zobacz na gry-online.pl targi
gamescom 2017
22-26 sierpnia, Kolonia
newsy z gamescom gamescom facebook tvgry.pl na targach
Recenzja gry 18 lipca 2017, 17:00

autor: g40

Gra we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonuje.

Recenzja gry Splatoon 2 – pomaluj swój świat

Nintendo niedawno w końcu zrozumiało, że sieciowe rozgrywki mogą być fajne nawet w jego własnych grach. Splatoon 2 jest najlepszym przykładem tego, jak w milusi sposób rozsmarowywać przeciwników po ścianach obryzganych wszystkimi kolorami tęczy.

Recenzja powstała na bazie wersji Switch.

PLUSY:
  1. satysfakcjonujący, szybki multiplayer;
  2. całkiem zróżnicowana, choć wyposażona jedynie w pretekstową fabułkę, kampania dla jednego gracza;
  3. dużo ekwipunku do odblokowania;
  4. bardzo ładna grafika i wpadająca w ucho dynamiczna muzyka.
MINUSY:
  1. nieistniejący matchmaking;
  2. brak komunikacji głosowej w grze.

„Nintendo! Nintendo! Nintendo!” – zdaje się krzyczeć do nas z każdego zapełniającego pamięć konsoli Switch bitu uruchomiony Splatoon 2. Kolorowy, milusi, z miejsca oczarowujący użytkownika. Magicy z tego koncernu potrafią stworzyć taki dziecinny, a jednocześnie wciągający starszych nawet graczy klimacik, że czerwone i zielone czapeczki z głów.

Gdyby przed właściwym tytułem dopisać imię Mario i wysłać księżniczkę Peach do pierwszego z brzegu zamku, bohaterski hydraulik z miejsca zamalowałby go na dowolny kolor. Zupełnie jak w nie tak dawno wydanym Paper Mario Color Splash.

Idź, pomaluj swój świat...

Nintendo ma zajawkę na gry o malowaniu. To bezsprzeczny fakt. Jedną z fajniejszych produkcji wydanych przez nieistniejącą już firmę THQ na pierwsze Wii (a także inne platformy) było de Blob, w którym panem glutem walczyliśmy o kolorową wolność w czarno-białym świecie. Japończycy zresztą jeszcze wcześniej eksperymentowali z formułą, choćby w Super Mario Sunshine. Były to jednak gry przeznaczone do samotnych posiedzeń, podczas gdy obecne czasy wymagają innego podejścia do tematu.

Stąd nastawiony na szybkie rozgrywki wieloosobowe Splatoon, w którego – przyznam się – nie miałem okazji zagrać. Dlatego w recenzji części drugiej nie znajdziecie utyskiwań na to, że Splatoon 2 to tylko nieco rozszerzona wersja gry z Wii U, z takimi czy innymi usprawnieniami. Dla mnie, i zapewne wielu innych nowych fanów niewielkiego urządzenia Nintendo, to zupełna nowość i pierwsze podejście do tematu. Dodam od razu, że bardzo udane, choć opatrzone przeze mnie tyloma wulgaryzmami w trakcie testów, że aż zawstydzony Yoshi schował się pod stół i nie chciał stamtąd wyjść, dopóki mi nie przeszło.

Recenzja gry Splatoon 2 – pomaluj swój świat - ilustracja #1
Rozpryskiwanie farby naprawdę może być niezłą zabawą.

Paintball w stylu Nintendo

Splatoon 2 to gra nastawiona na ośmioosobowe potyczki dwóch drużyn składających się z czterech zawodników każda. Interesująca i odróżniająca ten tytuł od setek innych strzelanin wydaje się radosna świadomość faktu, że w trakcie starć nie ma znaczenia nasze „kill ratio”. Liczy się ono o tyle, że w przypadku zgonu tracimy trochę cennych sekund na respawn i powrót do miejsca akcji, ale nic ponadto. Tutaj najważniejsze jest obsmarowywanie farbą ścian, podłóg i czego tylko się da. Kto więcej zamaluje, przy okazji paćkając farbą na teren, który wcześniej zapaćkali rywale z przeciwnej drużyny, ten wygrywa. Wypadkową zdobywania w ten sposób terenu jest konieczność unieszkodliwiania farbą przeciwników, i to za pomocą wielu najróżniejszych pukawek, co zdecydowanie urozmaica zabawę.

Multi pozwala brać udział w lidze, rozgrywkach rankingowych i zwyczajnych grach bez żadnych zobowiązań, ale – co najważniejsze – wraz z zaliczaniem kolejnych bitew stale awansujemy naszą postać na wyższy poziom doświadczenia i zdobywamy gotówkę służącą do wykupywania coraz lepszego ekwipunku. Nie tylko coraz lepszych, czasem bardzo wyspecjalizowanych rodzajów broni, ale także elementów ubioru. Czapeczki, koszulki i buty wspomagają naszą postać, która dzięki nim może na przykład zwiększyć trochę szybkość poruszania się albo zużywać mniej farby, zanim nastąpi konieczność napełnienia przenoszonego na plecach pojemnika poprzez dosłowne wniknięcie w podłoże zamalowane naszym kolorem.

Recenzja gry Splatoon 2 – pomaluj swój świat - ilustracja #2
Wielki piekarnik może być jednym z bossów. Bo czemu nie?

Twórcom udało się zaimplementować do tej pozycji mechanikę wzorowaną pośrednio na wielu popularnych tytułach z Zachodu, ale oczywiście w milusi i charakterystyczny dla Nintendo sposób. Zresztą wraz z rozwojem postaci w specjalnym drzewku odblokowujemy także inne jej umiejętności, co nie pozwala się nudzić. Przynajmniej przez jakiś czas, bo na dobrą sprawę przy jednostajnej grze polegającej tylko na smarowaniu wszystkiego farbą, wcześniej czy później każdego dopadnie znużenie. Pytanie więc brzmi nie czy, ale kiedy. Wtedy na ratunek przyjdą aktualizacje, wzbogacające rozgrywkę, choć na razie trudno ocenić ich jakość.

Szkoda, że póki co nie działa matchmaking w trybie dowolnej zabawy. System łączy graczy zarówno na drugim czy piątym, jak i dwudziestym piątym poziomie doświadczenia. Dysproporcja sił może być spora, niemniej przy jednym czy dwóch mocniejszych uczestnikach rozgrywki nie ma to na szczęście jeszcze aż tak wielkiego znaczenia. Ale Nintendo powinno coś z tym jednak zrobić, bo po premierze może to być spory kłopot dla nowicjuszy. W związku z tym, że testowałem Splatoona 2 właśnie przedpremierowo, dał się też zauważyć problem związany z długim oczekiwaniem na komplet uczestników meczu. Doświadczenie mówi, że po debiucie sytuacja znacząco się poprawi.

Recenzja gry Uncharted: Zaginione Dziedzictwo – mocny kandydat na grę roku
Recenzja gry Uncharted: Zaginione Dziedzictwo – mocny kandydat na grę roku

Recenzja gry

Jeśli mieliście jeszcze wątpliwości przy premierze Hellblade, Uncharted: Zaginione Dziedzictwo rozwieje je ostatecznie – sezon hitów rozpoczął się na dobre. I to od razu z przytupem – Naughty Dog zaserwowało Uncharted w mistrzowskim stylu.

Recenzja gry Agents of Mayhem – ubogi sandbox
Recenzja gry Agents of Mayhem – ubogi sandbox

Recenzja gry

Nowa gra twórców Saints Row stara się połączyć najlepsze cechy poprzednich dzieł studia z rozwiązaniami typowymi dla gier MMORPG. Niestety, okazało się to chybionym pomysłem.

Recenzja gry Hellblade: Senua's Sacrifice – piekielnie dobra opowieść
Recenzja gry Hellblade: Senua's Sacrifice – piekielnie dobra opowieść

Recenzja gry

Gdy niezależne studio własnym sumptem zamierza przygotować złożoną grę, celując w segment rynku AAA, to wiedz, że coś się dzieje. Ninja Theory stawia odważny krok nie tylko na tym polu; Hellblade dojrzale dotyka tematu tabu, jakim są choroby psychiczne.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
18.07.2017 20:13
PEEPer
33
Pretorianin

Chciałbym mieć Switcha.

19.07.2017 07:33
2
odpowiedz
conrad_owl
9
Pretorianin

@PEEPer to co za problem? Kup. Jak nie masz kasy to do pracy i zarób. Jak nie ma pracy i młody jesteś to pogadaj z ojcem i np. sprzątaj dom czy wyprowadzaj rano psa za złotówkę. Grosz do grosza i odłożysz. 450zł na pierwszy używany komputer zbierałem prawie rok. Pomoc przy sianie, ziemniakach, praca na plantacji itp. Dostawałem czasem obiad i 5zł, czasem 20zł... To były czasy gdy wciąż papierosy były poniżej 5zł. Odłożyłem, bo od "chce" na forum nic nikomu jeszcze nie przyszło.

19.07.2017 08:03
odpowiedz
2 odpowiedzi
Darth Father
104
Kakarotto

Jeżeli więc poważnie zastanawiacie się nad poświęceniem Splatoonowi 2 kilku godzin życia, zastanówcie się nad kupnem Pro Controllera.

No, nikt powazny w Smash Bros na Wii czy WiiU nie gral podstawowym kontolerem tylko inwestował w pada od Gamecube wiec to troche sredni argument. Competitive gierki od Nintendo wychodza raz na generacje konsol, w zalozeniu maja starczyc na czas zycia konsoli, wiec jezeli ludzie faktycznie beda chcieli w to lupac kilka lat to inwestycja w prawdziwy pad jest oczywista. Przeciez nikt nie kupuje gry multiplayer zeby pograc w nia 10h.

Brak wbudowanej komunikacji jest zaleta. Komunikacja w grach competitive produkuje tylko toksycznosc i wrogosc do innych graczy. Jedyny sensowny system to emotki.

19.07.2017 16:41
WildCamel
44
gry-online.pl

Brak danej funkcji nie może być zaletą. Komunikacja w grach sieciowych zazwyczaj ma sens, a sprowadzenie jej do emotek działać może tylko w takim Hearthstonie.

19.07.2017 23:21
Darth Father
104
Kakarotto

Bo funkcja czatu glosowego, a tym bardziej czatu pisemnego tak sie swietnie sprawdza w takich grach jak CS:GO, Dota 2 czy LoL /s

19.07.2017 13:12
odpowiedz
NikoWhy
1
Legionista

Kupione! Teraz tylko czekać do 21...

19.07.2017 19:28
odpowiedz
Mwa Haha Ha ha
26
Generał

Ja tez kupie, ale mam jeszcze niegrane Mario Kart i Arms, czasu mi trzeba bardziej niz nowych gier ;)

22.07.2017 19:49
odpowiedz
PSXFAN
63
Last Samurai

też zamówione, ale swoje gra bedzie czekać może nawet do przyszłego roku bo mam Zeldę do ogrania:)

Z chęcią przejdę sobie kampanie w tej grze

post wyedytowany przez PSXFAN 2017-07-22 19:50:29
01.08.2017 20:20
odpowiedz
Nolifer
96
The Highest

Kolejny mały kroczek do tego, żeby namówić potencjalnych nowych odbiorców do kupna gry i konsoli.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze