zobacz na gry-online.pl targi
gamescom 2017
22-26 sierpnia, Kolonia
newsy z gamescom gamescom facebook tvgry.pl na targach
Recenzja gry 3 sierpnia 2017, 15:30

autor: Marta Niespodziewany

W grach ceni feelsy, filmowość i fabułę.

Recenzja gry Pyre – niebanalny RPG od twórców Bastionu

Szykujcie się do walki, wygnańcy! Przed Wami – seria zajadłych potyczek. Po przeciwnej stronie – podobne Wam wyrzutki, niemające nic do stracenia. A na szali – Wasza wolność. Gra warta świeczki, czyż nie?

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  1. nowatorskie połączenie różnych gatunków;
  2. piękne, ręcznie malowane lokacje i postacie;
  3. klimatyczna muzyka;
  4. rozbudowana, angażująca historia z podwójnym dnem;
  5. wciągająca i sprawiająca frajdę walka...
MINUSY:
  1. ...choć przez dłuższy czas nie stanowi ona prawdziwego wyzwania;
  2. brak polskiej wersji językowej i multiplayera z prawdziwego zdarzenia – dostępna jedynie rywalizacja „kanapowa”.

Ulubieńcy sceny niezależnej z Supergiant Games nie lubią recyklingu pomysłów. Zadebiutowali baśniowym, postapokaliptycznym hack’n’slashem, po którym wydali cyberpunkowe RPG akcji. Teraz, po paru latach oczekiwań, zaserwowali wygłodniałym fanom kolejną produkcję, którą można określić jako... No właśnie, co to w ogóle jest? I czy problem z jednoznaczną definicją gatunku wpływa na odbiór gry i może rozczarować docelową grupę odbiorców?

Pyre zainteresują się z pewnością ci gracze, których poprzednie dzieła studia, Bastion i Transistor, urzekły idealną kompozycją wciągającej, angażującej emocjonalnie historii, ręcznie malowanej oprawy graficznej i świetnie dopasowanej muzyki oraz akcji – w tym pierwszym tytule nieskrępowanej, dynamicznej nawalanki z hordami wrogów, w tym drugim strategicznego planowania kolejnych działań w trybie aktywnej pauzy. Rzeczywiście, większość tych budujących klimat elementów znajdziemy również w Pyre, ale pod względem rozgrywki gra wypuszcza się na niezbadane dotąd wody. Szybkie, sportowe mecze z „piłką” i „bramkami” w roli głównej przeplatane wstawkami fabularnymi jak w grze typu visual novel? A do tego rozbudowana historia traktująca o sprawach ważkich i podniosłych? Supergiant Games, macie moją uwagę!

Kula jest jedna, a stosy są dwa

Mało kto chciałby dokonać żywota na wygnaniu i nie inaczej jest z członkami naszej niewesołej ferajny. Wyrzuceni ze swego kraju za rozmaite przewiny biedują w niegościnnej krainie przypominającej czyściec. Aż los uśmiecha się do nich, gdy okazuje się, że powrót na łono społeczeństwa jest na wyciągnięcie ręki – trzeba tylko wywalczyć go sobie w serii potyczek z innymi wyrzutkami.

Starcia te mają iście mistyczny charakter. Drużyny liczące trzech zawodników walczą o niebiańską kulę, którą muszą następnie wpakować do płonącego stosu przeciwników – i tak raz za razem, aż całkiem go wygaszą. Uczestnicy tego obrzędu robią, co w ich mocy, by osiągnąć cel i nie dopuścić do wygranej konkurentów. Oprócz skoków, uników, sprintu, a w niektórych przypadkach także latania wykorzystują również potężne aury, którymi mogą tymczasowo usunąć przeciwników z pola walki. Kluczem do sukcesu jest odpowiednia koordynacja działań wszystkich trzech zawodników.

Recenzja gry Pyre – niebanalny RPG od twórców Bastionu - ilustracja #1
Kurort wakacyjny jak się patrzy.

Na szczęście na drodze grupy nieszczęśników zwących się Nightwings staje postać gracza, obeznana w sztuce czytania, czynności zakazanej od wieków w kraju naszego pochodzenia (i tu pojawia się pierwsza sugestia, że miejsce, do którego wszyscy tak bardzo chcą wrócić, jest nieco szemrane). Studiując w toku gry tajemną księgę, poznajemy arkana obrzędów, w których prowadzimy naszą drużynę do boju, dowiadujemy się więcej o rasach i frakcjach zamieszkujących świat, a także zgłębiamy historię naszej ojczyzny oraz miejsca naszego zesłania.

Wyzwolenie przez ekspienie

Świat, który przemierzamy, jest tyleż urzekający, co niebezpieczny. Gwiazdy prowadzą nas (całkiem dosłownie – bo wskazują kolejne punkty na trasie naszej wędrówki) na ponure, bulgoczące bagna, do baśniowego, lecz przerażającego lasu, czy też prosto w rozgrzane piaski pustyni usiane wielkimi szkieletami. Pola bitwy odzwierciedlają tę różnorodność i są dopracowane w najmniejszych detalach. Zazwyczaj znajdziemy też na nich elementy służące urozmaiceniu rozgrywki, które odpowiadają naturze frakcji przeciwnej. Przykładowo stwory przypominające enty sprawiają, że rozrasta się las okalający pole bitwy, znacząco je zmniejszając.

Recenzja gry Pyre – niebanalny RPG od twórców Bastionu - ilustracja #2
Sędzia kalosz!
Recenzja gry Pyre – niebanalny RPG od twórców Bastionu - ilustracja #3

Brak narratora w stylu znanym z Bastionu czy Transistora nie znaczy, że w Pyre zabrakło Logana Cunninghama użyczającego swego głosu. Tym razem pełni on jednak funkcję konferansjera i komentatora meczów (znanego jako Głos), a styl jego wypowiedzi kojarzy się z narratorem z innego niezależnego hitu – Darkest Dungeon.

Nasza drużyna liczy początkowo troje wygnańców, ale wkrótce – na skutek mniej lub bardziej dziwacznych okoliczności – w jej szeregi wstępują kolejne istoty. Stopniowo odkrywamy ich przeszłość – z anonimowych „wrogów ojczyzny” zjednoczonych przypadkowo wspólnym celem przeistaczają się w wielowymiarowe postacie z własną historią, winą, której „zawdzięczają” swoją obecną sytuację, i motywacją do powrotu.

Graczom, którzy pamiętają fenomenalnego narratora towarzyszącemu nam w poprzednich grach studia, może brakować podobnego rozwiązania w Pyre. Tym razem czeka nas sporo czytania, jako że nasi towarzysze dużo „mówią” w okienkach tekstowych jak z klasycznego RPG na tle statycznych plansz przywodzących na myśl gatunek visual novel czy serię Fire Emblem. Możemy ich też usłyszeć – każda postać od czasu do czasu wypowiada jakąś kwestię w fikcyjnym języku. To prawda, tęskno za narratorem, ale gdzieś po drodze zapominamy o tym, bo zindywidualizowane style wypowiedzi, ton głosu, a także parę póz i reakcji ręcznie malowanych postaci wystarczają, by nasi towarzysze niedoli stali się bardzo prawdziwi.

DRUGA OPINIA

Recenzja gry Pyre – niebanalny RPG od twórców Bastionu - ilustracja #4

Do zagrania w Pyre musiałam się trochę przemóc, bo twórcy nie potrafili mi wyjaśnić, czym tak naprawdę jest ta gra. Jednak wystarczyła godzina, żebym wpadła po uszy. Mecze (nie walki!) są angażujące i dają tonę frajdy, ścieżka dźwiękowa tradycyjnie sama wskakuje do playlisty na Spotify, a fabuła zgrabnie nadaje odpowiednią wagę naszym kolejnym starciom z przeciwnikami. Pyre na każdym kroku zachęca, żeby nie spoczywać na laurach, kombinować, stawiać sobie nowe wyzwania – podobnie jak Supergiant Games, które w dobie franczyz i sequeli ma odwagę proponować graczom coś świeżego. Można? Można.

Anna „Kalevatar” Garas

Recenzja gry Pyre – niebanalny RPG od twórców Bastionu - ilustracja #5
Yslach fhtagn...

W efekcie coraz trudniej rozstawać się z postaciami, gdy przychodzi czas na podjęcie decyzji, kto odejdzie wolno. Twórcy z prawdziwą perfidią zmuszają nas do brania pod uwagę różnych czynników. Szansę na wyzwolenie mają bohaterowie o najwyższym stopniu oświecenia (tutejszy odpowiednik doświadczenia), a więc ci, którymi gramy najchętniej i najczęściej. Nieraz zdarzało mi się toczyć wewnętrzne boje: jako gracz pragnęłam jak najdłużej zatrzymać w drużynie postać, która pasowała do mojego stylu gry, ale jako oddany sprawie członek drużyny Nightwings chciałam dać wolność tym, którzy najbardziej na nią zasługiwali – czyli moim faworytom. Oprócz ładunku emocjonalnego takich decyzji daje się również odczuć ich wpływ na późniejszą rozgrywkę. Robi się dużo trudniej, kiedy musimy grać postaciami, których szybkość czy sposób poruszania się nie pasują do ulubionej strategii gwarantującej dotąd sukces. Cóż, nikt nie powiedział, że droga do wolności jest prosta.

Recenzja gry Albion Online – MMO hardkorowego jak Tibia i Ultima Online
Recenzja gry Albion Online – MMO hardkorowego jak Tibia i Ultima Online

Recenzja gry

Debiutancka produkcja studia Sandbox Interactive to prawdziwy powrót do korzeni gier MMORPG. Zespół przyjął za cel stworzenie hardkorowej produkcji. Efekt ponad 5-letniej pracy przerósł najśmielsze oczekiwania graczy.

Recenzja Przebudzenia nekromantów – nekromanta wskrzesza Diablo III
Recenzja Przebudzenia nekromantów – nekromanta wskrzesza Diablo III

Recenzja gry

Wreszcie, trzy lata po Reaper of Souls, wyszło drugie rozszerzenie do Diablo III – o ile na takie miano zasługuje paczka z pojedynczą klasą postaci. Czy z pakietem Przebudzenie nekromantów i łatką 2.6.0 hack’n’slash Blizzarda przeżyje drugą młodość?

Final Fantasy XIV: Stormblood – fabuła godna „siódemki”
Final Fantasy XIV: Stormblood – fabuła godna „siódemki”

Recenzja gry

Niedawno zadebiutowało najnowsze rozszerzenie do sieciowego Final Fantasy XIV od Square Enix, zatytułowane Stormblood. Przekonajmy się, czy dwie nowe klasy oraz kontynuacja fabuły są warte 35 euro.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
03.08.2017 17:23
3
Sebastian_DamnGoodGamer
6
Pretorianin

Darren Korb odwalił kawał dobrej roboty, grę mogę kupić dla samego soundtracku w bibliotece steam, tak samo jak zrobiłem z bastionem.

03.08.2017 18:43
odpowiedz
ImperatoR77
11
Chorąży
10

Gra to istne arcydzieło, indyk wśród indyków. Warstwa fabularna nawet wciągająca, świetnie zbudowane lore idealnie oddające klimat i dające grunt pod warstwę fabularną. Postacie są na tyle dobrze rozbudowane, że można się z nimi zżyć. Wybory, zrobione szablonowo, ale jednak pod koniec były już wyjątkowo trudne. I mechanika, genialna w swej prostocie. Dobrze zbalansowane rasy. Każdy znajdzie swój styl gry, gwarantuje że mecze to tona frajdy. Gra przy tym nie zanudza nas sidequestami. Contentu jest jak na indyka sporo bo na pewno ponad 20h. Narzekanie na poziom trudności to typowe recenzenckie zagranie w tych czasach, tak gry ewoluowały, chociaż na najwyższym poziomie trudności i z wszystkimi utrudniającymi gwiazdami na meczu i tak można wyrwać sobie parę włosów z głowy (jeśli nie wszystkie). Z czym się mogę zgodzić to z żalem o brak multiplayera, ta gra spokojnie mogłaby sobie taki sprawić, na pewno miałaby więcej niż kilku graczy. No ale za skupienie się na fabule i tak duży + dla dewelopera. Gra ma dla mnie jeden mały minus, nie lubię enigmatycznych postaci głównych, choć w tym przypadku potęguję to immersję to o wiele lepszy efekt na koniec miałoby większe jej rozbudowywanie w trakcie gry. Ale to już leży w gestii twórców. Byłby to dla mnie kandydat na grę roku gdyby nie Persona 5, indyk roku to raczej na pewno ;)

03.08.2017 20:23
odpowiedz
maciokoki
29
Pretorianin
6.5

nie wiem skąd podnieta... gra nawet fajna... system walki zbyt łatwy i nudzi po prostu... fabuła ratuje trochę tę grę ale też nie jest to nic wybitnego.... grafika przypadła mi bardzo do gustu no ale to tyle

03.08.2017 20:27
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
Jeyhard
13
Pretorianin

O proszę, kto tutaj zmajstrował reckę Pyre. :P

Gry jeszcze nie ukończyłem, bo rozegrałem zaledwie kilkanaście "meczy" i zdobyłem kilka dodatkowych postaci (a patrząc na tryb multi i ilość dostępnych charakterów mogę sądzić, że nie jestem nawet w połowie), ale gra jest mega miodna. Fakt, sam system "walki" nie przypadł mi za bardzo do gustu (nie śledziłem specjalnie gry i, bez kitu, byłem pewny, że to będzie turowy RPG - jakież było moje zdziwienie :D), ale grafika, muzyka i fabuła wciągnęła mnie bez reszty. Świetnie bawiłem się przy Bastionie, równie dobrze przy Transistorze, tutaj wygląda na to, że będzie równie dobrze. Szkoda tylko, że faktycznie nie ma pełnoprawnego multi.

A sama recenzja rzecz jasna na plus. :P

post wyedytowany przez Jeyhard 2017-08-03 20:30:42
04.08.2017 11:08
2
Boudika
0
Junior

Thx! ;)
No właśnie, tak jak piszesz - wiele osób nie ma pojęcia, co to w ogóle jest. Hardkorowi fani studia kupią w ciemno każdą jego produkcję, ale jest też spora grupa potencjalnych klientów, którzy pewnie nie zdecydują się na zakup, bo właściwie nie wiedzą co to, poza tym, że ładne. A szkoda, bo warto!

04.08.2017 11:36
Jeyhard
13
Pretorianin

W ostatnim czasie wychodzi niestety sporo tego typu tytułów, które przechodzą bez praktycznie żadnego echa. Dobrym przykładem jest wydana kilka miesięcy temu Regalia - ciekawa produkcja (i dodatkowo polska), która sprzedała się (wg. Steamspy) żałośnie, bo zeszło niecałe 10k egzemplarzy. Ale z drugiej strony są przehypowane gry jak nowy Torment, który również sprzedał się bardzo źle - szczególnie jak na tak wielką kampanię reklamową (i to mamienie Polaków Fronczewskim :D). Dziwny jest ten świat. :P

04.08.2017 01:05
odpowiedz
Mwa Haha Ha ha
26
Generał

Gra jest swietna, ten pomysl az sie prosi o jakies pro rozgrywki, juz sobie wyobrazam co najlepsi gracze potrafiliby osiagnac. Dla szaraczkow jest tryb kampanii ktory rowniez mocno daje rade. Muzyka to mitrzostwo. To studio robi jedne z najlepszych gier nie-mainstreamowych ever. kazda ich kolejna gra to hit i perelka.

18.08.2017 18:23
odpowiedz
Agent Toast
0
Legionista

Gra jest po prostu przepiękna ,gorąco polecam :D Świetna fabuła,genialna grafiki ,oryginalna mechanika ,po prostu gra roku :D

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze