Recenzja gry 4 czerwca 2017, 15:00

autor: Czarny Wilk

Bez umiaru pożre gry oraz filmy, nie pogardzi też soczystym komiksem albo dobrze upieczonym serialem.

Recenzja gry Tekken 7 – to nie jest tryumfalny powrót króla

Walki w Tekkenie 7 są tak samo przyjemne jak zawsze. I to najlepsze, co można powiedzieć o tej bijatyce. Niestety, cała otoczka towarzysząca starciom wypada blado – nie tylko na tle konkurencji, ale też poprzednich odsłon cyklu.

Recenzja powstała na bazie wersji PS4.

PLUSY:
  1. to wciąż stary, dobry Tekken, którego system walki jest świetny;
  2. usprawnienia pojedynków, w tym przede wszystkim dodanie „rage artu”;
  3. gigantyczna ilość filmików, szkiców koncepcyjnych i muzyki ze wszystkich głównych odsłon cyklu.
MINUSY:
  1. krótki, pełen głupot i frustrujący tryb fabularny;
  2. mała liczba dostępnych opcji zabawy, w tym brak porządnego samouczka dla nowicjuszy;
  3. obecnie – problemy z trybami sieciowymi;
  4. nierówna oprawa audiowizualna.

Seria Tekken zawsze miała dla mnie olbrzymią wartość sentymentalną. To tysiące walk stoczonych w drugiej, trzeciej i piątej odsłonie tego cyklu najpierw rozbudziły, a potem umocniły we mnie pasję do gier komputerowych. Z niepokojem obserwowałem więc, jak przez ponad dziesięć ostatnich lat zespół Katsuhiro Harady nie mógł znaleźć dla swoich bijatyk właściwego kierunku i przekonać do siebie kogokolwiek oprócz wieloletnich fanów, oddając tytuł króla gatunku studiu NetherRealm, odpowiedzialnemu za serie Mortal Kombat oraz Injustice.

Tekken 7 miał być powrotem na tron. Po latach miotania się wyglądało na to, że Japończycy w końcu zrozumieli, iż sam świetny system walki to już za mało – trzeba go też opakować tak, by do jego zgłębiania zachęcić nowe pokolenia graczy. Stąd znaczące odchudzenie nazbyt licznej obsady, podpatrzony u konkurencji tryb fabularny czy wprowadzenie prostych do wykonania i bardzo widowiskowych ataków. Niestety, o ile na papierze wszystko to brzmi jak krok we właściwym kierunku, praktyka pokazuje, że pracownicy Bandai Namco dość opacznie rozumieją zwrot „przystępne dla nowicjuszy”. Bo chociaż najnowszy „Turniej o tytuł Króla Żelaznej Pięści” systemowo jest bardzo dobrą bijatyką, nowych graczy szybko przyprawi o frustrację.

Recenzja gry Tekken 7 – to nie jest tryumfalny powrót króla - ilustracja #1
Tryb fabularny zaczyna się ciekawie, ale szybko przeradza się we frustrujący festiwal głupoty.

Ojcowska miłość

Fabuła serii nigdy nie była szczególnie ambitna, a gdzieś około części czwartej stała się do tego mocno absurdalna. Wprawdzie lubiłem śledzić perypetie rodu Mishima oraz często abstrakcyjne motywacje pozostałych ikonicznych postaci, niemniej absolutnie nie nazwałbym prezentowanej historii dobrą. Tym razem jednak miało być lepiej – Namco Bandai dumnie obiecywało pełną zapadających w pamięć momentów, wciągającą i całkiem poważną opowieść, która na dodatek miała ostatecznie zakończyć ciągnący się od pierwszego Tekkena konflikt Heihachiego i jego syna Kazuyi.

Momenty faktycznie są – wyreżyserowane sceny przerywnikowe cieszą oczy pełnymi dynamizmu i niezłej choreografii pojedynkami. Znalazło się tu również obiecane zakończenie wspomnianej waśni, na tyle definitywne, na ile to możliwe w cyklu, w którym powroty po wybuchu potężnej bomby prosto w twarz czy kąpieli w wulkanie są na porządku dziennym. Niestety, atrakcje te poprzetykano banalną, przegadaną i niemającą większego sensu fabułą, która skacze między różnymi postaciami, zostawia pełno rozgrzebanych wątków i kończy się, nim się na dobre rozkręci – zanim zegar zdąży oznajmić upłynięcie dwóch godzin zabawy. Już imitująca grę akcji kampania z Tekkena 6 miała więcej ładu i składu, a z opowieściami serwowanymi przez NetherRealm Studios nawet nie ma co nowej produkcji Bandai Namco porównywać.

Fanserwis w najlepszym stylu

Recenzja gry Tekken 7 – to nie jest tryumfalny powrót króla - ilustracja #2

Menu główne zawiera dwie opcje, które okazują się fantastycznym prezentem dla wieloletnich fanów cyklu. Pierwsza to gigantyczna galeria, w której znajdziemy setki filmików oraz szkiców koncepcyjnych ze wszystkich dziewięciu wydanych dotąd odsłon cyklu. Ba, są tu nawet efektownie zmontowane pokazówki z sygnowanych logiem Tekkena maszyn pachinko.

Drugim prezentem dla weteranów jest Jukebox, w którym możemy zmienić standardową ścieżkę dźwiękową na muzykę z wcześniejszych części (nawet Tekken Revolution się załapało) bądź samodzielnie skomponować idealną melodię zagrzewającą nas do walki. Jeśli więc ktoś tak jak ja może słuchać Moonlit Wilderness bez przerwy i na okrągło w tle każdego starcia, to Tekken 7 pozwala na spełnienie tej zachcianki.

Recenzja gry Tekken 7 – to nie jest tryumfalny powrót króla - ilustracja #3
Akuma to interesująca ciekawostka, ale raczej odstająca od pozostałych wojowników.

Frustrujący bełkot

Struktura trybu fabularnego korzysta ze schematu zapoczątkowanego w Mortal Kombat vs. DC Universe, który stał się już standardem, jeśli chodzi o bijatykowe przedstawianie historii – klasyczne pojedynki poprzetykane są rozwijającymi opowieść filmami przerywnikowymi oraz okazyjnymi prostymi sekwencjami typu Quick Time Event. Niestety, to, co u konkurencji skutecznie przyciągało nowe osoby, pozwalając amatorom na spędzenie z grą kilku przyjemnych godzin bez konieczności dokładnego zgłębiania systemu walki, tutaj jest opcją przeznaczoną przede wszystkim dla największych wymiataczy.

Poziom trudności trybu fabularnego okazuje się frustrująco wysoki – nie dość, że sztuczna inteligencja radzi sobie całkiem nieźle, to do tego oponenci otrzymują cały szereg nieuczciwych wzmocnień, dających im odczuwalną przewagę. Szczególnie ostatnie walki są mocno pod tym względem przesadzone, testując nie tyle umiejętności gracza, ile jego cierpliwość do wyszukiwania luk w SI oponenta. Uważam się za całkiem niezłego „tekkenowca”, a mimo to namęczyłem się paskudnie, nim dotarłem do napisów końcowych.

Recenzja gry Tekken 7 – to nie jest tryumfalny powrót króla - ilustracja #4
W grze pojawia się całkiem sporo nieźle zaprojektowanych nowicjuszy.

Średni poziom trudności, według opisu podanego w samej grze przeznaczony dla nowicjuszy, w rzeczywistości wymaga świetnego opanowania mechaniki systemu walki oraz wielu podejść do tego samego pojedynku. Ratunkiem jest ustawienie stopnia trudności na najniższy, ale w takim wypadku cała zabawa traci jakikolwiek sens czy przyjemność, bo oprócz sztucznej inteligencji drastycznemu uproszczeniu ulega także sterowanie – bezmyślne wciskanie tego samego przycisku powoduje, że kierowana przez nas postać automatycznie wykonuje potężne i doskonale ze sobą połączone serie ataków.

Koniec końców mający zachęcić do serii niedzielnych graczy tryb fabularny ma znacznie większe szanse sprawić, że ci się od niej całkowicie odbiją. Jeśli pierwszym kontaktem z cyklem ma być dla kogoś zestaw ekstremalnie nieuczciwych walk przeplatanych przypominającą momentami bełkot historią, ciężko winić taką osobę za brak ochoty na wypróbowanie pozostałych oferowanych przez Tekkena 7 atrakcji.

Recenzja gry Arms – bijatyka według Nintendo
Recenzja gry Arms – bijatyka według Nintendo

Recenzja gry

Początkowo Arms robi wrażenie trochę bardziej przekombinowanej gry ruchowej rodem z Wii Sports czy Sports Champions, by przy bliższym poznaniu okazać się zaskakująco świeżą i ciekawą bijatyką.

Recenzja gry Injustice 2 – kiedy bijatyka spotyka RPG
Recenzja gry Injustice 2 – kiedy bijatyka spotyka RPG

Recenzja gry

Injustice 2 naprawia błędy poprzedniej części, wprowadza nowatorskie pomysły i łączy przystępność z głębią systemu walki. W efekcie uzyskujemy pozycję wartą zainteresowania dla każdego fana bijatyk.

Recenzja gry Dragon Ball: Xenoverse 2 - za mało nowości
Recenzja gry Dragon Ball: Xenoverse 2 - za mało nowości

Recenzja gry

Druga odsłona serii Dragon Ball: Xenoverse stawia na sprawdzone wcześniej rozwiązania, ale trudno uznać to za pozytyw. Od sequela takiej gry oczekujemy zdecydowanie więcej.

Komentarze Czytelników (58)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
04.06.2017 17:16
3
Dywizja11
10
Chorąży

Z opisu zawartego w recenzji wnioskuje ze ocena powinna oscylowac w granicach 3-5, a juz na pewno nie mozna ja nazwac dobrą grą, skąd wy bierzecie ten system ocen, przez3/4 recenzji narzekasz i to na na prawde wazne rzeczy a dajesz grze ocene dobrą. hahaha

post wyedytowany przez Dywizja11 2017-06-04 17:17:51
04.06.2017 17:19
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
Camelson
9
Generał

Przecież GOL jak i inne serwisy growe już dawno zapomniały jak stosować 10-cio stopniową skalę ocen. Nie ma co tych ocen brać na poważnie.

post wyedytowany przez Camelson 2017-06-04 17:19:27
04.06.2017 17:29
4
odpowiedz
7 odpowiedzi
Czarny Wilk
54
Bo jestem czarny

System walki, czyli rzecz bezdyskusyjnie najważniejsza w bijatykach, pozostaje w ścisłej gatunkowej czołówce, to cała jego otoczka ciągnie grę w dół. W przypadku kanapowego grania ze znajomymi, czyli w najlepszy możliwy sposób, w jaki można doświadczać gier tego typu, zabawa jest przednia, podobnie gdy uda się już nawiązać połączenie po sieci. To jest dobra gra i uważam, że 7/10 odzwierciedla ten stan, a pełne uzasadnienie znajduje się w samej recenzji, w której postarałem się dokładnie wypisać, co nie zagrało. Patrząc po Waszych reakcjach, może i zbyt dokładnie, stąd można odnieść wrażenie, że tylko narzekam ;)

post wyedytowany przez Czarny Wilk 2017-06-04 17:30:36
04.06.2017 19:26
3
odpowiedz
3 odpowiedzi
Black Star
34
Centurion

Moim zdaniem Tekkena grzebie od lat to co wymienił recenzent, czyli kiepska fabuła i to na co zwrócił uwagę, ale już wg niego niekoniecznie jest aż tak złe, czyli wybór postaci.
Tekken od zawsze był tytułem najlepiej oddającym różnice w stylach walk. Każdy zawodnik miał swój własny styl walki, w większości bazujący na prawdziwych sztukach walki. Grając w pierwsze Mortale Sub Zero od Scorpiona różnił się w sumie ciosami specjalnymi i fatalitami. W Tekkenie zupełnie inaczej się walczyło Kingiem, Paulem, Yoshimitsu, Hwoarangiem czy Jinem. Mieliśmy karate, capoiere, wrestiling, muay thai, teakwondo, kung fu i wiele innych. Postacie były w miarę poważne (nie licząc Gona i innych wynalazków) i nieźle wyglądali. Potem twórcy Tekkena uznali, że wrzucenie jak największej liczby lolitek i fan serwisu dla kiczowatej mody japońskich nastolatków to świetny pomysł na rozwój serii. I tak, w nowych seriach, tak popularne sztuki walki jak Muay Thai, odmiana Kung Fu (Lei), sumo i wiele innych zostały zastąpione przez taniec(!) w wykonaniu kretyńsko zaprojektowanej nastolatki, bogatą laleczkę z dobrego domu która walczy gimnastyką, matadorów, grubasów i innych postaci, które postawione na żywo do walki nie dałyby rady pokonać nawet pierwszego lepszego pijaka. Nie twierdzę, że Tekken kiedykolwiek był grą realistyczną, ale postawienie 40 kg tańczącej nastolatki przeciwko prawie nieśmiertelnemu ninja albo 2 metrowemu zapaśnikowi jest niezamierzenie parodią całej serii i swojej historii. I tak, wiem że wcześniej mieliśmy postacie też nie grzeszące aparycją do walki (Anna) ale mimo wszystko to były małe wyjątki, a nie 50% obsady jak obecnie. Zastąpienie Leia Wulonga osobą Lucky Chloe jest tym co według mnie pogrążało i nadal pogrąża serię Tekken.

04.06.2017 19:50
2
odpowiedz
1 odpowiedź
luzik8010
10
Legionista
10

a gram na ultra na tv led lg43 w rozdziałce 1980/1080 i wygląda super.Tylko na takim obrazie bo grając na laptopach odpuście ludzie.Można by było się przyczepić detali wykonania terenu ale po co.Postacie wyglądają fajnie i optymalizacja ok.Wole troszkę słabszą grafikę niż wypas jak np.w Mortal x która była z błędami i musiało długo czasu minąć zanim dało się grać komfortowo!Coś za coś pozdro

04.06.2017 21:41
1
odpowiedz
Kazuya_3
110
Tekken God

Dalej będę grał w 5-tke na PS2 :)

04.06.2017 21:49
4
odpowiedz
Lemigranto
26
Centurion

a ja kupilem i bawie sie dobrze tostary dobry tekken do posiedzen z kumplami a tam story mode i te inne rzeczy to poprostu dodatki

04.06.2017 22:07
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Kamilowy
65
Konsul

Jeszcze nie grałem, Ale oczekiwania to określone , czyli kilku kumpli, browary i jazda.
Czyli stuprocentowa grywalnosc, ciekawe postacie i intuicyjne jak to w tekkenie sterowanie gdzie każdy będzie umieć się odnaleźć.

04.06.2017 22:07
3
odpowiedz
1 odpowiedź
TheSkrilex
19
Chorąży
9.0

Naprawdę 7/10? Ja rozumiem że ta cała otoczka fabularna może nie jest najciekawsza (choć też nie jest zła, mimo że liczyłem na coś troszkę lepszego) ale to jest bijatyka do cholery. I to niesamowicie satysfakcjonująca bijatyka.

"[...]przez ponad dziesięć ostatnich lat zespół Katsuhiro Harady nie mógł znaleźć dla swoich bijatyk właściwego kierunku i przekonać do siebie kogokolwiek oprócz wieloletnich fanów, oddając tytuł króla gatunku studiu NetherRealm, odpowiedzialnemu za serie Mortal Kombat oraz Injustice"--> Heh. To jedyne co mi przyszło do głowy jak to czytałem. Tekken nie oddał "tytułu króla gatunku" z jednego prostego powodu, mianowicie walki. Czyli to co jest najważniejsze. Setki ciosów, kombosów, multum postaci (jak na razie bez zapowiedzianych od razu dlc!). Może i nie ma systemu ekwipunku rodem z RPG z Injustice 2 (8.5/10) czy soczyście brutalnych fatality z Mortala (8/10). Ale daje niesamowicie wielką frajdę z gry. Nie można się wręcz oderwać od niej, w przeciwieństwie do wyżej wymienionych gier, które po kilku godzinach męczyły monotonnością walk. Jak dla mnie T7 zasługuje na te 8 minimum :]

04.06.2017 22:13
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
kubalek15
20
Konsolowy komandos

"mała liczba dostępnych opcji zabawy, w tym brak porządnego samouczka dla nowicjuszy"
samouczek w Tekkenie ? wy tak na poważnie? to nie Mortal Kombat żeby uczyć jakiś skomplikowanych kombinacji.
Od zawsze trzeba było sie samemu uczyć jak walczyć wybraną postacia, z resztą nie wiem jak taki "samouczek" miałby wyglądać wg was :v

04.06.2017 22:18
odpowiedz
1 odpowiedź
luzik8010
10
Legionista

widzę, że nie tylko mi się podoba gra:Wreście konkretna opina.Gra jest dobra i te prawie 40gb na dysku pokazuje pazur.Jedyne co się mogę przyczepić to zbyt mała liczba walk w trybie arcade,5 walk to jednak za mało!Następna sprawa to szkoda ,że po wygranych walkach nie ma podsumowania przedstawionej postaci jego historia takie małe zakończenie.
Mimo wszystko gra daje radę ma widowiskową grafikę,efekty na najwyższym poziomie.Optymalizacja królewska-stałe 60 fps bez zacinek.Oczywiście tylko i wyłącznie na tv powyżej 40 cali polecam

05.06.2017 02:36
4
odpowiedz
Shad
1
Junior

Harada wspominał o tym, że nie ma Leia czy Julii z prostej przyczyny - w ostatnich częściach byli głównie tylko z sentymentu. Na turniejach nikt nimi nie gra, a teraz postacie są tworzone właśnie pod turnieje albo pod tryb fabularny, a że Lei jest postacią drugoplanową, to nie ma wpływu na wydarzenia. Mało tego, mówił też o tym, że kolejne postacie pojawią się w dodatkach i DLC, więc może jest szansa na Leia.
Z kolei Bob właśnie jest mocno eksploatowanym przez turniejowców characterem, więc wcale nie dziwi mnie jego obecność. Ci, którzy śledzą turnieje Tekkena wiedzą jak często używany jest Bob.
Nie zgodzę się jednak z tym, że Gigas skutecznie zajmuje miejsce Marduka - łączy ich tylko wzrost, style walki mają kompletnie inne i powiem szczerze, że Craiga mi mocno brakuje.
I fakt, również ubolewam nad brakiem trybów Team Battle czy Tekken Force.

Muzyka jest całkiem w porządku, mi przypadła nowa ścieżka dźwiękowa, choć nie uważam się za jakiegoś fana dubstepu. To prawda, że kiedyś Tekken skupiał się głównie na electronic, ale moim zdaniem nie jest to zła zmiana. Niestety, nie do każdego da się trafić ścieżką dźwiękową, ale w tym przypadku trzeba coś oddać Tekkenowi - co wypuszczają soundtracki, to wzbudzają one emocje. Jak z Tekkena potrafię rozpoznać większość utworów, tak pozostałe bijatyki mają mdłą ścieżkę dźwiękową.
Z wkurzającym i słabym trybem fabularnym się zgodzę, tak samo jak niezrozumiałe jest dla mnie wstawienie Kumy i Pandy jako osobne postacie, kosztem kogoś z tercetu Armor King, Marduk czy nawet Mokujin.

Z nowych postaci bardzo fajnie prezentują się Katarina i Shaheen. Lucky Chloe wiadomo, zabieg czysto pod młodszych fanów, którym nie starczą już Panda czy Xiaoyu. Gigas nieudane zastępstwo za Marduka, Josie nieporozumienie, strasznie irytująca postać. Claudio owiany tajemnicą, chciałbym dowiedzieć się nieco więcej o jego postaci, bo samym stylem walki mnie nie przekonał na razie. Kazumi całkiem w porządku, choć tyłka nie urywa.

Pomimo tego, to dalej Tekken. System walki jest najlepszy ze wszystkich bijatyk, każda postać prezentuje odmienny styl, a nie różnią się tylko kolorem kul energii czy wyrywaną częścią ciała podczas fatality. I choćby dlatego warto to kupić, każdy kto przegrał tysiące godzin w Tekken 5 czy 6, zakocha się również w 7.

05.06.2017 09:19
odpowiedz
4 odpowiedzi
Wielki Gracz od 2000 roku
100
Konsul

Czyli mówiąc najprościej Mortal Kombat dalej najlepszy i niepokonany rozsiada się na tronie i śmieję z miałkich konkurentów.

05.06.2017 11:52
odpowiedz
Brucevsky
85
Playing with writing

Uczciwa ocena. W teorii system walki jest w bijatyce najważniejszy, ale nie oszukujmy się - jeśli na premierę są problemy z kodem sieciowym, brakuje trybów zabawy dla samotnika i oprawa nie zachwyca to gra nie może być hitem. Jeśli dla kogoś T7 jest produkcją na 9/10 lub nawet wyżej, to niech przypomni sobie, co oferował na premierę T3 i porówna to z zawartością i jakością siódemki.

(troll mode on) Sam za brak Leia dałbym 2/10 (troll mode off).

post wyedytowany przez Brucevsky 2017-06-05 11:53:17
05.06.2017 12:46
4
odpowiedz
2 odpowiedzi
masterpete
25
Centurion
10

Cały internet: Tekken 7 - powrót króla!
gry-online: to nie jest tryumfalny powrót króla...

05.06.2017 14:04
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Kserkses
104
Generał
10

Nie zdziwila mnie ta ocena na gry-online, oni w ogóle jeśli chodzi o gry sportowe to są na bakier, nie, przepraszam jeśli chodzi o fifke to mamy mnóstwo informacji ale wracając do tematu. Recenzji do SFV do tej pory nie ma a gra w dniu premiery była niesamowicie okrojona a została lepiej oceniona. Tutaj tekken na PC (nie sprawdzona?) w bogatszej zawartości na starcie i buum 7 :-), moim zdaniem recenzent to beginner.
Dla mnie mocna 9-tka, nie no w sumie to 10 plus 1 za wydanie na PC, w koncu! I chodzi ładnie.

post wyedytowany przez Kserkses 2017-06-05 14:27:44
05.06.2017 15:36
odpowiedz
joe1chip
13
Centurion

Najlepszy system walki ma Virtua Fighter. Z bijatyk chciałbym powrotu w końcu Virtuy i zrobienie szóstki i jeszcze Dead or Alive 6 z miłą chęcią bym przywitał. Z najpopularniejszych bijatyk Virtua jako jedyna seria trzyma się realizmu i nie ma jako jedyna w ogóle jakiegoś fantasy-kiczu jak w każdej innej bijatyce. SEGA powinna w końcu po rozum do głowy i zacząć tworzyć szóstkę uwzględniając wszelkie dzisiejsze trendy ( np. tryb story na wzór Injustice 2 ). Tekken i Virtua kiedyś ze sobą rywalizowały, Tekken podbierał pomysły od Segi, naprawdę czas już na powrót prawdziwego króla.

post wyedytowany przez joe1chip 2017-06-05 15:37:41
05.06.2017 16:18
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
Demilisz
117
Generał

Nie będę bronił Tekkena, ale w kwestii fabularnej to autor chyba pamieta tylko Injustice, które faktycznie się w miarę kupy trzymają (jeszcze, akurat na przestrzeni dwóch gier trudno tutaj coś popsuć, zobaczymy jak będzie dalej), a zapomina, jakim bełkotem fabularnym były Mortale :) Wojownicy, którzy giną i ożywają, rozwalanie całego świata i jego odbudowywanie jakże oryginalnym wątkiem cofania się w czasie itp.

05.06.2017 16:19
odpowiedz
RadolSzczecin
14
Legionista
0.0

Najlepszy Teeken to był dawno temu i to na PSX-a - reszta to już "odgrzewane kotlety"
Takie gry jak bijatyki już nie ewolują - twórcy tylko wprowadzają jakieś nowe dziwadła ale gra poniekąd nic na tym nie zyskuje.

05.06.2017 22:53
odpowiedz
SagittariusA
2
Junior

@Shad
"Harada wspominał o tym, że nie ma Leia czy Julii z prostej przyczyny - w ostatnich częściach byli głównie tylko z sentymentu. Na turniejach nikt nimi nie gra, a teraz postacie są tworzone właśnie pod turnieje albo pod tryb fabularny, a że Lei jest postacią drugoplanową, to nie ma wpływu na wydarzenia."

Ciekawe jaki wpływ na wydarzenia ma Lucky Chloe czy jakoś tam lub Panda ^^

To prawda, Harada tak mówil, ale jest to oczywista BZDURA! Lei był raczej rzadko grany na mniejszych turniejach bo po pierwsze primo: jest niesamowicie trudny do wymasterowania i po drugie primo: na turniejach grywa się głownie topami i właśnie dlatego Bob był bardzo popularny (łatwy i przepowerowany jak cholera) = Tier S w TTT2, teraz w T7 rzadko kiedy go widziałem na streamach, jeśli Lei byłby Teir S to oglądalibyśmy go znacznie częściej niż z wykonaniu Pros'ów takich jak Help Me, który wielokrotnie grywał JayCee/Lei.

Prawda jest taka jak napisał @Black Star
"Potem twórcy Tekkena uznali, że wrzucenie jak największej liczby lolitek i fan serwisu dla kiczowatej mody japońskich nastolatków to świetny pomysł na rozwój serii. I tak, w nowych seriach, tak popularne sztuki walki jak Muay Thai, odmiana Kung Fu (Lei), sumo i wiele innych zostały zastąpione przez taniec(!) w wykonaniu kretyńsko zaprojektowanej nastolatki,"
- to się teraz sprzedaje w Japonii i Azji, niestety ;(

Tak jak wcześniej było napisane Tekken 2 wyznaczył nowy standard, Tekken 3 to był szczyt, Tekken 5 i Tekken 5:dr to coś pomiędzy T2-3, a dalej to już przepaść.

Co mnie jako wieloletniego fana boli najbardziej w T7:

-1 brak Leia, Juli(JC), Armor Kinga, Ganryu, Jinpachiego (LOL ojca Heia nie ma w finale sagi Oo) "true" Devila (to wkońcu Tekken oparty głownie o postać Kazuy'i), Wanga (przujaciel Henia), Mokujina (fajnie się grało Moku vs Moku) Bruce'a, Marduk'a... a nawet Ogra - tak oczekiwałem że zrobią mix Ogra z True Ogrem (przemiana jak Kazuyi) co by było moim zdaniem bardzo ciekawe...;

-1 ...za to mamy Kumę i Pandę z oddzielnym slotem, stado lolitek: do wyboru do koloru, grubasy, street fighter, power rangers, rodeo... omg za dużo tego (gra chyba robiona głównie pod azjatów), Gon przy tym wszystkim był jak najbardziej wporządku.

-1 mało trybów i brak trybów typu: Tekken Force, Tekken Ball; oczekiwałem też Tag mode, Arcade classics jak w T5 i klasyczny tryb z wyłączonymi wszystkimi wspomagaczami typu RA, RD +klasyczne juggle;

-1 problemy z multiplayer;

-1 za szybki, ciosy już nie wywołują takiego wrażenia, wszystko się dzieje, aż za dynamicznie, moim zdaniem nowych graczy będzie to zniechęcać, nie będą wiedzieć do końca co się w ogóle dzieje;

-1 ogólne rozczarowanie, myślałem, że wejdą na pełnej bombie na runek PC z mnóstwem nowości, postaci i trybów, wybaczył bym im wtedy te wszystkie lucky chloe i inne dziwactwa... a tu rozczarowanie.

Moja ocena 7/10 bo to chyba jeszcze Tekken.

post wyedytowany przez SagittariusA 2017-06-05 22:58:11
06.06.2017 11:24
odpowiedz
PePe PL
89
Pretorianin

Wszelakie żale na roster itp. mało mnie obchodzą. Martwi mnie ogólna kondycja Namco. Kiedyś byli w stanie regularnie wypuszczać kolejne Tekkeny i Soul Calibury wprowadzając do nich całkiem sporo nowości oraz ulepszania systemu walki. Teraz mijają lata między grami, SC VI nawet nie został zapowiedziany, grafika jest mocno przeciętna, a zmiany minimalne. Co im zajmuje tyle czasu? Mogliby chociaż na początku tej generacji wypuścić wersję HD SCV oraz TTT2.

06.06.2017 11:33
1
odpowiedz
Kamilowy
65
Konsul
8.0

Uff. Już po dobrym wczorajszym maratonie z przerwami.
I tak jak oczekiwałem gra kapitalna pod względem grywalności i będzie takim samym elementem jak turnieje fify z kumplami i dał bym grze 10 bo nie patrzę na single.
Jak już ktoś wspominał seria robi się coraz dziwniejsza dla Europejczyka, były niedźwiedzie , pandy itd, Ale za dużo teraz nastoletnich dziewczyn, a ta Nowa różowa to już przegięcie, i zabrali mi armor Kinga, czy zamiast mordoka śmieszny robot, albo Bruca znowu jakaś nastolatka, za to minus jeden punk

Ale nie wybacze braku trybu team battle gdzie 8 na 8 były walki, to jest zwyczajny skandal i odbieram to jako już totalna ignorancję, i za to też minus jeden.

07.06.2017 05:20
odpowiedz
1 odpowiedź
wafel_15_84
2
Legionista

Tylko na padzie (nigdy w tego typu gry nie grałem na klawie)i tylko w dwie osoby wtedy jakoś podchodzi

08.06.2017 14:34
odpowiedz
MrGoladkin
13
Martyr of the REVOLUTION

Srednia na steamie 93% czyli gra fenomenalna. Niestety GOL pod wzgledem ocen jest malo miarodajny. Oczywiscie inne serwisy tez. Prawdziwie wartosciowe opinie wydaja gracze.

post wyedytowany przez MrGoladkin 2017-06-08 14:34:51
10.06.2017 14:11
odpowiedz
Rvn10
54
Generał
7.0

Tekken 7 to dalej dobra bijatyka ale moim zdaniem słaby Tekken. To już nie te czasy kiedy Tekken był number one w swoim gatunku i wyznaczał trendy na lata. Producent poszedł po linii najmniejszego oporu. Genialny system walki przeplata się z przeciętną grafiką i małą liczbą trybów gry. Niby mamy 36 fighterów, ale chyba tylko 1/4 z nich jest w miarę ciekawa..Pytam się gdzie Armor King, Lei, Raven, Anna, Marduk? Do Tekken 5 i 3 jeszcze daleko.

post wyedytowany przez Rvn10 2017-06-10 14:16:59
10.06.2017 14:33
odpowiedz
Wójek Cebólak
1
Junior

Z tą serią jestem od T2 i jakoś nigdy mnie nie ciągnęło do wątków fabularnych. Dla mnie Tekken to kanapa, dwa pady, żywy przeciwnik i miód płynący z kolejnej wygranej walki. Fakt faktem brakuje mi survival'a ale system walki jest taki jak powinien być :D Powiedział co wiedział i poszedł grać :)

20.06.2017 19:34
odpowiedz
Nolifer
96
The Highest

Oczywiście, że średnia na steam będzie wysoka, przecież to pierwszy tekken wydany na PC, to trzeba być zadowolonym.:P

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze