Drakensang: The Dark Eye [PC]

Klasyczny RPG z widokiem TPP osadzony w realiach fantasy, oparty na popularnym w Niemczech oraz Szwajcarii systemie gry fabularnej The Dark Eye. Nasz bohater wraz ze swoją drużyną wyrusza na przygody w głąb magicznej krainy o nazwie Aventuria. To, co odróżnia produkcję od innych, to przede wszystkim silny nacisk na fabułę, dokładne odwzorowania statystyk i umiejętności względem papierowych pierwowzorów i ładna, kolorowa grafika.

wersja językowa:
z polskimi napisami

Drakensang: The Dark Eye data premiery gry na PC:

01 sierpnia 2008 ( światowa data premiery )

10 grudnia 2008 ( data wydania w Polsce )

gry podobne do Drakensang: The Dark Eye:

Gothic 3
The Elder Scrolls III: Morrowind
Neverwinter Nights 2

RPG, TPP, fantasy, klasyczne RPG

Drakensang: The Dark Eye studia Radon Labs to gra RPG oparta na najpopularniejszym w Niemczech (a także Austrii i Szwajcarii), systemie papierowych RPGów fantasy. Zamierzeniem autorów było stworzenie gry nawiązującej do klasyki gatunku, kładącej silny nacisk na fabułę, działanie drużynowe i system walki, w którym szybkość wciskania przycisków klawiatury nie jest najistotniejszym elementem. Sami twórcy zwykli określać swe dzieło jako Baldur’s Gate w świecie 3D.

Akcja toczy się na kontynencie Aventuria, odpowiedniku Europy z okresu późnego średniowiecza lub wczesnego renesansu. Jak w każdym szanującym się świecie RPG, mamy do czynienia z zestawem zróżnicowanych terenów i państw, począwszy od mroźnej północy, zamieszkanej przez odpowiednik Wikingów, poprzez, przypominające nasz daleki wschód, imperium Kun Kau Peh, a skończywszy na pustynnym Khom i tajemniczych, pełnych magii wyspach. W trakcie przygody dokładnie poznamy nie tylko centrum kontynentu, nazywane Middenrealm, ale nie obejdzie się także bez podróży w bardziej egzotyczne zakątki. Sama fabuła jest bardzo rozbudowana. Przez okres ponad sześciu miesięcy, pracowało nad nią sześciu ludzi. W sumie stworzyli oni historię zapisaną na ponad tysiącu stron.

W trakcie podróży spotykamy bogatą galerię postaci, często widywanych w fantasy: żyjących w harmonii z naturą i parających się magią Elfów, gderliwych, porywczych, uzbrojonych w topory Krasnoludów, dzikich i brutalnych Orków, mrocznych czarnoksiężników, honorowych rycerzy, krzepkich wojowników, sprytnych łotrzyków itd. Jest także kilka bardziej egzotycznych przypadków: świetnie wyszkolone w walce, wyznawczynie bogini wojny Rondry, Amazonki; a także Thorwalianie, twardy lud północy, wzywający w potrzebie boga Swafnira. W wiele z wymienionych ras i klas postaci gracze mogą się wcielić tworząc swego bohatera.

Skoro już jesteśmy przy kreacji głównego herosa warto wspomnieć, że sposób jego tworzenia został niemal żywcem skopiowany z papierowego RPG. Oznacza to, że postać opisana jest szeregiem cech i współczynników, mających wpływ na interakcję z otoczeniem. Dla ułatwienia autorzy okroili trochę ilość detali, jakie musimy określać samodzielnie. W trakcie przygody spotykamy mieszkańców świata, których można przyłączyć do drużyny. Jednocześnie główny bohater może mieć nie więcej niż trzech stałych towarzyszy. Jest także możliwość przyłączenia tymczasowych sojuszników (na przykład w celu wykonania określonego zadania). Ich liczba nie może przekroczyć dwóch.

Aventuria zamieszkana jest prze kilkadziesiąt rodzajów potworów, które z oczywistych względów, nie darzą naszych bohaterów sympatią. Dlatego też walka jest chyba najistotniejszym aspektem gry. Autorzy dążyli do stworzenia systemu, w którym największe znaczenie mają cechy, umiejętności i uzbrojenie drużyny, a nie szybkość reakcji gracza. Walka przebiega w czasie rzeczywistym, ale z możliwością zatrzymania potyczki w dowolnym momencie, by zdecydować o kolejnych posunięciach bohaterów. Do złudzenia przypomina to system znany choćby z Baldur’s Gate.

Drugi bardzo istotny aspekt to interakcja i dialogi z mieszkańcami Aventurii. W Drakensang: The Dark Eye mamy do czynienia z dynamicznymi dialogami, ale jednocześnie dość rozbudowanymi. Co więcej, szanse na uzyskanie porozumienia są ściśle zależne od rasy postaci, a także jej umiejętności. I tak, na przykład szlachetny Elf, ma większe szanse, niż gburowaty Krasnolud, na przekonanie strażników do otwarcia bramy, ale w sytuacji, kiedy trzeba przemówić do rozumu hersztowi opryszków, role się odmienią.

Tryb gry: single player   Nośnik: 1 DVD  
Ocena gry 8.5 / 10 na podstawie 2577 ocen czytelników.  
Oczekiwania czytelników przed premierą gry: 8.7 / 10 na podstawie 133 głosów czytelników.   Cena gry w dniu premiery: 99,90 PLN

wymagania sprzętowe

Rekomendowane: Core 2 Duo 2.6 GHz, 2 GB RAM, karta grafiki 256 MB (GeForce 8600 lub lepsza), 6 GB HDD, Windows XP SP2/Vista

Drakensang: The Dark Eye - recenzja gry

Drakensang: The Dark Eye - recenzja gry (PC)

"Główna postać oraz jej towarzysze mogą osiągnąć maksymalnie 16 poziom. Bardzo ciekawie rozwiązany jest sposób rozwoju bohaterów. W Drakensang zdobyte punkty doświadczenia możesz w dowolnym momencie wydać na podniesienie umiejętności, zwiększenie cechy czy wzrost żywotności. Przedstawię to na przykładzie, żeby wszystko stało się jasne. Twój bohater zdobywa za wykonanie zadania 100 punktów doświadczenia. Miał już przedtem na koncie 100, więc aktualnie ma 200. Dostałeś zadanie, które musisz wykonać niezauważony – dźwigasz więc umiejętność Skradanie się z 2 na 5, wykorzystując 40 punktów doświadczenia. Znalazłeś świetny sztylet i chciałbyś lepiej się nim posługiwać – podnosisz umiejętność walki sztyletami z 1 na 5 „płacąc” 60 punktów doświadczenia. Zużyjesz jeszcze 20 punktów na podniesienie zdrowia z 30 na 31, a resztę – 80 punktów doświadczenia – zostawisz sobie, aby w przyszłości uzbierać 300 punktów potrzebnych na zwiększenie Charyzmy z 10 na 11. Osobiście takie rozwiązanie wyjątkowo przypadło mi do gustu. Pozwala ono dostosować bohatera do aktualnych potrzeb i rozwijać go w dowolny, wybrany przez gracza sposób. Dodatkowo wnosi trochę świeżości do stosowanego praktycznie wszędzie systemu, gdzie „wskoczenie” na kolejny poziom wiąże się ściśle z otrzymaniem specjalnych korzyści. Oczywiście w Dark Eye również osiągasz kolejne poziomy, ale stanowią one przede wszystkim górny limit dla czarów i umiejętności. "  więcej

Gramy w Drakensang: The Dark Eye

Gramy w Drakensang: The Dark Eye [5:05]

Mroczne oko czuwa. Przedstawiamy Wam fragment rozgrywki z gry cRPG Drakensang. Pokazujemy jedną z licznych przygód, odrobinę walki oraz kilka rozmów z bohaterami niezależnymi.

BiteFight

BiteFight

Zagraj za Darmo!

Fragoria

Fragoria

Zagraj za Darmo!

Might & Magic X: Legacy - PC - 79,90 zł

kup w sklepie

PC 79,90 zł

Royal Quest - Edycja Premium  - PC - 45,90 zł

kup w sklepie

PC 45,90 zł

Mount & Blade: Warband - PC - 27,90 zł

kup w sklepie

PC 27,90 zł

Komentarze Czytelników (286)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
01.07.2011 16:20
odpowiedz
_Luke_
171
Death Incarnate

[256] zdziwilbys sie ile gier cRPG tak sie zaczyna

07.07.2011 15:15
odpowiedz
garett123
23
Konsul

Bardzo dobra gra. Polecam

03.08.2011 23:23
odpowiedz
Bolkson
12
Legionista

Zdecydowanie polecam to jest najpiękniejsze cRPG jakie w życiu grałem wg mnie lepsze od nudnego Obliviona i Dragon Age które zbierają kurz na mojej półce. Fabułą wciąga jak bagno (czuć ten klimat!), grafika przepiękna a soudtrack najpiękniejszy jaki słyszałem, kupiłem edycję kolekcjonerską za 160 zł i myślę że warto było wydać tak dużo!

Polecam wszystkim miłośnikom cRpG na pudełku jest napisane ,,Spadkobierca serii Baldur`s Gate`` - ma racje ta cała [ link zabroniony przez regulamin forum ] ...teraz tylko czekać na polską premierę Skyrim bo Oblivion to nudna kupa

01.10.2011 11:17
odpowiedz
mikros
57
M7

Mam tą grę z CDA (wersja bodajże 1.2) i mam problem! Punkty doświadczenia które dostaje za poszczególne zadania i potwory równają się punktom które mogę przeznaczyć na umiejętności itp. Np. za wykonanie zadania dostaję 30pkt dośw. i mogę te 30 pkt wpakować w kradzież kieszonkową, leczenie ran itp. Wychodzi na to, że mając 3 poziom mam prawie maksymalnie rozwiniętą postać (w swoich dziedzinach). Czy to jest normalne w tej grze? Nie powinno być tak, że zdobywając np. 500 pkt. dośw. wchodzę na wyższy poziom i wtedy dopiero dostaję np. 10 pkt. umiejętności?

15.12.2011 10:44
odpowiedz
elemeledudek
149
Senator

Włąsnie się bawię tym tytułem i jestem wiecej niż zadowolony. Wszystko jak należy. Jedyne co można zarzucić to faktycznie swego rodzaju liniowośc, a już napewno nie mozna mówic o otwartym świecie. Cała reszta jednak jest tak udana, że ten mankament nie przeszkadza mi zupełnie. Grafkik robi wielkie wrazenie, szczególnie na mnie kiedy to wceśniej ukonczyłem Gothica 2. Niebo a ziemia ;)

mikros ---> tutaj mamy trochę inny system rozdawania punktów o który juz ktoś cyba wcześniej wspominał. Raczej nie liczą sie za bardzo poziomy a "punkty przygody".
I faktycznie, jeśłi masz ich 500, to tyle też możesz przydzielić do cech postaci, z tym że raczej wygląda to tak, że jeśli masz "otwieranie zamków" na poziomie 10, to przejście na poziom 11 kosztuje cię na przykład 250 punktów przygody. Tak przynajmniej jest u mnie.

01.02.2012 02:16
odpowiedz
Isztar81
28
Chorąży

Jak przejść tą zajebaną szczurzyce ??? morduje się już z godzine

04.05.2012 11:07
odpowiedz
nakoya
1
Junior

Fabuła dosyć nudna, a walka momentami naprawdę trudna.

13.07.2012 17:28
odpowiedz
Dzior
19
Legionista

Pograłem i tak widać że twórcy strasznie chcieli żeby gra miała dusze Baldurs Gate i oprawe Neverwinter Night, na początku wciąga i fajnie ale potem omg kolejny ładnie wyglądający typowy rpg nużyło mnie co chwilowe respienie wilków w lesie.. jak sie pierwszy raz weszło do podziemi to ok fajnie a potem to była udręka wszystkie kanały itp wszystkie te lokacje takie same i prostolinijne KATORGA.. bosze.. co chwile rozwala sie te cholerne beczki, co chwila jakieś chwasty po drodze zbierałem, atak klonów też nużył ale to aż tak nie przeszkadzało, potem dostałem dom od miasta i mogłem go modelować itp.. co to ja w simsy kurna gram? ostatnio wszystkie rpg opierają sie na tym że masz swój domek... w którym ginie radość podróżowania. Podobały mi sie walki na starych dobrych zasadach rzutu kostką takie niedynamiczne dla niektórych to nużące ale dla mnie tak powinno być widać wzorowali sie na Neverwinter jedynce i walki mimo wszystko wyglądają porządnie bo w neverwinter 2 animacje byłe drętwe.

Moge szukać minusów dalej jak i plusów bo na pewno plusy jeszcze są ale już mi sie nie chce rozpisywać i powiem że do BG daleko mu, nie ma tu duszy baldura ani ciupke, bardziej Neverwinter 2 przypomina ale do tej gry też nie tak blisko.

09.09.2012 13:17
odpowiedz
'wilk '
43
Pretorianin

Gra Drakensang: The Dark Eye, jest grą na której warto się zatrzymać. Gra oferuje ciekawy, zróżnicowany i duży świat. Rozwój postaci jest rozbudowany, ale nie chaotyczny. Misji pobocznych jest dużo, fabuła ciekawa. Muzyka na dobra, grafika też. System walki w stylu Baldura. Moim zdaniem gra jest lepsza i bardziej klimatyczna od NWN 2.
Polecam.

08.10.2012 22:39
odpowiedz
bromden
12
Legionista

Czy ta gra jest trudna?? Chodzi mi o walkę, bo rpg lubię głównie za fabułę i nie chcę utknąć podczas walki.

16.12.2012 21:09
odpowiedz
NEMROK19
82
Senator

RPG przez Wielkie R ! gra czasami jest cholernie trudna ,na trudnym 3 godziny męczyłem się ze szczurzycą

20.12.2012 13:58
odpowiedz
LukasArt29
1
Junior

To jedna z lepszych gier, w jakie grałem. Znakomity klimat, muzyka idealnie wpasowująca się w nastrój fantasy, ciekawa fabuła, interesujące misje, duża ilość wrogów.
Dobrze, że rozgrywka nie polega jedynie na rozwalaniu wrogów, ale na scenariuszu.
Bardzo ładna praca kamery, można kliknąć w miejsce oddalone o kilkadziesiąt metrów, nasi bohaterowie tam podążają, a my możemy sobie w międzyczasie obserwować świat i obracać kamerą we wszystkie strony. A jest co obserwować, detale są bardzo pieczołowicie dopracowane, w poszczególnych lokacjach (miasta, wsie, grody, warownie, podziemia, zamki) wszystko jest pięknie odwzorowane zgodnie z najlepszymi standardami świata fantasy.
Na uwagę zasługuje też system rozwoju bohaterów, który zajmuje sporo czasu i wymaga przemyślenia w zależności od potrzeb naszych misji (bo lepiej, aby w drużynie był jeden dobry złodziej, niż dwóch kiepskich).
Grafika jest bardzo ładna, wszędzie wokół fruwają jakieś pyłki czy liście, trawa faluje, a niebo robi piorunujące wrażenie, chmury są przepiękne.
Udźwiękowienie perfekcyjne. Jak już mówiłem - muzyka znakomita - ale nie tylko, dźwięki otoczenia, szum wiatru, odgłosy wydawane przez zwierzęta, czy przez walczących i konających wrogów, okrzyki bitewne.

Jedyne co może przeszkadzać to: brak podziału na dzień i noc i brak opcji odpoczynku (po miesiącach łupania w Gothica brak tej opcji mi osobiście doskwiera), mała możliwość interakcji z otoczeniem, wrażenie liniowości fabuły (nie ma tutaj tej wszechobecnej swobody przemieszczania się z lokacji do lokacji), przydałaby się też okazjonalna burza czy deszcz.

Poza tym Drakensang jest grą znakomitą. 8,5.

28.04.2013 18:10
odpowiedz
Note
5
Junior

Fajna gra, lecz nie porwała mnie totalnie, by kontynuować z nią przygodę. Głównym aspektem, który mnie odpycha jest system walki. Nie wiem jak inni, ale dla mnie ma to dość duży wpływ na odbieranie gier RPG. Lubię mieć wpływ na walkę zamiast czekać na reakcję postaci, a samemu tylko klikać na przeciwnika. Aczkolwiek na plus trzeba zaliczyć swoisty klimat fantasy, piękną oprawę audio, która bardzo przyjemnie umila nam każdy krok w grze, co jest niezmiernie ważne. Mimo iż spędziłem w grze przeszło 2 godziny, to i tak polecał będę ten tytuł ludziom szukających dobrych gier RPG. Jednak nie polecę tej gry graczom, którzy lubią mieć pełny wpływ na całą walkę z wrogiem.

06.08.2013 13:48
odpowiedz
kappslel:@
11
Chorąży
7.0

Eh. Porywcze to nie jest.

06.08.2013 19:18
odpowiedz
Irek22
72
Legend

kappslel:@ [270]
Porywcze to nie jest.

Still better than Dragon Age II.

21.09.2013 22:42
odpowiedz
Assassyn07
25
Konsul

Jak dla mnie najlepsza gra rpg (razem ze skyrimem).

18.10.2013 01:23
odpowiedz
RainbowDash
15
Centurion
8.5

Gierka palce lizać ;)

07.11.2013 22:15
odpowiedz
Norbertoth
1
Junior

Drakensang to moja ulubiona gra, niema lepszej gry, ta gra jest the best.

13.12.2013 15:33
odpowiedz
Th0r4x
1
Junior

gra extra , gram 2 tygodnie i pozytywne zaskoczenie. polecam. dla tych co sie zdecyduja ( a warto) wklejam link do rejestracji : [link]

27.12.2013 15:28
odpowiedz
Włodek18
31
Centurion
10

razem z the river of time, jedna z moich ukochanych gier :')

24.03.2014 22:08
odpowiedz
drenz
26
Konsul

Zacznę od minusów. Dla mnie jednym i największym, który zabija te grę jest liniowość. Nie zrobi się czegoś jak trzeba, skrypt się nie wczyta i trzeba dane zadanie robić od początku lub po prostu jego sie nie wykona. Brak wyboru kwestii podczas rozmów, brak konsekwencji w podejmowanych decyzjach (poza nielicznymi wyjątkami), do tego ta szlachetność na każdym kroku... Dodam jeszcze o tym, że nie można wracać w rejony, które wcześniej sie odwiedzało oraz o paskach wczytywania ...To duże minusy. Na szczęście sa tez plusy jak fabuła (niebanalne zadania, dialogi), niezła grafika, system walki i rozwoju postaci, świetny interfejs, postacie. I choć gra się dość przyjemnie to liniowość, skrypty i cukierkowatość zniszczyły tę grę. Druga część zdecydowanie lepsza.

18.08.2014 17:15
odpowiedz
Assassyn07
25
Konsul
10

@Włodek, dla mnie tak samo tylko że river of time jest o połowe krótsze od jedynki ;/ .
Co do gry to gra jest świetna kupiłem ją z 4 lata temu i już ją 3 raz przechodzę. Osobiście system walki mi nie przeszkadza. Dla mnie to jest najlepsza gra rpg razem z wiedźminem 1. No i ten klimat fantasy i ta muzyka .

24.09.2014 14:49
odpowiedz
paskuda.
1
Junior

po opisie 'baldur w 3D' gra była gorzkim rozczarowaniem. grafika rzeczywiście ładna, sterowanie 'baldurowe' pasuje mi bardzo, rozwój postaci nietypowy. ale tu kończą się plusy. fabuła sztywno zaskryptowana, tylko jeden sposób na rozwiązanie zadań (sporadycznie dwa), co na grę z 2008 szokuje. ale najbardziej irytuje charakter głównego bohatera: ohydnie dobry, nie ma opcji grania 'złą' drużyną. dużo bardziej poleciłabym dragon age, wydane rok później. ustawienia kamery świrują- może ktoś wie czy da się je zmieniać?
w skrócie- nie dorasta baldurowi do pięt. ale wielu próbowało...

02.01.2015 20:33
odpowiedz
Assassyn07
25
Konsul

@UP, nie wiem co masz na myśli że fabuła jest zaskryptowana. A kamera świruje? Pierwsze słyszę...

20.01.2015 19:19
odpowiedz
kropla40
26
Chorąży
2.0

Jak dla mnie ta gra jest strasznie słaba.

25.03.2015 17:59
odpowiedz
rzaba89nae
50
Aes Sedai

Podchodziłem do niej kilka razy i choc na początku wydaje się naprawdę super, klimatyczna, ładna, z naciskiem na wszystkie elementy jakie cRPG mieć powinno, to jednak zawsze jest "to coś" co sprawia że się od niej odrywam i nie wracam, jakkolwiek nie potrafię powiedzieć co to dokładnie jest.

19.04.2015 21:37
odpowiedz
sebogothic
85
Generał

Też podchodziłem do gry ze dwa razy i jakoś tak po godzince grania przerywałem, i nie wracałem. Ale zawsze miałem tą serię w pamięci, więc wreszcie postanowiłem nadrobić obie części. Teraz zacząłem ponownie, jak na razie jest ok. Gra ma fajny klimat takiego staroszkolnego high fantasy, zarówno oprawa jak i muzyka są niezwykle przyjemne. Jestem dopiero na samym początku i mam nadzieję, że gra się rozkręci.

10.11.2015 11:29
odpowiedz
sebogothic
85
Generał
7.5

Sympatyczny, staroszkolny rolplej utrzymany w klimatach high/heroic fantasy. Drakensang to z pewnością gra dla tych, którzy chcą odpocząć od gier pełnych nadętego patosu, głębokich wyborów moralnych (TM) i zabawy w grupowego terapeutę. Tutaj liczy się przygoda. Co prawda gromadzimy kompanię, ale nie będziemy zgłębiać z nimi relacji. Ot, poznamy nieco ich przeszłość i tyle. Wg mnie to bardzo fajna odmiana od gier BioWare'u i innych podobnych. Drakensang oparty jest na niemieckim systemie RPG - Das Schwarze Auge i jako, że szerzej nieznany jest miłą odskocznią od Dungeons&Dragons, który chyba wszystkim spowszedniał. Najciekawszą rzeczą w systemie DSA jest chyba to, iż zdobywane doświadczenie można od razu wykorzystywać do rozwijania szeregu cech, umiejętności (podzielone są na: fizyczne, natury, wiedzy, społeczne, rzemieślnicze), bądź czarów, nie trzeba czekać na zdobycie nowego poziomu. Te, co prawda, występują, ale służą jedynie po to by pełnić rolę ogranicznika. Bądź co bądź i tak będziemy potrzebować awansu na wyższy poziom by móc dalej rozwijać wybrane umiejętności. Walka jest podobna jak w Baldurach czy Dragon Age i opiera się na turach oraz aktywnej pauzie.
Jeśli chodzi o to jaką drużyną grałem to na główną postać wybrałem sobie maga bojowego, w Dragon Age: Origins też miałem postać w tym stylu. Wg mnie ta klasa sprawdza się świetnie w drużynowych erpegach, bo mag zawsze ma co robić. Oprócz rzucania kul ognia, czarów obszarowych taka postać może też leczyć kompanów. Z reszty ferajny najbardziej cenię Forgrimma, który jest klasycznym tankiem, ale wyszkoliłem go również w wykrywaniu i wytwarzaniu (choć tak naprawdę może użyłem ich ze dwa razy) pułapek. Gladys nie dość, że może posługiwać się czarami to jest świetnym złodziejem, Gwendala także posługuje się czarami (może przywołać zwierzę do pomocy), szyje z łuku oraz walczy bronią szermierczą. W broni szermierczej Gladys i moja postać też były wyszkolone. Taka drużyna świetnie się dopełnia i grałem nią praktycznie od początku (Gwendalę spotykamy na mokradłach) aż do końca. Gdy raz zmieniłem drużynę, tak dla odmiany, to przegrałem z kretesem, a gdy wróciłem z wymienionym składem to rozniosłem przeciwników w puch. :D Należy też napomknąć o bardzo ciekawym systemie czarów, otóż w zależności od tego jak bardzo mamy dane zaklęcie rozwinięte możemy je stopniować i, jeśli wróg jest słaby, wypuścić nieco słabsze by nie tracić więcej many. Chyba najwyraźniej widać to na zaklęciu, którym przyzywamy zwierzęcego pomocnika. Na początku jest to wilk, z każdym poziomem coraz silniejszy, później dzik, a na koniec niedźwiedź.
Fabuła jest raczej klasyczna. Ot, dostajemy od naszego przyjaciela Ardo list, który zaprasza nas w ważnej sprawie do Ferdok. Gdy docieramy do pobliskiej wioski Avestreu, dowiadujemy się, iż bramy miasta są zamknięte z powodu tajemniczych morderstw, więc, jak to w erpegach bywa, będziemy musieli przekonać kapitana straży by dał nam glejt upoważniający na wejście do miasta. A to, jak się domyślacie, oznacza wykonanie kilku zadań. Historia tutaj rozkręca się powoli i oprócz głównego wątku jest też kilka innych, pomniejszych. Także po wejściu do Ferdok można dowiedzieć się, iż niedługo rozpoczną się Smocze Zadania organizowane co 87 lat i chyba domyślacie się kto będzie je wykonywał... Fabuła jest klasyczna, zwroty akcji też łatwo przewidzieć, ale nie przeszkadza to w jej odbiorze, ponieważ jest całkiem fajnie napisana. Jak już wspomniałem brak jest wyborów moralnych, a gra jest dość liniowa. Nawet w dialogach rzadko mamy wybór kwestii, ale od czasu do czasu jest wybór, choć nie zmienia to biegu wydarzeń. Po prostu wykonamy dane zadanie innym sposobem, ale skutki będą raczej takie same. Oczywiście są obecne umiejętności społeczne takie jak: Etykieta, Uwodzenie, Targowanie, Natura ludzka, Gadanina. Naturalnie nie tylko nasz bohater musi być w nich wyszkolony, bo możemy korzystać z umiejętności innych członków drużyny, jeśli w danej umiejętności społecznej są lepsi od nas. Całkiem logiczne i pomysłowe rozwiązanie.
Podczas wykonywania Smoczych Zadań odwiedzimy takie miejscówki jak bagna Moorbrigde, Góry Krwawe, miasteczko Tallon czy podziemne miasto krasnoludów Murolosh. Nie będziemy, więc narzekać na brak różnorodności. Większość lokacji jest dość rozległa i fajnie zaprojektowana. Każda lokacja ma swój własny klimat. Pomimo, iż gra ma 7 lat to dzięki takiej bajkowej oprawie nadal nieźle się trzyma. Muzyka też jest raczej standardowa dla fantasy i mimo, iż przyjemna to nie czułem potrzeby by słuchać jej poza grą.
Poprzedni mój komentarz pochodzi z kwietnia, więc dość sporo zajęło mi przejście Drakensaga, lecz jest to spowodowane przede wszystkim tym, iż robiłem dość długie (czasami nawet kilkumiesięczne) przerwy między kolejnymi podejściami. Mimo wszystko ta produkcja, choć bardzo fajna to nie przyciągnęła mnie, aż z taką siłą przed monitor. Gra nie ma licznika czasu gry, więc nie wiem dokładnie ile mi zajęło jej przejście, ale myślę, że będzie to ponad 50 godzin. Jeśli ktoś lubi klasyczne erpegi to myślę, iż z The Dark Eye będzie usatysfakcjonowany, o ile wybaczy jej to i owo.

14.12.2015 20:06
odpowiedz
AxeFighter
5
Legionista
9.5

Naprawdę bardzo ciekawa. Mimo nieco dziecinnych czasami dialogów i sporej liniowości (co akurat dla mnie w tej grze jest zaletą) można naprawdę przyssać się do tej gry na wiele godzin wspaniałej zabawy, a to z powodu świetnej mechaniki. Mechaniki, która jest inna niż znane nam D&D, a przy okazji dosyć przystępnej i dającej wiele możliwości. Szkoda tylko, że po wydaniu dwójki i dodatku autorzy zostali kupieni przez BigPoint, by robić syf-mmo o nazwie Drakensang Online (herezja!) który nijak ma się do pierwowzoru.

23.05.2016 19:45
odpowiedz
Volgart
2
Centurion

Bardzo dobra gra na jesienne wieczory.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze