Mass Effect 3: Citadel Recenzja gry

Recenzja gry 10 marca 2013, 13:55

autor: Czarny

Recenzja gry Mass Effect 3: Citadel – żegnamy się z Shepardem

Przygoda komandora Sheparda dobiega końca - warto spotkać się po raz ostatni i uczcić żyjącą legendę. A przy okazji ujawnić spisek, która zagraża pierwszemu ludzkiemu Widmu.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Spotkanie po latach.

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
PLUSY:
  • humor i autoironia;
  • możliwość spotkania z dawnymi towarzyszami;
  • ciekawy wątek główny, zawierający zaskakujące zwroty akcji;
  • zróżnicowanie misji;
  • liczne odniesienia do poprzednich części serii;
  • wyzwania Armax Arena.
MINUSY:
  • tylko dla weteranów serii.

Twórcy Mass Effecta w końcu zauważyli, że po dość przeciętnym Lewiatanie i wyjątkowo kiepskiej Omedze fani serii oczekują czegoś bardziej niekonwencjonalnego. Stworzyli więc rozszerzenie dające chwilę wytchnienia od dramatycznych zmagań ze Żniwiarzami: dużo luźniejsze w formie i zawierające sporo autoironicznych żartów. Cytadela była zapowiadana jako ostatni dodatek fabularny do Mass Effecta 3, pozwalający na godziwe pożegnanie się z komandorem Shepardem. Humorystyczne, ale nie infantylne minizadania, ciekawy wątek główny oraz sporo małych innowacji – czego chcieć więcej?

Zwiastun promujący najnowszy dodatek do Mass Effect 3.

Zwiastun promujący najnowszy dodatek do Mass Effecta 3. [2:23]

Spy vs. Spy

Intryga stojąca u podstaw dodatku wystarcza na trzy godziny zabawy – nie jest to może najlepszy wynik, ale przyznać trzeba, że nowe zadania są nad wyraz zróżnicowane. Całość zaczyna się dość sielankowo: załoga Normandii otrzymuje rozkaz dokowania w tytułowej Cytadeli i kilkudniową przepustkę, podczas której może zająć się swoimi sprawami. Szybko okazuje się jednak, że komandor Shepard musi stanąć do walki się ze zdradzieckim spiskiem wymierzonym w niego samego. Po krótkim wprowadzeniu akcja zaczyna się rozkręcać – grupa najemników, dowodzonych przez tajemniczego arcyłotra, pragnie śmierci legendarnego Widma. Co przy tym istotne, ze względu na zawirowania fabularne główny bohater nie może liczyć na wsparcie oficjalnych władz – stąd wyraźnie szpiegowski charakter nowej misji. Oznacza to, że sporą część zadania należy wykonać po cichu, kryjąc się przed strażnikami i unikając rozgłosu. Nie brak jednak typowej rzeźni – elementy skradankowo-przygodówkowe stanowią jedynie ciekawy interwał pomiędzy kolejnymi sekwencjami przepełnionymi akcją i wybuchami.

W trakcie przygody spotkamy większość naszych dotychczasowych towarzyszy. - 2013-03-10
W trakcie przygody spotykamy większość naszych dotychczasowych towarzyszy.

Główny wątek fabularny należy uznać za dość udany – jest absorbujący i bardzo osobisty, posiada też kilka zwrotów akcji. W trakcie zmagań spotykamy paru starych znajomych, z Urdnotem Wrexem włącznie (można przyłączyć go do drużyny). Przemierzamy też kilka nowych lokacji, z których największe wrażenie robią Archiwa Cytadeli oraz restauracja umieszczona w wielkim akwarium. Zakończenie co prawda przychodzi zbyt wcześnie, a przeciwnicy nie są jakoś specjalnie oryginalni (najemnicy nie różnią się zbytnio od żołnierzy Cerberusa), ale i tak wrażenia należy uznać za co najmniej pozytywne. Twórcom udała się niełatwa sztuka - dzięki paru wyśmienitym smaczkom oraz narastającemu napięciu stworzyli rozgrywkę, która przez cały czas pozostaje interesująca i dynamiczna. Finał jest przy tym pełnokrwisty i zadowalający, chociaż nie sposób nie zauważyć, że wątek rasistowski zawarto w nim na siłę.

Najemnicy nie różnią się specjalnie od oddziałów Cerberusa. - 2013-03-10
Najemnicy nie różnią się specjalnie od oddziałów Cerberusa.
Recenzja gry Pokemon Sun – zasłużony sukces Nintendo
Recenzja gry Pokemon Sun – zasłużony sukces Nintendo

Recenzja gry

Pokemon Sun, podobnie jak księżycowa edycja Moon, to kolejna świetna odsłona popularnej serii studia Game Freak. Nintendo nie uniknęło paru wpadek, ale całość bawi i wciąga.

Recenzja gry Tyranny - RPG dramatycznych kontrastów
Recenzja gry Tyranny - RPG dramatycznych kontrastów

Recenzja gry

W oczekiwaniu na sequel Pillars of Eternity oferuje grę Tyranny, gdzie wcielamy się w role złego bohatera. Sklecony naprędce RPG zaskakuje mnogością mechanik i pomysłów, ale nie wszystkie można nazwać udanymi.

Recenzja gry The Elder Scrolls V: Skyrim Special Edition na PS4 – nowe szaty króla
Recenzja gry The Elder Scrolls V: Skyrim Special Edition na PS4 – nowe szaty króla

Recenzja gry

„Umarł król, niech żyje król!” – zakrzykną fani sandboksowych dzieł Bethesdy. „Do wora z nim!” – odpowiedzą im znudzeni ciągłym wydawaniem remasterów inni gracze. I zwykli hejterzy.

Komentarze Czytelników (33)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
10.03.2013 16:11
odpowiedz
Gunman
18
Legionista

Doskonałe dlc do godnej gry :-) Chyba odświeżę sobie trylogię :-)

10.03.2013 16:29
odpowiedz
dj_sasek
66
Freelancer

Największą bekę miałem jak Grunt powiedział, że ma mocny łeb i dla niego dziesięć kolejek to pikuś. Potem wylądował pod prysznicem w domu Sheparda i stękał coś, że mu nie dobrze. Zaeed stary pryk się do Samary zalecał, też niezły motyw. Ale chyba największą radość miałem jak klon Sheparda mówił swoje : I must go, a ten prawdziwy zastanawiał się czy naprawdę tak brzmi. No i oczywiście kalibracja Garrusa, bekę niesamowitą miałem przy tym dodatku. Na pewno najbardziej humorystyczny dodatek, świetne podejście autorów do tematu. Widać, że sami śmieją się trochę ze swoich wpadek z poprzednich części jak i samej trójki. Dobre było jeszcze to jak w środku bitwy do Vegi dzwoni dostawca pizzy i się pyta kiedy zapłaci. Bardzo pozytywne zakręcone DLC! Ja również dałem 800 pkt Bioware.

10.03.2013 17:02
odpowiedz
Bigodinho
16
Legionista

Od początku do końca - banan na twarzy. Czasem musiałem sie powstrzymywać od jeb*** śmiechem (3-4 w nocy, domownicy spali). Przefajne DLC.

10.03.2013 17:20
odpowiedz
kęsik
60
Legend
8.0

Klimat, humor, klimat i humor. Genialne DLC na pożegnanie się z Shepardem. Biba razem ze wszystkimi towarzyszami z całej trylogii to coś pięknego.
Bardzo dużo fajnych motywów takich jak, Grunt bramkarz, rywalizacja pomiędzy zespołem Młot a zespołem Mako i zespołem Proteanin (:D), szczoteczka do zębów Traynor ratująca sytuację, Traynor i jej fascynacja głosem EDI i to co by z nim zrobiła, zakupy online z EDI, podciąganie na drążku z Vegą, dostawa pizzy w trakcie narady, napięcie seksualne pomiędzy Jack a Mirandą, Wrex w stroju wieczorowym, czy nawet ten trolling ze strony BW i wrzucenie do gry starego karabinu, który nie ma amunicji tylko się przegrzewa jak w ME1 :D

a Wrex z Zaeedem bawią się w kanapową partyzantkę

Jeszcze Javik z nimi się bawi :D

10.03.2013 18:13
odpowiedz
sebogothic
89
Generał

Skoro to już ostatnie DLC to czekam na wydanie zbiorcze. Naprawdę dwie pierwsze części mi się podobały, choć jestem wielce sceptyczny nazywaniu serii ME pełnoprawnymi erpegami. W "dwójce" już czułem lekki niesmak, bo było kilka ważnych DLC. Teraz mam nadzieję, że pojawi się niedługo edycja pudełkowa zawierająca wszystkie DLC, bo naprawdę chciałbym dociągnąć tę historię do końca.

10.03.2013 18:19
odpowiedz
kęsik
60
Legend

Skoro to już ostatnie DLC to czekam na wydanie zbiorcze.

Na to nie masz nawet co liczyć.

10.03.2013 19:42
odpowiedz
JaspeR90k
46
ONE MAN ARMY
10

BioWare jak zwykle mnie nie zawiodło, powiem więcej deweloperzy perfekcyjnie wywiązali się z postawionego sobie zadania i w ostatnim fabularnym DLC spełnili z nawiązką wszystkie moje oczekiwania wobec niego. Jednak muszę się przyznać że w moim sercu pojawił się ogromny smutek, wynikający ze świadomości tego że to już ostateczne pożegnanie z tymi wspaniałymi postaciami do których tak bardzo się już przywiązałem, i które przez te sześć lat stanowiły trzon całej znakomitej trylogii Mass Effect. Prawdziwi fani mogą być tylko dumni i szczęśliwi z tego w jak genialny sposób BioWare pozwoliło im pożegnać się ze swoimi ulubionymi bohaterami. Mass Effect 3: Citadel to moim zdaniem najlepsze DLC ze wszystkich jakie się ukazały w całej historii trylogii Mass Effect, coś czego od samego początku brakowało mi w Mass Effect 3, to po prostu spełnienie moich marzeń, i dzięki niemu ta gra stanowi teraz prawdziwą całość. Ciężko mi jest pogodzić się z tym że nie zobaczę już dalszych przygód Komandora Sheparda czyli jednej z najwspanialszych osobistości w świecie gier oraz jego równie znamienitych towarzysz. Ale jak to bywa w życiu coś się kończy i coś się zaczyna. Mam wielką nadzieję że BioWare w Mass Effect 4 i kolejnych grach z tego uniwersum uda się utrzymać ten niesamowicie wysoki poziom jaki reprezentowały sobą trzy pierwsze części i wykreować nowego bohatera który będzie w stanie godnie zastąpić swego poprzednika.

10.03.2013 19:50
odpowiedz
BŁOND_07
86
Konsul

Moim zdaniem dodatek zasłużył chociaż na mocną 9. Humor i klimat świetne, dla każdego fana serii banan na twarzy gwarantowany. Sama fabuła również ciekawa, przede wszystkim w ciekawy sposób opowiedziana i z dobrymi misjami pod względem gameplayu (szczególnie ta "hitmanowska" misja w kasynie). Poza tym

spoiler start

zupełnie nie spodziewałem się zdrady Brooks, duży plus dla scenarzystów.

spoiler stop

Niemal każda postać znana z poprzednich części miała tutaj swój epizod, dzięki czemu widać, że to DLC nie jest zwykłym skokiem na kasę jak wcześniejsza Omega (która, nawiasem mówiąc, wypadła żałośnie).

Poza tym - mnóstwo atrakcji po zakończeniu "głównego" wątku - kasyna, salony gier, ulepszanie mieszkania, prześwietna combat arena i najlepsze - spotkania z towarzyszami. Jakby tego było mało, możemy jeszcze zorganizować imprezę ze wszystkimi towarzyszami, która nie ważne, jak zostanie poprowadzona zawsze wypada świetnie :)

Ogólnie to Cytadela jest swoistym zakończeniem i pożegnaniem z trylogią Mass Effect i historią Komandora Sheparda. Naprawdę warto, dodatek warty każdej złotówki ;)

10.03.2013 20:54
odpowiedz
InF'ernaL
46
Konsul
10

Humorystyczny? Tak to prawda ale przy tym poruszający do łez moment no bo jak tutaj się nie wzruszyć(?). Aż teraz nie mogę się powstrzymać. Dorosły facet. W każdej części postacie były tak wyraziste i tak charakterystyczne że nie sposób było nie przywiązać się do nich. Każde słowo, gest jaki wykonywali był zapamiętywalny bez najmniejszego "ale", a było co zapamiętywać i teraz... Odpalająć ME3 dziś ujrzałem dokładnie save z 2012-03-10(oraz inne nowsze-inne hero). Zbieg okoliczności(?) Wątpie. Aż nie wiem co napisać... bo prostu brak słów. Smutek wypełnia moje serce że jest to ostateczne pożegnanie tych bohaterów, legend wraz Shepardem. 6 lat minęło tak szybko. Przejście kilkukrotne każdej z części, zapamiętanie niejednej konwersacji, niejednej sytuacji z postaciami które na zawsze pozostane w moim sercu. I wiecie co jeszcze Wam napisze? Masa godzin przegranych, straconych na "głupią" trylogie Mass Effect'a - Nie, nie żałuje żadnej godziny, minuty ani sekundy.

10.03.2013 22:47
odpowiedz
Ictius
67
Generał

@JaspeR90k

Jakim cudem Shepard może być jedną z najlepszych postaci z gier, jeśli to gracz go kreuje? To jest tak, jakbym wymienił mojego krasnoluda z Dragon Age, czy Norda z Elder Scrolls jako najlepszą postać.

10.03.2013 22:53
odpowiedz
raziel88ck
108
Reaver is the Key!

Ostatnie DLC? Już nic więcej nie wyjdzie? Jeśli tak, to w końcu będę się mógł zabrać za trójkę.

10.03.2013 23:32
odpowiedz
Marcines18
59
Senator

1 dobre DLC na 30..heh.

11.03.2013 16:41
odpowiedz
Bezi2598
64
Legend

Niestety, dobrej przyszłości to, ten dodatek nie wróży. Omege robił zespół odpowiedzialny za ME4, a za Citadel ten normalny zespół.

BTW: Pamiętacie pare dni po premierze przeciek DLC. Okazało się, że to prawda.

11.03.2013 19:26
odpowiedz
JaspeR90k
46
ONE MAN ARMY

Ictius--> Tak absolutnie się z tobą zgodzę co do kreacji Sheparda według tego jaką ścieżkę obrał sam gracz. Tylko że jest drobny szczegół którego najwidoczniej nie wziąłeś pod uwagę. Wyjątkowość Sheparda jest od zawsze i na stałe powiązana z fenomenem całego uniwersum Mass Effect. To gracz odpowiada za tworzenie jego historii, jednak że odbywa się to ścieszkami z góry narzuconymi przez wątek fabularny który jest znakomity i jedyny w swoim rodzaju, i to właśnie dzięki temu BioWare udało się stworzyć postać która jest spoiwem dla tej niesamowitej opowieści stanowiącym jej centralny punkt odniesienia wokół którego skupia się cała trylogia dając jednocześnie graczowi możliwość napisania tej historii według własnego uznania. Każda gra z serii Dragon Age, czy z The Elder Scrolls ma zupełnie innego głównego bohatera każda gra to zupełnie inna opowieść o różnych bohaterach pierwszoplanowych, natomiast trylogia Mass Effect stanowi jedną całość dając graczowi możliwość kreowania swojej postaci przez wszystkie części gry poprzez import zapisanych stanów gry i skupia się tylko na Shepardzie jako głównym bohaterze nie wprowadzając za każdym razem kogoś nowego.

11.03.2013 19:49
odpowiedz
duncan777
69
Pretorianin

Wychodzi na to że jeden mały dodatek jest lepszy niż cała 3 część. :)

11.03.2013 19:57
odpowiedz
Bezi2598
64
Legend

noo zgadzam się, trójka była strasznie poważna. A i moment z tą reporterką jak się omało co nie rozpłakała to był strasznie żenujący, a takich momentów było dużo więcej. Javik tam miał pare swoich fajnych tekstów, ale za jego trollowanie też trzeba było zapłacić ileś tam BWP.

JaspeR90k
Ale przez taki zabieg, gdzie gracz kreuje swojego bohatera, powoduje, że jest postacią mało wyrazistą. W ME3 sytuacje troche ratuje mówione dialogi, ale spróbujcie scharakteryzować Sheparda. Przyjmijmy, że jest idealistą. Zbyt wielu słów o nim nie powiemy.

11.03.2013 21:13
odpowiedz
Ictius
67
Generał

@JaspeR90k

Każda gra z serii Dragon Age, czy z The Elder Scrolls ma zupełnie innego głównego bohatera każda gra to zupełnie inna opowieść o różnych bohaterach pierwszoplanowych, natomiast trylogia Mass Effect stanowi jedną całość dając graczowi możliwość kreowania swojej postaci przez wszystkie części gry poprzez import zapisanych stanów gry i skupia się tylko na Shepardzie jako głównym bohaterze nie wprowadzając za każdym razem kogoś nowego.

Mogłoby być i 10 części ME, co nie zmieni faktu, że Shepard jest kreowany przez gracza, poprzez danie wyboru co ma powiedzieć, jak się zachować. Tak więc podawanie go jako jedną z najlepszych postaci w grach jest kompletnie bez sensu i tak jak napisał Bezi2598 - nie da się za bardzo scharakteryzować Sheparda. Porównaj go sobie z takim Cloud'em Strife'm, John'em Marstonem, czy, na przykład, Ezio - gracz nie ma na nich żadnego wpływu i albo się ich lubi, albo nie, bo nie masz opcji wpływania na ich zachowanie. Sheparda zrobisz sobie takiego, jakiego chcesz, będzie dupkiem lub miłym do wszystkich. Zabije kogoś, lub pozwoli mu żyć. Itd.

11.03.2013 21:39
odpowiedz
JaspeR90k
46
ONE MAN ARMY

Ictius; Bezi2598--> To że gracz ma możliwość wykreowania osobowości swojego bohatera w świecie gry co pozwala na wyrażenie jego poglądów na różne czasem skrajne sytuacje i dokonywanie wyborów które mają znaczny wpływ na to w jaki sposób główna postać będzie postrzegana w środowisku gry uważacie za niewłaściwy? Czyli wg. waszego rozumowania lepiej by było jak autorzy gry stworzyli by świat o jednym odcieniu szarości zamykając w nim gracza jak w jakiejś ciemnej jaskini z której do wyjścia prowadzi tylko jedna ścieżka w linii prostej. Gdyby tak było to trylogia Mass Effect nie była by tym czym jest dziś dla świata elektronicznej rozrywki. Stworzenie Sheparda wprowadziło nowy trend w grach RPG, dając graczowi ograniczoną możliwość wyboru ras, naruszony został pewien kanon, ale ostatecznie okazał się on strzałem w dziesiątkę, gdyż pozwolił stworzyć idealną fabułę i doskonałego bohatera który stał się ikoną. Co do charakterystyki Sheparda jest to tak wyrazista i ikoniczna postać że, każdy kto choć trochę obcował z trylogią wie kim on jest dla uniwersum Mass Effect i jaką rolę w nim odgrywa. I tak jak napisałem wcześniej seria Mass Effect pozwala aktywnie i faktycznie wpływać przez wszystkie część gry na to kim i jak będzie postrzegany bohater stworzony przez wizję gracza który nim kieruje dając możliwość wykreowania go w różnych płaszczyznach obracających się wokół głównego wątku fabularnego, co uważam za jeden z najmocniejszych atutów, a porównywanie go Ezio gdzie nie mamy żadnego faktycznego wpływu na jego historię bo jest ona od samego początku nakreślona przez autorów jest zupełnie nie na miejscu.

11.03.2013 21:58
odpowiedz
Bezi2598
64
Legend

Mi też ten zabieg się podoba, tylko wskazałem jego wady. BioWare udało się osiągnąć kompromis, nadal masz kreowanie osobowości bohatera, no i nie odbija się to zbyt negatywnie na bohaterze. No ale Shepard nie zostanie zapamiętany jako bardzo ciekawa postać, co innego reszta postaci z tego uniwersum.

11.03.2013 22:21
odpowiedz
JaspeR90k
46
ONE MAN ARMY

Bezi2598--> Inne postacie odgrywające role w grze są niezależne od bezpośredniego wpływu samego gracza na nie (nie można nad nimi przejąc kontroli w dowolnej chwili), są wykreowane tak aby spełniały swoją rolę co w przypadku trylogii Mass Effect wypada znakomicie. Shepard to główny bohater uniwersum za którego poczynania bezpośrednio odpowiada gracz. Jeżeli uwarzysz że Shepard nie jest postacią godną uwagi to mogę to zrozumieć jedynie poprzez to że przypadły Ci do gustu kreacje osobowości innych niezależnych bohaterów, ale nie z tego powodu że Shepard to postać po prostu nie ciekawa bo tak nie jest czego z resztą sam nie potrafisz podeprzeć sensownymi argumentami. To jak fabuła w trylogii ME została przedstawiona jest samo w sobie potwierdzeniem tego że postać protagonisty nie może zostać nie zauważona bo stanowi w niej kluczowy element.

11.03.2013 22:22
odpowiedz
Ictius
67
Generał

To że gracz ma możliwość wykreowania osobowości swojego bohatera w świecie gry co pozwala na wyrażenie jego poglądów na różne czasem skrajne sytuacje i dokonywanie wyborów które mają znaczny wpływ na to w jaki sposób główna postać będzie postrzegana w środowisku gry uważacie za niewłaściwy?

A gdzie ja napisałem, że to nie jest dobry pomysł? Jest, ale mówienie, że Shepard jest ikoną gier to przesada, bo Twój Shepard może być inny niż mój, rozumiesz? Dlatego przytoczyłem kilka postaci, które są jasno określone, mają swój charakter i gracz na nich nie wpłynie.

Czyli wg. waszego rozumowania lepiej by było jak autorzy gry stworzyli by świat o jednym odcieniu szarości zamykając w nim gracza jak w jakiejś ciemnej jaskini z której do wyjścia prowadzi tylko jedna ścieżka w linii prostej.

Kto tutaj mówi cokolwiek o świecie?

Co do charakterystyki Sheparda jest to tak wyrazista i ikoniczna postać że, każdy kto choć trochę obcował z trylogią wie kim on jest dla uniwersum Mass Effect i jaką rolę w nim odgrywa.

Grałem w ME1 i 2 - Shepard jest mało wyrazisty.

I tak jak napisałem wcześniej seria Mass Effect pozwala aktywnie i faktycznie wpływać przez wszystkie część gry na to kim i jak będzie postrzegany bohater stworzony przez wizję gracza który nim kieruje dając możliwość wykreowania go w różnych płaszczyznach obracających się wokół głównego wątku fabularnego, co uważam za jeden z najmocniejszych atutów, a porównywanie go Ezio gdzie nie mamy żadnego faktycznego wpływu na jego historię bo jest ona od samego początku nakreślona przez autorów jest zupełnie nie na miejscu.

I właśnie dlatego taki Ezio ma osobowość, przez to, że gracz nie wpływa na jego zachowanie i każdy w swojej grze ma dokładnie takiego samego bohatera. Jeden będzie go lubić, inny nie.

11.03.2013 22:37
odpowiedz
Bezi2598
64
Legend

JaspeR90k
ale nie z tego powodu że Shepard to postać po prostu nie ciekawa bo tak nie jest czego z resztą sam nie potrafisz podeprzeć sensownymi argumentami.
To podaj mi argumenty dlaczego jest ciekawy.
Bohater, walczy ze złem, nigdy się nie poddaje, no rzeczywiście bardzo ciekawa postać. Moge pochwalić to w jaki sposób Shepard jest zaimplementowany w świat gry. W sposób taki, że nie musi być tak wyrazistą postacią jak Człowiek Iluzja lub inne.

Co do dodatku to polecam zaprosić na impreze załoge w różnych konfiguracjach, nie wszystkie tylko po kilka osób.
I czy tylko ja nie mogłem zaprosić Kasumi? Zrobiłem jej misje na cytadeli i nic.

11.03.2013 22:43
odpowiedz
JaspeR90k
46
ONE MAN ARMY

Ictius--> Jeżeli twierdzisz że Shepard jest mało wyrazisty i do tego dodajesz że grałeś w pierwszą i drugą część Mass Effect to sam sobie zaprzeczasz w tym zdaniu albo po prostu nie potrafiłeś prawidłowo zdefiniować punktu odniesienia tej postaci w grze. Tak twój Shepard może mieć zupełnie inną osobowość niż mój ale łączy ich jeden wspólny mianownik osiągają dokładnie ten sam cel przy zastosowaniu innych środków, tak samo z reszta jak wymienione przez Ciebie wcześniej postacie tylko tam nie mamy na nich żadnej możliwości głębszego ingerowania w ich zachowanie. Uważasz że Ezio ma osobowość a Shepard to już jest szczyt głupoty bo to jaką osobowość będzie miał bohater zależy tylko i wyłącznie od gracza który go stworzył i prowadzi w świecie gry, a nie jest z góry określone i narzucone przez autorów którzy dokonali wyboru za gracza.

11.03.2013 22:48
odpowiedz
Bezi2598
64
Legend

Nie, chodzi o to, że kreując własną postać, nigdy nie wyjdzie to tak dobrze, jakbyśmy nie mieli nad nią kontroli i to twórcy narzuciliby jej charakter.

11.03.2013 23:06
odpowiedz
JaspeR90k
46
ONE MAN ARMY

Bezi2598--> Jeżeli twierdzisz że grałeś w jakąś grę z serii Mass Effect i mówisz mi żeby podać Ci argumenty przemawiające za tym że Shepard jest ciekawą postacią to znaczy że nie masz zielonego pojęcia o samej grze i nigdy nie miałeś z nią styczności. To jak BioWare udało się świetnie wykreować tą postać w całej trylogii i skupić wokół niej wątek fabularny może być tylko przykładem dla innych. Możliwość własnego kreowania życia tego bohatera wpływania na jego każdy najdrobniejszy aspekt, rozwijanie osobowości, kreowanie jego obrazu w oczach całej galaktyki i najważniejsze świetny wątek fabularny stanowiący opowieść o życiu prawdziwej legendy której nawet śmierć nie była w stanie zatrzymać to najmocniejsze argumenty jakie mogą tylko istnieć.

11.03.2013 23:13
odpowiedz
JaspeR90k
46
ONE MAN ARMY

Bezi2598-->"Nie, chodzi o to, że kreując własną postać, nigdy nie wyjdzie to tak dobrze, jakbyśmy nie mieli nad nią kontroli i to twórcy narzuciliby jej charakter". Postać Sheparda w serii Mass Effect a konkretnie mówiąc jej rdzeń od samego początku do końca jest już ukształtowany przez autorów którzy dają możliwość graczowi wyboru w jaki sposób chcą zobaczyć przebieg tej kreacji.

12.03.2013 12:25
odpowiedz
HomeBird
12
Centurion

Uwielbiam uniwersum Mass Effect ale prawdę powiedziawszy to akurat zakres wolności w kreacji Shepard'a jakoś wybitnie rozległy nie jest. W uproszczeniu można powiedzieć, że pod kątem fabularnym wybór sprowadza się do kwestii płci protagonisty i jednej z dwóch metod postępowania (renegat/idealista, "środkowe opcje" były nijakie zaś w kolejnych częściach je ograniczono). Domyślam się, że niestety większość Shepard'ów tworzonych przez graczy to armia klonów. Te stwierdzenia o tworzeniu w pełni zindywidualizowanego doświadczenia są nieco na wyrost.

Tym niemniej zarzucając postaci brak wyrazistości należałoby się zastanowić czego szukamy w grze: czystego gameplay'a pozbawionego możliwości wpływania na fabułę czy też możliwości wykreowania unikatowego protagonisty będącego integralną częścią świata przedstawionego wraz z podejmowanymi przez niego działaniami. Ja wolę tą drugą opcję. ME jest jednak raczej gdzieś po środku.

15.03.2013 00:16
odpowiedz
szyszaaa
3
Junior
5.0

Wdłg mnie dodatek świetny ale wciąz mi czegoś brakuje. brakowało mi że shepard nie tańczył co jak wiadomo dla fana to smutek wielki:( ( wiadomo joker mówił kiedys że shepard nie potrafi tańczyć)brakuje dodatkowych opcji rozmowy z ukochana,ukochanym brakuje sceny seksu w tym dodatku jak w ms 2 i ms 3,brak również momentu gdzie joker sie przytula do Edi co to ma być?!gdzie ta scena i gdzie możliwośc poparcia zaeda lub samary wybór samara wyluzuj daj mu szanse lub odrzuć.Brakuje również sheparda pijanego,gdy ekran sie rozmywa. Ta gra zasługuje na takie słabe 5.Walki nudne i to bardzo,arena i masa smiechu + fotografia ratuje ten dodatek.

16.03.2013 18:01
odpowiedz
dododo
77
Pretorianin

Teraz to mnie wkurzyli. Jestem wielkim fanem serii, "trójkę" skończyłem dawno temu i usunąłem z dysku, łącznie z savegame. A tu wychodzi taki fajny dodatek...

23.03.2013 23:27
odpowiedz
Nolifer
87
The Highest

Pomimo tego jaki jest i tak nie zasługuje na 8. Idąc typ tokiem myślenia , dodatki do tego skyrim powinny mieć notę 10 za swoją długość i zróżnicowanie .

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze