ocena redakcji
4.0
oceń grę
więcej
zobacz więcej

Prawie jak Dead Space - recenzja gry Afterfall: Insanity

Po Wiedźminie 2 i Dead Island kolejna polska gra chce zawojować światowy rynek. Z jakim rezultatem?

30 listopada 2011 4.0/10
• strony :12
PLUSY:
  • fabuła;
  • soundtrack;
  • kilka ciekawych pomysłów w rozgrywce;
  • minigierki logiczne.
MINUSY:
  • nuda;
  • schematyczność gry;
  • brak elementu zaskoczenia;
  • FearLock;
  • nieudolnie skopiowane rozwiązania z innych produkcji;
  • grafika, animacja i mimika postaci;
  • sporo błędów technicznych;
  • gra polskich aktorów podkładających głosy postaciom.

Najpierw „polski Fallout”, potem wielkie i rozbudowane RPG, osadzone w nieco innych klimatach, wreszcie postapokaliptyczna gra akcji zmiksowana z elementami survival horroru – burzliwe losy Afterfall: InSanity, dzieła tworzonego przez rodzime studio Nicolas Games Intoxicate, wreszcie znalazły swój ostateczny finał. Niestety, nie jest to zbyt szczęśliwe zakończenie – czcze przechwałki autorów zostały boleśnie zweryfikowane przez rzeczywistość, a szumnie zapowiadany projekt okazał się produkcją niskich lotów. Nie pomogły nawet skrzydełka husarii i masa odwołań do naszej kultury.

Przyczyn zupełnie nieudanego debiutu polskiej ekipy na dużej, światowej scenie można szukać dosłownie wszędzie i wymieniać je bez końca: brak doświadczenia, goniące terminy, perturbacje związane z wydawcami, finansowe zawirowania – wszystko to jednak poszłoby w niepamięć, gdyby efekt finalny mógł obronić się sam. Tymczasem Afterfall: InSanity to gra, która pod każdym względem sprawia wrażenie niedopracowanej, niedokończonej lub nieudolnie skopiowanej z innych, szanowanych przedstawicieli tego gatunku. Błędy popełnione na samym początku po prostu się rozmnożyły, a ich pospieszna korekta momentami wygląda fatalnie.

Tym, co tak naprawdę trzyma ten projekt w ryzach, jest ciekawie nakreślona i umiejscowiona fabuła. Jest rok 2035 – choć od przypadkowej detonacji Entropii, potężnej bomby wodorowej, minęły już ponad dwie dekady, jej skutki nadal mają ogromny wpływ na życie całej ludzkości. Jakby tego było mało, trwa trzecia wojna światowa, w której największe supermocarstwa starają się siłą przekonać swych przeciwników do wzięcia odpowiedzialności za katastrofę nuklearną. Tymczasem ocaleli przy życiu ludzie kryją się w olbrzymim kompleksie podziemnych schronów zlokalizowanych na terenie Polski. W jednym z nich, o nazwie „Chwała”, rezyduje główny bohater Albert Tokaj – inteligentny psychiatra i jednocześnie jeden z niewielu specjalistów znających się na leczeniu niezliczonej ilości chorób. W pewnych sytuacjach jednak nawet najlepsi fachowcy nie są w stanie nic poradzić – tym razem kolejne piętra schronu pustoszy tajemniczy wirus, dziesiątkujący mieszkańców i wywołujący u nich zupełnie nieprzewidziane reakcje. Ekspedycja Tokaja, mająca na celu rozwiązanie tej zagadki, otwiera również nowe wątki w tej sprawie, a wszystko wskazuje na to, że komuś zależało nie tylko, by przetrzebić szeregi „Chwały”, ale również skompromitować i zniszczyć Alberta poprzez misternie przygotowaną intrygę. W całej tej historii nie brakuje ciekawych zwrotów akcji, które raptownie zmieniają nasz pogląd na daną sytuację i jednocześnie znajdują odzwierciedlenie w stanie psychicznym głównego bohatera. Wpływ na to mają również dobrze zaprojektowane postacie, dążące bez skrupułów do osiągnięcia wytyczonego celu i nierzadko nieszczere w stosunku do Tokaja. Fabularnie Afterfall nie ma się czego wstydzić – szkoda tylko, że na tym lista pochwał się kończy.

InSanity to przede wszystkim gra kompletnie niespójna pod względem mechaniki rozgrywki i jej odpowiedniej kompozycji. Co tu dużo mówić – przez większość zabawy z ekranu promieniują takie dawki nudy, że ich skala nie mieści się w żadnym liczniku Geigera. Wszystko przez okropną schematyczność – przez kilka pierwszych godzin łazimy po korytarzach, jeździmy windami, co chwilę poddajemy się irytującej weryfikacji tożsamości i bijemy z rzadka napotykanymi przeciwnikami. Dopiero mniej więcej w połowie gry akcja nabiera trochę tempa, a rozgrywkę umilają nowe i czasami całkiem ciekawe rozwiązania, jak dynamiczne ucieczki przed hordami wrogów czy przedzieranie się przez zacienione fragmenty miasta w obawie przed utratą wzroku spowodowaną ostrym światłem słonecznym. Niestety, w krótkim czasie przywykamy do nowej rzeczywistości i znów odstrzeliwujemy łby kolejnym tabunom zmutowanych bestii, zastanawiając się, czy twórcy zaskoczą nas czymś jeszcze. Odpowiedź na to pytanie często okazuje się przecząca.

Próżno szukać tu również hucznie zapowiadanego wyjątkowego klimatu grozy i ciągłej niepewności – choć gra została sklasyfikowana jako survival horror, twórcom ani razu nie udało się mnie przestraszyć. Podczas rozgrywki nie ma ani jednego przerażającego momentu, czegoś, co wywarłoby większe wrażenie. Pewien efekt starano się osiągnąć przy pomocy tradycyjnych środków – wąskich, ciemnych korytarzy, wyskakujących z każdego miejsca kreatur i całkiem niezłej ścieżki dźwiękowej. Niestety, wszystko w tej grze jest totalnie przewidywalne i oczywiste – przechodząc obok pustego garażu, natychmiast chwytamy za spluwę, bo wiadomo, że z mroku wychynie jakaś poczwara. Słysząc kroki, obracamy się za siebie i – cóż za niespodzianka – widzimy napromieniowanego koleżkę. Zaświeciwszy latarkę w zupełnych ciemnościach, już po chwili mamy przy sobie wybuchowe towarzystwo.

Zupełnie nie odczuwa się również wpływu ponoć rewolucyjnego systemu FearLock, mającego odzwierciedlać wewnętrzne przeżycia bohatera oraz jego stan fizyczny w sposobie prowadzenia rozgrywki. Tokaj wędruje przez mroczne zaułki niczym szkolnym korytarzem, a eksterminacja wrogów nie nastręcza problemów nawet wówczas, gdy jest on na krawędzi życia i śmierci. Specjalny filtr graficzny i odgłos przyspieszonego bicia serca w tym wypadku nie wystarcza. Co ciekawe, nasz bohater nie potrafi skakać – wymusza to szukanie podświetlonych pudełek, skrzyń i innego żelastwa, co znacznie ogranicza nasze możliwości ruchowe i skłania do wyboru jedynej właściwej ścieżki. Na plus grze można zaliczyć jeszcze ewentualnie (oprócz fabuły) wstawki logiczne – niejednokrotnie bierzemy udział w prostych minigierkach towarzyszących próbom regulacji pracy reaktorów jądrowych, złamania zabezpieczeń w kolejnych pomieszczeniach czy włamaniom do komputerów.Twórcy, wzorując się na osławionym systemie walki, znanym głównie z serii Dead Space, stworzyli narzędzie o nazwie Freefight, pozwalające wykorzystywać elementy otoczenia w starciach z wrogami i umożliwiające używanie przypadkowo znalezionych przedmiotów. Walka w zwarciu w stosunku do starć z produkcji Visceral Games prezentuje się topornie – brak w niej jakiejkolwiek dynamiki i krzty pomyślunku: bez opamiętania tłuczemy swoich antagonistów tym, co mamy pod ręką – aż do skutku. Trzeba jednak przyznać, że mechaniczny arsenał wygląda nader przyzwoicie. W każdej lokacji znajdziemy stertę walających się rurek, młotków, kluczy czy kijów, a na ścianach wiszą strażackie siekiery. Każda broń sprawdza się podczas konfrontacji z innym typem przeciwnika – pomijając fakt, że na swojej drodze spotykamy zaledwie kilku różnych wrogów. W Dead Space walka napędzała dynamikę rozgrywki – tutaj pojedynki z przeciwnikami są tylko nużącym obowiązkiem. Zresztą i tak większość graczy zapewne przerzuci się na broń palną – paczki z nabojami znajdujemy praktycznie w każdej uliczce, a jeden celny strzał z obrzyna załatwia sprawę.

Tekst przygotowany na podstawie wersji PC.
inne
Recenzja gry The Evil Within - prawie jak Resident Evil

Recenzja gry The Evil Within - prawie jak Resident Evil

Shinji Mikami, twórca klasycznej serii Resident Evil wraca z nową marką. The Evil Within pełnymi garściami czerpie z czwartej części „rezydentnego zła”, jednak robi to tak, jakby czas stanął w miejscu i nie zmienił się sposób projektowania gier.   recenzja gry

Recenzja gry Alien: Isolation – nie taki Obcy straszny, jak go malują

Recenzja gry Alien: Isolation – nie taki Obcy straszny, jak go malują

Po kilku latach przerwy uniwersum pełne ksenomorfów ponownie wraca na dyski graczy. Obcy: Izolacja znacznie bardziej przypomina to, za co fani pokochali pierwsze filmy, ale jednocześnie jest pełen skaz i niedociągnięć.  recenzja gry

Recenzja gry Borderlands: The Pre-Sequel! - Destiny na wesoło

Recenzja gry Borderlands: The Pre-Sequel! - Destiny na wesoło

Po rewelacyjnym Borderlands 2, przed kolejną odsłoną serii stało szalenie trudne zadanie. Historia Przystojnego Jacka jest nie lada gratką dla fanów uniwersum, ale czy to wystarczyło abyśmy w nowej części odlecieli w kosmos?  recenzja gry

ocena vs oczekiwania

Według naszych czytelników gra Afterfall: InSanity w wersji PC jest rozczarowaniem – oczekiwania przed premierą były wyższe niż aktualna średnia ocena użytkowników.

6.9

ocena czytelników

2880 ocen czytelników

8.1

oczekiwania przed premierą

1848 głosów czytelników

Afterfall: InSanity - screen - 2011-09-28 - 220798Afterfall: InSanity - screen - 2011-09-28 - 220797Afterfall: InSanity - screen - 2011-09-28 - 220796Afterfall: InSanity - screen - 2011-09-28 - 220795Afterfall: InSanity - screen - 2011-09-28 - 220794Afterfall: InSanity - screen - 2011-09-28 - 220793Afterfall: InSanity - screen - 2011-09-28 - 220792Afterfall: InSanity - screen - 2011-09-28 - 220791Afterfall: InSanity - screen - 2011-09-28 - 220790Afterfall: InSanity - screen - 2011-09-28 - 220789

komentarze czytelników (82)


lazarus cień  2011-12-03 - 13:01

Czyli mamy jednogłośnie klapę.To Gra jest od każdego Gracza odrzucona nawet w nią nie zagra

vojak_2  2011-12-03 - 13:25

nie jest aż tak źle

KamilAdam  2011-12-03 - 14:54

Ja kupie, pewnie dlatego że polska, i dlatego że mam nadzieje moje pieniądze pomogą im stworzyć świetną gre, City interactive też na początku produkowało gry tragiczne, a teraz Sniper 1 był według mnie dobry, teraz 2 wychodzi i nie robią już praktycznie słabych gier, tyle że ich gry kosztowały 20 zł a nie 100 ale jak stanieje kupię.

victripius  2011-12-03 - 21:43

Dobrze, że prace nad wersjami konsolowymi wstrzymane. Dobrze, że ten crap wyszedł tylko na pc. Jest parę fajnych elementów, fabuła to naprawdę niezły element tej gry, ale nic poza tym. Szkoda, bo tak jak autor napisał to potencjał był, ale nic z tego nie wyszło. Jestem zaskoczony tak niską oceną, ale w końcu recenzje są obiektywne i o to chodzi :D

ravvcio  2011-12-05 - 21:40

Heh. A ja mam odmienne stanowisko do Dead Space i Afterfalla. Dla mnie to DS był nudny i niby taki straszny. Ja nie umiem bać się TPP ale AF bardziej mnie wciągnął. Nie pasi wam coś, że ciemno nie znaczy straszno, a więc znajdźcie mi jakiś "horror" w piękny słoneczny dzionek. Nie porównujcie Intoxicate i jego dzieła, z EA, bo to tak jakby porównać sprawność fizyczną bobaska i dorosłego faceta. ...

phreek  2011-12-07 - 14:26

Również uważam, że recenzja jest nieco stronnicza i wystawiona ocena jest źle wyważona. Tak sobie z ciekawości rzuciłem jeszcze raz okiem na system ocen IGNa (uk.games.ign.com/ratings.html) i wychodzi mi, że do tej gry równie dobrze pasuje ich ocena "bad" jak i "good". Czyli wypadkowa byłaby tu w okolicach "ok", co zgadza się z moim odczuciem. 4 oznacza grę po prostu nieudaną, na granicy niegrywalności. Afterfall taki nie jest. Nie wiem, czy d0bo jest pracownikiem Nicolasa/Intoxicate czy nie, ale w jednym ma rację: Polacy mają problem z wyważonymi sądami. Ta gra, przyznaję, jest trudna do oceny z powodu szerokiego rozstrzału między zaletami a wadami. Potrzeba tu było recenzenta z dużym doświadczeniem i chłodną głową; trochę tych cech autorowi zabrakło.

sekret_mnicha  2011-12-07 - 14:39

phreek > Nie chcę bronic autora ani recenzji (bo w Afterfalla nie grałem), ale chce skomentować Twoje "4 oznacza grę nieudaną, na granicy niegrywalności". Nie zgadzam się. Świetnie IMO skalę ocen ma opisany filmweb: ...

phreek  2011-12-07 - 16:48

To oczywiście kwestia nomenklatury, każdy serwis trochę inaczej sobie definiuje oceny. W każdym razie chyba właśnie o owo "średni" czy nawet "niezły" zamiast "ujdzie" czy "nieudany" (bo tak chyba trzeba przetłumaczyć IGNowskie "bad") postulują ludzie, którym nie pasuje ocena 4. Podsumowanie samego recenzenta - "klapa", "nieudany debiut", "produkcja niezaprzeczalnie słaba" - brzmi zdecydowanie bardziej jak "bad" niż jak "ujdzie". ...

vojak_2  2011-12-07 - 22:11

racja, warto wspierać...

Nolifer  2011-12-08 - 10:02

No trudno. Gra jest robiona na szybkość nie na jakość i takie są efekty tego .

planet killer  2011-12-08 - 11:11

A ja kupuje tylko dobre gry zwisa mi czy zagram w dobra grę Polską czy Amerykańską! Ja chce się dobrze bawić.

TobiAlex  2011-12-09 - 12:48

To co odjeb... twórca gry to jest już szczyt bezczelności. Otóż wszyscy, którzy brali udział w składaniu pre-ordera za $1 otrzymali (przynajmniej ja dziś otrzymałem) maila z ofertą promocyjną do zakupu gry. Grę można kupić 50% taniej w serwisie gamersgate. Wiecie jaka jest tam standardowa cena? 34.70 EURO!!! 50% ceny to jest jakieś 17.35 EURO a to daje jakieś 80 zł. ZAJEBISTA PROMOCJA PANOWIE!!! Gratuluje! Ku..., mam nadzieję, że ktoś z ekipy tworzącej grę przeczyta ten post. W dupę sobie wsadźcie tę syfiastą grę łącznie łącznie z tą promocją. DLA POLAKÓW POWINNIŚCIE DAĆ ZA DARMO!!!

draizer  2011-12-11 - 13:05

"DLA POLAKÓW POWINNIŚCIE DAĆ ZA DARMO!!!" ...

KamilAdam  2011-12-18 - 15:14

Ja mimo wszsytko muszę tę gre kupić... jak stanieje

kubapaker  2011-12-29 - 00:01

Ciekawe jaką ocenę ta gra by dostała, jakby autor recenzji nie wiedział, że jest to Polska gra.

King10190  2012-08-03 - 10:46

Nie rozumiem czemu wszyscy tak negatywnie opisujecie te gre.ja ją bardzo lubie a fear lock to tylko plus bo zwieksza obrażenia walki w zwarciu.a mutanty to nieudolna próba utrudnienia nam życia :}; dla mnie ta gra zasługuje na 7/10 a nie 4 mnie wszelkie błędy nie przeszkadzają chociaż mogliby popracować na broniami bo jest tylko 5 różnych pistoletów 2 strzelby i 1 karabin. mogliby dać sniperke i przedłużyć gre bo za krótka jak dla mnie. :)

King10190  2012-08-03 - 10:49

o i wszystkim narzekającym na cene gry w cd action macie ją za 16 zł :D

Wilk,  2013-01-13 - 00:51

kosmiczny syf z widoku tpp jak dead space czyli pseudo horror dla dzieci...

Kippson  2013-03-25 - 00:49

Niestety kaszanka. Lepiej wogóle nie odpalać jeśli ma się np: z cd action tak jak ja. :p

Kovalsky666  2013-04-17 - 11:48

Gra jest dobra, mozna spędzić przy niej bardzo przyjemnie czas. Dowódca w postaci klona Piłsudskiego, żołnierze z mundurami ze skrzydłami husarii, czy "zombie" z twarzą lenina wyskakujący na gracza z sierpem i młotkiem... Dla kilku smaczków warto zagrać, ale trzeba troche wiedzy mieć, żeby niektóre akcje wyłapać. Fabuła świetna, ale to już było chwalone. Ogólnie jest troche niedociągnięć, ale odczucia mam podobne jak po... dodatku do Feara 1. (Perseus Mandate). Parę rzeczy irytuje (nie wkur*ia, irytuje), ale całokształt jest przyjemny. Moja ocena to było by 7.5. Miło spędzone kilka godzin.