ocena redakcji
7.5
oceń grę
więcej
zobacz więcej

Krwawa jatka w Śródziemiu - recenzja gry Władca Pierścieni: Wojna na Północy

Nowe spojrzenie na wojnę o Pierścień przenosi nas na północ Śródziemia, gdzie czyha nieznane wcześniej zagrożenie.

16 listopada 2011 7.5/10
• strony :12

Dobre gry są jak cukierki z mieszanki wedlowskiej. Czasem niepozorny papierek kryje cudny, rozpływający się w ustach smak. Taką przygodę przeżyłem przy okazji zaznajamiania się z kolejną pozycją przygotowaną na licencji Władcy Pierścieni. Wojna na Północy autorstwa Snowblind Studios (tego samego, które przed kilkoma laty miało romans z marką Baldur's Gate przy okazji produkcji bardzo fajnego Dark Alliance), pod pretekstem pokazania graczom wojny o Pierścień z nieco innej niż dotychczas perspektywy, przedstawia nową historię, której bohaterowie i wydarzenia tylko od czasu do czasu nawiązują do wędrówki Froda do Góry Przeznaczenia. I to na szczęście nie w formie kolejnego nudnego RTS-a czy Conquer-nie-wiadomo-czego, tylko rasowego, brutalnego slashera z nienaturalnie jak na ten gatunek rozwiniętą warstwą fabularno-dialogowo-statystyczną.

Wielkie orły to nasi główni sprzymierzeńcy w grze.

Upraszczając, Władca Pierścieni: Wojna na Północy to wyjątkowo zręcznościowy hack n' slash z tonami klamotów do zbierania, miejscami zachwycającą oprawą graficzną i absolutnie fantastycznie zrealizowaną warstwą dźwiękową. Nie mam tu na myśli muzyki, która jest taka sobie i obok wykorzystanych w filmie kompozycji Howarda Shore'a nawet nie stała, ale wszystko pozostałe, co dociera do uszu gracza. To zabawne, że recenzję zaczynam od tego akurat elementu, ale to właśnie on wywarł na mnie największe wrażenie. Gra dostępna jest w wersji kinowej z polskimi napisami, za co wieczna chwała wydawcy, który nie zdecydował się zniweczyć pracy oryginalnych aktorów wcielających się w postacie. Może nie wszystkie głosy stoją na tak samo wybitnym poziomie, ale zapewniam, że większość z nich brzmi idealnie. Zresztą nic dziwnego, skoro do udziału w nagraniach zaproszono częściowo te same osoby, które tchnęły życie w wizję Tolkienowskiego świata według Petera Jacksona. Równie znakomicie, a może i nawet jeszcze lepiej, prezentują się odgłosy otoczenia: zawodzenie wichru w górach, okrzyki orków, szmer strumienia. Padam na kolana przed dźwiękowcami i zalecam w miarę możliwości odpalenie gry na dobrym zestawie kina domowego.

Fabuła skupia się na zagrażającym północnym krainom sojuszniku Saurona, złym czarowniku, który przy pomocy orków i barbarzyńskich plemion próbuje podbić okoliczne ludy. Przeciwstawić się temu może jedynie trójka nowych bohaterów, wśród których jest twardy krasnolud – weteran Bitwy Pięciu Armii, Strażnik i elfia czarodziejka. Każda z postaci walczy nieco inaczej oraz posiada zupełnie inny zestaw umiejętności i w każdą z nich może wcielić się gracz. Albo nawet i trzech graczy, ponieważ całą kampanię da się przejść w trybie kooperacji. Gra została zaprojektowana jednak tak, żeby świetnie bawić się również w pojedynkę, choć herosi sterowani przez sztuczną inteligencję nie grzeszą zbytnio lotnymi umysłami. Przede wszystkim objawia się to ciągłym blokowaniem przez nich wąskich przejść, których tutaj nie brakuje. Niemniej gwoli sprawiedliwości muszę przyznać, że zdarza się, iż oferowana przez nich pomoc w trakcie starć przychodzi w odpowiednim momencie.

Znak firmowy filmów Petera Jacksona jak widać został zachowany.

Autorzy każdej z ras przypisali standardowe specjalizacje. Rozwijając postać krasnoluda, inwestujemy w walkę dwuręcznymi toporami i mieczami, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by używać też broni jednoręcznej i tarczy. Z tym nieźle radzi sobie także strażnik, który z kolei wyposażony jest w łuk. Elfka przy pomocy kostura rzuca czary. Również czary ochronne i wspomagające, bo choć gra jest brutalnym slasherem, to odrobina taktyki też się w niej przydaje.

Z zabitych przeciwników wypada mnóstwo różnego rodzaju ekwipunku, który nie został potraktowany po macoszemu. Stosowne menu – jak na gatunek, który reprezentuje Wojna na Północy – jest bardzo rozbudowane. Rozdzielono poszczególne elementy zbroi – osobno zakładamy karwasze, naramienniki, nagolenniki, zbroję właściwą, buty i hełm. Co najciekawsze, duża część wyposażenia pochodzi z konkretnego zestawu, którego skompletowanie daje postaci dodatkowe bonusy. Do tego wszystkiego dochodzą pierścienie i amulety, a niektóre z powyższych elementów można wzmocnić jeszcze różnymi efektami poprzez dodanie do nich znajdowanych w trakcie zabawy elfich kamieni. Rasowe RPG nie powstydziłoby się równie złożonych rozwiązań.

Tekst przygotowany na podstawie wersji PS3.
inne
Recenzja gry Lords of The Fallen - najlepsza gra CI Games w historii

Recenzja gry Lords of The Fallen - najlepsza gra CI Games w historii

Przy recenzowaniu Lords of the Fallen nie da się nie uniknąć porównań do Dark Souls. Całe szczęście, gra broni się jako samodzielna produkcja. To kawał niezłego, zręcznościowego RPG-a.  recenzja gry

The Elder Scrolls V: Skyrim - recenzja - mamy grę roku?

The Elder Scrolls V: Skyrim - recenzja - mamy grę roku?

The Elder Scrolls V: Skyrim uderzył mocno i na tyle skutecznie, że straciliśmy dla niego głowy. Czy nowy produkt Bethesdy jest murowanym kandydatem do tytułu gry roku? Na to pytanie odpowiadamy w recenzji.  recenzja gry

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów - recenzja gry

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów - recenzja gry

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów to na pewno jedna z najważniejszych tegorocznych premier w Polsce. W recenzji odpowiadamy na pytanie, czy twórcy podołali gigantycznym oczekiwaniom graczy oraz jak wywiązali się ze składanych obietnic.  recenzja gry

gra Władca Pierścieni: Wojna na Północy

Władca Pierścieni: Wojna na Północy

The Lord of the Rings: War in the North

RPG akcji

A jaki jest Twój werdykt?

Oceń sam tę grę
Władca Pierścieni: Wojna na Północy - screen - 2011-08-18 - 216816Władca Pierścieni: Wojna na Północy - screen - 2011-08-18 - 216815Władca Pierścieni: Wojna na Północy - screen - 2011-08-18 - 216814Władca Pierścieni: Wojna na Północy - screen - 2011-08-18 - 216813Władca Pierścieni: Wojna na Północy - screen - 2011-08-18 - 216812Władca Pierścieni: Wojna na Północy - screen - 2011-08-18 - 216811Władca Pierścieni: Wojna na Północy - screen - 2011-08-18 - 216810Władca Pierścieni: Wojna na Północy - screen - 2011-08-18 - 216809Władca Pierścieni: Wojna na Północy - screen - 2011-08-16 - 216404Władca Pierścieni: Wojna na Północy - screen - 2011-08-16 - 216403

komentarze czytelników (31)


szyszak666  2011-11-16 - 15:37

Jak dla mnie ta gra gameplayem przebija skyrima i dark soulsa z ich dretwymi animacjami podczas walki razem wzietych, po ukonczeniu jade z koksem jeszcze raz na master lev (zostaje ekwip. i doświadczenie), polecam dla ludzi lubiących ciąć, rąbać uniakać i jeszcze raz ciąć i rąbać :) taki slasher RPG, jedyny minus to że nie można zmieniać postaci podczas gry, grafa po godzinie grania już wcale nie przeszkadza.

.:Jj:.  2011-11-16 - 15:38

Kocham uniwersum Tolkiena ale nie wytrzymałem z nią pół godziny. Banalna, bez polotu, bez magii, bardzo konsolowa rozgrywka i konstrukcja map i.. właściwie wszystkiego. ...

TobiAlex  2011-11-16 - 15:48

.:Jj:. a szkoda, bo fabuła jest nawet fajna. Ja czekam na DLC (mam nadzieję, że jakieś będzie :P - fajnie by było teraz pobiegać z Drużyną Pierścienia.

A.l.e.X  2011-11-16 - 15:52

,a ja mam zupełnie inne zdanie grę ukończyliśmu w coop z TobiAlexem i kampania była na 12 godzin, co jest wynikiem dość dobrym, gra ma też najlepiej pokazanego smoka w grach ever, taki jaki ma być, a nie mob do bicia. Poza tym gra się nieźle rozkręca i potem wspólne granie to czysty fun. Dla mnie gra jest na 8/10, ale jak mówiłem graliśmy w coopa i może dlatego tak mi się podobała.

REDziu  2011-11-16 - 16:37

@spec1345 - gra wygląda u Ciebie tak strasznie bo pewnie odpaliłeś pirata z lipnym crackiem który pomimo ustawienia ustawień na maxa dalej wyświetla wszystko na min. Oczywiście wiem to od kolegi mojego kolegi który taka wersje odpalił ;)

Lothers  2011-11-16 - 18:21

Naprawdę spoko gierka, zwłaszcza dla fanów Śródziemia - świetny klimat, nieźle poprowadzona fabuła, niekiepskie dialogi, dobra oprawa - przyjemnie odstresowuje. ps. Klimatyczna Mroczna Puszcza (zresztą jak wszystkie lokacje).

Marcuz.  2011-11-16 - 19:01

skończyłem i gra wciąga.Mnie osobiście sie bardzo podobała.Szczególnie ze da się wczuć w klimat Tolkiena

vojak_2  2011-11-16 - 21:22

wygląda zachęcająco

amadeusz  2011-11-16 - 22:55

Czy żeby grac w trybie kooperacji trzeba kupic ta gre orginalna czy pirat moze byc? I proszę napisać czy można miec pirata czy trzeba orginalną wersje.

Serek87  2011-11-16 - 23:05

A mi to dalej trąci Conquestem, praktycznie wszystko to samo tylko parę nowych innowacji co mnie nadal nie przekonuje do tej gry chodź jestem fanem Tolkienowskich opowieści i wszystkiego co jest z tym związane, ale i tak stanowczo i zdecydowanie mówię "nie dziękuje" już wolę pograć w LOTR : Powrót Króla" jak to się mówi stare ale jare :)

BrawleRvasNormandy  2011-11-17 - 02:59

ta gra to totalna porażka, wystarczy spamować jeden przycisk i całą grę przejdziesz raz dwa, fabularnie nic ciekawego mapy są strasznie monotonne taka typowa gra na coop, szkoda tylko że cena nie proporcionalna do jakości

Vroo  2011-11-17 - 09:47

Nie wiem kto wpadł na pomysł nazywania korytarzowego rąbadła RPGiem akcji. Niedługo pod RPGa będzie się podpinało nawet takie gry jak Assassin's Creed. WnP daję radę, ale jednak licencja Władcy Pierścieni zasługuje na coś lepszego. Fabuła, na którą liczyłem najbardziej jest słabiutka, a z dialogów sypie się taki patos, że nie da się tego słuchać. Najgorsze są orły. Np. Beleram opowiadający z przesadną egzaltacją o ciemnych sprawkach. Wszystko jest czarno białe i ten kto jest dobry nie rzuci nawet okruszka na trawnik, zaś zło jest tak mroczne i plugawe, że aż trudno to sobie wyobrazić :/

g40st  2011-11-17 - 10:27

@Vroo - no, czyli wszystko dokładnie tak, jak w książkach Tolkiena.

Orrin  2011-11-17 - 13:08

Wszystko jest czarno białe i ten kto jest dobry nie rzuci nawet okruszka na trawnik, zaś zło jest tak mroczne i plugawe, że aż trudno to sobie wyobrazić :/ ...

TobiAlex  2011-11-17 - 18:55

Vroo a powiedz jak dużo brakuje do tego, aby Assassin's Creed było RPGiem akcji? Moim zdaniem niewiele.

Lothers  2011-11-21 - 20:52

@TobiAlex: moim zdaniem również, chociaż "niewiele" można różnorako rozumieć. Jednak jeśli dla kogoś WitN ma cokolwiek z cRPG, to Rage nawet bardziej. Ramy gatunków nie są sztywne, ale powinno się jednak trzymać pewnych faktów recenzując grę. Nie wystarczą śladowe ilości punktów awansu do nazwania gry crpg (nawet akcji) - ta gra to czysty beat'em-up, czy inaczej slasher - bez dorabiania ideologii. Nie wiem, czy recenzent pamięta, ale taki system rozwoju postaci był już w Golden Axe (w sensie: z każdym poziomem postać coraz coraz bardziej bad-ass) - element większości zręcznościówek. Nie można tu mówić o świadomym rozwoju postaci czy kreowaniu roli. Idziemy kolesiem przez korytarze w celu zniszczenia bossa - najbardziej elementarny schemat jaki pamiętam.

victripius  2011-11-22 - 20:02

W grę jeszcze nie grałem, ale recenzja uświadomiła mi, że raczej warto. Mimo tych wszystkich błędów jest to na pewno tytuł, któremu warto dać szansę, zwłaszcza jeśli jest się fanem twórczości Tolkiena.

Nolifer  2011-11-26 - 12:52

Jak stanieje , na pewno się zainteresuję , bo bardzo lubię uniwersum Tolkiena .

berial6  2011-11-28 - 15:16

Recenzja War in the north, czyli jak zepsuć klimat beznadziejną sieczką .....

LooKAS  2012-11-10 - 22:52

gra milo sie rozkreca, a ja chyba jestem kiepski w te klocki bo ni uja nie udaje mi sie jej przejsc jednym przyciskiem - jak pojawiaja sie 2 ogry, czy 3-4 uruk hai (tak to sie pisze?) + masa pomniejszych leszczy to zaczyna byc ciezko. Nie jest to szczegolnie wybitna produkcja, typowy sredniak z prostym do opanowania systemem walki, ladnymi lokacjami ktore w zasadzie sa tylko dekoracja - poruszasz sie waskimi korytarzami w jedynym slusznym kierunku. Fabula w zasadzie to miszmasz tego co mamy w trylogii - niby dzieje sie obok glownych wydarzen, ale czasami mam wrazenie, ze jedynym wkladem tworcow jest zmiana imion glownych bohaterow - caly czas mam wrazenie deja vu. Czyli wady sa, ale i tak gra sie przyjemnie.