Fallout 4 Przed premierą

Przed premierą 5 sierpnia 2015, 19:42

autor: Jakub Mirowski

Miłośnik gier dla jednego gracza – niby przez lepszy klimat, ale tak naprawdę jest słaby w multi.

Fallout 4 w akcji, czyli kurz, krew i eksplozje. Wrażenia z pokazu na gamescomie

Podczas tegorocznych targów gamescom mieliśmy okazję zobaczyć niewielki skrawek czwartej części Fallouta przed listopadową premierą. Bethesda co prawda ograniczyła się w Kolonii do kilkunastominutowej prezentacji, ale i tak było na co popatrzeć.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry Fallout 4 - Czas apokalipsy

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Czerwcowy pokaz Fallouta 4 podczas E3 podzielił graczy na dwa obozy. Jeden uznał, że Bethesda na dobre przyćmiła resztę konkurencji, i to jeszcze zanim targi rozpoczęły się na dobre, drugi z kolei oskarżył amerykańską firmę o rozmienianie na drobne legendy interaktywnej rozrywki. Obawy te trudno zamieść pod dywan. Nieco pastelowa kolorystyka, elementy rodem ze skupionych na craftingu survivali oraz tower defense, uproszczone dialogi – w zalewie nowinek i zmian można się było zastanawiać, czy w Falloucie jest jeszcze miejsce na porządne postapokaliptyczne RPG. Prezentacja gry na tegorocznym gamescomie może i nie uspokoiła wszystkich zaniepokojonych, ale przynajmniej udowodniła, że esencja tej serii jest w „czwórce” zdecydowanie obecna.

Na pokaz Fallouta 4 wybrał się także Arasz - oto jego opinia.

Na pokaz Fallouta 4 wybrał się także Arasz - oto jego opinia. [5:35]

W niemieckiej Kolonii Bethesda nie zwaliła niestety nikogo z nóg – trwający zaledwie kilkanaście minut pokaz wcale nie zaspokoił apetytów, tym bardziej że nie prezentował w zasadzie niczego, czego byśmy się nie spodziewali. Mimo to pozytywów nie brakuje. Absolutnie najważniejszym z nich jest atmosfera: gdy bohater po raz pierwszy pojawia się w opanowanym przez ghule oraz bandytów miasteczku Lexington, w przeciągu kilku sekund da się zakochać w tym wyniszczonym, opustoszałym świecie. Detali jest mnóstwo: poprzewracane wózki, śmieci pokrywające wyludnione ulice, wiatr hulający w witrynach sklepowych... Fallout 4 posiada charakterystyczny dla serii klimat apokalipsy, w niektórych momentach potrafił nawet sprawić, że i oglądający prezentacje nie czuli się do końca bezpiecznie. Gdy idący przy nas pies zaczyna warczeć ze zjeżoną sierścią na pustą z pozoru ulicę lub kiedy przez okna małego marketu przedzierają się ghule – wtedy „czwórka” pokazuje największy pazur.

Fallout 4 w akcji, czyli kurz, krew i eksplozje. Wrażenia z pokazu na gamescomie - ilustracja #2

Jednocześnie tę poważną atmosferę często rozładowują humorystyczne akcenty, których w serii nigdy nie brakowało. I nie, nie mówię bynajmniej o wyrzutniach wybuchowych misiów, a raczej o bardziej subtelnym puszczaniu oczka. Ot, choćby komicznie wyglądający kulawy Pip-Boy ze smutną miną, który pojawia się w górnym rogu ekranu, gdy otrzymujemy poważniejsze obrażenia, albo boisko do koszykówki, na którym ktoś zamiast piłki wrzucił do kosza martwego bandytę. Pewną rolę w odciążaniu klimatu gra także przerysowana brutalność. Fallout 4 jest dostatecznie krwawy, by nie traktować tej przemocy całkowicie poważnie: gdy trafiony laserowym pociskiem przeciwnik rozpada się na ogromne kawałki mięsa, trudno nie uśmiechnąć się pod nosem. Jedyny minus podejścia do brutalności z przymrużeniem oka to krew, która wygląda bardziej na jasnoczerwoną farbę.

Fallout 4 w akcji, czyli kurz, krew i eksplozje. Wrażenia z pokazu na gamescomie - ilustracja #3
Graliśmy w Mount & Blade II: Bannerlord – dużo nowości w systemie walki
Graliśmy w Mount & Blade II: Bannerlord – dużo nowości w systemie walki

Przed premierą

Targi E3 stały się kolejną okazją, by pograć w Mount & Blade II, a dokładniej by zasmakować ulepszonego systemu walki – jako dowódca i jako podkomendny króla w bitwie. Krótka prezentacja zostawiła nas z apetytem na znacznie, znacznie więcej.

Widzieliśmy grę Vampyr na E3 2017 – RPG-owy czarny koń roku?
Widzieliśmy grę Vampyr na E3 2017 – RPG-owy czarny koń roku?

Przed premierą

Studio Dontnod, znane ze świetnej przygodówki Life is Strange, zbliża prace nad grą Vampyr do wielkiego finału. Wielkiego, bo z prezentacji na targach E3 wyłonił się obraz diabelnie intrygującego RPG, które może mocno namieszać na rynku tej jesieni.

Graliśmy w grę Elex – ile czasu trzeba, by wyrzeźbić z drewna wielkie RPG?
Graliśmy w grę Elex – ile czasu trzeba, by wyrzeźbić z drewna wielkie RPG?

Przed premierą

Wzorem dla studia Piranha Bytes przy tworzeniu Elexa są ponoć pierwsze odsłony serii Gothic. Faktycznie, projekt świata i model rozgrywki zdradzają pewne podobieństwa. Niestety, to samo można powiedzieć o prehistorycznej technologii...

Komentarze Czytelników (76)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
06.08.2015 21:53
odpowiedz
Mephistopheles
149
Hellseeker

Sęk w tym, że dawne "to samo" wróciło, przynajmniej na tyle, na ile było to możliwe. Ten twór nazywał się New Vegas i dużo bardziej zasługiwał na miano Fallouta 3 niż gra o takim tytule. To właśnie on kontynuował historię z F2 (w takim samym stopniu, w jakim F2 kontynuował historię z F1), dawał nam obraz tego, co dokonali Vault Dweller i Chosen One, a także nakreślał do pewnego stopnia dalsze losy poznanych wcześniej bohaterów (lub ich potomstwa). To F3 przy NV wydaje się jakimś dziwnym spin-offem, którego fabuła opiera się w całości na retconach. O poziomie rozmów z NPCami czy formule questów aż szkoda wspominać. Wystarczy porównać sobie komentarze fanów odnośnie tych dwóch gier, które formę mają niemal identyczną, a różnią się przede wszystkim treścią.

http://i.imgur.com/olUvIVr.jpg

Tak jak NV był kontynuacją F2, tak F4 zapowiada się, póki co, na kontynuację F3. I nie chodzi o numerek w tytule.

07.08.2015 19:43
odpowiedz
szczypiorofixpw
44
Pretorianin

@Mephistopheles: zrozumiałem wszystko niestety. Chrzanisz głupoty, tyle ci powiem. New Vegas jest spin-offem serii a nie F3. To że w NV jest dużo nawiązań (o wiele więcej niż w F3) to fakt ale to, że NV jest kontynuacją historii z F2 to totalna bzdura. Jak żyję jeszcze nie słyszałem podobnej głupoty (a słyszałem już wiele, uwierz mi). Fabuła F3 i NV tylko (mniej lub bardziej) nawiązuje do wcześniejszych wydarzeń ale na litość boską NV nie jest kontynuacją historii Vault Dwellera. To, że występuje tam Cass córka Cassidiego czy nawet Marcus to nie jest kontynuacja serii. Jest jeszcze dużo więcej nawiązań, akcja jest umiejscowiona blisko F1 i F2 ale główny bohater to zupełnie inna historia, zupełnie inne wydarzenia. To nie znaczy jeszcze, że to kontynuacja wydarzeń. To już prędzej F3 z Enklawą jako głównym przeciwnikiem jest bliżej kontynuacji wydarzeń z F2 ale ja bym tego nie powiedział. To po prostu kolejna część, która dzieje się wiele lat po F2. Powtórzę więc, pleciesz bzdury.

07.08.2015 20:08
odpowiedz
Mephistopheles
149
Hellseeker

Czyli gówno zrozumiałeś. Ale nie martw się, pomogę ci.

To właśnie on (F:NV) kontynuował historię z F2 (w takim samym stopniu, w jakim F2 kontynuował historię z F1) - Wynika z tego jasno, że skoro F2 nie był bezpośrednią kontynuacją poprzednika, to i NV nie kontynuuje bezpośrednio wątków z F2. Akcja F2 działa się 80 lat po F1, NV dzieje się 40 lat później. Nie mam pojęcia, jak można było zrozumieć to zdanie inaczej, ale najwyraźniej bardzo chciałeś to zrobić, więc ci się udało.

dawał nam obraz tego, co dokonali Vault Dweller i Chosen One - W F2 nie widziałeś konkretnie, co działo się zaraz po wypędzeniu Vault Dwellera, ale mogłeś wywnioskować, jaki wpływ miały jego akcje na kształtowanie obrazu pustkowi. Zarówno on, jak i Chosen One przyłożyli rękę do budowania NCR. W NV widać też, jaki impakt faktycznie mieli na społeczność mutantów z zachodniego wybrzeża oraz co spotkało tamtejsze oddziały Enklawy.

To już prędzej F3 z Enklawą jako głównym przeciwnikiem jest bliżej kontynuacji wydarzeń z F2 ale ja bym tego nie powiedział.
Taa... Szkoda tylko, że Enklawa z F3 nijak ma się do tej z F2. W magiczny sposób jej niedobitki (czyt. cała armia) znalazły się na wschodnim wybrzeżu, a swój plan eugeniczny, mający w zamierzeniu uratować rasę ludzką, zmienili po prostu w stereotypowy motyw "tych złych" z kreskówki dla dzieci. No i nie byłbym taki pewny, czy po 30 latach na pustkowiach udało im się zachować tę ich czystość rasową... Z kolei skrajnie ksenofobiczny BoS, który wysyłał "rekrutów" na pewną śmierć, został ukazany jak zakon Jedi, ratujący pustkowia przed zagładą. Retcon retcona retconem pogania. Najbardziej zastanawia mnie, dlaczego Bethesda uznała Tactics za tytuł niekanoniczny, mimo że tamta wizja BoS miała o wiele więcej wspólnego z wizją Beth.

07.08.2015 22:58
odpowiedz
szczypiorofixpw
44
Pretorianin

To już raczej samo NCR się rozbudowało niż Vault Dweller czy Chosen One przyłożyli rękę do ich rozbudowy jako takiej. Tak, dalej twierdzę, że chrzanisz głupoty. F1 i F2 jest jasno i wyraźnie połączony i nie tyle przez te lata, które działy się pomiędzy tymi częściami a przez głównych bohaterów - w F2 gramy wnuczkiem/wnuczką Vault Dwellera. Kurier w NV jest pod tym względem człowiekiem znikąd. Widzisz różnicę? Co mają do tego supermutanci, których niedobitki rozprzestrzeniły się po całej ameryce po zniszczeniu Bazy w F1? Faktycznie Enklawa w F3 została niby jakimś cudem odbudowana do dosyć (jak widać po konflikcie w F3) niezłego poziomu, tu racja ale nie nam to oceniać. To kanon po prostu.

07.08.2015 23:38
odpowiedz
Mephistopheles
149
Hellseeker

To już raczej samo NCR się rozbudowało niż Vault Dweller czy Chosen One przyłożyli rękę do ich rozbudowy jako takiej.
Oczywiście, że obaj przyłożyli rękę. Vault Dweller jeszcze za czasów Shady Sands, bez którego pomocy mieszkańcy zostaliby w końcu wybici przez radskorpiony albo porwani w niewolę przez bandę Metzgera. Do tego uratował Tandi, która jako pierwsza objęła stanowisko prezydenta NCR. Później Shady Sands przekształciło się w większą aglomerację, na której rynku stanął pomnik Vault Dwellera.

F1 i F2 jest jasno i wyraźnie połączony i nie tyle przez te lata, które działy się pomiędzy tymi częściami a przez głównych bohaterów - w F2 gramy wnuczkiem/wnuczką Vault Dwellera. Kurier w NV jest pod tym względem człowiekiem znikąd. Widzisz różnicę?
I jakie to ma niby znaczenie? Gdyby Kurier był synem bohatera F2, to NV byłby już połączony z tamtą grą? Albo gdyby bohater F2 nie pochodził z Arroyo, tylko spotykał tamtejszych mieszkańców podczas eksploracji mapy, to już nie byłby sequel F1? Zdajesz sobie sprawę z tego, jak kretyński jest ten argument?

Co mają do tego supermutanci, których niedobitki rozprzestrzeniły się po całej ameryce po zniszczeniu Bazy w F1?
Może przeczytaj jeszcze raz, bo tłumaczenie ci oczywistych rzeczy robi się męczące. Albo nie, lepiej napisz z dziesięć razy "HURR chrzanisz głupoty DURR", skoro tak ci wygodniej.

09.08.2015 02:21
odpowiedz
Hefarius
38
Chorąży

Kopiowanie na siłę organizacji z Zachodniego Wybrzeża nie wyszło f3 na dobre. W dodatku Enklawa w NV upadła po zniszczeniu platformy , a nie po destrukcji wielkiej złej kwatery w Raven Rock.... Spróbuję dać szansę F4 i zupełnie nie rozumiem hejtujących obawy - od strzelania i wybuchów są filmy Michaela Baya i seria Call of Duty, ad Fallouta oczekiwałbym chociażby spójnego świata.

09.08.2015 03:24
odpowiedz
mrdrag5
24
Legionista

mam na dzieje ze fabuly nie skopia

09.08.2015 15:30
odpowiedz
Hydro2
107
Senator

A ja, że nie będę musiał odpalać VATS i przejść grę jako fpsa a nie kolejnego tysięcznego erpega ;)

09.08.2015 15:39
odpowiedz
boojan27
84
The Hound

mrdrag5 ---> Też się łudzę, że może dadzą fajny wątek główny, ale nie czarujmy się... Bethesda w TES i Falloucie pokazuje, że nie jest to dla nich zbyt ważny aspekt i traktują fabułę po macoszemu. Ale kto wie, może tym razem nas zaskoczą...

14.08.2015 14:43
odpowiedz
Maya_Wu
1
Junior

Właściwie, to tylko zastanawia mnie, jak może wyglądać laserowy pocisk, ale...

19.08.2015 12:23
odpowiedz
Nolifer
94
The Highest

Z pomocą i tak przyjdą mody, które bardzo szybką poprawią tą pastelową barwę. Jakiś SweeFX czy coś w ten deseń o to się martwić nie trzeba, ale... oby klimat i fabuła były jak najlepsze i żeby było można zwiedzić jak najwięcej klimatycznych lokacji. ;>

19.08.2015 13:12
odpowiedz
Flyby
154
Outsider

Właśnie ukończyłem powtórkowo Fallouta NV, w konwencji "aczika" - "żadnych bogów, żadnych panów"..
Spodobało mi się.. ;) Cierpliwie przeglądnąłem napisy końcowe - jeden z nich wyraźnie zaznacza że Fallout NV jest wzorowany na pomysłach Fallouta 3 ;) Zaznaczam to dla wszelkich wielbicieli "kanonów" - co by trochę spuścili z tonu, która z gier serii jest bardziej "falloutowa" ;)
Tak się zastanawiam, czy może jeszcze raz spróbować Fallouta 3 ? Steam wciąż go reklamuje, choć pisze wyraźnie że z Windowsem 7 nadal będę miał kłopoty ;(

25.08.2015 11:41
odpowiedz
elathir
17
Generał

Co w tym dziwnego, że jest tak napisane, co kazał umieścić wydawca to wykonawca umieścił ;P

25.08.2015 12:07
odpowiedz
Mephistopheles
149
Hellseeker

I co to ma wspólnego z kanonicznością?

25.08.2015 12:12
odpowiedz
Flyby
154
Outsider

Słusznie elathir, wszędzie jakieś pisane głupoty, które niby trzeba czytać ;(
I po co ja sobie zadawałem tyle trudu..skoro najlepiej wypada wtórny analfabetyzm, wsparty poczuciem racji ;))
[59]
"I co to ma wspólnego z kanonicznością?"
Jak najbardziej ma, Mephistophelesie ;) Dwa pierwsze Fallouty, zakodowały w świadomości wielu graczy, obraz świata (Ameryki) po wojnie nuklearnej - umiejętnie sprzęgniętym w schemacie gry z grafiką.
Tak powstają kanony - przynajmniej według historii sztuki ;) Ta sama historia sztuki udowadnia, jaką siłę mają kanony i jakie sprzeciwy budzą twórcy, którzy kontynuując temat, odchodzą od kanonu.. ;)

25.08.2015 16:52
odpowiedz
Mephistopheles
149
Hellseeker

Jeszcze raz. Co stwierdzenie, że NV wykorzystuje pomysły z F3 (mechanikę, założenia gameplayowe itp.) ma wspólnego z kanonicznością?

Chociaż to jak rozmowa ze ślepym o kolorach, bo nie wiesz, czym jest kanon, ale to innym zarzucasz wtórny analfabetyzm.
https://en.wikipedia.org/wiki/Canon_(fiction)

25.08.2015 17:38
odpowiedz
Flyby
154
Outsider

[61]
Tutaj masz link za za link:https://pl.wikipedia.org/wiki/Kanon_%28sztuka%29
Dwa pierwsze zdania obejmują moje rozumienie kanonu. Twórcy następnych Falloutów, poczynając od trójki, odchodzą od kanonów Fallouta 1 i 2, respektując najważniejsze założenia serii. I tyle, przemiły oponencie..
Uwagi typu "rozmowa jak ze ślepym o kolorach", zostaw na swoje "salony", Mephistophelesie ;) Takie uwagi z góry warunkują, powodzenie i sens dyskusji, także z Tobą.

..moja uwaga z postu 60 o analfabetyzmie, była natury ogólnej i tyczyła się lekceważenia słowa pisanego ;) Mam nadzieję że nikt nie wziął jej do siebie - to niemożliwe ;)

25.08.2015 17:49
odpowiedz
Mephistopheles
149
Hellseeker

Ale tak ogólnie, to wiesz, że to są dwie różne definicje i robisz teraz z siebie całkowitego ignoranta, bo bełkoczesz o rzeczach, o których nie masz pojęcia?

25.08.2015 18:08
odpowiedz
Flyby
154
Outsider

Skończ przepychanki (też ogólnie) na definicje i inne takie, Mephistophelesie - co najwyżej doprowadzą one do porzucenia tematu wątku.
Te Twoje uwagi pod moim adresem - "całkowity ignorant", "bełkot" - za kogo Ty się masz? Gwiazdkami Ci odbiło?

25.08.2015 18:13
odpowiedz
Mephistopheles
149
Hellseeker

Za kogoś, kto zna znaczenie słów, które używa. "Ignorant" i "bełkot" również zostały użyte poprawnie.

25.08.2015 18:21
odpowiedz
Lemur80
45
Fear is the mind killer

Panowie, Wy tu o kanonach prawicie, a nie warto spojrzeć na to prościej?

F3 kupiłem w okolicach premiery i do dnia dzisiejszego nie mogę go przejść (podejść miałem dwa, może trzy). Jak pomyślę sobie o zadaniach z Megatony w rodzaju zbieraniu złomu, czy ponownym przechodzeniu questa dla sprzedawczyni, to mam ochotę tą dziurę wysadzić w powietrze. Konieczność ponownego przedzierania się przez te gruzowiska w stronę lotniskowca i Biblioteki Kongresu wzbudziłaby we mnie chęć ściągnięcia moda pozwalającego umrzeć jako krasnal ogrodowy w śmietniku, lub jako molerat w pierwszej z brzegu skrzynce pocztowej.

W przypadku NV zupełnie nie mam tego problemu, przeszedłem tą grę raz i mógłbym to zrobić z modami pewnie jeszcze wielokrotnie.

Kanoniczność pomijam, NV jest grą zwyczajnie lepszą od swojej poprzedniczki. Grając w dzieło Obsidianu miałem wrażenie, że devsi znają i "czują" to uniwersum i wiedzą jaki produkt końcowy chcą graczowi zaoferować. O Beth (mimo widocznego, znacznego nakładu pracy), tego się powiedzieć do końca nie da. Nie ma dla mnie znaczenia, że to właściwie ten sam silnik i z grubsza te same mechaniki.

EDIT:

Flyby ma na myśli ogólną koncepcję gry, jej główne założenia gameplay'owe, czyli dotyczące głównie samej rozgrywki i tego jak ona wygląda (łącznie z mechaniką). Natomiast Meph skupia się zgodności tego uniwersum, zależnościach i konsekwencji. Zgadza się? Jeżeli tak, to może to w czymś pomoże;-)

25.08.2015 18:27
odpowiedz
Flyby
154
Outsider

[65]

To przyjmij te słowa, także do siebie, Mephistophelesie ;) W tej fazie naszej dyskusji, będą również jak najbardziej poprawnie zastosowane ..
[66]
Prościej rzecz ujmując, Lemurze, to mnie też lepiej się grało w Fallouta NV, choć trochę z innych powodów ;)

25.08.2015 18:28
odpowiedz
Irek22
79
Grzeczny już byłem

Lemur80 [66]
Grając w dzieło Obsidianu miałem wrażenie, że devsi znają i "czują" to uniwersum i wiedzą jaki produkt końcowy chcą graczowi zaoferować.

Nie dziwota, skoro część pracowników Obsidianu pracowała nad pierwszymi dwoma Falloutami. Nie wspominając już o tym, że Chris Avellone napisał Falloutową Biblię.

Flyby

Bez urazy, ale to chyba ty usilnie dopatrywałeś się podobieństw między Skyrimem i Dragon Age: Inquisition (i dopatrzyłeś się jej w... smokach), prawda?

25.08.2015 18:31
odpowiedz
Mephistopheles
149
Hellseeker

[66]

Jak pomyślę sobie o zadaniach z Megatony w rodzaju zbieraniu złomu, czy ponownym przechodzeniu questa dla sprzedawczyni, to mam ochotę tą dziurę wysadzić w powietrze.

To akurat dość dobrze się składa, bo

spoiler start

możesz to zrobić w zadaniu dla Tenpenny'ego. Co prawda zakończenie tego questa (kiedy dowiadujesz się, jaki był jego motyw) jest nad wyraz kretyńskie, ale ważne, że się da.

spoiler stop

[67]

Nie, nie będą. To nie ja powołuję się tutaj na definicje, których nie rozumiem.

25.08.2015 18:37
odpowiedz
Lemur80
45
Fear is the mind killer

@Irek22 [68]

Naprawdę musiałeś z tym Obsidianem wyjaśniać?:-)

@Flyby [67]

"Prościej rzecz ujmując, Lemurze, to mnie też lepiej się grało w Fallouta NV, choć trochę z innych powodów ;)"

Być może te powody częściowo kryją się w ostatnim akapicie posta [66]. Jeżeli zaś są inne, to chętnie dowiem się jakie:-)

@Mephistopheles

Nie no, nie jestem aż takim ignorantem:-) Miałem tego pełną świadomość. Nigdy tego nie zrobiłem, bo zawsze gram jako postać dobra do obrzygania. Szkoda mi było karmy.

25.08.2015 18:43
odpowiedz
Flyby
154
Outsider

[68]
Coś mi wydaje Irek22 że masz znaczne tendencje do złośliwego upraszczania moich porównań ;)

Nie wiem, w jakim celu przypominasz je w tym wątku - jeżeli przyświecają Ci gwiazdki Mephistophelesa, aby lepiej Ci wychodziło, obrażanie i lekceważenie swoich rozmówców - to jesteś na dobrej drodze ;)

[70]
Dokładnie o to mi chodziło [66], Lemurze.. Cieszę się że przynajmniej Ty mnie rozumiesz.

25.08.2015 18:43
odpowiedz
Irek22
79
Grzeczny już byłem

Lemur80 [70]
Naprawdę musiałeś z tym Obsidianem wyjaśniać?

Może niekoniecznie tobie, ale w razie czego zawsze przyda się oświecić tych, którzy chcieliby twierdzić, że New Vegas to popłuczyny i dodatek do Fallout 3, a pracownicy Obsidiana zrzynali od Bethesdy.
(Nie mam tu na myśli Flyby'ego - piszę ogólnie)

Flyby [72]

Dlatego, że - według mnie - na dopatrywanie się przez ciebie porównań czy wyciągania różnorakich wniosków (tutaj - jak napisał Mephistopheles - mechanika, założenia gameplayowe itp.) należy patrzeć z przymrużeniem oka i Mephistopheles chyba zbyt poważnie podszedł do twoich wypowiedzi.

25.08.2015 18:58
odpowiedz
Lemur80
45
Fear is the mind killer

@Flyby

Jestem w stanie to zrozumieć, nie mam z tym większych problemów. Co więcej Twoją opinię szanuję. W dyskusję o prawidłowości jednego lub drugiego stanowiska wdawać się nie będę, choć muszę przyznać, że spojrzenie Mepha jest mi bliższe.

Tutaj bardziej chodzi o to w jakim tonie przekazuje się informacje. Myślę, że wszyscy potencjalni adresaci zrozumieli:-)

@Irek22

Ja takiej wypowiedzi Flyby'a nie pamiętam. Jeżeli już coś się chce komuś wytknąć, to wypadałoby zacytować wypowiedź w całości wspominając o jej kontekście. Tak byłoby przyzwoicie.

"Może niekoniecznie tobie, ale w razie czego zawsze przyda się oświecić tych, którzy chcieliby twierdzić, że New Vegas to popłuczyny i dodatek do Fallout 3, a pracownicy Obsidiana zrzynali od Bethesdy. ;)"

Fakt, są tacy, którzy wychodzą niemalże z identycznego punktu widzenia. Widziałem to którymś wątku na własne oczy o_O.

---

"Dlatego, że - według mnie - na dopatrywanie się przez ciebie porównań czy wyciągania różnorakich wniosków (tutaj - jak napisał Mephistopheles - mechanika, założenia gameplayowe itp.) należy patrzeć z przymrużeniem oka i Mephistopheles chyba zbyt poważnie podszedł do twoich wypowiedzi."

Nie chcę powiedzieć za dużo, ale myślę, że ten spór wynikł z krańcowo różnej percepcji, oraz poniekąd różnic charakterologicznych. Myślę, że Flyby podchodzi do tematu jak do nauki "humanistycznej", liczą się emocje, przyjemność wynikająca z obcowania ze światem. Wnioski ma uogólnione, obejmujące całość danego zagadnienia. Natomiast podejścia Mepha jest zgoła ścisłe, liczą się gołe fakty podparte definicjami z którymi się po prostu nie dyskutuje. Jeżeli się mylę, to możecie mnie wrzucić do dołu z wściekłymi deathclawami:-)

25.08.2015 19:05
odpowiedz
Flyby
154
Outsider

[72]
Coś w tym jest, Irek 22 i rzeczywiście wynika z różnego sposobu oceniania gier.. Wtedy łatwo o wzajemne niezrozumienie, co zauważył zresztą Lemur ;)
I tak n.p. nie ma dla mnie znaczenia, kiedy oceniam całą serię gier jako całość (tak, tak) - kto od kogo zrzynał, kto był w tym lepszy i w której części serii była lepsza mechanika ;)
.. oczywiście owe "przymrużenie oka" - wyrażane słowami "jak ze ślepym o kolorach", "ignorant" i "bełkot" - jakoś wygląda mi na zbytnie ułatwianie sobie, przeforsowania swoich racji ;) Co najmniej ;)
[73]
Tak, Lemurze, jeszcze raz - doskonale mnie rozumiesz, cieszę się - to duża dla mnie ulga, jednak być zrozumianym. Dziękuję.

25.08.2015 19:31
odpowiedz
Lemur80
45
Fear is the mind killer

".. oczywiście owe "przymrużenie oka" - wyrażane słowami "jak ze ślepym o kolorach", "ignorant" i "bełkot" - jakoś wygląda mi na zbytnie ułatwianie przeforsowania swoich racji ;) Co najmniej ;)"

To w ogóle ciekawe, bo akurat mnie zbytnia kurtuazja w życiu codziennym doprowadza w efekcie do szewskiej pasji jakiś czas później. Milczę, milczę, ale jak się uzbiera, to...

https://www.youtube.com/watch?v=TH7PVIkkyYI

Więc tak źle i tak niedobrze...

Kulturalne, szczere i jasne, ale stanowcze wyrażanie swojej opinii w realu jest IMO oznaką mądrości (jakkolwiek pretensjonalnie by to nie zabrzmiało). Internety się zdaje nie liczą, są jak kozia broda - całe ze zła;-D

Sorry za offtopa.

EDIT:

@Flyby

Nie wszystko, ale pewne rzeczy da się przez lata pisania na tym forum zaobserwować i wyciągnąć mniej lub bardziej celne wnioski. Trzeba tylko chcieć. Zresztą ja Mepha chyba też rozumiem (choć inwektyw w żadnym wypadku nie popieram). Taki to ja jestem proszę Ciebie "rozómny". Czekam aż ktoś mi przypierdoli za bycie takim "pseudo-rozjemcą":-D W każdym razie wychodzę z założenia, że pewna dawka dyplomacji nie zaszkodzi, po co sobie psuć krew. Oczywiście dotyczy to innych, bo jak ja się wdam w dyskusję graniczącą z kłótnią, to nie spocznę dopóki nie udowodnię swojej racji (popierając ją jadowitym elaboratem):-D Nobody's perfect;-)

06.11.2015 17:11
odpowiedz
MarucinS
60
Pretorianin

Pompa marketingowa ruszyła.
Dobre imię Fallouta to tylko zasługa poprzednich wersji. Bethesda zmasakrowała grę, pomijam grafikę, a odniosę się do rozgrywki cRPG - bo przecież to ona jest najważniejsza, prawda skoro nie grafika to co? :)
A tutaj?
Tutaj widzimy spłaszczenie różnych gier TES/Fallout w kierunku jednej zunifikowanej hybrydy. Lipa... bez miodu.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze