Monaco: What's Yours Is Mine Recenzja gry

Recenzja gry 8 maja 2013, 12:30

autor: Hed

Recenzja gry Monaco: What's Yours Is Mine - idealny gangsterski skok na kasę

Ponad trzy lata Andy Schatz pracował nad planem skoku doskonałego – tytułem, którego zapragnęliby gracze. W recenzji Monaco, symulatora czteroosobowego gangu włamywaczy, donosimy, że plan się powiódł.

Recenzja powstała na bazie wersji PC. Dotyczy również wersji X360

PLUSY:
  1. klimatyczny symulator włamywaczy;
  2. ponad 30 misji, które można przejść w pojedynkę lub w grupie;
  3. genialny pomysł na rozgrywkę – prostota i swoboda w jednym;
  4. pierwszorzędny tryb kooperacji;
  5. świetna grafika i muzyka – w swojej kategorii.
MINUSY:
  1. sporadyczne błędy (dwa razy gra się zablokowała).

Osobom, które nie śledzą sceny gier niezależnych, Monaco: What's Yours is Mine może wydać się czymś zaskakującym, świeżym i niespodziewanym. Przecież to zabawna, dwuwymiarowa wersja takiego Ocean's Eleven lub – żeby było bardziej swojsko – Gangu Olsena. Gra o grupie charyzmatycznych przestępców organizujących śmiałe skoki rabunkowe. Tak naprawdę na Monaco wielu czeka już od dobrych kilkudziesięciu miesięcy. Produkcja została pokazana jeszcze trzy lata temu i dość szybko znalazła grono wiernych wyznawców, kibicujących Andy’emu Schatzowi, głównemu sprawcy całego zamieszania. Takie zainteresowanie jeszcze przed premierą ma swoje dobre i złe strony: zapewnia rozgłos, ale oznacza też spore wymagania fanów. Spełnienie wygórowanych, narastających przez lata oczekiwań łatwe nie jest, o czym przekonał się niejeden producent.

Grupa charyzmatycznych kryminalistów rusza na łowy – klimat produkcji jest pierwszorzędny.

Grupa charyzmatycznych kryminalistów rusza na łowy – klimat produkcji jest pierwszorzędny. [1:28]

Monaco z niesamowitą gracją i lekkością spełnia wszystkie pokładane w nim nadzieje i bawi jak mało co. Przed Wami jedna z najlepszych i zarazem najzabawniejszych gier gangsterskich w historii. A przy okazji wymagająca, chaotyczna i wciągająca na długie godziny zabawa kooperacyjna.

Gotowi do skoku

W Monaco poznajemy dwa główne scenariusze rozbite na ponad 30 misji. Każda z nich jest typowo gangsterską akcją (skokiem na jubilera, próbą wydostania kumpla z paki lub ucieczką przed władzami), w której mogą wziąć udział maksymalnie cztery osoby. Aspekt fabularny okazuje się tu w zasadzie najmniej ważny i nie trzeba go śledzić, by się dobrze bawić. Warto jednak poświęcić chwilę krótkim dialogom przed zadaniami, bo stanowią one przezabawną lekturę. Twórcy wykreowali dość typowe dla podobnych historii postacie – prostego mięśniaka, femme fatale czy wyrafinowanego „dżentelmena” – ale podali je w sposób lekki, żartobliwy i sympatyczny. Pasujący świetnie do oszczędnej, niestroniącej od pikselowych środków wyrazu grafiki, która automatycznie daje efekt świadomego pastiszu. W historyjkach poświęconych kolejnym herosom nie brak też nagłych zwrotów akcji, które zaskakują nie tylko fabularnie, ale również zmianą stylu rozgrywki. Pamiętajmy, że mówimy o przestępcach, dla których lojalność jest kwestią raczej umowną.

Postacie mają własne osobowości – zwykle dość zabawne. - 2013-05-08
Postacie mają własne osobowości – zwykle dość zabawne.
Recenzja gry Monaco: What's Yours Is Mine - idealny gangsterski skok na kasę - ilustracja #3

Drużyna: The Locksmith

  1. Ekspert w sprawie infiltracji.
  2. Potrafi błyskawicznie otwierać zamki.
  3. Dzięki niemu poruszanie się po budynku i ucieczka przebiegną bezproblemowo.

Te proste zabiegi sprawiły, że szybko polubiłem bohaterów i bohaterki reprezentowanych w menu głównym przez zaledwie kilka pikseli. A mówią, że do budowania emocji i więzi między graczem a grą potrzeba wielu polygonow. Nieprawda. Wystarczą dobrze napisane dialogi, zbitka punkcików na ekranie oraz humor. Za pomocą tekstu stworzonego ze świadomością tego, gdzie zostanie umieszczony (w grze), zbudowano takie legendy jak Final Fantasy VII czy Chrono Cross. Tak swoją moc przypieczętowuje także Monaco.

Pamiętam, że kiedy pierwszy raz zobaczyłem filmik z Monaco, kompletnie nie miałem pojęcia, co dzieje się na ekranie. Tym bardziej zaskakuje fakt, jak łatwo wchodzi się w to dwuwymiarowe pretendowanie do miana przestępcy doskonałego. Łatwo się wchodzi, ale trudno wychodzi, bo przy Monaco możesz obiecywać sobie wczesne pójście spać, jednak gdy tylko znajdzie się godna grupa do zabawy w gang, wszelkie plany przestają mieć znaczenie (pozdrawiam ludzi, którzy odpowiadają za moje zarwane noce w ostatnim czasie). Ale pomówmy najpierw o samej rozgrywce, bo to ona stanowi główną zaletę Monaco i broni się nawet w obecnym w tytule trybie solowym.

Czerwone łapki to przeciwnicy widziani przez zwiadowcę. - 2013-05-08
Czerwone łapki to przeciwnicy widziani przez zwiadowcę.
Recenzja gry Assassin's Creed: The Ezio Collection - mało zmian w znanej trylogii
Recenzja gry Assassin's Creed: The Ezio Collection - mało zmian w znanej trylogii

Recenzja gry

Trylogia przygód Ezio Auditore da Firenze to według wielu graczy najlepszy okres w dziejach serii Assassin's Creed. W związku z tym Ubisoft postanowił przygotować kompilację, której zadaniem jest wypełnienie luki wydawniczej w swoim jesiennym katalogu.

Recenzja gry Dishonored 2 - świetny sequel, który mógłby być jeszcze lepszy
Recenzja gry Dishonored 2 - świetny sequel, który mógłby być jeszcze lepszy

Recenzja gry

Dishonored 2 to sequel bezpieczny. Bazujący na sprawdzonej formule, nie wprowadzający rewolucji w mechanice rozgrywki, ale też oferujący drobne nowości. Szkoda tylko niewykorzystanego potencjału w kwestii fabuły.

Recenzja gry Watch Dogs 2 – nieślubne dziecko seriali Mr. Robot i Silicon Valley
Recenzja gry Watch Dogs 2 – nieślubne dziecko seriali Mr. Robot i Silicon Valley

Recenzja gry

Z deszczowego Chicago przenosimy się do skąpanego w słońcu San Francisco. Zamiast mściciela Lisa, dostajemy haktywistę Retr0. Czy zmiana atmosfery gry wyszła serii Watch Dogs na lepsze?

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
08.05.2013 15:34
Dariusxq
47
Forumowy Prowokator

Nikogo

08.05.2013 17:24
odpowiedz
wladsenty
32
Konsul

Dziewiątka to lekka przesada, ale jakieś 8 z minusem jak najbardziej. Gra wypas.

08.05.2013 17:45
odpowiedz
Zdenio
98
Generał

Cudna gra, wciąga. W co-opie ze znajomymi wychodzą fajne akcje skradankowe, ale można też grać bezstresowo i chaos też fajnie wygląda podczas misji :P Miłe indie-zaskoczenie, prawie jak Hotline w ubiegłym roku.

08.05.2013 17:47
odpowiedz
BlackBean
4
Konsul

Wie ktoś ile ta gra kosztuje?

08.05.2013 18:52
odpowiedz
Kherlon
63
Senator

10,99€ na steamie.

08.05.2013 19:13
odpowiedz
taranssj4
62
Wyznawca Słońca

Gdy zobaczyłem tę ocenę od razu pomyślałem że recenzował ją Hed. Nie od dzisiaj wiadomo że ma on słabość do tego typu gier:) Myślę że dla szarego codziennego gracza trzeba odjąć conajmniej jedno oczko:)

08.05.2013 19:39
odpowiedz
Niezmordowany
49
Generał

Czy na Intel HD2000 poleci? Kooperacja jak rozumiem przy jednym kompie?

08.05.2013 23:24
odpowiedz
sztu3
79
Pretorianin

Hed lubuje sie w takich perelkach;)

11.05.2013 07:41
odpowiedz
Gregov
166
Arcane Archer

Gierka fajna, lekka i przyjemna. Kooperacja możliwa przy jednym kompie a także z kolegami przez steam. Opłaca się złożyć z chętnymi kolegami na grę i kupno Four-Packa.

23.05.2013 00:54
odpowiedz
Nolifer
87
The Highest

Jak kiedyś będzie -50% na steam to na pewno kupię :)

13.06.2013 19:39
odpowiedz
Człowiek Suchar
15
Legionista

SUPER, SUPER I SUPER

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze