Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Star Wars: Battlefront II Recenzja gry

Recenzja gry 14 listopada 2017, 00:01

autor: Michał Mańka

Najczęściej mainstream, od święta dobre indie. PC-towy beton z dodatkiem konsoli.

Recenzja gry Star Wars: Battlefront II – blasterem w stopę

Star Wars: Battlefront II miał naprawić słabości „jedynki” z dzielącą społeczność przepustką sezonową na czele. Niestety, frajdę ze strzelania psuje miałka kampania dla jednego gracza i żerujący na portfelach graczy system mikropłatności.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  1. świetnie oddany klimat Gwiezdnych wojen;
  2. klasy postaci na wzór tych z Battlefielda;
  3. lepszy system wprowadzania bohaterów i pojazdów na pole bitwy (szczęście nie gra już roli);
  4. większa startowa zawartość niż w przypadku „jedynki”;
  5. pozbycie się przepustki sezonowej;
  6. zmieniony model walki powietrznej.
MINUSY:
  1. krótka i jednocześnie sztucznie wydłużona kampania z miałką fabułą;
  2. źle zaprojektowany rozwój jednostek (bohaterów, pojazdów i żołnierzy);
  3. nieprzyjemny, bo oparty na losowości i żmudny grind;
  4. niektóre rozwiązania niczym z darmowych gier mobilnych;
  5. przeciętny polski dubbing.

Jeśli właśnie spoglądacie na widoczną obok ocenę i spisujecie Battlefronta II na straty – wstrzymajcie się i dajcie mi szansę na pewne wyjaśnienia. Pomimo niskiej noty tegoroczne dzieło studia DICE z punktu widzenia mechaniki i gameplayu jest bardzo dobrą strzelanką dla wielu graczy. Niestety, wydawca przykrył zalety gry toną szlamu, kierując się wyłącznie jednym – chęcią zarobienia większej kasy na swoim produkcie.

Kontynuacja wydanego w 2015 roku Star Wars: Battlefront miała okazać się lekiem na wszelkie bolączki, na które cierpiała poprzednia część – przede wszystkim brak zawartości (dostępnej potem w płatnych DLC) oraz kampanii dla jednego gracza. Jednak po 25 godzinach spędzonych z Battlefrontem II mam wrażenie, że fabuły równie dobrze mogłoby tu nie być – tak jest słaba – a część rozwiązań, które zastąpiły kosztowną przepustkę sezonową, okazuje się co najmniej równie, o ile nawet nie bardziej, kontrowersyjna. EA zrobiło więc niby jeden krok do przodu, ale zaraz potem dwa w tył.

Single player wchodzi do kanonu

Najnowsza produkcja firmy DICE jest wyjątkowa – historię przedstawioną w kampanii dla jednego gracza potraktowano jako część kanonu, co oznacza, że wszelkie dodatkowe informacje dotyczące postaci czy wydarzeń są wiążące dla pozostałych mediów, w tym filmów. Jeśli ominęły Was wcześniejsze trailery oraz zapowiedzi, służę krótką ściągą: podczas przygody wcielamy się w Iden Versio, dowódczynię Oddziału Inferno, czyli sił specjalnych podlegających Imperium. Akcja rozpoczyna się tuż przed wybuchem drugiej Gwiazdy Śmierci, który następuje w Powrocie Jedi. Po śmierci Imperatora otrzymujemy zadanie zemszczenia się na Rebelii i zaprowadzenia porządku. Sam pomysł zaprezentowania wydarzeń z punktu widzenia drugiej strony konfliktu jest strzałem w dziesiątkę; niestety – z wykonaniem poszło już gorzej. Dużo gorzej.

UWAGA! Kolejny akapit zawiera istotne spoilery dotyczące fabuły – jeśli nie chcesz ich poznać, przejdź dalej.

Wszyscy fani ciemnej strony Mocy będą szczęśliwi przez niecałą połowę opowieści, kiedy Iden faktycznie robi to, do czego została wyszkolona. Potem jednak następuje jedna z najbardziej tandetnych klisz, jakie można sobie wyobrazić – Iden wraz ze swoim towarzyszem przechodzą na stronę Rebelii. Normalnie nie czepiałbym się takiego zabiegu, ale to, jak wielki nacisk położono na prezentację komandor Versio jako wiernej ideałom Imperium, powoduje, że kiedy dochodzi do momentu zmiany stron... czujemy się zawiedzeni, a nawet lekko oszukani.

Koniec spoilerów.

Recenzja gry Star Wars: Battlefront II – blasterem w stopę - ilustracja #1
Czy to Pan Palpatine?!

Kampanię udało mi się skończyć w czasie około 4 godzin, co oznacza, że należy ona do tych bardzo krótkich. Jakby tego było mało, kiedy zobaczyłem finałowy ekran... odetchnąłem z ulgą, ponieważ zdążyłem się już nią znudzić. Tak, czterogodzinnej singlowej fabule udało się mnie zmęczyć. Nie winiłbym za to nawet słabawego scenariusza – największym problemem jest tu powtarzanie tych samych czynności w odmiennym otoczeniu, nawet jeśli z pozoru przedstawia się to inaczej. Całość wygląda tak, jakby do trybu arcade (czyli prostych walk z botami) dopisano unikatowe linie dialogowe. Historia jest poszatkowana, szyta dość grubymi nićmi i jeśli ciekawi, to tylko dlatego, że są to Gwiezdne wojny. Oczywiście nie spodziewałem się cudów po kampanii dodanej do pozycji dla wielu graczy, ale i tak się zawiodłem.

Owo znużenie jeszcze bardziej pogłębia się za sprawą złych proporcji, w jakich dobrano różne elementy rozgrywki. Po ukończeniu fabuły mam poczucie, że zbyt wiele czasu spędziłem, grając bohaterami, którzy wcale nie nazywają się Iden Versio. Reszta misji bardzo często składa się zarówno z walki z blasterem w ręku, jak i za sterami myśliwca w ramach jednego rozdziału, zupełnie jakby ktoś uznał, że całość należy w ten sposób wydłużyć, by nie dało się dostrzec powtarzalności w starciach piechoty. Problem w tym, że w ten sposób zauważamy powtarzalność również w kosmosie.

CZY WARTO KUPIĆ BATTLEFRONTA II DLA SINGLA?

Jeśli jesteście fanami Gwiezdnych wojen (ale już niekoniecznie gier sieciowych) i zastanawiacie się, czy warto kupić Battlefronta II tylko dla kampanii solowej, to odpowiedź brzmi: nie warto. Jest ona krótka i miałka.

Recenzja gry Star Wars: Battlefront II – blasterem w stopę - ilustracja #2
Jeśli widzieliście Przebudzenie Mocy, to tę miejscówkę będziecie kojarzyć.

Kroplą, która przelewa czarę goryczy w przypadku kampanii, okazuje się polski dubbing. Zdaję sobie sprawę, że istnieje spora grupa graczy, którzy tylko w ten sposób są w stanie przyswoić gry, i takie osoby przymkną na to oko. Słysząc polskie głosy, miałem jednak nieodparte wrażenie, że po raz kolejny postawiono na znane nazwiska zamiast na dobranie odpowiednich ludzi do roli; wyjątek stanowi Michał Żebrowski jako agent Hask, który brzmi całkiem przekonująco. Niemniej jedna osoba nie ratuje sytuacji. Napięcie i emocje w większości cut-scenek zostały zupełnie położone, obnażając prostotę dialogów. Przy okazji dodam, że jest to część większego problemu dotyczącego znanych nazwisk w dubbingach – kiedy grając Darthem Maulem, czekasz na pojawienie się Arthasa, a słysząc docierającego na pole bitwy Bosska, spodziewasz się, że zobaczysz go w papieskim stroju, to wiedz, że gdzieś popełniono błąd. Wrażenie przeciętności w odniesieniu do polskiej wersji pogłębiło się, kiedy zmusiłem się do przejścia kampanii po raz drugi – tym razem w języku angielskim. Niebo a ziemia.

Po tych kilku akapitach wyżalania się na kampanię, pora na jakieś plusy, prawda? Problem w tym, że ciężko je znaleźć, tym bardziej że przy okazji zmian dotyczących kosztu bohaterów w multi oberwało się również nagrodom za kampanię dla jednego gracza. O ile przedtem otrzymywaliśmy 20 tys. kredytów za finalną misję, tak teraz dostajemy tylko 5 tys. – wszystko po to, by odblokować Iden Versio do grania w sieci. O ile za poprzednią kwotę dało się nabyć kilka skrzynek, co stanowiło alternatywę dla tych z graczy, którym niepotrzebni byli dodatkowi bohaterowie, tak teraz waluty za singla wystarczy już tylko na... jeden box. Jedyne więc, co pozostaje, to przeznaczyć ją na Iden – gorzej, jeśli nie polubiliście jej w trakcie tych kilku godzin.

Recenzja gry Star Wars: Battlefront II – blasterem w stopę - ilustracja #3
Han z brodą! :O

Za znaczący plus uważam też wspomnianą już kanoniczność opowiadanej historii. Biorąc pod uwagę, że akcja kampanii dzieje się po Powrocie Jedi (poza pierwszymi dwiema misjami), dało to twórcom pole do różnych odniesień i wpisania bohaterów w historię uniwersum. Stąd w jednej z misji nawiązanie do poczynań Skywalkera przed Przebudzeniem Mocy, na moment odwiedzamy też Scarif znany z Łotra-1.

Pomiędzy głównymi wydarzeniami kampanii a finalnym rozdziałem opowieści następuje dość duży przeskok czasowy, a to oznacza wiele miejsca na dopisanie kolejnych rozdziałów, co zresztą nastąpi – obiecano już, że w ramach sezonów w Battlefroncie II pojawi się również darmowa zapewne zawartość singlowa (pierwsza już w grudniu). Przed przetestowaniem kampanii byłem tym zachwycony, bo zapowiadało to więcej elementów fabularnych; teraz mam tylko nadzieję, że będzie lepiej niż w przypadku tego, co otrzymaliśmy na premierę.

Recenzja gry Horizon Zero Dawn: The Frozen Wilds – miły ten mróz
Recenzja gry Horizon Zero Dawn: The Frozen Wilds – miły ten mróz

Recenzja gry

The Frozen Wilds to po prostu jeszcze więcej tego samego, czym zachwycał ponad pół roku temu Horizon: Zero Dawn. Dodatek nie zachwyca warstwą fabularną, ale za to daje sporo okazji do przetestowania własnych umiejętności.

Recenzja gry Call of Duty: WWII – udany powrót do korzeni serii
Recenzja gry Call of Duty: WWII – udany powrót do korzeni serii

Recenzja gry

Seria Call of Duty powraca do swoich korzeni, czyli czasów II wojny światowej, pokazując nam mieszankę Kompanii braci z rozmachem filmów Michaela Baya. O dziwo tutaj się to udało.

Recenzja gry Wolfenstein II: The New Colossus – mocarny kolos
Recenzja gry Wolfenstein II: The New Colossus – mocarny kolos

Recenzja gry

Wolfenstein II wreszcie nadciągnął, by zająć należne mu miejsce w panteonie strzelanek. B.J. Blazkowicz sieje popłoch wśród rywali i nie bierze jeńców… choć w jego duszy zaszła pewna subtelna zmiana.

Komentarze Czytelników (100)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
14.11.2017 15:23
12
odpowiedz
Janusz007
0
Junior

Jak zawsze

14.11.2017 08:54
10
sinbad78
124
calm like a bomb

Dziękuję za tę recenzję. Upewniła mnie tylko w silnym postanowieniu nie kupienia tej gry ....teraz.. może za rok kiedy będzie jak pierwsza część za 19zł

post wyedytowany przez Admina 2017-11-20 15:52:16
14.11.2017 11:35
8
odpowiedz
Mitsukai
163
Internet is for Porn

Juz dawno tak sie nie zastanawialem nad zakupem.
Gdybym mial kupic tylko dla siebie to bym odpuscil, ale kupujemy grupa, wiec decyzja zbiorcza.
Moze to i lepiej, mniejsze wyrzuty sumienia :).

15.11.2017 03:38
7
odpowiedz
1 odpowiedź
yadin
94
Senator

Gry, które są parodiami gier.

14.11.2017 13:15
odpowiedz
1 odpowiedź
Ghost2P
85
Still Alive

DICE poza pierwszym ME i BC2 nigdy nie zrobilo dobrej kampanii, dodajmy do tego poronioną politykę EA i mamy kał zarówno w singlu jak i multi.
Wiedziałem, przed premiera ze ta gra bedzie zwyczajnie slaba, nie mialem zadnych watpliwosci i nie mylilem sie.

Titanfall 2 to jedyna udana gra EA na tej generacji

14.11.2017 14:50
odpowiedz
5 odpowiedzi
Gonzo0o
4
Legionista

No dobra, to jak to jest z tym polskim dubbingiem? Będzie tak samo, jak w przypadku Titanfall 2, gdzie w grze kupionej w Polsce był tylko i wyłącznie polski dubbing, czy da się zmienić głosy jak np. w Battlefield 1? Każdy ma swoje zdanie i moje zdanie jest takie, że w Battlefronta wolałbym grać z oryginalnymi głosami. Ot choćby, żeby usłyszeć Boba Fetta mówiącego głosem aktora, który grał jego ojca i wzorzec dla wszystkich klonów w filmie (i który podkładał też głos Bossowi w Republic Commando)

14.11.2017 15:06
1
odpowiedz
boojan27
89
The Hound

Czyli na otrzymanie po latach gry godnej uniwersum SW przyjdzie jeszcze poczekać... :( Pytanie, czy póki EA dzierży tą markę, to wgl się takiej doczekamy? Ehh, aż smutłem trochę...

14.11.2017 15:12
odpowiedz
1 odpowiedź
joe1chip
16
Pretorianin

Znowu kampania do kitu. A to ci nowość. Już wolałbym by sklecili jakąś gierkę na enginie build.

14.11.2017 15:20
odpowiedz
1 odpowiedź
Sarseth
2
Legionista

Gry-online, nie myśleliście moze by usunąć gry EA ze swojej strony? https://www.reddit.com/r/pcmasterrace/comments/7cukkt/ea_has_removed_the_refund_button_from_their/
https://www.reddit.com/r/pcmasterrace/comments/7cukkt/ea_has_removed_the_refund_button_from_their/dpssbq8/
to co robi EA to jest jakiś żart.

BFSW2 to nei jest gra, to jest skarbonka z szatą graficzną. Kopiuj wklej gameplay, dodaj opłaty i lecimy. Serio, będziemy pływać w samym szambie za kilka lat.

post wyedytowany przez Sarseth 2017-11-14 15:21:50
14.11.2017 15:23
12
odpowiedz
Janusz007
0
Junior

Jak zawsze

14.11.2017 15:27
1
odpowiedz
Rumcykcyk
39
Pan Kopiuj Wklej

@up

Kampania do kitu bo skupili się na multi/mikrotranzakcje. Gra szybko podzieli ten sam los co poprzedni Battlefront ale to było pewne bo EA zależy tylko na początkowej kasie, czyli pierwsze kilka miesięcy a później produkcja idzie w odstawkę. Najlepiej żeby nikt nie kupił to dostaną pstryka w nos ale problem w tym że w dzisiejszych czasach "gracze" rzucają się na takie produkcje.

post wyedytowany przez Rumcykcyk 2017-11-14 15:28:46
14.11.2017 18:02
odpowiedz
Maddred
58
Tau Volantis

Ooo... bardzo fajna recenzja i bardzo dobrze się ją czytało. Co najważniejsze, utwierdziła mnie w przekonaniu że BF2 to gra nie dla mnie i dlatego jej nie kupię.
Ciekaw jestem oceny końcowej...

14.11.2017 18:14
odpowiedz
3 odpowiedzi
Mike_team15
13
Legionista

Już obniżyli ceny bohaterów. Luke Skywalker i Darth Vader zostaną przecenieni z 60 do 15 tysięcy kredytów.

14.11.2017 18:21
odpowiedz
piokos
73
27 do 1

Battleco..?

14.11.2017 20:27
odpowiedz
maciokoki
32
Konsul

wystarczy mi tytuř... blasterem w stope... tak sadzilem ze tak to sie skonczy.. skok na kase i w dupie miec graczy to norma.... trzeba zrobic jakis bunt jak azjaci na steam zrobili masowe negatywy.... to jedyny sposob inaczej beda doic ludzi i oszukiwac legalnie

post wyedytowany przez maciokoki 2017-11-14 20:28:18
14.11.2017 22:45
odpowiedz
1 odpowiedź
Would You Kindly
1
Junior

spoiler start

Co za porażka...Kampania ciemnej strony mocy była jedyną rzeczą,która powodowała że interesowałem się tym tytułem. Czemu nikt nie chce postawić na opowieść,w której to ci "źli" wygrają albo chociaż odniosą miejscowy sukces?Zawsze ciemna strona musi być nieudolna,niekompetentna i przegrywać wszystko co się da. Przejście głównej bohaterki na stronę rebelii,po tym jak znając dzisiejsze kampanie fps wymordowała setki jej żołnierzy jest doprawdy genialne...

spoiler stop

post wyedytowany przez Would You Kindly 2017-11-14 22:49:55
14.11.2017 23:08
2
odpowiedz
Dharxen
20
Konsul

Teraz każda gra EA będzie tak wyglądać. Będą robić nastawione na wyzysk gnioty, takie jak ten.

15.11.2017 03:38
7
odpowiedz
1 odpowiedź
yadin
94
Senator

Gry, które są parodiami gier.

15.11.2017 18:46
odpowiedz
Rvn10
57
Generał
1.0

Dice generalnie nie potrafi robić dobrych gier w singlu . Ostatnio udało im się w Bad Company 2 ale kiedy to było..

16.11.2017 01:19
odpowiedz
3 odpowiedzi
FanGta
91
Generał

Za taki szczyt zeszmacenia się tej firmy pierwszy raz dałbym na waszym miejscu 1 na 10, ale gol sie boi dawać takie niskie oceny

16.11.2017 12:04
2
odpowiedz
DanteHaHaHa
9
Pretorianin
0.0

Pozdrawiam łosi zamawiających preordery XD

16.11.2017 13:15
1
odpowiedz
berial6
85
Donut Hole

A pamięta ktoś kampanię Battlefronta 2? Tam w sumie fabuły też było co kot napłakał, też wszystko przypominało uproszczony multi... ale chociaż było różnorodnie, a i pojawiały się zupełnie nowe cele. No i kampania starczała na kilka godzin.

16.11.2017 16:52
1
odpowiedz
UrBan1212
4
Pretorianin
4.0

A przecież dubbing miał być taki świetny.

19.11.2017 16:44
odpowiedz
Mwa Haha Ha ha
29
Generał

Kampania bzdurna i durna, przeszedlem z polowe i nie mam sily.

spoiler start

Oczywiscie najbardziej debilny i generyczny "twist" z przejsciem na strone dobrych obecny. Zieew.

spoiler stop


Natmiast multi bardzo fajne, sprawia przyjemnosc. Troche to levelowanie jest dziwne, bo sekundy nie zagralem snajperem a juz go mam na 5 czy 6 levelu, bo levele to generalnie kwadraciki na kartach. Ale oprocz tego jest moc, fajnie sie gra i strzela. Polecam normalnym graczom, hejterzy zapewne i tak nie kupia.

post wyedytowany przez Admina 2017-11-19 17:49:10
20.11.2017 20:52
odpowiedz
4 odpowiedzi
Lukdirt
53
Generał

No to chyba bardziej opłaca się kupić pierwszą wersję.
A jak kogoś spotkam w Media Markcie co akurat będzie brał pudełko z Battlefrontem II do koszyka to będę kazać mu się puknąć w czoło.

20.11.2017 21:50
odpowiedz
Hydro2
112
Senator

Dla mnie granie w grę fabularną złym bohaterem to bezsens (nigdy nie gram negatywnymi bohaterami, bo nie umiem się wtedy wczuć w fabułę), a w dodatku nie mam czasu na długie gry, więc autor wymienił dwa minusy, które dla mnie są plusami.
Poza tym tak jak mówiłem, czyli cała prawda o zbędnym dodatku do gry, jakim jest mp:
mega skok na kasę od fra....graczy. Dlatego ja zagram w singla, bo przed premierą przeczytałem, że gramy po ciemnej stronie mocy. Miłe rozczarowanie.

post wyedytowany przez Hydro2 2017-11-20 21:55:14
20.11.2017 22:05
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Gruchapl
3
Junior

No tak ale nie napisali o jednej rzeczy. Ze polski gracz nie może zmienić języka z polskiego na angielski płacąc tyle co reszta Europy. Czemu nie zrobicie o tym materiału albo artykułu nie napiszecie.

20.11.2017 23:14
odpowiedz
Sttarki
16
Konsul

Coś czuje, że kampanie obejrzę na yt u Rocka np. bo kupowanie takiej gry tylko dlatego jest kiepskim pomysłem :/

21.11.2017 03:28
odpowiedz
6 odpowiedzi
lhobbit
46
Chorąży
8.5

Ja nie narzekam. Twist w kampanii jest dobrze zrobiony:

spoiler start

Del spotyka Luka, to zaś dotyka tego co zawsze czuł - bycia dobrym, to go zmienia a Iden najpierw styka się z problemem traktowania cywilów przez Imperium a potem dopiero zaczyna współpracę z Rebeliom by cywilów ratować. Robi to dla cywilów a nie dla ideologii. Zatem ta para wzmacnia się wzajemnie w decyzji.

spoiler stop


Przesadzacie z tym narzekaniem. Sama kampania? Też bez przesady - dla przerywników fabularnych warto grać, fajny film w grze. Same misje - a bo ja wiem, we wszystkich grach tego typu zawsze są takie same - kill them all ;), broń punktu, atakuj punkt. Reszta to tylko skryptowana otoczka - jest tego więcej lub mniej. Tu nie ma w cale. I tyle. Kwestia mikropłatności - ja na nią czekam, aż odblokują. Będę mógł wyrównać swoje szanse w potyczkach z grinderami bo nie mam aż tyle czasu na grę. A że mogło tego wszystkiego nie być (wpływu grindowania na rozgrywkę i płacenia na grę) - jasne. Ale jest i tyle. Muszą tylko to lepiej zbalansować. Problemy z balansem są w wielu innych grach, np. w serii BF. Trzeba z tym żyć. Bo samo multi jest zajebiste.

post wyedytowany przez Admina 2017-11-21 09:51:21
21.11.2017 06:32
3
odpowiedz
TomPo75
55
Pretorianin
3.0

p2w w grze ktora trzeba kupic? Dziekuje postoje.
Za jakies pol roku gra przejdzie w tryb F2P by zatrzymac odplyw graczy, a wtedy rozegram pare bitew by sprawdzic czy mi sie podoba i jak bardzo jest to p2w.
Na razie laduje na odleglym miejscu mojej listy gier, w ktore chcialbym pograc, gdybym mial wiecej czasu.
A jak to juz kiedys pisalem tutaj, za taki stan rzeczy w branzy gier podziekujmy tym, ktorzy kupuja pre-ordery i daja devsom $$$ za papke PR i dobrze zriobiony hype, zamiast za dobrze zrobione gry.

21.11.2017 10:08
2
odpowiedz
9 odpowiedzi
melchior18
0
Legionista

Widzę, że większość chyba jednak niezadowolona.

21.11.2017 15:31
odpowiedz
5 odpowiedzi
lhobbit
46
Chorąży

Wolfenstein - fantastyczny ale to gra na tydzień - dwa
Destiny 2 - super ale klimat uniwersum nie ciągnie, nie to co BFI i BFII - to mnie ciągnie
BFII - multi super, gra na miesiące
BF4/BFIWŚ - dla takiego gracza jak ja gra na miesiąc bo potem nie mam szans z graczami mającymi więcej czasu na grę dziennie bo mają wypasione spluwy i przegrywam 1 na 1 prawie zawsze
Prey - znudził mnie w połowie
DeusEx 2 - znudził mnie w 1/4

Dlatego BFII jest naprawdę dobry na tym tle

post wyedytowany przez lhobbit 2017-11-21 19:42:18
21.11.2017 22:46
odpowiedz
maggotsic
36
Centurion
1.0

Zastanawiałem się nad zakupem tej gry, bo nudzi mi się już Battlefield 1, a Gwiezdne Wojny lubię, chociaż bardziej jako single player (brakuje mi gry takiej jak KOTOR 1 & 2). Po przetestowaniu wersji z Origin, w tym nudnej kampanii ze słabym dubbingiem, stwierdzam że nawet gdyby tę grę dawali za darmo lub sprzedawali za 20 zł, to bym się nie skusił. Powodem są te mikropłatności, cienka kampania i brak możliwości zmiany audio na angielski. Nie lubię być tak dymany, ale pewnie znajdą się tacy, którzy nie widzą tego, że Dice i EA i spier. sprawę i będą dawać się dymać.

21.11.2017 23:59
1
odpowiedz
Dharxen
20
Konsul
0.0

Na inną ocenę ten gniot P2W nie zasłużył.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze