Publicystyka 19 kwietnia 2014, 13:00

autor: Pawlik

Nadużywający sarkazmu geek, miłośnik siłowni i rysownik komiksowych pasków.

Najlepsze i najgorsze gry ze Spider-Manem

Premiera nowego filmu z Człowiekiem Pająkiem już za pasem. Z tej okazji odkopaliśmy gry z Peterem Parkerem w roli głównej. Które tytuły przetrwały próbę czasu, a które powinny zostać zapomniane na wieki?

Spider-Man 2: The Game od Fizz Factor

Podczas gdy Spider-Man 2: The Game zdobywał rzesze fanów na konsolach szóstej generacji, gracze korzystający z komputerów osobistych otrzymali wiadro pikselowych popłuczyn, które jakiś szaleniec przyozdobił tym samym tytułem oraz okładką, co produkcję Treyarch. To, że połowa pecetowych portów z konsol nie dorównuje jakością do swoich pierwowzorów wiemy nie od dziś, ale rzadko kiedy mamy do czynienia z równie bezczelnym zagraniem. Spider-Man 2: The Game z warsztatu debiutującego studia Fizz Factor nie ma praktycznie nic wspólnego z autentycznie niesamowitą wersją gry na konsole - poza oczywistym mianownikiem w postaci głównego bohatera, miejsca akcji etc. Od pokrewnej produkcji wyróżnia się m.in. takimi wartościami jak wzbudzającą sentyment grafiką rodem z ery PSXa, lewitującymi nad ciasnymi ulicami miasta "śnieżynkami" do zaczepu pajęczej sieci naszego kartonowego herosa oraz uproszczonym systemem walki, z którego ogarnięciem poradziłby sobie nawet kamień położony na klawiaturze. Parafrazując słynne słowa, "z wielką marką przychodzi wielka odpowiedzialność". Nic więc dziwnego, że do chwili zamknięcia studia w 2009 roku Fizz Factor zajmowało się już wyłącznie pomniejszymi produkcjami oraz portami średniaków na NDS'a.

Damian Pawlik Pawlikowski