Witam,
Mam problem związany z pojawianiem się kolorowych pikseli na ekranie podczas grania. Nie pojawiają się od razu po odpaleniu gier, wszystko dobrze chodzi przez pewien czas. Znikają one zwykle po wyjściu z gry, ale tak czy inaczej, jest to dość nieprzyjemny dla oka widok. W załączonym obrazku widać jak to wygląda w delikatnym stopniu, bo zwykle tych pikseli jest dużo więcej.
Niezbyt znam się na komputerach, więc czy ktoś może mi powiedzieć czego to może być wina?
Pojawiaja sie zawsze w tym samym miejscu i mniej wiecej po takim samym czasie grania (np po 15 minutach), czy totalnie losowo jesli chodzi o miejsce i czas?
Jakaby nie byla odpowiedz, to mozliwosci sa dwie: wadliwa matryca monitora, albo padajaca karta graficzna.
Jesli problem wystepuje tylko przy graniu to mozliwe sa tez: wadliwe sterowniki (przeinstalowac na inna wersje) albo przegrzewanie sie karty (wyczyscic system chlodzenia z kurzu sprezonym powietrzem w sprayu).
Zawsze pojawiają się na dole ekranu i idą jakby coraz wyżej.
A jeśli chodzi o czas, to trudno to określić. Weźmy na przykład takie Borderlands 2: w trakcie normalnego zwiedzania lokalizacji nic się nie dzieje, ale przy strzelaniu, obrywaniu, działaniu różnych elementów i efektów, nagle na ekranie pojawiają się mocno kolorowe piksele.
Stawiam na matrycę monitora, bo kartę mam stosunkowo nową (NVIDIA GeForce GTX 760) w porównaniu z monitorem z bodajże 2010 roku (NEC MultiSync E222w)
Najlepiej sprobowac podlyczyc PC do innego monitora albo do TV (kablem HDMI). Jesli bedzie to samo to znaczy, ze na 99% karta graficzna/sterowniki/temperatury sa problemem. Jesli problem zniknie to znaczy ze monitor masz padniety (i przypuszczalnie problem bedzie sie nasilal z czasem).
Jak jeszcze miałem CRT to mi go siostra podobnie zepsuła, zbliżając do niego magnes.