ocena redakcji
7.5
oceń grę
więcej
zobacz więcej

Alice: Madness Returns - recenzja gry

American McGee po ponad dziesięciu latach wraca do Krainy Czarów. My sprawdzamy, na ile czarujące są nowe przygody Alicji Liddell.

24 czerwca 2011 7.5/10
• strony :1234

Imię i nazwisko: Alice Liddell.

Wiek: 19 lat.

Miejsce zamieszkania: jeden z londyńskich sierocińców, pod opieką dr. Angusa Bumby'ego.

Rozpoznanie choroby: schizofrenia katatoniczna wywołana strasznymi przeżyciami z dzieciństwa, którymi była śmierć rodziców i siostry w pożarze domu.

W głąb króliczej nory

Nawet wydawcom, których ciężko podejrzewać o nonkonformistyczne podejście do rynku, zdarza się od czasu do czasu jakiś skok w bok. Zainwestowanie w ambitny projekt, który ma szansę trafić do niszy produkcji przeznaczonych dla, upraszczając nieco, ludzi wymagających od gier czegoś więcej niż tylko pakowania headshotów osobom po drugiej stronie kabelka. Nieco ponad dziesięć lat temu Electronic Arts uchyliło lufcik i pozwoliło, by na świat wyfrunęło American McGee’s Alice, przy czym pierwsze dwa słowa tego tytułu to imię i nazwisko byłego pracownika id Software, który postanowił zrobić karierę na opowiadaniu bajek dla dorosłych. Co zresztą mu się częściowo udało i choć pierwsza gra o Alicji, biegającej z zakrwawionym nożem po krainie zamieszkanej przez wytwory jej zniszczonej psychiki, nie odniosła oszałamiającego sukcesu, to jednak na trwałe wryła się w pamięć graczy opisanych przeze mnie dwa zdania wyżej. Nie dzięki wybitnym projektom poziomów czy jakimś szczególnym mechanizmom rozgrywki. Tym, co spowodowało, że dziesięć lat później z ogromną niecierpliwością oczekiwałem na premierę części drugiej, jest magiczne słowo: klimat. Cóż to takiego, można zapytać? Jakieś niedookreślone coś, co każdy może odbierać na swój sposób. Dla jednych klimatyczna będzie strzelanina na plaży Omaha, a dla innych połączenie groteski, absurdu, baśni i psychodelii, podlane sosem z ukrytych kontekstów i niekoniecznie skomplikowaną strukturą. Ot, zwykła platformówka wypełniona niezwykłą zawartością. Prawda, jakie to proste?

Eddie Riggs miał gitarę, a Alicja ma konia.

Otóż – nie do końca. Tytułów tego typu na rynku jest niewiele, a nawet jak nań trafiają, to zwykle nie ma ich kto kupować. Sztandarowym przykładem, prawie zawsze podawanym w takich przypadkach (i słusznie), jest ICO – doceniona dopiero po kilku latach wyśmienita platformówka, która dzięki szeptanemu marketingowi doczeka się już niedługo wznowienia w wersji HD. Przypuszczam, że recenzowana druga część adaptacji przygód Alicji w Krainie Czarów w wersji Americana McGee również spotka się ze stosunkowo niewielkim zainteresowaniem, choć klimat w niej nie zawodzi. To raczej producent, którym jest ulokowane w Szanghaju studio Spicy Horse, złożone niemal w całości z Chińczyków, przy czyszczeniu broni postrzelił się w stopę. Rana jest niegroźna, ale zdarza się, że swędzi i piecze, o czym przekonacie się, czytając niniejszą recenzję.

Kałuża łez

Alice: Madness Returns rozpoczyna się od dziwacznej scenki, z której dowiadujemy się, że Krainie Czarów zagraża nowe niebezpieczeństwo. Piknik na łódeczce zamienia się w krwawą scenę, w której Białemu Królikowi eksploduje głowa, a bryzgająca z szyi krew ochlapuje twarz Alicji. Starałem się to opisać dość obrazowo, na wypadek, gdyby ktoś pytał, dlaczego gra przeznaczona jest dla osób pełnoletnich. Przy okazji dodam, że zarówno ta, jak i pozostałe scenki przerywnikowe, które łącznie trwają około czterdziestu pięciu minut, są znakomicie przygotowane, okraszone świetnymi dialogami, zaś przedstawione w nich wydarzenia zaprezentowano w formie wycinanki ruchomego komiksu, narysowanego kreską nieodparcie kojarzącą się z ilustracjami do książek Lewisa Carrolla.

Już po chwili okazuje się, że to, co przed momentem widziała Alicja, było jedną z sesji terapeutycznych prowadzonych przez doktora Bumby'ego, który poza młodą kobietą stara się wymazywać z pamięci przykre wydarzenia wszystkim dzieciom z prowadzonego przez siebie sierocińca. W przypadku Alicji chodzi o zdarzenia sprzed ponad dziesięciu lat, kiedy to od pozostawionej w bibliotece lampy, którą ponoć przewrócił kot, zapalił się cały dom, a w pożarze zginęli rodzice dziewczynki i jej siostra. Przynajmniej tak zdołała to zapamiętać Alicja. Od tego czasu bohaterka co jakiś czas wpada w katatonię, gdzie w wykreowanej w swoim umyśle cudownej krainie na swój sposób odreagowuje wszystkie te wydarzenia.

Tekst przygotowany na podstawie wersji PC.
inne
Recenzja gry Lara Croft and the Temple of Osiris - Tomb Raider w grobowcach faraonów

Recenzja gry Lara Croft and the Temple of Osiris - Tomb Raider w grobowcach faraonów

Drugi spin-off opowiadający o przygodach Lary Croft trafił w końcu w nasze ręce. Tym razem trafiamy do Egiptu, by stawić czoła odradzającemu się złu w postaci boga Seta.  recenzja gry

Recenzja gry Outlast - najstraszniejszy survival horror ostatnich lat

Recenzja gry Outlast - najstraszniejszy survival horror ostatnich lat

Outlast to najstraszniejsza gra, jaka ukazała się w ostatnich latach. Produkcja studia Red Barrels pod względem klimatu i atmosfery zostawia daleko w tyle Amnesię: A Machine for Pigs – swoją główną konkurentkę.  recenzja gry

Recenzja gry Tomb Raider - Lara Croft w jednej z najlepszych gier akcji ostatnich lat

Recenzja gry Tomb Raider - Lara Croft w jednej z najlepszych gier akcji ostatnich lat

Przygody Lary Croft jeszcze nigdy nie były tak emocjonujące jak w nowym Tomb Raiderze. Młoda adeptka archeologii przechodzi prawdziwą szkołę przetrwania na jednej z japońskich wysepek skrywających tajemnice starożytnej cywilizacji.  recenzja gry

A jaki jest Twój werdykt?

Oceń sam tę grę
Alice: Madness Returns - screen - 2011-06-24 - 213014Alice: Madness Returns - screen - 2011-06-24 - 213013Alice: Madness Returns - screen - 2011-06-24 - 213012Alice: Madness Returns - screen - 2011-06-24 - 213010Alice: Madness Returns - screen - 2011-06-24 - 213009Alice: Madness Returns - screen - 2011-06-24 - 213008Alice: Madness Returns - screen - 2011-06-24 - 213007Alice: Madness Returns - screen - 2011-06-24 - 213006Alice: Madness Returns - screen - 2011-06-24 - 213005Alice: Madness Returns - screen - 2011-06-24 - 213002

komentarze czytelników (31)


XerxesPL  2011-06-24 - 17:09

berial6 - ustawienia gammy w monitorze albo w sterownikach graficznych, a jeżeli to tylko w grach to w grze zmień gamme. Co do namierzania celów to mnie to wkurza w serii Assasina Creeda, tym bardziej że tam jak rzuca się nożami to trzeba wyjść z niego.

berial6  2011-06-24 - 17:19

Jestem zielony jak zmienić gammę nie w grach?????(sterowników, monitora)?

kamilaskamilas  2011-06-24 - 17:49

Trochę za dużo spoilerów w tej recenzji. Opisujecie jak wyglądają kolejne rozdziały, a na jednym ze zdjęć jest chyba nawet końcowy boss. Grafika faktycznie trochę kuleje, ale dobrze, że powstają jeszcze gry, które się wyróżniają z natłoku rpg-ów i fps-ów. Chętnie zagram, ale dopiero kiedy mocno stanieje, lubię takie oryginalne gry.

dudxxx  2011-06-24 - 17:51

[13]berial6 ---> google nie boli, to nie jest odpowiedni temat jeśli chodzi o twoje problemy z kompem. ...

TobiAlex  2011-06-24 - 20:17

No kurcze, zerknąłem na Metacritic i muszę przyznać, że jestem w szoku odnośnie ocen gry przez graczy. Chyba zrezygnuje z zakupu The First Templar na rzecz tej gry.

JaRuTo  2011-06-24 - 20:40

Na pewno zagram :) mam sentyment do jedynki wciąż.

zompi  2011-06-25 - 00:43

A dla mnie długość gry może być minusem. Nie wierzę, że to piszę, ale gdyby Alicja była tak o 1/3 krótsza to wyszłoby to jej na zdrowie. Tak poziomy, mimo że niezwykle klimatyczne, nużą. Fani pierwszej części muszą zagrać. I ten Chesire Cat... majstersztyk :)

casevil  2011-06-25 - 08:55

Fantastycznie zrobiona gra. Wyśmienita oprawa artystyczna nadrabia za nieciekawe tekstury, ogółem uważam, że ocena powinna być nieco wyższa. Jest to jednak swego rodzaju fenomen w dzisiejszych czasach, dostać taki produkt.

Lothers  2011-06-25 - 10:08

Co z tego, że klimat i design na poziomie skoro gameplay prymitywny i nużący? Marzy mi się Anachronox 2, oj marzy...

Belweder93  2011-06-25 - 14:16

kamilaskamilas - na żadnym ze screenów nie ma finałowego bossa ;]

kamilaskamilas  2011-06-25 - 16:29

Belweder93 - nie grałem jeszcze, ale przypadkiem natknąłem się na Youtube na filmik z finałowym bossem. Wypisz, wymaluj, wygląda tak jak na tym screenie: http://www.gry-online.pl/S055.asp?ID=213011

berial6  2011-06-25 - 18:15

Czy pójdzie na karcie graficznej Ati mobility Radeon 5470 HD i procku i3 330 ghz, 4 GB Ram?????

Zawa357  2011-06-25 - 19:19

@22:

Teraagh  2011-06-26 - 11:47

Jeden z bardziej klimatycznych tytułów ostatnich kilku miesięcy ;)

serek25  2011-06-26 - 11:54

Najlepsza, najbardziej klimatyczna gra ostatnich miesięcy! Dla mnie 9.0/10! Oprawa artystyczna przypomina mi równie pokręcony Undying, choć naturalnie to dwie różne gry.

ozoq  2011-06-26 - 17:09

Bardzo ładnie napisana recenzja.

simbelmine  2011-06-26 - 20:00

JAKEM S T A R Y gracz...WARTO.... powiadam Wam Tym , którzy cenia tzw klima t...gra ŚWIETNA...dawno nie wydałem tych kilku ..he he he..serio..kilkuset złotych w tak wartościowy sposób...grywam w gry od ever ale ostatnio only few..a ta gra jest SUPER ..polecam...ja w erze gier mainstreamowych daje 9+/10/.....jest duże OK ...

as1972  2011-06-27 - 09:42

Zgadzam się z recenzentem,zabrakło tekstur w wysokiej rozdzielczości,ale cała reszta została wykonana po mistrzowsku.Miałem takie wrażenie,że pod względem wykreowanej sceny, ' Alicia' przypomina Bioshocka.Zresztą Bioshock jestmistrzostwem swiata pod każdym względem,można zrobić przepiękną gre o niskich wymaganiach.Polecam,super gra

BrawleRvasNormandy  2011-07-05 - 23:01

gra świetna biorąc pod uwagę mnożące się kopie gier o tej samej tematyce z tym samym gameplayem, gra się naprawdę dobrze na najwyższym poziomie trudności, fakt przydał by się patch może nawet 2 ale gra działa na sprzęcie który takiego wiedźmina czy coda nie pociągnie więc jako posiadacz 2letniego laptopa polecam :)

Nolifer  2011-07-07 - 00:50

Grałem u kolegi i grafika wcale aż taka zła nie jest , wręcz przeciwnie ujdzie :) Mi się gra spodobała .