Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 23 listopada 2006, 12:21

autor: Konraf

Microsoft Flight Simulator X - recenzja gry

FSX wyprzedza swoje czasy o jakiś rok. Na dziś mało kogo stać będzie na taką modernizację komputera, która pozwoli w pełni cieszyć się FSX.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Flight Simulator 2004: A Century of Flight pojawił się na rynku w 2003 roku. Trzy lata więc firma Microsoft kazała nam czekać na nową odsłonę symulatora. Oficjalna premiera Flight Simulator X miała miejsce dnia 17.10.2006. Premierę tę poprzedziło – pierwsze w historii serii – wydanie wersji demo. Dla przypomnienia, FS2004 ukazał się tylko w jednej wersji. W przypadku FSX na rynek trafiły dwie wersje: Standard i Deluxe. Testowana wersja to wersja Deluxe. Oto czym te wersje się różnią:

Standard:

  • 2 DVD
  • 18 samolotów
  • 40 wiernie oddanych lotnisk
  • 28 wiernie oddanych miast
  • 30 misji

Deluxe:

  • 2 DVD
  • 24 samoloty
  • 45 wiernie oddanych lotnisk
  • 38 wiernie oddanych miast
  • 50+ misji
  • Glass panel (G1000)
  • Tower controller

Wiernie oddane lotniska w wersji Deluxe to: Amsterdam Schiphol, Anchorage, Auckland, Beijing, Boston, Chicago, Copenhagen, Dallas, Denver, Detroit, Frankfurt, Helsinki, Hong Kong, Kill Devil Hills (Kitty Hawk), Las Vegas, London Heathrow, LA, Madrid Barajas, Mexico City, Miami, Minneapolis, Narita, New York JFK, Oshkosh, Oslo Gardermoen, Charles de Gaulle, Phoenix Sky Harbor, Rio, Rome Fiumicino, Salt Lake City, Seattle, Seoul, Lamber St. Louis, St. Martin (Netherlands Antilles), Stockholm, Sydney, Taipei, Toronto, Vancouver i Washington DC.

Wersja Standard nie ma szczegółowych wersji lotnisk Boston, Detroit, Minneapolis, St. Louis i Toronto.

Jak wspomniano powyżej, FSX wydany został na dwóch płytach DVD. Po instalacji – trwającej około 20-30 minut – wolne miejsce na dysku twardym komputera zmniejsza się o 14 GB. Sporo, biorąc pod uwagę fakt, iż FS2004 po instalacji zajmował około 3-4 GB.

Po pierwszym uruchomieniu – które trochę trwa, gdyż FSX buduje sobie bazę scenerii – wita nas odświeżone menu oraz muzyka w tle (można ją oczywiście wyłączyć). Nowe menu jest według mnie ładne i czytelne. Na samym początku zabawy z FSX wybrać możemy pewnego rodzaju wprowadzenia do FSX.

Do wyboru jest wprowadzenie dla początkującego (I’m New), dla osoby zaznajomionej już z serią FS (I’m back) oraz dla prawdziwych pilotów (I’m a Real pilot). We wszystkich tych wprowadzeniach wyświetlony zostaje krótki film z FSX okraszony stosownym komentarzem (zależnym oczywiście od tego, jakie wprowadzenie wybraliśmy). O materiałach szkoleniowych dla początkujących mowa będzie w dalszej części niniejszego materiału.

Recenzja Animal Crossing: New Horizons – gry, która się nie spieszy
Recenzja Animal Crossing: New Horizons – gry, która się nie spieszy

Recenzja gry

Animal Crossing: New Horizons stanie się częścią waszej codziennej rutyny. Obok pracy, szkoły, obiadów i spotkań ze znajomymi każdego dnia będziecie więc łapać motyle i łowić ryby. I będziecie się z tego cieszyć, jak dzieci.

Recenzja gry Farming Simulator 19 Platinum Edition – Dój krowy póki gorące
Recenzja gry Farming Simulator 19 Platinum Edition – Dój krowy póki gorące

Recenzja gry

Ledwo co przeżyliśmy koniec lata, termometry pikują w dół, a Giant Software próbuje nakłonić nas, abyśmy założyli wypchane słomą gumiaki i ruszyli dziarsko na farmę. Zgadzamy się na to, bo Platinum Edition to wciąż stary dobry Farming Simulator 19.

Recenzja Ancestors: The Humankind Odyssey – frustrujaca gra, którą polubiłem
Recenzja Ancestors: The Humankind Odyssey – frustrujaca gra, którą polubiłem

Recenzja gry

Ancestors: The Humankind Odyssey udowadnia, że w gatunku sandboksów i survivali jest jeszcze miejsce na oryginalny klimat i ciekawe mechaniki. Szkoda tylko, że sporo tych rozwiązań jednocześnie sprawia, że zdecydowanie nie jest to gra dla każdego.