ocena redakcji
8.5
oceń grę
więcej
zobacz więcej

Recenzja The Book of Unwritten Tales - świetna przygodówka jak za starych lat

Jedna z najzabawniejszych i najlepszych przygodówek ostatnich lat - The Book of Unwritten Tales zasługuje na uwagę każdego fana gatunku.

1 października 2012 8.5/10
• strony :12
PLUSY:
  • świetne, zabawne dialogi i fantastycznie podłożone głosy aktorów;
  • dziesiątki sensownych zagadek logicznych;
  • liczne humorystyczne nawiązania do gier i literatury fantasy;
  • bardzo dobra oprawa audiowizualna;
  • przygodówka na co najmniej kilkanaście godzin.
MINUSY:
  • przydałaby się większa liczba lokacji i postaci;
  • cut-scenki gorszej jakości niż reszta gry;
  • trochę mało satysfakcjonujące zakończenie.

Grając we współczesne przygodówki, rzadko kiedy doświadczam w nich tego, za co lubię ten gatunek najbardziej: opowiedzianej z jajem historii, w której nie brak wyrazistych i charyzmatycznych postaci, zdolnych do różnych celnych, nieraz zaskakujących spostrzeżeń, zarówno na temat przedstawionego w grze świata, jak i naszej rzeczywistości. To pewnie dlatego, że wychowałem się na klasyce LucasArts, Sierry czy Adventure Soft. Choć dzisiaj obserwujemy wyraźny renesans gatunku point’n'click, jednak ze świecą szukać godnych następców największych hitów z końca lat osiemdziesiątych i początku dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Na szczęście w moje ręce trafiła właśnie pozycja, którą śmiało mogę polecić wszystkim fanom adventure. Panie i panowie, oto po trzech latach od premiery w Niemczech również na nasz rynek zawitało The Book of Unwritten Tales.

Producentem tytułu jest studio KING Art Games i warto zapamiętać tę nazwę, bowiem ekipa ta przygotowała m.in. także zagadki i dialogi do drugiej części popularnej w Polsce serii Black Mirror. I o ile przedstawione tam wydarzenia odznaczają się wyjątkowo ponurym klimatem, tak The Book of Unwritten Tales wręcz tryska humorem i pełno w nim nawiązań do współczesnej popkultury, za przeproszeniem, nerdowskiej. Jeśli nieobce są Wam gry RPG, MMO czy literatura i kino fantasy, to nie ma siły, by nie pokochać sposobu, w jaki TBoUT sobie z tych świętości pokpiwa.

Akcja gry ma miejsce w fantastycznej krainie, w której toczy się wojna pomiędzy dwiema siłami: Sojuszem i Hordą... Żartuję, ci źli to Army of Shadows, ale już tak na ogólnym poziomie nawiązanie do World of Warcraft jest całkowicie czytelne. Pewien gremlin, niejaki profesor McGuffin, odkrywa, że walkę może zakończyć odnalezienie potężnego artefaktu, dającego posiadającej go stronie niesamowite wręcz fory. Problem w tym, że cała zabawa rozpoczyna się w momencie, kiedy agenci Zła porywają uczonego, zamierzając go przesłuchać. Do dzieła zabierają się więc bohaterowie główni, w liczbie dwojga, a gdzieś od połowy gry nawet trojga, z których temu najważniejszemu sam McGuffin powierzył zadanie wrzucenia... pardon, dostarczenia pewnego pierścienia do rąk własnych arcymaga. Mówi Wam to coś?

Wilbur nosi szatę maga, bardzo podobną do tej, w którą ubierał się bohater serii Simon the Sorcerer. Autorzy nie mają oporów, by opowiadać, jak bardzo na produkcję TBOUT wpłynęły klasyczne gry adventure.

Tenże właśnie heros to młody gnom Wilbur, który marzy o czarodziejskim fachu. Sęk w tym, że póki co jest tylko pomagierem starego krasnoluda w jeszcze starszym browarze. To na niego spada główny ciężar zadania i to właśnie ta postać została potraktowana przez autorów najkompletniej. Wilbur jest ciekawym świata spryciarzem, który nie cofnie się przed małymi świństewkami, jeżeli tylko doprowadzi go to do zamierzonego celu.

Druga bohaterka to elfia księżniczka Ivo. Sztywna i zasadnicza postać, zdecydowanie mniej interesująca niż Wilbur. W miarę rozwoju akcji jako trzeci do drużyny dołącza poszukiwacz przygód Nate, wzorowany trochę na Indianie Jonesie czy Hanie Solo. Z początku nieco niemrawy, potem zdecydowanie ciągnie akcję, nie przebierając w asortymencie środków szlachetnego cwaniaka.

Postacie są bardzo mocnym atutem The Book of Unwritten Tales. Główna w tym zasługa wyśmienicie napisanych dialogów i monologów, które na dodatek zostały zagrane przez fantastycznie spisujących się aktorów. Absolutnie na każdy temat nasi herosi mają do przekazania mnóstwo interesujących i wyczerpujących informacji. Nierzadko bohaterowie opowiadają ciekawe historie bez większego znaczenia dla przebiegu akcji, które podkreślają ich odrębne osobowości. Dodatkowo wszelkie rozmowy wręcz tryskają poczuciem humoru i pełne są aluzji do różnych dzieł kultury masowej. Jakość dialogów i praca aktorów sprawiają, że w trakcie ich słuchania nie ma się wcale ochoty przeklikiwać ekranów z napisami po ich przeczytaniu, tylko czeka się, aż postać wypowie całą kwestię. Gdyby każdy producent tak drobiazgowo traktował ten aspekt rozgrywki... Tylko pomarzyć. TBOUT okazuje się pod tym względem nie do pobicia.

Życzliwe pokpiwanie i nawiązywanie do najważniejszych tworów kultury nerdowskiej (wybaczcie, to tylko skrót myślowy) jest tu na porządku dziennym. Szaman minotaur wprost wyjęty żywcem z World of WarCraft, zombie niczym doktor Frankenstein ożywiający mechaniczne monstrum czy paladyn w różowej tunice lub – jak woli Nate – sukience, to tylko niewielki odsetek dziwaków zasiedlających ten wirtualny świat. Część smaczków odnajdą jedynie koneserzy, część będzie bardziej czytelna dla ogółu graczy, ale wszystko zostało podane umiejętnie i z wyczuciem. Naprawdę bardzo przyjemnie gra się w tytuł, który pod tym względem (z wyjątkiem aktorów – to wartość dodana) tak wyraźnie nawiązuje do starej szkoły.

Tekst przygotowany na podstawie wersji PC.
inne
Recenzja gry Zaginięcie Ethana Cartera - piękna eksploracja z Lovecraftem w tle

Recenzja gry Zaginięcie Ethana Cartera - piękna eksploracja z Lovecraftem w tle

Pierwsza gra polskiego studia The Astronauts stawia przede wszystkim na klimat. W The Vanishing of Ethan Carter eksploracja jest esencją rozgrywki, a świetna oprawa i podszyta Lovecraftem historia sprawiają, że trudno opędzić się od uroku tej produkcji.  recenzja gry

Recenzja gry Sherlock Holmes: Zbrodnia i kara – niezbyt trudne sprawy

Recenzja gry Sherlock Holmes: Zbrodnia i kara – niezbyt trudne sprawy

W grze Sherlock Holmes: Zbrodnia i kara studio Frogwares próbuje wprowadzić skostniały gatunek przygodówek detektywistycznych na nowe tory. Zastanówmy się, czy im się to udało.  recenzja gry

Recenzja gry The Walking Dead - apokalipsa zombie inna niż wszystkie

Recenzja gry The Walking Dead - apokalipsa zombie inna niż wszystkie

The Walking Dead to opus magnum firmy Telltale Games, czyli najbardziej wstrząsająca i dołująca przygodówka wszech czasów. Zombie-apokalipsa nigdy tak mocno nie zagrała na naszych emocjach.  recenzja gry

A jaki jest Twój werdykt?

Oceń sam tę grę
The Book of Unwritten Tales - screen - 2009-03-03 - 137268The Book of Unwritten Tales - screen - 2009-03-03 - 137267The Book of Unwritten Tales - screen - 2009-03-03 - 137266The Book of Unwritten Tales - screen - 2009-03-03 - 137265The Book of Unwritten Tales - screen - 2009-03-03 - 137264The Book of Unwritten Tales - screen - 2009-03-03 - 137263The Book of Unwritten Tales - screen - 2009-03-03 - 137262The Book of Unwritten Tales - screen - 2009-03-03 - 137261The Book of Unwritten Tales - screen - 2009-03-03 - 137260The Book of Unwritten Tales - screen - 2009-03-03 - 137259

komentarze czytelników


karvimaga  2012-10-01 - 13:10

Wole poczekać do 5 i kupić z polskimi napisami :)

A.l.e.X  2012-10-01 - 14:47

Będę musiał zapoznać się tą przygodówką szczególnie że jest do kupienia za grosze na Origin, dziękuje za recenzje. Nic jednak zapewne nie pokona na chwilę obecną nowego Sherlocka Holmesa, nawet nie sądziłem, że można tak graficznie i muzycznie wykonać grę przygodową. Fabuła to istny kosmos w pozytywnym tego znaczeniu.

Andre25  2012-10-01 - 16:57

Jak usłyszałem ten dubbing skręciło mnie.Tak samo skopany jak w The Whispered World więc swoje zamówienie anulowałem jak się dowidziałem,że tylko kinowa wersja tu zagości.

kloth  2012-10-19 - 14:56

Nie wiem o czym mówisz. Dubbing w Whispered World nie umywa się do dubbingu w The Book of Unwritten Tales. Trzeba chyba niedosłyszeć na jedno ucho, żeby wypisywać takie brednie.

piel  2012-10-24 - 13:41

Grę polecam wszystkim: i tym, którzy zaczynają stawiać swe pierwsze kroki w świecie przygodówek, i tym którzy ten gatunek gier znają bardzo dobrze. Ci pierwsi zrozumieją magię przygodówek, ci drudzy sobie o niej przypomną. Warto poświęcić kilka wieczorów i pograć w grę, która jakby jest zaprzeczeniem, że ten gatunek wyginął.

LillyK  2012-10-25 - 09:53

Nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła zagrać w tę grę :)