Mroczny Rycerz - recenzja filmu

Mroczny Rycerz to kontynuacja przygód człowieka-nietoperza z filmu Batman: Początek. Tym razem przeciwnikiem superbohatera jest Joker, w którego wcielił się nieżyjący już Heath Ledger.

8 sierpnia 2008eJay (gry-online.pl) • strony :12

Wyreżyserowany przez Christophera Nolana Batman: Początek przed premierą był wielką zagadką. Utalentowany autor słynnego Memento miał pomysł, aby przygody człowieka-nietoperza wzbogacić o sporą dawkę ekranowego realizmu. Do pracy nad obrazem zaprosił plejadę uznanych aktorów, a scenariusz oparł na serii komiksów Year One. W rezultacie udało mu się stworzyć jedną z dojrzalszych pozycji z superbohaterem w roli głównej. Udany powrót zaowocował znakomitymi wynikami finansowymi. To z pewnością zachęciło studio Warner Bros do obdarowania Nolana zaufaniem po raz kolejny, dzięki czemu na ekrany kin zawitała druga część historii Batmana o tytule Mroczny Rycerz (warto w tym miejscu zauważyć, że jest to pierwszy film z obrońcą Gotham w roli głównej, bez słowa Batman w nazwie).

Od momentu założenia po raz pierwszy kostiumu przez Bruce’a Wayne’a minęły 3 lata. W międzyczasie sporo się zmieniło. Mieszkańcy poczuli rozpostarty parasol bezpieczeństwa, miasto z niszczejącej rudery przeistoczyło się w prężną metropolię, a sam Bruce zainwestował nieco kasy w swoją bazę wypadową, pozostając nadal w przekonaniu o słuszności zwalczania zła.

Rozbijający kolejne mafijne siatki gacek doczekał się godnego konkurenta w postaci prokuratora okręgowego – Harveya Denta. Różnica między nimi jest taka, iż ten drugi maski nie nosi. Dent zyskuje sympatię obywateli nie bez powodu. To odważny człowiek, jednostka nie znająca strachu przed przestępczym światkiem. Harvey jest niebywale skuteczny w tym, co robi. I widzą to też mieszkańcy Gotham. W ich oczach czarny mściciel jawi się jako protagonista działający ponad prawem. Konsekwencją sukcesów Denta jest podupadający wizerunek Batmana. Na szczęście może on liczyć na wsparcie ze strony porucznika miejskiej policji Jima Gordona. Obaj starają się walczyć z ostatnim bastionem zorganizowanej przestępczości w mieście. Nie wiedzą jednak, że do akcji wkroczy niebawem kolejny wróg, który nie dość, że zmobilizuje mafijnych przywódców, to jeszcze wprowadzi w życie całej trójki niemałe zamieszanie.

Joker w wykonaniu Heatha Ledgera to jeden z najbardziej charyzmatycznych przestępców w filmach.

Od pierwszych sekund filmu Nolan zaskakuje. Zamiast podążyć typową dla sequeli ścieżką (czyli „jeszcze raz to samo, tylko więcej, szybciej i intensywniej”) reżyser postanowił poeksperymentować. Gotham nie przypomina w żaden sposób miasta znanego z poprzedniej części. Akcja nie toczy się w zapyziałej dzielnicy Narrows, a wśród drapaczy chmur, biurowców i głównych ulic. A wszystko to podane w chłodnych, stonowanych barwach. Przyznam, że zabieg ten sprawdził się obłędnie. Szerokie kadry Gotham, a zwłaszcza Hong-Kongu wywołują u widza opad szczęki. Dzięki zmianom w stylu prowadzenia kamery oglądanie filmu sprawia ogromną przyjemność. Ujęcia są długie, odpowiednio szybkie i nie przyprawiają o zawrót głowy. Nolan w wywiadach podkreślał, iż za inspirację do kręcenia poszczególnych scen posłużyła mu Gorączka Michaela Manna. Patrząc na prolog Mrocznego Rycerza, trudno się z tym nie zgodzić.

Silną stroną produkcji jest bogaty w zwroty akcji, błyskotliwy scenariusz. Reżyser przez pierwszą godzinę projekcji doskonale zaznajamia widza z bohaterami. Fabuła idealnie waży wątki i przy okazji w ciekawy sposób zawiązuje intrygę. Doprowadza to do pewnego paradoksu. Otóż główną osią historii Mrocznego Rycerza nie są działania Batmana, a koleje losu Harveya Denta. Wynika to przede wszystkim z kierunku, jaki obrał Nolan. Nie chcąc tracić czasu na kopiowanie pomysłów z poprzedniej części, zdecydował się na wprowadzenie nowych postaci, mających znaczący wpływ na opowiadaną historię. I dlatego wybór padł na Denta. To w nim dokonuje się największa przemiana (nie tylko wizualna). Rozumnemu z początku prokuratorowi zacierają się granice między uczciwym postępowaniem, a przesadnym heroizmem.

komentarze czytelników (66)


Mutant z Krainy OZ  2008-08-09 - 07:25

Zaraz wyjeżdżam sprawdzić czy rzeczywiście jest tak dobry :)

falkon  2008-08-09 - 08:22

Dla tych którzy uważają ze film jets kiepski -> Jeżli idzie się na film nastawionym wyłacznie na widowisko efekciarsie, to odpuście sobie. Film posiada efekty - oczywiście i to całkiem niezłe. Ma jeszcze kapitalna gre aktorów oraz dobry scenariusz, a budowanie napiecia przez reżysera jest pierwsza klasa. Film tak naprawde (co podkreslane jest w filmie w 3 miejscach) nie pokazuje boskiego Batmana walczącego z nikczemnikami, ale zepsucie świata w jakim przyszło żyć bohaterom. Oraz jak prosto można z "Rycerza na białym koniu" zrobić skrajną przeciwność. Nie wiem od ilu lat film jest dozwolony w Polsce ale powinno to być minimum 16 lat i nie dlatego że jest w nim pokazana przemoc, ale wlasnie żeby takie 15-sto letnie panienki które siedziały koło mnie w kinie mogły go zrozumiec a nie zadawać debilne pytanie: "Ej gdzie jest ten ołówek?" (osoby które widsziały film wiedzą o którą scene chodzi)

GrizZzZzLi  2008-08-09 - 09:14

Ale Joker mi się w tej części nie podobał , wolałem starego dobrego Jokera (Straszniejszy moim zdaniem)Było w nim to szaleństwo , a ten to widać że bardziej taki zrównoważony(łeb na karku).

sinbad78  2008-08-09 - 11:56

Genialne sceny Spoilery: [SPOILER] Scena z ołówkiem. Scena gdzie Bruce ratuje Denta na przyjęciu. Scena na promie - kiedy bandzior bierze detonator. Scena w której młody pracownik Wayne Coprp chce szantażować Bruce'a i rozmawia o tym z Fox'em Scena w której Batman przesłuchuje Jokera z posterunku i daje mu wycisk Scena w szpitalu - rozmowa Denta z Gordonem Scena w szpitalu - rozmowa Denta z Jokerem Finał - pojedynek Denta z Gordonem i Batmanem [/SPOILER] ...

_agEnt_  2008-08-09 - 12:06

Maggie jest śliczna.

legrooch  2008-08-09 - 12:09

Było w nim to szaleństwo , a ten to widać że bardziej taki zrównoważony(łeb na karku). ...

MatiRonaLDo75  2008-08-09 - 12:40

falkon ...

gelo83  2008-08-09 - 13:11

hmm to chyba jest portal o grach, a nie o filmach

Scatterhead  2008-08-09 - 16:23

byłem wczoraj w Imaxie - muszę przyznać, że MUST-SEE, ale bez rewelacji

cycu2003  2008-08-09 - 17:00

Wczoraj również byłem w kinie, poprzedni batman całkowicie mi nie przypadł do gustu. W tym jest już dużo lepiej choc i samego batmana jest bardzo mało. Najlepszy oczywiście Joker, juz dawno nie widziałem tak dobrze zagranej roli, wczuł sie znakomicie w nią aktor (oskar musi być). Cały film troche przydługi i końcówka słaba (w sumie to nie pamietam co oni tam gadali). Ale warto zobaczyć :) . BTW: Scena z ołówkiem śmieszna (zakrawa to na niezły schiz, żeby sie z tego śmiać :)

Mutant z Krainy OZ  2008-08-09 - 17:16

Jestem po seansie, zaszokowała mnie trochę niemal zerowa publiczność - około 10 osób na sali. Zapewne wczesna pora temu winna (10 rano) ale i tak myślałem, że będzie więcej ludzi. ...

Bak15  2008-08-09 - 19:51

cycu2003 nie wiem czy zmarlemu mozna dac oskara... szacuneczek dla tego pana

jojok21  2008-08-09 - 21:34

bak15, jasne, że można. Jest takie coś jak "pośmiertny oscar" i już pare razy go przyznano. Film świetny, stawiam mocne 9/10. Minusy? Nieco za długi, niektóre sceny przesadzone. PLusy: oprawa muzyczna, graficzna, obsada, mnóstwo wątków, JOKER!

Hilos  2008-08-10 - 10:17

Byłem na tym filmie i co tu dużo mówić:D Film jest świetny. Jedyne do czego można się doczepić to małe niedociągnięcia w scenariuszu, który wręcz zasługuje na oscara, oraz głos Batmana, który mi przeszkadzał(znacznie lepszy był w Batman: Początek) http://pl.youtube.com/watch?v=w2yv8aT0UFc tutaj jest świetna parodia:)

lutus  2008-08-11 - 10:41

Mozna dostac posmiertnego oskara i najprawdopodobniej Ledger dostanie

szymonmac  2008-08-11 - 13:26

Film według mnie genialny :]

Faolan  2008-08-11 - 13:29

Dobry, mocny trzymający w napięciu thriller. Warto na niego pójść chociażby dla samego Jokera. Osobiście uważam, że jest trochę za dużo patosu w filmie i niektóre przejścia fabularne kuleją. Ale w tej chwili chyba najlepsza adaptacja komiksu (na drugim miejscu IMHO Ironman).

darek_dragon  2008-08-11 - 21:02

Wróciłem z kina przed paroma godzinami i wciąż nie mogę ochłonąć. Film świetny, trzymający w napięciu, bezbłędnie napisany i zagrany. Oczywiście wielkie brawa należą się zmarłemu niestety Heathowi Ledgerowi, którego kreacja Jokera stała się kultowa jeszcze przed premierą filmu - i to zupełnie słusznie, ale reszta obsady też daję radę. Aaron Eckhart świetnie przedstawił przemianę Harvy'ego Denta w Two Face'a, gdyby nie Ledger, to on mógłby być gwiazdą tego filmu. Jak zwykle bardzo dobrze się też oglądało Freemana i Oldmana - gwiazdy wspaniałe, jakkolwiek małych ról by nie dostali :) ...

shugarek  2008-08-11 - 21:18

Denv [ Level: -8 - Chorąży ] ...

Marek z Lechem  2008-08-12 - 01:03

Joker pozamiatał, bez tej postaci to byłby inny film, pewnie niewiele lepszy od begins, na moje to resztę scen można by wywalić razem z tym patosem i tekstami o bohaterstwie... szkoda tylko że joker w tym filmie to taki deus ex machina: wyskakuje zupełnie nagle, gdy potrzeba a gdy znika kompletnie nie wiadomo co się z nim dzieje ;/