Gracze, którzy porzucili toksyczne gry rywalizacyjne na rzecz Helldivers 2 czują, że zrobili przysługę swojemu zdrowiu psychicznemu

Gry mają służyć przede wszystkim zabawie i relaksowi. Niestety coraz częściej są źródłem frustracji, gniewu i rozczarowania. Zwłaszcza te, które opierają się na rywalizacji opartej na systemie rang.

Gracze, którzy porzucili toksyczne gry rywalizacyjne na rzecz Helldivers 2 czują, że zrobili przysługę swojemu zdrowiu psychicznemu
Źródło fot. Arrowhead Game Studios
i

Każdy z nas, choćby z ciekawości, pobrał czy kupił gry takie jak LoL, Valorant, Overwatch czy CS:GO. Wszystkie mają jeden punkt wspólny – ich fundamentem są mecze rankingowe, w których gracze zyskują lub tracą jakiś wskaźnik teoretycznie określający ich poziom umiejętności. Wskaźnikiem tym najczęściej są punkty Elo i chęć ich zdobycia często powoduje, że to co ma być źródłem zabawy staje się zatrutym owocem.

Q Gangplank yourself – in game

Jedne z największych i najdłużej utrzymujących się na rynku gier multiplayer to gry rywalizacyjne. Gracze pojedyczno lub w drużynach walczą między sobą o zwycięstwo, które nagradzane jest punktami podbijającymi ich miejsce w drabince rankingowej. Na takim fundamencie operają się LoL, Dota, Fortnite, Apex, Valorant czy Overwatch. Teoretycznie nie ma w tym nic złego, a społeczność ma jakiś wyznacznik swoich umiejętności.

W praktyce wygląda to nieco inaczej. Wszystkie z tych gier zmagają się z toksycznymi zachowaniami głównie podczas meczów rankingowych, gdzie stawką jest mityczne ELO. Na czatach można znaleźć wszystkie możliwe obelgi i wymyślne wyzwiska, którymi obrzucają się członkowie tej samej drużyny, jak i te kierowane w przeciwny skład.

Źródło: League of Legends via Riot - Gracze, którzy porzucili toksyczne gry rywalizacyjne na rzecz Helldivers 2 czują, że zrobili przysługę swojemu zdrowiu psychicznemu - wiadomość - 2024-04-16
Źródło: League of Legends via Riot

Nie wpływa to pozytywnie na atmosferę panującą w grze. Już podczas szukania meczu jest się nastawionym na to, że będzie w nim minimum jeden „gracz” wyzywający całą resztę. Może on również trollować czy być AFK. Mimo tego gracze, w tym ja, dalej się logują i bez słowa akceptują taką rzeczywistość.

Powoduje to, że zabawy nie ma w tym żadnej. Owszem tryby rankingowe to miejsca gdzie ma się „tryhardować”, ale bez przesady. Teraz dzięki Helldivers 2 sporo ludzi coś sobie uświadomiło. Gry PvE są mniej toksyczne niż PvP. Głównie dzięki formule rozgrywki, gdzie podczas porażki jedyne co się traci co zainwestowany czas. Zwórcił na to uwagę Chiquemund_Freud w swoim poście.

Mówi w nim o zrobieniu przysługi swojemu zdrowiu psychicznemu poprzez „odstawienie” gier typu battle royal. Nie przejmuje się tym, że nie jest wystarczająco dobry albo smerfem, który niszczy każdego na swojej drodze. Głównie dlatego, że w rozgrywce PvE ciężko być słabym, a smerfów po prostu nie ma. Mnóstwo ludzi podziela jego zdanie i dzieli się swoimi przykładami.

Helldivers pomogło mi rzucić Warzone, w które grałem od marca 2020. Dopiero po tym jak przestałem grać zauważyłem jak bardzo negatywnie ta gra wpływała na moje zdrowie psychiczne.

- thepipesarecall

To jest powód, przez który przestałem grać w battle royal. Po grze zawsze czułem się gorzej zanim zacząłem. Coś w tych grach powodowało, że strasznie się wściekałem. Dziwne.

- Gingja

Rozumiem to. Rzuciłem gry multiplayer dwano temu. Jeśli nie masz frajdy albo na tym nie zarabiasz po prostu utrudniasz sobie życie.

- killxswitch

„Positive Sum Games > Zero Sum Games”

Dobrze wyjaśnia to użytkownik o nicku SparkJaa. Gry tego pierwszego rodzaju to na przykład Helldivers 2, gdzie nie ma podziału na zwycięzców i przegranych. Niezależnie od wyniku rozgrywki, jej finał jest taki sam dla całej drużyny. Te drugie to zaś gry rywalizacyjne, które opierają się na tym, że jedna strona wygrywa, a druga przegrywa.

Wiadomo, że nikt nie lubi przegrywać, ale to w jakim stanie są społeczności takich gier woła o pomstę do nieba. Smutne jest również to, że takiego problemu nie da się definitywnie rozwiązać. Zawsze znajdzie się gracz, który uważa się za lepszych od innych i będzie to wyrażał w toksyczny sposób. Jest to oczywiście tylko jeden z wielu przykładów. Całą problematykę możnaby pewnie przedstawić w obszernej pracy naukowej.

W momencie gdy ma się dość takiego stanu rzeczy ma się do wyboru dwie drogi. Można zacisnąć zęby i grać dalej lub przerzucić się na gry, gdzie toksyczność to wyjątek, a nie reguła.

Więcej na temat:   Różności   Helldivers 2

23 lata temu twórcy GTA musieli nieźle kombinować, by miasto wydawało się żywe. Teraz ich sztuczkę zdradził jeden z deweloperów

Sekret tkwi w zrównoważonym wykorzystaniu ograniczonej liczby detali, jakie mogła zaoferować dawna pamięć.

23 lata temu twórcy GTA musieli nieźle kombinować, by miasto wydawało się żywe. Teraz ich sztuczkę zdradził jeden z deweloperów

Sekretna Krypta z zapomnianego już dzisiaj Fallouta pozostaje niekanoniczna, ale mogła być mocną inspiracją dla twórców serialu

To by wskazywało, że Amazon sięgał do najgłębszych zakamarków post-apokaliptycznego uniwersum od Black Isle i Bethesdy.

Sekretna Krypta z zapomnianego już dzisiaj Fallouta pozostaje niekanoniczna, ale mogła być mocną inspiracją dla twórców serialu

53 letnia mama postanowiła zagrać w Fallouta 4 po obejrzeniu serialu. Całkowicie wsiąknęła w świat gry i pokochała Ochłapa

Serialowy Fallout przyciągnął tłumy do serii gier. Dotyczy to również osób, które nigdy wcześniej nie miały styczności z gamingiem.

53 letnia mama postanowiła zagrać w Fallouta 4 po obejrzeniu serialu. Całkowicie wsiąknęła w świat gry i pokochała Ochłapa