Recenzja gry 18 października 2013, 12:00

autor: Krystian Smoszna

Fan black metalu i szeroko rozumianych gier akcji. Kocha Dooma miłością prawdziwą.

Recenzja gry Iesabel - polskie Diablo prosto z Gdyni

Gdyńskie studio Madman Theory Games próbuje swoich sił na rynku diabloklonów. Czy ich Iesabel jest w stanie powalczyć z prężącą muskuły i ostatnio bardzo aktywną konkurencją?

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  • zaskakująco obszerna;
  • muzyka.
MINUSY:
  • ogólne niedopracowanie na wielu płaszczyznach;
  • fatalne sterowanie i system walki;
  • niesatysfakcjonująca młócka;
  • kiepski loot, paskudnie wyglądające przedmioty;
  • oprawa graficzna;
  • multiplayer dla nikogo.

Po dość długim okresie posuchy gatunek nastawionych na akcję RPG przeżywa prawdziwy rozkwit. Prym wiedzie tu oczywiście trzecia odsłona cyklu Diablo, jednak mniej zasobna finansowo konkurencja nie składa broni. Wierną rzeszę fanów ma drugi Torchlight, w przyszłą środę darmowe Path of Exile oficjalnie opuści fazę beta-testów, a na horyzoncie majaczy już Grim Dawn, niezwykle obiecujący tytuł, tworzony od dłuższego czasu przez autorów Titan Questa. W tym doborowym towarzystwie znalazła się również polska produkcja i to właśnie jej przyjrzymy się teraz bliżej. Iesabel – diabloklon rodem z Gdyni – najpierw podbijała serca posiadaczy urządzeń mobilnych, a teraz próbuje swoich sił na zdecydowanie bardziej wymagającym rynku PC.

Iesabel to jedyna znana mi rąbanka, w której można postawić kilka miejskich portali w mieście. - 2013-10-18
Iesabel to jedyna znana mi rąbanka, w której można postawić kilka miejskich portali w mieście.

Tytułowa Iesabel to zamorska księżniczka, która przybyła do południowych krain z niecnym zamiarem rozprzestrzenienia kultu złego demona Baala. Za pierwszy cel obrała sobie miejscowego króla – oczarowany urodą kobiety monarcha szybko uczynił ją swoją żoną, by potem stać się marionetką w jej rękach za sprawą tajemnych zaklęć. Objąwszy kontrolę nad Yeroh, Iesabel uwolniła mroczne siły, które migiem rozprzestrzeniły się po całym kontynencie, przynosząc ból i zniszczenie. Na szczęście gdzieś, hen daleko na północy, żyje nieustraszony heros i to na jego barkach spocznie trudne zadanie uratowania całego świata. Jak nietrudno się domyślić, w jego postać wcielasz się Ty.

Sztampowej fabule można wybaczyć wiele, ale na fatalną realizację najważniejszego elementu gry, czyli walki z mniej lub bardziej groźnymi monstrami, trudno przymknąć oko. Pecetowym klikadłom w przyszłym roku stuknie osiemnastka, a tymczasem Iesabel sprawia wrażenie, jakby ten gatunek dopiero się narodził. Mechanika rozgrywki w polskim produkcie pozostawia wiele do życzenia i doprawdy nie mogę pojąć, jak gdynianie z Madman Theory Games potrafili wyłożyć się na tak kluczowej dla rąbanek kwestii jak unicestwianie stworów.

Gramy w Iesabel - polski hack & slash

Gramy w Iesabel - polski hack & slash [7:39]

Iesabel to hack & slash stworzony przez polskie studio Madman Theory Games. Niestety gra solidnie cierpi z powodu niezdarnie stworzonej konwersji z urządzeń mobilnych.

Kardynalnym błędem popełnionym przez twórców jest niemożność wyprowadzenia ataku za pomocą prostego kliknięcia. Aby w ogóle uderzyć, trzeba przytrzymać lewy przycisk myszy na przeciwniku lub wcisnąć go raz, ale w towarzystwie klawisza odpowiedzialnego za ręczne celowanie. Ikona ciosu zlokalizowana jest też na pasku umiejętności u dołu ekranu i to rozwiązanie wydaje się najbardziej kuriozalne – konia z rzędem temu, kto chociaż raz jej użyje, by likwidować oponentów. Przecież to nie ma żadnego sensu! Wspomniana ikona to oczywiście spadek po wydaniu dedykowanym urządzeniom mobilnym, które dostępne jest już od dłuższego czasu – autorom najwyraźniej było żal ją usunąć, a szkoda, bo niepotrzebnie zajmuje cenny slot. Summa summarum bicia wrogów w Iesabel musimy nauczyć się od nowa, a to w tym gatunku wyczyn niebywały. Nie da się tu wykonać tak prozaicznej czynności, jak podejście do rywala i zdzielenie go w łeb jednym kliknięciem myszy. Nie przypominam sobie jakiejkolwiek gry tego typu, a na przestrzeni lat obcowałem z naprawdę wieloma, która nie miałaby takiej opcji w standardzie. Masakra.

Recenzja gry The Dwarves – liche krasnoludzkie rzemiosło
Recenzja gry The Dwarves – liche krasnoludzkie rzemiosło

Recenzja gry

Bacznie obserwujemy studio King Art Games, odkąd Jakub Różalski wybrał je na twórców gry Iron Harvest. The Dwarves można uznać za sprawdzian przed egzaminem z gatunku RTS. Niestety wyszło średnio…

Recenzja gry Pokemon Sun – zasłużony sukces Nintendo
Recenzja gry Pokemon Sun – zasłużony sukces Nintendo

Recenzja gry

Pokemon Sun, podobnie jak księżycowa edycja Moon, to kolejna świetna odsłona popularnej serii studia Game Freak. Nintendo nie uniknęło paru wpadek, ale całość bawi i wciąga.

Recenzja gry Tyranny - RPG dramatycznych kontrastów
Recenzja gry Tyranny - RPG dramatycznych kontrastów

Recenzja gry

W oczekiwaniu na sequel Pillars of Eternity oferuje grę Tyranny, gdzie wcielamy się w role złego bohatera. Sklecony naprędce RPG zaskakuje mnogością mechanik i pomysłów, ale nie wszystkie można nazwać udanymi.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
18.10.2013 13:57
GimbusomNIE
63
Pogromca Gimbusów

Jest Diablo 3 - po co komu kolejny hack'n'slash .... pal sześć beznadziejne wykonanie, ja gratuluję zmysłu marketingowego, teraz zróbcie RTSa a potem jakieś farm ville bo strasznie mało tego na rynku ....

18.10.2013 14:30
odpowiedz
mechanizm
12
Legionista

GimbusomNIE -> Jest jagodzianka - po co komu kolejne słodkie bułki?

18.10.2013 15:40
odpowiedz
jarek1101
21
Pretorianin
0.0

spoiler start

fajna gra 0/10

spoiler stop

18.10.2013 16:41
odpowiedz
zyciejakwmadrycie
1
Konsul

Mechanizm - właśnie jem oponke. Najlepsza drożdżówka na świecie

18.10.2013 16:43
odpowiedz
JeffreJ
24
Chorąży

Widze, że nasze studia niczym Polska w piłce nożnej. DAMY RADĘ! A nie... Jednak nie. Szkoda. Tak naprawdę nie wysławiajmy pod niebiosa Diablo 3 (wiemy jakie było, jakie jest i jakie będzie O NIEBO LEPSZE po dodatku), ale z czystym sumieniem uważam diabełka za króla h'n's. Alternatywą jest Torchlight 2 lub Path of Exile. Każdy znajdzie coś dla siebie.

18.10.2013 16:52
odpowiedz
kraslan
7
Centurion

polecam rzucic okiem jeszcze na Van Helsinga

18.10.2013 17:01
odpowiedz
SpecShadow
39
wiZARD of OZ

Wady:
-ogólne niedopracowanie na wielu płaszczyznach;
-kiepski loot, paskudnie wyglądające przedmioty;
-oprawa graficzna;

Diablo3 - 10/10
Isobele - 3/10

I ludzie się dziwą, że recenzje gier to zuo większe niż ww. Diablo...

spoiler start

Liczcie złapanych za mnie, ja idę na kawę...

spoiler stop

18.10.2013 18:04
odpowiedz
wladsenty
32
Konsul

Recenzja by UV - to ja już podziękuję...

18.10.2013 19:20
odpowiedz
janosik6
41
Pretorianin

Nie czarujmy się UV

19.10.2013 08:57
odpowiedz
Desp25
12
Legionista

Ja z polskich Diablo lubię jedynie Fratera.

20.10.2013 16:27
odpowiedz
TobiAlex
106
Senator

GimbusomNIE jest Diablo 3? Chciałeś chyba napisać "jest Path of Exilie, po co komu kolejny h&s&". A tak poważnie, komentarz Mechanizma wszystko wyjaśnia.

21.10.2013 16:31
odpowiedz
A.l.e.X
94
Alekde

Gdzie wasz patriotyzm chłopcy ? Widzę że zero litości :] Ja za nim bym wydał grę to dałbym ją w wersji beta do oceny jeśli należała by do takiego gatunku, a tak mamy straszne K.O.

22.10.2013 13:38
odpowiedz
Krondar
85
Death Avatar

Drogi Autorze, kilka Town portali w jednym mieście można było oglądać choćby w pierwszym Diablo, gdzie pojawiały się za chatką ;) I w drugim Diablo. Każdy gracz miał własny w Multi :-) Ale to tak tylko na marginesie.

23.10.2013 00:48
odpowiedz
ziomekDJ
72
Pretorianin

Gdynia przeprasza za studio Madman Theory Games

23.10.2013 16:16
odpowiedz
Hosti
60
Konsul

Szczerze mówiąc, jak czytałem o spartolonym systemie walki, nie zrobiło to na mnie piorunującego wrażenia, ale po tym ,jak zacząłem czytać o nie dostosowaniu wskazówek pod konwersje, a w szczególności, kiedy zobaczyłem ostatni screen z nałożeniem się przycisku na napisy spowodował, że wybuchłem śmiechem - co to do cholery jasnej jest ?
Nie wiem jak można to racjonalnie wytłumaczyć - jak można nie mieć czasu, aby dostosować wskazówki pod wersję pecetową? Oni tą konwersję zaczęli robić dwa dni przed premierą? Może zdobyli klucze do bety HearthStone: Heroes of Warcraft , które ostatnio rozdawał gry-online i tak się zagrali, że nie zauważyli, że termin wydania się zbliża? To wasza wina gry-online! :P.

19.08.2014 12:47
odpowiedz
Nolifer
87
The Highest

Bieda z nędzą, tak to jest jak za robotę zabiera się ktoś, kto nie ma pojęcia o tym.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze