ocena redakcji
4.0
oceń grę
więcej
zobacz więcej
Taka piękna katastrofa - recenzja gry I Am Alive
Koniec świata według kalendarza Majów zbliża się wielkimi krokami, zanim więc przyjdzie co do czego, Ubisoft postanowił wziąć udział w straszeniu graczy. Jest straszno, ale chyba nie o taki efekt chodziło twórcom gry I Am Alive.
6 marca 2012
• g40st (gry-online.pl)
4.0/10 • strony :12
PLUSY:- niezła animacja postaci;
- proste, ale przyjemne w odbiorze scenki przerywnikowe.
MINUSY:- powolna, całkowicie liniowa platformówka;
- survival pozbawiony jakichkolwiek cech realizmu;
- schematyczna i anemiczna mechanika walki;
- oprawa graficzna i rozmyte tło.
Kilkuletnie przygotowania, pogłoski o zarzuceniu prac, po drodze zmiana koncepcji, by gra mogła ukazać się w usługach sieciowej dystrybucji - nie wróżyło to I Am Alive powodzenia. Chyba sam Ubisoft przestał wierzyć w projekt reklamowany jeszcze kilka lat temu pięknym uśmiechem Jade Raymond. Niemniej I Am Alive dotoczyło się do stacji końcowej. Czy mamy się z czego cieszyć?
Autorzy nie mieli specjalnego pomysłu na fabułę, dlatego też podetknęli nam pod nos bohatera, który w zniszczonym przez potężne trzęsienie ziemi mieście stara się odnaleźć żonę i córkę. Facet przybywa więc do mieszkania kupę czasu po tym zdarzeniu tylko po to, by dowiedzieć się, że rodzina opuściła je i udała się do schronu niemal rok wcześniej. Nie pozostaje mu zatem nic innego, jak podążyć jej tropem.
Na samym początku spotkamy kilkuletnią zagubioną dziewczynkę, akurat w wieku córki głównego bohatera. W ten sposób autorzy starają się wpleść do gry wątek emocjonalny. Mała jest chorowita, więc pędzimy na poszukiwanie lekarstw dla niej. Kiedy się przemieszczamy, niesiemy ją na plecach, a ona swym delikatnym dziecięcym głosikiem albo coś skomentuje, albo krzyknie przerażająco podczas wspinaczki. Od czasu do czasu bohater stara się ją uspokoić ciepłym, ojcowskim tonem. Oczywiście wszystkie te atrakcje (poza okrzykami przerażenia) są z góry zaplanowane i odpowiednio oskryptowane więc w razie ewentualnej repety nie ma mowy o zaskoczeniu. Nie wnosi to do mechaniki rozgrywki żadnych zmian, ale z pewnością nadaje postaciom pewien rys. Podobały mi się też scenki przerywnikowe kręcone kamerą będącą w posiadaniu protagonisty – jego troska o małą nie pozostawia nas zupełnie obojętnymi na wydarzenia.

Czasem natykamy się na ludzi potrzebujących naszej pomocy. W ten sposób poznajemy różne tajemnice zniszczonego miasta.
W I Am Alive gramy prawie jak w zwykłą, trójwymiarową platformówkę. Na dodatek całkowicie liniową. Twórcy postanowili wprowadzić pewne ograniczenia, które teoretycznie mają uczynić z tego tytułu coś więcej niż tylko typową „skakankę”. W tym celu dodano (poza standardowym paskiem zdrowia) pasek kondycji pokazujący, jak bardzo postać męczy się podczas biegania czy wspinania się. Dotarcie do punktu docelowego nie jest przez to wcale takie oczywiste, ponieważ zmęczony bohater po prostu puszcza to, na czym zawisł, „rozmlaskując” się na betonie. Do przywracania kondycji służą woda czy napoje orzeźwiające poustawiane przez ekipę producencką w różnych kątach plansz. Ponadto przy dłuższych wspinaczkach gra co jakiś czas zmusza nas do skorzystania z haków, które po wbiciu w pionową płaszczyznę pozwalają podeprzeć się i odpocząć. W przypadku utraty części zdrowia podobną rolę pełnią tabletki przeciwbólowe lub żywność. Na przykład mięso szczura, rarytas wśród kryjących się po różnych dziurach tubylców.
Gra nie umożliwia wspinania się po gruzach w dowolny sposób. Ścieżki są ściśle wytyczone, jeżeli jest szansa zboczenia z drogi, to tylko po to, by gdzieś za rogiem znaleźć jakiś przedmiot. Zabawne, że poprzez wprowadzenie czynnika kondycyjnego autorzy starali się urealnić rozgrywkę, tymczasem – moim zdaniem – udało się im osiągnąć dokładnie odwrotny efekt. Postać głównego bohatera, skacząc, męczy się w bardzo szybkim tempie – czasem dwa, góra trzy susy powodują utratę całej kondycji. Ale wystarczy mieć odpowiednią ilość butelek z wodą, by ledwie trzymając się krawędzi, wyżłopać zawartość całego plecaka i spokojnie doczłapać w bezpieczne miejsce. Wdrapanie się na jakąkolwiek poziomą powierzchnię odnawia kondycję w przeciągu jakichś dwóch sekund. W dalszych etapach gry, aby dostać się gdzieś wyżej, trzeba trochę pokombinować i zebrać odpowiednią ilość wspomagaczy. Czasem jedna butelka wody ratuje życie.

Tunele metra są niebezpieczne. Można w nich spotkać na przykład kanibali.
Zniszczone miasto to także idealne siedlisko mętów wszelkiego autoramentu. Po kilkudziesięciu minutach przekonujemy się jednak, że dzielą się oni zaledwie na trzy rodzaje: twardzieli, cwaniaków i tchórzy, przy czym każdy z nich ma przypisany jeden model postaci. Z góry więc wiemy, kogo jak potraktować.
Tekst przygotowany na podstawie wersji
X360. Dotyczy również wersji
PS3
Techland ponownie proponuje nam urlop na tropikalnej wyspie pełnej żywych trupów. Sprawdzamy jak prezentuje się Dead Island: Riptide względem swego poprzednika i czy warto zainwestować pieniądze w wakacje z piekła rodem. recenzja gry
Po Rapture przyszła kolej na Columbię. Długo oczekiwany BioShock Infinite jest jedną z najlepszych gier w historii elektronicznej rozrywki, poruszającą przy tym poważne problemy religijno-społeczne. recenzja gry
Hitman: Absolution to druga po Dishonored świetna skradanka, w którą możemy zagrać w tym kwartale. Dlaczego powrót Agenta 47 po sześciu latach nieobecności okazał się udany? Na to pytanie odpowiada nasza recenzja. recenzja gry
komentarze czytelników (47)
Luke222 2012-03-07 - 10:23
id robi cały czas gry na tym samym poziomie, więc gadanie o wypaleniu chyba jednak troszkę nie na miejscu. Bardziej powiedzialbym, ze zatrzymali się w czasie
Raiden 2012-03-07 - 10:28
Ja niezupełnie zgadzam się z recenzją @g40st, głównie z powodu jednej części. Pomiędzy dwoma elementami rozgrywki, jakie zostały przedstawione jako minusy; (survival pozbawiony jakichkolwiek cech realizmu; >>>schematyczna i anemiczna mechanika walki;) występuje duża korelacji.
Mechanika walki jest schematyczna i anemiczna, ale także realistyczna. Przy każdym pojedynku musimy zwrócić uwagę na to z kim walczmy(ilu jest przecinków i w co są uzbrojeni), ponieważ jest to element logiczny tej gry i zabicie niewłaściwego przeciwnika może skutkować naszą śmiercią. Fakt jest to schematyczne i mogłoby być bardziej swobodne, ale w sporym stopniu zbliżone do świata realnego. ...
Lothers 2012-03-07 - 10:40
Owszem, zatrzymali się w czasie złotej ery fps'ów ;)
TobiAlex 2012-03-07 - 10:42
@Irek22
Co Ty pieprzysz za głupoty? To, że dla Ciebie 10/10 oznacza"RCYDZIEŁO, GRA ŻYCIA, GRA KTÓRA STANIE SIĘ NIEŚMIERTELNĄ, STANIE GRĄ LEGENDĄ, do której będzie się wracać za rok, dwa i dziesięć lat, PRODUKCJA WYBITNA i PONADCZASOWA bijąca na głowę konkurencję i w obrębie gatunku będąca najlepszą na rynku" to nie znaczy, że tak wszyscy myślą. Według Twojego idiotyzmu żadna gra nie powinna dostać 10/10 a tak nie jest, bo są gry wielkie, które zasługują 10/10 (Xenoblade Chronicles, The Last Story - znasz w ogóle te tytuły?). ...
Irek22 2012-03-07 - 11:12
O, odezwał się Tobi"Wszystko Wiem i Jestem Nieomylnym, Lecz Niespełnionym Grafikiem Komputerowym, Ale Zagrałem We Wszystkie Gry, Więc Ja Wiem Najlepiej i Wszystkie Gry, w Które Grałem Są Świetne, Bo JA - WIELKI TOBIALEX - w Nie Grałem"Alex.
Twoje posty już dawno przestały mnie interesować, więc to jest ostatni, w którym się do nich odniosłem.
Naprawdę, facet, trochę dystansu do świata i mniej zarozumiałości by ci się przydało.
Harry M 2012-03-07 - 11:23
Pierwszy trailer mi sie podobał i czekałem na ta grę. Długo nie było o niej nic słychać, pózniej pojawiały sie informacje ze gra nie wyjdzie na PC, a teraz sie dowiaduje ze gra juz wyszła i jest kompletna kaszana. Brawo ubi -/-.
Endex 2012-03-07 - 11:26
TobiAlex - że tak powiem, skala ocen jest po to by oceniać gry, a 10/10 zawsze było zarezerwowane do gry wybitnej. Nie wiem o co Ci chodzi, ale Irek22 trafił w samo sedno. Gra 10/10 to geniusz, gra do której się wraca, wytycza nowe standardy, może mieć błędy, ale jak nie są namolne jak w produktach Obsidian to sie je całkiem olewa jak np. błędy w serii Uncharted np. postać klinująca się na korzeniach drzew (kilka razy na całą grę tak miałem po tym jak na nie wskoczyłem, postać nie potrafiła wylądować i się ślizgała po korzeniu jakby dalej byłą w powietrzu).
Teraz się daje byle gównianej grze tak wysoką ocenę. Widać, skoro nawet ta dostała tak wysoka ocenę to jest źle jak dla mnie :) ...
Owen 2012-03-07 - 16:29
Chyba nie jest dobrze z tą grą. GOL nie jest jedynym vortalem, który wystawił jej notę 4.5/10.
darek79r19 2012-03-07 - 17:56
Cóż, na innych portalach gra średnio dostaje 7/10. Więc może nie jest tak źle. Poza tym recenzja TUTAJ wydaje mi sie pisana na kolanie. Bez obrazy dla autora, ale jakaś taka niepełna.
victripius 2012-03-08 - 20:46
Wyszło gó*no i tyle. Dziwi mnie tylko, że Ubisoft się pod tym czymś podpisuje. Muszę przyznać, że filmik gramy mnie trochę zmylił, bo prezentowało się to co prawda średnio, ale musiał to być jeden z lepszych fragmentów w tej grze. Były duże nadzieje, ale wyszło jak zawsze.
TRX 2012-03-09 - 01:24
Bardzo się cieszę, że GOL nie bał się zjechać słabej gry. Jak widać inne serwisy widząc tylko, że developerem jest Ubi, i że wcześniej gra zapowiadała się dobrze, dają zdecydowanie za wysokie oceny. Jeszcze raz brawo.
A.l.e.X 2012-03-09 - 21:48
najlepsze jest to że gryonline.pl stały się za sprawą tej recenzji sławne, szykuje się embargo ze strony ubisoftu dla tego portalu :P http://www.metacritic.com/game/xbox-360/i-am-alive/critic-reviews ...
Wajuś 2012-03-10 - 13:43
Grałem w wersję demo: elementy psychologiczne i te polegające na przetrwaniu (jak przeżyć atak 5 napastników mając tylko dwie kule) do tego muzyka, byłem pod wrazeniem z pełną świadomością słabości. Dlatego uważam, że to bardzo niesprawiedliwa ocena. Jest chyba tak, jak pisano już wieloktornie: ...
U.V. Impaler 2012-03-10 - 13:52
A.l.e.X ---> Że co się szykuje? :D
Patrzys 2012-03-10 - 14:55
Gra jest naprawdę świetna, kompletnie nie zgadzam się z tą oceną. Ja maksymalnie mogę dać 8/10
yasiu 2012-03-10 - 15:03
a.l.e.x - toś mnie ubawił... :D
g40st 2012-03-10 - 17:20
@Wajuś
Nie jest tak jak piszesz. Nie można przytakiwać każdej nowej bzdurze wymyślonej przez deweloperów, bo jedyne do czego nas to doprowadzi, to kupa gównianych gier, w które nie będzie mial kto grać poza garstką fanatyków zwalczających mainstream. Metoda małych kroków jest dobra, pod warunkiem, że nie szwankuje jej wykonanie. A w przypadku I Am Alive tak nie jest.
Wajuś 2012-03-10 - 17:47
@g40st Jestem pewny tego, co mówię, dlatego też ciężko mi się odnieść do Twoich słów o bdzurach i kupach. No nic.
Nolifer 2012-03-18 - 10:18
Miała wyjść ciekawa gra , na którą bardzo czekałem. Jak widać, mogła wcale nie dożyć tego ..
mdi2012 2012-04-05 - 17:34
Również grałem w wersję demo, myślałem że będzie gorzej... najbardziej zniechęciło mnie logo
POWERED BY UNREAL ENGINE... to dobry silnik, ale już chyba za stary
brakuje mi odbić postaci w wodzie nie mówiąc już cieniach w miejscu zacienionym i niektórych ruchach postaci,
wygląda troszkę jak dobry tytuł z 2006-2008... ...