Recenzja gry 24 lutego 2012, 11:46

autor: fsm

Rocznik 84, gra w gry, często chodzi do kina, sporo czyta, serialuje, podcastuje i docenia riffy.

Lepiej późno, niż wcale - recenzja gry Alan Wake na PC

Klimatyczny tytuł z Xboksa 360 potrzebował dwóch lat, żeby zawitać na PC. Gracze nie posiadający konsoli Microsoftu powinni się cieszyć, bowiem gra prezentuje się znakomicie.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Sielankowy początek koszmaru.

1
2
3
4
5
6
7
8
PLUSY:
  • świetny, mroczny klimat;
  • przemyślana, dojrzała, satysfakcjonująca historia;
  • rewelacyjna oprawa audio-wideo;
  • masa popkulturowych smaczków i nawiązań;
  • dobra optymalizacja.
MINUSY:
  • drobne błędy w tłumaczeniu;
  • nierówny poziom odcinków.

Recenzję pecetowego Alana Wake’a można zacząć od rozpatrywania polityki wydawniczej wielkich koncernów i trudnych decyzji, jakie muszą podejmować małe studia. Pierwotnie gra powstawała z myślą o pecetach, potem (wraz z pieniędzmi Microsoftu) przyszła zmiana planów i produkcja pojawiła się tylko na X360. Pozwólcie jednak, że na tym zakończę ten temat. Wszak najważniejszy dla przeciętnego gracza jest fakt, że Alan Wake wrócił do macierzy i zrobił to w doskonałym stylu.

Dzieło studia Remedy to przygodowa gra akcji utrzymana w konwencji horroru. Najbliższe skojarzenia powinny nasunąć Wam serię Silent Hill, choć różnica między tymi tytułami jest spora (Alan Wake jest pozycją dużo bardziej zręcznościową i zdecydowanie mniej straszną). Nie traktujcie tego jednak jako wady – wszak nie tylko Japończycy potrafią wyczarować na ekranie spowity mgłą, ciężki, dojrzały klimat. Jak się okazuje, Finowie również są uzdolnieni w tej dość hermetycznej dziedzinie. Dodatkowo najwyraźniej bardzo lubią książki Stephena Kinga, więc każdy fan jego twórczości i zagubionych gdzieś w gęstych lasach małych amerykańskich miasteczek bezwzględnie powinien zainteresować się perypetiami Alana. Remedy pokazało wielką klasę, którą wypada docenić.

Fabuła – serce utworu

Alan Wake jest odnoszącym sukcesy pisarzem, który postanowił zabrać żonę na krótki wypoczynek gdzieś z dala od miasta – jakiś czas wcześniej ukazała się jego najnowsza publikacja, a teraz przyszedł właściwy moment na chwilę oddechu, bowiem autor ma pewne problemy z rozpoczęciem kolejnej powieści. Para udaje się zatem do położonego w waszyngtońskich lasach miasteczka Bright Falls, w którym wszyscy się znają, są dla siebie mili (a dla Alana szczególnie, wszak jest sławny), okolica jest wyjątkowo malownicza i… Ach, no tak. Taki drobiazg. Z obecnym przy miejscowości jeziorem związana jest mroczna i niszczycielska siła, która odciśnie swoje straszliwe piętno na życiu bohatera. Tuż po otwierającym zabawę koszmarze przybywamy do skąpanego w słonecznych promieniach miasteczka, poznajemy mieszkańców, udajemy się do domku na wyspie, kłócimy z małżonką, a ta – w następstwie tajemniczych i niepokojących wydarzeń – znika, zostawiając zrozpaczonego Alana samego w środku nocy. Niewiele później okazuje się, że bohaterowi wyparował gdzieś tydzień, złowroga obecność wokół jest namacalna, dzieją się rzeczy niespotykane, a na dodatek najwyraźniej panu Wake'owi udało się napisać kolejną książkę, której strony będą odnajdywać się na różnych etapach przygody.

Remedy pozwoliło sobie na mały żart pod adresem Microsoftu, którego przedstawiciel w 2010 roku twierdził, że Alan Wake nie pojawi się ma pecetach, bo pewne gry przeżywa się lepiej, siedząc na kanapie przed dużym ekranem. Tymczasem po zeskanowaniu obecnego w drugim rozdziale gry kodu QR pojawia się taka oto wiadomość: Heh, okazuje się, że ta gra nie jest zła nawet, gdy nie siedzisz na kanapie podczas grania. Kto by się spodziewał!

Historia stworzona przez Sama Lake'a (scenarzysta z Remedy, którego twarz znają wszyscy grający w pierwszego Maksa Payne'a) to wielka siła tej produkcji. Gracz od samego początku wciągany jest w wir wydarzeń, a absolutnie fantastyczny patent ze wspomnianymi fragmentami napisanej przez bohatera książki w sposób dotąd niespotykany wpływa na odbiór całości. Dlaczego? Otóż opisane przez Alana w czasie zapomnianego tygodnia wydarzenia zaczynają dziać się naprawdę, a gracz nie natrafia na karty książki w chronologicznej kolejności. Czasem więc czytamy o rzeczach, które już się działy, lub o czymś, co rzuca dodatkowe światło na właśnie trwającą sekwencję, ale dużo częściej dowiadujemy się o czymś, co dopiero będzie miało miejsce (nierzadko nawet kilka godzin później). Doskonały sposób ciągłego trzymania w napięciu, który idealnie współgra z formatem serialu telewizyjnego: Alan Wake to 6 odcinków, z których każdy kończy się dobrze zbudowanym cliffhangerem, a kolejny startuje montażem przypominającym najważniejsze fakty. Zmyślne.

Historia jest w nieprzyzwoitym wręcz stopniu inspirowana twórczością Stephena Kinga, a cytat z mistrza pojawia się już na samym początku: „Koszmary istnieją poza logiką i nie ma zbyt wiele zabawy w ich wyjaśnianiu; wyjaśnienia są antytezą poetyki strachu”. To zdanie świetnie opisuje kolejne kilkanaście godzin, jakie spędzamy z Alanem. Tajemnice się namnażają, opowieść pogłębia, okazjonalnie poznajemy odpowiedzi na nurtujące nas pytania, a im bliżej finału, tym robi się bardziej „horrorowo”. Przy okazji twórcy wzięli sobie do serca drugą część powyższej myśli i po obejrzeniu finałowej sceny bardzo dużo pozostaje do własnej interpretacji. Jak u Kinga. Niestety, ma to też inną stronę – tak samo jak w książkach Amerykanina, tak i tu daje o sobie znać zmęczenie materiału. Po absolutnie fenomenalnych czterech epizodach (tylko za nie chłopaki z Remedy mają u mnie dozgonną dostawę wielkiego chleba z wypełnionym kiełbasą gorącym żurkiem) następują słabsze dwa ostatnie odcinki – za mało przygody, za dużo strzelania. Na szczęście tak dobre początkowe wrażenie trudno zatrzeć, a zaludniony kapitalnie nakreślonymi postaciami (agent pisarza – Barry Wheeler – to świetny i zabawny pomocnik, odciągający uwagę od ciężkiej i strasznej historii) świat gry będzie do Was wracał także po zakończonej zabawie.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

U.V. Impaler Ekspert 15 sierpnia 2012

(PC) Gdybym miał sugerować się wyłącznie pierwszym wrażeniem, napisałbym, że Alan Wake to gra absolutnie wyjątkowa, cechująca się nie tylko niebanalną fabułą i wspaniałą oprawą audiowizualną, ale też kapitalnym klimatem. Miałbym ku temu solidne podstawy, bo też na początku dzieło rodem z Krainy Tysiąca Jezior dosłownie wbiło mnie w fotel i nie pozwoliło odejść od monitora przez całe popołudnie. Niestety, im dłużej trwał mój pobyt w miasteczku Bright Falls, tym większe zacząłem odczuwać znużenie. W rezultacie zaliczenie tej długiej, bo trwającej ponad dziesięć godzin przygody, zajęło mi prawie dwa tygodnie, a w końcówce musiałem się do odpalenia gry dosłownie zmuszać. Radość obcowania z tą strzelaniną skutecznie odebrała im jej najpoważniejsza wada – monotonna i nudna jak flaki z olejem rozgrywka.

7.0

Adrian Werner Ekspert 12 marca 2012

(PC) Recenzja gry Alan Wake w wersji na PC.

7.5

eJay Ekspert 24 lutego 2012

(PC) Hit z Xbox 360 trafia na PC. I robi to w bardzo dobrym stylu. Alan Wake pomimo wad jest naprawdę dobrym thrillerem, który miksuje ze sobą strach i mrok w odpowiednich proporcjach.

7.5
Alan Wake - recenzja gry
Alan Wake - recenzja gry

Recenzja gry

Po długoletniej śpiączce Alan w końcu został obudzony. I martwimy się, czy aby nie wstał lewą nogą.

Recenzja gry The Walking Dead: A New Frontier – spadek formy
Recenzja gry The Walking Dead: A New Frontier – spadek formy

Recenzja gry

A New Frontier nie przypomina pełnoprawnej kolejnej odsłony fenomenalnego cyklu The Walking Dead. Wygląda raczej na zrobiony na szybko, pełen dziur fabularnych i miałkich pomysłów wypełniacz przed ewentualnym prawdziwym trzecim sezonem.

Recenzja gry Syberia 3 – niezła przygoda w cieniu poważnych błędów
Recenzja gry Syberia 3 – niezła przygoda w cieniu poważnych błędów

Recenzja gry

Syberia 3 rodziła się przez lata w bólach – i w bólach również wkracza na rynek. Od strony koncepcyjnej trudno wiele zarzucić nowej przygodówce Benoita Sokala, ale z technicznego punktu widzenia to chodzący koszmarek.

Komentarze Czytelników (62)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
24.02.2012 22:35
odpowiedz
Punisher1777
49
Pretorianin

ja osobiście świetnie się bawiłem na początku rozgrywki. Pod koniec mnie zaczęła nudzić ta monotonność ale fabuła wynagradza wszystko. I dla mnie nie była ta gra straszna pod tym względem mnie nudziła Dead Space pod względem strasznie bije na kolana Alana Wake. I jeszcze jedno : Rockstar Games powinno wziąść korepetycje od Remedy z optymalizacji gry z konsol na PC. Alan Wake działa płynnie na najwyższych detalach. Bo jeśli chodzi o Rocksar ( LA Noire i GTA IV ) to jak tak dalej mają zamiar przenosić z konsol gry na PC z taką optymalizacją jak dotychczas to niech sobie podarują PC raz na zawsze.

24.02.2012 22:54
odpowiedz
wcogram
79
Generał

Bardzo dobra gra, klimat jest mocny jeżeli ktoś czytał książki, oglądał filmy widzi dużo inspiracji.
"Max Payne"
Drugi epizod mieszkanie Alana w łazience jest szafka nad umywalką a w niej "pain killer", na przeciwko sypialnia włącza się radio słychać informacje o nasilającej się śnieżycy ten sam motyw był w MP2, ta retrospekcja dzieje się w czasie gdy miała miejsce akcja Max Payne.

Gra ma masę szczegółów. Audycje radiowe, programy telewizyjne.
Graficznie wygląda bardzo dobrze efekt światła latarki chyba najlepiej wykonany jaki widziałem jeden błąd jaki zauważyłem to, że gdy Alan trzyma swobodnie latarkę cień przedmiotu nie zmienia swojego położenia, rozmiaru podczas ruchu myszką ale zmienia się gdy użyjemy klawiszy kierunkowych. Po mimo tych 2lat od premiery AW nie grałem w lepszą grę TPP, chyba w ostatnich latach tylko RE5 i DS 1 i 2, miały dobry klimat.

Gra warta polecenia i kosztuje mało, a cena PC adekwatna do jakości.

25.02.2012 10:51
odpowiedz
Mercc
52
Konsul

Ta gra zdecydowanie nie zasługuje na taką ocenę.

Świetny klimat, grafika i fabuła połączona z tragicznym gameplayem na pewno nie dają aż takiej wysokiej oceny.
Z oceną ejaya zgadzam się w 100%. Imo w tej grze w ogóle nie powinno być strzelania, z chęcią bym sobie pozwiedzał gdyby nie ci sklonowani wrogowie.

25.02.2012 13:37
odpowiedz
MarcoV86
53
Generał

Jak dla mnie też 9/10, choć zakończenie fatalne. Mam rozumieć, że Alan poświęcił się dla ratowania Alice i został w koszmarze pisząc dla Ducha Mroku (czy tej wiedźmy)?
Liczyłem na to, że skończy się tak, że okaże się, że Alan to wszystko wyśnił...

25.02.2012 14:52
odpowiedz
sekret_mnicha
173
fsm

MarcoV86 > Sugeruję umieścić ten tekst w spoilerze, na wszelki wypadek. Zaś co do interpretacji zakończenia... teorii jest kilka, nie tylko ta najbardziej oczywista :)

Do wszystkich, którzy twierdzą, że AW nie zasługuje na 9/10. Macie prawo do takiej opinii, jak najbardziej. Według mnie jest to jedna z najlepszych tylko single-playerowych gier w ostatnich latach (tuż pod Mass Effektami, H-L2 i Portalem 2). Z tego też powodu uznałem, że zasługuje na wyróżnienie. Gameplay mi podszedł, fabuła świetna, klimat rewelacyjny. Lekkie znużenie pod koniec nie pozbawiło gry aury czegoś wyjątkowego.

25.02.2012 16:10
odpowiedz
Miszczogrzmot
46
Pretorianin

czesto zarzucano tej grze monotnię (tylko dwa typy wrogów i trzeba ich wytłuc mnóstwo), gra cierpiała na drobny kryzys tożsamości - wszędzie można było spotkać pozostałości po okresie, kiedy Alan miał być grą z otwartym światem - np. dostęp do auta, ale tak ograniczony, że pojeździć nim można jedynie na planie prostokąta 10mx3m. Albo klimat niby psuły natarczywe reklamy i straszny product placement. W dodatku postacie były strasznie klockowate - kiepsko wyanimowane, lip-sync leżał, mimka często zerowa. Przynajmniej tak pisano o wersji na x360. W dodatku czytam o śmierci bohatera po kontakcie z płytkim strumyczkiem? ech. Mam nadzieje, ze chociaz fabula i klimat są faktycznie takie dobre, chociaz i w tej kwestii zdania sa podzielone.
Nie kumam jak 2letnia gra moze dostac wyzsza ocene teraz niz kiedys - ok, sa dodatkowe dlc na extra 3h, ale cos zmieniono poza tym?

25.02.2012 16:31
odpowiedz
Mitsukai
158
Internet is for Porn

ale cos zmieniono poza tym?
Autora recenzji.

25.02.2012 16:34
odpowiedz
Ghost2P
82
Still Alive

A co tu kumać? Wersję na PC recenzował kto inny więc miał prawo wystawić swoją, inną ocenę.
Wersja PC różni się tylko lepszą oprawą i tym, że ma DLC.
Ja właśnie przeszedłem Alana i również wystawiam mu 9/10 (choć jeszcze waham się nad 9.5)
btw. Szkoda, że nie poprawiono w niektórych miejscach tekstur, bo są dość kiepskie (zdaje się w 5 odcinku było parę miejsc z gorszymi teksturami tak generalnie to jednak były dobre:). Ale tak czy siak jest to jedna z najładniejszych gier na PC, oświetlenie, widoki po prostu majstersztyk. Efekt flary lepszy niz w BF3! ;d

spoiler start


W dodatku czytam o śmierci bohatera po kontakcie z płytkim strumyczkiem? ech.

Z oceanem.

spoiler stop

25.02.2012 16:46
odpowiedz
zandka
19
Legionista

A sama fabuła nawet więcej niż bardzo dobra, może wszystkiego do końca nie zrozumiałeś ;)

Jeśli jest ktoś, kto jest w stanie nie zrozumieć fabuły tej gry to jest to chyba najgłupszy człowiek świata. Historia opowiedziana w tej grze jest tak płytka i sztampowa, że szkoda gadać. Jedyny oryginalny knif to użycie kartek do opowiadania fabuły.

25.02.2012 17:42
odpowiedz
Ghost2P
82
Still Alive

^ lol powiedz, że zartujesz, AW ma kozacką fabułę, jedną z najlepszych w grach w ogóle i twoim zdaniem jest płytka i sztampowa? Brak słów. Fajnie, że ktoś pokusił się o tak oryginalny, tajemniczy scenariusz(wszystko jest tak jakby niedomówione co daje świetny efekt). Nie wiem czemu ale bardzo mi ta gra przypomina serial LOST :)

zobaczcie wszystkie inspiracje -> http:// [ link zabroniony przez regulamin forum ] /Polygamia/1,96455,7909560,Wszystkie_inspiracje_Alana_Wake.html

25.02.2012 18:01
odpowiedz
zandka
19
Legionista

kozacką fabułę to ma MGS, MGS2, Silent Hill, Silent Hill 2, Grim Fandango, Planescape: Torment czy KOTOR, fabuła w AW jest co najwyżej przeciętna, a nie tego chciałbym od gry, której najlepszym plusem, wg twórców i recenzentów jest właśnie ona

25.02.2012 18:17
odpowiedz
NewGravedigger
105
spokooj grabarza

dla mnie te gierka jest sredniawa, ale nawet nie chce mi się wyliczać jej wad

25.02.2012 18:19
odpowiedz
Karule
21
Generał

Must have, koniecznie trzeba kupić.

Gra wygląda rewelacyjnie, ta formuła jest niezwykle nowatorska i ciekawa.

26.02.2012 07:55
odpowiedz
Love&Pain...
92
Generał

Wlasnie na taka produkcje czekalem jeszcze trylogii ME nie przeszedlem i paru pobocznych tytulow a tutaj taka perelka musi sie wepchac przed paroma produkcjami

26.02.2012 13:36
odpowiedz
Mellygion
77
Generał

Hmmm, skoro takie gry traktuje się dziś jako doskonałe produkcje to co czeka nas w przyszłości?
Scenariusz jest przeciętny, nie pokazuje niczego czego nie przeczytałem czy oglądałem, grafika daje radę ale nie jest także czymś nadzwyczajnym, udźwiękowienie jest natomiast niezłe choć to co ma nas straszyć cechuje się niepowstrzymanym słowotokiem, tak że ma się wrażenie że atakuje nas banda schizofreników a nie jakieś stwory mroku. Szału nie ma ale cena jest adekwatna do zawartości więc z nudów można zagrać.

26.02.2012 13:44
odpowiedz
QJin
58
Fra Diavolo

Wywalcie ten przecinek przed "niż", bo na głównej stronie aż razi z kilometra. :P

26.02.2012 22:31
odpowiedz
Ghost2P
82
Still Alive

Mellygion -> AW ma tutaj ocenę 9, a dopiero 10 oznacza doskonałość. Na Xboxie za to masz 8 bo recenzował kto inny ;p
Wkurza mnie to krytykowanie czyjejś opinii bo każdy ma do niej prawo. Jednemu tytuł X się spodoba, a drugiemu nie, jeden jest w stanie przymknąć oko na pewne wady, drugi nie itd.
W kwestii jakości fabuły, udźwiękowienia, grafiki, gameplay można się kłócić w nieskończoność, bo każdy ma prawo do swojego zdania, każdy ma inny gust.
Jak dla mnie wszystkie składowe elementy są na 9
No i co jak co, ale Alan to gra nietypowa scenariusz, gameplay nie do każdego trafi (podobnie było też z Fahrenheit), nie wiem też skąd pomysł na to, że AW ma straszyć jak od początku było wiadomo że to będzie Psychologiczny Thriller Akcji

27.02.2012 10:57
odpowiedz
Irek22
79
Grzeczny już byłem

Dokładnie. Mi np. nie podoba się Bayonetta, która w różnych recenzjach dostaje jakieś niezrozumiałe dla mnie gigantyczne oceny, podczas gdy ja w skali 0-10 dałbym... 1/10 może 2/10 (bo się nie zacina :P). W Bayonettcie nie podoba mi się absolutnie nic i nie rozumiem zachwytów nad tą grą. Rozgrywka, świat, postaci, grafika, muzyka, fabuła - wszystko w tej grze jest dla mnie beznadziejne i mega mi się nie podoba. Ta gra zarówno jako całość, jak i jej poszczególne elementy są dla mnie nie do przełknięcia i nie do strawienia.
I nie wynika to z tego, że jakoś specjalnie nie przepadam za slasherami bo np. w God of War III albo Castlevanię trzaskam z przyjemnością kiedy tylko mogę. Natomiast Bayonetta to dla mnie kompletne gówno (na pewno wpływ na to ma fakt, że nienawidzę anime i tych klimatów).
Za to innym jednak się podoba. Co widzą w tej grze nie mam pojęcia, ale ok - ich sprawa, niech sobie oceniają jak chcą.

A co do AW to część chyba się spodziewała Silent Hill (6, chyba...), a część Maxa Payne'a (3).
Ja się spodziewałem gry akcji z gęstym klimatem i ciekawą fabułą i to właśnie dostałem.
Ode mnie 8,5/10. Byłoby wyżej, gdyby twórcy dotrzymali obietnicy i zrobili sandboxa bo ja lubię zwiedzać lokacje nawet bez konkretnego celu, dla samego zwiedzania i podziwiania kunsztu projektantów i grafików. Tym bardziej, że klimat stanu Waszyngton czy Oregon czy gdzie to tam się akcja dzieje jest rewelacyjny (uwielbiam Twin Peaks).

27.02.2012 19:46
odpowiedz
Alt3ir
79
PlayForFun

Gra jest fenomenalna, nie mam co tu pisać bo wszystko co trzeba zostało zawarte w recenzji.

Ale tak zwartego połączenia świetnej grafiki, rewelacyjnej fabuły oraz bardzo przyjemnej walki nigdy chyba nie widziałem. Grę właśnie przeszedłem 2-gi raz ( rok temu na klocku ) ale już na piecyku i wciąż jest tak samo dobrze albo nawet jeszcze lepiej , jednak myszka to myszka + zdaje mi się iż grafika została jakby podciągnięta.

27.02.2012 22:17
odpowiedz
maggotsic
34
Chorąży

Na +
- Grafika;
- Optymalizacja;
- Klimat;

Na -
- Liniowość;
- Lokacje (ciągle ten las...);
- Prowadzenie za rączkę;
- Przeciwnicy;

7/10, są lepsze gry typu survival-horror (SH, RE - oczywiście te starsze - czy nawet Dead Space 2).

28.02.2012 14:41
odpowiedz
kaszanka9
77
Delbralstroperslerartor

DS2 ? ha ha , to jest kompletne gówno.

28.02.2012 17:14
odpowiedz
Ghost2P
82
Still Alive

maggostic -> No z tym prowadzeniem za rączkę to żeś nieźle pojechał :) przecież RE, SH czy Dead Space to gry także liniowe.. A lokacje IMO są genialne (dużo lepsze niż w wymienionych prze ciebie tytułach), nikomu rzecz jasna swojej opinii nie narzucam, ale Alan deklasuje moim zdaniem te SH, RE czy DS ;d

kaszanka -> E tam, Dead Space 2 też dobra gra ;) na pewno nie tak dobra jak DS1, już nie mówiąc o Alanie, ale mimo to jest to dobra produkcja.

29.02.2012 12:19
odpowiedz
Gjallarhorn
7
Pretorianin

Co do auto-aim będzie patch wyłączający tą opcję.

01.03.2012 00:37
odpowiedz
domzz
52
Centurion

Jest lepiej niż się spodziewałem. Fabuła jest taka jak w każdej grze, czyli do filmu jeszcze spory kawałek.
Fabuła jak fabuła, ważniejszy w tej grze, o ile nie najważniejszy jest scenariusz, który moim zdaniem jest fenomenalny. Niestety wydaje się, że kto inny napisał scenariusz losów AW, a ktoś inny, średnio rozgarnięty fabułę podczas walk. Na przykład świetny motyw ucieczki z komisariatu z panią Szeryf ze zmiażdżonym klimatem przez wyskakującego zza płotu górnika z kilofem naśmiewającego się "did you called 911?" FACEPALM! No kuźwa to powinno być karalne. Jak dla mnie stosunek walk do "łażenia" mógłby wynosić 10/90 i gra niczego by nie straciła.
Za to DARKNESS powalająca drzewa w oddali i ogólny klimat jak w genialnym serialu Twin Peaks - majstersztyk.
Oprawa audio/video: 10/10 (od razu widać na czym był wzorowany Skyrim, hehe)

Miodność 9/10 (nawet zastanawiałem się nad 8/10 za leśne strzelanki, ale byłaby to bardzo niesprawiedliwa ocena).

To teraz czekamy na drugą część: "ALICE WAKE" (np. Alice biegająca w ciąży z siekierą po tych krzorach... brrrr :-D ).
Aha, jest jeszcze jedna rzecz, która mnie wkurzyła, mianowicie to, że nie można było używać wszędzie walających się siekier.

ps poza tym nie było do końca powiedziane, co stało się z Alanem... DARKNESS IS COMING.

02.03.2012 00:09
odpowiedz
maggotsic
34
Chorąży

@Ghost2P Chodziło mi o poziom zagadek, podpowiedzi itd...na prawdę nieraz głowiłem się godzinę nad tym "co zrobić by przesunąć w lewo lub w prawo kolejną przeszkadzajkę...aaa - już wiem, Alan mówi, że trzeba znaleźć dźwignię, Alan mówi, że trzeba wyskoczyć przez okno!" ;)
Wspomniane przez mnie gry są liniowe, ale Silent Hill przynajmniej dawał jakąś swobodę i różne zakończenia (jedynka pod tym względem rządzi), Dead Space natomiast już traktował gracza jak głupka (choć klimat był niezły jak i sama gra), co także robi Alan Wake.
Genialne lokacje? ;D Sorry, ale to jest ciągle bieganie po lesie i w okolicach, a później na farmie...bluźnisz pisząc, że te lokacje są lepsze niż w SH, czy RE!
No ale każdy ma swój gust...fakt faktem, że AW, to zmarnowany potencjał jak dla mnie.

02.03.2012 00:32
odpowiedz
NewGravedigger
105
spokooj grabarza

przecież RE, SH to gry także liniowe..

to żeś pocisnął. Grałeś w ogóle w te gry? Oczywiście starsze części, a nie od 4 wzwyż

02.03.2012 08:34
odpowiedz
wielebny_666
96
Generał

skonczylem, odlorzylem, zapomnialem

az sie prosilo zeby do takiej gry dodac jakies opcje dialogowe miedzy glownym bohaterem a postaciami niezaleznymi majace jakis wplyw na fabule itp., zamias tego dostalismy filmiki, ktore jak dla mnie byly nudnawe, zabraklo mi takze wiekszej otwartosci, mozliwosci zwiedzenia miasteczka w swietle dnia, co sie ucieszylem ze mam dzien i moze troszke pochodze, pozwiedzam to BAH i znowu noc, walka z cieniami

muzyka i odglosy otoczenia swietne (walka na scenie wywolala niezlego banana na twarzy), ale reszta za prosta, wogole nie odczuwalem nastroju zagrozenia, strachu itp., przewidywalne az do bolu, ogolnie 6.5/10 jest dobrze ale bez rewelacji

06.03.2012 16:16
odpowiedz
cRaven
148
Konsul

Pochłonąłem grę na raz, tak jak ogląda się dobry film. Pełna satysfakcja, nie licząc dłużącej się końcówki, która kładła zbyt dużo nacisku na akcję a nie klimat. Gra na normalu z zaimplementowanym autoaimem jest co najmniej casualowa, ale w tej grze i tak chodzi o co innego. Kilmat, klimat, klimat... niczym z dobrych klasycznych horrorów. Gracz wciela się w bohatera i odgrywa swoją rolę w teatrzyku cieni:)

Jaka gra by nie była, i jak byś jej nie oceniał, jedno jest pewnie, warto poznać Alana Wake'a.

12.03.2012 14:48
odpowiedz
Nolifer
94
The Highest

W grę chciałem już od dawna zagrać i jak tylko wyjdzie pudełkowa wersja , bodajże 30 marca , od razu idę do sklepu i kupuję :)

03.06.2014 15:07
odpowiedz
Jim_Scream
3
Junior

Grałem co prawda na X-boxie ale to chyba bardziej zaleta niż wada, na 46" ekranie jest naprawdę spoko, klimat może jest ok, po czasie troche nużące ale dosłownie bohatera czeka świetlana przyszłość, ciągle ta latarka, latarka i latarka ogólnie gra powinna się nazywać albo Latarka albo psychoza z Latarką.... Scenariusz przypomina coś niczym powieśći i ekranizacje Kinga ale bez przesady nie poczułem się zmiażdżony tą pozycją a przeszedłem wszystko + dodatkowe rozdziały....

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze