Technologie Tanie i polecane Porady PC Windows Konsole Telefony Technika
Wiadomość sprzęt i soft 24 maja 2022, 20:51

autor: Patryk Michaś

Współpracowników Google nie stać na dojazdy do pracy

Współpracownicy Google odpowiedzialni za aktualizacje map mają wkrótce wrócić do pracy stacjonarnej. Problem w tym, że brakuje im pieniędzy, aby do niej dotrzeć.

Źródło zdjęcia powyżej: Unsplash

Jak donosi New York Times, ponad dwustu pracowników kontraktowych, którzy są zatrudnieni w Cognizant Technology Solutions, ale działają na rzecz firmy Google, nie chce powrócić do pracy stacjonarnej. Powodem ma być obawa o swoje zdrowie oraz wysokie koszty dojazdów do miejscowości Bothell w stanie Waszyngton – czyli miejsca, gdzie znajdują się biura Google.

Petycja pracowników

Cognizant Technology Solutions zobowiązało swój personel, pracujący dla Google, do pracy stacjonarnej od 6 czerwca oraz wykonywania jej w biurze przez pięć dni w tygodniu. Decyzja ewidentnie nie spodobała się zatrudnionym, co potwierdza rozesłanie między nich petycji o pozostanie w domach i kontynuowanie pracy zdalnej.

Podpis złożyło 60 procent z dwustu pracowników zajmujących się aktualizacją tras i miejsc docelowych w Google Maps – aplikacji, z której korzysta ponad miliard osób miesięcznie.

Tym, co mogło wpłynąć na podpisanie pisma, może być fakt, iż pełnoetatowi pracownicy Google muszą pojawiać się w biurze tylko trzy razy w tygodniu, a pracownikom Cognizant odłączony ma zostać dostęp do pracy zdalnej. Ukazuje to spore różnice w tym, jak firma traktuje własnych pracowników oraz tych pozyskanych z kontraktów od firm zewnętrznych.

Kolejnym argumentem przemawiającym za pozostaniem w domach jest obawa o zbyt dużą liczbę osób w biurze, co stwarza możliwość zarażenia się wirusem SARS-CoV-2.

Rosnące ceny paliw

Chyba każdy z nas widzi, co się obecnie dzieje na stacjach benzynowych. Rosnące ceny paliw to spory problem dla osób, które codziennie muszą dojeżdżać do miejscowości pracy oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów od miejsca zamieszkania.

Zdaje się, że nie tylko Polacy mierzą się z tymi trudnościami. Swojego niezadowolenia ze stanu rzeczy nie ukrywa pewien pracownik amerykańskiego przedsiębiorstwa Cognizant.

Paliwo kosztuje obecnie około 5 dolarów za galon. Wielu z nas nie stać na zamieszkanie blisko biura ze względu na wysokie ceny mieszkania w Bothell, a także nasze niskie pensje.

Pracownicy, którzy mocno odczuli podwyżkę cen paliw, poprosili o karty przeznaczone do tankowania lub rekompensatę poniesionych kosztów. Prośba została odrzucona, a zatrudnionym nie zaoferowano nawet możliwości skorzystania z prywatnych autobusów Google.

Tyler Brown, który został zrekrutowany podczas pandemii jako operator map, oszacował koszty, jakie będzie musiał ponieść w przypadku powrotu do pracy stacjonarnej. Wynika z tego, że z jego dwutygodniowej wypłaty wynoszącej 1000 dolarów 280 zostałoby przeznaczone na paliwo.

Dodał, że dalsza praca przy stawce 19 dolarów na godzinę nie ma żadnego sensu i jeśli pomysł powrotu do biura zostanie zrealizowany, to złoży rezygnację.

Odpowiedź firmy

Jeff DeMarrais, dyrektor ds. komunikacji w Cognizant Technology Solutions, oznajmił w e-mailu, iż:

Zdrowie i bezpieczeństwo naszych pracowników pozostaje największym priorytetem. Wymagamy ponadto, aby powracający do biur w Stanach Zjednoczonych byli zaszczepieni.

W oświadczeniu firma dodała także, iż jej polityka powrotów do biur uzależniona jest od rodzaju wykonywanej pracy oraz potrzeb klientów.

Szkoda tylko, że korporacja nie odniosła się w żaden sposób do głównego problemu, z którym mierzą się pracownicy, czyli niewystarczających pensji.

Współpracowników Google nie stać na dojazdy do pracy - ilustracja #1

Zapraszamy Was na nasz nowy kanał na YouTubetvtech, który jest poświęcony zagadnieniom związanym z nowymi technologiami. Znajdziecie tam liczne porady dotyczące problemów z komputerami, konsolami, smartfonami i sprzętem dla graczy.