Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Forum: Podróże małe i duże

29.06.2019 22:23
Iselor (Łódź)
1
Iselor (Łódź)
133
Legend

Podróże małe i duże

Nie ma wątku podróżniczego. A szkoda, bo można by odkryć nowe, nieznane miejsca.No i miejsce na pogawędki o już odwiedzonych miejscach.
1. Np. dzisiaj odwiedziłem Osadę rybacką Sereczyn - położona na obrzeżach podłódzkich Pabianic restauracja serwuje świetne dania z ryb (głownie, acz nie tylko). Wokół rzeczka i staw rybny, minizoo, można zorganizować paintball, ogólnie fajna miejscówa na weekend i organizację np. imprez okolicznościowych.

2. Staszów - Kurozwęki - Szydłów ----------------------> położone blisko siebie trzy miejscowości. Staszów może nie ma za wiele do zaoferowania poza paroma lokalami gastronomicznymi, tanią bazą noclegową, starą kapliczką blisko centrum miasta i ładnym ratuszem, ale...Ja mam sentyment do tego miasta z czasów dzieciństwa, zaś tuż obok leżą Kurozwęki - duża wieś (dawne miasto) koniecznie do zwiedzenia. Znajduje się tam Pałac (dawny zamek), obecnie w rękach rodu Popielów. Jak najbardziej do zwiedzania. Dookoła jest hodowla bizonów, świetna restauracja, można nocować. W samych Kurozwękach poza tym dwa stare kościoły. Co do Szydłowa. Zwany polskim Carcassonne, miasteczko zachowało klimat średniowiecznego miasta, bo jest wręcz otoczone średniowiecznymi murami miejskimi, są tu też ruiny zamku z czasów Kazimierza Wielkiego, stare kościoły i synagoga. Nie wiem jak z noclegiem, ale gastronomia jest ok.
A cóż w pobliżu? Zalew Chańcza jeśli ktoś potrzebuje wody ;) No i ruiny zamku Krzyżtopór, robią świetne wrażenie. Od Staszowa mniej więcej 24 kilometry na północ.
3. Łeba ---> lubię Łebę mimo że wakacje w niej miałem deszczowe. Samo miasteczko przyjemne, kocham zamek na plaży :) Niby w Łebie jest Muzeum Morskie, ale ja zapamiętałem Łebę z...Muzeum Motyli. Bardzo jednak żałuję że nie odwiedziłem Lęborka. W pobliżu: latarnia morska Stilo (ale ja mam lęk wysokości) i Sea Park Sarbsk, ale to dla dzieci, ja się wynudziłem.
3. Ustka ---> Ustke lubie bo jest nie za duża, nie za mała :) Fajnie że ma dwa muzea (zawsze odwiedzam wszelkie muzea). Latarnia morska w Ustce prezentuje się ślicznie :) Zaletą Ustki jest to że w kilka minut dojeżdżamy do Słupska, który też ma nieco do zaoferowania (m.in. spichlerze do zwiedzania).
4. Międzyzdroje---> drogie, słabe lokale dyskotekowo - klubowo - pubowe, w zasadzie nie ma tu wiele poza Aleją Gwiazd. Jednak wakacje sprzed dwóch lat w Międzyzdrojach mimo że wykończyły mnie finansowo wspominam miło nie tylko ze względu na dobrą pogodę. Jeżeli ktoś lubi typowo gwarne nadmorskie kurorty będzie tu czuł się dobrze. Międzyzdroje mają tą zaletę że do Świnoujścia, które ma trochę do zobaczenia, jest naprawdę blisko, a stamtąd do przygranicznych niemieckich miejscowości.
5. Zakopane---> Zakopane uważam za jedno z tych miejsc, które trzeba odwiedzić chociaż raz w życiu. Byłem dwa razy, nie żałuję. Mimo tłumów, ścisku (mimo że dwa razy byłem we wrześniu) jest to jednak miejsce kultowe. ma swój urok. Czy kiedyś wrócę? Pewnie nie za szybko bo są inne miejsca, nieznane do zwiedzenia, ale dzieciom pokażę. Zaś widoku Morskiego Oka nie zapomnę nigdy :) No i z Zakopanego pojechaliśmy autobusem do słowackiego Popradu, który też zwiedziliśmy :)
6. Karpacz zaś kocham. Gdybym wygrał w totka to bym się tam wyprowadził. Nie ma tu tyle tłumów co w Zakopcu. Jest tu Muzeum Konsol Gier Video :) Karpacz ma urok górskiego miasteczka jakie lubię. I co ważne: dojście na Śnieżkę jest o wiele przyjemniejsze niż dojazd z Zakopca nad Morskie Oko.
7. Bardzo lubię Łowicz. Ja wiem że poza dużą ilością starych ładnych kościołów nic tu w zasadzie nie ma (no dobra, uwielbiam Rynek) ale zawsze gdy jestem przejazdem każę żonie się zatrzymać, usiąść na ławce na Rynku, odpocząć, idziemy na pizze...Jakoś tak tu się swojsko czuję. Nie wiem czemu :)
Niektórzy mówią że trzeba pojechać do Arkadii i Nieborowa. Jednak dla mnie, gdy byłem już w wielu miejscach, wizyta w tych miejscach to było "meh". Takie tam, duże parki, parę "ruin", pałacyk w Arkadii...Niby miło i przyjemnie, ale słyszałem tyle zachwytów że wizyta tam była wielkim rozczarowaniem.

No dobra, na razie to tyle. Jak ktoś chce odpisać, z czymś się nie zgadza, coś poleca, o coś chce spytać - piszcie!

post wyedytowany przez Iselor (Łódź) 2019-06-29 22:27:52
29.06.2019 22:42
papież Flo IV
2
odpowiedz
6 odpowiedzi
papież Flo IV
49
Biskup

No ja jestem jedynym człowiekiem w Polsce, który był w Zakopcu i... musi jechać jeszcze raz. Takie chmury deszczowe wtedy naszły, że ledwo co całą skocznię było widać. Zobaczyć kawałek Tatr to było marzenie, które się nie spełniło, bo deszcz już padał do końca dnia.
Jeśli każesz coś polecić, no to ja polecam kościoły pokoju w Jaworze i Świdnicy, bo wystrój wnętrza to światowa liga.
W kwestii wątku podróżniczego jestem za. Brakuje właśnie takiego wątku, w taki sposób można odkryć dużo nieznanych miejsc (np. dzięki tobie Iselorze się dowiedziałem, że w woj. Łódzkim coś ciekawego jest do odwiedzenia:-D).
Choć szanse, że taki wątek będzie regularnie odwiedzany są niewielkie.

29.06.2019 22:55
Iselor (Łódź)
2.1
Iselor (Łódź)
133
Legend

W województwie łódzkim jest mnóstwo rzeczy do zwiedzenia:

Ruiny zamku w Inowłodzu i stary średniowieczny kościół to jest coś pięknego.
W pobliżu Spała, świetna miejscówka na weekend.
Łęczyca - niedaleko Łodzi, zachowały się mury miejskie i wieża zamkowa, czasem organizują różne turnieje rycerskie itp.
A niedaleko za Łęczycą - Archikolegiata w Tumie. Jestem poganinem, ale ta świątynia powaliła mnie na kolana, coś niesamowitego. A zaraz obok: Skansen - Łęczycka Zagroda Chłopska.
Oczywiście Uniejów, z paroma zabytkami (zamek!) i basenami termalnymi.
Sieradz też radzę odwiedzić, ma parę rzeczy do zobaczenia. A pzoa tym mają na Rynku jedną z moich ulubionych restauracji: Cukier Modern Bistro Mini Browar :)
W Skierniewicach wiele nie ma, ale jak ktoś jest przejazdem to można zerknąć na ładny Rynek i śliczny dworzec. Ale dawno tam nie byłem, pewnie o czymś zapomniałem.
Co do samej Łodzi, to tu naprawdę mamy dużo do zwiedzania, jak ktoś chce to moge zrobić jako taki plan zwiedzania :)

post wyedytowany przez Iselor (Łódź) 2019-06-29 23:01:03
30.06.2019 09:12
jarekao
2.2
jarekao
125
PAX

Byłem ostatnio w Łęczycy i szkoda że nie wiedziałem o tym Tumie bo bym podjechał.
Jeżeli mówimy o Uniejowie i termach to warto też odwiedzić zoo safari w Borysewie.

30.06.2019 11:08
dominik03_
2.3
dominik03_
5
Legionista

Skoro mowa o woj. Łodzkim to znajdzie się jakieś ciekawe muzeum wojskowe oprócz tego w Tomaszowie (skansen)?

30.06.2019 15:27
Iselor (Łódź)
2.4
Iselor (Łódź)
133
Legend

Skoro mowa o woj. Łodzkim to znajdzie się jakieś ciekawe muzeum wojskowe oprócz tego w Tomaszowie (skansen)?

Hm, takie rzeczy mnie średnio interesują, ale koło Spały jest do zwiedzania bunkier w Konewce.

30.06.2019 18:20
2.5
zanonimizowany1263582
19
Senator

Zakopane i pieszo przekroczyć granicę polsko-słowacką. Wtedy nie byłem przygotowany, aby zejść z gór na słowackiej ziemi. Ale następnym razem to zrobię.

01.07.2019 17:19
dominik03_
2.6
dominik03_
5
Legionista

Iselor, dzięki możliwe że sobie tam pojadę.

30.06.2019 08:44
Ahaswer
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
Ahaswer
102
ciwun

Jest w Polszcze kilka miejsc, których jeszcze nie odwiedziłem. Ziemia Lubuska nie jest mi znana, wraz z Zieloną Górą. Nie byłem nigdy w Kotlinie Kłodzkiej oraz w Wałbrzychu, o którym wiem, że to miasto brzydkie i biedne, ale paradoksalnie z potencjałem. Księstwo Cieszyńskie jest do wnikliwego obejrzenia oraz część Górnego Śląska. Zostałby Rzeszów, przez który przejeżdżałem. Poza tym byłem chyba wszędzie, zarówno jeśli chodzi o parki krajobrazowe, puszcze największe, jak i miasta znakomite, takie jak Sandomierz, Przemyśl, Zamość, Chełm, Tarnów, Kazimierz Dolny nad Wisłą, Sejny, Elbląg, Kołobrzeg, Świnoujście, Gniezno, Jelenia Góra, no i miasta i miasteczka Ziemi Krakowskiej.

Z tych obserwacji mogę stwierdzić, że tylko centralna Polska, okolice Łodzi, Bełchatowa, Piotrkowa Trybunalskiego nie mają mi niemal nic do zaoferowania i jeśli wróci tam puszcza ogromna albo zbudujemy kosmodrom rozległy, to wizualnie i estetycznie możemy tylko na tym zyskać. Z całym szacunkiem dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego, Pabianic, Kutna i Zgierza.

30.06.2019 15:47
Iselor (Łódź)
3.1
Iselor (Łódź)
133
Legend

Z tych obserwacji mogę stwierdzić, że tylko centralna Polska, okolice Łodzi, Bełchatowa, Piotrkowa Trybunalskiego nie mają mi niemal nic do zaoferowania i jeśli wróci tam puszcza ogromna albo zbudujemy kosmodrom rozległy, to wizualnie i estetycznie możemy tylko na tym zyskać. Z całym szacunkiem dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego, Pabianic, Kutna i Zgierza.

Bzdura. Łódź ma mnóstwo do zwiedzania, Tomaszów Mazowiecki ma sporo atrakcji przyrodnicznych. W Pabianicach można zwiedzić muzeum - wieżę zamkową. Kutno ma muzeum wojskowe i odbywa się tam święto róży :) W Zgerzu jest aleja ślicznych domków tkaczy. W Bełchatowie faktycznie nic nie ma.

Przypominam że w łódzkim jest też Sulejów z Zalewem Sulejowskim.

07.09.2019 19:22
twostupiddogs
3.2
twostupiddogs
211
Legend

Kotlina Kłodzka koniecznie do nadrobienia.

30.06.2019 09:15
jarekao
4
odpowiedz
jarekao
125
PAX

Fajnie że taki wątek powstał. W Polsce jest naprawdę wiele pięknych miejsc. Większość w odległości 150km od miejsca zamieszkania mam odwiedzone :P
Ja mogę polecić Inowrocław i tamtejsze tężnie oraz park. Przyjemnie jest też na plaży w Lidzbarku.

30.06.2019 09:20
Matysiak G
5
odpowiedz
Matysiak G
151
bozon Higgsa

Polecam Podlasie.

Zalew Siemianowski to miejsce w sam raz na spokojne wakacje, weekend na żaglówce lub wędkowanie. W południowo-wschodniej części przez zalew idzie spektakularny most kolejowy, do granicy z Białorusią. Malownicze miejsce z nieźle wyposażonym polem biwakowym.

Oczywiście Hajnówka i puszcza białowieska.

Poza tym mnóstwo śladów dawnej wielokulturowości. Stare synagogi, cerkwie... Koniecznie trzeba odwiedzić meczet w Kruszynianach i tatarską restaurację.

Jadąc od strony Warszawy ciekawiej wybrać boczne drogi, przez Węgrów i Sokołów, zamiast walić ekspresówką na Białystok. Mnóstwo malowniczych miejscowości, a przy okazji dowód, o ile lepiej wygląda okolica bez wszechobecnych bilboardów i reklam.

Warto wtedy odwiedzić Górę Garbarkę. Las krzyży. Dosłownie.

Przy odrobinie szczęścia i spostrzegawczości można też trafić do hodowli alpak. Właściciele nie robią problemu, żeby dać zwierzakowi marchewkę i zrobić sobie z nim zdjęcie. Pocieszne stwory.

post wyedytowany przez Matysiak G 2019-06-30 09:38:35
30.06.2019 16:54
Iselor (Łódź)
6
odpowiedz
1 odpowiedź
Iselor (Łódź)
133
Legend

A swoją drogą? Czy Włocławek jest na tyle fajny by się do niego wybrać?

Swoją drogą zapomniałem że jak byłem pierwszy raz w Toruniu to Stare Miasto zrobiło na mnie niesamowite wrażenie. Miasto w mieście. Przeniosłem się w czasie. I przypadkiem jeszcze natrafiliśmy na festiwal świateł :) A to był rok 2014. Śliczne miasto, z duszą.

Warszawa - w życiu nie byłbym w stanie tu mieszkać, jednak zwiedzanie wspominam miło. Stare Miasto jest wspaniałe, miło wspominam zwiedzanie zamku, muzea są świetne, a zwiedziłem genialne Muzeum Powstania Warszawskiego, Muzeum Historii Żydów Polskich powala rozmachem, Muzeum Wojska Polskiego jest naprawdę fajne dla lubiących militaria, bardzo podobało mi się Muzeum Narodowe jak i Pałac w Wilanowie; co do Łazienek to miałem pecha, bo raz że pogoda była słaba, dwa że Muzeum było akurat zamknięte :( No i Pałac Kultury też mi się podobał, niech nikt tego nie burzy!

Co do łódzkiego jeszcze: w Rogowie jest świetne arboretum do zwiedzania, zaś w Oporowie śliczny pałacyk otoczony parkiem. Klimatyczne miejsca do wypadku w weekend. No i Park Mikrokosmos w miejscowości Ujazd.
Jak ktoś odwiedzi w Borysewie ZOO safari to może zahaczyć o park w Poddębicach.
W miejscowości Buczek w sumie nie ma nic poza kościołem ładnym, ale raz do roku mają święto truskawki :)
W podłódzkim Tuszynie koło Rzgowa jest tzw. Młynek - jeziorko, plaża i żarcie więc jak ktoś ma blisko to w takie dni jak znalazł.

Raz żeśmy pojechali z ciekawości z żoną do Ciechocinka. Ładny park, dużo zieleni....i tyle. Nie mam pojęcia co mozna tam robić przez parę dni jak ci emeryci wysyłani tam do sanatoriów.

W kujawsko - pomorskim podobała mi się Bydgoszcz, w tym wycieczka po rzece. Nie pamiętam już co tam zwiedzałem, ale miasto ładne, chyba trochę przyćmione przez Toruń.

Częstochowa też "zaliczona". Jasna Góra ładna, muzea w mieście ujdą, bez szału. Jednak wizyty w tym mieście nie żałuje.

W Płocku podobało mi się głownie ZOO, ale miasteczko bardzo fajne.

Zawiodłem się na Poznaniu bo poza multimedialno - muzealnym Ostrów Tumski nie było nic ciekawego.

Bardzo podobały mi się dwa miasta ze sporą ilością zabytków - Konin i Grudziądz, to drugie zwłaszcza.

Polecam Pałac w Sannikach dla miłośników Chopina.

A ostatnio byłem w Energylandii w Zatorze. Nie byłem na Hyperionie bo bym umarł, ale kumpel i kumpela byli. Mimo że nie byłem na wszystkim (gdzieś tak na 8 wehikułach) to nie żałuję.

30.06.2019 17:39
cswthomas93pl
6.1
cswthomas93pl
103
Legend

No w kujawsko pomorskim to chyba najciekawiej się prezentuje Toruń.
Uwielbiam tam spacerować. Stare miasto, bulwar fildalefijski, parki itd. Klimatu nie można odmówić temu miastu.

30.06.2019 22:10
7
odpowiedz
zanonimizowany1263582
19
Senator

Polecam zwiedzić zamek Krzyżtopór jak i Bałtów (atrakcje na cały dzień nie wspominając o pałacu).

01.07.2019 20:46
Iselor (Łódź)
8
odpowiedz
Iselor (Łódź)
133
Legend

No i bym zapomniał.

Sochaczew - znajdują się tu niezbyt okazałe ruiny zamku ale jeśli ktoś jest fanatykiem tego typu rzeczy to polecam. Jako uzupełnienie wycieczki: do zwiedzenia jest Muzeum Ziemi Sochaczewskiej. Nieduże, ale miłośnicy historii, wojen, militariów - będą zadowoleni.
Po wycieczce do Sochaczewa pojechaliśmy do Żelazowej Woli. Niestety, dom Chopina był już zamknięty :( Może kiedyś wrócę go zobaczyć. Chociaż park zobaczyłem.

Kruszwica - tutaj w zasadzie znajduje się tylko słynna Mysia Wieża z legendy o Królu Popielu co go myszy zjadły :) Ja tam akurat byłem zadowolony bo wszelkie wieże, zamki i pałace, nawet nieduże, uwielbiam. No i znajduje się tu też kolegiata, całkiem stara, na swój sposób ładna, warto zobaczyć.
Pojechaliśmy potem do Lichenia. Na prośbę żony. Jak dla mnie przerost formy nad treścią, no ale chociaż wiem jak to wygląda, to całe Sanktuarium. Nie jestem chrześcijaninem więc nie chcę się wypowiadać w tej kwestii.

07.09.2019 18:19
9
odpowiedz
bayciek23
1
Junior

Ja co jakis czas jade do jakiegos wiekszego miasta w Polsce zobaczyc jak sie zmienilo. Ostatnio byłem w Łodzi. Swietne miasto. Szczególnie zapadła mi w pamieci Łodzka Manufaktura czyli zrewitalizowany obszar pofabryczny. Na nocleg tez staram sie wybierac nietypowe miejsca i padło na Hostel Umed. Byłem pod wrazeniem. Niczym nie rózni sie od hotelu, pokoje klimatyzowane z łazienkami. No i to miejsce 13 pietro nad szpitalem. Mega atrakcja

post wyedytowany przez bayciek23 2019-09-07 18:21:52
07.09.2019 18:26
10
odpowiedz
zanonimizowany1263582
19
Senator

Sprawdź ten Bałtów a nie pożałujesz...

07.09.2019 18:29
matmafan
11
odpowiedz
6 odpowiedzi
matmafan
140
Altair ibn al-Ahad

Podoba mi się ten wątek, do Pabianic Łodzi Sieradza Tomaszowa mam około godziny jazdy, chętnie sprawdzę coś z tego co napisaliscie, na pierwszy rzut może Sereczyn.

07.09.2019 18:57
Drackula
11.1
Drackula
202
Bloody Rider
Image

zapraszam w moje okolice

Zamki: Zamek ksiazat mazowieckich w Rawie
Koscioly: Zespol klasztorny w Rawie, Kosciol w Bialej Rawskiej, Boguszyce, Sadkowice
Palace i dworki: Zespol palacowy w Woli Chojnacie, zespol dworski w ossowicach, Babsku, Rylsku. Pałac Leszczyńskich w bialej rawskiej
Jeszcze kolejka waskotorowa z Bialej do Rogowa, niestety nie dziala juz regularnie.

Mozna tez zrobic sobie wyprawe rowerowa --->

post wyedytowany przez Drackula 2019-09-07 19:03:08
07.09.2019 19:09
😢
11.2
zanonimizowany1263582
19
Senator
Image

W moich stronach jest zamek Krzyżtopór...
Niestety zniszczony przez konfederację barską w XVIII wieku.

post wyedytowany przez zanonimizowany1263582 2019-09-07 19:13:23
07.09.2019 19:18
11.3
zanonimizowany1263582
19
Senator
Image

Fotka z innego ujęcia...

07.09.2019 19:21
Drackula
11.4
Drackula
202
Bloody Rider

Padlo stwierdzenie, ze w Skierniewicach nie ma co ogladac?

Jest co, tylko nie wszedzie jest publiczny dostep niestety.

Oprocz wspomnianego Dworca i rynku jest jeszcze:
- Zespol palacowy arcybiskupow
- Kosciol Sw. Jauba
- Cerkiew/Kosciol Garnizonowy
- kompleks Garnizonowy
- Lokomotownia
- Budynek starego szpitala
- Palac slubow
- budynek sejmiku
- Ratusz
- Budynki Istytutow Ogrodnictwa i Sadownictwa
- I jeszcze kilkanascie pomniejszych budynkow jak Dom Konstancji Gladkowskiej

Pewnie jeszcze cos jest, ale tyle mi wpadlo z pamieci.

07.09.2019 19:23
Drackula
😜
11.5
Drackula
202
Bloody Rider

Virtual, my tu o dolnej czesci lodzkiego a ty z Sandomierzem wyjezdzasz :p

07.09.2019 19:28
11.6
zanonimizowany1263582
19
Senator

Był w Staszowie był. Bliżej zwiedzić ten zamek od Staszowa niż od Sandomierza..

post wyedytowany przez zanonimizowany1263582 2019-09-07 19:28:43
07.09.2019 19:39
Ahaswer
12
odpowiedz
Ahaswer
102
ciwun

Trzy weekendy temu właśnie do Torunia trafiłem. Po drodze zahaczyliśmy o historyczną stolicę Mazowsza, Płock, o Włocławek oraz o Inowrocław (do którego mam sentyment, ze względu na swoją dawną panią). Inowrocław ma tężnię, ale też sympatyczny Rynek i niezbyt długi deptaczek. Miasto już mocno uporządkowane, w którego części znajduje się aleja obrośnięta poniemieckimi, pruskimi willami, z przełomu XIX i XX wieku, nie tylko w stylu secesji.
We Włocławku nie udało mi się kupić pamiątkowego magnesiku na lodówkę, więc uznaję to miasto za nieważne. Muszę jednak wspomnieć, że trafiliśmy tam przed południem, miasto w dzień świąteczny było niemal wyludnione, a na głównej arterii pomiędzy nadwiślańskim Rynkiem a Placem Wolności natykaliśmy się głównie na panów w średnim wieku, w stanie mocnego upojenia alkoholowego. Albo wcześnie zaczęli albo późno skończyli, albo w ogóle nie przestają. Duża miejska atrakcja, polecam...

post wyedytowany przez Ahaswer 2019-09-07 19:42:51
07.09.2019 21:08
papież Flo IV
13
odpowiedz
papież Flo IV
49
Biskup

Ja dzisiaj miałem "zaliczyć" Grudziądz, ale dupna pogoda dzisiaj była i chyba zostawię to na przyszły rok.
A z moich ostatnich podróży po Zachodniopomorskim mogę polecić kompleks bunkrów podziemne miasto Wolin, ale nie polecam tam włazić z małymi dziećmi, bo przewodnicy bawią się w musztrę wojskową i młodsi mogą się przestraszyć.
Za to z najwyższego klifu w Polsce można zobaczyć kraniec morza Bałtyckiego, niestety okazało się, że to nie Dania, a niemiecka wyspa Rugia:-D
Za to zawiodłem się na krzywym lesie w Nowym Czarnowie, spodziewałem się lasu, a nie paru zakrzywionych drzewek.
Tak więc jeśli planujecie wyjazd w okolice Świnoujście to nawet się nie zastanawiać.

17.09.2019 00:17
Iselor (Łódź)
14
odpowiedz
Iselor (Łódź)
133
Legend

Drackula---> czyli muszę wrócić do Skierniewic :)

VirtualManiac-----> 8 września, po dobrych 20 latach wróciłem do Krzyżtopora. Może nie pamiętam dobrze ale specjalnie się nie zmienił choć czytałem niby o rewitalizacji :) Zrobiliśmy ogromny błąd (byłem z żoną i trójką przyjaciół, którym pokazywałem Kurozwęki, Szydłów, Krzyżtopór i Staszów) bo wykupiliśmy bilet bez przewodnika. A oglądanie Krzyżtopora bez przewodnika nie ma sensu bo człowiek se ogląda mury i w zasadzie tyle - żeby jeszcze były tabliczki w niektórych miejscach z opisami a tu zonk....

Byliśmy teraz z żoną (w sumie z okazji rocznicy ślubu sobie pojechaliśmy) w Karpaczu. Co prawda byłem trzy lata temu, ale uwielbiamy to miasteczko. Nareszcie "zaliczyliśmy" interaktywne muzeum Karkonoskie Tajemnice poświęcone regionalnym legendom o Duchu Gór oraz Muzeum Sportu i Turystyki. Też fajne, ale nie chce tu się rozpisywać. Nie zdążyliśmy zajrzeć i teraz do Western City.
W drodze powrotnej zahaczyliśmy o dwa zamki, których do tej pory nie widzieliśmy:
Zamek Chojnik (obrzeża Jeleniej Góry): jest fajny, ale droga do niego jest mega męcząca - niecała godzina wspinania a nogi miałem jakbym wspiął się na Śnieżkę. Było jednak warto.
Zamek Książ: co do Książa to czułem lekki niedosyt, bo z zewnątrz niezbyt mi się podoba, dopiero w środku robi ogromne wrażenie. Pewnie dlatego że wolę klasyczne średniowieczne obronne zamki a nie zamki przerobione na pałace jak Książ...No ale trzy największe zamki w Polsce (Malbork, Wawel, Książ) mam w końcu zaliczone (choć jak to jest liczone to nie wiem bo taki Krzyżtopór wydaje mi się znacznie większy od Książa).

Nie zdążyliśmy podjechać do zamku w Bolkowie, ale to innym razem.

A poza tym:
1. Jeśli ktoś lubi skanseny i będzie po drodze to w województwie kujawsko-pomorskim jest miejscowość Osiek nad Notecią i jeden z najfajniejszych skansenów jakie widziałem.
2. Zapomniałem wcześniej napisać...W grudniu byłem w Krynicy - Zdrój. Miasteczko jest spokojne, urokliwe, choć może samo w sobie nie ma wielu miejsc do oglądania (dla narciarzy to jednak dobra miejscówka). Ważne jest to że obok Krynicy jest Tylicz (Muzeum regionalne, dwa kościoły, golgota) i Muszyna (zespół dworski i ruiny zamku). Jest też Piwniczna - Zdrój, ale miasto zrobiło negatywne wrażenie. Pan w informacji turystycznej na pytanie co jest do zobaczenia powiedział mniej więcej: "no to, ale nie, to teraz w remoncie...O, to też nieczynne....O, to już zamknięte...No w sumie to nic nie można teraz zobaczyć" xD Zobaczyliśmy więc jeden kościół i tyle. Szkoda.
Za to Nowy Sącz ma zajebiaszczy skansen i Miasteczko Galicyjskie - miodzio!
3. Od 18 do 27 lipca spędziliśmy wakacje nad naszym pięknym morzem ;) Od razu mówię: NIE nocujcie w Swarzewie choćby skały srały - mieliśmy w nocy nalot muszek i całej historii opisywać nie chcę. Tak czy siak skutkowało to niemożnością otwierania okien w nocy (duchota i spać się nie dało - alternatywa: setki muszek w pokoju) i dotyczy to z tego co widzę w necie całej miejscowości! Żona bluźniła, bo trzeba było udać się do pobliskiej, o wiele ciekawszej a też spokojnej Karwii. A wracając do Swarzewa: nie nocujcie, ale jeśli już zahaczycie to jest tu sanktuarium Matki Bożej Królowej Polskiego Morza, muzeum i kapliczka z 1775 r. (wewnątrz studzienka z uzdrawiającą wodą).
Puck mi się bardzo podobał: spokojniej niż w innych miejscowościach, ma fajny rynek, plażę i dobre muzeum.
Władysławowo jest typową nadmorską miejscowością z setkami knajp, barów i restauracji, wielką plażą, masą stoisk z pamiątkami lipnej roboty i na siłę wepchanymi atrakcjami (Aleja Gwiazd, Lunapark, Ocean Park), no ale starsi mogą pójść do Hallerówki czy Muzeum Motyli. Mimo tych cech, wielkiego hałasu i całego przekroju społecznego na deptakach i plaży, Władysławowo wspominam z uśmiechem.
Przez Półwysep helski dziwnie się jedzie samochodem mając świadomość wody z dwóch stron i to dosyć blisko :) Jastarnia i Jurata - "meh", nic nadzwyczajnego. Żona zabroniła mi oglądać gołe dupy w Chałupach na plaży nudystów. Trudno.
Poważnie: na Półwyspie helskim byłem pierwszy raz w życiu i Hel zrobił na mnie pozytywne wrażenie (świetne Muzeum Rybołówstwa Morskiego; niestety, nie zdążyliśmy obejrzeć Muzeum Obrony Wybrzeża), żona chciała koniecznie do Fokarium :) No i latarnia morska też zaliczona jak i cypel. Było fajnie :)
A poza tym w wielkim skrócie: jak ktoś będzie w tamtych rejonach to koniecznie do obejrzenia/zobaczenia:
- osada łowców fok w Rzucewie
- pałac w Rzucewie
- osada Sławutowo
- zamek Krokowa
- ewentualnie jak przejazdem: Kościół pw. św. Michała Archanioła w Starzynie z 1649 r.
- jak przejazdem na szybko: pałac w Kłaninie
- jak przejazdem: w Mechowie: kościół i groty mechowskie
- jak przejazdem: skansen i jezioro żarnowiecki w miejscowości Nadole
No i bym zapomniał! Wejherowo i Lębork! Dwa bardzo ładne miasteczka ze średniowieczną architekturą!
Jak wracaliśmy do Łodzi wstąpiliśmy do Malborka (pierwszy raz w życiu). Powiem tylko że byłem zachwycony i żałuję że wcześniej tego zamku nie widziałem.

Ahaswer-----> Włocławek wydaje się być taki jakiś...zaniedbany i władze nie wykorzystują jego turystycznego potencjału. Też nie mam stamtąd magnesiku. Granda. Może źle szukaliśmy? Swoją drogą magnesiki mi się już na lodówce nie mieszczą za bardzo więc...

post wyedytowany przez Iselor (Łódź) 2019-09-17 00:23:24
06.10.2019 21:25
Iselor (Łódź)
15
odpowiedz
Iselor (Łódź)
133
Legend

UP

03.11.2019 17:47
Iselor (Łódź)
16
odpowiedz
1 odpowiedź
Iselor (Łódź)
133
Legend

Ciekawi mnie czy był ktoś z Was na dawnych kresach wschodnich? Ukraina, Białoruś...Warto? A może Litwa?

04.11.2019 00:46
16.1
Daybingo
75
Pretorianin

Byłem na 3 dni we Lwowie, warto zobaczyć. Jedyny minus to transport bo stanie na granicy swoje trwa.

04.03.2020 12:12
Iselor (Łódź)
17
odpowiedz
1 odpowiedź
Iselor (Łódź)
133
Legend

Widzę że chyba nikt w zime nie podróżuje....

Ja w sumie też nie xD Co prawda niedawno zahaczyłem o muzeum w podłódzkich Pabianicach w zamku, ale to nic rewelacyjnego....Żona jednak ciągle męczy mnie o ZOO we Wrocławiu, może się przejedziemy.

04.03.2020 17:31
papież Flo IV
17.1
papież Flo IV
49
Biskup

Zimą to za zimno na turystykę:-D
A zoo we Wrocławiu to polecam, jeśli chodzi o te tematy to wolę się przejechać 150 kilometrów do Wrocławia niż do mojego miejscowego poznania

26.05.2020 17:32
Iselor (Łódź)
18
odpowiedz
Iselor (Łódź)
133
Legend

Planujemy pod koniec czerwca, o ile sytuacja pozwoli, pojechać gdzieś z żoną na kilka dni....Nie wiemy jeszcze czy może czy góry. Chcemy jakieś nowe miejsce więc odpadają:
Krynica-Zdrój
Zakopane
Karpacz
Łeba
Ustka
Świnoujście
Międzyzdroje
Półwysep Helski

Fajnie gdyby nie było to wypizdowo gdzie nic nie ma jak np. Rowy (fajna miejscowość dla emerytów), ale żeby było gdzie pójść, wypić (nie mówię o dyskotekach a o dużej bazie gastro), pozwiedzać (lubimy wszelkie zamki, pałace, muzea etc.), jeśli w bliskiej odległości są inne miejscowości do zwiedzania autkiem też fajnie....Coś polecacie?

26.05.2020 22:23
Hayabusa
19
odpowiedz
1 odpowiedź
Hayabusa
198
Tchale

Czy trzeba się w wątku ograniczać do Polski?

Pytam dla kolegi ;)

27.05.2020 09:10
Iselor (Łódź)
19.1
Iselor (Łódź)
133
Legend

Nie, mogą być też zagraniczne miejscówki ;)

27.05.2020 00:37
papież Flo IV
20
odpowiedz
2 odpowiedzi
papież Flo IV
49
Biskup

Iselor (Łódź)
Jak góry to kotlina kłodzka (byłem w ten weekend, miałem odświeżyć wątek, ale z powodu wirusa niczego nowego i ciekawego nie zobaczyłem, więc nie warto było).
A zamiast morza proponowałbym Kaszuby. Przepiękny, mocno kulturowy i przede wszystkim klimatyczny region, i dosyć blisko sąsiadujący z morzem.

27.05.2020 09:14
Iselor (Łódź)
20.1
Iselor (Łódź)
133
Legend

Sprawdzę kotlinę kłodzką :)

Kaszuby? Tak, wiem, fajne, ale mnie ten region zaczął interesować od zeszłego roku gdy w wakacje zwiedziliśmy półwysep helski + Wejherowo, Krokowę, Lębork i coś tam jeszcze mniejszego :) No wszystkiego nie dało rady. Masz na myśli coś konkretnego ?

post wyedytowany przez Iselor (Łódź) 2020-05-27 09:14:39
27.05.2020 09:56
papież Flo IV
20.2
1
papież Flo IV
49
Biskup

Południowa część tego regionu jest dosyć ciekawa.
-Akwedukt we Fojutowie- może być tłoczno, bo słyszałem, że ostatnimi czasy mocno poszli w popularność tego miejsca i wybudowali tam wokoło parę pierdół (chyba nawet mały stok narciarski się znalazł), kiedyś była to oaza spokoju blisko natury.
-Wdzydze Kiszewskie- sławny skansen i wieża widokowa (niestety podobno płatna od niedawna) nad jednym z najładniejszych jezior w Polsce. Dużo bardziej polecam od wieży widokowej na Wieżycy, na której widać głównie lasy.
-Muzeum parowozowe w Kościerzynie- ale nie zrobi wrażenia, jeśli się było w Chabówce, albo we Wolsztynie.
-Muzeum hymnu narodowego w Będominie- może trochę nudzić, bo dużo papierów tam jest:-D
-Szymbark- popularny dom do góry nogami (duże kolejki od zawsze tam były), najdłuższa deska świata, jakieś małe podziemia też tam były. Wszystko w jednym miejscu.
-Zamek w Bytowie- nie byłem niestety, ale z zewnątrz wygląda na dobrą atrakcję.
Do ciekawostek bym zaliczył:
-Zamek w Łapalicach- nigdy nie ukończony prywatny zamek, trochę rozwalający się, tylko do zobaczenia z zewnątrz.
-Diabelski kamień koło Kornego- krzyż wbity w olbrzymiego kamienia, wiąże się z tym jedna z najpopularniejszych Kaszubskich legend.
Słyszałem też o pewnym niekonwencjonalnym kościele w Kartuzach nawiązujący wyglądem do elementów związanych ze śmiercią, ale nigdy tam nie dotarłem więc zaliczyłem to do ciekawostek.
Więcej atrakcji chyba tam się nie znajdzie:-D

06.06.2020 22:01
Iselor (Łódź)
21
odpowiedz
Iselor (Łódź)
133
Legend
Image

Odwiedziliśmy dziś z żoną miejsce zwane Osadnik Gajówka, zwane też Lazurowym Jeziorem. To sztuczny zbiornik wodny, który - dzięki węglanowi wapnia - ma specyficzny błękitny, lazurowy kolor...Błękitny jest chyba jednak głównie latem jak wyczytałem na pewnej podróżniczej stronie i widziałem zdjęcia, a obecnie...Jak na zdjęciu obok: lazurowe to jest ono głównie przy samym brzegu.
Ludzi było od cholery, ale ogólnie: nuda. Kąpać się nie można ze względu na skład chemiczny. Baza turystyczna tam w zasadzie nie istnieje, nawet nie ma chędożonej budki z lodami. Może w wakacje jest inaczej. Nie warto jechać tam tylko dla zobaczenia tego jeziora, ale jeśli ktoś jedzie do Uniejowa to przy okazji może zahaczyć i o to jeziorko (sprawdziłem teraz na szybko w Google Maps: 17 km).

07.06.2020 12:11
Xinjin
22
odpowiedz
Xinjin
142
MYTH DEEP SPACE 9
Image

Projektu czas zacząć, chciałbym w miarę czasu pozaliczać góry i wbiec na Koronę Gór Polski. Dziś zacząłem od Mogielicy (1170m n.p.m), z Przełęczy Rydza-Śmigłego, szlakiem zielonym do góry. Relatywnie mało ludzi bo wczesna pora, fajna pogoda, bardzo dobra widoczność z wieży widokowej na szczycie. To lubie :)

1)

post wyedytowany przez Xinjin 2020-06-07 14:11:40
07.06.2020 12:11
Xinjin
23
odpowiedz
Xinjin
142
MYTH DEEP SPACE 9
Image

2)

07.06.2020 12:12
Xinjin
24
odpowiedz
Xinjin
142
MYTH DEEP SPACE 9
Image

3)

07.06.2020 12:12
Xinjin
25
odpowiedz
Xinjin
142
MYTH DEEP SPACE 9
Image

4)

07.06.2020 12:33
Hayabusa
26
odpowiedz
Hayabusa
198
Tchale
Image

OK, skoro można to i ja coś tam dorzucę.

Zdjęcia są z listopada 2019, zrobione podczas wycieczki do Kpalime. Na zdjęciach w miarę typowe widoki z okolicy.

Kpalime ma fajny klimat - jest gorąco, ale z uwagi na położenie kilkaset m nad poziomem morza jest ciut chłodniej, niż bardziej na południe.

07.06.2020 12:37
Hayabusa
27
odpowiedz
Hayabusa
198
Tchale
Image

Na szlaku - w drodze do lokalnej atrakcji, jaką jest dość duży wodospad.

07.06.2020 12:40
Hayabusa
28
odpowiedz
Hayabusa
198
Tchale
Image

Widoczek na górę Agou, położoną niedaleko Kpalime. To najwyższy szczyt Togo, ale i tak ma mniej niż 1000m npm

07.06.2020 12:43
Hayabusa
29
odpowiedz
Hayabusa
198
Tchale
Image

Sam wodospad wygląda mniej więcej tak. Zdjęcie niestety nie oddaje do końca skali, a filmik jest trochę za duży, żeby go tutaj wrzucić.

07.06.2020 12:48
Hayabusa
30
odpowiedz
Hayabusa
198
Tchale
Image

Przykład miejscowej fauny, czyli mrówki.

Znów, zdjęcie nie oddaje tego w pełni ale te mrówki są tak mniej więcej dwukrotnie większe, niż rudnice w Polsce.

09.06.2020 21:34
Iselor (Łódź)
31
odpowiedz
Iselor (Łódź)
133
Legend

Był ktoś w okolicach Kłodzka, Bystrzycy Kłodzkiej, itd. ? Warto tam jechać? Dużo do zwiedzania? Samochodem da się tam normalnie podróżować ?

09.06.2020 21:38
r_ADM
32
odpowiedz
r_ADM
214
Legend

Jeżeli odległy o 20km o Park Narodowy Gór Stołowych kwalifikuje się na okolice to zdecydowanie warto.

10.06.2020 14:43
papież Flo IV
33
odpowiedz
papież Flo IV
49
Biskup

Oczywiście, że się da samochodem, choć przestrzegam przed widokową autostradą sudecką z Kudowy do Międzylesia, bo dziury potężne.
A kotlina kłodzka jest ciekawa tylko z zachodniej strony, bo od wschodu to tylko uzdrowisko w Lądku, Międzygórze i wyprawa górska na Śnieżnik jest godna polecenia.

11.06.2020 23:50
Iselor (Łódź)
34
odpowiedz
Iselor (Łódź)
133
Legend
Image

Zwiedziliśmy dziś ruiny zamku we wsi Biesiekiery niedaleko Łęczycy. Fajna miejscówka, jak ktoś lubi zwiedzać ruiny zamków; aczkolwiek zaniedbana wg mnie: ludzi było multum, a nie ma nawet głupiej tabliczki o historii zamku, nic. Cały czas turyści przyjeżdżali i odjeżdżali, nie było nawet głupiej budki z lodami (miałaby wzięcie) czy czegoś z pamiątkami (jakieś magnesiki, pocztówki)...Szkoda. Jechać tu, jeśli ktoś jest spoza województwa łódzkiego, nie ma sensu, chyba że nie był w tych rejonach to wtedy wycieczka Biesiekiery + Łęczyca + Archikolegiata w Tumie + skansen w Tumie - jak najbardziej na tak!

14.06.2020 18:39
Xinjin
35
odpowiedz
Xinjin
142
MYTH DEEP SPACE 9
Image

Dziś biegowo odwiedziłem Luboń Wielki - jeśli ktoś nie był to polecam żółty trudny szlak czyli Perć Borkowskiego – z Rabki-Zaryte przez rezerwat przyrody na szczyt do schroniska PTTK z główną atrakcją czyli największym w Beskidzie Wyspowym gołoborzem, które robi wrażenie. Góra sama w sobie nie wysoka 1022 ale mająca bardzo wiele do zaoferowania, mnóstwo ciekawych miejsc do zeksplorowania. Ludzi - prawie nikogo, co dziwne bo to najpopularniejszy szlak w Beskidzie Wyspowym. Niestety widoku na okolice nie miałem przez dużą mgłę. Na fotce schodzę z gołoborza :P Zdjęcia niestety słabo oddają skale tego zjawiska. Polecam to tylko 60 km od Krakowa!

post wyedytowany przez Xinjin 2020-06-14 18:48:02
14.06.2020 21:08
Iselor (Łódź)
36
odpowiedz
1 odpowiedź
Iselor (Łódź)
133
Legend
Image

Dziś zawitaliśmy do wsi Bąkowa Góra, gdzie znajdują się ruiny zamku z XIV wieku. Same ruiny, jak na ruiny, zachowane w całkiem niezłym stanie, ale znowuż - brak jakiejś tabliczki informacyjnej, sam zamek oglądać można tylko z zewnątrz - szkoda.

14.06.2020 21:11
Iselor (Łódź)
36.1
Iselor (Łódź)
133
Legend
Image

Tuż obok zamku znajduje się Dwór Małachowskich. Tuż nad drzwiami znajduje się tabliczka Galeria Stary Dwór. Może kiedyś pełniło to funkcję jakiejś galerii, szkoda tylko że obecnie budynek wygląda na zapuszczony, tak jakby nikogo nie interesował; podejrzewam że po prostu gmina czy też powiat nie mają kasiory albo pomysłu (albo jedno i drugie) jak wykorzystać to miejsce turystycznie....

23.06.2020 08:40
Iselor (Łódź)
37
odpowiedz
3 odpowiedzi
Iselor (Łódź)
133
Legend

29 czerwca wyjeżdżam na urlop. Dałem żonie wolną rękę w wyborze i wybrała...Ustrzyki Dolne. Mamy już rezerwacje. Tamte rejony są dla mnie nieznane, nigdy nie byłem w Bieszczadach. Cieszę się, może w końcu zahaczę o Przemyśl, Zamość, może Rzeszów.....Co w tamtych rejonach jest absolutną koniecznością? Jakieś wskazówki odnośnie urlopu w tamtym rejonie ?

23.06.2020 09:03
Xinjin
37.1
Xinjin
142
MYTH DEEP SPACE 9

Nie jestem z Bieszczad :P ale pozwól, że przekopiuje moją wypowiedź z wątku o górach:

1) Solina
2) Smerek
3) Chatka Puchatka (teraz podobno w remoncie - zamknięte).
4) Zamek Sobień
5) Kamień Leski
6) wszystkie połoniny xD
7) Otryt
8) Tarnica
9) Chata socjologa
10) Fereczata
11) Żubracze - Hyrlata
12) Bukowe Berdo

Szkoda, że nie Ustrzyki Górne bo to serce Bieszczad... Ogólnie moge tak wypisywać jeszcze ze 100 podpunktów, jak nie lubicie chodzić po górach to lista nie dla Was i pozostaną Wam tylko duże miasta. Z Zamościem to się zagalopowałeś troche chyba, że chcecie bić 200 kilosów (choć niewątpliwie jest tam co zwiedzać), Przemyśl jak najbardziej, możecie wpaść do Krosna, Sanoka (Galeria Beksińskiego np.). Tylko po co jechać na północ/zachód jak najlepsze na w Biesach jest na południu/wschodzie :D

post wyedytowany przez Xinjin 2020-06-23 09:14:55
23.06.2020 09:38
Kanon
👍
23.06.2020 15:58
drenz
37.3
drenz
83
Le réveil du lion


Ogólnie teraz pogoda nie jest zbyt dobra na to, aby wybierać się jakimkolwiek bieszczadzkim szlakiem. Niby początkiem lipca ma nastąpić poprawa pogody, ale nie musi, znając nasze krajowe przewidywanie pogody. Jeśli jednak już wybierasz się w Bieszczady to najlepsza będzie trasa Przełęczą Caryńską – w sam raz dla początkujących – niedługa, choć miejscami stroma. Jeśli chciałbyś zobaczyć panoramę Bieszczad to należy sobie wybrać trasę na Dwernik-Kamień. Ogólnie więcej o trasach możesz poczytać tutaj: http://www.twojebieszczady.net/szlaki2.php i wybrać taką, która by odpowiadała tobie i twej małżonce.

W Ustrzykach Dolnych nie ma za bardzo robić, nawet nie ma gdzie dobrze zjeść (w razie czego z bieszczadzkich knajp polecam bardziej Bazę Ludzi z Mgły niż menelską Siekierezadę). Z Ustrzyk Górnych bliżej do szlaków.

Przemyśla nie polecam. Nie ma tam nic ciekawego. Brzydki rynek, szaro i ponuro bez względu na pogodę. Zaniedbany i obskurny. Jedynie od biedy Twierdza Przemyśl. Niedaleko Przemyśla jest fajnie wyglądający zamek w Krasiczynie, ale w środku rozczarowanie – mało rzeczy do zobaczenia, więc nie warto się tam zatrzymywać w razie czego.

Na pewno warto wstąpić do Sanoka – Muzeum Historyczne z obrazami Beksińskiego, ale nie tylko – świetnie prezentują się wszelkie ikony, w ogóle sztuka cerkiewna. Zdecydowanie sanocki skansen i kilka kilometrów na południe od Sanoka jest Zagórz, w którym warto zobaczyć Klasztor Karmelitów Bosych – ruiny robią wrażenie a przy ładnej pogodzie są fajne widoki.

Zamek w Łańcucie - warto, aczkolwiek byłem dawno temu.

Rzeszów – podziemna trasa turystyczne i Muzeum Dobranocek. Na rynku jakbyś coś chciał zjeść to albo na ul. 3 Maja, ewentualnie pub Czarny Koń, wypić – knajpy od strona ratusza (po drugiej stronie drożyzna za alko i jedzenie) lub poza rynkiem - Kuźnia. Poleciłbym kebab Dara, nawet kilka miesięcy temu, jednak towarzysząc ostatnio w lokalu znajomym i widząc ich miny oraz pomyłki obsługi w tle to już nie to.

Krosno – muzeum szkła, ok jest Zamek Kamieniec w Odrzykoniu zahaczając o krótką trasę rekreacyjną – „rezerwat przyrody Prządki” a warto też zajrzeć do pijalni czekolady Pelczara a jak coś zjeść w tych okolicach to restauracja „Stary Lwów”. Trochę dalej możesz zajrzeć do Haczowa, do tamtejszego zabytkowego kościoła. Od innej strony Krosna w karczmie Kamieniec w Bajdach pod Krosnem można też bardzo dobrze i treściwie zjeść. Z południowej strony Krosna zdecydowanie warto zajrzeć do pierwszej na świecie kopalni ropy naftowej w Bóbrce w tamtejszym muzeum. Minus, że z przewodnikiem wychodzi drogo.

Na zachód pod Jasłem można zajrzeć do skansenu „Karpacka Troja”, ale jak dla mnie więcej atrakcji jest tam dla dzieci i kiedy są jakieś wydarzenia.

Solina i Polańczyk – warto, ale w dobrą pogodę, by sobie pożeglować, rozbić namiot na wyspie Energetyk i przy ognisku poznać ludzi.

Nie nastawiaj się tez na jakieś niskie ceny, szczególnie w Rzeszowie.

23.06.2020 15:57
drenz
38
odpowiedz
drenz
83
Le réveil du lion

.

post wyedytowany przez drenz 2020-06-23 15:58:30
16.07.2020 01:22
Iselor (Łódź)
39
odpowiedz
Iselor (Łódź)
133
Legend

Pojechaliśmy z żoną w Bieszczady. Żona jak i Punciak początkowo cykali się dróg bieszczadzkich, ale dali radę! :P

Zatrzymaliśmy się w Ustrzykach Dolnych....I to był świetne rozwiązanie! Przekonaliśmy się o tym jednak dopiero w międzyczasie. Jesteśmy bowiem bardziej turystami muzealno - rynkowo - pałacowo - zamkowymi, niż wycieczkowo - krajobrazowo - górskimi :P Z Ustrzyk Dolnych był dobry dojazd do Krosna, Leska, Sanoka, Polańczyka itd. Ok, weszliśmy, dla formalności i tradycji (głupio być pierwszy raz w Bieszczadach i nie wejść na żadną górę) na Tarnicę, ale to tyle. Bo jak mówiłem - uprawiamy inny rodzaj turystyki. A Ustrzyki Górne faktycznie są dobrą miejscówą, ale dla podróżników górskich, nie dla nas. Dolne w dodatku są miejscowością...nie tak obleganą przez turystów, spokojną. Ok, mało lokali gastronomicznych, ale Bar Piekiełko dał radę, zwłaszcza gdy ktoś jak my akurat na jedzeniu lubi oszczędzać :P
Sanok...Śliski temat, Beksiński jest mi w zasadzie obcy, podobnie jak jego syn, jego twórczość mnie kompletnie nie rusza i nie wzrusza, więc się wynudziłem dosyć w muzeum, no ale zaliczyłem....
Nie będę pisał o wszystkich miejscowościach gdzie byliśmy bo jest późno i mi się nie chce, ale dwie sprawy poruszyć muszę.
Łańcut. Stwierdziliśmy że przy powrocie do Łodzi zajrzymy do zamku w Łańcucie. Zajechaliśmy na godzinę 13, a babka mówi że...na dziś wszystkie bilety wyprzedane i dupa, co my se myślimy, możemy se połazić wokół zamku....Zdziwienie i wkur****** wielkie, nie tylko nasze, bo za nami było full ludzi, którzy też byli w szoku. Godzina 13 i koniec zwiedzania? Nawet w Malborku nie robią takich jaj. Żenujące...
Druga rzecz. Podjechaliśmy w jakiś dzień do niby kultowej Bazy Ludzi z Mgły. Lokal jak lokal, czy ja wiem czy jakoś klimatyczny? Nie zauważyłem. Ceny nie niskie. Niestety, nie wiem jak z jakością - nie wyjęliśmy gotówki z bankomatu, a facio mówi że tylko gotówka...Najbardziej kultowy lokal w Bieszczadach, a oni nie przyjmują w XXI wieku płatności kartą ? Trafiłem do czegoś na kształt restauracji, kultowej knajpy czy do warzywniaka prowadzonego przez 80 letnią babcię? Wyszliśmy. Do Siekierezady, bo zauważyłem że to ten sam właściciel, odechciało nam się jechać....
Ogólnie jednak było super, widoki piękne, mnóstwo cerkwi, sporo innych rzeczy do zwiedzania, odpoczęliśmy :) Trzeba się przyzwyczaić do dróg, ale trudno.

16.07.2020 19:37
papież Flo IV
40
odpowiedz
papież Flo IV
49
Biskup

Był ktoś w PN "Ujście Warty"?
Planuję się wybrać, ale że to park narodowy to można chodzić tylko po określonych ścieżkach, a na tej mapie szlakowej https://hiking.waymarkedtrails.org/#?map=7!52.175!19.3077 (swoją drogą polecam) nie są one zaznaczone. Niby są tam jakieś ścieżki przyrodnicze, ale czy one są dobrze oznaczone i drugi problem, która z nich jest najciekawsza? Raczej drugi raz tam się nie zjawię (chyba, że te miejsce ma jakiś magiczny urok), więc zależałoby mi na tej najfajniejszej trasie, najlepiej z wieżą widokową po drodze, bo słyszałem, że jest ich tam dużo.

19.07.2020 17:47
41
odpowiedz
Vuko25
9
Legionista

Mam pytanie: czy może ktoś polecić jakąś trasę w Beskidach (najlepiej w Śląskim i Małym) jakieś trasy dla początkującego piechura? Jednodniową, najlepiej by początek i koniec był na jednym parkingu :P

Drugie pytanie: jak wyszukujecie trasy w górach?

19.07.2020 18:00
r_ADM
42
odpowiedz
1 odpowiedź
r_ADM
214
Legend

Vuko25

moze wejscie na Skrzyczne?

https://mapa-turystyczna.pl/route?q=49.7147060,19.0231090;49.7075806,19.0348005;49.6843010,19.0318020#49.70135/19.03484/15

To ładna trasa, jak masz dobrą kondycje to łatwa, jak gorsza to po prostu zajmie wiecej czasu, ale widoki na caly Beskid bardzo urokliwe.

A tras mozna szukac albo na mapie turystycznej (https://mapa-turystyczna.pl), zapytac kogos na forum ;) albo zapytac miejscowych ewentualnie popytac w informacji turystycznej na miejscu.

19.07.2020 18:20
👍
42.1
Vuko25
9
Legionista

Dzięki, ta trasa wygląda na idealną dla mnie: bez kondycji i bez doświadczenia :D

01.08.2020 14:54
Iselor (Łódź)
43
odpowiedz
Iselor (Łódź)
133
Legend
Image

Czarnocin

Ogólnie duży zawód. Byliśmy tu pierwszy raz w życiu i raczej ostatni. Pomijam drogę, przez którą zastanawiałem się czy szlag trafi zawieszenie czy też którąś oponę. Wszędzie chaszcze przesłaniające zalew, gdy usiadło się na ławeczce. Plaży jako takiej chyba brak, choć trzeba przyznać że da się kąpać bo jest kilka w miarę odsłoniętych miejsc. Było kilkanaście osób oprócz nas, więc miejsce cieszy się jakąś tam popularnością, ale co tam robić ? Brak infrastruktury wodnej: nie można wypożyczyć kajaków chociażby. Nie dostrzegłem w pobliżu choćby budki z lodami, nie mówiąc o czymś więcej. Zajechaliśmy, pochodziliśmy, posiedzieliśmy, popatrzyliśmy i...wróciliśmy. Dobrze że z Łodzi to tylko pół godziny drogi autem bo inaczej byłbym zły. Osobiście nie polecam.

11.08.2020 19:54
papież Flo IV
44
odpowiedz
papież Flo IV
49
Biskup

A ja w kategorii rozkoszowanie się naturą i wyciszenie się od mediów i problemów światowych mam nowego lidera. Park Narodowy Ujście Warty- najnowszy PN w Polsce i chyba można dać to do minusów, bo patrząc ile się tam przyrody chowa, ta decyzja powinna nastąpić dużo dużo wcześniej.
Tylu ptaków nie zobaczy się w żadnym innym zoo. Wystarczy wziąć ze sobą lornetkę, pojechać na ścieżkę "Ptasim szlakiem" i rozkoszować się przyrodą, a wtedy "oprócz błękitnego nieba nic mi dzisiaj nie potrzeba". W dodatku odwiedzany jest bardzo rzadko, a więc tłumów nie trzeba oczekiwać. Jest to też dobre miejsce na rozpoczęcie letniego sezonu turystycznego, gdyż podobno najlepiej przyjechać w to miejsce wiosną.
A jeśli patrzenie na ptaki okaże się wyjątkowo nudne, zawsze można skoczyć do niedaleko oddalonej Cedyni, gdzie odbyła się pierwsza sławna bitwa w historii Polski. Muzeum co prawda nie ma, ale tak wielkiego pomnika się nie spodziewałem. A kilka kilometrów dalej leży najbardziej oddalony punkt na zachód w Polsce. Od czterech lat stoi tam specjalny znak.
Można też zamiast tych dwóch opisanych przeze mnie punktów pojechać bardziej na południe poodwiedzać ziemię lubuską... ale to już jest raczej temat na osobną wycieczkę.

01.09.2020 20:02
papież Flo IV
45
odpowiedz
papież Flo IV
49
Biskup

A ja jestem dumny z siebie, bo w końcu zobaczyłem z Zakopca Tatry:-D. Ale ja widoków nieświadomie poomijałem w tym deszczu 3 lata temu.
Ta Gubałówka to akurat średnia atrakcja. Owszem widok ładny, ale przez te stragany i tłumy nie zobaczysz go na głównej drodze, musisz zboczyć z trasy.
Choć najbardziej się zawiodłem na Wawelu, bilety w jednej kasie kupowane, kolejki wielkie, każda atrakcja osobno płacona, a w katedrze niby przewodników nie ma, a jednak co drugi tam z kimś łazi. No i jeszcze bazylika mariacka w remoncie (Wita Stwosza Juniora z piętnastego pokolenia chyba zatrudnili).
Także niezbyt udana wycieczka na turystyczne zakończenie tego dupnego roku mnie spotkała.

01.09.2020 20:16
Xinjin
😃
46
odpowiedz
Xinjin
142
MYTH DEEP SPACE 9
Image

Pierwszy raz byłem w Ardenach, mgła taka, że psa by udusiło ale klimatycznie komponuje się z tutejszymi Wysokimi Bagnami (na zdjęciu), mi się podobało. Oczywiście zwiedzony też Signal de Botrange czyli najwyższy szczyt całego Beneluksu zaliczany do Korony Europy 694 m n.p.m :D

post wyedytowany przez Xinjin 2020-09-01 20:21:15
01.09.2020 20:19
Xinjin
47
odpowiedz
Xinjin
142
MYTH DEEP SPACE 9
Image

2)

01.09.2020 20:20
Xinjin
48
odpowiedz
Xinjin
142
MYTH DEEP SPACE 9
Image

3) Signal de Botrange :)

01.09.2020 21:25
Iselor (Łódź)
49
odpowiedz
Iselor (Łódź)
133
Legend

Jako że mam domek rodzinny w Kurozwękach, gdzie mogę nocować gratis, mam stamtąd dobry wypad na całe świętokrzyskie a nawet dalej ;) Od soboty do wczoraj mieliśmy wolne z żoną i postanowiliśmy pozwiedzać.
Najpierw w sobotę pojechaliśmy do Sandomierza. Dużo zwiedziłem miejscowości w Polsce i niewiele zrobiło na mnie wielkie wrażenie, zwłaszcza ostatnio, ale tu byłem...zachwycony. Miasteczko piękne, historyczne centrum ma niesamowity urok....Zwiedziliśmy bazylikę, zamek, zbrojownię, wąwóz królowej Jadwigi, przeszliśmy podziemną trasą turystyczną....No i zahaczyliśmy o kilka lokali gastro, których aż roi się....Nie dziwne, bo turystów multum (w Sandomierzu chyba nie ma wirusa :P ). Nie udało nam się co prawda wleźć na bramę opatowską, ale trudno (chociaż biorąc pod uwagę mój lęk wysokości to może i lepiej :P ). Tak czy siak, jeśli ktoś jakimś cudem nie był - koniecznie niech jedzie!

Na drugi dzień pojechaliśmy do Tarnobrzegu. Nieco w ciemno, okazało się że w niedziele punkt informacji turystycznej zamknięty (dziwna praktyka), zaś sam internet pokazał że w zasadzie warto iść tylko do Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega. I było warto, to jedno z lepszych muzeów tego typu jakie widziałem w Polsce.

Do Rzeszowa dojechaliśmy popołudniu i zdążyliśmy odwiedzić - na szczęście gratisowe wejście - Muzeum Okręgowe. Nic specjalnego (proszę się nie obrażać jeśli ktoś z Rzeszowa), ale za darmo, zawsze coś. Sam zaś "deptak" bardzo fajny, ładniutki, klimat jak u mnie na Piotrkowskiej, ze względu na masę knajpek i turystów :)
W życiu też nie widziałem tylu ludzi w kościołach na mszy xD
Ogólnie Rzeszów nam się podobał choć ze względu na czas nie byliśmy w stanie wejść do wielu miejsc ani wszystkiego zobaczyć choćby z zewnątrz ale było miło.

Wczoraj powrót do Łodzi. Po drodze nieco zboczyliśmy z kursu i zatrzymaliśmy się w Zagnańsku, a dokładniej przy Bartku, znaczy Dębie Bartek bo go do tej pory nie widzieliśmy :) Fajne drzewko :)

20.11.2020 14:30
50
odpowiedz
Damian011
1
Junior

W podróży zdecydowanie jednym z najważniejszy jest wygodna i ekonomiczna torba.
Sam korzystam od kilku lat i mogę polecić markę e-mcklein ( [link]
Jeśli chodzi o skórzane torby, zdecydowany lider na rynku

post wyedytowany przez Damian011 2020-11-20 14:32:04
01.12.2020 14:22
Pizystrat
51
odpowiedz
Pizystrat
112
VictoriaConcordiaCrescit

Sorki, coś mi się schrzaniło.

Dodam komentarz później.

post wyedytowany przez Pizystrat 2020-12-01 15:10:56
02.12.2020 10:42
Pizystrat
52
1
odpowiedz
Pizystrat
112
VictoriaConcordiaCrescit

W swoim życiu tu i ówdzie byłem oraz to i owo zobaczyłem. Zapraszam na opis moich podróżniczych przeżyć. Będzie długie wypracowanie, ale uważam, że warte przeczytania.

Nie byłem nad polskim morzem, co dla wielu jest dziwne, chociaż mam rodzinę w Świnoujściu. Odwiedzałem za to Mazury, Roztocze, Zakopane i Tatry, Sandomierz, Kraków czy oczywiście Warszawę. Byłem w Oświęcimiu w obozie, w Wieliczce w kopalni oraz w Energylandii. No i w kopalni węgla Bogdanka w Łęcznej pod ziemią. Z polskich akcentów to niech będzie jeszcze Jasna Góra w Częstochowie przed maturą, Toruń i Malbork.

Jeśli chodzi o zagraniczne wypady to jest dość ciekawie. W 2004 roku w wieku 12 lat byłem na wycieczce klasowej. Szkoła zorganizowała kilkunastodniowy wypad do Paryża i jakiejś wioski we Francji, Luksemburga, Norymbergi oraz Pragi. Wszystko było łączone, jechaliśmy autokarem. Więc w zasadzie za jednym zamachem 4 fajne kraje. Oczywiście najbardziej zapamiętałem Paryż. Wjechaliśmy na Wieżę Eiffla na samą górę, weszliśmy do Notre Dame, widzieliśmy Łuk Triumfalny i weszliśmy na niego, byliśmy w Luwrze i do dzisiaj pamiętam ten tłum ludzi stojący przed Moną Lisą. Rejs promem Sekwaną, podziwianie Paryża nocą, przejażdżka paryskim metrem, spacer Polem Marsowym, spacer w dzielnicy biznesowej Paryża pośród drapaczy chmur i budynek-pomnik Grande Arche. Paryż to niesamowite miejsce do zwiedzania i wywarł na mnie wielkie wrażenie. Bardzo chciałbym odwiedzić to miasto jeszcze raz już jako dorosły człowiek.

No i oczywiście paryski Disneyland. Zlokalizowany jest pod Paryżem i do dzisiaj pamiętam wiele atrakcji. Dla dzieci i młodzieży w wieku w którym wtedy byłem fantastyczna sprawa. Pojechaliśmy także na francuską prowincję, do jakiegoś regionu, w którym produkuje się wina. Zwiedzaliśmy winiarnię. Do dzisiaj pamiętam, jak dorośli, w tym moja mama (która pojechała jako opiekunka) degustowali winko, a my tylko mogliśmy patrzeć. Cholerka... Tyle stracić.

Paryż był główną atrakcją, ale nie zapomniałem innych miejsc, które także były świetne. Luksemburg i jego stolica, Luksemburg. Bardzo ładne i czyste miasto. Od razu było widać także bogactwo tego miejsca, ponieważ na ulicach roiło się od super samochodów. Widzieliśmy Ferrari, Lambo, Maserati i inne fury. Dla chłopaka w tym wieku nie lada gratka.
Norymberga, tutaj przyznam, że pamiętam najmniej, ale na pewno spacerowaliśmy po mieście i zwiedzaliśmy jakieś stare kościoły. Odwiedziłem niemiecką księgarnię i kupiłem książkę o dinozaurach i o zwierzętach (wtedy fascynowałem się tymi tematami). Praga - wspaniałe mosty i architektura, Stare Miasto. I zabawna sytuacja. Mieliśmy czas wolny na jakimś rynku i zaszedłem, a jakże, do czeskiej księgarni. Piłem wtedy colę w puszce, ale nie mogłem wytrzymać i wszedłem z tą puszką do środka. Bałem się, że obsługa mnie wygoni z tą puszką, więc schowałem dłoń z puszką pod kurtką. Wychodząc z księgarni nadal trzymałem puszkę pod kurtką. A tu nagle za mną wylatuje gość z księgarni, drze się, "eeeeeeee, eeeeeeeeeeee" i coś tam bełkocze po czesku i biegnie w moją stronę. Był pewien, że ukradłem i wyniosłem jakąś książkę, bo tak to mogło wyglądać, gdy trzymałem nienaturalnie całą rękę pod kurtką. Wystraszony odwróciłem się, wyjąłem puszkę i uniosłem ją do góry. Gość zareagował w stylu "aaaaaaaa" , machnął ręką i sobie poszedł.

Potem przez dłuższy czas nie byłem nigdzie za granicą. Dopiero 11 lat później w 2015 roku udałem się z moją byłą dziewczyną, jej siostrą z mężem i dziećmi oraz przyjacielem ich rodziny do Chorwacji, konkretnie do kempingu Lanterna. Jechaliśmy na dwa samochody, zatem przy okazji przejeżdżaliśmy przez Słowację, Austrię (Wiedeń), Słowenię (Lublanę) i Włochy (Triest). Spaliśmy w bazie turystycznej nad Adriatykiem pod namiotami, to był zresztą dla mnie pierwszy raz nad morzem, więc jedno, wielkie wow. Morze cieplutkie i mocno słone, po bo każdej kąpieli jak się przeschło było się pokrytym warstewką soli. Sama baza fajna i zróżnicowana. My akurat trochę po taniości i namiot, były tam leżaki do spania i oddzielne "sypialnie" ale też i prąd, lodówka, można było doładować telefon itd, więc nie to, że jakiś survival. Toalety i łazienki były nieopodal. Sama okolica pełna drzew iglastych i do morza niedaleko. Kemping bardzo duży, na jego terenie korty tenisowe, boiska, sklep, pizzeria, winiarnia, baseny i kilka plaż. Wybraliśmy się na wycieczkę promem po Adriatyku, zjedliśmy pysznej, morskiej rybki na statku, widzieliśmy delfiny. Popłynęliśmy przez Limski Kanał do tamtejszych jaskiń. No, to było niesamowite doświadczenie dla osoby, która pierwszy raz była nad morzem.
Ponadto odwiedziliśmy dwa nadmorskie miasteczka - Poreć i Rovinji. Rozważaliśmy także podróż promem do Wenecji, a właściwie to chodzić taki gość po kempingu i namawiał do takiej podróży, ale uznaliśmy, że za drogo.

Kilka przygód też było. Wieczorem poszedłem się myć do łaźni. Miałem ze sobą telefon. Myłem zęby i położyłem go na umywalce. Jak gdyby nigdy nic wróciłem do namiotu. I szukam telefonu. Tu nie ma, tam nie ma, co ja z nim zrobiłem. Cholera, miałem go ostatnio w łaźni jak myłem zęby. Serce do gardła, biegnę do łaźni, nie ma. Nie ma telefonu. Ja pierniczę. Tyle zdjęć, facebook, kontakty, wszystko. Ktoś zabrał. Nie wiedziałem co robić, wyszedłem przed łaźnię zdezorientowany. I patrzę, a tu stoi facet z moim telefonem w ręku i dzwoni do kogoś. Jak się okazało, do mojej mamy i już zaczął rozmawiać. Oczywiście podszedłem i mówię, że to mój telefon, zostawiłem go przy umywalce. Ulga nie do opisania. Gość okazał się Polakiem, który mieszkał w namiocie po sąsiedzku. Dobrze, że akurat trafiłem na uczciwego człowieka. A mama prawie zawału dostała, gdy zadzwoniłem do niej niby ja, a tu w słuchawce głos jakiegoś obcego faceta, wszystkie czarne myśli, że coś się stało od razu.

Kolejna przygoda w czasie powrotu. Wracaliśmy jak wspomniałem na dwa samochody. I to nie byle jakim tam samochodem, tylko no BMW E60. I gdzieś w Austrii samochód zaczął się psuć, najprawdopodobniej coś z alternatorem. Układy zaczęły się stopniowo wyłączać, więc kwestią czasu było jak się zatrzymamy. Obcy kraj, niedziela, no nie byłoby ciekawie. Szczęśliwie udało się dojechać do Polski i w Gliwicach samochód padł. Myśleliśmy co tu robić. Facet z synem postanowił zostać w Gliwicach w hotelu i rano poszukać mechanika. W drugim samochodzie było tylko jedno miejsce. Mi i dziewczynie zostało tylko wrócić pociągiem. Pociąg był w środku nocy. Szwagier dziewczyny wywiózł nas na stację PKP i pozostało nam już czekać na pociąg, a był dopiero wieczór. Tamtejszy dworzec był w przebudowie, ni żywej duszy, ciemno jak tyłku, nic nie widać. Strach tam być tyle godzin w nocy. Na szczęście w pobliżu była stacja Orlen, a w środku stolik z krzesełkami do czytania prasy, tam spędziliśmy z 5 czy 6 godzin w oczekiwaniu na przyjazd pociągu, po czym wsiedliśmy i czekała nas 5 godzinna podróż do domu. Ot, takie zwieńczenie fajnej przygody w Chorwacji.

Na kolejną podróż za granicą czekałem do marca 2018 roku. Już wtedy z nową dziewczyną, a obecnie moją narzeczoną.
Tak się złożyło, że oboje uwielbiamy podróże i bardzo się jaramy przez każdym tripem. Dzielimy się obowiązkami, tzn. ona ogarnia bilety na samolot i hotel na booking, a ja tworzę plan wyjazdu i wyszukuję najciekawsze miejsca, które zobaczymy w trakcie podróży i rozplanowuje to w czasie, sprawdzam jak wygląda sprawa z transportem, w miarę możliwości także szacuję ile wyniesie nas zwiedzanie i transport +/-. Latamy zazwyczaj na czas od 4 do 7 dni. Budżetowo, ale bardzo intensywnie, jeśli chodzi o zwiedzanie.
Latamy najczęściej Wizzair lub Ryanair. Tanie linie, ale no właśnie o to chodzi, że tanie i jakoś specjalnie nie narzekamy.
Nigdy nie lecieliśmy z żadnym biurem podróży. Wszystko ogarniamy na własną rękę, tak jest najlepiej, kiedy sami za wszystko odpowiadamy. Ma to niezwykły urok też, to szukanie hotelu, jest taki dreszczyk emocji.

Nasz pierwszy wspólny wypad to Grecja, Ateny. Lecieliśmy w marcu. W Polsce w czasie naszego wylotu był wtedy atak zimy. Ogromne śnieżyce uderzyły dzień przed wylotem. Pamiętam jak jechałem autem z Puław do Lublina drogą ekspresową. Po drodze mijałem dziesiątki aut, które wypadły z drogi do rowu. Cały jeden pas był po prostu całkowicie zasypany. Lewy, skrajny - nieco lepiej, ale też dramat. Każdy jechał 30-40 km/h, może nawet wolniej. A i tak przy tej prędkości zarzucało dupą. Zamieć śnieżna, silny wiatr, widoczność bliska zeru. No przyznam, że siedziałem w fotelu jakby ktoś mi w dupę wbił 100 szpilek. Mimo to udało się bezpiecznie dojechać do domu. Nazajutrz o 5 rano bus do Warszawy, a stamtąd przesiadka na Modlin. Problemy zaczęły się rano. Śnieg padał całą noc, miasto było sparaliżowane. Komunikacja miejska niemal stanęła tego dnia. Mnie się udało dojechać na PKS, niestety dziewczyna nie miała jak dojechać. Żaden autobus nie przyjeżdżał, godzinne opóźnienia, taxi odmawiało jak dzwoniła. Ja czekam na PKS, dziewczyny nie ma i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle dojedzie, a bus na Warszawę już stał. Wszystko opłacone też, bilety, hotel za granicą. Jak nie pojedziemy tym busem, nie zdążymy na lot. No dramat. Na szczęście w ostatniej chwili udało jej się dojechać jak już wszyscy wchodzili, udało jej się złapać jakąś taksówkę.

Samo lotnisko Modlin dużego wrażenia na mnie nie wywarło. Małe, dość ciasne, no ale w niczym to nie przeszkadzało, myśleliśmy już tylko o Grecji. Zaznaczę, że to miał być mój pierwszy lot samolotem ever. Narzeczona już wcześniej leciała 4 razy, bo była w Londynie oraz na Malcie. No ale też nie mogła doczekać się lotu. Pierwsza podróż samolotem, cóż. Nieco się stresowałem, ale wywarło to na mnie duże wrażenie, szczególnie start i to przyśpieszenie i moment wzniesienia się w górę i to łaskotanie w środku, dziwne, acz dla mnie przyjemne uczucie. I te widoki, które miałem okazję podziwiać po raz pierwszy w życiu. Miasta, pola, chmury z takiej wysokości, wow.

No dobrze, ale przejdźmy już do samej Grecji. Wylądowaliśmy na lotnisku pod Atenami i od razu poczuliśmy zupełnie inny klimat. W Polsce śnieg, zamiecie śnieżne, zaspy, zimno, grube kurtki. Ateny? Wieczór i około 18 stopni ciepła, kurtki do walizek. Przepaść. Do Aten dojechaliśmy komunikacją miejską spod lotniska. Oczywiście wszystko ogarnąłem wcześniej i wiedziałem skąd i jaką linią jechać oraz gdzie wysiąść. Dojechaliśmy do Syntagma Square, takiego niewielkiego parku w centrum Aten, naprzeciwko greckiego parlamentu. I stąd pieszo do hotelu. Było już wieczór i ciemno, no ale jakoś udało się dojść z Google Maps, tym bardziej, że już wcześniej ogarniałem jak dojść z centrum do naszego hotelu. N

Sam hotel mieścił się w typowej dla Aten kamienicy. Odebraliśmy rezerwację i klucze do pokoju i cóż, sam pokoik nieduży, kibelek mały, ale łóżko wygodne. Luksusów się nie spodziewaliśmy bo widzieliśmy co rezerwujemy, a i tak nie przyjechaliśmy tam wylegiwać się w pokoju, tylko zwiedzać i jeszcze raz zwiedzać. Na plus na pewno to, że było darmowe (czyli w cenie pobytu) śniadanie na hotelowej stołówce. I przyznam, że tak nawet na bogato, bo szwedzki stół, wędlin do wyboru do koloru, jajka, jakieś dodatki, dżemy, chleb, bułki, kawa, herbata, kakao, gorąca czekolada, woda. Brało się tyle, ile się chce, więc przyzwoicie jak na standardy takiego miejsca raczej.

Co zapamiętałem i podobało mi się w Atenach i okolicach?

1. Akropol. No to oczywista oczywistość, symbol Aten i całej Grecji oraz nie ma co się oszukiwać, główna atrakcja tego miasta. Wywarł na nas niesamowite wrażenie i każdy kto przyjedzie do tego miasta musi tam wejść i zwiedzić to miejsce. Czy jest przereklamowane? Według mnie absolutnie nie. To kawał historii nie tylko greckiej, ale i europejskiej cywilizacji i kultury. Słynny Partenon, coś wspaniałego. Znajduje się na szczycie wzniesienia, dojście tam troszkę zajmuje, ale też jakie cudowne widoki na całe Ateny. Oprócz tego masa innych zabytków. Odeon Heroda Attyka, Teatr Dionizosa, Chalkoteka, Świątynia Nike, Erechtejon i wiele więcej. Zdecydowanie można tutaj spędzić niemal cały dzień napawając się widokami oraz chłonąc starożytny klimat tego miejsca i doprawdy, turyści w tym nadto nie przeszkadzają, chociaż byliśmy tuż przed sezonem.

2. Świątynia Zeusa Olimpijskiego. Widzieliśmy z dość daleka, zza płotu, ponieważ akurat nie można było tam wejść. Mimo wszystko również warte zobaczenia miejsce.

3. Łuk Hadriana. Miejsce w pobliżu Świątyni Zeusa.

4. Stadion Panateński. Nie weszliśmy już z braku czasu, ale widzieliśmy zarówno z góry z oddali, jak i przechodziliśmy obok.

5. Wzgórze Lycabettus. Miejsce, które także każdy powinien zobaczyć będąc w Atenach. Jest to dość wysokie wzniesienie na szczycie którego znajduje się taras widokowy, restauracja i niewielki kościółek św. Grzegorza. Dostać tam można się na kilka sposobów. Pieszo idąc wijącymi się wokół wzgórza serpentynami, samochodem/skuterem lub kolejką. My oczywiście wybraliśmy sposób pierwszy. I przyznam, że męczące, ale tak zmęczyć się to czysta przyjemność. Wejście na górę zajmuje do około godziny, w sumie zależy od tempa. Jednak to co czeka nas na górze wynagradza cały wysiłek. Widoki - coś niesamowitego. Widać morze, całe miasto wokół i góry w oddali. Weszliśmy akurat tuż przed zachodem słońca, tak więc spotęgowało to wrażenia wizualne. Idealne miejsce do wielu wspaniałych fotografii.

6. Rejs promem z Pireusu na wyspę Egina. Już na etapach przygotowań wiedziałem, że popłyniemy na Eginę, zorientowałem się jak wygląda dojazd do Pireusu, gdzie kupuje się bilety na prom, ile kosztują, jak wygląda sprawa z powrotem i jak długo się płynie. Do Pireusu dostaliśmy się pociągiem/metrem. Podróż trwała około 15-20 minut. Po drodze minęliśmy stadion Olympiakosu, co samo w sobie było fajną sprawą dla fana piłki, jakim jestem. Dotarliśmy do portu, odszukaliśmy kasę dla wycieczek promowych, kupiliśmy bilety, po czym zaczęliśmy szukać promu. Nie było to zadaniem trudnym, bo chociaż statków w porcie cała masa, no to nasz prom był nie dość, że ogromny (bo wjeżdżały tam nawet ciężarówki), to jeszcze dobrze oznaczony jeśli chodzi o firmę rejsową. Wsiedliśmy i płyniemy. Rejs na Eginę zajmował chyba około 1,5h, jeśli mnie pamięć nie myli. Co jakiś czas towarzyszyły nam delfiny. Dobiliśmy do portu w miasteczku o tej samej nazwie co wyspa- Egina. Sama wyspa - niezwykle malownicza. Jednak porwaliśmy się trochę z motyką na słońce, ponieważ chcieliśmy zwiedzić ją pieszo i dotrzeć do najwyższej góry wyspy - Oros. Przerosło to nas niestety, ponieważ wyspa jest wyżynna i udając się pieszo w głąb wyspy szliśmy cały czas pod górkę, a dodać należy fakt, że było dość ciepło tego dnia. Żeby dojść do góry i na nią wejść potrzebowalibyśmy jeszcze kilku godzin (a co dopiero z powrotem, nawet jeśli szybciej), prom przecież nie zaczeka, a kolejnego tego dnia nie było. Gdzieś w połowie drogi zrezygnowaliśmy i zaczęliśmy wracać w stronę wyspiarskiego portu. Mimo lekkiego niedosytu, bo napaliłem się na to, że wejdziemy na Oros i będziemy podziwiać niesamowite widoki, to było warto. Szliśmy wąskimi uliczkami, które prowadziły w głąb tej niewielkiej wyspy. Mijaliśmy dziesiątki gospodarstw i pól, rosnące cytrusy, cisza, ni żywej duszy. Niesamowity klimat. Mimo wszystko na przyszłość lepiej wypożyczyć np. skuter, bo wtedy zobaczyć można znacznie więcej.

7. Greco's Project.To ateńska restauracja. W czasie pobytu w Atenach odwiedziliśmy kilka gastronomicznych miejsc, ale to zapadło w pamięci szczególnie, ponieważ byliśmy tam kilka razy. Obsługa bardzo miła i zapamiętaliśmy w szczególności kelnera o imieniu Coco ?? W każdym razie przychodziliśmy tam na typowo greckie danie, czyli Suwlaki - mięsne szaszłyki oraz Moussakę, czyli coś ala Lasagne. Potrawy przepyszne, a porcje całkiem spore. Cen nie pamiętam, ale przystępne. Na koniec kelner zawsze przynosił deser - co zaznaczę - za darmo, nie doliczali nic. Chociaż mieliśmy dziwną sytuację z wodą. Za pierwszym razem kelner przy odbieraniu zamówienia przyniósł szklanki i szklaną butelkę wody, którą schował do takiego wystającego z blatu schowka specjalnie na butelkę. Spytał, czy chcemy wody. Powiedzieliśmy, że ok, nie ma problemu. Napijemy się, no bo przecież dania słone, popić czymś wypada. Potem okazało się, że doliczyli chyba jakieś 2-3 euro do rachunku, właśnie za tą wodę, o czym nas nie poinformowali. Myśleliśmy, że ta woda w gratisie jest. My, naiwni...
No cóż. Mimo wszystko dania nam bardzo smakowały i przyszliśmy tutaj kolejny raz i tym razem byliśmy przygotowani, by odmówić jak będą chcieli nam dać wodę. Podchodzi kelner, ma już przygotowaną butelkę i pyta się, czy chcemy wody. A ja z takim uśmiechem, że haa, przechytrzyłem cię, nie doliczycie nam żadnych euro już, nie, dziękuję, nie chcemy wody. Kelner jakoś mimo wszystko nalegał. W końcu zapytałem czy to będzie darmowe czy za opłatą? Powiedział, że za darmo. Eee, no ok? No dobra, to daj pan. Dał i faktycznie, woda była tym razem za darmo, nic nie doliczyli, a było jej tyle samo co poprzednio. W każdym razie same dania - przepyszne. Wybierasz się do Grecji? Musisz spróbować Suwlaki i Moussaki.

8. Wizyta w Świątyni Posejdona na Sunionie. Kolejna wycieczka, która można powiedzieć osobiście zorganizowałem, podobnie jak rejs promem na Eginę. Dostać tam można się za pomocą autobusu, który jest specjalnie dedykowany temu miejscu oraz odjeżdża z zajezdni autobusowej w centrum Aten. Podróż trwa około 1,5h, miejsce oddalone o około 50-60 km od Aten. Świątynia położona jest na półwyspie Sunion na szczycie wysokiego klifu przy samym brzegu morza, które otacza świątynię z trzech stron. Zabytek sam w sobie jest niezwykle ciekawy, ale widoki... Coś wspaniałego. Szum rozbijających się u stóp klifu fal, wiatr, malutkie stateczki w oddali, jakieś wysepki. To po prostu trzeba poczuć i zobaczyć na własne oczy. Jak ktoś jest w Atenach - powinien odwiedzić także i to miejsce, zdecydowanie warto.

9. To taka ciekawostka. Pierwszy dzień w Atenach przywitał nas jakimś wielkim maratonem, w którym udział brało setki, albo nawet tysiące biegaczy. Drugiego dnia wieczorem był z kolei jakiś wielki strajk/manifestacja, w którym brało udziało także tysiące osób. Niestety nie wiedzieliśmy o co chodzi i co krzyczała przez megafon jakaś babka.

10. Zmiana warty pod Greckim Parlamentem, przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Trafiliśmy na to całkiem przypadkowo po prostu przechodząc obok Parlamentu. Akurat odbywała się zmiana warty tamtejszych żołnierzy. Zgromadziło to sporą gapiów, którzy oglądali i filmowali świetnie wyszkolonych żołnierzy. Przyznam, że całkiem ciekawe. I na pewno to kawał tradycji dla Greków. Trochę tak jak u nas jeśli chodzi o Grób Nieznanego Żołnierza.

11. Coffee Island. Wiem, że nie każdy przepada za kawiarniami tego typu, bo to sieciówka w rodzaju Starbucks. Mimo wszystko my przychodziliśmy tam codziennie, ponieważ bardzo posmakowała nam tamtejsza kawa mrożona. Szkoda, że w Polsce nie ma tej sieci.

Dodam, że praktycznie wszędzie chodziliśmy pieszo (za wyjątkiem podróży do Posejdona i lotniska). Koszt takiego wypadu na 5 dni wyniósł nas około 1500 zł, na pewno mniej niż 2000, wraz z wyżywieniem. I mówimy o kosztach całościowych, za dwie osoby. Ludzi także bardzo dużo nie było przy atrakcjach turystycznych, bo to był marzec, jednak tuż przed sezonem. Dogadać się można z większością ludzi po angielsku. My oboje znamy jako tako tylko ten język i na luzie można się porozumieć. Młodzi Grecy ogarniają w miarę ok, barmani, kelnerzy, kasjerzy i recepcjoniści w hotelach siłą rzeczy muszą coś umieć, miejsce bardzo turystyczne.

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo to chodziliśmy po ciemku, późnymi wieczorami, zdarzało się, że i w nocy i nikt nas nie zaczepił. Ludzi kręci się cały czas sporo mimo wszystko, szczególnie w centrum. Nieco dalej faktycznie, ruch już mniejszy, to trochę czuć taki niepokój, ale to naturalne. Trzeba jednak wziąć poprawkę, że byliśmy tam zaledwie kilka dni, więc to niewielki okres czasu, by stanowiło to jakiś wyrazisty punkt odniesienia.

Co na minus? Niewiele. Na pewno to, że kręci się tam wielu bezdomnych, nawet w centrum miasta. Na przykład spacerujemy sobie niedaleko Syntagma Square, a tu przed przejściem dla pieszych, na całym chodniku leży gość i śpi. Tłum ludzi przechodzących i każdy musi go omijać, a ten nic sobie z tego nie robi. No i wieczorami było zauważalne, że sporo bezdomnych siedzi pod budynkami, nawet i 10 osób. Wiecie, śpiwory, ubrani w łachmany itd. Nie zaczepiali, ale nie wyglądało to ciekawie. Policja stała obok i nic - przyzwolenie na to jak widać jest.

Na razie to by było na tyle, ale odwiedziliśmy jeszcze Cypr, Berlin i Sycylię. Jeśli chcecie, bym kontynuował opisy naszych przygód, to chętnie się podzielę, bo mam jeszcze sporo do napisania :) Na razie wystarczy bo i tak za długi ten jeden post. Mogę dodać ewentualnie jakieś zdjęcia też.

post wyedytowany przez Pizystrat 2020-12-02 10:44:50
26.12.2020 21:57
Iselor (Łódź)
53
odpowiedz
3 odpowiedzi
Iselor (Łódź)
133
Legend
Image

Koniec roku. Podróżniczo, mimo pandemii nie był zły ten rok. Zwiedziłem kawał Bieszczad, pierwszy też raz zwiedziłem Sandomierz. Było super.
Jeszcze 2 listopada pojechaliśmy na ostatnią w tym roku małą wycieczkę.
Zrobiliśmy mały spacer po Lesie Wiączyńskim.

26.12.2020 21:57
Iselor (Łódź)
53.1
Iselor (Łódź)
133
Legend
Image

W Starych Skoszewach bardzo ładny stary kościół.

26.12.2020 22:00
Iselor (Łódź)
53.2
Iselor (Łódź)
133
Legend
Image

Zobaczyliśmy też dworek w miejscowości Byszewy.

26.12.2020 22:05
Iselor (Łódź)
53.3
Iselor (Łódź)
133
Legend
Image

A we wrześniu byliśmy przejazdem w Strykowie. Niby blisko Łodzi a w życiu tam nie byłem.

Jakieś plany na przyszły rok? U mnie nie, chociaż obiecałem przyjaciołom że zawiozę ich do Sandomierza, no zobaczymy. Ja byłem co prawda w tym roku z żoną, ale nie byliśmy ani w pobliskim Baranowie Sandomierskim ani w Opatowie, więc moglibyśmy przy okazji zobaczyć....
Poza tym chcę pojechać na pewno do Gniezna, nigdy nie byłem. Zobaczymy jak sytuacja pandemiczna.

21.02.2021 21:05
Iselor (Łódź)
54
odpowiedz
Iselor (Łódź)
133
Legend

Wiosna szybko się robi ;) Może już marzec będzie dobrym miesiącem na jakieś wycieczki, choćby po województwie. Macie jakieś konkretne plany na ten rok ?

21.02.2021 21:25
55
odpowiedz
ssforever
10
Konsul

Chodzi mi po głowie rowerowa krucjata do Jerozolimy. Ale to raczej melodia przyszłości.

21.02.2021 23:46
papież Flo IV
56
odpowiedz
papież Flo IV
49
Biskup

Właśnie tak myślałem dzisiaj, czy nie podbić tego wątku:-)
Na razie same podróże górskie są w planach (a o takich to bardziej w tym nowym górskim wątku będziemy rozmawiać).
Być może szykuje mi się taka "ostatnia" podróż na Dolny Śląsk w okolice wygasłych wulkanów, ale szczegółów jeszcze nie znam. Choć trochę smutno mi wtedy będzie, bo to jest ostatnie miejsce z tego regionu, którego nie zwiedziłem. Kurde, tyle wakacyjnych wspomnień stamtąd mam, jakby dało się je przeżyć jeszcze raz... Teoretycznie można do tych miejsc powrócić, ale już parę razy tak zrobiłem i efekt był trochę taki sam, jak przy powrotach do starych gier. Inaczej to wszystko się zapamiętuje.

03.05.2021 19:01
Iselor (Łódź)
57
odpowiedz
1 odpowiedź
Iselor (Łódź)
133
Legend
Image

Myślałem że w woj. łódzkim nic mnie nie zaskoczy a jednak. Nie miałem pojęcia o istnieniu ruin zamku w Majkowicach. Co prawda ruin wiele nie ma (ale fotki fajne można strzelić) i niespecjalnie jest sens jechać tu tylko po to by to zobaczyć, ale....

03.05.2021 19:03
Iselor (Łódź)
57.1
Iselor (Łódź)
133
Legend
Image

ale warto gdy jedziemy nad Zalew Cieszanowicki bo zamek jest dosyć blisko tegoż. O istnieniu tego też nie miałem pojęcia. A wygląda na świetną miejscówę na wypad ze znajomymi/drugą połową na weekend nad wodę, by troszke odpocząć, rozpalić ognisko, grilla....Są domki letniskowe do wynajęcia. Znaczy teraz jest tam cisza i spokój i pusto, ale liczę że jak pandemia będzie się mieć ku względnemu końcowi i będzie cieplutko, to będzie super miejsce na weekendowy wyjazd.

25.05.2021 21:50
Iselor (Łódź)
58
1
odpowiedz
Iselor (Łódź)
133
Legend
Image

Byliśmy ostatnio z żoną zwiedzić Skansen Lokomotyw i Urządzeń Technicznych w Zduńskiej Woli. Jeśli kogoś tematyka interesuje to naprawdę warto. Swoją drogą: zdjęcie obok zostało nam zrobione przez dziennikarza lokalnej gazety jak sobie chodziliśmy między lokomotywami :)
Jeśli ktoś będzie choćby przejazdem w Zduńskiej Woli a pociągi nie są jego pasją to i tak warto się zatrzymać. Jest tu bowiem Muzeum Historii Miasta Zduńska Wola, całkiem ciekawe (i można kupić magnesik na lodówkę). W pobliżu znajdą się też kościoły jak ktoś lubi zwiedzać takie miejsca, jest też Muzeum Dom Urodzenia św. Maksymiliana Kolbego. Co prawda był zamknięty jak dotarliśmy, no ale niezbyt mnie akurat temat interesuje, jeśli jednak ktoś jest wierzący i lubi takie...miejsca pielgrzymkowe to z tego co wiem: warto dla takich osób.

10.06.2021 20:39
Iselor (Łódź)
59
odpowiedz
Iselor (Łódź)
133
Legend

https://www.facebook.com/events/255018116023541

jak widzicie w linku w tę sobotę odbędzie się Międzynarodowy Turniej Rycerski. Wstęp: 10 zł. Co prawda pogoda nie zapowiada się rewelacyjnie w całej Polsce no ale trudno. Ja jadę. Taki post informacyjny, może ktoś z was się wybierze :)

Forum: Podróże małe i duże