ocena redakcji
7.5
oceń grę
więcej
zobacz więcej

Recenzja gry Resonance – kolejnej przygodówki od twórców Gemini Rue

W przypadku gry Resonance nie ma sensu owijać w bawełnę: firma Wadjet Eye Games proponuje kolejną świetną przygodówkę dla fanów klasycznej wersji tego gatunku. To nieco archaiczna od strony technicznej, ale naprawdę dobra opowieść.

29 czerwca 2012Hed (gry-online.pl) 7.5/10
• strony: 12

Zaczyna się od wstrząsu – tajemniczych ataków na różne metropolie. Cofamy się wstecz o 60 godzin, aby poznać losy czterech postaci.

1
2
3
4
5
6
7
8
PLUSY:
  • angażująca i niewymuszona historia wiążąca losy kilku postaci;
  • interesujące pomysły na rozgrywkę: system pamięci, kontrolowanie czterech bohaterów;
  • dobrze napisane i odegrane dialogi, introspekcje i monologi;
  • niebanalne i wymagające zagadki logiczne;
  • stosunkowo długi czas gry i umiejętność utrzymania zainteresowania gracza.
MINUSY:
  • pewne niedociągnięcia techniczne – powolność i toporność gry;
  • nagłe skoki poziomu trudności, uproszczenia, bardziej abstrakcyjne pomysły.

Resonance to nowa przygodówka sygnowana coraz bardziej znaczącą marką Wadjet Eye Games, firmy, która dała nam Gemini Rue oraz serię Blackwell. Klasyczną w sterowaniu, obsłudze i oprawie wizualnej grę przygotował Vince Twelve ze studia XII Games. Stworzenie tego niemal dziesięciogodzinnego zbitka pikseli zajęło mu podobno jakieś 5 lat. Opłaciło się, bo Resonance spełnia pokładane w nim nadzieje i po raz kolejny udowadnia pewną zależność, o której zdają się zapominać „wizjonerzy” stawiający sobie za cel zmianę podwalin gatunku. Nie liczy się to, jak wygląda gra i co obiecasz odbiorcom. Liczy się pomysłowość, wykonanie oraz przede wszystkim jakość literacka opowieści i dialogów. A to cechy każdej historii, jaką sygnuje czujne oko z logotypu wspomnianego wydawcy i producenta przygodówek.

Rezonans

Resonance nie jest pierwszą grą Vince’a Twelve’a. Deweloper ten stworzył też darmowe przygodówki Anna oraz What Linus Bruckman Sees When His Eyes Are Closed. Obie są dostępne na jego stronie.

W Resonance śledzimy perypetie kilku osób wplątanych w intrygę, od której zależą losy świata. Złudzeń co do tego nie pozostawia wprowadzenie, pokazujące relacje telewizyjne o atakach na wielkie metropolie. To tylko zwiastun przyszłych zdarzeń, powiązanych z odkryciem przez doktora Moralesa „rezonansu” – zależności fizycznych na poziomie cząsteczkowym, które dają olbrzymie możliwości. Także destrukcyjne. Poważna fabuła potraktowana została w rozsądnie lekki i łatwy w odbiorze sposób. Czterej bohaterowie gry – nieprzejmujący się regulaminem policjant, asystent naukowca, jego siostrzenica lekarka oraz zaangażowany dziennikarz śledczy – powoli odkrywają intrygę w ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin przed wspomnianą relacją telewizyjną.

Resonance nie jest produkcją nadętą i nie straszy żadnym moralizatorstwem czy przesadnymi emocjami. Zamiast tego stara się wciągnąć odbiorcę. I robi to dość skutecznie.

Sposób poprowadzenia narracji to mocny element tego tytułu. Nie brakuje tu wątków fantastycznych, traumatycznych zdarzeń i wspomnień oraz żartobliwego komentowania pewnych zjawisk. Zwroty akcji są na porządku dziennym, a sytuacja zmienia się kilkakrotnie. Pewnym zawodem może być przesadne wyeksponowanie wątku konspiracyjnego, obecnego właściwie od samego początku gry. Nie do końca podobało mi się też operowanie paroma stereotypami, co widać szczególnie na przykładzie postaci kobiecej, mającej niewielki wpływ na fabułę. Ogólne wrażenia są jednak pozytywne. Historia angażuje i niemal do samego końca zachowuje nutkę tajemniczości. Grając w Resonance, czujemy, że „coś wisi w powietrzu”, a potem musimy zareagować na to „coś”, doprowadzając do jednego z niekoniecznie wesołych zakończeń.

Bohaterowie mogą wymieniać się przedmiotami, podróżować razem i czasem współpracować na pewnych zasadach. Najważniejsze jest jednak to, że mogą również udzielać sobie wskazówek ułatwiających grę.

Lepiej to zapamiętaj

W Resonance nie brakuje prostych, ale znaczących nowinek w rozgrywce. Jedną z nich jest nietypowy system „kojarzenia faktów”. Ważne informacje w grze są zapisywane w podręcznym menu pamięci długofalowej. Czasami jednak trzeba zapytać o konkretny obiekt, stan lub wspomnienie. W takim przypadku możemy przeciągnąć dany fragment ekranu do „plecaka” i później użyć go w dowolnej konwersacji (o ile ma to jakikolwiek sens). To umożliwia przepytywanie ludzi na temat mnóstwa rzeczy i kombinowanie na przeróżne sposoby. Pomysł wykorzystania „wspomnień” w rozmowach wymaga pewnej uwagi oraz zrozumienia od gracza, bo trzeba pamiętać, że opcje dialogowe nie pojawią się same. Na dłuższą metę sprawdza się to dobrze i dodaje rozgrywce głębi. Więcej zależy już od odbiorcy i jego zdolności. To zresztą ogólny obraz gry, która nie chce podążać tylko utartymi i prostymi ścieżkami.

Siłę tego tytułu widać w konstrukcji poszczególnych segmentów. Zaczyna się od tego, że dostajemy kilka pozornie niezwiązanych ze sobą epizodów, poświęconych poszczególnym bohaterom. Później grupa spotyka się i postanawia działać razem. W tym momencie mamy do pełnej dyspozycji cztery postacie, między którymi można się dowolnie przełączać. Każda z nich reprezentuje inny zawód, więc ma dostęp do unikatowych możliwości. Policjant może zajrzeć na komisariat i skorzystać z bazy danych lub archiwum, a lekarka wynieść ze szpitala parę przydatnych gadżetów. Takie podejście sprawia, że zabawa jest odrobinę nieliniowa, bo mamy dużo rzeczy do zrobienia i często możemy dobierać skład „drużyny”. Trzeba bowiem pamiętać, że do rozwiązania niektórych problemów musimy zaangażować całą grupę, np. przy próbie wejścia do budynku przez rozbite okno. Zagadki, zarówno te standardowe, jak i „zbiorowe”, zostały świetnie zaprojektowane.

Tekst przygotowany na podstawie wersji PC.
inne
Recenzja gry Life is Strange - The Walking Dead zdetronizowane?

Recenzja gry Life is Strange - The Walking Dead zdetronizowane?

Telltale Games przez lata dominowało na polu interaktywnych seriali, ale Life is Strange studia Dontnod Entertainment wprowadza do gatunku świeżość i emocje, jakich konkurencja nie serwowała od czasu pierwszego sezonu The Walking Dead.  recenzja gry

Recenzja gry This War of Mine - survival na wojnie z perspektywy cywila

Recenzja gry This War of Mine - survival na wojnie z perspektywy cywila

This War of Mine to ciężka, bezlitosna i nade wszystko przygnębiająca walka o przetrwanie, zmuszająca do decyzji, o które sami byście siebie nie podejrzewali.   recenzja gry

Recenzja gry SOMA - horror na dnie morza od twórców Amnesii

Recenzja gry SOMA - horror na dnie morza od twórców Amnesii

Frictional Games stanęło na wysokości zadania – SOMA to zdecydowanie największy, najstraszniejszy i najbardziej dopracowany projekt szwedzkiego studia, który jednak gubi się nieco w swoich fundamentalnych założeniach.   recenzja gry

A jaki jest Twój werdykt?

Oceń sam tę grę
Resonance - screen - 2012-05-18 - 238039Resonance - screen - 2012-05-18 - 238038Resonance - screen - 2012-05-18 - 238037Resonance - screen - 2012-05-18 - 238036Resonance - screen - 2012-05-18 - 238035Resonance - screen - 2012-05-18 - 238034Resonance - screen - 2012-05-18 - 238033Resonance - screen - 2008-11-25 - 124753Resonance - screen - 2008-01-31 - 92621Resonance - screen - 2008-01-31 - 92620
Dino Storm

Dino Storm

Zagraj za Darmo!

Star Wars: The Old Republic

Star Wars: The Old Republic

Zagraj za Darmo!

Zaopiekuj się mną - Młody Doktor 3 - PC - 18,90 zł

kup w sklepie

PC 18,90 zł

Total War: WARHAMMER - PC - 178,90 zł

kup w sklepie

PC 178,90 zł

LEGO Batman 3: Poza Gotham - PC - 54,90 zł

promocja

PC 54,90 zł

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
29.06.2012 15:42
A.l.e.X
90
Alekde

na pewno będę musiał się z nią poznać bliżej :) Gemini Rue było / jest świetne. Polecam

29.06.2012 20:58
odpowiedz
Cień
50
Centurion

Bardzo fajnie napisana recenzja, zachęciła mnie do gry. Mam nadzieję, że sama przygodówka również okaże się b. dobra.

29.06.2012 21:25
odpowiedz
Święty!
112
Konsul

Wygląda świetnie, kupuję!

04.07.2012 20:51
odpowiedz
komenty
54
Generał

Tez to kupie, ale poczekam na wersje Steamowa.