ocena redakcji
9.5
oceń grę
więcej
zobacz więcej

Recenzja gry BioShock: Infinite - warto było czekać!

Po Rapture przyszła kolej na Columbię. Długo oczekiwany BioShock Infinite jest jedną z najlepszych gier w historii elektronicznej rozrywki, poruszającą przy tym poważne problemy religijno-społeczne.

25 marca 2013g40 (gry-online.pl) 9.5/10
• strony: 1234
PLUSY:
  • projekt podniebnego miasta i znajdujących się w nim obiektów;
  • pełna emocji kreacja Elizabeth;
  • solidne przedstawienie problemów religijno-społecznych mieszkańców Columbii;
  • Sky-Line;
  • świetne udźwiękowienie.
MINUSY:
  • atak klonów wśród mieszkańców;
  • bardzo statyczne scenki rodzajowe.

Wydany przed prawie sześciu laty BioShock powalił mnie projektem podwodnego miasta, dekadencką atmosferą i głębią rozgrywki, za którą kryło się coś więcej niż tylko konieczność szybkiego naciskania spustu. Była to opowieść o pragnieniu stworzenia utopii, o pogoni za czymś, co nie miało szans zaistnieć na dłuższą metę. Upadek Rapture okazał się zatem kwestią czasu i kiedy pojawiał się tam gracz, właściwie było już po wszystkim.

Ken Levine potrzebował kilku lat, by wpaść na kolejny pomysł na grę o przynajmniej zbliżonym kalibrze. Sama idea się nie zmieniła. W BioShocku: Infinite ponownie mamy do czynienia z próbą budowy utopii, jednak sytuacja wyjściowa jest nieco odmienna niż w przypadku pierwszej części serii. Tym razem jako Booker DeWitt trafiamy do cudownego miasta w chmurach, w chwili kiedy (pozornie) funkcjonuje ono jeszcze całkiem sprawnie. Celem tego byłego agenta Pinkertona jest wykaraskanie się z tajemniczych zobowiązań poprzez odnalezienie niejakiej Elizabeth, sprowadzenie jej na dół i oddanie w ręce zleceniodawców. Zadanie komplikuje się już po kilkunastu minutach, a po paru kolejnych DeWitt jest już właściwie pewien, że trafił w sam środek dziejowego huraganu.

Fałszywy pasterz

Fałszywy pasterz [2:13]

Film wprowadzający w realia gry BioShock: Infinite.

Kończąc zabawę z nowym BioShockiem, zastanawiałem się, kto tutaj był właściwie głównym bohaterem. Owszem, kierując poczynaniami Bookera, to ja podejmowałem wszystkie decyzje, ale wcale nie jestem przekonany, że grałem przy tym pierwsze skrzypce. Podobnie bowiem jak Rapture Columbia sprawia wrażenie żywego organizmu i choć początkowo miejsce to wydaje się prawdziwym rajem, szybko okazuje się, że za tą fasadą kryje się fałsz, smutek, wyzysk i brud. To, co w Rapture było widoczne na pierwszy rzut oka, tu jest dobrze ukryte. Tym samym podniebna metropolia staje się jeszcze bardziej przerażająca.

Biali mieszkańcy Columbii wiodą sielankowe życie. - 2013-03-25
Biali mieszkańcy Columbii wiodą sielankowe życie.

Miastem w chmurach rządzi prorok Comstock. Dla białej społeczności bohater, niekwestionowany autorytet i lider, a przy okazji prawdziwy amerykański patriota. Nie taki jak ci ludzie na powierzchni, z którymi zresztą Columbia zerwała wszelkie stosunki. Na dole znajduje się grzeszna Sodoma, zaś u góry oferowana ludziom przez Boga arka, azyl chroniący przed zepsuciem panoszącym się w normalnym świecie. Zepsucie owo bierze się zaś między innymi z tolerancji wobec odmienności. Kolorowa ludność zamieszkująca Columbię, a także Irlandczycy i Żydzi uważani są za podludzi, wrogów, wobec których trzeba zachować stałą czujność. Czystość rasowa przede wszystkim. Jedną z ogromnych atrakcji gry jest przyglądanie się dziesiątkom plakatów propagandowych, nad opracowaniem których zespół grafików musiał się niesamowicie natrudzić, bo raz, że są one naprawdę atrakcyjne wizualnie, a dwa – tak sugestywne, że byłbym w stanie uwierzyć w ich całkowitą autentyczność.

Comstock jest niekwestionowanym liderem, prorokiem, wręcz mesjaszem. - 2013-03-25
Comstock jest niekwestionowanym liderem, prorokiem, wręcz mesjaszem.
Tekst przygotowany na podstawie wersji PC.
inne
Recenzja gry Warframe - alternatywy dla co-opa z Mass Effect 3

Recenzja gry Warframe - alternatywy dla co-opa z Mass Effect 3

Znudził Wam się co-op z Mass Effecta 3? Sięgnijcie po darmowego Warframe’a, nową produkcję studia Digital Extremes (The Darkness II). Znajdziecie w niej wiele podobnych elementów podanych w bardziej dynamicznej i zwariowanej postaci.  recenzja gry

Recenzja gry Doom - nowe szaty króla strzelanin

Recenzja gry Doom - nowe szaty króla strzelanin

Brak „czwórki” w tytule nowego Dooma nie jest przypadkowy. Najpewniej właśnie tak wyglądałby król FPS-ów, gdyby id Software zapoczątkowało swoją największą markę w 2016 roku. Wprawdzie nie jest to już rewolucja, ale wzór do naśladowania – jak najbardziej!  recenzja gry

Recenzja gry GTA V na PC - Los Santos piękne, jak nigdy przedtem

Recenzja gry GTA V na PC - Los Santos piękne, jak nigdy przedtem

Kiedy Grand Theft Auto V debiutowało niemal dwa lata temu, wielu okrzyknęło ją grą praktycznie idealną, ale konwersja na konsole obecnej generacji, pokazała że może być jeszcze lepiej, przynajmniej w kwestii graficznej.  recenzja gry

A jaki jest Twój werdykt?

Oceń sam tę grę
BioShock Infinite - screen - 2013-03-26 - 258574BioShock Infinite - screen - 2013-03-26 - 258573BioShock Infinite - screen - 2013-03-26 - 258572BioShock Infinite - screen - 2013-03-26 - 258571BioShock Infinite - screen - 2013-03-26 - 258570BioShock Infinite - screen - 2013-03-26 - 258569BioShock Infinite - screen - 2013-03-26 - 258568BioShock Infinite - screen - 2013-03-26 - 258567BioShock Infinite - screen - 2013-03-26 - 258566BioShock Infinite - screen - 2013-03-26 - 258565
World of Tanks

World of Tanks

Zagraj za Darmo!

Royal Quest

Royal Quest

Zagraj za Darmo!

Mass Effect Trilogy - PC - 46,90 zł

kup w sklepie

PC 46,90 zł

Tom Clancy's The Division - PC - 114,90 zł

promocja

PC 114,90 zł

DOOM PL - PC - 178,90 zł

kup w sklepie

PC 178,90 zł

Komentarze Czytelników (264)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
01.04.2013 18:04
odpowiedz
dandefacto
16
Pretorianin

Dla tej scenki nie ma wytłumaczenia.

spoiler start

nie wiadomo jaka jest jej chronologia, jaka to rzeczywistość, bo to może być kolejna, trzeba rzeczywistość, lub inny czas. DeWitt nie żyje w rzeczywistości Kolumbii i rzeczywistości poczatkowej, kiedy chciał zabić Comstocka przed jego chrztem okazało się, że przybywając na miejsce to on jest Comstockiem, więc musi zginąć, jeśli chce zabić Comstocka (czyli siebie). DO ostatniej sceny tak naprawdę można dobrać własną teorię. A Anna i Elizabeth to teoretycznie ta sama osoba - jako jedyna jest JEDNĄ i tą samą osobą w obydwu rzeczywistościach przedstawionch w grze. Lutece ma swój odpowiednik, DeWitt też, ale nie Anna/Elizabeth

spoiler stop

01.04.2013 18:08
odpowiedz
dandefacto
16
Pretorianin

W zasadzie to w ostatniej scenie sami możemy sobie dopowiedzieć

spoiler start

jaka to rzeczywistoć, czy jest tam Anna w innym wymiarze, czy nie. Równie dobrze może to być właściwy wymiar, gdzie Anna żyje i DeWitt jej nie odda i wszystko potoczy się normalnym życiem bez żadnej Kolumbii. Nie wiadomo czy ona tam jest bo podczas otwierania drzwi gra się kończy. Podobny zabieg jak w Incepcji na końcu

spoiler stop

01.04.2013 18:13
odpowiedz
spamer
116
Never Register

spoiler start

A Booker żyje. Jest nadal zepsuty i pije. Dajcie mi jakieś sensowne wytłumaczenie tej scenki po napisach to będzie git

Jak człowiek dużo pije, to rzeczywistość miesza mu się z urojeniami alkoholowymi.

Pani i Pan Lutence to jedna i ta sama osoba - Pan Lutence to ten z rzeczywistości DeWitta, Pani to ta z Columbii (pytanie, czy jest możliwe w ramach wielu rzeczywistości równoległych, by ta sama osoba miała 2 różne płcie w różnych światach

To jest możliwe nawet w ramach jednej rzeczywistości.

spoiler stop

01.04.2013 18:42
odpowiedz
jarooli
79
Would you kindly?

spoiler start

Pani i Pan Lutence to jedna i ta sama osoba - Pan Lutence to ten z rzeczywistości DeWitta, Pani to ta z Columbii
Nie zgodziłbym się z tym, rzeczywistość Dewitta i Comstocka do momentu chrztu były przecież jedną i tą samą rzeczywistością, dopiero chrzest rozdzielił je na dwie, tą w której stajemy się Comstockiem i tą w której pozostajemy Bookerem. W życiu Lutece nie było takiego momentu kiedy z jednej osoby niczym na chrzcie zrobiły się dwie i powstały dwie rzeczywistości z żeńskim i męskim odpowiednikiem jednej postaci. Te dwie rzeczywistości dla żeńskiej i męskiej wersji Lutece musiały powstać dużo wcześniej niż chrzest DeWitta - w momencie gdy został poczęty człowiek o nazwisku Lutece. W jednej linii czasowej z matki zostaje poczęta kobieta - Rosalind i to jest ta rzeczywistość gdzie odbywa się chrzest Dewitta, a w w drugiej mężczyzna - Robert. Rosalind nie odnajduje swojego brata w tej linii czasowej gdzie Booker nie bierze chrztu i sprzedaje Anne, bo odnalazłaby w niej samą siebie, a nie męska wersję.
Cytat z początku gry "Umysł obiektu będzie podejmował rozpaczliwe próby..." pochodzi z 1889 roku czyli sprzed chrztu, sprzed rozszczepienia linii DeWitta, wtedy już musiał istnieć bliźniak Rosalind.

spoiler stop

01.04.2013 19:32
odpowiedz
dandefacto
16
Pretorianin

ale

spoiler start

rzeczywistości są niezależne od siebie, to tak jakby 2 osobne planety, na których życie tych samych ludzi toczy się inaczej

spoiler stop

01.04.2013 20:31
odpowiedz
issewen
6
Pretorianin

Najlepsza fabuła i gra single player w historii gier (multi należy zdecydowanie do starcrafta 2)!!! Najlepsze napisy końcowe - obejrzyjcie do końca, czekają 2 niespodzianki!!! Genialny gameplay, dająca do myślenia fabuła, świetna muzyka, piękna grafika, genialny tryb 1999!!! Kto nie grał - niech nie czyta żadnych spoilerów, tylko przejdzie samodzielnie najpierw grę!!! Zakończenie trzeba przejść kilka razy, żeby zrozumieć fabułę w pełni - mi 3 razy wystarczyło :) Aż żal że takie gry zdarzają się raz na 5-10 lat. Ocena 10/10.

01.04.2013 20:39
odpowiedz
dandefacto
16
Pretorianin

ocena 48/10

01.04.2013 21:32
odpowiedz
Ishimura12
34
Senator

dandefacto

spoiler start

Tak, ale muszą mieć jakieś ogniwo, miejsce, w którym następuje zapłon wydarzeń. Równoległe rzeczywistości nie zmieniają świata, zmieniają decyzje ludzi, którzy kształtują rzeczywistość, są niezależne, ale mają wspólny początek, którego jednakże nie da się doszukać.

spoiler stop

01.04.2013 22:32
odpowiedz
dandefacto
16
Pretorianin

Wiem. ale nadal nie wiem kim

spoiler start

byli "państwo" Lutece w grze. Projekcja? Duchy? Nie mogli być tylko w głowie DeWitta, skoro Elizka też ich widziała

spoiler stop

01.04.2013 23:39
odpowiedz
Ishimura12
34
Senator

spoiler start

Rosalinda Lutece była naukowcem Comstocka, to ona zawiesiła Columbię w powietrzu i zdołała opanować do perfekcji podróże między równoległymi rzeczywistościami ( co prawda za pomocą maszyn, ale jednak) Zdołała w ten sposób odnaleźć swój męski odpowiednik, równie genialny co ona, który w swojej rzeczywistości dokonał podobnych odkryć. Są razem dzięki temu, że poprzez swoje umiejętności podróży międzywymiarowych nie dotyczy ich ani czas, ani przestrzeń. Nie są duchami, są po prostu formą, która może dowolnie zmieniać świat, w którym istnieje. Dlatego na przykład na początku jesteśmy w miejscu, w którym Lutece testuje/ją świat, w którym na monecie wypada tylko reszka. Potem znikają przenosząc się do innego. Dla mnie pomysł ich istnienia jest naprawdę dobry.

spoiler stop

01.04.2013 23:43
odpowiedz
dandefacto
16
Pretorianin

Czyli są kimś w rodzaju

spoiler start

stwórcy, kogoś kto obserwuje wszystko z góry i wie wszystko, dla mnie to chyba najlepsza część fabuły, ta parka. Ciekawe co dzialo się w świecie, w którym wypadała zawsze inna strona monety

spoiler stop

02.04.2013 00:38
odpowiedz
Marek z Lechem
133
Okoolarnik

spoiler start

voxofon Rosalindy A Theory On Our "Death":
Comstock has sabotaged our contraption. Yet, we are not dead. A theory: we are scattered amongst the possibility space. But my brother and I are together, and so, I am content. He is not. The business with the girl lies unresolved. But perhaps there is one who can finish it in our stead.
i jeszcze jeden tejże:

One and the Same: You have been transfused, brother, into a new reality, but your body rejects the cognitive dissonance through confusion and hemorrhage. But we are together, and I will mend you. For what separates us now, but a single chromosome?

i jeszcze taka ciekawostka: zauważyliście że ksiądz który chrzci Bookera przed wejściem do Columbii to ten sam który chrzci Bookera po Wounded Knee? tylko oczywiście sporo starszy.

spoiler stop

03.04.2013 01:21
odpowiedz
Glazer
41
Dux Limitis

Przeciętna strzelanka z niezłą fabułą. Gdyby wyciąć z niej bezsensowne walki, to zostałaby krótka, ale przyjemna gierka. Ocena 7,5/10.

03.04.2013 12:56
odpowiedz
Raven11
28
Centurion

Grę skończyłem wczoraj i nie zawiodłem się. Nie nazwałbym tego arcydziełem, bo ani gameplayowo (gameplay to podrasowany Bioshock 1 i 2, z elemetami innych nowszych gier FPP ostatnich lat), ani fabularnie

spoiler start

( inspiracja "Incepcją" a przede wszystkim "Wyspą Tajemnic")

spoiler stop

nic odkrywczego nie wprowadza. Niemniej jednak gra świetna i na swój sposób (mimo wymienionych inspiracji) wyjątkowa.

05.04.2013 10:49
odpowiedz
tybek69
17
Legionista

Benjamin Franklin: W jakimkolwiek kraju by się osiedlili w większej liczbie, Żydzi demoralizowali go, niszczyli integralność ekonomiczną, segregowali się od reszty społeczeństwa, wyszydzali i podkopywali chrześcijańską wiarę, na jakiej oparty jest kraj.
To jest główne zagrożenie dla cywilizacji . A rasizm ? Jaki razim ? Jak prezdentem USA jest murzyn Obama. Lewaccy ideolodzy na siłę szukają wroga w patryiotyźmie i religii nie widząc , że światem rządzi pieniądz czyli korpracje i Wall Strett pod kierownictwem wiadomej nacji .
Gdyby nie te bzdury ideologiczne to gra byłaby świetna .
Gdzie teraz rządzą samozwańcze sekty ? Gdzie jest rasizm ? No chyba , że w stosunku do białych . 99 procent czarnych amerykanów głosowało na czarnego Obamę. To nie jest rasizm ?
Kiedy powstanie gra , że tym złym będą maklerzy , finansiści. biurokraci europejscy którzy ciągle ograniczają wolności i swobody i wysysają nie krew ale ostanie pieniądze przelewając je na konta firm matek A sekty ?. Gdzie one rządzą ? Gdzie one ustalają podatki , czynsze , płace minimanlne?. Zostawcie to niby zgrożenie w postaci sekt i zauważcie prawdziwych krwiopijców współczesnych czasów.
Gra 9/10.

05.04.2013 21:44
odpowiedz
Darknat
15
Legionista

Gra świetnie oddająca klimat początku XX wieku, nie bez kozery nazywanego Wiekiem Utopii. W tym czasie, mrzonki dziewiętnastowiecznych myślicieli, filozofów, czy też zwyczajnych szaleńców, zaczęły się krystalizować, by w nieco odleglejszej przyszłości zaowocować , pod postacią systemów totalitarnych, sekt religijnych, bądź przeróżnych ruchów mistycznych. Zresztą cały wiek XX upłynął pod znakami postępu, wynalazczości i szeroko pojętego "udoskonalania" . Próbowano "udoskonalić" technologię, człowieka, społeczeństwo, czy chociażby religię. Znamienne, że b. często geniusz przeplatał się z szaleństwem. Sztandarowym przykładem jest tu postać N. Tesli. Ten genialny wynalazca i naukowiec, autor niezliczonych patentów, zajmował się także tak kuriozalnymi projektami jak: "promień śmierci" ,czy też koncepcja "wolnej energii", będąca w praktyce próbą stworzenia czegoś, na kształt perpetuum mobile. Ponadto Infinite ukazuje nam wstydliwie skrywaną, drugą twarz Ameryki z tamtego okresu. Państwa zdominowanego przez wzajemnie się przenikające organizacje, głoszące kult broni i protestancki radykalizm, oparty na rasistowskich teoriach supremacji białego człowieka. Ten ksenofobiczny nurt niestety trwa w USA do dnia dzisiejszego. Fanatycy pokroju Davida Koresha, lub też Timothy McVeigh-a nie są wymysłami lewaków, podobnie jak organizacje typu Ku-Klux-Klan, Aryan Nations, NSDAP/AO, czy masowo występujące, uzbrojone "po zęby", skrajnie prawicowe milicje, otwarcie głoszące rasistowskie hasła, niekiedy lekko tylko je "pudrujące", gwoli politycznej poprawności. Bioshock Infinite zachwyca także stroną estetyczną, a oprawa audio- wizualna stoi na b. wysokim poziomie. Ta cała dbałość o różne smaczki i szczegóły...Np. wyłączanie radioodbiorników, które reagują z pewnym opóźnieniem, w sposób właściwy urządzeniom lampowym. Na koniec dodam, że chyba nie sposób oceniać Bioshock Infinite, jak też pozostałych części serii, jedynie w oparciu o wytyczne dotyczące świata gier. Całość przywodzi na myśl "Folwark Zwierzęcy" G. Orwella, w którym to dziele, autor posługując się formą niewinnej bajki, zawarł druzgocącą krytykę socjalistycznej utopii. Podobnie postąpili twórcy Bioshok-ów, wykorzystując grę, jako medium do przekazania o wiele głębszych treści, nomen omen, również dotyczących utopii, jednak w ujęciu znacznie szerszym, niż zrobił to Orwell, koncentrujący się tylko, na jej najbardziej spektakularnej i zarazem zwyrodniałej formie, czyli komunizmie. Ocena końcowa 11/10.

07.04.2013 05:03
odpowiedz
Kiss
99
Generał
4.0

Pogralem na tyle by ocenic, chociaż jeszcze zanim zaczalem grac już czulem, ze ta ocena/gra będzie taka, a nie inna. W końcu to 3 czesc tego samego, a ze swiat z 'dolu' przeniosl się na swiat w 'gorze'...
Jakie jest granie w nowe Bioshock? Dziwne. Z jednej strony otrzymuje oprawe artystyczna na abosulutnie maksymalnym poziomie z drugiej absolutnie gowniany gameplay.
Grafika technologicznie jest slaba/srednia, artystycznie wybitna. Fabula na sile przekombinowana. To co robilo jeszcze jakies wrazenie w Bioshocku1, starano się podnieść do kwadratu i jest pseudo inteligentne, czyli średnio zjadliwe. Klasyczny przykład gry z przerostem formy nad trescia.. Przede wszystkim dla mnie to miała być GRA. Bioshock jest niegrywalny, feeling strzelania jest beznadziejny, nie czuc kopa w broni, nie czuc 'kopa' na przeciwniku, smiem watpic czy hitboxy istnieja. Biorac pod uwagę samo strzelanie to jest to gra z roku 1995-2000 gora. . A strzelamy w tej grze jakies 70%. 20% explorujemy. 10% napawamy się artyzmem tworcow. Nuda, powtarzalność, Cod mode. Bezuzyteczny rozwój,brak wpływu na swiat/fabule/zakonczenie. Skad się biora ekstremalnie wysokie recenzentow? Z tego, ze pierwsze "5 minut" w grze jest fantastyczne(takie tez było w B1). Nie polecam jeśli jesteś GRACZEM.
Tytul gry dla graczy myslacych, ze sa inteligentni, chociaż dajacych się nabic w butelke wedruje do...: Biochock 3! gratz
Jako gra 3/10
Jako wizyta w muzeum 8/10
Ogółem:

07.04.2013 06:11
odpowiedz
lajosz
58
Pretorianin

@Kiss

We wszystkich swoich postach na temat tej gry, starałem się opisać to co Ty, ale Tobie udało się to wręcz perfekcyjnie.
Krótko i bardzo na temat.

Za Twój post, czapki z głów.

Poza tym, pojawił się tu (na GOL-u) nowy wątek dotyczący tej gry, a mianowicie (w skrócie) "co poeta miał na myśli ?" , czyli (sic) wyjaśnienie fabuły.
Już samo to jest wręcz idiotyczne.
W owym wątku, wypowiadający się pieją z zachwytu nad tą fabułą całą grę sprowadzając tylko do niej, a przecież (jak słusznie zauważyłeś) cyt "Przede wszystkim dla mnie to miała być GRA"
Dokładnie o to chodzi, czyli zabrakło grania w grze.
Skoro ta fabuła jest taka znakomita, to spokojnie można było napisać książkę.
Byłoby to znacznie lepsze w odbiorze.
Po co było pakować tę zamotaną fabułę do gry komputerowej gdzie z definicji przecież CHODZI O GRANIE, a nie roztrząsanie fabuły.
Jeśli już jednak pakować taką fabułę do gry, to na litość boską niechby zrobili z tego przygodówkę (Point & Click).
Nie dość, że byłaby zapewne znacznie ładniejsza graficznie, to i bardziej klimatyczna, że o bardziej sensownym odbiorze fabuły nie wspomnę, a tymczasem zrobiono zwykłego shootera zupełnie nie przystającego do tej fabuły, w dodatku bardzo kiepskiego shootera.
Wyszła zupełnie idiotyczna hybryda która nie jest ani dobrym FPS-em,a nie dobrą przygodówką.

08.04.2013 01:35
odpowiedz
Trebor Blake
34
Chorąży

@Kiss
Gdyby był wpływ na świat, fabułe itp gra straciła by swój wyraz, gdyby stała się otwarta, była by syfem, tej grze otwartość tylko by zaszkodziła. Po za tym Gra w sensie GRA zniknęła w latach 90, mam kilku znajomych którzy uważają, że najgorszą rzeczą w historii gier było wprowadzenie do niej fabuły, co dla mnie jest chore.
Żyjemy w świecie, gdzie najbardziej w grach liczy się przedstawiony świat, świetna fabuła, postacie, historia itp. a nie czy tam pukawka ma kopnięcie, komu to potrzebne? I to w tej grze... Ta gra to nie klasyczny shooter, choć można w niego tak grać.

08.04.2013 01:37
odpowiedz
Nolifer
83
The Highest

Gra dostaję fenomenalne oceny , więc na pewno musi być bardzo dobra. Sam bardzo chętnie zagram w nią za jakiś czas , bo tylko słyszę same pozytyw :)

08.04.2013 13:02
odpowiedz
suarez
29
Centurion

gra jest nudna,niczym przez cala przygode nie zaskakuje,fabula?no tu sie nie wypowiadam ale kilka istniejacych rownoczesnie swiatow to sorry ale nie dla mnie :)
podniecacie sie ta Elizabeth zwykla ladna laska postac jak postac niczym sie szczegolnym nie wybija , na dlugo jej nie zapamietam , sa ciekawsze postacie.grafika-wiadomo nie jest najwazniejsza , ale ta cukierkowosc to tez nie dla mnie. i ogolnie gra . malo gry w grze . wiecej jest fabuly ktorej musimy sie przyslugiwac by ja zrozumiec zamiast delektowac sie samym graniem , strzelanie - lol,to jest dopiero kiepskie wogole nie sprawia przyjemnosci a poziom przeciwnikow jak jest gorszy niz w grach z 2000roku. nie wiem jak dostaje takie wysokie oceny ta gra . nie rozumiem.. jako film bylby 8/10 ale jako grac max 4/10...

09.04.2013 14:03
odpowiedz
duncan777
67
Pretorianin

Mnie ciekawi czemu wycieli fragmenty gameplaya które widzieliśmy w zapowiedziach np: 15 minutowy gamepaly w którym Elizabeth chce uratować rannego konia A DeWitt go dobić, następnie Booker chce uratować listonosza przed egzekucją czym ściąga na siebie agresje członków Vox Populi ogólnie dużo tam się dzieje, 10 minutowa zapowiedź w którym gonią go ludzie z baru a Liz mu pomaga (dość widowiskowy kawałek gry).

Pamiętam że bardzo zapadły mi w pamięci te momenty i szkoda że je wycieli. Gdy to się oglądało gra wyglądała na dużo mniej liniową niż w rzeczywistości i trochę bardziej rozbudowaną.

Muszę też napisać że gameplay który jest na zapowiedziach z przed 2 lat ma lepszą grafikę (oświetlenie, cieniowanie i.t.d.) niż gra obecnie. Co jest co najmniej dziwne.

Czyżby przez te 2 lata gra przeszła ogromną metamorfozę zarówno jeśli chodzi o fabułę, jak i grafikę oraz parę innych rzeczy (czyżby pierwotna gry wersja nie spodobała się jej twórcą) ???

Przez te zmiany (niektóre mało znaczące) gra mnie trochę zawiodła.

09.04.2013 15:53
odpowiedz
DM
118
AFO Neptune

Zmiana grafiki jest dość oczywista i przecież to nie pierwszy taki myk - na prezentacje daje się super hiper by ludzie sie ślinili, a do sprzedaży idzie wersja, którą uciągnie playstation3...

16.04.2013 19:49
odpowiedz
malfix
76
NooB

fajna gierka calkiem wesoła narazie jestem w połowie. Jak cena spadnie powinienem kupic

23.04.2013 00:34
odpowiedz
Pikusp22
0
Pretorianin

[251] Trolling Hard, level up :). Ehh ludzie nie ogarniają fabuły a piszą bzdury...

[95] Heh nie ma to jak fanboyowanie jednego tytułu... Nie wszystko kręci się w okół GTA, ale co ja piszę do osoby która pewnie nawet nie rozumie zakończenia -.-.

02.05.2013 17:03
odpowiedz
maxfenix
74
Son Of Czechu

Co za nędza. Jestem w Ogrodach Pamięci i mam znaleźć 3 wyrwy. Nie mogę się doczekać końca tego badziewka.

19.05.2013 22:17
odpowiedz
Anarchi
12
Centurion
8.5

Gra zarąbista :D Ale nie tak bardzo jak pierwsza część Bioshock .

11.06.2013 17:44
odpowiedz
@JORDAN BOSS@
9
Senator

nic dodać nic ująć

04.02.2014 18:46
odpowiedz
Mechanik?!
8
Pretorianin

Najlepsza gra w jaką kiedykolwiek grałem a grywałem w naprawdę sporo gier ( od bf'a 4, poprzez payday 2, max payne 3 i wiele, wiele innych ). Jedyna gra jaka może z nią konkurować to The Walking Dead Season Two.
Fabuła zayebista, system strzelania perfekcyjny. Świetne znajdźki, możemy się z nich coś dowiedzieć. Świetny system wstęg, różnorodne lokalizacje, prawdziwie OTWARTY świat. Możemy się wrócić aż do początku rozdziału. Ci, którzy mówią, że fabuła jest zła, system strzelania taki czy owaki po prostu nie dorośli do tej gry. Ktoś przedemną napisał "po co się bawić w skomplikowane fabuły, to gra komputerowa" czy jakoś tak, jak chcesz sobie bezmyślnie postrzelać, to sobie pograj np. w l4d2, gdzie nie ma ani fabuły, ani grafiki, tylko bezmyślne strzelanie do zombiaków. Ci, którzy chcą przeżyć świetną przygodę niech koniecznie zagrają w bioshocka. Niecały tydzień temu skończyłem grać, i postanowiłem sobię, że jak tylko znajdę pieniążki i czas zagram po raz drugi od początku, a potem dokupię DLC i dalej będę się rozkoszował tą świetną grą. Mam nadzieje, że wyjdzie kontynuacja.

08.02.2014 17:02
odpowiedz
Cainoor
172
Mów mi wuju
9.5

Super gra. Zarówno fabularnie, graficznie, jak i pod względem midoności. Naprawdę nie ma wiele takich fascynujących gier obecnie :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze