Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Publicystyka Dobrzy czy źli - jakie decyzje podejmujemy w wirtualnych światach?

05.09.2018 15:54
Avipunk
😈
2
5
odpowiedz
5 odpowiedzi
Avipunk
58
Pretorianin

W grach zawsze próbuję być zły, bo po to są gry - są odskocznią od rzeczywistości. Niestety, podświadomość strasznie blokuje to bycie złym w grach i czasami naprawdę jest to bardzo trudne, wysadzić taki Megaton, czy chociażby być całkowicie po ciemnej stronie mocy w KotORze. Moim zdaniem jest to taki dodatkowy, niewidoczny gołym okiem poziom trudności gry, pewne wyzwanie, które wystawia naszą psychikę i wartości na próbę. Ciekawe doświadczenie psychologiczne, które często wydaje się być trudniejsze niż bossy w Dark Souls.

05.09.2018 15:46
Zircon
😢
1
2
Zircon
15
Legionista

Tęsknie za serią Fable :/

05.09.2018 15:54
Avipunk
😈
2
5
odpowiedz
5 odpowiedzi
Avipunk
58
Pretorianin

W grach zawsze próbuję być zły, bo po to są gry - są odskocznią od rzeczywistości. Niestety, podświadomość strasznie blokuje to bycie złym w grach i czasami naprawdę jest to bardzo trudne, wysadzić taki Megaton, czy chociażby być całkowicie po ciemnej stronie mocy w KotORze. Moim zdaniem jest to taki dodatkowy, niewidoczny gołym okiem poziom trudności gry, pewne wyzwanie, które wystawia naszą psychikę i wartości na próbę. Ciekawe doświadczenie psychologiczne, które często wydaje się być trudniejsze niż bossy w Dark Souls.

05.09.2018 15:57
Marcinkrk87
2.1
Marcinkrk87
30
Pretorianin

GRYOnline.plRedakcja

Dla mnie największym wyzwaniem jest stawianie budki myśliwego w Settlersach 2. Niby to tylko gra, ale jakoś tak cierpię, jak to robię.

05.09.2018 16:19
Avipunk
2.2
Avipunk
58
Pretorianin

Hahah. Mam ten sam dylemat, niemal w każdej grze tego typu ;) A w survivalach... To dopiero jest hardkor!

post wyedytowany przez Avipunk 2018-09-05 16:22:19
05.09.2018 18:37
Little Joe
👍
2.3
1
Little Joe
150
Silent Man

...wysadzić taki Megaton, czy chociażby być całkowicie po ciemnej stronie mocy w KotORze.

Te same odczucia. W takim KotOR'ze miałem kilka "cięższych" momentów jak:

spoiler start

W końcówce gry, kiedy możemy Mocą zmusić jednego z członków drużyny, Wookiego, żeby zabił swoją przyjaciółkę, Twi'lekankę (?), również członka drużyny. Co najmniej dziwnie mi było wybrać tą opcję dialogową.

spoiler stop

05.09.2018 22:35
Avipunk
2.4
1
Avipunk
58
Pretorianin

Pamiętam ten moment. W tym erpegu (zarówno w jedynce jak i dwójce), jest mnóstwo takich momentów, że aż nieprzyjemnie się robi na duszy próbując być tym złym. To jest jedna z niewielu tak dobrze napisanych pod tym względem gier, która doskonale testuje nasze wartości :D No, ale taki właśnie był cel KotOR'a, żeby się wczuć w tą walkę jasności z ciemnością. Świetnie im to wyszło po prostu.

06.09.2018 12:31
B4dPenguin
2.5
B4dPenguin
37
Pretorianin

A dla mnie kotor był pierwszą grą, gdzie przeszedłem z łatwością na mroczną stronę mocy, po prostu strasznie mnie to ciekawiło i bawiło, sianie strachu i chaosu było niezwykle atrakcyjne, wcześniej miałem problem ze złymi uczynkami , nawet w takim overlord, gdzie bycie złym tyranem to podstawa gry

05.09.2018 17:05
TwojaRecenzja
3
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
TwojaRecenzja
9
Legionista

Nie ma nic nudniejszego niż odgrywanie siebie samego, zwłaszcza w grach RPG. Poza tym uwielbiam grać czarne charaktery. Niestety gier które to umożliwiają jest niewiele, a gry które wyszły w ciągu ostatnich 20 lat i które pozwalają nam wcielić się w rolę tego złego z czarnym poczuciem humoru mogę policzyć na palcach jednej ręki. Zawsze jest ten sam oklepany schemat - ratowanie świata, walka ze złem itd. Nie ma ani jednej gry AAA która pozwalałaby nam stworzyć scenariusz końca świata. Byłaby to naprawdę miła odmiana od tej kolorowej, altruistycznej papki, którą raczą nas deweloperzy od tylu lat...

05.09.2018 18:28
drenz
3.1
drenz
79
Le réveil du lion

Nie ma ani jednej gry AAA która pozwalałaby nam stworzyć scenariusz końca świata. Byłaby to naprawdę miła odmiana od tej kolorowej, altruistycznej papki, którą raczą nas deweloperzy od tylu lat...

Tylko gdyby się gra dobrze sprzedała nie mogliby jej kontynuować :) Na samych prequelach by nie jechali :)

06.09.2018 12:36
B4dPenguin
3.2
1
B4dPenguin
37
Pretorianin

@ drenz
A bo to jeden świat można wykreować w danym wszechświecie? Wędrówki między wymiarami, gdzie dokonujemy unicestwienia też brzmią rozsądnie w takim fantasy czy sci-fi. Trylogia, gdzie przez dwie pierwsze części jesteśmy panem zniszczenia, a w trzeciej giniemy w ten czy inny sposób

07.09.2018 11:33
3.3
1
grzesiekf
28
Chorąży

W KOTOR2 mogłeś być zły do szpiku kości: miałeś do wyboru - uratować mistrzów Jedi, albo ich unicestwić. Na końcu i tak lądowałeś na planecie opanowanej przez Sithów i dokonywałeś czystki. W zależności od tego, czy grałeś po jasnej czy ciemnej stronie mocy stawałeś na czele Imperium albo doprowadzałeś do jego upadku.

09.09.2018 22:05
topyrz
3.4
topyrz
77
O_O

Czy tego chcesz, czy nie, odgrywasz siebie samego, ponieważ to zawsze będą twoje wybory. Potrzebujesz pewnej znajomej bazy, na podstawie której zbudujesz postać. Nie podejrzewam, żebyś dobrze się bawić odgrywając inteligentnego pełzającego jaszczura, gdybyś musiał pełzać jak on albo porozumiewać się w nienaturalny tobie sposób.

05.09.2018 17:08
4
1
odpowiedz
1 odpowiedź
AntyGimb
62
Senator

Zawsze wolałem stanąć po stronie dobra, ale ciężkie to w takim Baldur's Gate 2 gdzie najlepszym magiem jest Edwin, najlepszym wojownikiem Korgan, a najlepszym kapłanem Viconia.

07.09.2018 11:35
4.1
grzesiekf
28
Chorąży

IMO to też takie dodatkowe "testowanie" moralności gracza: czy będzie "dobry", mimo, że jest to trudniejsze czy "zły", bo tak jest łatwiej.

05.09.2018 17:43
5
odpowiedz
1 odpowiedź
hemik9
92
Pretorianin

Mnie w grze do "dobrych" wyborów zachęca to, że najczęściej są za nie lepsze nagrody. W skradankach gram jako pacyfista/duch bo jest to wyzwanie i achivment. Jak w takim dishonored albo Deus ex dostanę achivment za wymordowanie wszystkich na swojej drodze to zrobię to. Nikt jednak go nie umieści, bo fala krytyki zabiła by studio.

Czyli dla mnie dobre wybory moralne powodują że gra jest prostsza, nagrody lepsze, mamy więcej zadań do wykonania. A przeciez po to właśnie gramy.

05.09.2018 18:19
drenz
5.1
1
drenz
79
Le réveil du lion

W skradankach gram jako pacyfista/duch bo jest to wyzwanie i achivment. Jak w takim dishonored albo Deus ex dostanę achivment za wymordowanie wszystkich na swojej drodze to zrobię to.

W Styx: Shards od Darkness jest achivment za wybicie wszystkich na danym obszarze albo zabicie śpiącego itp.

05.09.2018 18:20
6
1
odpowiedz
Gh_H4h
51
Konsul

Człowiek z natury jest zły więc odpowiedź jest raczej jasna :P

05.09.2018 20:21
laczekgg
7
odpowiedz
1 odpowiedź
laczekgg
27
Centurion

Ja megaton wysadziłem bardziej z ciekawości jak to będzie wyglądać

05.09.2018 21:08
Orion Devastator
7.1
Orion Devastator
44
Pretorianin

Ja nie wysadziłem, bo questy mogły przepaść :) nie wiedzialem co i jak to zostawilem.

05.09.2018 20:27
Predi2222
8
1
odpowiedz
Predi2222
101
CROCHAX velox

gdyby nie ta ruda świruska dla której wykonujemy zadania ( lubię ją ) to już dawno bym tą dziurę wysadził, a tak to... zabawniej jest napuścić gule na tą wieżę ;)

05.09.2018 20:27
Konr@d
9
2
odpowiedz
[email protected]
16
Would You Kindly?

W Dishonored za pierwszym razem zdobyłem przejście pacyfisty, w Metro zabiłem tylko podczas finałowej walki, w Wiedźminie czułem się okropnie kiedy zginął przeze mnie Baron, nie potrafiłem nacisnąć przycisku w Falloucie 3 ,a po ukończeniu Spec Ops: the Line miałem krew na rękach. W grach zawsze robię to co zrobiłbym na miejscu głównego bohatera... to jest ta immersja.

05.09.2018 21:26
10
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
mago_81
24
Centurion

A u mnie wybory moralne wpisane są w to kim mój bohater jest, musi mi sie to zgadzać, bo psuje immersję. Jeśli gram w Wiedźmina, to zastanawiam się co zrobiłby Geralt - np. nigdy nie daję się wynająć jako morderca na zlecenie (książkowy Geralt nigdy na to nie pozwalał). W Dishonored zabijam bez pardonu, choć po cichu. W Hitmanie staram się dotknąć tylko i wyłącznie celów. W This War of Mine kradnę nawet ze szpitala - nie mam żarcia czy leków, to nie przeżyję, wojna rządzi się swoimi prawami. W The Walking Deads zabrałem żarcie z samochodu i skróciłem cierpienia zagryzanej.

06.09.2018 17:53
10.1
zanonimizowany1245383
16
Konsul

Jeśli gram w Wiedźmina, to zastanawiam się co zrobiłby Geralt - np. nigdy nie daję się wynająć jako morderca na zlecenie (książkowy Geralt nigdy na to nie pozwalał).
Chyba dlatego jednak nie dałem rady przejść ani dwójki, ani trójki. Ten doskonale znany z książek bohater już jest nakreślony i nie do końca mi odpowiadają jego niektóre wybory czy zasady jakimi się kieruje. W książce, serialu nie mam tego problemu (i w nowym serialu z Netfliksa też go nie będę miał). Ale kiedy przychodzi do gry Geraltem czuję, że MOJE wybory nie pasują do tego bohatera i nie odgrywam tu żadnej roli co w erpegu jest podstawą. To nie ja, a lubię w erpegi grać po mojemu postacią, której charakter i umiejętności sam stworzę. Postać może mieć nadany wygląd, imię, nawet jakąś swoją historię, ale grając muszę mieć wrażenie że autorzy pozwalają mi być sobą, chociaż w obcej skórze.

W Wiedźminie tego nie czuję i ubolewam, że tak dobrze oceniana gra mi nie leży. Geralt to już nie skóra do nałożenia, to kompletny człowiek. Dla mnie Wiedźmin byłby o wiele lepszą grą, gdyby Geralt nie był głównym bohaterem. Może gdybym wcześniej, lata temu nie czytał książek oceniałbym grę lepiej?

Dlatego cieszę się na Cyberpunk 2077. Mam nadzieję, że tu wiedźmiński rozmach będzie właściwie wykorzystany przez autorów, ale będę mógł grać siebie.

09.09.2018 22:10
topyrz
10.2
1
topyrz
77
O_O

@indominus
Dlatego W3 jest jedną z lepszych gier RPG ale w podkategorii "action". Odgrywasz rolę, ale w akcji, w ramach wąskiego scenariusza zgodnego z charakterem postaci.

05.09.2018 22:44
kokoju
😒
11
3
odpowiedz
kokoju
101
Handlarz z Neverwinter

Brakuje mi takiej gry jak Fable 1 gdzie naprawdę można było poczuć się że jest się jakąś zdegenerowaną jednostką i było to widać w samym wyglądzie postaci

Co prawda w RPG'ach zawsze wszelkie questy przyjmuję i raczej nie zabijam bezimiennych NPC'ów dla expa, ale w takim Neverwinter Nights 1 uwielbiałem zastraszać mieszkańców i wieśniaków w dialogach by oddali resztkę swojego złota, a po wykonywaniu misji jeżeli nie miałem odpowiednich punktów perswazji to wprost im groziłem. No i jeżeli wykonując zadanie byłą opcja by cel misji zabić zamiast go wyleczyć (jak misja z Duchem Kniei w II Akcie) to też z tego korzystałem.
Oczywiście na jeszcze wyższy poziom wyniósł to dodatek do NWN'a gdzie na końcu można było nawet zostać samym władcą piekieł i przekleństw Zapomnianych Krain :D

Może grałem ostatnio w za mało RPGów ale brakuje mi takich tytułów gdzie można być taką Chaotycznie Złą postacią i przejść w taki sposób grę nie blokując sobie 50% questów bo zleceniodawca nie żyje

05.09.2018 22:56
👎
12
odpowiedz
2 odpowiedzi
Naati
28
Legionista

Ten artykuł to jeden wielki bełkot. Ktoś tu się bawi w filozofa. Szkoda, że na łamach serwisu dla graczy. Następnym razem takie coś lepiej publikować na filozofuj.eu. Tragedia.

05.09.2018 23:47
berial6
12.1
2
berial6
123
Ashen One

Sugerowanie, że "filozofia" (tutaj raczej socjologia i psychologia) to coś złego i nudnego...

post wyedytowany przez berial6 2018-09-05 23:47:12
08.09.2018 15:14
12.2
zanonimizowany1204223
22
Generał

Felieton umieszczony w dziale publicystyka, w którym spogląda się na graczy i wybory jakie dają nam gry - nie pasuje twoim zdaniem do portalu o grach...
Widzisz - ty jesteś nikim, uczniem i to niższej klasy bo nawet pojęcie filozofii jest ci obce i nie wiesz co oznacza, a autor jest pracownikiem redakcji jednego z największych portali o grach w Polsce i jak widać - oboje znacie swoje miejsce i nie zmieni się to szybko...

06.09.2018 02:45
yadin
13
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
yadin
102
Legend

Wybór pomiędzy dobrem złem nie jest przecież trudny. Gorzej, gdy gra oferuje wybór pomiędzy jednym mniejszym złem, a drugim mniejszym złem. Tak było w "Wiedźminie 3". Natomiast przeraziłem się, gdy zobaczyłem na YouTube, co ludzie potrafią robić w grach z otwartym światem. Wielu dla jaj po prostu robi grandy, burdy, niszczy i morduje. Tak jest w "Grand Theft Auto V". Dlatego nawet po głównej faule w "Red Dead Redemtpion" ciągle była aktywny system wyborów moralnych. Jeśli ktoś był zły, nie pomagała, zabijał, jego moralne i opinia o nim spadały. Fajnie by było, gdyby tego typu gry faktycznie oferowały poważniejsze konsekwencje dla złych wyborów.

07.09.2018 19:02
Lukdirt
13.1
Lukdirt
90
Senator

"Natomiast przeraziłem się, gdy zobaczyłem na YouTube, co ludzie potrafią robić w grach z otwartym światem. Wielu dla jaj po prostu robi grandy, burdy, niszczy i morduje. Tak jest w "Grand Theft Auto V"."

Przecież to tylko gra. W końcu po to są gry - można być złym charakterem bez żadnej odpowiedzialności.
W prawdziwym życiu przecież nikt zdrowy na umyśle by nie robił tego co w GTA V...

11.09.2018 02:26
yadin
13.2
yadin
102
Legend

Pewnie tak jest. Nie twierdzę, że tacy ludzie są zepsuci. Chodziło mi o to, że ta gra nie nagradza za dobre postawy i nie karze za złe.

06.09.2018 06:25
Matysiak G
14
odpowiedz
Matysiak G
147
bozon Higgsa

Generalnie w grach, które dają taką opcję jestem raczej dobry. Po pierwsze dlatego, że bycie opryskliwym bucem rzadko brzmi jak opłacalna opcja, a po drugie bycie złym sprowadza się właśnie do bycia opryskliwym bucem. Nie ma w zasadzie gier, które pozwalają palić, gwałcić i mordować, więzić ludzi i zmuszać ich do posłuszeństwa i zostać głównym złym. Zwykle są to wybory typu "zalazł mi za skórę, ale wspaniałomyślnie mogę darować mu życie lub nie".

Systemy moralności w RPG są zbudowane tak, że opłaca się być obrzydliwie dobrym, albo zepsutym do szpiku kości. I mnie to drażni, bo nie ma nic wspólnego z imersją. W takim Mass Effect nie opłaca się być niekonsekwentnym, bo żeby uratować Wrexa, czy pogodzić Tali i Legiona trzeba mieć wysoki poziom paragona/renegata. Kompletnie mnie nie przekonuje sytuacja, w której ratuję pół kosmosu, ale nie mogę zrobić komuś solidnego OPR, bo brakuje mi "punktów dobra/zła". Nie wspominając o zwykłej dwulicowości, gdzie udaję dobrego, by zdobyć zaufanie ludzi i potem wyciąć im jakieś świństwo. Gra nie wie, że moje dobre uczynki to manipulacja i będzie je nagradzać dobrą reputacją.

Właśnie na zaufaniu to się powinno opierać. Postacie powinny mieć swoje poglądy na temat zachowań bohatera i od tego powinno zależeć jak się zachowają.

post wyedytowany przez Matysiak G 2018-09-06 06:48:20
06.09.2018 07:01
elathir
15
3
odpowiedz
1 odpowiedź
elathir
61
Czymże jest nuda?

Głównym problemem z odgrywaniem złych postaci w grach jest to, że w bardzo nielicznych grach takie ścieżki są dobrze napisane. Zazwyczaj cierpią na dwie przypadłości:
1) jesteśmy w sumie bohaterem tylko bucowatym, poza byciem opryskliwym różnic nie ma
2) jesteśmy totalny psycholem, który by podążać złą ścieżką musi wręcz mordować przyjaciół i podejmować dziwne nielogiczne decyzje, często nieopłacalne. Ale złe.

Złe przejścia gier zazwyczaj zostawiam sobie na drugie podejście, ale niestety niewiele jest gier gdzie są one dobrze zaprojektowane. Poza serią KOTOR do głowy przychodzi mi chyba tylko Arcanum, drugi Fallout i kilka gier gdzie w praktyce mieliśmy tylko złą ścieżkę (seria GTA, Dungeon Kepery i ich następcy itd.). Ogólnie za dużo tego nie ma.

W sumie smutnym jest też to, że tak mało gier promuje bycie neutralnym, po prostu ludzkim, czasem agresywnym i egoistycznym, innym razem altruistą w srebrnej zbroi.

09.09.2018 22:15
topyrz
15.1
topyrz
77
O_O

Otóż to, brakuje dobrze opowiedzianej historii "bohatera", który na końcu okazuje się naprawdę zły, ale nie z powodu psychicznej choroby, komiksowej aparycji, ale niejednoznacznych, skomplikowanych wyborów, które rzucił mu pod nogi los.

06.09.2018 07:13
Wielki Gracz od 2000 roku
16
odpowiedz
Wielki Gracz od 2000 roku
138
El Kwako

Albo przegapiłem, albo nikt nie wspomniał o serii Metro. Tam był ciekawy system moralności, chyba dlatego że taki najbardziej rzeczywisty. Chcesz przeżyć? No pewnie. Ale czy to oznacza, że musisz jednocześnie zabić wszystko i wszystkich? Albo olać biedaka na stacji proszącego o pomoc.

06.09.2018 08:44
GanderPL
😈
17
odpowiedz
GanderPL
13
Chorąży

Gdybym grał w F3 - "Wysadziłbyś Megaton z Fallouta 3 w powietrze?" - tak, bo lubię oglądać grzybki atomowe w grach. Nie myślę wtedy "Tyle ludzi zginęło" - bo tam nie ma ludzi, to jest gra.

06.09.2018 09:48
18
odpowiedz
1 odpowiedź
Świerszczyk
9
Legionista

@Ogmo (Adam Bełda)
Poruszyłeś ciekawy temat i widać, że włożyłeś mnóstwo pracy. Niestety pod względem stylu bliżej mu do grafomani niż lekkiego pióra. Ciężko się czytało.

06.09.2018 17:28
😉
18.1
Ogmo
6
Legionista

Cóż, nie da się napisać artykułu w sposób, który podobałby się każdemu. Jeśli jednak masz jakieś sugestie, czy konkretne zarzuty, chętnie przeczytam i zastanowię się co z tym robić w przyszłości.

post wyedytowany przez Ogmo 2018-09-06 17:31:57
06.09.2018 10:56
Eluveitien
19
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
Eluveitien
68
Konsul

Bardzo ciekawy tekst, czytało się fajnie i oby takich więcej. Chciałabym dostać odpowiedź od autora tekstu, ale zapewne zatonę gdzieś w oceanie komentarzy xD Osobiście ja zawsze staram się postępować zgodnie z własnym sumieniem. Co się czasem okazuje w niektórych grach jak Life is Strange i innych podobnych, myślisz, że robisz dobrze a skutki Twoich decyzji mogą okazać się katastrofą i wtedy dopiero pojawia się żal i przemyślenia.
Wspomnę też o grach multiplayer, a dokładniej MMORPG, gdzie mamy otwarty świat i wolny wybór co do tego, co mozemy robić. Dajmy w takiej grze pvp. Ludzie pomimo różnorakich kar za zabójstwa innych graczy i tak się w tym lubują. Czasami widząc innego gracza, próbowałam się dogadać i zanim wystukałam "Hi" na klawiaturze, już miałam wbity miecz lub strzałę w głowie. Ludzie, którzy wybiorą rozmowe zamiast natychmiastowego rzucenia się na Ciebie z bronią od tak, to na prawdę rzadkość. Też nie wiem jakim cudem GTA Online jest takie popularne, bo wejście na server oznacza dla innych graczy, że pojawiło się żywe mięso do zabicia. Nie grałam w to dłużej niż kilka minut, bo nawet nie zdąrzyłam mrugnąć okiem a już z pobliskich okolic zjeżdżała się chmara graczy, tylko po to, żeby mnie zabić.
I na to bym chciała dostać jakąś odpowiedź. Jak to jest, że staramy się podejmować decyzje dobre według naszego sumienia, ale jednak większość ludzi w grach MMORPG obiera ścieżkę zabójcy mimo znikomych korzyści?
A! I nigdy nie usuwałam drabinek i mocno ubolewałam na śmiercią mojego sima! Może dlatego, że grałam w to jak w rpg. Taka postać miała rozwijać się, dążyć do perfekcji i mieć udane (singlowe xd) życie. Żal mi nawet zabić głupiego lisa w MMO, no bo co on zawinił? Niech żyje jak najdłużej swoim pikselowym życiem <3

06.09.2018 18:09
19.1
1
Ogmo
6
Legionista

Jednak nie utonął!
Ciekawe spostrzeżenie. Myślę że główną różnicą - kolosalną jakby nie patrzeć - jest multiplayer. Ludzie zupełnie inaczej zachowują się w trakcie gry samotnej niż z innymi. Problem w tym, że wszystkie badania, które znalazłem na szybko wertując internet na potrzeby tej odpowiedzi wydają się być prowadzone pod tezę albo na tyle niekonkretnie, że mnie nie satysfakcjonują. Badań z wykorzystaniem fMRI nikt niestety nie prowadzi ;( Generalnie powraca teza, że zachowania antyspołeczne w grach MMO wynikają z chęci zaakcentowania swojej wyższości. "Jestem silniejszy/a, więc mogę cię zabić dla zabawy". Analogiczny efekt raczej nie występuje w grach singlowych, bo nie ma sensu wywyższać się nad postać, która i tak nie istnieje - tutaj działa ocena rzeczywistości. Paradoksalnie też zaangażowanie emocjonalne w MMO może być dużo mniejsze - w singlowych RPG musimy wchodzić w relację z postaciami żeby popchnąć fabułę do przodu. W dużej części MMO, zwłaszcza tych z niewielkim nastawieniem na fabułę czy granie drużynowe, inni gracze to po prostu łażące dookoła ludziki, nie ma konieczności poznawać ich bliżej. Mamy więc graczy na tyle odczłowieczonych, żeby nie czuć się winnym zabijając ich dla zabawy, ale wystarczająco ludzkich - świadomość, że ktoś jednak jest po drugiej stronie światłowodu - żeby podbudować sobie samoocenę przez pokazanie im gdzie raki zimują. To oczywiście moja teoria, maksymalnie upraszczająca rzeczywistość i oparta na wątłych podstawach - motywacji grieferów jest oczywiście dużo więcej.
Myślę że do ciekawych wniosków można byłoby dojść ekstrapolując badania na temat aktywności w internecie w ogóle - w końcu gry przez sieć aż tak się nie wyróżniają. Tutaj przychodzi mi do głowy na przykład problem RZECZYWISTEGO odsetka antyspołecznych graczy. Mogłoby się okazać, że nie jest ich wcale tak dużo, ale ich działania na tyle rzucają się w oczy, że stwarzają wrażenie powszechności. Podobnie jak z hejterskimi komentarzami - w ogóle znikomy odsetek użytkowników pisze komentarze, a spośród tych osób tylko niektóre są trollami, ale przez ich zaangażowanie czasami wydaje się, że tylko tacy ludzie są na świecie.
Dalej - struktura trollingu i jego częstość z pewnością różniłaby się w różnych MMO w zależności choćby od mechanik gry czy jej wieku, a także struktury wiekowej graczy. Podejrzewam że bardziej nieprzyjazne są społeczności MMO u schyłku swojego istnienia - są bardziej hermetyczne i pewnie w części znudzone normalną grą. Ale znów - to tylko moje przypuszczenie. Przypuszczeniem natomiast nie jest obserwacja znajomych grających w WoW - oni zbierają się w drużyny i chodzą na rajdy zamiast terroryzować nowych graczy. Z drugiej jednak strony, takie drużyny rzadko wchodzą w interakcję z samotnikami, bo to grupka znajomych którzy chcą spędzić czas w swoim towarzystwie, a nie bratać się z randomami z internetu.
Nie wiem czy choć trochę odpowiedziałem na pytanie, ale problem jest, jak to zwykle bywa w przypadku rzeczy interesujących, nader złożony. Jako bonus mogę polecić piekielnie ciężką w czytaniu, bo złożoną głównie z neologizmów (i pewnie przez to zapomnianą), książkę A. Zimniaka "Władcy Świtu" przedstawiającą świat, w którym ludzie aby przeżyć muszą jak najczęściej wywyższać się nad innymi. Z perspektywy czasu - może trochę przypomina społeczności MMO :D

07.09.2018 12:51
Saed
19.2
Saed
137
Konsul

Zabijanie graczy w MMO to chyba bardziej kwestia rywalizacji, a mniej wyborów moralnych. W zasadzie poza specjalnymi "rezerwatami" (serwery RPG) trudno mówić o jakimś głębszym wczuwaniu się w postacie, co widać chociażby po imionach graczy :) Takie podejście jak twoje (granie w zgodzie z własnym sumieniem) może nie być wcale takie powszechne, jeśli mało który gracz odczuwa jakiekolwiek dylematy moralne. W końcu "to tylko gra".

09.09.2018 22:22
topyrz
👍
19.3
topyrz
77
O_O

@Ogmo
Teoria to udokumentowana hipoteza. Masz więc swoją hipotezę, nie teorię.

BTW Dziękuję za wciągający felieton i ciekawostki w nim zawarte ot choćby odnośnik do ankiety MIT. Proszę o więcej tak wnikliwej dekonstrukcji zagadnień okołogrowych.

06.09.2018 12:05
20
odpowiedz
Eliach
28
Chorąży

Zdecydowanie za dużo patosu w tym artykule.

06.09.2018 18:42
21
2
odpowiedz
zanonimizowany1233836
31
Centurion

- Zło to zło, Stregoborze - rzekł poważnie wiedźmin wstając. - Mniejsze, większe, średnie, wszystko jedno, proporcje są umowne a granice zatarte. Nie jestem świątobliwym pustelnikiem, nie samo dobro czyniłem w życiu. Ale jeżeli mam wybierać pomiędzy jednym złem a drugim, to wolę nie wybierać wcale.

07.09.2018 11:49
Shiropi
22
odpowiedz
Shiropi
32
Pretorianin

@Zircon chyba już oficjalnie mówi się o 4 części : ]

10.09.2018 13:48
23
odpowiedz
geohound
85
Konsul

A ja tam nie potrafię, zwyczajnie nie umiem w grach być zły. Boję się konsekwencji i to tak całkowicie irracjonalnie - a że za karę gdzieś mi nie otworzą drzwi, a że jakiegoś itema nie dostanę, a że ktoś mi potem nie pomoże albo sobie zablokuję ciekawą ścieżkę. Czy to KOTOR czy nawet gra, która nie ma tak oczywistego systemu - nie umiem i tyle.

EDIT: Chyba dlatego tak się wynudziłem GTA 5 i odłożyłem na półkę po skończeniu fabuły, za to zagrywam się w kółko kolejnymi Emergency.

post wyedytowany przez geohound 2018-09-10 13:51:47
10.09.2018 22:10
😂
24
odpowiedz
anty-Ogmo
1
Junior

Przykro mi to stwierdzać, ale autor tego artykułu myli się tylu miejscach, że nawet nie muszę nawet czytać by zauważyc, że znowu nie ma racji xD. Dość rzec, że doszukiwanie się zła w grach jest porównywalne z przypisywaniem winy za 9/11 grze Microsoft Flight Simulator

12.09.2018 07:53
moshpit1984
😈
25
odpowiedz
1 odpowiedź
moshpit1984
12
Legionista

Tylko zło. Misja ludobójstwa w CoD MW2 była świetna. Taka ulga po dniu w pracy. Powtarzałem ja kilka razy. Jak chodzi o wybory w grach których ewidentnie brakowało to nie pogardziłbym możliwością przyłączenia się do smoków w Skyrim i wyparcia ludzi i podobnych ras z kontynentu. Mass Effect Andromeda byłoby 10 razy lepsze gdyby dawało możliwość sabotowania misji kolonizacji Andromedy i unicestwienia ludzkości oraz innych ras które niczym szarańcza starają się rozprzestrzenić na nowy system i ogołocić go z dóbr naturalnych.

12.09.2018 08:03
25.1
zanonimizowany664739
8
Senator

No ale jeżeli chcesz powstrzymać szarańczę czyli ludzką rasę to znaczy że jesteś dobry a nie zły.

Publicystyka Dobrzy czy źli - jakie decyzje podejmujemy w wirtualnych światach?