Sang-Froid: Tales of Werewolves Recenzja gry

Recenzja gry 9 kwietnia 2013, 13:00

autor: Czarny

Recenzja gry Sang-Froid - hybrydy strategii i RPG

Kanada w XIX wieku była śmiertelnie niebezpiecznym miejscem. W Sang-Froid: Tales of Werewolves bronimy się przed wilkołakami, wendigo a nawet samym Diabłem. Czy taka mieszanka jest piekielnie dobra?

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Większość wrogów pokonuje się toporem i dzięki pułapkom, ale muszkiety też są przydatne.

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
PLUSY:
  • świetna oprawa muzyczna;
  • ciekawe założenia zabawy;
  • złożona, taktyczno-zręcznościowa mechanika rozgrywki;
  • w małych dawkach potrafi cieszyć.
MINUSY:
  • fabuła i sposób jej przedstawienia;
  • niewielkie zróżnicowanie rozgrywki;
  • w większych dawkach zaczyna nużyć;
  • grafika i wymagania sprzętowe.

„Gra indie” – to ostatnio bardzo wygodna łatka, przypinana wszystkim projektom, które nie zostały stworzone przez potentatów branży. Nazwać tak można zarówno prawdziwe artystyczne cudeńka, jak i najzwyklejsze prowizorki. Obok tytułów wybijających się pod względem formy i przekazu (i dlatego niewydanych przez duże konsorcja) nietrudno znaleźć gry dość przeciętne, które nie załapały się do głównego nurtu z powodu swoich oczywistych ograniczeń. Sang-Froid, mimo bardzo wysokich aspiracji, należy do tej drugiej grupy. A szkoda, bo kanadyjska opowieść o wilkołakach miała naprawdę spory potencjał.

Zachowaj zimną krew

Rozgrywka to jeden wielki miszmasz. Najwięcej zawiera elementów typowych dla gatunku tower defence, ale całość obleczono w wyraźnie zręcznościową formę i dodano nieco erpegowego blichtru. Mieszanka to iście wybuchowa, niestety, wcale nie oryginalna – w zasadzie jest to wariacja na temat tego, co widzieliśmy w obu częściach Orcs Must Die! W odróżnieniu jednak od tego pociesznego i bardzo dynamicznego tytułu Sang-Froid próbuje być poważny i skupia się raczej na taktyce niż radosnej rozwałce. Oznacza to, że chociaż założenia obu pozycji są dokładnie takie same (ochrona wyznaczonych punktów przed potworami), to jednak całkiem wiele je dzieli.

Przestraszonych przeciwników można łatwo zastrzelić. - 2013-04-09
Przestraszonych przeciwników można łatwo zastrzelić.

W grze wcielamy się w jednego z dwóch braci – krzepkich Irlandczyków mieszkających pośród kanadyjskiej głuszy. Początkowo różnice między nimi wydają się zasadnicze: Jack jest szybkim, ale niezbyt odpornym traperem, a Josy potężnym drwalem o niespotykanej sile (są trochę jak Asterix i Obelix). Nie należy się jednak nastawiać na cuda w tej kwestii: bohatera wybieramy tylko raz na początku rozgrywki, a obaj bracia dysponują dokładnie takimi samymi umiejętnościami. Ich odmienność nie jest więc szczególnie istotna i sprowadza się głównie do tego, na jakim poziomie trudności chcielibyśmy grać.

Fabuła to zdecydowanie najgorszy element gry. Nie chodzi nawet o to, że jest nieskładna, naiwna i infantylna, ale przede wszystkim o sposób jej przedstawienia. Praktycznie co chwilę jesteśmy zarzucani kolejnymi przerywnikami o wyjątkowo miernym poziomie wykonania, na których statyczne postacie przybierają jedną z kilku póz i wygłaszają drętwe tyrady. Całość jest naprawdę tragikomiczna: kiepskie animacje nieustannie odrywają nas od właściwiej zabawy, która równocześnie próbuje być i poważna, i zawierać elementy humorystyczne. W jednej scenie wyrywa się ludziom serca, a w drugiej żartuje z głupoty Josy’ego. Istna paranoja.

Na późniejszym etapie gry wilki nie stanowią dużego zagrożenia. - 2013-04-09
Na późniejszym etapie gry wilki nie stanowią dużego zagrożenia.

Na szczęście Sang-Froid nie jest przygodówką i nie bazuje na samej tylko opowieści. Chociaż fabuła atakuje nas z każdego kąta, to jednak da się ją jakoś strawić i przejść do dania głównego – czyli walki z wilkołakami. Ta odbywa się na dwóch poziomach, wyznaczanych przez pory dnia. Kiedy świeci słońce, możemy robić zakupy, zastawiać pułapki i planować obronę. Dopiero po nastaniu zmierzchu przechodzimy do realizacji naszych zamierzeń, czyli potykamy się z kolejnymi falami potworów i staramy zapędzić je do przygotowanych wcześniej zasadzek.

Recenzja gry Sang-Froid - hybrydy strategii i RPG - ilustracja #3

Fabułę Sang-Froida współtworzył kanadyjski pisarz fantasy – Bryan Perro – znany głównie z serii Amos Daragon. Dwunastotomowy cykl skierowany jest do młodszych odbiorców, a jego główny bohater to chłopiec odkrywający swoje zapomniane dziedzictwo. Przygody tytułowego Powiernika Maski są w Polsce trudno dostępne, natomiast w kraju autora cieszą się sporą popularnością.

Recenzja gry Get Even – Splinter Cell spotyka Władcę marionetek
Recenzja gry Get Even – Splinter Cell spotyka Władcę marionetek

Recenzja gry

Mieszanka stylów, w której psychologiczny thriller idzie w parze ze strzelanką oraz opowieścią o szpiegostwie gospodarczym, małżeńskiej zdradzie i elektronicznych gadżetach. Oto Get Even polskiego studia The Farm 51.

Recenzja gry The Long Journey Home – space-sim dla wytrwałych
Recenzja gry The Long Journey Home – space-sim dla wytrwałych

Recenzja gry

Eksploracja kosmosu to ostatnio bardzo popularny motyw w grach wideo. Jaki pomysł na ugryzienie tego tematu ma The Long Journey Home od firmy Daedalic? Tę grę wyróżnia różnorodność, kreatywność… i hardkorowość.

Recenzja gry Inner Chains – turpizm, błędy i zmarnowany potencjał
Recenzja gry Inner Chains – turpizm, błędy i zmarnowany potencjał

Recenzja gry

Gdy Inner Chains zaistniało w świadomości graczy, autorzy najsilniej promowali wyjątkowy styl wizualny swojego debiutanckiego dzieła. Czy pełna, ukończona wersja tego ciekawie zapowiadającego się FPS-a ma do zaoferowania coś więcej niż ładne obrazki?

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
09.04.2013 17:47
thc19905
1
Junior

09.04.2013 23:26
odpowiedz
Kosmo333
6
Junior

thc19905 - naucz się pisać poprawnie po polsku :/

10.04.2013 15:15
odpowiedz
Harry M
106
Master czaszka

Fajna gierka.

12.04.2013 14:16
odpowiedz
dfshdfgvdgfd
9
Legionista

Akurat fabuła, cutscenki są w tej grze bardzo dobre. Są idealnie zrobione pod styl gry. A diabeł-ksiądz to coś genialnego :D.

21.04.2013 15:36
odpowiedz
JacobGarvin
13
Chorąży

Zdecydowanie zaniżyliście ocenę tej produkcji. Jak dla mnie 8.5

23.04.2013 00:26
odpowiedz
Nolifer
94
The Highest

Ciekawa i nie reklamowana propozycja ...

31.12.2014 19:28
odpowiedz
Wilk,
41
Centurion

myśliwskie gówno dla gówien i tylko gównu się spodoba ta gra :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze