Recenzja gry 15 listopada 2016, 14:53

autor: Gambrinus

Recenzja gry Tyranny - RPG dramatycznych kontrastów

W oczekiwaniu na sequel Pillars of Eternity oferuje grę Tyranny, gdzie wcielamy się w role złego bohatera. Sklecony naprędce RPG zaskakuje mnogością mechanik i pomysłów, ale nie wszystkie można nazwać udanymi.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  1. klasyczne rozwiązania skierowane do fanów gatunku;
  2. wiele opcji odegrania „złej” postaci;
  3. intrygujący świat, towarzysze i przeciwnicy.
MINUSY:
  1. zbyt dużo walk z tymi samymi grupami wrogów;
  2. nielogiczności i ślepe zaułki pewnych wyborów;
  3. wiele systemów zrealizowanych na pół gwizdka.

Tyranny to projekt Obsidianu, który pojawił się niemal znikąd. Po sukcesie Pillars of Eternity spodziewalibyśmy się raczej wytężonych prac nad kontynuacją, erpegowi weterani wzięli się jednak za zadanie poboczne – powrócili do starego, zakopanego na lata pomysłu, który niemal pociągnął firmę na samo dno w 2012 roku. Ekipie Feargusa Urquharta chodziło więc o rzecz sentymentalną, rozliczenie z przeszłością, odgrzebanie świata i fabuły gry, która potencjalnie miała wyjść jako tytuł startowy na Xboksa One, ale ostatecznie przyczyniła się jedynie do masowych zwolnień i niestabilności finansowej firmy.

Wydaje się jednak, że Obsidian – wypuszczając Tyranny tak znienacka – sam poddał się tyranii nowych czasów, z rosnącą popularnością klasycznych gier RPG i rynku, który nie znosi próżni i wymaga regularności. Produkt, który był pomyślany jako odskocznia od większych, epickich rolplejów, ostatecznie nosi wszelkie znamiona gry rozpoczętej koncepcyjnie wieki temu i kończonej pospiesznie pomiędzy innymi dużymi projektami. Tyranny to gra sklecona z wszelkiej maści mechanik i pomysłów – jedne z nich budzą zachwyt, inne wątpliwości.

Recenzja gry Tyranny - RPG dramatycznych kontrastów - ilustracja #1
Fantasy postapo - tak wyglądają krainy po magicznych kataklizmach.

Z pewnością zachwyca nowe uniwersum fantasy, w intrygujący sposób mieszające (na moje oko) wpływy czasów antycznych ze światem ery hyboryjskiej Roberta Howarda. Jest tu i klimat brutalnych podbojów w wykonaniu starożytnego Rzymu, z pewną wykręconą formą pax romana, ale też magia przenikająca całe uniwersum oraz pradawne artefakty i budowle o tajemniczym rodowodzie. I choć relikty odgrywają kluczową rolę, a liczne umiejętności magiczne wypełniają swoimi efektami każdą minutę walk, to nowe RPG Obsidianu zaskakująco mocno trzyma się ziemi. Brak tutaj niezliczonych rodzajów fantastycznych bestii czy ras. W Tyranny potężne czary i artefakty to jedynie narzędzia w prowadzeniu polityki, a na pierwszy plan wysuwają się intrygi i rywalizacja o władzę.

Pod tym względem Tyranny przypomina Age of Decadence, swoją drogą też odnoszące się do starożytnego Rzymu, bo większe znaczenie mają tu rozmowy i podejmowane decyzje niż eksploracja świata i odkrywanie nowych rodzajów potworów czy skarbów. Sam zarys fabularny jest już unikatowy. W świeżo podbitej prowincji potężnego imperium znowu wrze, a siły mające spacyfikować powstanie więcej czasu tracą na wewnętrzne niesnaski, niż poświęcają realizacji celu. Główny bohater, elitarny agent mrocznego władcy, zostaje wysłany na pierwszą linię frontu, by zmobilizować dowódców do mocniejszych starań. W wyniku niespodziewanych wypadków graczowi przyjdzie jednak narobić jeszcze większego zamieszania w południowych krainach i zamiast wprowadzić pokój, poruszy bieg wydarzeń, które będą mieć kolosalne znaczenie dla przyszłości całego fantastycznego świata.

Recenzja gry Tyranny - RPG dramatycznych kontrastów - ilustracja #2
Im dalej w las, tym więcej walk.

Tyranny bardzo wysoko ustawia sobie poprzeczkę – już w prologu stajemy w obliczu trudnych decyzji przy dobieraniu potencjalnych sojuszników (i wrogów), a w pierwszym akcie ogranicza nas do tego limit czasowy, w ramach którego musimy uporać się z głównym zadaniem. Od dawna nie czułem tak mocnej presji w klasycznej grze RPG – scenarzystom świetnie udało się oddać naciski na wysłannika dyplomatę, który stara się ważyć każde wypowiedziane słowo. Wszystko bowiem, co powiemy, jest przez kogoś oceniane – czy to przez towarzyszy w drużynie, przedstawicieli głównych frakcji, czy też mieszkańców podbitych ziem.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Draugnimir Ekspert 24 lutego 2017

(PC) Zdaje się, że mam lepsze zdanie o tej grze niż reszta świata. Cóż, w mojej opinii Tyranny wręcz góruje nad Pillars of Eternity – nie może być inaczej, biorąc pod uwagę bardziej nietuzinkowy świat, solidną dawkę nieliniowości, głębszych towarzyszy, którzy tutaj mają realny wpływ na wydarzenia, a także jeszcze bardziej dopieszczoną mechanikę. I nie sądzę, żeby było tu za dużo walki (przynajmniej w zestawieniu z PoE), gra nie jest też wcale za krótka. Dlaczego więc wystawiam po 9.0 obu grom? Bo w Tyranny faktycznie widać miejscami prujące się szwy – brakujące wybory, fabularne nieścisłości itp.

9.0

Meehovv Ekspert 23 listopada 2016

(PC) Tyranny, nieszczególnie głośno promowane RPG autorstwa studia Obsidian, jest dla mnie największym zaskoczeniem kończącego się powoli 2016 roku. W świecie przedstawionym zło już zwyciężyło, a my jesteśmy na jego usługach i to od nas też zależy, jak potoczą się dalsze wydarzenia w świecie rządzonym żelazną ręką Hegemona Kyrosa. Dlaczego warto dać szansę Tyranny mimo jego niedoskonałości i skąd taki, a nie inny werdykt – po odpowiedzi zapraszam do tekstu.

8.0

Danteveli_ Ekspert 10 listopada 2016

(PC) Uwielbiam świetne gry cRPG. Dlatego kiedy zaczynam gadać o PlanEscape Torment, Fallout albo Baldur's Gate tonie potrafię się powstrzymać. Do dzisiaj noszę koszulkę z logo Baldur's Gate II i trzymam kolekcję pudełek moich ulubionych tytułów. Dlatego byłem smutny w czasach kiedy gatunek trochę przymarł na rzecz bardziej konsolowych produkcji. Na szczęście epoka Kickstartera poza masą szmelcu przyniosła ze sobą także powrót gatunku. Teraz gdy zakosztowałem Tyranny, rozumiem dlaczego tak ciężko politykom jest odejście od władzy. Wiem też jak łatwo władza korumpuje. Tylko czy bycie tyranem nie niesie ze sobą masy problemów?

9.0
Recenzja gry The Surge – Dark Souls w przyszłości
Recenzja gry The Surge – Dark Souls w przyszłości

Recenzja gry

The Surge to solidnie zrealizowana i wyróżniająca się produkcja w stylu Dark Souls. Niestety, ciągną ją w dół pojedyncze niezbalansowane fragmenty rozgrywki.

Recenzja gry Expeditions: Viking – bardzo dobre RPG, ale z błędami
Recenzja gry Expeditions: Viking – bardzo dobre RPG, ale z błędami

Recenzja gry

Twórcy gier RPG stanowczo zbyt rzadko czerpią z historii. Expeditions: Viking udowadnia, iż bez magii i potworów też da się stworzyć głębokiego, ciekawego „rolpleja”. Gdyby tak jeszcze dowodziło, że można wypuścić grę bez mnóstwa błędów...

Recenzja gry Persona 5 – mocne uderzenie RPG
Recenzja gry Persona 5 – mocne uderzenie RPG

Recenzja gry

Ofensywa świetnych gier na konsole firmy Sony trwa w najlepsze. Persona 5 kontynuuje ten trend, tym razem dostarczając radości fanom japońskich RPG-ów… i przyćmiewając niedawny sukces Final Fantasy XV.

Komentarze Czytelników (43)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
15.11.2016 19:05
5
odpowiedz
Shrinivas.exe
2
Chorąży

Inkwizycji i tak nic nie pobije w kwestii smiertelnie powtarzalnych i bezsensownych misji. A Tyranny? Spoko, troche nie podoba mi sie ich filozofia topornosci objawiajaca sie w nie dodawaniu czekogolwiek, co nie ma wspolnego z "classicRPG". Ta gra przynajmniej nie udaje Baldura tak jak w przypadku PoE. Ale swiat ciekawszy niz poprzednio. Jedyne do czego moge sie tak powaznie przyczepic to polskie tlumaczenie, ktore jest ostro przekombinowane na tyle, ze wybralem wersje angielska.

15.11.2016 15:36
ligant
19
Centurion

"Pod tym względem Tyranny przypomina Age of Decadence, swoją drogą też odnoszące się do starożytnego Rzymu, bo większe znaczenie mają tu rozmowy i podejmowane decyzje niż eksploracja świata i odkrywanie nowych rodzajów potworów czy skarbów"

Proszę proszę, ten sam redaktor, który jeździł po AoD jak po szmacie w tym filmiku http://tvgry.pl/?ID=5799 teraz nagle robi AoD darmową reklamę...

minusy: zbyt dużo walk

Zabawne, że gol tego samego nie ma do powiedzenia o grach AAA, wymienić gry aaa które są po brzegi wypełnione trashmobami jest bardzo łatwo: cała seria dragon age, wszystkie tesy od areny zaczynając, cała seria mass effect , kingdoms of amalur , fallout 3,4,nv . Prawie każdy crpg wydany w ostatnich 10 latach to trashmob za trashmobem, w końcu trzeba jakoś zapchać grę aby się pochwalić że gra zapewnia 100h rozrywki.Dziwnym trafem jednak gol nigdy w recenzjach aaa erpegów nie miał z tym problemu.

15.11.2016 15:52
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
GimbusomNIE
66
Pogromca Gimbusów

Ja tu widzę szykowanie pola na PoE 2, który będzie najopsum magnusum Obsidianu na lata przed premierą :D

Aha - i nie przesadzajcie z podniecaniem się tą "presją" czasową w pierwszym akcie - na to jest 8 dni a po zrobieniu wszystkiego co jest możliwe i w końcu wykonaniu głównego questa zostaje ... 6 dni :D Presja taka jak to że ziemia za miliard lat wpadnie w słońce.

post wyedytowany przez GimbusomNIE 2016-11-15 15:56:12
15.11.2016 16:10
1
odpowiedz
Arcadius
66
Pretorianin

@ligant
Czepianie się dla czepiania...
Recenzent jedynie porównuje pewne elemnety Tyranny do AoD, gdzie tu jest niby reklama...
A co do walki. Jeśli gra w zapowiedziach stawia na fabułę, różnorodność wyborów, a potem okazuje się że z tej walki nie da się wymigać i jest ona non stop oraz niezbyt różnorodna to zdecydowanie można uznać to za minus.

Co do samej recenzji to jestem rozczarowany. Miałem nadzieję na co najmniej dwukrotne przejście gry. raz jako typowy zły, a drugi raz starając się być dobrym , a z tego co czytałem jest możliwość

spoiler start

dołączenia do rebeliantów.

spoiler stop

Jeśli jednak jest tak, że gra nie przekonuje do drugiego podejścia, bo niewiele się zmienia to nie brzmi to dobrze. Na pewno kiedyś zagram i sam się przekonam, ale oczekiwania miałem duże, zwłaszcza po dobrym PoE.

Są planowane jakieś DLC lub dodatki ?

post wyedytowany przez Arcadius 2016-11-15 16:11:20
15.11.2016 16:23
odpowiedz
1 odpowiedź
lolek1850
1
Junior

A jak tłumaczenie? Wiadomo coś o wersji polskiej?

15.11.2016 16:26
odpowiedz
1 odpowiedź
Valgard
25
Centurion

Na czym polega ta 'iluzoryczność' wyborów dialogowych? Zostało wyjaśnione że np kompani nas nie opuszczą, ale co z przebiegiem fabuły? Też nie mają znaczenie? Jest tylko jedno zakończenie?

15.11.2016 16:34
4
odpowiedz
1 odpowiedź
kęsik
66
Legend
8.5

Nigdy nie byłem fanem tych klasycznych, izometrycznych RPGów. Niestety (albo stety) wychowałem się już na grach z kamerą zza tyłka. Próbowałem zagrać w Baldura ale strasznie się odbiłem co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że te staroszkolne cRPGi nie są dla mnie. Divinity niby było spoko, w miarę unowocześnione ale jak dla mnie dalej za archaiczne. W Pillarsy w ogóle nie grałem. Tyranny mnie zainteresowało mnie tematyką więc postanowiłem zrobić ostatnie podejście do tych klasycznych RPGów. Osobiście spodziewałem się, że po 30 minutach będzie już pograne a tu niespodzianka. Właśnie skończyłem 1 akt, 7 godzin na liczniku (zrobione wszystkie zadania, wszystkie dialogi przeczytane) i muszę powiedzieć, że bawię się nadspodziewanie dobrze. Podoba mi się klimat, fabuła i oczywiście dialogi (jaka odmiana po Falloucie 4). Chociaż akurat z tym graniem jako zły to tak średnio to czuć. Równie dobrze, moglibyśmy grać tymi dobrymi którzy po prostu zaprowadzają pokój i odczucia byłyby chyba te same.
Tak samo jak nie lubię staroszkolnych RPGów, tak nie lubię nienagranych linii dialogowych w grach. No w visual nowelkach jestem to w stanie jeszcze tolerować ale w grze RPG już nie tym bardziej, że jestem słuchowcem i zapamiętuję ze słuchu. Czytanie ścian tekstu mnie nie jara, bo i tak mało z tego zapamiętam. No i tutaj jakoś nie przeszkadza mi to aż tak bardzo jak się obawiałem. To co jest nagrane jest naprawdę dobrej jakości a reszta? No cóż, resztę czytam sobie na głos.
Bardzo pozytywne zaskoczenie to Tyranny. Obsidian jest jednym z moich ulubionych studiów ale nie sądziłem, że będą mnie oni w stanie przekonać do rzeczy, których specjalnie nie lubię.

post wyedytowany przez kęsik 2016-11-15 17:15:02
15.11.2016 19:00
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Ragn'or
146
mortificator minoris

Całe te rzekome wybory w Tyranny to pic na wodę. Dwie armie Kyrosa są jak dwie strony monety, nie ma znaczenia kogo wesprzemy, bo i tak wszystko zmierza w jednym kierunku. Nie ma tu reputacji u zwykłych mieszkańców, bo po prostu ich nie ma. Jest kilka frakcji rebeliantów, ale nie zmienia to niczego. Wybór przeszłości bohatera niewiele daje, miałem na palcach ręki sytuacje, że mogłem odwołać się do opcji dyplomata. To trochę mało, gdyż chciałem rozwiązywać problemy dyplomatycznie, a zmuszony bylem ciągle brać udział w walkach. Przyznasz rację jednym, bijesz tych drugich- na tym to polega.
Bycie arbitrem to coś więcej niż podejmowanie trywialnych decyzji w stylu "co zrobimy z jeńcami, oddamy Szkarłatnemu Chórowi, czy Wzgardzeni mają ich zabić". Albo " kto ma atakować- Wzgardzeni cz SC." To są pozorne wybory, które nie mają żadnego znaczenia.
Najpierw wspierałem SC, bo podobała mi się i intrygowała mnie postać ich lidera, potem dla równowagi wsparłem Wzgardzonych w jakiejś kwestii i się okazało że zerwałem całkiem z SC. Nie o to tu chodziło, byłem trochę zdziwiony ale ok.

post wyedytowany przez Ragn'or 2016-11-15 19:20:41
15.11.2016 19:05
5
odpowiedz
Shrinivas.exe
2
Chorąży

Inkwizycji i tak nic nie pobije w kwestii smiertelnie powtarzalnych i bezsensownych misji. A Tyranny? Spoko, troche nie podoba mi sie ich filozofia topornosci objawiajaca sie w nie dodawaniu czekogolwiek, co nie ma wspolnego z "classicRPG". Ta gra przynajmniej nie udaje Baldura tak jak w przypadku PoE. Ale swiat ciekawszy niz poprzednio. Jedyne do czego moge sie tak powaznie przyczepic to polskie tlumaczenie, ktore jest ostro przekombinowane na tyle, ze wybralem wersje angielska.

15.11.2016 19:30
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
95
Senator

Jak na razie nie zagrywam się w klasyczne rolpleje, mam ledwie kilka tytułów na swoim koncie, choć zamierzam to nadrobić. A Tyranny prezentuje się solidnie i nie przytłacza swoim ogromem. Szkoda tylko, że okazuje się grą na raz, a właśnie po replayability wiele sobie obiecywałem. Trochę podobnie jak w przypadku trzeciego Wiedźmina, gdzie też pomimo genialnej prezentacji fabuły, wyborów moralnych, przepięknego świata i ogólnego rozmachu nie chce się za bardzo wracać. I podobnie jak w przypadku Tyranny głównie przez niezbyt przemyślaną mechanikę czy rozbuchany crafting.

15.11.2016 21:46
1
odpowiedz
Luke1989
1
Junior

Prawda to, że w artbooku jest jakaś informacja, z której można wywnioskować, że w grze miało być 5 aktów?

post wyedytowany przez Luke1989 2016-11-15 21:46:59
15.11.2016 22:52
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Soul33
32
Centurion

Fabuła (konkretniej tło fabularne) nawiązuje do serii "Czarna Kompania" Glena Cooka. Głównie do pierwszej części.

Polecam, jeśli ktoś nie czytał.

15.11.2016 22:59
odpowiedz
3 odpowiedzi
Dook8
14
Legionista

Spodziewałem się chociaż 8 po Obsydianie. Sam jeszcze nie grałem, ale jeśli faktycznie gra na te 7-8 to lepsza od Sword Coast Legends z którym bądź co dało się przyjemnie spędzić czas, a oceniane jest nisko. Słabość do klasycznych rpg podnosi ich walory w moich oczach. :)

16.11.2016 01:21
-3
odpowiedz
A.l.e.X
100
Alekde

Ragn'or - była by to nawet prawda gdyby nie o wiele więcej możliwości niż wybór między dwoma armiami, wyborów jest 4 główne w tym b. dużo mniejszych i zupełnie innych linii rozgrywki. Jednak trzeba trochę przy tej grze posiedzieć aby to zobaczyć. Dla mnie absolutne arcydzieło i gra która dodała b. dużo do oczekiwań od rpg w stosunku do wspaniałego PoE. Proponuję zagrać po stronie Chóru, Wzgardzonych, Rebelii, albo samu stać się Tyranem tych ziem (bo też tak można).

16.11.2016 09:19
odpowiedz
Lareseł
3
Junior
8.5

Mnie się gra bardzo podoba, aczkolwiek zgadzam się z minusami, pustka nieco irytuje. Jednak klimat i świat gry to wynagradza.

[+] Mam mieszane odczucia co do nowego wyglądu :P

post wyedytowany przez Lareseł 2016-11-16 09:20:10
16.11.2016 11:14
-1
odpowiedz
AntyGimb
29
Generał

To było pewne, że po odejściu Chrisa Avellona Obsidian się posypie :/. Divinity 2 zmiecie wszystko dzięki Avellonowi.

16.11.2016 11:33
odpowiedz
mercuryweb
21
Chorąży
9.0

Świetna gra, której ukończenie zjadło mi 35h (głównie przez dużo czytania). Bawiłem się lepiej niż przy PoE, Divinity czy Inkwizycji i tak samo dobrze jak przy dodatkach do Wiedźmina. Oczywiście, że gra ma swoje błędy i na pewno zgodzę się, że walk jest o wiele za dużo. Jednak fabuła, możliwości wyborów i świat, który w znaczący sposób różni się od tego co było dotychczas w grach tego typu wynagradza drobne niedoróbki. Jak dla mnie najlepsza gra w jaką miałem okazję zagrać w tym roku.

16.11.2016 12:13
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Soul33
32
Centurion

<Rydygier> napisał: "...żadne z napotkanych przeze mnie nie było bezpośrednim "puszczeniem oka" do fanów uniwersów Czarnej Kompanii."

Na rpgcodex ktoś wspomniał, że jest tam jakaś postać wręcz bezczelnie nawiązująca do Duszołapa. Ale, jak rozumiem, nie odgrywa żadnej istotnej roli w przedstawionej historii.

A sama powieść Czarna Kompania faktycznie jest świetna. Ten koncept niezwykle potężnych, bardzo starych i "szalonych" czarodziejów jest wyjątkowo intrygujący i ciekawy. Szkoda, że nie wykorzystali lepiej tego potencjału (już w Myth udało się to lepiej).

16.11.2016 14:42
-2
odpowiedz
1 odpowiedź
Vamike
34
Pretorianin

,,Sklecony naprędce RPG zaskakuje mnogością mechanik i pomysłów, ale nie wszystkie można nazwać udanymi".
Podobno gra była juz robiona przed Pillars of Eternity czyli powstawała dłużej. :D

16.11.2016 21:26
odpowiedz
1 odpowiedź
Jurigag
10
Legionista
10

20h gry ?! Mam 30h na obecnym savie, a nadal II akt. Gra jest imho świetna.

16.11.2016 21:27
1
odpowiedz
Ximul
8
Legionista
7.0

IMO Tyranny to gra, która da się przejść co najwyżej dwa razy, w tym przynajmniej raz warto iść "neutralnie", bo ponoć wtedy bardzo ciekawe rzeczy się pojawiają.

Ja grę ukończyłem w 19 godzin (z czego 3 to szukanie odpowiedniego buildu, więc się nie liczy), idąc nieśpiesznie i zaglądając w prawie każdy kąt w poszukiwaniu side-questów. I mogę powiedzieć tak: prolog w postaci Podboju i I Akt są niezwykle klimatyczne. Wstęp ma wpływ na wydarzenia i to, jak reagują na nas inni w późniejszym czasie. Pierwszy rozdział opowieści trzyma klimat i grozi konsekwencjami, jeśli nie wykonamy naszego zadania w określonym czasie. Później jednak coś zaczęło mi zgrzytać i gra zaczęła iść w kierunku, którego po niej nie oczekiwałem i miałem nadzieję, że chociaż tutaj tego twórcy unikną.

KIlka spoilerów:

spoiler start

Ledwo się kończy pierwszy Akt, a już jesteśmy jakimś wybrańcem czy kimś wyjątkowym. Naprawdę nie mogliśmy już do końca być takim żuczkiem, co się powili wspina na drabinie władzy w kraju Hegemona? ;-;

Później zaś się okazuje, że mamy możliwość rzucania Edyktami na lewo i prawo, podobnie jak nasz pan i tytułowy tyran - Kyros. No i to oczywiście musi doprowadzić do konfliktu o władzę, bo ziemia jest za mała na dwóch tak potężnych władców.

A i to zakończenie... Trzeci Akt to jakiś żart... Mamy sąd, jedną, góra dwie walki, w zależności od tego, jak się zaprezentujemy (ponoć się da uniknąć walki całkowicie, idąc ścieżką neutralności), wracamy na wieżę-bazę, rzucamy Edyktem w kraj Hegemona i... dostajemy pokaz slajdów i koniec gry. A potem się siedzi tak przez chwilę i myśli... SERIO?! TO WSZYSTKO?

spoiler stop

A mimo to grało mi się w to całkiem przyjemnie i chętnie zasiądę do niej ponownie za jakąś chwilę lub dwie, żeby sprawdzić inne możliwości rozwoju wydarzeń.

post wyedytowany przez Ximul 2016-11-16 21:30:11
16.11.2016 21:35
1
odpowiedz
borys_ru
28
Legionista
8.0

Trochę słabo ze wybór kto ma atakować wieże w pierwszym akcie to przywiązanie się do tej frakcji. Ja uznałem że szkoda takich wytrenowanych wojowników na szturm na umocnione pozycje, chciałem zastosować taktykę najpierw kupa a potem specjaliści, a się okazało ze skończyłem w sojuszu z nimi :P Ogólnie chciałem grac jako taki praworządny zły, a takie opowiedzenie się po jednej ze stron to słabe jak się wydaje na razie z rozgrywki wprowadzanie prządku Kyrosa. Opcja olania obu armii wydaje się też raczej graniem pod siebie niż chwałę Kyrosa, choć przejdę więcej będę mógł ocenić :P

16.11.2016 22:16
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Agrelm
41
Pretorianin

Zacznę od tego, że gra jest naprawdę dobra. Fabuła, postaci, dialogi, świat - to wszystko sprawia, że gra się przyjemnie, rozgrywka wciąga i ma się ochotę na znacznie więcej. Niestety ale pojawiają się też słabe strony.
Sama gra jest krótka. Oczywiście jestem świadom, że została stworzona w celu przechodzenia jej wielokrotnie i odkrywania nowych konsekwencji wyborów ale jednak zakończenia jak i ścieżki nie różnią się od siebie znacząco, a grę można podobno spokojnie ukończyć w 8 godzin. Mi rozgrywka zajęła około 20 jednak jestem typem określanym jako "completionist" i staram się zajrzeć zawsze pod najmniejszy kamyczek. Tak więc gra w porównaniu do innych podobnych rpgów jest bardzo krótka a jednocześnie droga (120zł), bardziej przypomina prolog do faktycznej kampanii niż samodzielny produkt. Taki Torment czy Pillarsy również należą do rodzaju gier, które można przechodzić niejednokrotnie jednak zajmuje to o wiele więcej czasu.
Po drugie walka. Rodzajów przeciwników jest niewiele, sama mechanika jest uboższa od Pillarsów i z czasem ten element rozgrywki, którego w grze jest bardzo dużo, staje się nudny i nużący.
Do tego mogę się jeszcze przyczepić do muzyki, która nie powala i nie jest za bardzo różnorodna oraz do tego, że wbrew założeniom, gra wcale nie traktuje o "wielkim złu, które zwyciężyło i podbiło świat" tylko bardziej o zwyczajnym imperium rządzonym przez autokratę, które podporządkowało sobie kontynent. Nie widzę w tym nic złego, podobnie zrobiło Imperium Rzymskie jednak nikt nie uważa tego imperium za złe, ba!, mamy nawet przykłady w postaci Archonta Tunona oraz Wzgardzonych, którzy respektują i wykonują w stosunku do podbitych surowe ale sprawiedliwe prawo. Mieszkańcy nie są traktowani z przesadną brutalnością, a generałowie nie kąpią się w krwi niemowląt. Na pewno nie można powiedzieć o tym, że w świecie Tyranny wygrało zło, a na takie uniwersum właśnie liczyłem.
Powyższe minusy nie są jednak aż tak znaczące. To jest naprawdę kawał solidnego RPGa i szkoda jedynie, że ta gra jest taka krótka przy tak wysokiej cenie. Samo zakończenie, mimo że mi się podobało, to pozostawia spory niedosyt. Jeśli niedługo zostanie wydana druga część, a otwartość zakończenia na to wskazuje, to zdecydowanie nie przychylę się do takiej polityki bo będzie to wyglądać na dzielenie pełnoprawnego, długiego i porządnego RPGa na akty wydawane w postaci osobnych gier, dlatego lepiej by było gdyby na tej części seria Tyranny się zakończyła lub gdyby następna część z tego uniwersum przedstawiała inne realia.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-11-16 22:23:19
18.11.2016 04:25
odpowiedz
MojaGlowaRadio
7
Legionista

Przerażająco krótka gra w porównaniu z możliwościami, które nam daje. Po co tyle możliwości skoro fabuła i czas gry to ledwie namiastka pełnoprawnego rpga?

22.11.2016 11:11
-1
odpowiedz
Naczelnyk
134
Witch Hunter

Gra jest cudowna, dużo ciekawsza niż POE. Kreacja świata też zachwyca. Wolę też dużą ilość taktycznych, wymagających walk z Tyranny niż mozolne robienie 'odkrywających' zygzaków po ogromnych mapach z POE. Ostatnim takim fajnym 'fighting' RPG w jaki grałem było Icewind Dale.

"Pod koniec gry rozrzut doświadczenia był już niebagatelny – wynosił niemal trzy poziomy! Łucznik oberwał też, jeśli chodzi o wykorzystywane przez niego taktyki. "
---------

Niestety Gambrinus padłeś ofiarą stereotypu zabetonowanego gracza. Nie ma w Tyranny 'łucznika'. Postać dps ma być mobilna, sam zupgradowany 'thrust' aż się prosi żeby -nawet walcząc głównie łukiem - zmieniać dystans. Do tego dochodzą czary, których może używać prawie każdy. Naprawdę nie miałeś 30 lore żeby sam siebie buffować przed bitwą? Grałeś 'na pałę' to i experience masz odpowiedni. Podkręć poziom trudności, uwolnij umysł i spróbuj jeszcze raz :-)

post wyedytowany przez Naczelnyk 2016-11-22 11:29:40
29.11.2016 14:16
odpowiedz
Nolifer
93
The Highest

Trochę szkoda w pełni niewykorzystanego potencjału. Fabularnie jest naprawdę świetnie, za to walka potrafi już po jakimś czasie znużyć.

04.01.2017 15:06
odpowiedz
Trygław
24
Centurion
9.0

Tyranny jak dla mnie ma ogromny potencjał do rozbudowy na kilku płaszczyznach. Szkoda, że wyszła po PoE a nie zamiast.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze