Te złe gry i ta zła pornografia

Gry i filmy erotyczne na konsolach i pecetach stale budzą kontrowersje. Tymczasem wirtualna pornografia to doskonały przykład wielkiego konfliktu interesów.

30 lipca 2009Lans Tartare (gry-online.pl)
poprzednia

Pomyślmy chwilę. Co się lepiej sprzedaje niż gry wideo? Jaki wytwór służący rozrywce generuje miliardowe dochody? Spójrzmy na wyniki sprzedaży. Odpowiedź jest prosta. Pornografia. Co zatem dostaniemy z połączenia pornografii i gier wideo? Pewny dochód.

Gry wideo o zabarwieniu erotycznym to fakt. Główny nurt, słynne pozycje unikają tematu seksu lub zadowalają się półśrodkami, co jednak nie przeszkodziło zaistnieć całej branży gier erotycznych. Producenci dużych i głośnych tytułów unikają dosłownego potraktowania tematu cielesności. Wystarczy przypomnieć sobie subtelne sceny z Wiedźmina czy Mass Effect, które i tak starano się rozdmuchać, zupełnie nie zwracając uwagi na przedział wiekowy i docelową grupę odbiorców tych gier. Nie można również zapomnieć o zabawnej cenzurze z GTA czy grotesce znanej z serii God of War, przeznaczonej dla dorosłych graczy, gdzie sceny seksu przedstawiono w postaci ocenzurowanej minigry. Zarazem te przykłady świetnie obrazują hipokryzję, jaka panuje w środowisku odbiorców i komentatorów gier wideo.

Słynna scena z Mass Effect.

Bo w grze można zabić. W grze można kraść. W grze można mordować i palić. Jednak nie można zazwyczaj pokazać nagiego ciała. Podczas gdy stosunkowo niewiele brutalnych gier wywołało poważniejsze kontrowersje, tak tytuły znane z pierwszych stron gazet trafiają pod oko głodnych sensacji dziennikarzy choćby z powodu jednego nieocenzurowanego sutka. Czy gry słusznie doczekały się takiego niepoważnego traktowania – ciężko oceniać. Każdy powinien sam rozpatrzyć, czy elektroniczna rozrywka stała się medium takim samym jak książka, film lub komiks. Pomimo takiego spłycania tej formy, warto pamiętać, że porno już dawno temu przedostało się do gier wideo.

Nie ma sensu wspominać zamierzchłej historii tego typu gier (pozycja o kowboju gwałcącym Indiankę) czy słynnego moda Hot Coffe lub rzekomego kodu Nude Raider, mającego rozebrać Larę Croft. W artykule interesuje nas; jak wygląda to dzisiaj, jak reagują media oraz być może – jaka szykuje się nagonka na podobne pozycje. Nie ma to być naukowe opracowanie tematu godnego książki, a jego delikatne nakreślenie. Należy dodać, że ta część artykułu dotyczy rynku światowego, stąd dla przejrzystości musiałem poczynić pewne uproszczenia.

poprzednia

komentarze czytelników (76)


RedCrow  2009-07-30 - 23:54

VildWolf - Piszesz: "Podczas zabijania normalny człowiek nie będzie odczuwał popędu lub jakieś ultra radości". Wszystko zależy od człowieka, jak ktoś jest psycholem i będzie odczuwał potrzebę mordu, to zamorduje, jak ktoś jest zboczeńcem pragnącym gwałcić, to też będzie to robił - gra nie ma tutaj nic do rzeczy... I nie należy upraszczać że jak ktoś gwałci w grze, to w realu będzie tak samo - ludzie przez takie rzeczy, często realizują swoje najśmielsze fantazje, na które w prawdziwym życiu nigdy by sobie nie pozwolili... Ja na zajęciach z psychiatrii sądowej, usłyszałem od pani profesor, mniej więcej takie zdanie:"Człowiek zdrowy umysłowo, ma czasem w głowie gorsze pomysły i fantazje niż ten chory, tyle że zdrowy nigdy ich nie zrealizuje, a chory może to zrobić..." I nie chodzi tu o to, że tym właśnie się różni zdrowy od chorego, bo to trochę za mało :P, ale o to że nie wszystko jest takie oczywiste na pierwszy rzut oka :) ...

VildWolf  2009-07-31 - 00:14

nie, jesteś rasistą :D ...

WheZY  2009-07-31 - 01:06

Co ma czytanie mangii i oglądanie anime do rasizmu weś mi powiedz? Najczęściej są tam biali ludzie i piękne białe kobiety ^^ Nie wiem czemu japończycy nie robią anime czy mangii z zkośno okimi oczami? ...

dresX94  2009-07-31 - 09:55

Porno nigdy nie zniknie z rynku to jest fakt. Jak dodali scenę łóżkową do Mass Effect był wielki skandal a przecież tam nic nie było. Ludzie powinni sobie odpuścić w tym temacie, bo kiedy rozdmuchują tego typu sytuacje to bardziej pomagają twórcom w promowaniu gry niż jej szkodzą

Saed  2009-07-31 - 10:20

Wszyscy mamy świra na punkcie seksu i różnice kulturowe mają tu niewielkie znaczenie, bo prokreacja jest ewolucyjnie rzecz biorąc sensem naszego istnienia. Ale tak duży popyt na gry ewidentnie zwyrodniałe (gwałty, molestowanie dzieci) to już powód do niepokoju. Dlaczego tak dużo ludzi musi rozładowywać swoje napięcie seksualne w taki sposób?

WheZY  2009-07-31 - 14:13

Sead z drugiej strony, niech to co ktoś robi, robi w swoich 4 ścianach a nie na ulicy bezbronnym kobietą czy dzieciom...

Invader01  2009-07-31 - 15:33

Jak dla mnie cenzura może i jest jakoś potrzebna, ale zdecydowanie za często się jej używa. Patrząc chociażby na telewizję ludzie z wyższej półki uważają, że 16-letni koleś ma się pytać rodziców, czy może oglądnąć jakiś horror. Takie ESRB gdzieś w wywiadzie chyba mówiło, że ich oceny mogą mówić też "Halo, jesteś za stary na tą grę". Gówno prawda! Zwyczajne Puzzle Pirates, w które lubię sobie popykać od czasu do czasu (pomimo tego, że mam 14 lat) jest chyba od 13. To co, że od czasu do czasu w grze są jakieś wątki erotyczne. Jeśli rodzice nie pozwalają- ściszyć głośniki i nara, ew. zminimalizować. Z cenzurowaniem takiej pornografii w grach jest jak ze wszystkim, co czegoś zabrania- pełno w tym hipokryzji. Każdy powinien móc grać w to, co chce.

Scortch  2009-07-31 - 16:29

to ciekawe zjawisko, ale rzeczywiście tak jest. seksualność w grach to straszliwe tabu. Filmy i książki mają w tej kwestii wolną rękę. Reżyserzy i pisarze umieszczają w swoich dziełach cokolwiek tylko chcą i nikt nie ma o to pretensji. A w grach, tak jak już wyżej wspomniano, najmniejszy przejaw nagości (lub, o zgrozo, aktu seksualnego) stanowi z miejsca pretekst do międzynarodowego skandalu, zdejmowania gry z półek sklepowych i tym podobnych cudów. Zastanowiwszy się nad tym stwierdzam, że nie wiem czemu tak jest. Naprawdę...

KeBabKilla  2009-07-31 - 16:37

Ile jest piratów, tyle jest zboczeńców. I tego się nie zmieni. Ktoś ma słabą psychikę i jest podatny, to zamieni się w wariata i gwałciciela. ...

WheZY  2009-07-31 - 16:43

KeBabKilla, skąd ja znam tą końcówkę... ehhh i nawet w tej samej grze, na 43 calowym telewizorze, i tylko pytania "Gdzie ty masz sumienie?" I odpowiedz prosta - "Usuneli mi by zrobić więcej miejsca na żołądek"... pfff i tyle. ...

Daveus  2009-07-31 - 19:46

O! Rapelay! grałem w to :D

Invader01  2009-07-31 - 20:44

Tak w ogóle, to większość pornosów w grach znalazło się przy pomocy naszych odmóżdżonych skośnookich wschodnich kolegów, których gry nigdy nie mogły być normalne. No, ale jak twórca to debil, to gra inna nie będzie. No bo chyba nikt nie zaprzeczy, że to japońce wszędzie musiały pokazywać gry z dziewczynami ubranymi w kawałki złomu ledwo zakrywającymi trzy miejsca. Oczywiście musiało się naroić od takich zasranych wielbicieli animowych mord i teraz wszędzie na każdej stronie wyskakuje ci reklama "bespłatnej" gry z "tysiącami współgraczów" ze zwyczajnym pornosem w roli głównej. Jeśli takie rzeczy się porobiły w ledwo 1-2 lata, to się już boję, co wymyślą jutro.

VildWolf  2009-07-31 - 21:00

WheZY zwrócić uwagę, że bohaterami anime / mangi są często Japończycy, akcja również często dzieje się w japoni

Flypho  2009-08-02 - 01:42

Invader01 - nie rozumiem twojej agresywnej postawy. Po co ty kogokolwiek obrażasz? Twoi skośnoocy koledzy z Japonii i tak nigdy nie zrozumieją twojego posta, więc nie marnuj czasu i przestań jednocześnie kogokolwiek obrażać za to, że lubi mangę czy anime, bo nie tobie oceniać co jest dobre, a co złe. Tak, ja np. jestem jednym z "zasranych wielbicieli animowanych mord", nie wiem tylko jaki wpływ mam na to, że na stronach które odwiedzasz pojawiają się pop-upy z pornografią (swoją drogą, to muszą być ciekawe strony...). Ja nigdy takowych nie widziałem (to też ciekawe). ...

riks  2009-08-02 - 15:09

Dobry artykuł tylko ja pomimo swego wieku nie znałem żadnej z tych pozycji chodź jak większość zapewne za namową znajomych ściągłem kiedyś symulator sexu coś tam Villa (głównie dla śmiechu z kumplami) a biorąc pod uwagę że na portal ten zaglądają również niepełnoletni istnieje ryzyko iż zaczną Oni ściągać tego typu gry i teraz ponownie nasuwa się to pytanie "Czy to nie odbije sie przypadkiem na ich psychice ?". Pozdrawiam

Spike__0__  2009-08-04 - 08:12

hahaha, popatrzeć prosze na Mortal Online, tam jest "full nudity", znaczy sie całkowita nagość! Jak sie to widzie po raz pierwszy to sie ma duze zdziwienie, a po chwili to juz nie ma znaczenia ze dookoła nadzy ludzie ganiają z siekierami. xD

Mati_Akumu  2009-08-04 - 16:58

Pamiętam jak jakiś miesiąc temu na sankaku complex zaczeli ten temat o hentai`ach, potem miałem popsutego kompa i dopiero dzisiaj dowiaduje się że to na cały świat sie rozlazło i nawet na golu artykuł sie pokazał naprawdę dużo mnie ominęło. Teraz kilka słów o tym co ja myślę : Myślę więc że Japonia to popaprany kraj ale go uwielbiam xD Flypho bardzo dobrze napisał o tym że w Japonii jest mniej gwałtów, i to dzięki czemu ? dzięki eroge właśnie, te wszystkie gry które niby tak niszczą psychikę są pożyteczne ponieważ taki Japoniec woli zgwałcić wirtualną dziewczynkę niż prawdziwą, a ludzie zaraz wielkie halo i tony żalu z siebie wylewają, wolelibyście aby taki zgwałcił kogoś w grze czy kogoś na prawdę? a jak sie komuś nie podoba to niech w takie gry nie gra i tyle. btw grałem w dwie z wymienionych w artykule gier i usunąłem je po kilku minutach, no oprócz Battle Raper, bo w to grałem dla walk. Jeszcze jedno , tyczy sie to januery i innych osób co by chciały ściągnąć sobie RapeLay dla próby to ostrzegam, czytałem że jakiś facet dostał kilka lat więzienia za ściąganie tej gry.

Gepard206  2009-08-04 - 18:26

a ja się co nieco zawiodłem na wykładzie .... -.- ...

Konradus91  2009-08-04 - 18:40

Ja już jestem niestety dużym chłopcem i pornografia w grach mnie nie rajcuje ;) ...

RafałeQ  2009-08-26 - 08:47

No cóż... Moim zdaniem lepiej, żeby taki 14-latek zaczął uprawiać z kimś seks niż mordował ludzi na ulicy...