Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin
Forum

Schlafrok ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

17.11.2017 21:16
odpowiedz
Schlafrok
2

Czerwiec. Całkiem niedawno rozpoczęło się lato - okres, w którym Natura pozwala nam na oderwanie się, przynajmniej myślami, od trudności codziennej egzystencji. W powietrzu czuć ten charakterystyczny, orzeźwiający zapach, który wręcz zachęca do życia; słońce roztacza się nad naszymi ukochanymi polanami, a kobiece ciała są nieco bardziej odkryte, rozbudzając nasze wyobraźnie. Chciałbym pozwolić sobie na taki chwilowy przejaw zapomnienia, na odrzucenie moich trosk na dalszy plan, na cieszenie się drobnostkami życia, może nawet i na miłość; ale koniec końców, wszystko to jest tylko dystrakcją. Tego rodzaju życie już dawno zostawiłem za sobą, decydując się na bycie częścią bractwa, oraz walkę z Templariuszami. Na mnie i moich pobratymców czeka misja, będąca kolejnym krokiem w walce o pokój i prawdę.

Od kilku tygodni praktycznie nie mogłem nawet złapać oddechu, nie mówiąc o jakiejkolwiek chwili spokoju; ale ludzkie zmęczenie jest tylko błahostką wobec ogromu naszych problemów i ideałów. Całe nasze bractwo zostało postawione na nogi, od kiedy doszła do nas wiadomość o nadchodzącej bitwie. Wszyscy wiedzieli ze ten dzień w końcu nadejdzie – wydarzenia z ostatnich lat były przecież czymś więcej niż tylko błahymi wskazówkami. Nareszcie dostaliśmy w swoje ręce okazję, dzięki której możemy zakończyć nędzny żywot von Jungingena, jednego z łbów templariuszowej hydry, oraz przysłużyć się w rozbiciu ich sił. Z pomocą kilku zaufanych kontaktów, udało się nam zawrzeć potajemną koalicję z siłami polsko-litewskimi. Dzięki niej będziemy mogli tymczasowo wmieszać się w szeregi tamtejszych armii, a tym samym o wiele łatwiej przeprowadzić nasz atak. Król Władysław i książę Witold nie wiedzą o jakichkolwiek pertraktacjach, ani o istnieniu naszego bractwa; w ich oczach będziemy tylko kolejnymi sojusznikami w bitwie z wrogiem, braćmi w walce o lepsze jutro. Naszym zadaniem jest dopilnować żeby się to nie zmieniło, ponieważ cała operacja musi pozostać na tyle tajna, na ile będzie to możliwe. Zbyt wiele zaznajomionych z nami osób oznacza zbyt duże ryzyko, a do tego nie możemy dopuścić – tak samo jak do jakiejkolwiek porażki. Jeśli ta okazja nie zostanie przez nas wykorzystana, nie wiadomo kiedy, ani czy w ogóle, dostaniemy kolejną. Zostało już tak niewiele czasu…

Dziś nadszedł ten dzień. 15 Lipca. Ludzie w naszym obozowisku ewidentnie czują nadchodzące wydarzenie. Razem z moimi braćmi po raz ostatni uzgadniamy szczegóły oraz dodajemy sobie otuchy - jednocześnie odliczając momenty przed nadciągającą bitwą. Mathaél poleruje swoje ukryte ostrze, jakby używając tej czynności do walki z ogarniającym go stresem. Ktoś przebiegł obok naszej grupy, ochlapując nas wodą z pobliskiej kałuży. W nocy byliśmy świadkami jednej z najgwałtowniejszych burz, jakie dane było mi zobaczyć w całym moim życiu. Jednak teraz, o poranku, pogoda wyraźnie się uspokoiła. Na swojej twarzy czuję tylko delikatne krople deszczu, w niczym nieprzypominające miniaturowej powodzi, która miała miejsce jeszcze kilka godzin temu. Może to znak od niebios, zapewniający nas o powodzeniu naszego zadania? Modlę się, żeby tak właśnie było. Templariusze nie mogą zwycięzcy tej bitwy, a von Jungingen nie może ujść z życiem.
Przed chwilą dało się usłyszeć trębacza, który poinformował nas o zbliżających się wojskach krzyżackich. Po raz ostatni wymieniliśmy porozumiewawcze spojrzenia z resztą moich braci. To już ten moment. Czas wypełnić nasz obowiązek.

03.05.2014 15:47
odpowiedz
Schlafrok
2

Boom.