Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 13 grudnia 2001, 12:13

autor: Shuck

Twierdza - recenzja gry

Twierdza to połączenie symulatora budowy średniowiecznych zamczysk i strategii ekonomicznej polegającej na zarządzaniu miastem.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Minęło już dobre dwadzieścia lat od czasu, gdy z moim kuzynem budowaliśmy zamki. Zamki nasze konstrukcję miały zapałczano-plastelinową, podobnie zresztą jak i wojska w nich stacjonujące, tudzież armie je oblegające. Bronie przez nas używane (w tym armaty strzelające kulami wprawdzie plastelinowymi, acz ładowane pokątnie skombinowanym prochem strzelniczym) prezentowały nieco wyższy stopień zaawansowania technologicznego, gdyż do ich konstrukcji używaliśmy blaszek odzyskanych ze zużytych tubek po paście do zębów. Słowo „komputer”, nawet jeśli już znaliśmy, to raczej kojarzyliśmy z czymś wielkim i służącym naukowcom do czegoś tam równie wielkiego, a na pewno nie do zabawy.

Dzisiaj trudno znaleźć dom, w którym by komputera nie było i dziecko lub eks-dziecko, które by w gry komputerowe nie grało. Tubki z pastą są zaś plastikowe, a posiadanie prochu rzuca raczej podejrzenie o zakusy terrorystyczne, niźli o chęć dobrej zabawy przy okazji zdobywania warownych zamków. Nie wiem, czy to lepiej, czy gorzej, czy po prostu inaczej, ale tęsknota pozostała i postawiłoby się od czasu do czasu jakąś fortecę, żeby ją sobie z przyjaciółmi trochę pozdobywać i pobronić jej na przemian. I oto, w tym smutnym czasie, pojawia się „Twierdza” – gra o jakże mile brzmiącym tytule i jeszcze bliższej sercu zawartości. Gra, w której fortece, warownie, twierdze i zamki można sobie budować, bronić i zdobywać do woli i bez ryzyka, że armatka z tubki po paście wystrzeli nie z tego końca, co trzeba.

Zabarwione humorystycznie intro do gry, samo w sobie porządnie wykonane i niebrzydkie, rzuca jednak cień podejrzenia, jakoby „Twierdza” traktowała średniowieczne rzemiosło wojskowe co najmniej niepoważnie, a przecież nie w tym rzecz, żeby się przy okazji oblężenia pośmiać, lecz by przeżyć dramatyczne chwile. Szczęśliwie, jedynie filmiki oraz animowane wstawki obecne w grze mają taki satyryczny charakter, sama zaś gra do tematu podchodzi poważnie (jeśli nie liczyć faktu, że nawet zamkowe kury mają tutaj swoje imiona), a może nawet zbyt poważnie, zważywszy nader realistyczne tempo, w jakim ludziom chce się pracować. Obserwując rzemieślnika polerującego łuk, nierzadko miałem wrażenie, że za ten czas, siedząc przed monitorem, zdążyłbym sam wyrwać sztachetę z płotu i nożem kuchennym łuków takich nastrugać z pięć sztuk. Szef, oddający w moje ręce „Twierdzę”, wręcz mnie przestrzegł, że będę w niej miał do czynienia z samymi zakładami pracy chronionej, zatrudniającymi osobników szczególnie upośledzonych ruchowo. Czego mi nie powiedział to to, że innej roboty przy rozbudowie i obronie każdego swojego zamku będę miał tyle, że nie starczy mi czasu, by się wpatrywać w powolną pracę moich poddanych, nie mówiąc już o znudzeniu czymkolwiek.

Do obowiązków gracza należeć będzie mianowicie kompletna opieka nad swoimi poddanymi, począwszy od wykarmienia ich, napojenia (piwem), ubrania (w zbroje), zabawienia i ściągnięcia z nich podatków. Władca cieszący się popularnością wśród swojego ludu, na brak siły roboczej narzekać nie będzie – jeśli tylko zapewni swoim poddanym odpowiednią ilość miejsc do spania oraz zapas żywności, wówczas nowi kmiecie, chętni oddać swe życie służbie u niego, mnożyć się będą wokół zamkowego ogniska jak króliki. Odwrotnie zaś, wyzyskiwacz okrutny i tyran nieprzeciętny w niedługim czasie zostanie sam.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

ElMundo. Ekspert 21 listopada 2010

(PC) A możnowładca rzekł: „I zbudujcie mi twierdzę potężną i z kamienia, abym mógł chronić wasze mienie i dziatki wasze”. Tak też uczynili: budowla przetrwała już dziewięć lat, a choć piętno czasu odcisnęło się murach obronnych, nadal stanowi ona świadectwo znamienitości projektantów i wielkiego poświęcenia dziesiątek robotników, którzy na skraju wyczerpania wznosili przez lata majestat naszej chwały.

8.5
Recenzja gry South Park: Phone Destroyer – zniszczenia umiarkowane
Recenzja gry South Park: Phone Destroyer – zniszczenia umiarkowane

Recenzja gry

Serial South Park niedawno bezlitośnie wyśmiewał komórkowe gry typu freemium. Teraz słynna marka posiada w swoich zbiorach świeżutki, mobilny i darmowy tytuł, który musi zmierzyć się z rynkową rzeczywistością i oczekiwaniami fanów.

Recenzja gry Total War: Warhammer II – Nowy Świat, stary Warhammer
Recenzja gry Total War: Warhammer II – Nowy Świat, stary Warhammer

Recenzja gry

Wojna totalna wróciła do uniwersum Warhammera. Druga odsłona serii Total War w klimatach mrocznego fantasy nie wprowadza rewolucji w sprawdzonej formule, ale za to usprawnia wiele elementów z „jedynki”. Witajcie w Nowym Świecie.

Recenzja dodatku War of the Chosen do gry XCOM 2 – 100 zmian w cenie pełniaka
Recenzja dodatku War of the Chosen do gry XCOM 2 – 100 zmian w cenie pełniaka

Recenzja gry

XCOM 2 nigdy nie był tak dobry, jak z rozszerzeniem War of the Chosen. Dodatek wprowadza całą masę zmian, które robią niezłą grę jeszcze lepszą. Szkoda tylko, że trzeba za niego tyle zapłacić. Z drugiej strony – warto.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
13.12.2001 13:25
leo987
23
Senator

Shuck--> gra wydaje mi sie interesująca. Recenzja dobra, aczkolwiek, jednakże, nieprawdaz wstęp mi trochę nie pasuje - te tubki i plastelinki. Jak zagram w Twierdzę możesz byc pewny, że napiszę swoją recenzję z Twierdzy i dam ją chłopakom z GOL, by umieścili ją w Hyde Parku :)))).

13.12.2001 19:53
odpowiedz
Kenet
30
Centurion

Recenzja niezła, tylko jedna mała uwaga Lords of the Realm, a nie Lords of Realms.

14.12.2001 10:53
odpowiedz
matchaus
170
sturmer

Recenzja ciekawa i co ważniejsze wielce szczegółowa.
Czytało się to to z przyjemnością. :)
Pretensję mam jednynie do występujących czasami wielce r o z b u d o w a n y c h zdań.
Wystepują one jednak tylko na początku.

Całość apetyczna (mniam, mniam :)))