ocena redakcji
6.0
oceń grę
więcej
zobacz więcej

Recenzja gry Medal of Honor: Warfighter - GROM na froncie Call of Duty

Ogromna kampania reklamowa Medal of Honor: Warfighter nie przełożyła się, niestety, na właściwy efekt końcowy. Najnowszy tytuł studia Danger Close jest tylko solidną strzelaniną, nie nawiązującą równej walki z silną konkurencją.

29 października 2012 6.0/10
• strony :123
PLUSY:
  • misje samochodowe;
  • kampania ma niezłe momenty, kiedy nie brakuje emocji;
  • solidna oprawa muzyczna i dźwiękowa;
  • ciekawe tryby: Punkt Zapalny oraz Przejęcie Flagi w multiplayerze;
  • personalizacja broni, sporo odznaczeń do odblokowania dla cierpliwych graczy;
  • niektóre elementy gry sieciowej, np. bezpieczny respawn;
  • obecność (nie taka na odczepkę) jednostki GROM.
MINUSY:
  • ogólna nijakość;
  • nierówna oprawa graficzna – Frostbite 2 bez systemu zniszczeń;
  • mało pasjonujący multiplayer;
  • kiepskie, malutkie i brzydkie mapy w trybie wieloosobowym;
  • błędy techniczne, niestabilność, interfejs;
  • brak opcji zmiany Sekcji Ogniowej przed i w trakcie rundy.

Wmieszanie się w wojnę między zwolennikami Battlefielda 3 oraz Call of Duty to przejaw prawdziwej wiary w swoje umiejętności. W gatunku zdominowanym przez te dwie znakomicie sprzedające się pozycje pojawienie się trzeciego gracza może zakończyć się dla niego szybką porażką. Kiedy dwa lata temu Amerykanie z Danger Close postanowili odświeżyć legendarną serię Medal of Honor, wielu fanów liczyło na skuteczne wskrzeszenie marki. Sukces był połowiczny, bo choć odsłona z dopiskiem „2010” nie powalała jakością wykonania, to wskaźniki ekonomiczne okazały się zadowalające. Do worka Danger Close wpadło na tyle dużo dolarów, że studio postanowiło ruszyć z produkcją kolejnej części. Tym razem w pełni samodzielnie, bez pomocy doświadczonych Szwedów z DICE. Atutem Warfightera jest fakt, że przy tworzeniu rozgrywki autorzy korzystali z doświadczenia najlepszych oddziałów specjalnych świata, w tym polskiego GROM-u (szczegóły w wywiadzie z Vincim). Czy patriotyczna nuta wystarczy, by wybaczyć temu tytułowi ewentualne niedoskonałości?

Jeżeli oczekiwaliście od Danger Close kreatywnego podejścia do akcji w grze, Medal of Honor: Warfighter może Was srogo rozczarować. Produkcja ta już na samym początku zrywa z realizmem i daje się ponieść efektownej rozwałce w konwencji „corridor-shootera” opatrzonego tysiącami skryptów. Wyobraźcie sobie taką sytuację: zakradacie się do nadmorskiego portu, eliminujecie kilku wrogów, po czym podkładacie ładunki i... obserwujecie, jak spokojny do tej pory etap opanowuje totalny chaos. Nad głową kierowanej przez gracza postaci przelatują kontenery, stoczniowe dźwigi przewracają się, wokół ognia więcej niż w piekle, a fruwający nad tym wszystkim helikopter zwiadowczy rozpoczyna ostry ostrzał. Warfighter na wstępie oferuje odbiorcy festiwal efekciarstwa na poziomie, do którego mistrzowie z Infinity Ward zdążyli nas już przyzwyczaić.

Preachera poznajemy w momencie, gdy nie radzi sobie w życiu najlepiej. - 2012-10-29
Preachera poznajemy w momencie, gdy nie radzi sobie w życiu najlepiej.

Drugie rozczarowanie przychodzi wraz z dalszymi postępami w kampanii. Historia opowiada o problemach rodzinnych Preachera – jednego z bohaterów poprzedniej odsłony Medal o Honor. Protagonista ten ma ewidentny problem z komunikacją z żoną oraz córeczką, a ewentualny rozbrat z mundurem mógłby pomóc mu powrócić do codziennej sielanki. Sęk w tym, że rodzina to jedno, a dusza wojskowego drugie. Dylematy Preachera przeplatają się z rozmaitymi akcjami elitarnych żołdaków z Tier 1, a pewien nieprzyjemny incydent powoduje, że do osi fabularnej dołącza kolejny wątek terrorystyczny.

Co jednak nie zagrało? Wad scenariusza kampanii Medal of Honor: Warfighter jest kilka. Największym grzechem z pewnością okazuje się nijaki bohater. Preacher nie należy do specjalnie wygadanych osobników, to typ milczka o obolałym wyrazie twarzy. Nie wzbudza sympatii, ciężko więc się z nim utożsamiać. Dodatkowo bardzo słabo wypada czarny charakter odpowiedzialny za globalny terror. Jego zaskakująco krótki czas prezentacji na ekranie oraz kiepskie teksty powodują, że jest to terrorysta co najwyżej trzecioligowy. W końcowych etapach w szeregi Tier 1 wkrada się także nieznośny patos, aczkolwiek można go zrzucić na karb troski o bezpieczeństwo ziemskiego globu, o które dba Preacher i jego kompania.

Na pierwsze danie GROM i pościgi

Scenariusz nie porywa oryginalnością, aczkolwiek ma pozytywne aspekty. Danger Close pozostało wierne swojej filozofii i podarowało graczom opowieść efektowną, ale w dalszym ciągu na wskroś militarną, przesiąkniętą klimatem kooperacji i współzawodnictwa poszczególnych grup. Nie ukrywam, że jest to zasługa m.in. występu naszych gromowców w jednym z epizodów. Obserwacja wirtualnych odpowiedników cichych bohaterów Polski sprawia sporą frajdę i pozwala być dumnym, że w końcu potraktowano nas jak nację z wojskową tradycją. Tym bardziej, że żaden inny (prócz USA, rzecz jasna) kraj nie ma tak dobrej reklamy, a na przykład niemieckie oddziały KSK oraz słynny rosyjski Specnaz są w kampanii nieobecne.

W niektórych misjach zasiadamy za sterami robota bojowego z wbudowanym granatnikiem. Przeciwnicy są wtedy bez szans. - 2012-10-29
W niektórych misjach zasiadamy za sterami robota bojowego z wbudowanym granatnikiem. Przeciwnicy są wtedy bez szans.

Miłych niespodzianek jest zresztą więcej, mowa zwłaszcza o etapach samochodowych, które przygotowano z należytą starannością. Pościgi są bardzo dynamiczne, ale również świetnie zrealizowane pod kątem modelu jazdy. Demolka arabskich straganów, omijanie korków czy też walka z burzą piaskową za szybą to tylko część atrakcji, jakie przygotowali ludzie z Danger Close przy udziale ekspertów z Criterion. Medal of Honor: Warfighter za kierownicą łapie drugi oddech. Sympatycznym dodatkiem są metody wyważania drzwi. Za odpowiednią liczbę headshotów w zwolnionym tempie odblokowujemy kolejne umiejętności, których w sumie jest 7. Na starcie możemy stosowne wrota potraktować jedynie kopniakiem, ale jeśli się postaramy – do akcji wkroczą łomy, strzelby oraz ładunki wybuchowe. Wpływ na rozgrywkę wskazanych udogodnień jest znikomy, ale warto się przemęczyć choćby dla kapitalnych animacji oraz przeróżnych smaczków (np. C4 przyklejane na klamkę z wywieszką „Room Service”).

Misje fabularne oparto częściowo na prawdziwych wydarzeniach. Nie są to akcje zobrazowane detal w detal, ale niektóre pojedyncze nawiązania do sytuacji znanych z telewizji rzucają się w oczy. Przykładem jest choćby uprowadzenie kapitana statku Maersk Alabama z 2009 roku. Ważnym elementem fabuły są także zamachy w Madrycie. Widać jak na dłoni, że twórcy pełnymi garściami czerpali z odpowiednich dokumentów i opowiadań żołnierzy, tak aby pomimo konwencji dynamicznego FPS-a zachować odpowiedni realizm historii.

Warto dodać, że Warfighter jest znacznie bardziej urozmaicony niż poprzednia część w kwestii lokacji. Dwa lata temu biegaliśmy po afgańskich górach i jaskiniach. W najnowszej odsłonie tego typu krajobrazy należą do rzadkości. W zamian otrzymaliśmy m.in. zalane przez tsunami filipińskie miasteczko Isabella City, somalijską twierdzę piratów w Mogadiszu, a także Dubaj. Misji jest łącznie 13, a ich przejście doświadczonemu graczowi powinno zająć około 5 godzin na normalnym poziomie trudności. Długość kampanii prezentuje się więc standardowo, a nawet całkiem dobrze w zestawieniu z MoH-em 2010.

Tekst przygotowany na podstawie wersji PC.
inne
Recenzja gry Enemy Front - II wojna światowa w polskim wydaniu

Recenzja gry Enemy Front - II wojna światowa w polskim wydaniu

Fani Medal of Honor i pierwszych Call of Duty długo czekali na powrót strzelanek w realiach II wojny światowej. Niestety, Enemy Front nie jest do końca tym, czego oczekiwaliśmy.   recenzja gry

Recenzja gry Far Cry 3 - rzeź w tropikach

Recenzja gry Far Cry 3 - rzeź w tropikach

Far Cry 3 to dowód na to, że Ubisoft wyciągnął wnioski po nieco rozczarowującej "dwójce". Nowe dzieło studia z Montrealu jest świetne w każdym aspekcie: singlu, co-opie i trybie multiplayer, co udowadnia też nasza recenzja.  recenzja gry

Recenzja gry Blood Dragon - samodzielnego DLC do Far Cry 3

Recenzja gry Blood Dragon - samodzielnego DLC do Far Cry 3

Ubisoft najpierw wszystkich wkręcił primaaprilisowym kawałem, aby kilka dni później potwierdzić prace nad najbardziej absurdalnym dodatkiem wszech czasów. Niestety, Far Cry 3: Blood Dragon nieco kwasi puentę całego dowcipu.  recenzja gry

ocena vs oczekiwania

Według naszych czytelników gra Medal of Honor: Warfighter w wersji PC jest rozczarowaniem – oczekiwania przed premierą były wyższe niż aktualna średnia ocena użytkowników.

7.2

ocena czytelników

2301 ocen czytelników

8.7

oczekiwania przed premierą

995 głosów czytelników

Medal of Honor: Warfighter - screen - 2012-12-20 - 253811Medal of Honor: Warfighter - screen - 2012-12-20 - 253810Medal of Honor: Warfighter - screen - 2012-12-20 - 253809Medal of Honor: Warfighter - screen - 2012-12-20 - 253808Medal of Honor: Warfighter - screen - 2012-12-20 - 253807Medal of Honor: Warfighter - screen - 2012-12-20 - 253806Medal of Honor: Warfighter - screen - 2012-12-20 - 253805Medal of Honor: Warfighter - screen - 2012-11-08 - 251013Medal of Honor: Warfighter - screen - 2012-11-08 - 251012Medal of Honor: Warfighter - screen - 2012-11-08 - 251011

komentarze czytelników (116)


.:Jj:.  2012-10-30 - 14:55

ale widzę kilka plusów he he.

Lothers  2012-10-30 - 17:21

Nie ma to tamto, recenzja krzywdząca. Acti więcej płaci? ;)

DarkWarriorPL  2012-10-30 - 17:32

Gram w tą grę od kilku dni... Zrobiona na silniku Frosbite 2 jednakże widać, że zabrakło pomysłu na jego wykorzystanie, porównując z tym jak DICE zaszalało przy Battlefield 3 niestety MOH Warfighter wypada słabo. Sam rozgrywka narzuca rwane tempo akcji. Battlefield 3 nie pozwalał na długie zastanawiania się, szybka reakcja inaczej było po nas - czyli jak na prawdziwej wojnie być powinno. Dodatkowo było pełne wsparcie ze strony kompanów. Inteligencja w MOH niestety spycha na nas większą odpowiedzialność i są jakby skazani na nas co daje się odczuć. Fabuła ma dziwne przeskoki. Chociażby na początku kilku czy kilkunastogodzinny przeskok po wyskoczeniu z samolotu??? 18 godzinny przeskok podczas akcji na łodzi ? Coś tutaj jest nie tak. Mocna kampania reklamowa miała nas chyba tylko zachęcić do wydania pieniędzy, bo sam tytuł nie rekompensuje wydanej gotówki. Rozgrywka jest drętwa i jest to typowa strzelanka, zabij wszystko co się rusza poza swoją drużyną... a nie o to chyba chodziło. Zawiodła mnie gra, którą nawet mocno promowano na targach E3 2012. Szkoda bo przedsmak był dobry, ale danie główne wyszło ledwie przeciętne. Moja ocena: 4,5/10

shark  2012-10-30 - 18:34

"Rozgrywka jest drętwa i jest to typowa strzelanka, zabij wszystko co się rusza poza swoją drużyną... a nie o to chyba chodziło." To o co chodzi w tego typu grach? Możesz wyjaśnić?

kristof461  2012-10-30 - 19:03

Ta gra jest nijaka i tonie w gronie konkurentów. Ta fabuła gdzie znów mamy brać udział w jakichś misja tajne przez poufne dowodzone przez gościa w dresie trochę irytują. Jednak chciałbym zauważyć że Call Of Duty co prawda może i daje frajdę ale tak naprawdę nic nowego nie wnosi. Zresztą bądźmy szczerzy. Kto tak naprawdę ostatnio wniósł coś do shooterów?

leon691  2012-10-30 - 20:18

tak ostatnio to chyba gearbox z ich Borderlands

Lukas172  2012-10-30 - 20:19

Niby co wniosło Borderlands? Bulletstorm coś nowego wniósł..

TobiAlex  2012-10-30 - 21:27

Lukas172 niby co Bullet... wniósł? 6.5h singleplayer - już było (CoD), brak multi (to co tam było to nie multi... a no to rzeczywiście coś wniosło - gówniany singiel bez multi). Skrypty - było (znowu vide CoD), beznadziejna grafa też było (o matko, znowu to napiszę - CoD). Beznadziejna sprzedaż - też było. Gra się nie zwróciła - również było. Co wniósł? G... A Borderlands? Połoączył FPS z Action RPG (a bardziej połączył FPS z Diablo).

Scorpi_80  2012-10-30 - 22:29

Pomimo słabej oceny kupię jak trochę stanieje, wolę to niż kolejny nudny CoD. W 1 część się fajnie grało bo klimat był, tutaj liczę na podobny. Każdy ma swoje zdanie i należy to uszanować, chyba że jest to obraza itp.

baca1818  2012-10-31 - 20:21

Ja ma Warfightera, niestety skusiłem się po ogromnej kampanii reklamowaej i stwierdzam, że gra jest do kitu, dużo pomysłów wzietych z poprzednich CoD-ów MW i MW2 ale wykonanie i rozmach to jakieś kpiny, dla przykładu misja w której ostrzeliwujemy z helikopterów "bazę" terrorystów, później desantujemy sie z nich by znaleźć skaład materiałów wybuchowych, jest żywcem wyjęta z MW2 kiedy robimy to samo z więzieniem w forcie w dalekiej Rosji szukając kapitana Prica. Mógłbym podać jeszcze pare przykładów ale szkoda czasu, ilość pugów i niedogodności w multi jest spora ,np. komunikat, że "opuszczasz sterfę działań" , kiedy się pojawia ekran jest rozmazany i widać licznik odliczający czas na powrót , jesli nie zdążymy jesteśmy trupami - chore rozwiazanie, nawet jeśli przekroczymy tą niewidzialną granice o metr, to za chwilę i tak będziemy martwi

baca1818  2012-10-31 - 20:26

2. bo ktos nas kropnie, ponieważ i tak nic nie widzimy przez ten idiotyczny ekran z komunikatem. Pluje sobie w brode że kupiłe ten niewypał, zastanówcie sie dwa razy zanim to zrobicie! Pozdrawiam kumatych

emil kuroń  2012-10-31 - 20:30

Najlepsze jest to, że Call of Duty to taki sam odgrzewany kotlet, a dostanie 8-9/10 :F Ale, tak to jest. Kto więcej zapłaci recenzja będzie słodsza...

wiktor_g99  2012-11-01 - 10:04

Nie wiem o co chodzi z tą krytyką ! Gierka jest super, grafika znakomita, tylko kampania trochę krótka, ale to nie ma najmniejszego znaczenia, gdyż podczas grania bawiłem się jak dzieciak wcielając się w jednego z żołnierzy sił specjalnych. Warfighter dostaje ode mnie zasłużone 8.

Adexx  2012-11-01 - 13:39

Potwierdzam sowa poprzednika. gra naprawdę dobra, dla mnie o niebo lepsza od Totalnie zbugowanego BF3. Co do kampanii to jak w każdej z odsłon Fpsów naszych czasów jest krótka ale wciągająca. Tutaj bardziej kłania się Multi które będzie dopracowywane z biegiem czasu. Także daje 8/10

Gerro87  2012-11-01 - 15:23

Przeszedłem tą grę i muszę powiedzieć, że wcale nie jest taka zła jak większość uważa. Największym problemem tej gry jest wielka kampania reklamowa, która robi z tej gry Bóg wie, co. Twórcy starają się nam wmówić, że Medal Of Honor to cudowna gra a jest to dobra strzelanka i tyle. Gadanie o wielu konsultantach czy też realnych misjach to totalna bzdura. Ja bym ocenił na 7,5.

młoda foka  2012-11-06 - 03:34

Ja tez uwazam,ze gra nie jest najgorsza.W multi nie gralem ale singiel calkiem niezle trzyma sie kupy.Fabula faktycznie nie powala na kolana ale w shooterach to nie jest najwazniejsze.Zgadzam sie z recenzentem co do dzwieku i sekcji mobilnych,szczegolnie samochodowych-mistrzostwo wsrod strzelanek.Natomiast polski dubbing zupelnie nie przypadl mi do gustu.O ile krotkie okrzyki i komendy brzmia jako tako o tyle rozmowy miedzy bohaterami sa sztuczne i niewiarygodne.Od razu czuc,ze to nie prawdziwy weteran i killer nad killery z twarza osmalona prochem i rekami unurzanymi we krwi wrogow na polu walki tylko jakis gogus ze swiezym manicurem i gajerem od Armaniego produkuje sie bez przekonania przed mikrofonem w jednym reku trzymajac filizanke capuccino a w drugim mentolowego papieroska (oprocz aktora podkladajacego Greko,ktory brzmi jak stary dziadyga na sekunde przed kopnieciem w kalendarz).I racje maja moi przedmowcy,ze im wieksza reklama tym wieksze oczekiwania graczy.Dlatego lepiej trzymac dystans,a zapowiedzi i recenzje tez traktowac z przymruzeniem oka a kierowac sie swoim wlasnym gustem i preferencjami (zeby nie bylo tak,jak kiedys z VANQUISHEM).Ode mnie nowy MoH dostaje 7,8.

piotr432  2012-11-10 - 21:33

To dla wszystkich którzy nie mogą obczaić czemu mapy w MoH'a:W nie są tak zniszcalne jak w BF3 Dlaczego w grze nie ma zniszczeń takich jak w Battlefield 3 pomimo, że gry korzystają z takiego samego silnika? Jest to celowy zabieg twórców. W MoH Warfighter są mikroznieszcznia (jak palet, butelek, kartonów itd.). Elementy taktyczno-strategiczne jak beczki czy kontenery są niezniszczalne, ponieważ są elementami środowiska taktycznego. Źródło: MoH-center

8.0

john_himself  2013-01-20 - 12:01

Mnie osobiście MOH: W aż tak bardzo nie rozczarował. Może dlatego że nie kupiłem go tuż po premierze za 139 zł a dopiero w promocji po 59 zł i za tą cenę w moich oczach zasługuje na te dajmy na to 8-8,5/10. W moich odczuciach: + oprawa audio/wideo + super efekty wizualne podczas oberwania kulą (podobne były w BF3 ale tutaj jakoś to bardziej efektownie wyszło) + efektowne, reżyserowane sekwencje w wielu misjach (podobieństwa do COD) + charakterystyczni bohaterowie, np. Mother (też podobieństwa do COD) + bardzo klimatyczne i poruszające sekwencje filmowe (co prawda bardzo w stylu hamerykanskim, ale osobiście lubię takie) - krótka kampania - problemy ze stabilnością, parę freezów w niewyjaśnionych okolicznościach (wskaźniki cpu i gpu nie wskazywały wysokich temp ani dużego obciążenia) oraz dziwne przechodzenie poprzez widok pulpitu w inny tryb graficzny podczas odpalania/kończenia misji samochodowych, tak jakby innego *.exe odpalało) - misja z łodzią ratunkową absurdalnie krótka Sądzę że gdyby gra w dniu premiery kosztowała 49-79 zł i miała by kampanię tak minimum o 1h dłuższą to zebrała by naprawdę pozytywne oceny.

rimmonize  2013-01-20 - 16:07

Witam, mam pytanie: Jak przełączyć przyrząd do celowania? Nie mogę nigdzie znaleźć.

tobexor  2014-05-09 - 17:57

zjebane są te recenzje nie masz abonamentu to szukaj gdzie indziej SUPER ROZWIĄZANIE