ocena redakcji
5.5
oceń grę
więcej
zobacz więcej

Call of Juarez: The Cartel - recenzja gry

Techland zabiera graczy do Meksyku, w podróż na współczesny Dziki Zachód. Czy rezygnacja z westernowej otoczki na rzecz hip-hopowej gangsterki wyszła Call of Juarez na dobre?

25 lipca 2011 5.5/10
• strony :123

Techland to jeden z najlepszych polskich producentów, który bez dwóch zdań potrafi robić gry na wysokim poziomie. A jednak Call of Juarez: The Cartel budzi niezwykle mieszane uczucia. Z jednej strony wygląda nieźle i od czasu do czasu ma przebłyski, a z drugiej wykłada się na podstawowych elementach i zaskakuje ogromną liczbą kuriozalnych błędów.

Kiedy ostatnio Wasza konsola zawiesiła się trzy razy pod rząd w tej samej grze? The Cartel bije pod tym względem rekordy i czasami po prostu bawi absurdalnymi sytuacjami. W jednej misji ścigany przeciwnik zniknął mi z mapy na dobre. W innej postacie zostały pozbawione animacji i zamiast biegać sunęły majestatycznie kilka centymetrów nad posadzką. Dla łowców błędów, baboli oraz artefaktów graficznych produkcja Techlandu będzie prawdziwym objawieniem i mocnym pretendentem do nagrody w kategorii „najlepiej zepsutej gry konsolowej 2011 roku”.

Niestety, osoby z poczuciem humoru, dystansem do gier i anielską cierpliwością stanowią mniejszość. Dla wielu graczy The Cartel okaże się po prostu frustrujący. Tym bardziej, że najpoważniejsze niedoróbki doskwierają w trybach kooperacji i współzawodnictwa. W pierwszym przypadku trafimy na zacinanie się skryptów czy znikanie pojazdów. Szukanie partnerów do gry przez kilka minut po to, żeby utknąć w niewidzialnym samochodzie, jest zabawne tylko za pierwszym razem. Walka z innymi graczami ujawnia natomiast inne niedociągnięcie: regularnie zwisy sprzętu w poczekalni pomiędzy meczami. Po trzecim resecie z rzędu płyta z grą na pewno powędruje z powrotem do pudełka.

Trójkę bohaterów łączy co najmniej jedna cecha wspólna –wszyscy są równie odpychający i nieprzyjemni.

Niedopracowanie Call of Juarez jest rażące, ale mimo wszystko zmagania da się ukończyć bez wizyty na oddziale intensywnej terapii. Część z wpadek można by nawet wybaczyć, gdyby broniła się sama treść. Wtedy moglibyśmy przymknąć oko na kiepskie wykonanie techniczne i wychwalać kryjące się pod nim cuda. Jednak tak nie jest, bo The Cartel nie zachwyca także na innych poziomach.

W grze wcielamy się w trójkę współczesnych stróżów prawa, którzy tworzą specjalną jednostkę operacyjną i muszą uporać się z bezkarnymi gangami. Szybko okazuje się, że sprawy są bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać, a każdy z bohaterów – policjant McCall, agentka FBI Evans i agent DEA Guerra – ma inną motywację oraz cele. Z wyborem postaci wiążą się konsekwencje fabularne, bo każda z nich otrzymuje specjalne wytyczne od przełożonych i czasami oddala się od grupy (np. osłaniając resztę z innej pozycji). Żeby poznać całą historię, musimy więc ukończyć grę trzykrotnie. To ciekawy pomysł, który zachęca do powtórzenia kampanii.

Zestawienie bohaterów stereotypowo reprezentujących nielubiące się organizacje i knujących za swoimi plecami mogło być podłożem dla wielu komicznych sytuacji czy dramatycznych wymian poglądów. Niestety – gra w zamian straszy rynsztokowymi odzywkami, nadętymi tyradami i przesadnym testosteronem. To zrozumiałe, że autorzy chcieli pokazać zepsuty świat oraz stróżów prawa z wadami i przeszłością. Dlaczego jednak te postacie muszą być tak odpychające i głupie? W jednej ze scen trójka maltretuje prostytutkę (co przy okazji jest popisowym wykorzystaniem grupowego quick time eventu), po to, żeby dowiedzieć się, że odpowiedź na ich pytania czeka za następnymi drzwiami. Tak nie działają osoby, które szukają informacji. Tak postępują chorzy sadyści.

Gracze lubujący się w mocnym języku docenią koloryt dialogów. McCall, Guerra i Evans nagminnie sypią klasycznymi i tymi bardziej oryginalnymi wulgaryzmami. Nie pomaga to jednak w budowaniu napięcia. Fabuła jest przesadnie zagmatwana, nielogiczna, śmieszna i podana w nudny sposób. Pierwszy emocjonujący przerywnik pojawia się niemal na sam koniec przygody. W pewnym zakresie rekompensuje to ciekawy finał. Nie ze względu na rozwiązanie wątków fabularnych (które i tak umykają ludzkiemu zrozumieniu), ale intensyfikację rywalizacji między partnerami.

Tekst przygotowany na podstawie wersji X360.
inne
Poprawy brak - recenzja gry Call of Juarez: The Cartel

Poprawy brak - recenzja gry Call of Juarez: The Cartel

Kilka tygodni temu konsolowe Call of Juarez: The Cartel zaskoczyło niejednego gracza kuriozalnymi błędami i nudną rozgrywką. Jak na jej tle prezentuje się wersja na PC?  recenzja gry

Recenzja gry Far Cry 3 - rzeź w tropikach

Recenzja gry Far Cry 3 - rzeź w tropikach

Far Cry 3 to dowód na to, że Ubisoft wyciągnął wnioski po nieco rozczarowującej "dwójce". Nowe dzieło studia z Montrealu jest świetne w każdym aspekcie: singlu, co-opie i trybie multiplayer, co udowadnia też nasza recenzja.  recenzja gry

Recenzja gry Battlefield 4 - wkraczamy na pole walki nowej generacji

Recenzja gry Battlefield 4 - wkraczamy na pole walki nowej generacji

Battlefield 4 nie jest grą idealną, ale w swojej kategorii multiplayerowych strzelanin nie ma sobie równych.   recenzja gry

A jaki jest Twój werdykt?

Oceń sam tę grę
Call of Juarez: The Cartel - screen - 2011-07-01 - 213535Call of Juarez: The Cartel - screen - 2011-07-01 - 213534Call of Juarez: The Cartel - screen - 2011-07-01 - 213533Call of Juarez: The Cartel - screen - 2011-07-01 - 213532Call of Juarez: The Cartel - screen - 2011-07-01 - 213531Call of Juarez: The Cartel - screen - 2011-07-01 - 213530Call of Juarez: The Cartel - screen - 2011-07-01 - 213529Call of Juarez: The Cartel - screen - 2011-07-01 - 213528Call of Juarez: The Cartel - screen - 2011-07-01 - 213527Call of Juarez: The Cartel - screen - 2011-07-01 - 213526

komentarze czytelników (64)


CyberTron  2011-07-25 - 22:27

Ludzie spoko, Dead Island będzie tak samo drewniane, widzieliście ten system walki wręcz? Śmiech na sali:D

lajosz  2011-07-25 - 22:41

@CyberTron ...

benq3  2011-07-26 - 11:01

A czy gra ma jakiś związek z którąś z poprzednich odsłon? Bo tytuł nawiązuje i ciekawi mnie czy jest tam coś w związku z np. złotem itp.

czarex222  2011-07-26 - 11:11

Przeszedłem całą grę i nie spotkałem żadnego z wymienionych w recenzji błędów, dziwne.

Harry M  2011-07-26 - 11:46

Kupię

sevenup  2011-07-26 - 11:50

Co na to NITRO_TECHLAND ??? Głowa w piach ???

piotr432  2011-07-26 - 12:32

Może PC będzie leprze

MacioraMZ  2011-07-26 - 18:12

No niestety. Od początku nie wyglądało to przekonująco.

Mortalking  2011-07-26 - 20:48

NITRO_TECHLAND zagrywa się zapewne w CoJ:TC i nie ma czasu odwiedzić forum GOL-a

lopez83  2011-07-27 - 01:35

tak jak użytkownikowi czarex222 u mnie również nie było wspomnianych błędów,wszyscy tak besztają tą grę,ale nie jest zła,można się pobawić i grafika jest przyzwoita,a nawet powiedziałbym bardzo ładna

Marcines18  2011-07-27 - 02:28

beznadzieja, a myślałem że będzie coś dobrego

vojak_2  2011-07-28 - 10:30

5.7 .....

Mepha  2011-07-28 - 11:56

Słabo, ale kupię jak będzie w promocji.

Vietnam  2011-07-28 - 13:21

BRAVO TECHLAND SZMELC NA CAŁEGO !!! NIE WYPUSZCZAJCIE TEGO NA PC BO OBRAZICIE GRACZY PC !!!! SZKODA SŁÓW :(((((((

sevenup  2011-07-28 - 14:55

W najnowszym CDA,Siekiera wrzuci to do Kaszanka ZONE.

Nolifer  2011-07-29 - 09:45

Szkoda że wyszedł im taki gniot , bo szczerze liczyłem na więcej .

ManiakDVD  2011-07-30 - 11:53

W obecnej sytuacji polecam powrót do Więzów Krwi. Co ciekawe, Techland udostępnił edytor do gry. Na stronie cojmodding.com można znaleźć wiele przygód robionych przez fanów! Jakby ktoś był zainteresowany pracą z ChromeEngine 4 to służę pomocą.

sebogothic  2011-07-30 - 16:54

A ja sobie dzisiaj właśnie Więzy Krwi ukończyłem. Potem zagram w jedynkę, aby historia była chronologiczna. A the Cartel? Jak będę miał okazję to może zagram...

Matysiak G  2011-09-07 - 09:36

Najlepszą grą Techlandu pozostaje Chrome.

TheAlien  2012-12-28 - 17:35

Mam pytanko.Czy Wam(użytkownikom) przy pierwszym uruchomieniu wyskoczył jakiś brak konfiguracji?Jeśli tak , albo jeśli po prostu możecie mi powiedzieć co mam robić to bym był wdzięczny :)