ocena redakcji
7.0
oceń grę
więcej
zobacz więcej
Company of Heroes: Chwała Bohaterom - recenzja gry
Czy społeczność graczy w CoH będzie miała powody do zadowolenia, sięgając po najnowsze rozszerzenie? A może krok w stronę hack’n’slasha, jakim jest Tales of Valor okaże się dla producenta strzałem w stopę? W recenzji próbujemy odpowiedzieć na te pytania.
21 kwietnia 2009
• PaZur76 (gry-online.pl)
7.0/10 • strony :1234
Kanadyjczycy z Relic Entertainment wypluwają już drugie rozszerzenie do swojej Kompanii Braci. Poprzedni dodatek Opposing Fronts (w Polsce: Na linii frontu) oferował naprawdę sporo mimo krótkiego czasu powstawania, natomiast najnowszy add-on pod względem zawartości bynajmniej nie rozpieszcza.

Shultz, od dziś masz zakaz szamania grochówkiprzed zajęciem stanowiska w czołgu!
Bitwa pod Falaise – zmarnowana okazja... by zagrać Polakami
A więc co nowego w singlu? Chyba już wszyscy zainteresowani wiedzą, że Tales of Valor w trybie dla pojedynczego gracza ma do zaproponowania 3 minikampanie. Jak sama nazwa wskazuje są one nadzwyczaj krótkie i każda z nich składa się raptem z 3 scenariuszy. Całość można przejść w przeciągu ledwie 9 godzin (na wyższym poziomie trudności), a i to nie spiesząc się i wykonując zadania dodatkowe/medalowe. Na domiar złego każdy z tych skromnych pakietów misji rozgrywa się na... 1 (słownie: jednej) planszy. W sumie dostajemy więc „powalającą” na kolana liczbę 3 nowych map, które szybko poznajemy jak własną kieszeń, a to broniąc się na nich w jednej z misji, a to kontratakując w kolejnej. Tudzież robiąc te dwie rzeczy jednocześnie, jak w przypadku trzeciego zestawu misji. Niby podobnie było już w drugim dodatku (pamiętacie te niekończące się boje o lotnisko Carpiquet albo Caen?), ale tutaj to close combatowe rozwiązanie kilku bitew na jednym polu jakoś mniej satysfakcjonuje. By nie napisać, że tym razem nawet zwyczajnie nudzi. Po prostu – co za dużo, to niezdrowo.
Voss, Shultz, Litzke, Berndt, Schroif. Fani CoH z pewnością niebawem będą recytować z pamięci te nazwiska jak mantrę, nawet wyrwani w środku nocy ze snu. To załoga niemieckiego czołgu ciężkiego PzKpfw VI Tiger (popularnego Tygrysa), którego prowadzimy w bój w pierwszej minikampanii nazwanej „As Tygrysów”. Hołdowanie poprawności politycznej nie pozwoliło chyba posłużyć się prawdziwymi nazwiskami – Voss to tak naprawdę wirtualne alter ego Michaela Wittmanna, osławionego niemieckiego asa pancerniaków z czasów II wojny światowej (przereklamowanego, tak na marginesie). Nawet Tygrys, którym jeździmy w grze, nosi numer boczny 205, taki sam jak ten wymalowany na wozie Wittmanna podczas jego porannej legendarnej akcji pod Villers-Bocage. Ta zaś posłużyła za osnowę opisywanej kampanii. Punkty doświadczenia zdobywane przez dzielną załogę naszego kociaka możemy po staremu przekuwać na umiejętności specjalne i ulepszenia. Z tą różnicą, że tutaj odbywa się to na mniejszą skalę – nowymi zdolnościami obdarzamy nie większe siły (którymi po prostu nie dysponujemy), lecz poszczególnych członków załogi naszego samotnego Tygrysa. Pozwolę sobie jednak zauważyć, że jest to sztucznie napompowane, bo wiele z tych umiejętności to po prostu... szybsze i jeszcze szybsze ładowanie działa (dla ładowniczego Litzke), tudzież celne i celniejsze strzelanie z niego (w przypadku celowniczego).
Kolejny pakiet misji traktuje o zmaganiach amerykańskich spadochroniarzy podczas walk o groblę i most La Fiere. Siły, którymi dowodzimy, również są skromniutkie – raptem dwie drużyny „spadaków” z późniejszymi przyległościami. I znowu każdy z tych pododdziałów, podobnych do siebie jak dwie krople wody, rozporządza innymi „środkami ogniowymi” i ulepszeniami. Dalej będę obstawał, że jest to cokolwiek dyskusyjne i wprowadza niepotrzebny zamęt na polu bitwy. Dodatkowo w kampanii tej posłużono się patentem, którego autentycznie nie cierpię, a którego sedno zamyka się w rozkazie „nie pozwól zginąć bohaterowi – jednostce A/B”. Co zresztą nie jest specjalnie trudne, bowiem szczątkowy realizm tym razem kuleje zupełnie i podwładnych gracza naprawdę ciężko ubić. W ten oto wymuszony i wydumany sposób buduje się związek człowieka przed monitorem z jego wirtualnymi podkomendnymi. Podczas gdy za cement do takiego scalenia powinny chyba posłużyć jakieś chwytające za serce przerywniki filmowe, hę? Jednak w tej odsłonie gry jest ich znacznie mniej i często przywdziewają formę statycznych obrazków z podpisami (nasuwających skojarzenie z komiksami), wywołujących odruch ziewania. Komuś chyba nie bardzo chciało się popracować nad sposobem prezentacji warstwy fabularnej.
Tekst przygotowany na postawie wersji PC.
Życie kupca w Port Royale 3 nie jest łatwe – nie dość, że musi walczyć z ciągłymi wahaniami rynku i wszechobecnymi piratami, to swoje dorzucają również autorzy, serwując ocean błędów i frustrujących niedoróbek. recenzja gry
Wielki powrót legendy czy wielki niewypał? Czy StarCraft II, najnowsze dzieło firmy Blizzard Entertainment, spełnia pokładane w nim nadzieje, czy też razi niewielką liczbą zmian? Sprawdź sam! Oto recenzja jednej z najgorętszych premier tego roku. recenzja gry
Company of Heroes to bezwzględnie najlepszy z do tej pory wydanych RTS-ów, rozgrywających się w gorącym okresie II wojny światowej, w jakie miałem okazję grać – żaden Blitzkrieg II, Codename: Panzers czy inny Rush for Berlin nie może mu podskoczyć. recenzja gry
komentarze czytelników (26)
TobiAlex 2009-04-21 - 13:08
9 godzin? I to jest tylko? Crysis, Crysis Warhead i wiele, wiele innych "hitów" w jakim czasie można przejść?
_Luke_ 2009-04-21 - 13:36
Glock -> chyba zartujesz. To alianci w CoHu robia za tryb easy.
Backside 2009-04-21 - 14:17
TobiAlex ---> a 10 okrążeń w ścigałce można zrobić w 5 minut, a do 80lvla w WoW-ie dobić w 100h... porównania między gatunkami są bez sensu. Strategie zawsze dostarczały dużo grania - długaśne kampanie i nowe feature'y, które przykuwały do skirmisha/multi.
pawloki 2009-04-21 - 15:11
Recenzja dobra gra też.
adamb6 2009-04-21 - 15:19
ToV powinien być darmowy dla tych ,co posiadają dwie poprzednie części. Za co mam wydać te 80zł? Za 4 średnie kampanie i 12 dodatkowych jednostek, które notebane bez nich nie wygram z posiadaczem ich na multi? Ledwie co dopiero zaczeli równoważyć balans stron,a tutaj znowu killer, przez który aż odechciewa się PvP.
Robak07 2009-04-21 - 16:02
Dzięki za recenzje, cóż, niezbyt pochlebną, tudzież dość szczegółową :PPP
Pozdrawiam! xD XD
ja33no 2009-04-21 - 16:45
...
niezny_95 2009-04-21 - 16:46
gra nawet spoko, a w MM kosztyje 69zł 5 taniej :p
V4n-d-all 2009-04-21 - 20:34
Po zawodzie związanym z DOW2 liczyłem na coś na otarcie łez, a tymczasem H&S atakuje i tutaj... Co do trybu direct nie spodziewałem się cudów, bo w engine CoH nigdy nie dało się np. przejechać na przełaj przez dom jak w FoW/MoW, inna sprawa że rozwiązanie tego problemu poprzez niemożliwość bezpośredniego kierowania jazdą jest dość tanim chwytem... Eh bieda...
Szydlak_ 2009-04-21 - 21:13
Ja dałbym o 10 % mniej....
Glock 2009-04-22 - 01:10
Nigga plis
Wyraźniej u niemców faworyzowany jest spam piechoty, a czołgi są w zasadzie samoobsługowe, u aliantów trzeba się konkretnie namęczyć podczas mikro M10 albo cromwella. Na mapach 4v4 Brytyjczycy mają wyraźną przewage jeżeli spamują zabudowaniami.
Rafiraf2 2009-04-22 - 16:16
Według mnie ta gra powinna posiadać perspektywę rzuconą z perspektywy imperium rzymskiego.
villie 2009-04-22 - 17:08
mnie dodatek bardzo przypadl do gustu. jestem weteranem coha, wiec moze dlatego. kampanie sa boskie, a jakby byly troche dluzsze (np. po 5-7 misji kazda) to bylby to hicior. tak jest tylko dobra gra dla niektorych. bo czesc osob nie doceni tego, co jest w tej grze. a czlowiek taki jak ja, ktory jest nastawiony na multiplayer i owszem. bardzo podoba mi sie nowy styl gry - pojedyncze jednoski a nie armie. nawet polski tytul pasuje do tego (choc jak wiemy z poprzednich czesc wieelka jest fantazja naszych lokalizatorow).
SebaOnePL 2009-04-22 - 19:46
Podobnie jak klika innych osób niepokoi mnie kierunek w jakim idą gry Relic'a. CoH i dodatek to były bardzo dobre gry strategiczne a DoW2 na którego miałem wielką ochotę okazał się H&S z domieszką RPG. Liczyłem że w Tales of Valor Relic wróci to porządnej strategii a tu zonk. Może nastepny ich tytuł ponownie zmusi do myślenia.
swietlik94 2009-04-22 - 20:53
villie - Hmm, polski tytuł jest dobry? Raczej nie trafiony i lekko kontrowersyjny.
W grze, gdzie gra się elitą SS, mamy podtytuł "Chwała bohaterom"? Byłby trafiony, gdyby były tu tylko kampanie alianckie. A tu pasuje tylko do kampanii z 505. Pułkiem Piechoty Spadochronowej w roli głównej.
Tytuł angielski jest o wieeele lepszy, moim zdaniem.
MJ7s 2009-04-25 - 12:17
widziałam lepsze :)
BlackRaven1995 2009-04-26 - 11:52
Nie zgadzam się z tym że był to błąd grając niemcami w holandii właśnie mi się to spodobało a nie w każdej grze w CoD, w MoH, w BiA WSZĘDZIE!!! nudnymi amerykanami jedynie ruscy jeszcze są fajni. W końcu Market Garden zakończyła się fiaskiem więc musieli zrobić ją niemcami przecież nie zrobią kampanii francuskiej skoro francuzi z niemcami się od razu poddali. Tak jak powiedział SebaOnePL, Relic powinnien zrobić porządną strategię a nie takie gówno. Najlepiej zrobić tak z 6 kampanii ruskimi,amerykanami,niemcami x2,brytyjczykami x2 po 4-5 misji każda to by była gra!!! ale wtedy za taką cene jak np. GTA i zrobić do tego jeszcze np. włochów i francuzów
RollingThunder 2009-04-26 - 18:22
Ekhem, panie recenzencie, w sprawie tych 1000 jeńców... Kanadajczycy przekazali Polakom 3k jeńców aby dostarczyli je Anglikom, lecz po drodze 1000 jeńców się "zagubiło". Cóż, nie koloryzujmy naszej historii, nie zawsze było pięknie.
Kymp 2009-05-22 - 19:14
Zapraszam do wspólnej gry w Company of Heroes Tales of Valor na stronie http://www.cohtov.yoyo.pl
Na stronie porady, powtórki, turnieje.
Server hamachi:Login : COH_TOV_pl
Pass : 111
Server codzienny czyszczony, zostają tylko aktywni gracze
wr19 2012-02-08 - 15:43
Będzie w najnowszym cd-action!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!