ocena redakcji
9.5
oceń grę
więcej
zobacz więcej
Niezapomniane przeżycie - recenzja gry Dark Souls
Kiedy ostatnio poświęciliście calutki weekend jednej grze wideo? Przygotujcie koce, prowiant i lampkę nocną: do sklepów trafiła „gra życia”, czyli Dark Souls.
7 października 2011
• Hed (gry-online.pl)
9.5/10 • strony :123
Mówi się, że japońscy deweloperzy nie nadążają za kolegami z Zachodu. Być może jest w tym sporo prawdy i częstokroć ta wielokrotnie powtarzana ostatnio opinia się sprawdza. A jednak studio From Software ponownie udowadnia, że to właśnie w Kraju Kwitnącej Wiśni robi się gry z duszą. Dosłownie. W Dark Souls polujemy przecież na te niematerialne wyrazy istnienia, obecne we wszystkich żywych, półżywych i nieumarłych istotach. Czym ta wyprawa różni się od tylu innych, wymuskanych gier ze Stanów Zjednoczonych i Europy? Tym, że jej twórcy nie boją się podejmować ryzyka, nie zgadzają na kompromisy i ponownie stawiają na taką rozgrywkę, którą sami cenią.
Podróż do piekła
Na pierwszy rzut oka wszystko przypomina poprzednie dzieło dewelopera, czyli Demon’s Souls. Postać zachowuje się niemal identycznie, a otoczenie wygląda podejrzanie znajomo. Producent ponownie podjął tematykę mrocznego fantasy i opowieści o „królach i rycerzach”, sięgając po kolejne pokłady brudu, strachu i niepokojących motywów. Gracz wciela się w nieumarłego wybrańca i trafia do krainy sobie podobnych, gdzie walczy nie tylko z potworami, ale i ze swym postępującym odczłowieczeniem. Akcja koncentruje się wokół ognisk, przy których ulepszamy statystyki i odnawiamy zapasy napoju leczącego. Paleniska są też punktem odradzania się bohatera po śmierci, która ponownie okazuje się integralną częścią naszej przygody. Wskrzeszenie lub odpoczynek przy ogniu oznacza także powrót do życia naszych oponentów, więc trzeba z niego korzystać rozważnie.

Intrygujący i nieprzystępny świat Dark Souls zaprasza.
Świat Dark Souls początkowo wydaje się skromny. Po trzydziestu godzinach bitej rozgrywki zdajemy sobie jednak sprawę, że widzieliśmy tylko ułamek wszystkich sekretów. Odkrywamy też wejścia do kilku majestatycznych i przerażających miejsc. Najbardziej oczywistą zmianą względem Demon’s Souls jest to, że wędrujemy po jednej olbrzymiej krainie. Zapewne znacie to jakże częste marketingowe hasło: „W naszej grze możesz pójść do każdej lokacji, którą widać na horyzoncie”. Tutaj dosłownie tak jest. Najpierw przechadzamy się po zamkowych murach, oglądając jedynie wierzchołki drzew. Później trafiamy do mrocznego lasu poniżej, a nawet jeszcze głębiej – do piekieł. Chyba nie muszę mówić, jak gęsty klimat buduje takie połączone, spójne i frapujące uniwersum, które przemierzamy dosłownie na piechotę.
Rozniecając ogień
Zmiana konstrukcji świata w znacznym stopniu zwiększa rolę eksploracji i nadaje grze lekki survivalowy charakter. Nie wystarczy już wskoczyć do dobrze znanej miejscówki za pomocą teleportu, zebrać trochę dusz i wydać je w bezpiecznym rejonie Nexusa (lokacja znana z Demon’s Souls). W Dark Souls musimy uważnie przeczesywać okolicę, aby odblokować ułatwiające życie skróty, ważyć decyzje i poszukiwać wskazówek co do dalszego kierunku wyprawy. Nikt nie daje nam bowiem czytelnych informacji, mówiących: „jesteś gotowy, żeby pójść w tę stronę”. Wszystko trzeba odkryć empirycznie, a więc dostając łupnia od potworów czających się na danym obszarze. W walkach należy stosować przebiegłe taktyki, specjalne typy broni oraz przedmioty, a na początku przygody dysponujemy tylko kilkoma podrdzewiałymi śmieciami.
Tekst przygotowany na podstawie wersji
X360. Dotyczy również wersji
PS3
Dark Souls może nie doczekała się najlepszej konwersji w historii gatunku, niemniej i tak dostajemy wybitnie udane RPG akcji, wymagające od gracza poświęcenia i zachwycające wykonaniem. recenzja gry
The Elder Scrolls V: Skyrim uderzył mocno i na tyle skutecznie, że straciliśmy dla niego głowy. Czy nowy produkt Bethesdy jest murowanym kandydatem do tytułu gry roku? Na to pytanie odpowiadamy w recenzji. recenzja gry
Wiedźmin 2: Zabójcy Królów to na pewno jedna z najważniejszych tegorocznych premier w Polsce. W recenzji odpowiadamy na pytanie, czy twórcy podołali gigantycznym oczekiwaniom graczy oraz jak wywiązali się ze składanych obietnic. recenzja gry
komentarze czytelników (83)
Cyga0000 2011-10-09 - 17:15
Yaboll przyznaj sie, ze jestes analfabeta a nie wymyslaj niestworzonych historii o klawiaturze.
A.l.e.X 2011-10-09 - 19:32
Witam
Kilka ciekawostek ode mnie:
Asmodeusz 2011-10-09 - 19:52
Przeciez humanity nie wplywa na jakosc itemkow a na ich ilosc...
Paranoja 2011-10-09 - 20:05
Cholera, skoro jest na xboxa to az nie moge sie powstrzymac aby sie nie skusic... ale czy jest w ogole sens grac w singla, bo wolalabym uniknac granie po sieci, ale czy wtedy gra ma jakikolwiek sens?
hunteriarz 2011-10-09 - 20:29
Paranoja - ma tylko ze wtedy jest jeszcze trudniejsza :D
Paranoja 2011-10-09 - 20:33
Haha, ja nie wiem czy nie jestem juz za stara na takie wyzwania ale skoro ciagle narzekam na postepujace zdziecinnienie poziomu gier to nie moge sie oprzec wrazeniu, ze musze w Dark Souls zagrac...
Naczelnyk 2011-10-09 - 23:57
Dark Souls + Gow = gry roku. Żadne Battleshity.
Dark Souls to nie gra, to przeżycie. Produkcja z sercem i duszą - uwielbiam to, mało się dziś robi takich tytułów. Godna kontynuacja i gdyby nie drobne potknięcia techniczne byłoby 10. Tak, ta gra jest TAK dobra. I ten klimat....
hedasw 2011-10-10 - 07:13
Murabura ...
Yaboll 2011-10-10 - 12:35
Cyga0000 > Niedorzeczny to jest twój komentarz. Klawiatura której obecnie używam to złom i to nie tylko moje zdanie.
Zorpen 2011-10-10 - 13:21
@A.l.e.X
Mozesz dokladniej napisac gdzie w kanalach znalazles drugi klejnot do zbuffowania flaszek? Wydawalo mi sie ze zwiedzilem kanaly dosc dokladnie ale nie znalazlem klejnotu.
Asmodeusz 2011-10-10 - 13:37
[73]
Zorpen 2011-10-10 - 13:44
@Asmodeusz
Dzieki, A.l.e.X napisal ze znalazl to w kanalach, dlatego sie zdziwilem :)
A.l.e.X 2011-10-10 - 15:20
@Zorpen - źle napisałem, nie w kanałach tylko przy blight town, jak zabijesz psy, które zioną ogniem oraz dwóch gości, co strzelają z strzałek zatruwających, leży postać na dole przy zejściu po drabinie, która ma kolejny kamień ...
Asmodeusz 2011-10-10 - 15:27
Zorpen - zazwyczaj w kolejnosci bylby to 3ci kamien :) Tego z Lando mozna zdobyc po 15 minutach gry, tego co napisal Alex - po 5 godzinach? O Parish nie mowie - bo tego to chyba kazdy slepy by znalazl (ale i tak zajmie dluzej niz Lando - z dobra godzinke). ...
A.l.e.X 2011-10-10 - 19:51
Niestety gram i wszystko rozszyfrowuje sam, bo tak lubię, bo tak jest ciekawiej, niestety, wiele przez to za pierwszym razem mijam, przez przypadek odkryłem, że w ludzkiej formie pojawiają się inwaderzy (czerwone postacie) które normalnie się nie pojawiają i nie dostaniemy tych unikalnych przedmiotów.
Pozdrawiam
Alek
Asmodeusz 2011-10-10 - 21:11
Juz znalazlem ten pierscien. Teraz laze po bagnach - klimat jak w akcie 5 w Demons Souls - ale lazenie po rampach o wiele bardziej upierdliwe. De facto oczyscilem juz wszystko i zostal tylko boss, ale zabije go w nocy/jutro. Na teraz finito.
victripius 2011-10-14 - 18:24
Recenzja fajna, a ocena bardzo dobra. Gra praktycznie broni się sama i nawet nie trzeba się o niej rozpisywać, wystarczy zagrać. "Prepare to Die!" :D
Nolifer 2011-10-16 - 10:39
Przy każdym kontakcie chyba z tą grą , będę narzekał żę nie mogę w nią zagrać :(
Adamus 2011-10-24 - 13:41
W jakiś niezrozumiały sposób gniot został wyniesiony na piedestał... jak dla mnie ta gra, to jeden wielki niewypał... Jeżeli jedynym atutem gry jest, to że nie można powtórzyć czegoś jeszcze raz, to ja wolę Demise, tam naprawde nie opłaca sie zginąć. Jeżeli mówimy o trudnych grach, to proponuje zagrac w Wizardry 7, to był gra, gdzie naprawdę trzeba było myslec, przewidywac i gdzie było cos, co gry RPG robi wielkimi, czyli SCENARIUSZ... Trudnośc walk w całej serii Wizardry jest niesamowita, a to że trzeba długo trzepac mieczem i pare razy zginąć, żeby zabić jakiegos potworka jest śmieszne... Wywalilem w błoto 200zl, pograłem kilka godzin i nie ma w tej grze nic, co warto by polecic, niestety...
jagd 2011-11-02 - 13:44
Grałem. Raz. Wystarczy.
Gdyby ktoś miał chęć na "kolekcjonerkę" (PS3) (niezbyt trafiony - w moim przypadku - prezent), zapraszam.