Priorytety Cartoon Games

Komiks: Priorytety z serii Cartoon Games, odc. 199, autor: Otis | 10 lutego 2017

Komentarze Czytelników (22)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
10.02.2017 14:04
10
odpowiedz
final_bot
18
Centurion

gracze - typ społeczności zbieracko-łowieckiej

10.02.2017 14:34
5
odpowiedz
Sir Xan
68
Senator

Gdzieś to już widziałem?

http://www.gry-online.pl/komiks.asp?ID=99809

Poza tym, ładny komiks. Świetnie pokazuje odwieczny problem gry MMORPG i wielu gry single albo sandbox np. Dragon Age: Inkwizycja.

post wyedytowany przez Sir Xan 2017-02-10 14:37:10
11.02.2017 00:21
5
odpowiedz
1 odpowiedź
Cobrasss
112
Senator

:D Jeszcze jedno!
"Przed wyruszniem w drogę należy zebrać drużynę"

10.02.2017 13:09
3
Warfront
56
Chorąży

Otis, jak zwykle, w formie.

10.02.2017 14:04
10
odpowiedz
final_bot
18
Centurion

gracze - typ społeczności zbieracko-łowieckiej

10.02.2017 14:34
5
odpowiedz
Sir Xan
68
Senator

Gdzieś to już widziałem?

http://www.gry-online.pl/komiks.asp?ID=99809

Poza tym, ładny komiks. Świetnie pokazuje odwieczny problem gry MMORPG i wielu gry single albo sandbox np. Dragon Age: Inkwizycja.

post wyedytowany przez Sir Xan 2017-02-10 14:37:10
10.02.2017 14:55
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
kaszanka9
74
Delbralstroperslerartor

He he Sir Xan, dobre znalezisko.

Swoją drogą obawiam się, że tego się zmienić nie da w tych grach.

11.02.2017 19:00
Persecuted
59
Generał

A moim zdaniem się da, wystarczy podnieść "skalę zadań". Mechanicznie to nadal będzie to samo - zabij X czegostam, przynieś Y czegośtam, idź gdzieśtam, ale sama zmiana otoczki fabularnej zrobi różnicę. Przecież zamiast zabijać 10 szczurów w piwnicy, można by np. zapolować na bandytów, którzy ukrywają się po lasach i napadają miejscowych wieśniaków. Wystarczy dać takiemu bandycie siłę typowego "szczura z piwnicy" i wyjdzie na to samo (łatwe zadanko do nabicia expa), ale odczucia gracza będą zupełnie inne, a i realizm świata na tym zyska.

Coś podobnego zastosowano w Mass Effect'ie. Od strony rozgrywki Shepard był na początku typową tabula rasa (żadnego doświadczenia, żadnych umiejętności, żadnego wyposażenia), ale fabularnie startował z dość znaczącej pozycji komandora (do tego jednego z najlepszych) i właściwie z marszu przystępował do zadań odpowiednich dla swojego statusu społecznego (ratowanie wszechświata, budowanie pozycji ludzkości w galaktycznej radzie, mianowanie pierwszego w historii człowieka na widmo i inne takie duperele). Mechanicznie to było nic innego jak właśnie "zbieranie kapusty" i "zabijanie szczurów", ale z bardziej pasującą do sytuacji otoczką.

Moim zdaniem to jest właściwa droga, jeżeli twórcom zależy na zachowaniu powagi adekwatnej do sytuacji.

post wyedytowany przez Persecuted 2017-02-11 19:04:49
13.02.2017 12:35
elathir
14
Konsul

Wszystko zależy od okoliczności. Temu gry z epickim złem objawionym na początku gry mają zawsze problem z komiksu. Najprostszym rozwiązanie jest systematyczne odsłanianie tajemnicy. Dość dobrze zrobił to G1, gdzie na początku naszym zadaniem była nie walka z odwiecznym demonem, ale wyrobienie sobie pozycji w lokalnej społeczności, więc robienie za sługusa miało sens. W drugiej części gry takie misje się prawie nie zdarzały co nas nie odrywało od nakopania głównemu złemu w miarę pośpiesznie. Planscape torment, oczywiście też dal rade z braku znaczącego ponaglacza na początku rozgrywki. Podobnie BG1 (BG2 niestety już nie). Nie najgorzej tez sprawił się wiedźmin 3, ale tam po prostu czułem, że jestem w podroży i te drobiazgi robię przy okazji ze względu na moją profesję. Że jako zabójca potworów powinienem zabijać potwory.

Na drugim biegunie jest Skyrim, gdzie niby od samego początku wzywa nas przeznaczenie a robimy wszystko poza tym. O ile w Morrowindzie z racji intrygi narastające powoli nie było jeszcze źle, o tyle kolejne dwa TESy to porażka pod tym względem. DA:I nie grałem ale wnioskuję, że podobnie ;) Fallout2, mimo, że gra genialna to druga część, po odnalezieniu GECKa niestety tez się strasznie rozmywała. No i BG2, gra ze wszech miar genialna, ale przyznać się, komu się śpieszyło uratować siostrzyczkę?

dlatego jak dla mnie jedynym sposobem na uzasadnienie drobnych questów jest wrzucenie ich w początkową fazę gry, gdzie nie mamy jeszcze jasno określonego naglącego nas celu. W późniejszej części gry muszą one albo być wpasowane w naszą postać i to kim jest, jak w wiedźminie, albo odpowiadać postępowi gry. Na przykład, rozpętała się wojna z demonami, więc misje poboczne dotyczą się tej własnej wojny, może nie głównej linii działań, ale jakiegoś pobocznego frontu, lub też istotne z punktu widzenia drużyny (załatwienie jakiś spraw przed możliwa misja samobójczą). Mass effect dość dobrze jak dla mnie to rozwiązał. golnie muszę czuć, że klei się to z tym co się dzieje wokół. A nie smoki pala krainę, pójdę poszukać zaginionego miecza do grobowca. Questy muszą wzrastać z postacią.

10.02.2017 21:12
odpowiedz
smyro flux
2
Chorąży

Jakie to prawdziwe...

11.02.2017 00:21
5
odpowiedz
1 odpowiedź
Cobrasss
112
Senator

:D Jeszcze jedno!
"Przed wyruszniem w drogę należy zebrać drużynę"

11.02.2017 20:36
2
radekplug
69
Konsul

"Przed wyruszeniem należy wykupić wszystkie dlc" tak to powinno być poprawnie.

11.02.2017 09:49
1
odpowiedz
1 odpowiedź
cycu2003
151
Legend

Prawdziwe ale jakie potrzebne w grach, ile można pędzić na złamanie karku z głównym wątkiem ;P fakt są tacy ludzie ale czasami dobrze jest zboczyć z kursu.

17.02.2017 00:18
Gosite
1
Junior

Tu chodzi o skalę misji. Mając za zadanie zniszczenia demona zagrażającego całemu światu ,a twój bohater to wybraniec ciężko wczuć się w uganianie się za zaginionym rupieciem dla jakiegoś nic nieznaczącego łachmyty czy wieśniaka.
Misje poboczne powinny mieć odzwierciedlenie w naszych poczynaniach i poziomu doświadczenia lub postępu w grze.

11.02.2017 11:49
1
odpowiedz
the medic
5
Junior

Dragons Age: Inkwizycja

11.02.2017 14:08
odpowiedz
jaro1986
99
Generał

Quest ze zbieraniem skrawków zwoju leczenia hemoroidów mógłby być przynajmniej zabawny ;) nie da się też ukryć, że dla tego wieśniaka to może być PALĄCY problem buehehe :D

11.02.2017 14:31
odpowiedz
zabojczy345
3
Pretorianin

Fakt już takie coś było, ale fajne. Masz coś na 200 odcinek Otis? :D (nie obraziłbym się gdyby to był Wielki GOL 3)

11.02.2017 15:09
1
odpowiedz
Mutant z Krainy OZ
165
Farben

Typowy wieśniak powinien bać się spojrzeć na herosa w złotej zbroi a nie proponować mu zbieranie gówna z jego obejścia. Te sidequesty nieraz rujnują całe wczucie w grę.

11.02.2017 22:23
odpowiedz
GimbusomNIE
64
Pogromca Gimbusów

Było

12.02.2017 09:46
odpowiedz
xittam
83
Konsul

Wiedźmin 3 oferuje ładne zadania poboczne. Wykonałem każde jakie znalazłem.

12.02.2017 12:16
odpowiedz
piokos
67
27 do 1

12.02.2017 19:03
odpowiedz
arkadius2
88
Dark Crusader

niezłe :)

13.02.2017 02:27
odpowiedz
Jikan
75
Generał

Persecuted
W MMO to nie zadziała, ze względu na to, że Mass E, to gra single. Gdyby każdy był przytoczonym ,,komandorem" to znika gdzieś poczucie wyjątkowości. Po to wbijamy poziomy, żeby być lepszymi od innych. Wiadomo liczy się też lore, fabuła i gra z innymi, ale dużą częścią mmo jest satysfakcja z osiągnięć w porównaniu do innych. No chyba, że potem chcesz zostać super hiper ultra galaktycznym komandorem :D.

14.02.2017 12:33
odpowiedz
Wilczyca89
65
Pretorianin

W grach RPG zawsze mnie zadziwiało, że po skończeniu wszystkich kilku godzinnych questów udało nam się ocalić świat. :D

14.02.2017 20:22
odpowiedz
Cobrasss
112
Senator

Nie wiem jak co ale teraz mam ochotę poświęcić swoje życie dla figurki dla syna jednego z ocalałych po epidemii zombie.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze