ocena redakcji
7.0
oceń grę
więcej
zobacz więcej

Pistolet silniejszy od pióra - recenzja gry Alan Wake's American Nightmare

Z samodzielnymi dodatkami bywa tak, że często są one czymś zupełnie innym niż to, czego po kontakcie z podstawową wersją oczekują gracze. Taki jest właśnie Alan Wake's American Nightmare, w którym dominującą rolę odgrywa walka, a nie tryb przygodowy.

5 marca 2012 7.0/10
• strony :12
PLUSY:
  • świetna mechanika walki;
  • technologiczny wzór do naśladowania;
  • Mr. Scratch i scenki z jego udziałem.
MINUSY:
  • porzucenie warstwy fabularnej na rzecz strzelania;
  • backtracking i powtarzanie pewnych czynności;

Dwa lata po wydarzeniach, jakie miały miejsce w Bright Falls, Alan Wake znowu powraca na nasze konsole. Tym razem w formie samodzielnego dodatku dostępnego do ściągnięcia w usłudze Xbox LIVE Arcade. Skoro jest to tylko dodatek, a nie nowa pełnoprawna gra, autorzy powiedzieli sobie, że mają w nosie to, czy ich produkt spełni oczekiwania fanów opowieści z dreszczykiem, i przygotowali coś, co bez problemu da się nazwać rasową trzecioosobową rzezią z elementami gadki szmatki.

American Nightmare zabiera nas do miasteczka Night Springs w Arizonie – w kolejnych odcinkach, jak głosi slogan, może być to dowolne miejsce na Ziemi. Night Springs jest bowiem również czymś w rodzaju telewizyjnego serialu, wzorowanego na The Twilight Zone, w którym główna rola została powierzona uwięzionemu w mroku pisarzowi.

Najważniejszym oponentem bohatera jest jego sobowtór, chcący zająć miejsce Alana u boku jego żony. Mr. Scratch jest heroldem ciemności, w imieniu której do walki stają tzw. opętani. Już nie ludzie, a jeszcze nie potwory, osobnicy otuleni czarnym całunem niczym zbroją. Wrażliwi na światło w identyczny sposób jak przeciwnicy bohatera z podstawowej wersji gry. Promień latarki zdejmuje z nich zasłonę, czyniąc ich podatnymi na obrażenia.

The Twilight Zone to amerykański serial, w którym uznani pisarze prezentowali jednoodcinkowe historie z dreszczykiem. Scenarzystami byli m.in. Ray Bradbury. J. Michael Straczynski czy szczególnie popularny ostatnio (choć znany w kręgach fantastów od wielu lat) George R. R. Martin, autor cyklu Pieśń Lodu i Ognia.

Pomysł odcinka American Nightmare zasadza się na umieszczeniu bohatera w czymś w rodzaju pętli czasowej, której przerwanie możliwe będzie dopiero wtedy, gdy pisarzowi uda się tak zmienić zastaną rzeczywistość, by ta była zgodna z tym, co wcześniej opisał na porozrzucanych po lokacjach kartach manuskryptu. Wraz z Alanem zwiedzamy więc przydrożny motel i pobliską restaurację, obserwatorium astronomiczne oraz kino samochodowe. Trzy średniej wielkości lokacje, w których poza standardowymi zadaniami w rodzaju konieczności odnalezienia pewnych elementów i rozmowy z zamieszkującymi je postaciami mamy do czynienia z dużą dawką przemocy, brutalności i nadziewania gwoździami. Zdecydowanie na plus gry przemawia półotwarta struktura miejscówek. Wąskie, z góry wytyczone ścieżki z podstawowej wersji poszły w odstawkę. Nowe tereny nie porażają wielkością, to góra kilkaset metrów wszerz i wzdłuż.

Jako się rzekło, twórcy ze studia Remedy postanowili nie spełniać oczekiwań fanów podnieconych perspektywą powrotu do fascynującego i tajemniczego świata Alana W. i zamiast fabularnego majstersztyku z odrobiną dreszczyku oddali graczom do testów poligon doświadczalny. Podstawowymi narzędziami w boju są pistolet, strzelba i flary. Wraz z odnajdywaniem kolejnych stron manuskryptu jesteśmy w stanie otwierać specjalne skrzynie zawierające potężniejsze pukawki, w rodzaju strzelby myśliwskiej czy karabinu. W jednej z lokacji znajdujemy nawet kuszę. Szkoda trochę – skoro już ktoś wysilił się i przygotował cały ten arsenał – że ktoś inny nie zmusił nas do wykorzystania każdego żelastwa, bo grę, pomimo konieczności nieustannego przewiercania się przez przeciwników, spokojnie da się ukończyć używając tylko samej strzelby. Przyznam jednak, że były momenty, kiedy niezwykłą przyjemność sprawiało mi posługiwanie się zarówno flarami czy granatami błyskowymi, jak i rakietnicą.

Urozmaiceniu służy także zróżnicowanie przeciwników. Od typowego mięsa armatniego po niedużych spryciarzy, nieatakujących wprost, tylko próbujących zajść nas z boku. Od kolesi, potrafiących klonować się po skierowaniu na nich światła latarki, po ciężkawych i cholernie wytrzymałych typów z piłami tarczowymi czy innych – obrzucających nas granatami. Są też goście zamieniający się w stado ptaków, a jak ktoś cierpi na arachnofobię, to informuję, że w grze pojawiają się także pająki.

W grze spotykamy pająki, do eksterminacji których wystarczy sama latarka.
Tekst przygotowany na podstawie wersji X360.
inne
Grand Theft Auto IV - recenzja gry

Grand Theft Auto IV - recenzja gry

Tej gry po prostu nie trzeba przedstawiać. Konsolowy hit nareszcie trafia na komputery stacjonarne, niosąc ze sobą zarówno mnóstwo frajdy, jak i sporo uchybień.  recenzja gry

Recenzja gry Sniper Elite III: Afrika - hitlerowcy do piachu!

Recenzja gry Sniper Elite III: Afrika - hitlerowcy do piachu!

Sniper Elite III stara się połączyć elementy skradanki i strzelaniny rzucając nas na mniej znany front II wojny światowej. Sprawdzamy, czy północna Afryka to strzał w dziesiątkę.  recenzja gry

Grand Theft Auto IV - Tryb multiplayer

Grand Theft Auto IV - Tryb multiplayer

Tym razem dżentelmeni z Rockstar podeszli do tematu z nieporównywalnie większą werwą. A to przełożyło się na niezłą porcję naprawdę udanej zabawy wieloosobowej.  recenzja gry

A jaki jest Twój werdykt?

Oceń sam tę grę
Alan Wake's American Nightmare - screen - 2012-05-09 - 237185Alan Wake's American Nightmare - screen - 2012-02-21 - 232116Alan Wake's American Nightmare - screen - 2012-02-21 - 232115Alan Wake's American Nightmare - screen - 2012-02-21 - 232114Alan Wake's American Nightmare - screen - 2012-02-21 - 232113Alan Wake's American Nightmare - screen - 2012-02-21 - 232112Alan Wake's American Nightmare - screen - 2012-02-21 - 232111Alan Wake's American Nightmare - screen - 2012-02-21 - 232110Alan Wake's American Nightmare - screen - 2012-02-21 - 232109Alan Wake's American Nightmare - screen - 2012-02-21 - 232108

komentarze czytelników


Luke222  2012-03-05 - 19:18

To DLC nawet nie umywa się do podstawki :) z resztą dwa poprzednie też..

yasiu  2012-03-05 - 19:27

Luke - jakie DLC?

Endex  2012-03-05 - 19:51

To nie jest DLC. Mi to bardziej przypomina dodatki do gier PCtowych. W żadnym razie nie można tego nazywać DLC.

Sasori666  2012-03-05 - 20:46

7/10 to powinien dostać normalny alan to powinno dostać 6/10

victripius  2012-03-08 - 20:33

Może nie powinno się oceniać tych dwóch produkcji, jednak dla mnie Alan Wake jest zdecydowanie lepszy od American Nightmare. W tamtej grze nie chodziło tylko o strzelanie, ale także o klimat i ciekawą fabułę. Ta produkcja została tego w jakiś sposób pozbawiona. Jeśli tak będzie wyglądał AW2 to chyba podziękuję. Nie wspominając już o backtrackingu, który owszem, jest uzasadniony, ale po prostu denerwuje na maksa.

Jotkichłopak  2012-03-11 - 02:29

jeśli chodzi o podstawkę: ...

Nolifer  2012-03-18 - 10:11

Spodziewałem się zdecydowanie jakieś głębszej fabuły , nie kolejnej strzelanki. No szkoda .