Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Gwent: The Witcher Card Game Przed premierą

Przed premierą 22 sierpnia 2017, 16:00

autor: Krystian Smoszna

Fan black metalu i szeroko rozumianych gier akcji. Kocha Dooma miłością prawdziwą.

Widzieliśmy kampanię w grze Gwint – Wojna krwi, czyli Wiedźmin w 2D

Powrót do świata Wiedźmina w zupełnie nowej przygodzie – który fan serii o tym nie marzy? Na szczęście już w tym roku w Gwincie zadebiutuje kampania fabularna. Jej pierwszym rozdziałem będzie zapowiedziana na gamescomie Wojna krwi.

Zapowiadana premiera gry: 2018.

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Macie ochotę na kolejną przygodę w uniwersum Wiedźmina? Jeśli tak, to koniecznie zainteresujcie się Wojną krwi, pierwszą pełnoprawną kampanią fabularną do Gwinta, czyli Wiedźmińskiej gry karcianej. Dla fanów oryginalnej trylogii nie będzie to zapewne spełnienie marzeń o powrocie ulubionych bohaterów, ale w końcu lepszy rydz niż nic – prawda? Wspomniany komponent dla samotników ujrzy światło dzienne jeszcze w tym roku, a my już teraz mogliśmy zobaczyć jego fragment, w trakcie trwających aktualnie targów gamescom w Kolonii.

Widzieliśmy kampanię w grze Gwint – Wojna krwi, czyli Wiedźmin w 2D - ilustracja #1
Wiedźmin w wersji indie.

Izometryczny Wiedźmin

Widzieliśmy kampanię w grze Gwint – Wojna krwi, czyli Wiedźmin w 2D - ilustracja #2

Wieść o położeniu nacisku w kampanii na mniej znane postacie z wiedźmińskiego uniwersum może być trochę smutna, ale fani raczej nie będą mieć powodów do narzekań. Deweloperzy potwierdzili, że najbardziej lubiani bohaterowie pojawią się w Wojnie krwi, a fabuła będzie odwoływać się do znanych już wydarzeń z książek. Innymi słowy – Geralt wystąpi.

Kampania do Gwinta nie jest tak naprawdę tematem nowym, bo studio CD Projekt RED obiecało ją już w czerwcu ubiegłego roku, podczas pierwszej prezentacji swojej karcianki. Od tamtej pory nic się jednak w tej kwestii nie działo, przynajmniej z naszego punktu widzenia, bo deweloperzy w pocie czoła cały czas pracowali nad rozbudowaniem tego modułu. Wojna krwi jest teoretycznie pierwszym z kilku planowanych „rozszerzeń” Gwinta i z pewnością nie będzie dystrybuowana za darmo. Ile zażyczy sobie warszawska firma za cały komponent – tego na razie nie wiadomo.

Fanów twórczości Andrzeja Sapkowskiego z pewnością zainteresuje informacja, że pierwsza kampania nie skupi się na Białym Wilku. Główną bohaterką Wojny krwi (lub Thronebreakera, bo pod taką nazwą będzie ona znana w krajach anglojęzycznych) jest Meve, królowa Lyrii i Rivii, która swego czasu nadała Geraltowi z Rivii tytuł szlachecki, sankcjonując tym samym wymyślony przez niego przydomek, nie mający de facto nic wspólnego z rzeczywistością. Kobieta zaznaczyła swoją obecność w tzw. wiedźmińskiej sadze, co CD Projekt RED skrzętnie wykorzysta. W trakcie przygody staniemy się świadkami jej działań podczas II wojny z Nilfgaardem. Jak nietrudno się domyślić, akcja kampanii będzie toczyć się przed wydarzeniami opowiedzianymi w pierwszej grze z serii.

Widzieliśmy kampanię w grze Gwint – Wojna krwi, czyli Wiedźmin w 2D - ilustracja #3
Skojarzenia z Puzzle Questem wskazane!
Widzieliśmy kampanię w grze Gwint – Wojna krwi, czyli Wiedźmin w 2D - ilustracja #4
Powitajcie Meve.

Tak jak zostało to już zapowiedziane rok temu z okładem, kampanie mają znacznie różnić się od tego, do czego przyzwyczaił nas samodzielny Gwint. W Wojnie krwi będziemy przemierzać mapę w rzucie izometrycznym i realizować wymyślone przez deweloperów zadania, zarówno te główne, jak i poboczne. Eksploracja ma skutkować pozyskiwaniem unikatowych przedmiotów (w tym, rzecz jasna, kart do gry), a także... surowców. Te ostatnie będą bowiem wykorzystywane w specjalnych obozowiskach, przypominających osadę z Darkest Dungeon i miasta z Heroes of Might and Magic. W każdym z obiektów wzniesionych w obozie da się podejmować różne działania, np. rekrutować jednostki lub wyposażać Meve w lepszy oręż. Oprócz niezbędnego do rozwoju złota deweloperzy wprowadzili też wskaźnik rekrutów, który zdeterminuje to, jak wiele oddziałów (reprezentowanych w formie kart) będziemy w stanie zakupić.

Graliśmy w Gwinta i jesteśmy zachwyceni - PvP i pełnoprawna kampania na premierę
Graliśmy w Gwinta i jesteśmy zachwyceni - PvP i pełnoprawna kampania na premierę

Przed premierą

Mogłoby się wydawać, że prosta minigierka z Wiedźmina 3 nie nadaje się do rywalizacji w trybie multiplayer, ale nic bardziej mylnego! Samodzielna wersja Gwinta to nie tylko śliczny, ale też rozbudowany produkt, mogący sporo namieszać.

Graliśmy w Gwinta – jak wygląda singiel w wiedźmińskiej karciance?
Graliśmy w Gwinta – jak wygląda singiel w wiedźmińskiej karciance?

Przed premierą

Na targach gamescom 2016 miałem możliwość obejrzeć krótką prezentację kampanii dla jednego gracza Gwincie oraz rozegrać mecz z przeciwnikiem z krwi i kości... Przegrałem, ale bawiłem się przy tym świetnie.

Nowości w Gwincie – Nilfgaard nie bierze jeńców, a kampanie powstaną w oparciu o książki
Nowości w Gwincie – Nilfgaard nie bierze jeńców, a kampanie powstaną w oparciu o książki

Przed premierą

6 lutego Gwint zostanie wzbogacony o piątą frakcję – Nilfgaard. Przetestowaliśmy już Cesarstwo i jesteśmy zaintrygowani elementem świeżości, który talia wprowadza do karcianki studia CD Projekt RED. Mamy też trochę wieści o kampaniach fabularnych.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
22.08.2017 17:54
1
str
57
Pretorianin

Znajac mozliwosci CDPR dostaniemy ciekawa odskocznie od typowego gwinta (w ktorej gwint rowniez bedzie), zapowiada sie interesujaco

22.08.2017 21:01
1
odpowiedz
ashanazai
38
Centurion

może będzie jak w Puzzle Quest - gra była genialna, oby tu było podobnie :)

22.08.2017 21:12
odpowiedz
4 odpowiedzi
Agrelm
47
Pretorianin

Gwint jakościowo stoi bardzo wysoko i mimo, że prawie nigdy tego nie robię, to tym razem nie miałbym nic przeciwko wydaniu prawdziwych pieniędzy na content do gry f2p. Biorąc pod uwagę, że sama gra ma znacznie przystępniejszy system zdobywania pakietów kart niż konkurencyjny Hearthstone, a sama kampania ma mieć rozwiniętą, nieliniową fabułę i trwać 10 godzin to dodatkowa zawartość prawdopodobnie będzie warta tych pieniędzy. Gwint to przykład jednej z nielicznych gier f2p, na którą nie trzeba wydawać pieniędzy żeby stać się konkurencyjnym w tabeli rankingowej w krótkim czasie.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-08-22 21:17:07
22.08.2017 21:16
MałyOgr
4
Pretorianin

w Hsie zdobywa się (...) na koniec sezonu jedną kartę słabej jakości i trochę pyłu
jak się ma 20 rangę to nie dziwne

22.08.2017 21:19
Agrelm
47
Pretorianin

@MałyOgr Jak się ma legendę to tak samo. Za najwyższą możliwą rangę w HSie dostajesz 3 złote commony i jednego złotego epica - czyli za bycie w pierwszym tysiącu najlepszych graczy dostajesz praktycznie nic, to nawet nie jest pół legendy. W Gwincie za to dostajesz coś w okolicach 30 pakietów, walutę na kolejne 10 i scrap na dwie legendy.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-08-22 21:25:48
23.08.2017 16:43
orangon
3
Legionista

w hs'ie za legendę dostajesz 3commony 1rare i jeden epick (wszystkie złote)

23.08.2017 19:14
Agrelm
47
Pretorianin

@oragon No nie. W skrzynce za legendę dostajesz 5 małych paczek: 3 commony, jednego epika i rewers.

11.10.2017 12:08
odpowiedz
Nolifer
99
The Highest

Czyli i tak bardzo mało. Albo dużo grindu albo płacisz, żeby było Ci łatwiej.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze