Zazwyczaj narzekamy na opieszałość polskich wydawców i opóźnienia krajowych premier w stosunku do światowych. Tym razem City Interactive zrobiło wszystkim niespodziankę i trzecia część serii Black Mirror ukazała się u nas dużo szybciej niż ktokolwiek się spodziewał. Na dodatek jest nieoczekiwanie tania (niecałe 30 zł) i to wcale nie koniec dobrych wiadomości.
Tak jak Black Mirror II, wbrew prognozom wieszczącym klęskę odgrzewanej historii, okazało się naprawdę dobrą grą, tak i kolejna odsłona cyklu udanie podejmuje wątek wiszącej nad rodem Gordonów klątwy, wyjaśnia większość niejasności i najprawdopodobniej zamyka całą opowieść.

Ponure wejście do ponurego zamczyska.
Black Mirror III jest bezpośrednią kontynuacją poprzedniej części. W finale „dwójki” ewakuowaliśmy się z płonącego zamku, „trójka” rozpoczyna się widowiskową sceną gaszenia pożaru. Zaraz też klaruje się sytuacja głównego bohatera, który wkracza do akcji z pochodnią w ręku. Rzecz jasna zostaje aresztowany i to nie tylko pod zarzutem podpalenia, ale i morderstwa. Tak oto sympatyczny Amerykanin, który już wcześniej nie miał lekko, teraz popada w poważne tarapaty.
Oczywiście tak naprawdę największym problemem Adriana Gordona nie są wystosowane przeciwko niemu oskarżenia, tylko duch przodka, który za jego pośrednictwem uparł się powrócić między żywych. I właśnie walka z ową ciemną siłą jest naszym głównym zadaniem w grze. Przez większość czasu próbujemy zrozumieć coś z nawiedzających nas wizji, nie dać złej mocy całkowicie nami zawładnąć i raz na zawsze rozprawić się z Mordredem.
Gra jest, moim zdaniem, bardziej mroczna niż poprzednia część, choć – paradoksalnie – mniej epatuje widokiem niezachęcająco prezentujących się zwłok. Stosowny klimat autorzy uzyskali odpowiednimi sceneriami – w zasadzie brak jasnych, radosnych lokacji, przypominających te z Biddeford. Mamy za to sporo etapów rozgrywających się w nocy, w deszczu, po zmroku i generalnie słonecznego nieba nad Willow Creek nie uświadczymy. Dużo przebywamy też w ciemnych, ponurych, zniszczonych pomieszczeniach oraz w podziemiach, zarówno tych stworzonych ręką człowieka, jak i w jaskiniach.

Gabinet dr Winterbottom – jedna z nielicznych jasnych lokacji w grze.
Niebagatelne znaczenie ma również ujawniająca się co jakiś czas obecność wrednego ducha (oraz pewnej zjawy – co akurat dodaje całości romantyzmu). Trzeba przyznać, że momenty, w których uaktywnia się ciemna strona bohatera, robią niemałe wrażenie. Adrianowi zmienia się wówczas głos, jego oczy stają się czarne, a w jego zachowaniu widać gwałtowność charakteru czy wręcz szaleństwo, zaś całość podkreśla świetnie dobrana muzyka oraz specjalny efekt wizualny, zaznaczający, że teraz postać jest we władaniu klątwy. Fragment, w którym Gordon idzie nocą przez las, gwizdnięciem przywołując piekielne psy, a te drepcą za nim posłuszne niczym baranki, jest niesamowity, zważywszy na fakt, że wcześniejszego spotkania z tymi bestiami nieomal nie przypłacił życiem.
Świetnym patentem jest motyw telefonu do wróżki, który możemy wykonać w każdym rozdziale, by dowiedzieć się, co nas tym razem spotka, a konkretnie – jaki rodzaj śmierci czyha na Adriana w danym etapie gry. Bo, podobnie jak w dwu wcześniejszych odsłonach, bohater może zginąć, na szczęście program w takich sytuacjach zawsze dokonuje automatycznego zapisu stanu rozgrywki.
Tekst przygotowany na podstawie wersji
PC.
The Walking Dead to opus magnum firmy Telltale Games, czyli najbardziej wstrząsająca i dołująca przygodówka wszech czasów. Zombie-apokalipsa nigdy tak mocno nie zagrała na naszych emocjach. recenzja gry
Pięć lat przyszło czekać fanom Fahrenheita na następne dzieło Quantic Dream. Czy Heavy Rain przełamuje kolejne bariery w elektronicznej rozgrywce, czy to tylko nadmuchany balon pękający pod wpływem wygórowanych oczekiwań? recenzja gry
Darmowe Slender: The Eight Pages, mimo prostoty rozgrywki i słabej oprawy graficznej, podbiło serca amatorów horrorów. The Arrival rozbudowuje prosty pomysł do formatu pełnoprawnej gry, nie zatracając przy tym klimatu oryginału. recenzja gry
komentarze czytelników (33)
Max Stone 2011-06-29 - 16:52
"Średnia naszych ocen na podstawie ostatnich 37 materiałów, to 7.6 ..."Gdyby nie ocena bardzo dobrego FIM Speedway Grand Prix 4 byłoby więcej -.-
Vermin83 2011-06-29 - 23:59
Gra świetna (aczkolwiek BM 2 lepszy), z oceną się zgadzam, ale co do recki, prośba - mniej spoilerów, mniej lania wody, więcej konkretów. Czyta się OK, ale gdybym przeczytał reckę przed przejściem gry to bym stracił sporo zabawy.
Kayleigh_ 2011-06-30 - 10:05
Ale co konkretnie jest az takim spojlerem - bo mnie sie wydaje, ze o fabule wypowiedzialam sie dosc ogolnie, a przeciez cos trzeba napisac.
Informacja o klatwie jest oczywista - klatwa jest obecna we wszystkich 3 grach.
"Obecnosc" Mordreda jest oczywista - to on jest zrodlem klatwy, no i zakonczenie dwojki tez mowi samo za siebie.
To, ze beda trupy, jest oczywiste, bylo tak od poczatklu serii.
Ze nie bedzie Samuela - coz... wydawalo mi sie zasadne ostrzec tych, co strasznie chcieli, zeby byl i po dwojce spekulowali, bedzie, nie bedzie...
Wspomnienie o pozarze na poczatku - toz jest w demie i na trailerze fragmencik tez. Nie mowiac, ze w zapowiedziach tez o tym bylo.
Wymienienie lokacji? No, prosze cie...
A poza tym lanie wody i spojlery jakos mi sie nawzajem wykluczaja... :P
Ale szanuje twoje zdanie, daj jakis przyklad moze. :)
Vermin83 2011-06-30 - 11:23
Spoilery (według mojej opinii)
- Tekst że nie będzie Samuela (można było to inaczej ująć, cios zwłaszcza dla osób nie znających serii i chcących zacząć zabawę od początku)
- Hasło do komputera Phila i powiązanie z lost (również można to było napisać bardziej ogólnie)
- Odarcie Mordera z tajemniczości (ci którzy nie znają serii tracą w tym momencie masę zabawy)
Głównie o te trzy spoilery mi chodziło. ...
Kayleigh_ 2011-06-30 - 12:26
Tekst jest "rozciagniety", jak to ujales, z powodu mojego wrodzonego gadulstwa. Nic tu nie bylo na sile, przeciwnie, na sile musze sie wlasnie hamowac, ale uwaga cenna, uwzglednie nastepnym razem. :) ...
Vermin83 2011-06-30 - 12:44
Może faktycznie przesadziłem z tymi spoilerami, ale mimo wszystko dla mnie brzmią jak spoilery podchodząc do tego z punktu widzenia gracza nie znającego serii. A chyba takich jest sporo. ...
Kayleigh_ 2011-06-30 - 12:54
No z tymi spojlerami to jest zawsze delikatna kwestia, bo na dobra sprawę bezpiecznie byloby nie napisac nic o fabule czy bohaterach, a z drugiej strony ludzie sa zadni jakiejs wiedzy na ten temat. :) ...
tynieczka 2011-06-30 - 13:02
Bardzo fajna recka, super, podoba mi się , takich więcej, lubię poczytać i dowiedzieć się czegoś więcej z recenzji ,a nie tylko na zasadzie opisu gry , krótko i zwięzłowato :)
A odnosząc się do postów Vermina, to czepiasz się kolego , ja tak jak i Kayleigh , nie widzę tu żadnych spoilerów, a stwierdzenie "lanie wody" to już z lekka przesada . Jeśli męczy Cię czytanie ,to po prostu tego nie rób, tylko jak sam piszesz , też jesteś recenzentem, więc chyba robisz to po to żeby ktoś czytał, prawda ? ;)
cytat:Nawiazania do Losta i to, ze do kompa Phila mozna dostac sie inaczej, niz odgadujac jego haslo, to Easter Eggs - to nie zaden spojler. Nie ma to nic wspolnego z fabula i wydarzeniami w grze, wspomnialam o tym jako o ciekawostce.
Szczerze mowiac, watpie, by wiele osob na to wpadlo, bo te liczby (Lost) sa tylko raz wymienione (nie odgadujemy ich i nie wpisujemy recznie), to krociutka wzmianka, ktora mozna latwo przegapic.
Podobnie z haslem do kompa.
Zgadzam się z tym , dokładnie wpadłam na to dopiero jak przechodziłam grę po raz drugi, może jestem jakaś nierozgarnięta i dlatego ,ale nie sądzę żebym była wyjątkiem ;)
Ja poproszę o więcej takich recenzji rozwiniętych :) Poz ...
Kayleigh_ 2011-06-30 - 13:07
Dziekuje bardzo, wszystkie opinie sa cenne. :)
Oczywiscie te pozytywne sa b mile, ale i konstruktywna krytyka pelni swoja role. ...
Vermin83 2011-06-30 - 13:43
Tynieczka
Jak pisałem, każdy woli coś innego. Mnie korekta ganiła za zbyt długie recki, więc nauczyłem się pisać je zwięźlej, stawiając na konkrety a nie an snucie wrażeń. Jedni to lubią inni nie. ...
Kayleigh_ 2011-06-30 - 13:55
Nie przecze, ze sie rozpisalam, bardzo lubie te serie, mialam mase spostrzezen, ktorymi chcialam sie podzielic. :)
Ale generalnie faktycznie zasada jest: pisac krotko i zwiezle, zeby innym chcialo sie przeczytac. :P
Choc przygodowkowicze to specyficzni obiorcy - tak jak i przygodowki to specyficzne gry, wymagaja myslenia, inteligencji i czesto przekopywania sie przez masy dokumentow (patrz: seria Darkness czy eXperience112). Wiec te ludki sa zaprawione w boju raczej, mam nadzieje, ze mimo wszystko daly rade. :P :P :P ...
Vermin83 2011-06-30 - 14:16
Rozwiń skrót AoM, bo jakoś nie mogę skojarzyć tytułu (ostatnio za dużo siedzę w Wordzie). ...
Kayleigh_ 2011-06-30 - 14:42
No, wymieniles ja: AoM - Art of Murder :) ...
Vermin83 2011-06-30 - 14:55
Względem AoM to napisałem ci co nieco na GG ...
tynieczka 2011-06-30 - 15:13
Vermin , owszem pisałeś i wszystko się zgadza, są gusta i guściki ,a o owych się nie dyskutuje ;)
Dołączę się do offtopa i powiem ,że moja lista gier jest niemal taka sama jak Wasza , tylko dodałabym jeszcze do niej obie części Tunguski ,że tak powiem , uwielbiam tą i serię CSI :) A Black Mirror też bardzo udane, może jednak się skuszą i coś jeszcze będzie dalej ? ;) A AoM , właśnie skończyłam Zabójcze sekrety , to jest jedna z tych HO , ale to porażka jest nie gra . ;)
Kayleigh_ 2011-06-30 - 15:27
Nic mi na GG nie przyszlo. :) I faktycznie - koniec gadania, pora poalphowac wreszcie. :D ...
Vermin83 2011-06-30 - 15:51
Hmm... napisałem na numer GG, który masz w profilu serwisu.
Jakby co napisz mi swoje wrażenia z Alpha Polaris na moje GG - 8560784
Chodzi mi o Plusy/minusy, ciekawe czy mamy podobne wrażenia.
Nolifer 2011-07-07 - 01:25
dzięki tej recenzji zostałem namówiony na gry przygodowe , dziękuję ! :)
Kayleigh_ 2011-07-10 - 13:34
Prosze bardzo, niezmiernie sie ciesze. :) Obys zlapal prawdziwego bakcyla, to wspanialy i rozwijajacy rodzaj gier.
Moim zdaniem - przygodowki to gry dla wybranych. :D
elemeledudek 2012-12-11 - 09:58
Wlaśnie rozpoczynam drugi rozdział, i puki co jestem bardzo zadowolony z gry. Pasuje mi klimat. Mroczny i jesienny. Technicznie tez nie ma sie do czego przyczepić, choć juz kilka poważnych wpadek w tłumaczeniu sie znalazło. Staram sie jednak przymykac na to oko, bo to nagminne w każdej przygodówce niestety.
Reasumując, choc dlaego nie doszedłem to jestem na tak.