Technologie Tanie i polecane Porady PC Windows Konsole Telefony Technika
Wiadomość sprzęt i soft 12 września 2022, 15:12

autor: Mateusz "rassi" Ługowik

Nie daj się oszukać. Tłumaczymy, po czym poznać używaną kartę graficzną

Od czasu do czasu słyszy się, że ktoś kupił nową kartę graficzną, a dostał wyraźnie używany egzemplarz. Takie sytuacje są właściwie nie do uniknięcia przy zakupach przez Internet. Ale jak właściwie rozpoznać, że karta była używana?

Nie daj się oszukać. Tłumaczymy, po czym poznać używaną kartę graficzną - ilustracja #1

Na rynku kryptowalut od jakiegoś czasu nie dzieje się najlepiej. Kurs najważniejszych „coinów” spadł. Efektem tego jest wyprzedawanie pokoparkowych kart graficznych przez górników. Nie każdy jednak jest zainteresowany tego typu sprzętem. W końcu ma on za sobą intensywną i nieprzerwaną pracę przez długie miesiące, co powoduje wzrost prawdopodobieństwa wystąpienia awarii. Krótko mówiąc, jeśli chce się kupić „używkę”, to tylko egzemplarz z wciąż obowiązującą gwarancją producenta. Mniej uczciwi sprzedawcy starają się jednak wcisnąć graczom używaną sztukę jako tą nową. Dotyczy to niestety czasem także sklepów i towaru po zwrocie. Taki układ graficzny nie budzi najczęściej większych zastrzeżeń, ale informacja o tym, że pochodzi ze zwrotu, nie zawsze jest zawarta w opisie produktu. Jak poznać, że „nowa” karta graficzna była w rzeczywistości używana przez inne osoby?

Składanie zamówienia i otwieranie paczki

Zacznijmy od oczywistości, czyli opisu produktu w internetowym sklepie z elektroniką lub na popularnym serwisie aukcyjnym. Przed dokonaniem zakupu w jednym z tych miejsc należy upewnić się, że na pewno przegląda się produkty z filtrem „nowe” lub wybrana jest odpowiednia kategoria. To powinno wystarczyć podczas zakupów na stronie sklepu. Na serwisie aukcyjnym radzimy dodatkowo przeczytać opis. Może się bowiem zdarzyć, że produkt używany przez kilka dni albo tygodni jest oznaczony jako nowy, a w samym opisie przeczytamy coś w stylu: „karta jak nowa”. W tym przypadku to „jak” robi dużą różnicę. Po upewnieniu się, że wszystko w filtrach i prezentacji produkcji jest w porządku, można przystąpić do składania zamówienia.

Nie daj się oszukać. Tłumaczymy, po czym poznać używaną kartę graficzną - ilustracja #2
Oferta z używaną kartą, która nie ma już gwarancji, ale jest „jak nowa”. Źródło: Allegro Lokalnie

Po odebraniu paczki nie pozostaje nic innego jak ją rozpakować i przystąpić do dokładnego obejrzenia najpierw samego pudełka, a potem karty graficznej. Zanim się to jednak zrobi, warto nagrać moment zdejmowania kartonu zabezpieczającego przesyłkę. Nie zaszkodzi również zarejestrowanie dalszego rozpakowywania sprzętu. W ten sposób zdobędzie się dowód na to, że np. plomby na pudełku z kartą graficzną zostały przecięte przez osoby trzecie, a nie odbiorcę przesyłki.

W chwili, gdy zewnętrzny karton (lub właściwe pudełko, gdy go brakuje) jest zmasakrowany, wypadałoby otworzyć towar przy kurierze, ale realia są takie, że raczej mało kto się na to decyduje. Poza tym nie da się tego zrobić po wyborze dostawy do paczkomatu. Jeśli po odbiorze w domu okaże się, że oprócz kartonu uszkodzona jest też karta graficzna, istnieje spora szansa, że po poinformowaniu sprzedawcy o fatalnym stanie przesyłki, ten ponownie wyśle kuriera do kupującego w celu spisania protokołu uszkodzenia. Niemniej namawiamy do sprawdzenia zawartości i stanu przesyłki od razu przy kurierze, zwłaszcza gdy coś już na pierwszy rzut oka budzi zastrzeżenia.

Podejrzeń nie powinny budzić delikatne uszkodzenia pudełka, w którym spoczywa urządzenie. Mamy tu na myśli głównie zarysowania oraz lekko wgięte rogi. Takie niedoskonałości są powszechne i powstają na etapie magazynowania produktów.

Nie daj się oszukać. Tłumaczymy, po czym poznać używaną kartę graficzną - ilustracja #3
Plomba zabezpieczająca (po prawej) jest zazwyczaj przyklejona przy użyciu mocnego kleju. Źródło: YouTube / The ASMR Gamer

Wracając do plomb, okazuje się, że jest z nimi duże zamieszanie. Po obejrzeniu kilkudziesięciu filmików typu „unboxing” zaobserwowaliśmy, że niektórzy producenci stosują okrągłe przezroczyste naklejki, a inni nie. Żeby nie było zbyt łatwo, wygląda na to, że taki ASUS zabezpiecza w ten sposób tylko część kart graficznych, a pozostałe są pozbawione plomb. Nie można jednak wykluczyć, że część twórców zdjęła je przed nakręceniem filmiku lub podczas cięcia. Weryfikacja tego, czy na danym pudełku powinny być naklejki, czy też nie jest więc mocno utrudniona. Jeśli na materiałach innych osób są, a w zakupionym egzemplarzu ich brakuje, można zacząć się niepokoić. Pełny alarm powinny wzbudzić przecięte plomby lub ślady uszkodzenia w miejscach, gdzie powinny się znajdować naklejki. Myślimy tu głównie o zerwanej lakierowanej warstwie pudełka wskutek zbyt gwałtownego odklejania zabezpieczeń.

UWAGA NA PODWÓJNE PLOMBY!

Z doświadczenia wiem, że niektóre sklepy naklejają na przecięte plomby kolejne tym razem już całe. Podwójne naklejki były obecne w telefonie Redmi Note 10s, który miał być prezentem dla mojej dziewczyny. Chyba nie muszę mówić, że delikatnie się wkurzyłem. Na szczęście był jeszcze czas na odesłanie produktu i zamówienie go w innym sklepie. Nie zrozumcie mnie źle – nie mam nic do produktów ze zwrotu. Chcę, tylko żeby sprzedawcy wyraźnie zaznaczali, że jest to tego typu egzemplarz.

Nie za bardzo powinien zmartwić za to brak zewnętrznej folii. Dotarliśmy do informacji, że zawsze jest ona obecna tylko przy niereferencyjnych modelach od EVGA (dane sprzed kilku lat). Pozostałe egzemplarze albo są zafoliowane, albo nie i często jest to wybór danego sklepu, a nie producenta.

Oględziny karty graficznej

Pora otworzyć opakowanie i przyjrzeć się karcie graficznej. Musi ona znajdować się w foli elektrostatycznej. Nie spotkaliśmy się z tym, żeby nowy egzemplarz nie zawierał tego elementu. Mało tego folia powinna być zaklejona plombą. W chwili, gdy urządzenie nie jest opakowane w ten sposób można mieć w zasadzie 100-procentową pewność, że ma się do czynienia z wcześniej używaną sztuką. To samo tyczy się braku naklejki. Niemniej zorganizowanie zarówno jednego, jak i drugiego nie stanowi większego problemu dla osoby, która chce sprzedać używkę jako nowy egzemplarz. Plombę można delikatnie odkleić, a następnie ponownie zabezpieczyć nią folię z kartą. Idźmy więc dalej.

Nie daj się oszukać. Tłumaczymy, po czym poznać używaną kartę graficzną - ilustracja #4
Folia ma za zadanie zabezpieczyć urządzenie przed ładunkami elektrostatycznymi. Źródło: YouTube / The ASMR Gamer

Po wyjęciu układu graficznego z foli elektrostatycznej należy zwrócić uwagę na wiele rzeczy. W pierwszej kolejności warto zobaczyć, czy urządzenie, a zwłaszcza układ chłodzenia - radiator i wentylatory - nie jest zakurzone. Usunięcie tego typu zanieczyszczeń z używanego egzemplarza wymaga bardzo dokładnego czyszczenia. „Oszust” mógł więc coś pominąć. Nie można jednak wykluczyć tego, że jakiś pył pozostał na obudowie po procesie produkcji. Warto więc zerknąć na inne rzeczy. Na szynie PCIe i złączach wideo nowej karty powinny znajdować się zaślepki zabezpieczające. Można je znaleźć nawet w budżetowych modelach (Nvidia GeForce RTX 3050). Jeśli ich brakuje, należy przypuszczać, że karta działała już w jakimś komputerze lub koparce. Będą wskazywać na to także inne ślady.

Rysy i kurz nie zwiastują niczego dobrego

Nie daj się oszukać. Tłumaczymy, po czym poznać używaną kartę graficzną - ilustracja #5
Obecność kurzu i zarysowań świadczy o tym, że nie jest to nowy egzemplarz. Źródło: własne

Używany układ graficzny prawie zawsze będzie porysowany. Mowa tu o mniejszych bądź większych ryskach na plastikowych elementach i tych metalowych. Bardzo słabą odpornością na zarysowania charakteryzuje się szyna PCIe, która służy do zainstalowania karty na płycie głównej. W momencie, gdy na pozłacanym złączu widać wyraźne rysy (radzimy to sprawdzić „pod światło”) nie należy mieć złudzeń, że ma się do czynienia ze świeżą sztuką. Drobne uszkodzenia w używanej karcie mogą być obecne także od wewnętrznej strony złącza zasilania wykonanego z tworzywa sztucznego. Wtyczka lub wtyczki zasilania (ich liczba zależy od zapotrzebowania na energię danego GPU) wchodzą w złącze dość ciasno i ich wyciągnięcie może, choć nie musi, pozostawić otarcia.

Nie daj się oszukać. Tłumaczymy, po czym poznać używaną kartę graficzną - ilustracja #6
Aparat w smartfonie pozwala wyciągnąć na światło dzienne wiele uszkodzeń. Źródło: własne

Używkę można rozpoznać również po wgłębieniach na śledziu pozostawionych przez śrubkę. Za jej pomocą przykręca się metalowy element do obudowy po to, aby karta stabilnie „siedziała” w gnieździe. Na śledziu w używce z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie odciśnięty okrągły nierzadko dodatkowo odbarwiony kształt.

Nie daj się oszukać. Tłumaczymy, po czym poznać używaną kartę graficzną - ilustracja #7
Tę kartę już ktoś przykręcał do obudowy. Źródło: własne

Nakierować na to, czy otrzymało się używaną, czy nową sztukę może również stan plomb na karcie graficznej. Bardzo często, ale nie zawsze (szczegóły w ramce), producenci zaklejają jedną ze śrubek, przez co rozkręcenie karty graficznej wymaga odklejenia naklejki lub jej zniszczenia. Jeśli plomby nie ma, a powinna być lub jest uszkodzona, bądź są ślady, że została usunięta i ponownie naklejona, to jest to dowód, że ktoś miał już kartę w swoich rękach.

Brak plomb na karcie graficznej nie musi świadczyć o tym, że produkt nie jest nowy. Część producentów nie stosuje tego typu znaczników, niejako zezwalając tym samym np. na wymianę pasty termoprzewodzącej bez ryzyka utraty gwarancji. Należy więc zorientować się, który producent używa plomb, a który odstąpił od takiego rozwiązania. Zabezpieczenia nie znajdzie się np. na produktach KFA2.

Nie daj się oszukać. Tłumaczymy, po czym poznać używaną kartę graficzną - ilustracja #8
Na jednej ze śrubek można zauważyć resztki papierowej plomby, która została zerwana. Źródło: własne

Jest jeszcze co najmniej jeden sposób na sprawdzenie tego, czy karta nie pracowała wcześniej w innym pececie. Jest on dość nietypowy, bo wymaga zaangażowania zmysłu węchu. W ciągu ponad 20 lat zdążyłem zakupić kilka kart graficznych i każda z nich w pierwszych dniach użytkowania dosłownie „śmierdziała” nowością. I wcale nie trzeba było przykładać do niej nosa, aby to wyczuć. Niemiły zapach wdzierał się w nozdrza pomimo zamkniętej obudowy oraz sporej odległości nosa od komputera. Zakładam, że od 2018 roku, czyli od czasu kiedy ostatni raz wymieniałem GPU, nic się nie zmieniło i nowe egzemplarze podczas pracy w dalszym ciągu „pachną” rozgrzanym plastikiem przez kilka pierwszych dni. Mimo wszystko należy do tej kwestii podchodzić ze sporym dystansem i nie przekreślać układu, który jest bezzapachowy.

JAK SPRAWDZIĆ CZAS PRACY KARTY GRAFICZNEJ

W odróżnieniu od niektórych urządzeń nie ma żadnej możliwości sprawdzenia tego, ile godzin przepracowała karta graficzna. Da się to zrobić np. przy części drukarek, telewizorów (tryb serwisowy). Jeśli chodzi o zestaw komputerowy, informacje na ten temat można wyciągnąć z talerzowych dysków twardych oraz nośników typu SSD. W obu przypadkach wystarczy sprawdzić SMART-a.