ocena redakcji
9.5
oceń grę
więcej
zobacz więcej
Krwawe żniwa na Ziemi – recenzja gry Mass Effect 3
Czekaliśmy, czekaliśmy i się doczekaliśmy. Trylogia Mass Effect ma swój wielki finał, w którym Shepard wraz z resztą załogi Normandii musi ocalić galaktykę przed Żniwiarzami. Przed nami jedno z najlepszych RPG akcji ostatnich lat!
9 marca 2012
• Stranger (gry-online.pl)
9.5/10 • strony :123
PLUSY:- arcyciekawa fabuła z trzymającym w napięciu i dość zaskakującym finałem;
- wysokiej jakości oprawa audiowizualna;
- mnóstwo nawiązań do poprzednich części;
- dobrze opracowane systemy rozwoju postaci i doboru ekwipunku;
- udoskonalone i całkiem wymagające potyczki z siłami wroga;
- satysfakcjonujący multiplayer.
MINUSY:- niezbyt porywająca swobodna eksploracja galaktyki;
- ograniczona dowolność wyboru w sytuacji utworzenia nowego stanu gry;
- niski poziom skomplikowania i jakość wykonania niektórych zadań pobocznych.
Premiery trzeciej części przygód Sheparda wyczekiwałem ze zniecierpliwieniem, będąc ciekawym, jak cała ta kosmiczna epopeja się zakończy i czy przypadkiem po raz kolejny nie zobaczymy znienawidzonego napisu „ciąg dalszy nastąpi...”. O nowej grze mówiło się dużo jeszcze przed jej wydaniem, ale warto przypomnieć, że akcja Mass Effecta 3 nie rozpoczyna się w jakimś odległym zakątku kosmosu, a na naszej rodzimej planecie, na której Shepard jest uziemiony razem z Normandią. Ludzie bardzo szybko zostają zaatakowani przez Żniwiarzy. Już w pierwszych minutach zabawy jesteśmy świadkami bezsilności obrony wobec przepotężnego agresora, a nasz podopieczny z niechęcią opuszcza niszczony glob, wyruszając na Cytadelę z zamiarem poproszenia członków Rady Przymierza o pomoc. Sprawy oczywiście komplikują się jeszcze bardziej, bo wrogowie zaczynają pojawiać się w całej galaktyce…
„Trójka” powiela schemat znany z wcześniejszych odsłon cyklu – o ile jednak poprzednio zajmowaliśmy się wyłącznie werbowaniem członków drużyny, tak tutaj próbujemy przekonać do współpracy całe cywilizacje, dysponujące dużą siłą militarną i zdolne stawić opór najeźdźcom. Nie jest to oczywiście takie proste. Nikt nie ofiarowuje się nam od razu ze wsparciem, bo każda nacja na pierwszym miejscu stawia potrzeby własnych obywateli. Nie chcę jednak zdradzać zbyt wiele, tak więc powiem tylko, że akcja rozwija się w bardzo ciekawy sposób, niejednokrotnie zmuszając nas do wkradania się w łaski innych ras i do jednoczesnego radzenia sobie z działalnością organizacji Cerberus, wcale nie dążącej do unicestwienia Żniwiarzy. Gra w kilku miejscach zaskakuje niespodziewanymi zwrotami akcji, skutecznie podtrzymując motywację do odkrywania kolejnych intryg. Nie można też nowej przygodzie odmówić dużej dawki pompatyczności, szczególnie w sytuacjach, gdy okazuje się, że nawet najbardziej rozwinięte rasy nie są w stanie na własną rękę ocalić galaktyki przed zbliżającą się zagładą.
Seria Mass Effect bez dwóch zdań posiada jedno z najbardziej ciekawych, złożonych i przekonujących uniwersów, jakie kiedykolwiek stworzono na potrzeby gier komputerowych, i także trzecia część ma się w tej materii czym pochwalić. Recenzowana gra to przede wszystkim przekrój postaci, ras, lokacji i innych rozpoznawalnych elementów kosmicznej sagi, dzięki czemu niemal na każdym kroku przypomina ona o swojej bogatej przeszłości. A to zauważymy jakąś znaną twarz, odwiedzimy lubiane miejsce czy też spotkamy przedstawicieli rasy oficjalnie uznawanej za wymarłą... wszystko to wywołuje duże zainteresowanie wykreowaną opowieścią i mobilizuje do troszczenia się o losy głównych bohaterów. Radosne „spotkania po latach” przewijają się ze smutnymi momentami, w tym z dość licznymi pożegnaniami, w trakcie których łatwo o uronienie łezki. Nie oznacza to oczywiście, że „trójka” nie ma nic od siebie do zaoferowania. Co to, to nie. Warto w tym miejscu przywołać chociażby zupełnie nowych członków drużyny, wśród których znajdują się dwie unikalne postacie.

Żniwiarze powrócili, a Shepard nieraz poczuje się jak przysłowiowy Dawid walczący z Goliatem.
Tekst przygotowany na podstawie wersji
PC. Dotyczy również wersji
X360
Extended Cut do Mass Effect 3 oferuje graczom upragniony epilog i wyjaśnia kilka kwestii. Sprawdzamy, czy finał tej historii nabrał większego sensu. recenzja gry
The Elder Scrolls V: Skyrim uderzył mocno i na tyle skutecznie, że straciliśmy dla niego głowy. Czy nowy produkt Bethesdy jest murowanym kandydatem do tytułu gry roku? Na to pytanie odpowiadamy w recenzji. recenzja gry
Wiedźmin 2: Zabójcy Królów to na pewno jedna z najważniejszych tegorocznych premier w Polsce. W recenzji odpowiadamy na pytanie, czy twórcy podołali gigantycznym oczekiwaniom graczy oraz jak wywiązali się ze składanych obietnic. recenzja gry
komentarze czytelników (291)
Astinus 2012-03-16 - 11:29
UWAGA!!! SPOILERY ...
Evander 2012-03-16 - 22:17
Skończyłem. ...
inkub69 2012-03-16 - 22:19
a ja sie zdenerwowalem gdy importowalem postac, nie zaimportowalo mi twarzy wyskoczylo ze jest jakis blad, potem odkrylem o co chodzi gdy od nowa tworzylem twarz, mianowicie blad polega na tym ze w trezeciej czesci nie ma blizn a ja taka mialem na twarzy ciagnaca sie przez oko i po policzku, niestety w tej czesci nie mozna pacnac blizny na twarz i stad problem i teraz zaluje ze w czesniej taka blizne sobie zrobilem przy tworzeniu facjaty(a bylo to gdy gralem w mass czesc pierwsza.
Yancy 2012-03-17 - 17:14
Cubituss -> Jednak stopień gotowości spada o 3% na dzień.
Wolf€x 2012-03-17 - 17:41
inkub69 --> Ja nawet zapomniałem o tym, że były jakieś blizny i mi o nich przypomniałeś :) Pamiętam, że robiłem bliznę na policzku, ale postać z poprzednich części mi normalnie działa w ME3, nie ma żadnego błędu...
Miszczogrzmot 2012-03-18 - 00:33
@evander
mi przejście me3 zajęło ok. 40h(nie licząc multi). Podobnie jak me2, z tym że tam dużo czasu straciłem na porywającą rozrywkę, jaką niewątpliwie było skanowanie planet...Nie wydaje mi się, żeby gra była krótka, albo żeby miała mniej zawartości niż me2.
A co do new game +, to można przejść ponownie me3 importując postać z me3. Ponoć wtedy właśnie pokazuje się sekretne zakończenie. Na razie tego nie sprawdzam - poczekam na patche i może jakieś dobre dlc.
Evander 2012-03-18 - 19:35
Gra jest krótsza od Me2. ...
sakhar 2012-03-20 - 21:38
Nieśmiertelny Upadek po raz kolejny przerobiony :)
http://www.youtube.com/watch?v=0ESYWgKptJQ&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=_qYm738hq1o&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=b33tJx8iy0A&feature=related ...
GhostRaider 2012-03-21 - 11:39
SPOILERY!!! ...
NewGravedigger 2012-03-21 - 11:55
mam takie pytania ...
Llordus 2012-03-21 - 12:32
NewGravedigger --> strzelałbym, że to efekt importu. Ale pewności nie mam - nie robiłem nowej gry bez importu :) ...
zmudix 2012-03-21 - 12:35
Llordus, owszem, zadaje, często dobijałem tym huski lub mocniejszych drani po przywaleniu mocnym melee.
NewGravedigger 2012-03-21 - 12:35
no właśnie jakoś wydaje mi się sporo tych pkt na wejściu.
Llordus 2012-03-21 - 12:45
NewGravedigger --> Cóż. To chyba próba rozwiązania problemu pt "w poprzedniej części mój hero był już wymiataczem, a tutaj zamiast wymiatacza znowu na początku dostaje wymoczka".
A tak - dostajesz dokładnie to, co miałeś na koniec ME2 + troche punktów żeby obskoczyć nowe umiejętności, których nie było w ME2.
Yancy 2012-03-21 - 12:45
NewGravedigger -> Miałem 30 lev i 32punkty do dyspozycji na starcie + oczywiście wszystkie moce rozwinięte tak jak w ME2. Nie wiem skąd wyczesałeś aż tyle :) ...
abesnai 2012-03-23 - 00:36
Tak się zastanawiam i chyba wiem czego brakuje mi w tej grze. Wiem, że to zabrzmi schematycznie, ale chodzi mi o wybranie konkretnego scenariusza rozgrywki wraz z jego indywidualnym zakończeniem. Dajmy na to, w połowie rozgrywki (bądź znacznie wcześniej) dochodzi do dokonania brzemiennego w skutkach wyboru, który by częściowo tłumaczył dane zakończenie (niekoniecznie w obecnym układzie). Gracze niestety zostali postawieni w sytuacji, że Cereberus jest "beee" i ubijać go należy. Pomyślmy ... Czy nie lepiej byłoby, żebyśmy mieli wybór podążania bardziej zindywidualizowaną drogą ? Przecież gra dała nam teoretycznie takie możliwości dzięki rozbudowanym poprzednim częściom z ich dodatkami. Zawsze można by było również dokonać w stosunku do poprzednich części drastycznego zwrotu. Teoretycznie zostaliśmy postawieni w sytuacji "bycia dobrymi" pomimo opcji dialogowych i jakiś tam negatywnych działań oraz ich konsekwencji. Chciałbym natomiast bardziej zindywidualizowanej gry, dającej więcej możliwości i bardziej charakterystycznej dla RPG. Wiem, że twórcy mieli coś innego w zamierzeniu, jednak ... ...
Zorpen 2012-03-26 - 12:05
@abesnai ...
kamilpmi94 2012-04-07 - 10:58
To poczekaj na DLC z wyjaśnieniem zakończenia :P
voltar78 2012-04-25 - 22:30
ME3 w porównaniu do ME2 to śmiech na sali, potwornie infantylna fabuła, denna walka, masa uproszczeń, do tego nawet grafikę pogorszono by zwiększyć płynność na konsolach... ...
Owen 2012-04-26 - 10:06
No cóż przeszedłem. Zakończeniem nie jestem zachwycony ale tez nie do końca rozumiem narzekania o bezsensowności i o tym, że decyzje nie miały znaczenia. Miały w trkacie rozgrywki. Do licha - to jest mega wielka wojna. Ile razy w zwykłym życiu podejmujemy decyzje które mają znaczenie wtedy kiedy je podejmujemy, ale koniec końców życie wykręca wszytko do góry nogami i okazuje się, że niezaleznie co byśmy zrobili wyżej d**y nie podskoczymy i tyle. A co dpoiero na wojnie...