Publicystyka

Publicystyka 9 września 2017, 11:30

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Rap, zamieszki i trupy – GTA: San Andreas a historia gangów Los Angeles

Twórcy serii Grand Theft Auto słyną z dbałości o najdrobniejsze detale w swoich grach, z pomysłowych, czasem zaskakujących skojarzeń z realnym światem. Nie inaczej jest w kwestii ponurego świata gangów w fikcyjnym Los Santos i prawdziwym Mieście Aniołów.

Pomimo czterech lat na karku GTA V nadal robi ogromne wrażenie dbałością o najmniejsze detale odtworzonego w grze świata i oczywistymi podobieństwami do metropolii Los Angeles. Szczegóły w stylu pojawiających się plam potu na koszulkach bohaterów czy chlupiących butów po wyjściu z basenu nie były nawet w sferze marzeń, kiedy 13 lat temu po raz pierwszy odwiedziliśmy fikcyjne Los Santos. W GTA San Andreas zachwyt budziła przede wszystkim mnogość aktywności oraz rozmiar terenu rozgrywki, a sam realizm czy wierność rzeczywistości nie były jeszcze wtedy takie oczywiste, zwłaszcza przy braku polskiej wersji językowej.

UWAGA!

W tekście znajduje się sporo spoilerów zdradzających szczegóły historii opowiedzianej w grze GTA: San Andreas.

Gangsterskie klimaty San Andreas to swoista kronika wydarzeń, jakie miały miejsce w Los Angeles na początku lat 90. - 2017-09-09
Gangsterskie klimaty San Andreas to swoista kronika wydarzeń, jakie miały miejsce w Los Angeles na początku lat 90.

Historia w GTA

Oprócz ogromnej swobody, jaką oferowało GTA: San Andreas, na pierwszy plan wysuwał się gangsterski klimat – nie ten rodem z Chłopców z ferajny, tylko typowy dla dzielni rządzonych przez czarnoskórych ziomali w rytmie gangsta rapu. Można go było lubić bądź nie, jednak to właśnie ten motyw był doskonałym przykładem próby wiernego odtworzenia realnego świata oraz prawdziwych historii. Nie bez przyczyny bowiem Los Angeles nazywane jest amerykańską stolicą gangów, z ponad 450 organizacjami tego rodzaju. To właśnie tam rozpoczęła się jedna z najstarszych, najbardziej krwawych, ale i najsłynniejszych wojen gangów na świecie – rywalizacja pomiędzy grupami Crips i Bloods. Tam zaczęli też podbijać świat raperzy gloryfikujący gangsterski styl życia.

W GTA: San Andreas (oraz później częściowo w GTA V) w niezły sposób oddano realia egzystencji w Los Angeles na początku lat 90. Policjanci zgarniający głównego bohatera CJ-a bez wyraźnego powodu, chodzenie w ciuchach określonego koloru, ochrona swojego terytorium, ostrzeliwanie wrogów z samochodów, zamazywanie graffiti oraz przede wszystkim wojna pomiędzy Grove Street Families a Ballas. To wszystko to nie tylko aktywności wypełniające grę – to codzienność dla członków gangów w LA. To wypisz wymaluj konflikt Cripsów i Bloodsów, który na początku lat 90. wybuchł ze szczególną brutalnością.

A jak to się wszystko się zaczęło? Co strasznego wydarzyło się w Los Angeles w 1992 roku, kiedy toczy się akcja GTA: San Andreas? Czy Rockstar rzeczywiście pozwolił nam dwukrotnie wcielić się w członka prawdziwego gangu, zwalczającego ten drugi? Oto ponura historia Miasta Aniołów i jej wpływ na wirtualne Los Santos.

Raymond Washington w towarzystwie swoich „Locs” – początki wojny gangów nie zapowiadały tego, do czego doszło 20 lat później. - 2017-09-09
Raymond Washington w towarzystwie swoich „Locs” – początki wojny gangów nie zapowiadały tego, do czego doszło 20 lat później.

Narodziny gangu Crips

Geneza krwawej wojny pomiędzy słynnymi gangami Crips i Bloods sięga końcówki lat 60. – burzliwego okresu w Stanach Zjednoczonych, gdy segregacja rasowa i traktowanie czarnoskórych jako ludzi drugiej kategorii było wciąż jeszcze powszechne. Afroamerykanie nie tylko nie mieli wstępu do niektórych miejsc użyteczności publicznej, ale zakazywano im również dołączania do różnych organizacji, np. skautów. Centrum życia młodych ludzi dotkniętych biedą i brakiem perspektyw znajdowało się na ulicy. Wśród nich wyróżniał się piętnastoletni Raymond Washington, wychowujący się wśród ulicznych gangów. W 1969 roku założył on własną grupę Baby Avenues.

Raymond był urodzonym przywódcą, charyzmatycznym i walczącym na pięści jak mistrz. Wyrzucany z kolejnych szkół w każdej następnej zyskiwał sympatyków, dzięki czemu gang szybko się rozrastał. W 1971 roku w Washington Preparatory High School poznał Stanleya Williamsa, z którym szybko połączył siły. Po wchłonięciu szeregu pomniejszych grup w okolicy gang Washingtona i Williamsa obejmował już wschodnią i zachodnią część południowego Los Angeles – tworzyły się pierwsze lokalne frakcje, tzw. sety.

Baby Avenues – Cribs – Crips

Istnieje wiele wersji opowieści, skąd wzięła się nazwa „Crips”, jednak najczęściej przytaczana jest ta o błędzie w jednej literze. Na początku rozrastający się gang określano mianem „Cribs”, ze względu na młody wiek jego członków (ang. crib – łóżko dla dziecka). Chuligani starali się jednak wyróżnić specyficznym stylem ubioru i często nosili ze sobą złożone parasole lub drewniane laski. Po jednym z napadów ofiara zeznała, że zaatakowały ją „kalekie dzieci” (ang. cripple – kaleka).

Media podchwyciły to dziwne skojarzenie i tak „Cribs” zmieniło się w „Crips”, a ze słowa „Crips” powstał później termin „crippin”, oznaczające styl życia członka gangu Crips – ze specyficznym slangiem, gestami, ubiorem, a nawet sposobem chodzenia. Oficjalnym kolorem Cripsów stał się niebieski, widoczny na koszulkach, bandanach, czapkach czy sznurowadłach. Jak głosi opowieść, błękit wybrano dla uczczenia jednego z członków gangu – Buddhy – zastrzelonego w 1973 roku. Buddha jako pierwszy nosił zawsze ze sobą niebieską chustę.

Grand Theft Auto V

Grand Theft Auto V

Grand Theft Auto: San Andreas

Grand Theft Auto: San Andreas

Najlepsze gry gangsterskie... które nie są GTA
Najlepsze gry gangsterskie... które nie są GTA

Seria GTA jeszcze długo pozostanie na gangsterskim tronie, nie oznacza to bynajmniej, iż to jedyna gra mafijna, na którą warto zwrócić uwagę. Przyglądamy się bliżej produkcjom, które wprowadzały nas w przestępczy światek…

Wirtualne piaskownice, czyli miasta w serii Grand Theft Auto
Wirtualne piaskownice, czyli miasta w serii Grand Theft Auto

Przyglądamy się miastom, jakie pojawiły się w grach z serii Grand Theft Auto, oraz temu, jak bardzo są one podobne do swych rzeczywistych odpowiedników.

GTA V vs San Andreas - jak zmieniło się Grand Theft Auto przez 8 lat?
GTA V vs San Andreas - jak zmieniło się Grand Theft Auto przez 8 lat?

Osiem lat to szmat czasu, a w branży gier video niemal wieczność. Doskonale widać to w bezpośrednim porównaniu Grand Theft Auto: San Andreas z najnowszą odsłoną tej serii. Jak zmieniła się Kalifornia od premiery przygód CJ-a? Sprawdźcie sami!

Komentarze Czytelników (40)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
09.09.2017 13:12
17
odpowiedz
Niebieskiej żaby kły
11
Chorąży

I to jest naprawdę dobry artykuł. Kit z GTA, ile tu jest informacji historycznych! I to takich, które miały miejsce właściwie dopiero co, bardzo smutnych, ale szczerych. Sposób pisania zasługuje na najwyższe uznanie, piękny pokaz dziennikarstwa. Artykuł 10/10, powinien być wzorem nie tylko dla innych serwisów internetowych, ale nawet dla takich gazet jak Wyborcza albo Wprost.

post wyedytowany przez Niebieskiej żaby kły 2017-09-09 13:12:59
09.09.2017 13:55
14
odpowiedz
Agent_007
92
Kiss my Aces!

Najlepszy artykul jaki przeczytalem na tym portalu.

09.09.2017 13:21
12
odpowiedz
Dead Men
97
Generał

Zajebisty artykuł warto przeczytać

09.09.2017 14:29
7
odpowiedz
adam11$13
52
Pokémaniac

Prze-genialny artykuł. Wątki, które rozgrywały się w Los Angeles na przełomie lat 80 i 90 to kawał ciekawej, aczkolwiek niezwykle burzliwej i tragicznej historii, która koniec końców zakończyła pewien okres historyczny dla całych Stanów, a jednocześnie dała swój upust w kulturze za sprawą muzyki, filmów i jak widać po latach nawet i gier (choć przyznam szczerze, że poza San Andreas nie przypominam sobie tytułu, który nawet w małym stopniu nawiązuje do tych wydarzeń). Aż mam ochotę znowu zapuścić sobie kawałki Eazy-E...

09.09.2017 12:56
DanteHaHaHa
9
Centurion

Gta sa klasyka gatunku, mało teraz takich gier jak za tamtych czasów

a tak btw to ja sobie lece do LA zaraz, a wy będziecie oglądać dalej m jak miłośc zagryzając schabowym :D pozdrooo O G LOC BABYYYYY

09.09.2017 13:12
17
odpowiedz
Niebieskiej żaby kły
11
Chorąży

I to jest naprawdę dobry artykuł. Kit z GTA, ile tu jest informacji historycznych! I to takich, które miały miejsce właściwie dopiero co, bardzo smutnych, ale szczerych. Sposób pisania zasługuje na najwyższe uznanie, piękny pokaz dziennikarstwa. Artykuł 10/10, powinien być wzorem nie tylko dla innych serwisów internetowych, ale nawet dla takich gazet jak Wyborcza albo Wprost.

post wyedytowany przez Niebieskiej żaby kły 2017-09-09 13:12:59
09.09.2017 13:19
odpowiedz
4 odpowiedzi
conrad_owl
10
Konsul

@DanteHaHaHa chyba palcem po mapie, bo poziom twojego postu mówi wprost, że nawet w pksie nie umiesz się zachować jak człowiek. Widać od razu, że masz problemy psychiczne. Ja nawet nie wiem co to m jak miłość, a schabowego nie jadłem od lat i dobrze mi z tym, wolę włoską lub azjatycką kuchnię, ale restauracjami nowojorskimi też nie gardzę.
Polecam też nauczyć się pisać, bo kaleczysz język.

09.09.2017 13:21
12
odpowiedz
Dead Men
97
Generał

Zajebisty artykuł warto przeczytać

09.09.2017 13:55
14
odpowiedz
Agent_007
92
Kiss my Aces!

Najlepszy artykul jaki przeczytalem na tym portalu.

09.09.2017 14:08
3
odpowiedz
topyrz
46
pogodnik duchnik

Ograniczenia techniczne w grafice z czasów powstawania San Andreas nie pozwoliły przedstawić ogromu chaosu oraz zniszczeń, jakie objęły wtedy ulice południowego LA, jednak twórcy zrobili, co mogli
I dlatego właśnie powinien powstać remake.

09.09.2017 14:29
7
odpowiedz
adam11$13
52
Pokémaniac

Prze-genialny artykuł. Wątki, które rozgrywały się w Los Angeles na przełomie lat 80 i 90 to kawał ciekawej, aczkolwiek niezwykle burzliwej i tragicznej historii, która koniec końców zakończyła pewien okres historyczny dla całych Stanów, a jednocześnie dała swój upust w kulturze za sprawą muzyki, filmów i jak widać po latach nawet i gier (choć przyznam szczerze, że poza San Andreas nie przypominam sobie tytułu, który nawet w małym stopniu nawiązuje do tych wydarzeń). Aż mam ochotę znowu zapuścić sobie kawałki Eazy-E...

09.09.2017 15:13
3
odpowiedz
1 odpowiedź
kraju92
81
Espada

Fotografia przywiązanych do siebie dwóch chust wrogich sobie gangów pochodzi z filmu Straight Outta Compton.

09.09.2017 15:22
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Recker90
5
Chorąży

CJ – Carl Jackson
Johnson :D
Artykuł zaje#isty, nic dodać, nic ująć. Poproszę więcej takich perełek.

09.09.2017 18:15
odpowiedz
Janczes
110
You'll never walk alone

szkoda ze artykuł ukazał się dobre 10 lat po tym jak ukonczylem San Adndreas :)

09.09.2017 18:44
odpowiedz
1 odpowiedź
banenan_v3.1
0
Pretorianin

Jak dla mnie to san andreas jest najsłabszym gta w 3d. I to nie jest kwestia że gra jest słaba, nie (choć ma za duży świat, to jej największa wada), tylko jakaś tak nijaka jest. Według mnie te murzyńskie klimaty są gorsze i mniej ciekawe niż to co było w III, Vice City czy chociażby w IV.

09.09.2017 22:34
odpowiedz
Gorn221
33
Łowca Demonów

Najlepszy artykuł o najlepszym GTA.
Choć ja jestem w pełni skłonny przyznać, że Crips to Families a Bloods to Ballas.
Crips/Families byli tymi większymi, ale podzielili się na wiele wrogich sobie odłamów, do tego mówili sobie loc.
Crash współpracował z Bloods/Ballas, do tego kolor fiolet/czerwień.

post wyedytowany przez Gorn221 2017-09-09 23:04:10
10.09.2017 12:11
3
odpowiedz
sebogothic
99
Senator

Kawał dobrego artykułu! Akurat ja GTA: San Andreas cenię głównie za taki typowy amerykański klimat z muzyką country w tle. Wiele osób może się wyśmiewać z tego ziomalskiego, nigga klimatu, jednak tak naprawdę gra składa się z trzech części w których główną rolę odgrywa jedno z miast i to ono definiuje klimat. W Los Santos rzeczywiście mamy wojny gangów i raperski, ziomalski klimat będące głównym tematem powyższego (jeszcze raz dodam: świetnego!) artykułu. Dla podkreślenia atmosfery w tej części gry słucham głównie stacji Los Santos, gdzie właśnie króluje rap. Po tym jak zostaniemy wydaleni z miasta przez Tenpenny'ego, który odwozi CJa osobiście na jakąś wiochę za Los Santos, klimat się zmienia na taki dość ponury, deszczowy w którym główną rolę gra San Fiero. W tej części przełączam stacje radiowe na jakieś gdzie grają pop i rock. Na koniec zaś powracają ciepłe, pustynne klimaty z wiecznie kolorowym miastem Las Venturas. To tutaj słucham m.in. country, które sprawdza się doskonale i świetnie oddaje klimat pustynnej prowincji.

10.09.2017 12:35
1
odpowiedz
Ravager
14
Chorąży

Świetny artykuł, oby takich więcej. Aż naszła mnie ochota, żeby po latach powrócić do historii Sidżeja i jego familii :)

10.09.2017 13:04
1
odpowiedz
rastablasta
1
Legionista

Gra która jest jedną z lepszych na PC,
a o Androidzie to już nawet nie ma co mówić, bo to niemal majstersztyk na tle większości tych g*wnianych apek z Google Play. Ogólnie artykuł ciekawy, tak jak reszta zgodnie stwierdziła, oby było takich więcej :D

10.09.2017 15:56
odpowiedz
UrBan1212
4
Chorąży

No i naszła mnie ochota na przejście San Andreas :D
Artykuł świetny,oby więcej takich.

10.09.2017 19:37
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Cobrasss
118
Senator

:) Polecam też obejrzeć film Chłopaki z sąsiedztwa(Boyz n the Hood)
Nawet w San Andreas są do tego filmu odniesienia.

11.09.2017 01:29
odpowiedz
2 odpowiedzi
deton24
48
Centurion
post wyedytowany przez deton24 2017-09-11 01:50:14
11.09.2017 02:43
odpowiedz
1 odpowiedź
yadin
92
Senator

Doszukiwanie się faktów i historii w serii GTA jest syzyfową pracą. Choć akurat serię cenię za to, że jest osadzona w świecie, który znamy. To naprawdę bardzo cenne w czasach, gdy większość gier dzieje się w alternatywnej rzeczywistości pełnej smoków, potworów i wilkołaków, które są pokonywane przez graczy wcielających się w super-rycerzy lub czarnoksiężników. Tak więc chwała dla Rockstar'a, że do tej pory nie odleciał w świat z głupich powieści Sapkowskiego i Tolkiena.

11.09.2017 11:45
odpowiedz
Matysiak G
113
bozon Higgsa

What do you want to be when you grow up?

Cop Killer !!!!!

Good choice.

post wyedytowany przez Matysiak G 2017-09-11 11:48:41
11.09.2017 13:12
odpowiedz
LinHaX
24
Centurion

Swietny artykul, znalazlem jednak babola. Death Row Records, nie Death Raw :) Oby wiecej takich perelek na tej stronie

11.09.2017 14:15
odpowiedz
lordpilot
133
Senator

@DM,

Świetny artykuł - czuć włożoną pracę i serducho :). Napracowałeś się chłopie i nie na marne - dobrze się czytało!

11.09.2017 15:20
1
odpowiedz
1 odpowiedź
DM
132
AFO Neptune

Dzięki za wszystkie miłe słowa!
Miałem wątpliwości czy aż tyle historii z rodem filmu dokumentalnego, a nie samej gry zostanie dobrze odebrane, ale widać była to dobra koncepcja :)
Jeszcze raz dziękuję!

11.09.2017 20:20
odpowiedz
Janczes
110
You'll never walk alone

była gierka duzo bardziej nawiazujaca do tej wojny gangów niz gta:sa
Nie pamietam tytulu ale generalnie było sie takim typowym "ziomkiem" i wraz z innymi ziomkami jechalo sie np pociagiem na inną dzielnice i szukalo wrogich gangów i tłukło miedzy sobą.. Nie bylo tam spluw, tylko walka na piesci, kopniecia, czasem elementy otoczenia... Oprocz tego tłukło sie z policją... Pamietam ze zacialem sie w misji gdzie w najbogatszej dzielnicy trzeba bylo okrasc sklpey na jakas tam kwote i caly czas policja atakowała.
<edit>
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=4680 znalazlem :)

post wyedytowany przez Janczes 2017-09-11 20:23:02
12.09.2017 19:01
odpowiedz
johnykukurydza
0
Junior

Kurde nie wiedziałem o tym nawet nie miałem pojęcia że GTA SA opisuje tak mocno historie LA, dobry artykul mozna dowiedziec sie wielu ciekawych rzeczy

13.09.2017 20:53
odpowiedz
Guru567
46
Centurion

Świetny artykuł. Masa historii i ciekawostek. Więcej i więcej proszę ! ! !

14.09.2017 07:20
odpowiedz
n0rbji
43
Siedzący Byk

Najlepszy artykuł na GOL. Genialny. Wiedziałem o tym że zamieszki pod koniec fabuły w San Andreas są inspirowane na prawdziwych wydarzeniach ale nie wiedziałem że aż tak bardzo. Przyjemnie i wciągająco się czytało. GTA San Andreas nie podważalnie jest najlepszą częścią z całej serii

14.09.2017 09:27
odpowiedz
Darth Father
105
Kakarotto

duzo to mowi o poziomie publikacji na golu, gdy taki zachwyt wywoluje jakis byle jaki felieton zywcem z cdaction :D

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze