Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Wolfenstein II: The New Colossus Przed premierą

Przed premierą 15 czerwca 2017, 14:02

autor: Krystian Smoszna

Fan black metalu i szeroko rozumianych gier akcji. Kocha Dooma miłością prawdziwą.

Graliśmy w Wolfenstein II: The New Colossus – kolos wśród FPS-ów?

Poprzeczka dla kontynuacji gry Wolfentsein: The New Order została zawieszona bardzo wysoko, jednak grywalny fragment The New Colossus z targów E3 daje pewność, że studio Machine Games nie straciło pazura. Tylko nie liczcie na jakąś rewolucję w rozgrywce.

Zapowiadana premiera gry: 27 października 2017.

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

WOLFENSTEIN II: THE NEW COLOSSUS W SKRÓCIE:
  1. bezpośrednia kontynuacja gry Wolfenstein: The New Order;
  2. akcja toczy się kilka miesięcy po wydarzeniach z „jedynki” (w roku 1961);
  3. tym razem obszarem działań są okupowane przez nazistów Stany Zjednoczone;
  4. ponownie brutalne strzelanie zostanie połączone z bogatą fabułą;
  5. jedną z nowości w rozgrywce będzie używanie egzoszkieletu;
  6. premiera 27 października 2017 r.

Aż dwanaście miesięcy musieliśmy czekać na oficjalną zapowiedź gry Wolfenstein II: The New Colossus. W ubiegłym roku Bethesda jedynie zasugerowała istnienie tego projektu, teraz karty zostały rzucone na stół, a nowe przygody B.J. Blazkowicza stanowiły najjaśniejszy punkt niedzielnej konferencji. Wydawca przywiózł do Los Angeles nie tylko długi zwiastun strzelaniny, który kilka dni temu mogli zobaczyć wszyscy zainteresowani, ale również grywalny fragment z samego początku kampanii, udostępniony za zamkniętymi drzwiami na targach E3. W nim nasz bohater miał okazję posłać kilkudziesięciu hitlerowców na tamten świat, jeżdżąc... wózkiem inwalidzkim.

Niepełnosprawny zabijaka

The New Order zakończyło się w ciężkim dla Blazkowicza momencie i w zasadzie nie mieliśmy pewności, czy przeżył on starcie z generałem Trupią Główką. Dziś wiadomo już, że „Terror-Billy” nie umarł, ale w wyniku odniesionych na placu boju ran przeszedł długą, bo trwającą aż pięć miesięcy, rekonwalescencję. Obrażenia okazały się na tyle poważne, że B.J. nie mógł po okresie leczenia stanąć na własnych nogach i stąd właśnie wziął się wózek inwalidzki. W chwili rozpoczęcia dema mobilną bazę ruchu oporu, gdzie przez tyle czasu ukrywał się nasz śmiałek, atakują Niemcy pod przywództwem znanej z The New Order Frau Engel. Niewiele myśląc, Blazkowicz chwyta więc raz jeszcze za broń, a ponieważ nie może chodzić, skazany jest na wspomniany dość oryginalny środek transportu.

Choć sama jazda wózkiem nie nastręcza specjalnych trudności, trzeba jednak wziąć poprawkę na to, że sparaliżowanym bohaterem manewruje się zupełnie inaczej niż w sytuacji, gdy stałby on na własnych nogach. W całej sekwencji cieszą małe smaczki – Blazkowicz może kręcić lewym kołem i jednocześnie trzymać pistolet maszynowy w prawej dłoni, ale porusza się zdecydowanie szybciej, kiedy odkłada pukawkę na kolana i wprawia pojazd w ruch obiema rękami. Oczywiście gra stawia na naszej drodze cały garnizon hitlerowców, więc po broń sięgamy bardzo często. W przeciwników trzeba wpakować sporo ołowiu, co od dawna jest jednym z wyznaczników serii. To nie Call of Duty, gdzie rywale mogą paść nawet po zarobieniu jednej kulki. Wyjątkiem od tej reguły są jedynie headshoty – zakładając, że uda nam się wcześniej strącić chroniące głowy oponentów hełmy.

Graliśmy w Wolfenstein II: The New Colossus – kolos wśród FPS-ów? - ilustracja #1
Wolfenstein: New Orleans

Etap jest zaskakująco długi i obfitujący w dodatkowe atrakcje. Największą z nich stanowi możliwość włączania i wyłączania ścian mikrofalowych, które potrafią zdezintegrować każdego człowieka w ułamku sekundy. Z racji tego, że na działanie fal podatny jest także główny bohater, zabawa w startowym etapie koncentruje się na umiejętnym zarządzaniu pułapkami. Czasem warto rozejrzeć się i odnaleźć dźwignię kontrolującą daną ścianę, bo za nią może kryć się sekret. The New Colossus podąża tu drogą wytyczoną lata temu przez studio id Software i oferuje ukryte komnaty.

Graliśmy w Wolfenstein II: The New Colossus – kolos wśród FPS-ów? - ilustracja #2

W demie pojawia się Fergus Reid, czyli jeden z dwóch członków Kręgów z Krzyżowej, którego w The New Order mogliśmy „skazać” na śmierć. Jego obecność rodzi interesujące pytania o los Wyatta, będącego drugim kandydatem do odstrzału w poprzedniej grze. Istnieje możliwość, że w zależności od podjętej w „jedynce” decyzji The New Colossus pozwoli nam zobaczyć jednego z wymienionych panów. Drugi wariant zakłada, że śmierć Wyatta jest kanoniczna i to właśnie Fergus powinien wyjść cało z tortur, jakim poddał go Trupia Główka. Jak to zostanie rozwiązane, nie wiemy, a obok nas nie było nikogo, kto mógłby coś więcej na ten temat powiedzieć.

Graliśmy w Wolfenstein II: The New Colossus – kolos wśród FPS-ów? - ilustracja #3
Wrócą starzy wrogowie...

Wybawca w egzoszkielecie

Po kilkunastu minutach błądzenia ciasnymi korytarzami w końcu dotarliśmy do wyjścia, gdzie czekała na nas sama Frau Engel. Była komendantka obozu koncentracyjnego Belica, która w wyniku naszych działań straciła część twarzy (teraz jest ona zrekonstruowana), pragnie upokorzyć Blazkowicza i żąda jego natychmiastowej kapitulacji w zamian za oszczędzenie jego przyjaciół. B.J. przystaje na tę propozycję i trafia do niemieckiej niewoli, gdzie następnie jest świadkiem próby zabójstwa Caroline Becker poprzez odrąbanie jej głowy siekierą. Niestety, nie dowiedzieliśmy się, jaki ostatecznie był finał tej wstrząsającej sceny, bo w tym samym momencie na ekran wjechało logo gry i przygoda z demem dobiegła końca.

Pokazany w Los Angeles fragment nie udzielił odpowiedzi na pytanie, jakie zmiany zaserwuje sequel tej bardzo udanej strzelaniny. Z ust deweloperów padły już jednak stwierdzenia, że gra zaoferuje trzy style rozgrywki, związane zapewne z uproszczonym systemem rozwoju postaci, który obecny był także w pierwowzorze. Jeden z nich może dotyczyć widocznego na zwiastunie egzoszkieletu, zapewniającego Blazkowiczowi nadludzkie umiejętności. Sam kostium pojawił się w The New Order, a jego pierwszą użytkowniczką była Caroline Becker. W chwili pojmania kobiety przez Frau Engel strój został z niej siłą usunięty, a następnie rzucony na ziemię tuż obok głównego bohatera zmagań. Nietrudno domyślić się, że to właśnie wspomniany egzoszkielet wykorzysta B.J., by wreszcie stanąć na nogi, ale dopóki nie zobaczymy tego w samej grze, możemy jedynie spekulować. Ta teoria trzyma się jednak kupy.

Graliśmy w Wolfenstein II: The New Colossus – kolos wśród FPS-ów? - ilustracja #4
...i starzy znajomi.

Kolos wśród FPS-ów?

Demo gry Wolfenstein II utwierdziło nas w przekonaniu, że studio Machine Games nie zamierza dokonywać w sprawdzonej formule żadnych radykalnych zmian. W The New Colossus gra się dokładnie tak samo jak w The New Order i nie odbieram tego jako wady. Starzy fani poczują się jak w domu, a to właśnie do nich przede wszystkim kierowany jest sequel. Znajomość pierwowzoru wydaje się zresztą konieczna z jeszcze jednego względu. W grze pojawiają się wszystkie postacie, które przeżyły inwazję na zamek Trupiej Główki (tak, Ania Oliwa również), więc dobrze byłoby wiedzieć, z kim mamy do czynienia. Owszem, Wolfenstein nadal główny nacisk kładzie na strzelanie, ale akurat fabule poprzedniej części niewiele można było zarzucić. Miejmy nadzieję, że w przypadku planowanej na jesień kontynuacji będzie podobnie.

ZASTRZEŻENIE

Wyjazd autora tekstu na targi E3 opłaciliśmy we własnym zakresie.

Krystian Smoszna | GRYOnline.pl

Graliśmy w Wolfenstein II: The New Colossus – strzelanka roku?
Graliśmy w Wolfenstein II: The New Colossus – strzelanka roku?

Przed premierą

Szybka, brutalna akcja, świetny scenariusz i przede wszystkim nieskończone pokłady grywalności – Wolfenstein II: The New Colossus pomimo braku znaczących nowości będzie mocnym kandydatem do tytułu króla tegorocznych FPS-ów.

Graliśmy w Wolfensteina II: The New Colossus – w III Rzeszy bez zmian
Graliśmy w Wolfensteina II: The New Colossus – w III Rzeszy bez zmian

Przed premierą

Podczas wizyty w Londynie mieliśmy okazję przetestować grę Wolfenstein II: The New Colossus. Następna odsłona przygód B.J. Blazkowicza nadal serwuje mnóstwo świetnej i satysfakcjonującej zabawy. Zabraknie za to znaczących nowości.

Graliśmy w Scorn – horror, przy którym Obcy wymięka
Graliśmy w Scorn – horror, przy którym Obcy wymięka

Przed premierą

Scorn studia Ebb Software to gra, którą mógłby wymyślić Hans R. Giger, twórca ksenomorfa z filmu Obcy: Ósmy Pasażer Nostromo. Zapowiada się horror straszny i... mięsisty (dosłownie!).

Komentarze Czytelników (24)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
15.06.2017 15:25
8
Guntor
6
Pretorianin

To będzie najlepszy FPS 2017 i jedna z najlepszych gier tego roku.

15.06.2017 15:25
8
Guntor
6
Pretorianin

To będzie najlepszy FPS 2017 i jedna z najlepszych gier tego roku.

15.06.2017 15:41
1
odpowiedz
masterpolska1994
26
Pretorianin

Czekam bardziej niż na nowego Coda :).

15.06.2017 16:22
odpowiedz
maciokoki
31
Konsul

poprzednia część mi przypadła do gustu więc i tej nie ominę jeśli faktycznie zachowała poziom

15.06.2017 16:25
odpowiedz
Hydro2
111
Senator

Na pewno lepszy niż przehypowane Destiny. Czekam :)

post wyedytowany przez Hydro2 2017-06-15 16:25:45
15.06.2017 16:43
odpowiedz
Lemigranto
28
Centurion

jedynka byla super ale wkoncu strzelanie do nazistow zawsze takie bedzie

15.06.2017 17:27
odpowiedz
giermuś1972
73
Ultra_Violence

"Jedynka" podobała mi się jeszcze mniej niż nowy DOOM. Umiarkowany optymizm, bo klimat i ogólne zwariowanie mogą wyjść grze na dobrze, ale czy będzie miała odpowiedni rytm?

15.06.2017 17:50
odpowiedz
mareczeklubigry
19
Pretorianin

Być może to głupota ale cieszy mnie to ( jako człowieka który sam jeździ na wózku ) że gracze dodają tego typu elementy do gier nawet w formie krótkich sekwencji jak w tym Wolfenstainie czy wcześniej w The Surge

15.06.2017 17:54
odpowiedz
Raziellus
12
Chorąży
9.0

No i ekstra!!! Na filmiku nie było tych elementów pranormal, które tak mi nie pasowały w Bad Blood... Mam nadzieję że nie wrzucą znów farmazonów typu czary mary nazi-baba-jaga....

15.06.2017 19:57
odpowiedz
Daro_ufo
82
Pretorianin
9.0

Według mnie Wolfenstein: The New Order był i wciąż jest niesamowicie grywalny i sprawia mnóstwo frajdy - świetny gameplay, wyraziste i ciekawe postacie o których się pamięta, wciągająca fabuła. Jeżeli The New Colossus chociaż utrzyma poziom poprzednika to będzie naprawdę świetny FPS i z niecierpliwością czekam aby wypruć flaki Frau Engel!

15.06.2017 20:41
odpowiedz
3 odpowiedzi
Santiago.Lopez
8
Legionista

Pewnie będę niepopulany ale Wolfenstein New Order mnie najzwyczajniej nudził. Według mnie dużo lepsze Metro.

15.06.2017 22:32
ABSOLUTION
49
Pretorianin
9.0

Właśnie metro jest nudne w porównaniu z Wolfem.

16.06.2017 12:12
BlurekPL
52
Pretorianin

Ja czekam cholernie na Metro Exodus, ale żeby Wolf był nudniejszy od metra? Wolf II jest najbardziej oczekiwaną gra przezemnie w tym roku, a zaraz po nim jest Metro właśnie

17.06.2017 12:05
satanley77
17
Centurion

Zachęcony trailerem nowego Metra postanowiłem wrócić i dokończyć Last Light i choć gra jest niesamowicie piękna i klimatyczna, to samo strzelanie jest po prostu drewniane. Wolfenstein New Order miał przede wszystkim genialny gameplay, wsparty całkiem znośną historią. Czekam zarówno na nowego Wolfa jak i Metro, ale pod względem rozgrywki już teraz wiem, że więcej radochy da mi ta pierwsza gra.

post wyedytowany przez satanley77 2017-06-17 12:06:19
15.06.2017 21:03
odpowiedz
1 odpowiedź
SamirDuran
17
Chorąży
10

E 3 wiadomo kto wygrał :) O wolfensteina nie boje się. Sam treiler pokazał że producenci sami uwielbiają tą grę. Jeśli chodzi o Dooma bo sporo osób mówi że był słaby. Słaby nie był. Ale tam fabuła była 1/10 tak na prawdę. Gdyby nie robili multika tylko samą kampanię to myślę że doom mógłby być na jednym miejscu z Wolfem ale tak nie będzie. Jedynie co mnie martwi w wolfie że może nie być wątków paranormalnych. Aczkolwiek mogli ich nie pokazywać. Przecież jakaś misja będzie na bagnach więc może coś tam będzie :)

Najlepsze jest to że to nie będzie raczej ostatnia część. Skoro teraz będziemy wyzwalać Amerykę to pewnie w części 3 będzie obalenie całego Imperium. A gra bez wątpienia będzie grą 2017 więc nowe części na pewno. Jeszcze jakieś DLC by mogli robić. Jak ktoś nie chce tych wątku SS paranormal Dyvision to niech je robią w DLC chociaż :)

15.06.2017 22:33
ABSOLUTION
49
Pretorianin

Dla mnie mogą i 10 części robić + dlc :)

16.06.2017 04:45
odpowiedz
3 odpowiedzi
yadin
93
Senator

Nie płonę. To już nie czas klasyki, jaką ta gra była naście lat temu.

16.06.2017 08:49
1
geohound
49
Pretorianin

Właśnie, dlatego odejście od skostniałego strzelania na rzecz zabawy konwencją tak bardzo wciąga.

16.06.2017 09:42
marcing805
108
PC MASTER RACE

Tobie to sie chyba żadna gra nie podoba. Na wszystko stękasz, jak opętany pisowiec.

23.06.2017 20:48
yadin
93
Senator

Zgadza się - mało co mi się podoba w tym zalewie chłamu.

16.06.2017 12:47
odpowiedz
2 odpowiedzi
entombed
3
Junior

Ciekawe czy zjebia optymalizacje jak w new order.

16.06.2017 13:47
aenwu
71
Konsul
9.0

W New Order zdarzało się że gra się zamykała albo mocno przycinała powodem było duży apetyt gry na pamięć RAM

16.06.2017 15:04
Hydro2
111
Senator

Tam trzeba było zmienić vsync i już zapierniczało nawet na kalkulatorze

16.06.2017 17:33
odpowiedz
Grucha
166
Extreme Lifestyle
10

Czekam!

30.06.2017 13:00
odpowiedz
Nolifer
98
The Highest

Zanim zabiorę się za drugą odsłonę, wypadałoby ograć pierwszą część i dodatek.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze