Przed premierą 9 czerwca 2011, 15:05

autor: Krystian Smoszna

Fan black metalu i szeroko rozumianych gier akcji. Kocha Dooma miłością prawdziwą.

Prey 2 - E3 2011 - pierwsze spojrzenie

Choć Prey 2 nie ma wiele wspólnego ze swoim pierwowzorem, to zapowiada się na niezwykle ciekawą, sandboksową strzelaninę. Miłośnicy science fiction powinni już zacierać ręce.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry Prey – Bio(System)Shock, czyli eksperyment udany

Artykuł powstał na bazie wersji XONE.

Choć finał gry Prey jasno sugerował, że misja Domasiego Towadiego nie została jeszcze zakończona, to jednak na razie nie będzie ona kontynuowana. W drugiej odsłonie zapoczątkowanego w 2006 roku cyklu studio Human Head radykalnie odcina się od postaci sympatycznego Indianina i dość nieoczekiwanie idzie w zupełnie innym kierunku. Zmiana głównego bohatera nie jest wyłącznie kosmetyczna – ku mojemu zaskoczeniu twórcy całkowicie zmienili też filozofię rozgrywki i wycięli wszystkie charakterystyczne dla pierwowzoru elementy. Portale, zabawy Tommy’ego z grawitacją, przemierzanie świata pod postacią ducha – nic z tych rzeczy nie uświadczymy w Preyu 2. Autorzy kompletnie zrezygnowali z tego, co sami wymyślili kilka lat temu, i zaproponowali zupełnie nowe rozwiązania. Z jakim efektem?

Schwytanych przestępców teleportujemy do zleceniodawcy.

No cóż, przyznam, że początkowo drugi Prey kompletnie do mnie nie trafił. Pokaz tej gry na targach E3 rozpoczął się od pierwszego etapu, w którym nowy bohater – Killian Samuels – bez zbędnych ceregieli przystępuje do eksterminacji kosmitów za pomocą zwykłego pistoletu. Musicie bowiem wiedzieć, że nasz śmiałek nie jest w ciemię bity. Zanim doszło do spotkania z przedstawicielami pozaziemskiej cywilizacji, mężczyzna pełnił obowiązki powietrznego szeryfa na pokładach amerykańskich samolotów pasażerskich – sztukę radzenia sobie w trudnych sytuacjach ma więc we krwi. Do akcji wkraczamy w momencie, kiedy jedna z takich maszyn uderza w znaną z pierwowzoru Kulę. Cudem ocalały z katastrofy oficer wygrzebuje się z wraku i natychmiast przystępuje do działania. Po krótkiej wymianie ognia musi jednak uznać wyższość kosmitów. Ogłuszony pada na ziemię i traci przytomność.

Od tamtych wydarzeń mija kilka długich lat. Trudno powiedzieć, co działo się z Samuelsem w trakcie tej przerwy, wiemy natomiast, kim jest dziś. Killian zamieszkał w kosmicznym mieście Bowery i aktualnie trudni się fachem łowcy nagród. Wykorzystując nabyte w poprzednim życiu umiejętności oraz masę futurystycznych gadżetów, poluje na bandziorów i oddaje ich w ręce sprawiedliwości. Oryginalnie, prawda?

Tego typu obrazki w mieście Bowery są na porządku dziennym.

Tyle fabuła, teraz czas na konkrety dotyczące samej rozgrywki. Jak już zapewne wiecie, Prey 2 nie jest liniową strzelaniną, ale klasycznym sandboksem, w którym sami decydujemy, co chcemy robić. Do dyspozycji gracza oddano sporej wielkości futurystyczną metropolię, zamieszkaną przez podejrzanych gangsterów, wszelkiej maści szumowiny i bojących się wychylać cywilów. W tym tyglu kosmicznych ras i kultur będziemy poszukiwać przestępców, wykonywać bardzo dobrze płatne kontrakty, a także skupimy się na zaliczaniu zadań z głównego wątku fabularnego – czego on jednak ma dotyczyć, na razie nie wiadomo.

W wypełnianiu obowiązków pomoże Killianowi masa użytecznych zabawek. Widzieliśmy w akcji energetyczne więzy, które po wystrzeleniu oplatały ofiarę i powalały ją na ziemię, pocisk antygrawitacyjny, wybijający delikwenta w powietrze i ułatwiający jego zlikwidowanie, czy też noszone na ramionach wyrzutnie rakiet, automatycznie namierzające cele znajdujące się przed naszym herosem. Istotnym gadżetem w asortymencie Samuelsa jest też skaner, pozwalający odczytać stosunek znajdujących się w pobliżu istot do naszej osoby, a także lokalizujący poszukiwanych listem gończym przestępców. Sądząc po tym, co pokazano do tej pory, będzie to najczęściej używane urządzenie podczas rozgrywki.

Graliśmy w Assassin's Creed: Origins – ostrożna rewolucja Ubisoftu
Graliśmy w Assassin's Creed: Origins – ostrożna rewolucja Ubisoftu

Przed premierą

Oto jest! Nowa odsłona serii Assassin's Creed zabierze nas w podróż w czasie: odwiedzimy starożytny Egipt, wdrapiemy się na piramidy, a na koniec powalczymy w stylu znanym z… Wiedźmina 3. Na targach E3 graliśmy w Assassin’s Creed: Origins.

Graliśmy w Call of Duty: WWII – jest bardzo dobrze!
Graliśmy w Call of Duty: WWII – jest bardzo dobrze!

Przed premierą

Widzieliśmy kampanię dla jednego gracza w Call of Duty: WWII i… zbieraliśmy szczękę z ziemi. Jeśli ten fragment był reprezentatywny dla całości, to nadchodzi najlepszy CoD od wielu, wielu lat!

Analizujemy grę Assassin’s Creed: Origins – 5 najciekawszych zmian
Analizujemy grę Assassin’s Creed: Origins – 5 najciekawszych zmian

Przed premierą

Ubisoft wziął sobie krytykę serii Assassin’s Creed do serca. Origins wprowadzi wiele zmian, a kilka z nich – z walką na czele – może zaskoczyć nawet największych fanów cyklu.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
09.06.2011 15:45
Econochrist
104
Nadworny szyderca

Nie grałem w pierwszego Prey więc bez skrupułów
powiem, że Dwójka zapowiada się bardzo interesująco.
Klimat Blade Runnera, etat łowcy nagród, rozbudowana
i dynamiczna rozgrywka w żyjącej metropolii. Czego chcieć więcej?

09.06.2011 15:56
odpowiedz
Harry M
106
Master czaszka

Supcio

09.06.2011 16:00
odpowiedz
crazy_race
50
Pretorianin

Jeśli ktoś kiedyś marzył by być niczym Boba Fett z Gwiezdnych Wojen będzie miał niezłą zabawę, a polscy gracze może skojarzą grę z naszym rodzimym Chromem gdzie bohaterem też był kosmiczny najemnik. To może być bardzo dobra gra...szkoda tylko że użyli istniejącego IP by przyciągnąć graczy. Pewnie z początku ta gra miała być czymś nowym a ktoś z marketingowców padł na pomysł by zrobić z tego sequel do Prey'a kompletnie nie związany z poprzednią grą. To niech mi ktoś powie po co pierwsza cześć kończyła się cliffhangerem skoro nie będzie kontynuowana ?

09.06.2011 17:37
odpowiedz
victripius
88
Joker

Zapowiada się nawet fajnie. Może nie jest to gra podobna do pierwszej części, ale na pewno będzie miała swój klimat i będzie grało się w nią przyjemnie. Czekam na więcej informacji o Preyu 2 :)

09.06.2011 19:49
odpowiedz
Keylogger
6
Legionista

pomysł łapania przestępców już był w odd world'zie

09.06.2011 20:22
odpowiedz
vojak_2
40
Generał

Noo ciekawe co to im wyjdzie...

10.06.2011 01:04
odpowiedz
Chudy The Barbarian
89
Legend

Zapowiada się bardzo ciekawie, tylko dlaczego to się musi nazywać Prey skoro odcięli się od wszystkiego charakterystycznego dla pierwowzoru?

10.06.2011 15:05
odpowiedz
Maxs
101
Pretorianin

Gierka calkiem fajna ale wkurzające jest to podpinanie sie pod inna marke, powinni stworzyc cos od nowa

11.06.2011 13:22
odpowiedz
maxan
62
Pretorianin

Prey 2 świetnie się zapowiada...ale zaraz ...co ta gra ma wspólnego z pierwszą częścią ? teleporty ?xD

15.06.2011 00:30
odpowiedz
Nolifer
94
The Highest

"Brak Preyu w Preyu" To jest największy minus. Gdyby gra nazywała się okej , spoko zapowiada się dobrze , ale gdy w nazwie jest Prey , automatycznie gra staje się gorsza bo nie ma w niej nic co wywodzi się z Preya

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze