ocena redakcji
7.0
oceń grę
więcej
zobacz więcej

Recenzja gry Leisure Suit Larry: Reloaded – kultowa przygodówka powraca w nowych szatach

Leisure Suit Larry: Reloaded to powrót jednej z kultowych postaci przełomu lat 80. i 90. Czy po tak długiej przerwie szowinistyczny podrywacz ma się dobrze?

7 lipca 2013 7.0/10
• strony :12

Walizka uwodziciela i jej dziwna zawartość.

1
2
3
PLUSY:
  • oprawa audiowizualna;
  • fabuła;
  • znakomicie oddany klimat starego Larry’ego.
MINUSY:
  • gra i jej humor poważnie się zestarzały;
  • brak podświetlenia przedmiotów;
  • losowy sposób zdobywania pieniędzy.

Larry Laffer. Czterdziestoletni, łysiejący i zgrywający się na żigolaka nieudacznik w charakterystycznym garniturze. Jedna z kultowych postaci w historii gier komputerowych, która po raz pierwszy pojawiła się w 1987 roku w grze Leisure Suit Larry in the Land of the Longue Lizards autorstwa Sierra On-Line i sprawiła, że jej twórca, Al Lowe, stał się jedną z gwiazd ówczesnego światka elektronicznej rozrywki. Stworzenie „dorosłej” przygodówki, w której erotyzm ustępował raczej głupkowatemu humorowi na licealnym poziomie, okazało się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Być może gdyby powstał dzisiaj, w dobie swobodnego dostępu do wszelkiej maści pornografii, losy prawiczka szukającego swojej wielkiej seksualnej przygody nikogo by jakoś szczególnie nie zainteresowały. W tamtych czasach było to jednak swoiste złamanie kulturowego tabu, wyeksponowanie tematu, o którym nie wypadało mówić zbyt głośno. To zaś kusiło i zachęcało do zabawy, zwłaszcza młodszych graczy. Sam pamiętam, jak na początku lat 90. ubiegłego wieku zarywałem noce, aby pograć w Leisure Suit Larry in the Land of the Longue Lizards w tajemnicy przed rodzicami. Czy po 26 latach reedycja tej produkcji ma szansę wywołać podobne emocje?

Leisure Suit Larry: Reloaded zapowiedź wersji odświeżonej

Leisure Suit Larry: Reloaded zapowiedź wersji odświeżonej [0:45]

Zwiastun wersji odświeżonej gry Leisure Suit Larry: In the Land of the Lounge Lizard HD.Za tę produkcje odpowiada studio Replay Games.

Replay Games, twórcy Leisure Suit Larry in the Land of the Longue Lizards: Reloaded, postawili na klasykę. Fabuła, postacie, humor, a nawet głupawy quiz zamieszczony na początku gry, służący do weryfikacji wieku gracza (polecam potraktować go za pomocą Ctrl+Alt+X), pozostały identyczne. Wprowadzono co prawda kilka nowości i zmodyfikowano (na lepsze) niektóre zagadki, ale zrobiono to na tyle umiejętnie, że w zasadzie nie sposób się zorientować. Najważniejszą zmianą jest rozwiązanie problemu śmierci głównego bohatera, która w Leisure Suit Larry stanowi zjawisko powszechne i bardzo często zupełnie niespodziewane. W oryginalnym Larrym byliśmy w takiej sytuacji wyrzucani do ekranu głównego i zastanawialiśmy się nerwowo, czy zapisaliśmy stan gry w jakimś sensownym momencie. W Reloaded jesteśmy raczeni zabawną animacją i cofani do momentu bezpośrednio poprzedzającego śmierć.

Z odległych lat 80. XX wieku... - 2013-07-05
Z odległych lat 80. XX wieku...

Największe zmiany nastąpiły oczywiście w oprawie audiowizualnej i pod tym względem Larry Reloaded nie ustępuje specjalnie współczesnym produkcjom. Miasto Lost Wages wygląda naprawdę świetnie, podobnie jak kobiety, które nasz bohater stara się uwieść. Narrator opowieści, Brad Ventabe, wykonał kawał solidnej roboty i tchnął życie w tekst, który kiedyś trzeba było skrupulatnie czytać na ekranie.

Pod nowoczesną oprawą kryje się jednak klasyczny, znany z lat 80. styl prowadzenia rozgrywki. To świadoma decyzja studia Replay Games, ale nie jestem pewien, czy trafna. W Reloaded nie uświadczymy chociażby podświetlenia przedmiotów, które są możliwe do zebrania. To zaś prowadzi do ciągłego badania otoczenia za pomocą opcji „popatrz”, co po jakimś czasie staje się irytujące. Podobnie jak i częsta śmierć głównego bohatera, która potrafi nieźle zaskoczyć – wystarczy spróbować przejść przez ulicę lub skręcić w ciemną alejkę, aby obejrzeć stosowną animację. Co prawda nie niesie ona ze sobą żadnych konsekwencji, ale po pewnym czasie zwyczajnie męczy, ponieważ wciąż oglądamy tę samą scenkę.

...przez wizytę u prostytutki... - 2013-07-05
...przez wizytę u prostytutki...

Najbardziej denerwuje jednak kwestia pieniędzy i sposobu ich pozyskiwania. W Leisure Suit Larry przemieszczanie się pomiędzy lokacjami taksówką, kupowanie przedmiotów i niekiedy wywieranie wrażenia na kobietach kosztuje sporo dolarów. Jedynym sposobem ich zarabiania jest zaś granie na automatach. Losowość tej metody okazuje się ogromna i w większości przypadków kończy się przegraną, co stanowi dość wierne odwzorowanie realiów hazardu. W przypadku Larry’ego prowadzi to jednak do ciągłego zapisywania i wczytywania stanu gry, a samo pozyskiwanie środków finansowych stanowi więcej niż połowę czasu spędzonego na zabawie. Siadając do Reloaded, po cichu liczyłem, że ów najbardziej irytujący aspekt przygód Larry’ego zostanie zmieniony. Niestety, tak się nie stało i bardzo szybko cofnąłem się do gorącego lata 1993, podczas którego grindowanie kasy w przygodówce zajęło mi kilka wieczorów.

Tekst przygotowany na podstawie wersji PC.
inne
Recenzja gry The Walking Dead: A House Divided - wysoka forma utrzymana

Recenzja gry The Walking Dead: A House Divided - wysoka forma utrzymana

Choć wyraźnie krótszy od epizodu pierwszego, drugi odcinek drugiego sezonu The Walking Dead po raz kolejny przewyższa oczekiwania fanów. A House Divided może bez wstydu stawać w szranki o tytuł najlepszego rozdziału serii.  recenzja gry

Recenzja The Walking Dead: All That Remains - mocny epizod na początek drugiego sezonu

Recenzja The Walking Dead: All That Remains - mocny epizod na początek drugiego sezonu

Kontynuacja jednej z najlepszych gier 2012 roku nie rozczarowuje. The Walking Dead: Season Two rozpoczął się mocnym uderzeniem.  recenzja gry

Recenzja gry The Walking Dead - apokalipsa zombie inna niż wszystkie

Recenzja gry The Walking Dead - apokalipsa zombie inna niż wszystkie

The Walking Dead to opus magnum firmy Telltale Games, czyli najbardziej wstrząsająca i dołująca przygodówka wszech czasów. Zombie-apokalipsa nigdy tak mocno nie zagrała na naszych emocjach.  recenzja gry

A jaki jest Twój werdykt?

Oceń sam tę grę
Leisure Suit Larry: Reloaded - screen - 2013-06-28 - 264829Leisure Suit Larry: Reloaded - screen - 2013-06-28 - 264827Leisure Suit Larry: Reloaded - screen - 2013-06-28 - 264826Leisure Suit Larry: Reloaded - screen - 2013-06-28 - 264825Leisure Suit Larry: Reloaded - screen - 2013-06-28 - 264824Leisure Suit Larry: Reloaded - screen - 2013-06-28 - 264823Leisure Suit Larry: Reloaded - screen - 2013-06-28 - 264822Leisure Suit Larry: Reloaded - screen - 2013-06-28 - 264821Leisure Suit Larry: Reloaded - screen - 2013-06-28 - 264820Leisure Suit Larry: Reloaded - screen - 2013-04-23 - 260126

komentarze czytelników


Dariusxq  2013-07-07 - 14:29

Jednak wolę przejść po raz kolejny Larrego 7. Brakuję mi polskiego dubbingu.

Kettger  2013-07-07 - 16:10

W końcu jakiś porządny humor, a nie dzisiejsza, głupia młodzież.

MrMUCHA  2013-07-07 - 22:23

Bez Jerzego Sthura nawet tego nie ruszę! :)

victripius  2013-07-08 - 07:38

Na pewno kiedyś Larry sprawiał większe wrażenie. Teraz jesteśmy przyzwyczajeni do erotyki w grach komputerowych i ten temat nie zaskakuje tak jak kiedyś, więc ta gra traci tak naprawdę swój największy atut. Mimo tego fani poprzednich części powinni zagrać.

Kisiel_34  2013-07-08 - 22:51

To jest gra wyłącznie dla fanów pierwowzoru. Nie grałem w tego pierwszego, więc już same te pytania i weryfikacja wieku doprowadziły mnie do cholernego wk**wienia, gdzie oczywiście nie mogłem wiedzieć, że można to ominąć kombinacją klawiszy na klawiaturze. Kolejna rzecz to momentami denerwujący narrator, który odzywa się za często, a same inne postacie to tylko gadają to jak naszemu bochaterowi cuchnie z mordy i jakim to jest nie udacznikiem. Jak na taki mały świat i małe mapy to wręcz momentami jest tego za dużo i ta gra męczy. Jeden z przykładów to jest moment gdzie trzeba włączyć telewizor na odpowiednim kanale, aby przykuło to uwagę jednej postaci, a zanim to się stanie to chyba z 7 razy trzeba lub więcej nawet klikać pilotem na telewizor i słyszeć ciągle powtarzającego się narratora. Ja nie grałem w pierwszego Larrego i niestety ten mnie tylko rozczarował. Straciłem tylko kasę na tej grze i jestem wnerwiony tylko tym. Dłużej jak 10 minut nie potrafię wytrzymać grając w to ze względy, że trzeba myśleć ciągle przy tej grze typu komu dać jaki przedmiot lub połączyć go z innym i brak podpowiedzi sprawia, że to mnie odżuca. Dodam, że lubię przygodówki, więc to nie jest tak, że nie. ...

Sledziks  2013-07-09 - 09:01

@Kisiel_34 a co to za przygodówki lubisz? Far Cry? :D Zagraj w Syberię albo Broken Sword, tam jest przecież identycznie to wszystko zrobione, z tym wyjątkiem, że Larry toczy się ciągle na tej samej mapie. Nie zapominaj też, że gra powstała za mniej niż 700 tysięcy dolarów (bo przecież za nagrody też trzeba zapłacić) uzbieranych na Kickstarterze i jest to naprawdę spory wyczyn, bo dla porównania Larry 7 miał budżet 5 milionów dolarów i to w 1996, kiedy wszystko było tańsze ;)

raziel88ck  2013-07-09 - 09:25

"gra i jej humor poważnie się zestarzały;" - Humor nie może się zestarzeć. Jestem pewien, że panująca tu atmosfera jest o niebo lepsza niż w przypadku 99.9% nowych pozycjach. "brak podświetlenia przedmiotów;" - No sorry, ale skoro to jest remake pełną gębą, to wiadomo że scasualizowanie tego hitu wpłynęłoby negatywnie na odbiór fanów. Ta gra nigdy nie była skierowana dla ludzi, którzy grają pomimo tego, iż grać nie potrafią. Kettger +1

D'P'G  2013-07-10 - 20:17

Jak to nie moze sie zestarzec, moze, w Larryego gralem pierwszy raz cos kolo 2003 r. w siodemke i to byl suchar za sucharem, nie mialem pojecia co w tym moze zachwycac. Potem jeszcze w szostke probowalem, tam bylo troche lepiej (moze przez to ze po angielsku, nie wiem), ale mimo wszystko slabo. Zupelnie nie rozumiem popularnosci, moze faktycznie jak gralo sie w to majac te 11 czy 12 lat to inaczej sie odbieralo i odbiera. Lubie rozny humor, od How High po Pratchetta, ale jakbym kuzwa mial szukac czegos, co mnie rownie odrzucilo to chyba Harold i Kumar uciekaja z Guantanamo. Czterdziestoletni Prawiczek byl nawet zabawny, Larry to cos stworzonego po jakis dziwnych specifikach... PS. A Stuhr pasowal tam jak kwiatek do kozucha :P

raziel88ck  2013-07-11 - 11:53

To raczej kwestia gustu, bo mnie taki humor bawił, bawi i będzie bawił po wieki. Amen.

Nolifer  2013-07-21 - 02:29

Mnie również humor dalej bawi. Może jest na tyle specyficzny że tak właśnie jest ? Kto to tam wie ... :)