Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 29 września 2010, 11:14

autor: Marcin Łukański

Guitar Hero: Warriors of Rock - recenzja gry

W Warriors of Rock firma Neversoft próbuje zmienić wizerunek serii Guitar Hero. Po bardziej „rodzinnym” graniu z Guitar Hero: World Tour i Guitar Hero 5 powracamy do rockowych korzeni z czasów drugiej i trzeciej części gry.

Recenzja powstała na bazie wersji X360. Dotyczy również wersji PS3

O tym, że rock & roll nie umiera nigdy, próbuje nas przekonać firma Neversoft, zmieniając wizerunek serii Guitar Hero. Po bardziej „rodzinnym” graniu z Guitar Hero: World Tour i Guitar Hero 5 powracamy do rockowych korzeni z czasów drugiej i trzeciej części gry. To niewątpliwie dobry kierunek i dobrze się stało, że autorzy ponownie go obrali. Niestety jednocześnie spróbowali dogodzić zarówno hardkorowym fanom serii, jak i graczom bardziej casualowym, a to już nie do końca się udało.

Największą i najbardziej rzucającą się w oczy innowacją w Warriors of Rock jest zupełnie nowy tryb kariery, posiadający fabularny podkład, mający symulować historyjkę opowiedzianą troszkę w konwencji Brutal Legend. Mroczna i niezwykle groźna Bestia uwięziła Boga Metalu, co nadwyrężyło ogólną równowagę w przyrodzie. Na szczęście zjawia się grupka Wojowników Rocka, którzy wyruszają do Krainy Metalu, aby zdobyć Potężną Gitarę Metalu, pokonać Bestię i uwolnić Boga Metalu, który stoczy Epicką Bitwę Metalu i pośle Bestię tam, gdzie jej miejsce. Niech żyje Metal!

Tryb kampanii został stworzony na modłę Brutal Legend

Każdemu z Wojowników został przyporządkowany osobny zestaw piosenek. Gdy zdobędziemy na danej set-liście odpowiednią ilość gwiazdek, wirtualny gitarzysta ulegnie przeobrażeniu i otrzyma specjalną umiejętność, która potem odegra swoją rolę w ostatecznej bitwie. W związku z tym, że w Guitar Hero zawsze chodziło o granie muzyki, pominę wątek fabularny i skoncentruję się na tychże zdolnościach, które są największą nowością w tej części serii. Sztuczki wykorzystywane przez wojowników potrafią zupełnie zmienić przebieg rozgrywki, co powoduje, że tryb fabularny można potraktować jak radosną zabawę, niemającą wiele wspólnego z testem umiejętności gracza. Jedna ze specjalnych zdolności sprawia na przykład, że bez ponoszenia konsekwencji możemy „przegrać” pięć razy w trakcie piosenki, inna chroni nasz ciąg trafionych nutek, jeszcze inna wydłuża czas trwania star powera, zwiększa naszą „energię życiową” bądź też minimalny mnożnik. Dwa razy w ciągu trybu fabularnego rozgrywamy duże bitwy, w czasie których aktywowane są wszystkie ostatnio zdobyte moce, co powoduje, że porażka praktycznie jest niemożliwa. Co ciekawe, po przejściu kariery mamy możliwość ukończenia jej raz jeszcze z odpalonymi wszystkimi umiejętnościami, a w każdej piosence musimy zdobyć 40 gwiazdek. Tak, to nie jest żart. Wprowadzenie bonusów spowodowało, że Neversoft zrezygnowało w trybie fabularnym z 5-gwiazdkowego oceniania naszych postępów. Tym razem możemy wstrzelić się aż w czterdzieści gwiazdek! Nie ma w tym zresztą nic dziwnego – dzięki specjalnym umiejętnościom możemy mieć odpalony star power przez cały czas trwania piosenki, z mnożnikiem na poziomie 20x.

Recenzja gry Rocksmith 2014 - pogromca Guitar Hero powraca
Recenzja gry Rocksmith 2014 - pogromca Guitar Hero powraca

Recenzja gry

Reklamy Rocksmitha 2014 głoszą, że jest to „najszybszy sposób nauki gry na gitarze”. Tym razem produkcja Ubisoftu jeszcze bardziej odchodzi od schematów znanych z Guitar Hero, kładąc większy nacisk na walory edukacyjne.

Recenzja gry Rocksmith - Guitar Hero bez plastiku
Recenzja gry Rocksmith - Guitar Hero bez plastiku

Recenzja gry

Potencjalnie przełomowa gra muzyczna Ubisoftu zadebiutowała w końcu na naszym rynku. W recenzji sprawdzamy, czy szarpanie za struny prawdziwej gitary dostarcza tyle samo frajdy co zabawa plastikowymi atrapami.

Music Master: Chopin - Classic - recenzja gry
Music Master: Chopin - Classic - recenzja gry

Recenzja gry

Po wielu mniej lub bardziej udanych przygodówkach, erpegach, strategiach i strzelaninach polska myśl programistyczna wzięła się za gry muzyczne. Okazją do stworzenia nadwiślańskiego klona Guitar Hero stał się Rok Chopinowski.