Borderlands 2: Sir Hammerlock's Big Game Hunt Recenzja gry

Recenzja gry 20 stycznia 2013, 11:00

autor: Krystian Smoszna

Fan black metalu i szeroko rozumianych gier akcji. Kocha Dooma miłością prawdziwą.

Recenzja gry Borderlands 2: Sir Hammerlock's Big Game Hunt - to bagno nie wciąga

Trzecie rozszerzenie do Borderlands 2 nie miało łatwego zadania - poprzeczka ustawiona przez poprzednie dodatki była dość wysoko. Tragedii co prawda nie ma, ale do zachwytu też daleko.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  • jak zwykle mocno rozbudowany dodatek, oferujący kilka godzin zabawy;
  • klimatyczne lokacje;
  • nowy środek lokomocji;
  • sporo premierowych przeciwników;
  • stosunkowo wysoki poziom trudności;
  • miła dla ucha, nastrojowa muzyka.
MINUSY:
  • słabiutka kampania bez polotu, najkrótsza spośród wszystkich dotychczasowych;
  • zmarnowany potencjał bohaterów niezależnych, niezbyt imponujący powrót Claptrapa;
  • nie tak efektowny w kwestii nowego sprzętu, jak poprzednicy.

Po kilku tygodniach oczekiwania, w Internecie zadebiutował trzeci z czterech planowanych add-onów do Borderlands 2. Przygotowaniem Sir Hammerlock’s Big Game Hunt zajęło się studio Triptych Games, czyli ten sam deweloper, który kilka miesięcy wcześniej opracował pierwsze rozszerzenie: Captain Scarlett and Her Pirate’s Booty. Jak na tle tego poprzedniego dzieła prezentuje się najnowsze DLC? Czy Amerykanom udało się godnie zastąpić firmę Gearbox Software w charakterze producenta dodatkowej zawartości do ubiegłorocznego hitu? Odpowiedź na te pytania nie jest taka oczywista, jak mogłoby się to wydawać.

Dodatek przenosi nas do krainy Aegrus, która umiejscowiona jest w południowej części Pandory. Obszar ten pokrywają mokradła i rozbudowane formacje skalne, przez co poszczególne tereny sprawiają dość ponure, przygnębiające wrażenie. Usiane bagnami terytoria mają specyficzną atmosferę, zwłaszcza, że wędrówkę umilają urozmaicone plemiennymi motywami utwory muzyczne, ale jestem pewny, że nie wszystkim takie klimaty przypadną do gustu. Mnie się akurat podobało, głównie dlatego, że na tle znanych już doskonale lokacji, te nowe prezentują się zaskakująco świeżo i co tu dużo mówić – oryginalnie.

Zwiastun prezentujący nowości w dodatku Sir Hammerlock’s Big Game Hunt

Zwiastun prezentujący nowości w dodatku Sir Hammerlock’s Big Game Hunt [2:12]

Sir Hammerlock’s Big Game Hunt oferuje szeroki asortyment premierowych oponentów. Już na początku zmagań natkniemy się na budzące respekt Driftery, czyli ogromne stwory, przemierzające leniwie teren na czterech, piekielnie długich odnóżach. Wrogowie Ci mieli, co prawda, swoje pięć minut w dodatku The Secret Armory of General Knoxx do „jedynki”, ale w drugiej odsłonie cyklu były do tej pory nieobecne. Miejscową faunę uzupełniają fruwające i zarazem bardzo wytrzymałe zarodniki, które raz zaatakowane, potrafią napsuć sporo krwi oraz dwie odmiany zwierząt stadnych – Boroki i przypominające skorpiony Scayliony. Oprócz tego w rozszerzeniu sporo czasu poświęcimy na eksterminację piechurów, reprezentowanych tutaj przez różnego rodzaju dzikusów. Rdzenni mieszkańcy krainy Aegrus potrafią być sporym utrapieniem w walkach na krótkim dystansie, ale prawdziwym wyzwaniem okażą się dopiero szamani, określani tutaj (podobnie zresztą jak w Diablo III) mianem Witch Doctorów. To elitarne jednostki tubylców, które w zależności od reprezentowanej klasy, dysponują zupełnie innymi zdolnościami. Na przykład „wampiry” potrafią zmienić się w rój nietoperzy i zapewnić sobie chwilową odporność na ciosy, a podczas tradycyjnego ataku faszerują bohaterów niemożliwą do wymanewrowania czerwoną wiązką ze swojej różdżki. Wysysana w ten sposób energia życiowa regeneruje im zdrowie. Starcie z tymi przeciwnikami to prawdziwy koszmar.

Hammerlock w nowej kampanii wyraźnie zawodzi – autorzy nie mieli pomysłu, jak dobrze wykorzystać znanego już z pierwowzoru bohatera. - 2013-01-20
Hammerlock w nowej kampanii wyraźnie zawodzi – autorzy nie mieli pomysłu, jak dobrze wykorzystać znanego już z pierwowzoru bohatera.

Te oraz inne atrakcje sprawiają, że dodatek charakteryzuje się zaskakująco wysokim poziomem trudności. Co prawda rozszerzenie dedykowane jest doświadczonym bohaterom (trzydziesty poziom postaci jest wymagany na starcie), ale nawet dobrze rozwinięty i uzbrojony po zęby Vault Hunter nie jeden raz będzie zmuszony uznać wyższość wrogów. Ciężko traktować to jako wadę, nie zmienia to jednak faktu, że poprzednie DLC były mniej stresogenne.

Do mocnych stron dodatku nie można za to zaliczyć części fabularnej. Studio Triptych Games nie popisało się w tej kwestii już przy okazji swojego pierwszego rozszerzenia (Captain Scarlett and Her Pirate’s Booty), ale teraz możemy śmiało mówić o kompletnej porażce. Historyjka kręci się wokół planu sklonowania Przystojnego Jacka, a celem bohatera jest sprawienie, by ów plan spalił na panewce. Zadanie sprowadza się do zniszczenia kilku pojemników zawierających DNA nieżyjącego już szefa Hyperionu, a także unicestwienie inicjatora całego zamieszania, profesora Nakayamę. Autorzy postawili przed graczem wzniosły cel, ale zapomnieli przy tym nadać odpowiedniej głębi całej opowieści, w rezultacie w ogóle nie czuje się, że bierzemy udział w jakiejś większej przygodzie.

Walka z szamanami potrafi być męcząca, a z „wampirami” wręcz irytująca. - 2013-01-20
Walka z szamanami potrafi być męcząca, a z „wampirami” wręcz irytująca.
Recenzja gry Assassin's Creed: The Ezio Collection - mało zmian w znanej trylogii
Recenzja gry Assassin's Creed: The Ezio Collection - mało zmian w znanej trylogii

Recenzja gry

Trylogia przygód Ezio Auditore da Firenze to według wielu graczy najlepszy okres w dziejach serii Assassin's Creed. W związku z tym Ubisoft postanowił przygotować kompilację, której zadaniem jest wypełnienie luki wydawniczej w swoim jesiennym katalogu.

Recenzja gry Dishonored 2 - świetny sequel, który mógłby być jeszcze lepszy
Recenzja gry Dishonored 2 - świetny sequel, który mógłby być jeszcze lepszy

Recenzja gry

Dishonored 2 to sequel bezpieczny. Bazujący na sprawdzonej formule, nie wprowadzający rewolucji w mechanice rozgrywki, ale też oferujący drobne nowości. Szkoda tylko niewykorzystanego potencjału w kwestii fabuły.

Recenzja gry Watch Dogs 2 – nieślubne dziecko seriali Mr. Robot i Silicon Valley
Recenzja gry Watch Dogs 2 – nieślubne dziecko seriali Mr. Robot i Silicon Valley

Recenzja gry

Z deszczowego Chicago przenosimy się do skąpanego w słońcu San Francisco. Zamiast mściciela Lisa, dostajemy haktywistę Retr0. Czy zmiana atmosfery gry wyszła serii Watch Dogs na lepsze?

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
20.01.2013 11:04
ricopl18
6
Konsul

Fajnie się prezentuje :)

20.01.2013 12:07
odpowiedz
Kajdorf
45
Konsul

Co do poziomu trudności to sie zgadzam, na 50 lvl jest jeszcze gorzej. Amunicja leci jak woda. Do wyczyszczenia jednego siedliska boroków straciłem prawie 1/3 naboi do PM. Skrzynek jest mało, przedmioty wypadają takie sobie. nagrody za questy są kiepskie. Jak dla mnie problem z nagrodami w DLC jest wszędzie taki sam, mało ciekawych nagród. Bossowie na 50 lvl którzy są do ubicia po zakończeniu fabuły są dla pojedynczej osoby zbyt trudni więc kończę trzeci DLC i gra się będzie kurzyć. Jak na terremorphusa jest sposób to na innych ciężko go znaleźć gdyż to są prawie czyste areny bez żadnych przeszkód.

21.01.2013 13:03
odpowiedz
patafian93
39
Centurion

Na TVH mode z Siren 50 lvl bez jakiegoś wypasionego ekwipunku typu tarcza "Bee" i ze średnim SMG (raptem 3,5k obrażeń) na Jackensteinie myślałem przysłowiowym wyrzuceniu komputera przez okno. Poziom trudności jest rzeczywiście wysoki, co jest oczywiście plusem, ale miejscami frustrujący. W samych piechurów jakoś dziwnie headshoty nie chcą wchodzić, pewnie przez te maski, więc ulubiona przeze mnie snajperka odeszła do lamusa już na starcie. Prym tutaj wodzą strzelby i SMG. Nowych, epickich zabawek nie ma co się spodziewać, najwyżej niebieskie i fioletowe jako nagroda za przejście całego dodatku.

21.01.2013 14:46
odpowiedz
Grucha
158
Extreme Lifestyle

Dodatek nie jest idealny, ale jedno jest pewne - trudno jest znaleźć tak rozbudowane DLC - i za to szacun dla Gearboxu.

21.01.2013 15:59
odpowiedz
TobiAlex
106
Senator
8.0

Grucha dokładnie. Normalna cena i tak jest adekwatna do zawartości a jak się jeszcze wyrwało Season Pass za 32 zł z GMG (ja :P to już w ogóle nie ma o czym dyskutować :D

26.01.2013 20:25
odpowiedz
kaczka-dziwaczka
20
Centurion

Borderlands 2 to gra z ogromny potencjałem na takie dlc-eki. Fajnie, że coś takiego powstaje, bo do B2 pasuje do jak do żadnej innej gry. Ja każdy nową zawartość przyjmuję z zaciekawieniem. Ten też wygląda całkiem, całkiem. Sprawdzę.

29.01.2013 12:51
odpowiedz
ThisPapa
51
Centurion

@Grucha Nie tyle dla Gearboxu co dla Triptych Games :)

03.02.2013 20:06
odpowiedz
Nolifer
87
The Highest

Może delikatnie im się noga podwinęła ale to dalej Borderlands z bardzo dobrym dodatkiem :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze