Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin
Forum

SulMatuul ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

29.07.2018 10:24
SulMatuul
19

Tatuś kupuje to po co ci darmówki.

29.07.2018 10:23
odpowiedz
SulMatuul
19

Darmówka zawsze była mile widziana ale włosów rwał nie będę z tego powodu.

25.07.2018 12:48
odpowiedz
2 odpowiedzi
SulMatuul
19

Przede wszystkim takie zestawienie niczego nie dowodzi bo opiera się tylko na kryterium przewidywanego dochodu z gier. Nie ma tu porównania w stosunku do liczby graczy czy ilości ludności danego państwa czy też porównania cen gier do zamożności.

Ja bym powiedział, że Polski Gracz jest bardziej wyedukowany i nie rzuca się na każdego gniota, który jest wydawany - po prostu staranniej dobieramy to w co gramy.

25.07.2018 12:36
odpowiedz
1 odpowiedź
SulMatuul
19

Dla mnie polityka Nintendo jest prosta, gracze mają kupować najnowsze produkcje i konsole i nie wracać do starych tytułów.
Każdy próbowałby skorzystać na popularności ROM-ów ale oni pewno obawiają się, że spadnie zainteresowanie nowościami na rzecz retro grania.

25.07.2018 12:17
3
odpowiedz
1 odpowiedź
SulMatuul
19

Dlaczego próbuje się usprawiedliwiać "premierowego gniota" tylko dlatego, że kolejne łatki doprowadziły tytuł do stanu jaki powinien być w dniu premiery?
Czy, żądanie aby wydana gra była pozbawiona błędów i kompletna jest od razu hejtem? Zgoda, w fali krytyki jaka się przewinęła wielu było takich, którzy przyłączyli się na zasadzie "skoro inni to i ja dorzucę swoje 5 groszy" co w cale nie usprawiedliwia HG za to co zrobiło. A czy ktoś pomyślał co by było bez tej krytyki, czy gra została by tak szybko naprawiona i w takim zakresie jak mamy dziś?

Co do winy to myślę, że i HG i Sony są w równy stopniu odpowiedzialne za ten stan rzeczy.

05.07.2018 13:35
odpowiedz
SulMatuul
19

Jak czytam, większość jest zgodna że koncepcja gry-usługi sprowadza się - jak na razie - jedynie do wydojenia z graczy ile się da po minimalnych kosztach. Jednocześnie unika się określenia MMO, którego schyłek tu i ówdzie się zapowiada.
Wprowadzanie okazjonalnych eventów powoduje, że rośnie liczba zalogowanych ale, jak ktoś słusznie zauważył, tylko na czas trwania danego wydarzenia, po czym wielu porzuca grę do czasu kolejnego.

05.07.2018 13:21
odpowiedz
3 odpowiedzi
SulMatuul
19

W pełni się z tym zgadzam. Więcej szumu niż treści. Odkąd wprowadzili polską walutę nieodparcie mam wrażenie, że gry podrożały. A może to jedynie te pseudo-promocje dają takie odczucie. A jeżeli chodzi o absurdy to popatrzcie na ten zrzut jednej z "promocji" - błąd czy zamierzona prowokacja.

03.07.2018 13:02
odpowiedz
SulMatuul
19

Rozważa kierunki w jakim mógłby pójść następny projekt?!?

Od dłuższego czasu zastanawia mnie czy np. wydawcy, szczególnie kultowych serii, biorą pod uwagę fanowskie modyfikacje. Niejednokrotnie zachwycamy się tym co stworzyli fani tej czy innej serii tudzież projektami które zapowiadały się bardzo dobrze by upaść czy to z braku funduszy, czasu lub rozpad zespołu.
Może by tak dogadać się i wziąć pod swoje skrzydła ten czy inny i wydać go pod oficjalnym sztandarem jako dodatek lub wręcz osobną produkcję przygotowując dla niej nowoczesny silnik nie odstający od konkurencji. Oczywiście nie może być to na zasadzie, że przejmujemy fanowski projekt po czym wywracamy go do góry nogami to taką mamy wizję.

Jakoś w wielu wywiadach z deweloperami, które czytałem, ta kwestia nie była poruszana - przynajmniej sobie nie przypominam. Skorzystać na tym mogą obie strony.

29.06.2018 19:40
1
odpowiedz
SulMatuul
19

Nie wydaje mi się by płacenie comiesięcznego haraczu w wysokości 60 zeta było takie opłacalne. To daje 720 zł rocznie a za tę kwotę można mieć 3 a nawet 4 premierowe tytuły w roku. Pytanie ilu z nas kupuje więcej? Przecież koncentrujemy się na ogół na wybranych seriach czy gatunku. A w końcu i tak większość poluje na super promocje by zaoszczędzić trochę grosza.

Lubię wracać do ulubionych tytułów kiedy chcę a nie wydawać co miesiąc tylko dlatego by móc w ogóle zagrać. Zresztą zapewne abonamenty i tak będą stopniowane a co za tym idzie różnić się ofertą premierowych gier by zachęcić do wydawania jeszcze większy sum. I tak w ramach 720 zł rocznie dostaniemy dwie premiery, które mogą nas w ogóle nie interesować.

To co sprawdziło się w przypadku filmu czy muzyki nie koniecznie musi w przypadku gier. Chyba, że zostaniemy postawieni przed faktem dokonanym bez prawa wyboru. Po czym przetoczy się burza w mediach na temat jak tak można traktować graczy, a następnie wielu z nas będzie ciułać grosz do grosza by móc sobie od czasu do czasu zagrać. Ja odkurzę stare płytki licząc na to, że da się je jeszcze uruchomić.

I tym jakże pesymistycznym akcentem kończąc pozdrawiam życząc sobie jak i większości z Was - jak wskazuje ankieta - by się to jednak nie spełniło.

20.06.2018 19:38
1
odpowiedz
SulMatuul
19

"Nie wszystkim taka decyzja jest w smak. Wielu holenderskich graczy zostało ze skórkami wartymi sporą sumę pieniędzy."

A ja się pytam: to gramy dla rozrywki czy aby zarabiać na lootboxach?
Wielu bije pianę ale skoro w grę wchodzą realne pieniądze to nie dziwcie się, że rządy państw w to się wtrącają. Pewnie też chciałby z tego tortu coś uszczknąć dla siebie.

29.05.2018 17:35
SulMatuul
19

Otóż to. SC to ewenement w branży, gra której finalnej wersji nie widać i gracze płacący kolejne tysiące. Chris Roberts w kapitalny (dla siebie) sposób próbuje sprawdzić ile gracze są w stanie jeszcze wydać i zobaczycie, że pakiet sprzeda się i to nie w kilku egzemplarzach.

28.05.2018 13:05
1
odpowiedz
SulMatuul
19

Fajnie, że kolejna firma nie widzi powodu by stosować to zabezpieczenie i to bez względu czy powodem jest polityka firmy czy koszty licencji. A piractwa się nie wypleni. Historia pamięta przypadki, że nawet udostępniona za darmo gra była piracona. Tak więc wcale nie jest to zależne od zamożności graczy.

24.05.2018 11:09
😉
odpowiedz
1 odpowiedź
SulMatuul
19

Ciekawe czy mu się realia przypomniały czy może to reakcja na wieść o nowym Battlefieldzie :D

22.05.2018 20:02
odpowiedz
1 odpowiedź
SulMatuul
19

Niestety tak było, jest i wszystko wskazuje na to, że będzie. Krew leje się strumieniami, co nuż pada trup i nikt nie robi z tego afery. Ale wystarczy, że gdzieś pokaże się goły tyłek (lub tylko sugestia, że to on) i już biją w dzwony, że demoralizuje się młodzież.
Z jednej strony nie interesuje ich co robią ich pociechy a z drugiej robią burzę w szklance wody.

A w tym konkretnym przypadku to Valve ewidentnie chciało się przypodobać i wyszła z tego jedna wielka żenada.

19.05.2018 09:34
SulMatuul
19

Brawo. Właśnie miałem walnąć komentarz na ten sam temat. Widać nie tylko mnie to razi.
Tak, do tej pory byłem przekonany, że debiut to coś co zrobiło się po raz pierwszy w w życiu a tu mamy drugi udany. Pytanie ile było tych nieudanych debiutów.

Niestety to nie pierwszy raz kiedy dobór słów pozostawia wiele do życzenie.

11.05.2018 12:35
😂
odpowiedz
SulMatuul
19

Dla mnie... bomba!

05.05.2018 20:22
odpowiedz
SulMatuul
19

Ciekawe podejście do tematu.
Jednak mała uwaga. Skoro autor wspomniał o kompach nawet 10-cio letnich (jak mój sic!) i pamięciach DDR2 to należało wspomnieć również, że karta graficzna może być pod PCI-E 2.0 i nowa karta na szynę PCI-E 3.0 może ale w cale nie musi "pasować i obsłużona" przez starą płytę główną. Tak więc należy z rozwagą planować zakupy w takim przypadku. Tak się składa, że jeżeli na płycie mamy nowszą technologię to prawie na pewno wykorzystamy starszą grafę, ale w drugą stronę już tak różowo nie ma.

04.05.2018 10:42
SulMatuul
19

W czasie "normalnej rozgrywki" przypadkowość zawartości skrzynek czy dropów jest rzeczą normalną. Jednak kiedy za skrzynkę zapłacisz to oczywistym staje się, że oczekujesz ekskluzywnej zawartości a kiedy tak się nie dzieje z czasem zaczyna cię to irytować i albo kończysz albo kupujesz ciągle nowe bo "a już coś się trafi". Do tego dochodzi jeszcze chęć bycia lepszym od innych i liczenie na zawartość, która wyróżni cię z tłumu.

Tak więc RNG potrafi być irytujące.

02.05.2018 16:16
odpowiedz
SulMatuul
19

Wiele jest racji w tym co mówi. Ja na film idę dla aktorów, reżysera czy tematyki. Każdy ma swoich faworytów, których chętnie ogląda (lub ich dzieła) na wielkim ekranie. Nie kieruje się ocenami serwisów czy pseudo krytyków. To co im się podoba nie koniecznie musi się podobać mnie i vice versa.

Internet oferuje i ułatwia szeroki dostęp do różnego rodzaju materiałów ale jednocześnie ma paskudną naturę wystawiania ocen. A co gorsza to nie ma żadnej możliwości weryfikacji czy oceniający faktycznie obejrzeli dany film lub zagrali w grę której notę wystawiają - ot, ktoś stwierdził że to kicz to i ja tak uważam bo przecież też muszę ocenić to dzieło.
Tak jak wspomniał Martin film w internecie można w każdej chili przerwać, więc i ocena mogła zostać wystawiona na podstawie 10 minut seansu.

28.04.2018 11:56
1
odpowiedz
1 odpowiedź
SulMatuul
19

@Legion 13 a co Steam daje więcej niż przewiduje prawo? Przecież prawo do zwrotu wprowadzili pod naciskiem a nie z dobrej woli. Dodatkowo w regulaminie nadal istnieje zapis o uznaniowości tego prawa, oto treść:
Zwroty pieniędzy mają polegać na usunięciu ryzyka związanego z kupowaniem produktów na Steam — nie jako sposobu na zdobywanie darmowych gier. Jeśli według nas będziesz nadużywać zwrotów pieniędzy, możemy przestać ci je akceptować. Nie uważamy za nadużycie zażądania zwrotu pieniędzy za produkt zakupiony przed wyprzedażą i ponowne kupienie tego produktu po obniżonej cenie.

Skoro coraz częściej narzekamy, że gry nie spełniają pokładanych w nich nadziei, często są pełne błędów czy wręcz okrojone z treści to powinniśmy mieć prawo do zwrotu bez stawiania nas pod ścianą, że np. jak oddamy 5 gier to więcej zwrotów możemy nie dostać. Pogoń za pieniądzem tak ich wszystkich zaślepiła, że stracili wszelkie hamulce sądząc iż są bezkarni.

26.04.2018 18:17
SulMatuul
19

Gracze??? Właśnie na tym polega uzależnienie. Uzależniony będzie twierdzić że nie ma w tym nic złego i wydawać kolejne pieniądze na boksy "bo tym razem trafi się coś lepszego". W hazardzie działa ten sam mechanizm - "zagram jeszcze raz, tym razem wygram".
Skoro wydawcy nie reagowali na głosy graczy to dobrze, że ktoś się w końcu tym zajął.

19.04.2018 13:18
odpowiedz
SulMatuul
19

Historia kołem się toczy i polując na "darmochy" w końcu staniemy w sytuacji, że już tę grę mamy (znam to z autopsji). Jeżeli to tylko pojedyncze przypadki, traktujemy je jako wypadek przy pracy - "trudno, zdarza się". Ale kiedy sytuacja zacznie się cyklicznie powtarzać skomentujemy to w niewybrednych słowach.

Właśnie, cieszmy się, że nadal można zdobyć coś za darmo.

A co do DLC to sam chciałbym dostać coś za darmo do już posiadanego tytułu. Jednak wyobrażacie sobie komentarze tych, którzy podstawki nie mają a gratis dostali DLC?
Inna rzecz, że na DLC nadal się zarabia zatem lepiej rozdać podstawkę i tym samym skłonić kolejnych graczy do kupna dodatków do niej. Jak to ktoś napisał "w tym szaleństwie jest metoda".

11.04.2018 17:49
odpowiedz
SulMatuul
19

Przykre, że do tego potrzebne są regulacje prawne ale skoro na niektóre praktyki (niektórych wydawców) nie ma bata to może kaganiec założony przez państwo utemperuje ich zachłanność.

Generalnie lootboksy nie są złem wcielonym jednak płacenie kilkukrotnie więcej niż wartość samej gry by móc wygrać czy w ogóle spokojnie sobie pograć to już przegięcie. Gra z definicji ma dawać rozrywkę a nie frustrację, że ktoś dopłacił i już na starcie ma nade mną przewagę. Kupiłem grę i w jej podstawowej wersji powinienem mieć równe szanse tak by o wyniku rozgrywki decydowały moje umiejętności a nie zasobność portfela.

11.04.2018 17:33
odpowiedz
SulMatuul
19

Informacja, jak pokazuje życie, jest na wagę złota (lub prezydentury) a prawo do prywatności to rzecz święta. Widać Google uprzedziło dyrektywę UE by uniknąć ewentualnych problemów.
Szkoda, że przy okazji oberwało się Steam Spy bo prezentowane przez nich statystyki przybliżały preferencje graczy. Trudno, gdzie drwa rąbią tam wióry lecą. Z drugiej strony nie wierzę po pierwsze by Valve nie zadawało sobie sprawy ze "skutków ubocznych" swojej decyzji a po drugie by Steam Spy zbierał informacje korzystając jedynie z tej jednej opcji jakie oferuje API platformy. Tak czy inaczej teraz gracze będą mogli udowodnić jak ważnym portalem jest dla nich Steam Spy. Czas pokaże czy składane deklaracje znajdą odzwierciedlenie w pokazywaniu swoich bibliotek gier.

04.04.2018 11:28
odpowiedz
5 odpowiedzi
SulMatuul
19

Co by nie powiedzieć exclusive'y były, są i będą bo to, jak słusznie autor zauważył, motor napędowy sprzedaży konkretnej platformy, pokazując jej pełnię możliwości. Są tak dobrze dopracowane, że żałujemy iż nie są dostępne na inne platformy.
Nie czarujmy się, gdyby gry powstawały "na wszystko" tej jakości byśmy nie dostali. Ile to razy narzekaliśmy na kiepskie przeportowanie danego tytułu.
Co prawda trudno było bi mi obecnie wskazać "exa" na blaszaki ponieważ IMHO ich "ekskluzywność" polega jedynie na dostępności tylko na PC. Jednak w dobie rosnącej popularności konsol może doczekamy prawdziwego exclusive'a ma PC.

I na koniec. Większość z ludzi pragnie wyróżnić się z tłumu więc świadomość, że istnieją gry tylko na moją platformę zawsze podnosi samopoczucie.

31.03.2018 14:21
4
odpowiedz
5 odpowiedzi
SulMatuul
19

Kiedyś rozwój postaci był bodaj kluczowym aspektem w grach RPG. W Gothicu zejście z utartej ścieżki niedoświadczona postacią na ogół kończyło się tylko w jeden sposób - pokazaniem gdzie nasze miejsce w szeregu co dawało poczucie realizmu.
Potem przyszła tendencja na łatwiej, prościej, szybciej i "otwieranie się" na szersze grono graczy nie tylko fanów gatunku co wielu grom nie wyszło na dobre. Uproszczenia sprawiły, że zaczęto dostosowywać świat do nas nie na odwrót. Skutek tego taki, że teraz nawet rozwinięta postać (drużyna) przytaczanego szczura może uznać za przeciwnika zamiast potraktować go z buta i rozgnieść jak robaka.
Być może chciano uniknąć uczucia nudy co niestety doprowadziło do absurdalnych, jak na gatunek, sytuacji.

31.03.2018 13:43
odpowiedz
SulMatuul
19

Gdyby nie to, że to polska ekipa pomyślałbym, że prima aprilis przyszło dzień wcześniej.
Ciekawe, że w całym materiale nie padło ani słowo o źródle konfliktu. Na ogół w takich sytuacjach tłumaczy się różnica zdań co do kierunku rozwoju projektu. Tutaj cisza. Czyżby osobiste urazy?

Szkoda, bo fanom serii narobili sporego apetytu a teraz może się okazać, że mimo iż mamy aż dwie ekipy to oba przedsięwzięcia nie będą takie jak zakładano albo z czasem po prostu umrą śmiercią naturalną.

26.03.2018 19:27
SulMatuul
19

To nie cena a nieuchronność kary może ograniczyć ten proceder tak aby uczciwy gracz mógł sobie spokojnie pograć. Ale to raczej utopia, bo zawsze w rywalizacji o palmę pierwszeństwa przychodzi pokusa by skorzystać z nielegalnych metod. Wprowadzenie wysokich opłat za udział w zawodach nie wyeliminuje dopingu ze sportu.

Po drugie to co napisałeś na końcu. Firmom pokroju Valve tak naprawdę nie jest na rękę całkowite wyeliminowanie oszustów. Wszystkie te działania maja jedynie dać wrażenie, że zależy im na uczciwych graczach.
Gdyby wprowadzili teraz system wyłapujący w czasie rzeczywistym 100% oszustów i karzący ich od ręki np. banem to obroty mogą spaść do 10-20% obecnych a to będzie bolało.

26.03.2018 10:16
8
odpowiedz
SulMatuul
19

W tej smutnej rzeczywistości komiks rozbawił mnie do łez. Brawo!

23.03.2018 10:49
2
odpowiedz
SulMatuul
19

Kwestia piractwa zawsze była drażliwym tematem. Demonizowano piratów jak to ohydnie okradają twórców ale mało kto zauważał, ze bardzo często ci własnie twórcy znajdowali się na szarym końcu listy płac dostając faktycznie ochłapy za swoje dzieła. Skoro kasa znika bez śladu w machinie korporacyjnej to trzeba było znaleźć winowajcę i pirat był do tego idealny. NIE, nie popierałem, nie popieram i popierać nie będę tego procederu. Czy nigdy mi się nie zdarzyło? Cóż jestem tylko człowiekiem...

Raport pokazuje, że najwyraźniej zmieniły się priorytety dlatego gier nie wzięto pod uwagę a szkoda bo porównanie z filmami czy muzyką mogłoby być bardzo ciekawe. A przekonanie zapewne wielu, że jak film tylko sobie obejrzało ślad po nich ginie tylko potęguje ten proceder. Grę trzeba pobrać, zainstalować i poleży trochę na dysku przez co zawsze można "wpaść". Po wtóre wygoda w dostępie do gier jaką dają serwisy pokroju Steama sprawia, że często po prostu nie jest to warte zachodu tym bardziej, że jak historia pokazuje nierzadko w chwili premiery obarczone są one licznymi błędami, które dopiero kolejne łatki poprawiają pozwalając na w miarę komfortową zabawę.

Źle się stało, że wrzucono wszystkich do jednego wora co rzeczywiście podważa rzetelność raportu. Samo trafienie na jedną z takich stron nie jest tożsame z bycie piratem.

Przy tak powszechnym dostępie do internetu i możliwościach zamieszczania rozmaitych materiałów czasami można czuć się zagubionym w ocenie co jest legalne a co nie. Chociażby wspomniany Youtube. Nie bez podstaw można by zakładać, że wszystkie zamieszczone tam materiały są legalne, w końcu serwis należy do samego Googla. Z drugiej strony chyba jeszcze niemożliwym jest monitorowanie w czasie rzeczywistym np. wszystkich transmisji na żywo oraz ocena czy nie naruszają praw innych i ich wyłączanie.

Moje obserwacje pokazują, że bardzo dużo osób zamieszcza czy to ogląda bądź pobiera różne materiały totalnie bezmyślnie nie zastanawiając się w ogóle czy to legalne. Kiedy zwraca im się na to uwagę są totalnie zaskoczeni. "Prawdziwych" piratów, którzy taki proceder uprawiają z czystą premedytacją jest o wiele mniej.

17.03.2018 21:29
1
odpowiedz
SulMatuul
19

Po przeczytaniu mam mieszane uczucia co do tego artykułu. Tytuł sugeruje, że mogę sobie pograć bezproblemowo a w 4 z 10 gier jest to mocno dyskusyjne i okupione cięciami na jakości detali. No cóż, ale jeśli ktoś np. takiego ETS 2 traktuje jako zręcznościową "śmigałkę" w stylu RC Cars i gra z widoku spoza kabiny...

I mała informacja odnośnie pierwszego z listy ETS 2. Podstawowa wersja działa na Win XP ale w przypadku DLC, szczególnie tych nowszych potrzebny będzie już Win 7. Co ciekawe, tak Steam jaki i w poradniku GOL-a przeczytałem, że potrzebny jest już Win 7 nawet dla podstawki. Może być to związane z kolejnymi aktualizacjami gry.
Szkoda, że autor w specyfikacji technicznej laptopa nie podał na jakim systemie operacyjnym uruchomił wszystkie gry.

Reszty nie sprawdzałem, bo skoro gra działa płynnie to jakie znaczenie ma co napisano jej w metryczce.
Nie ulega wątpliwości, że jest sporo starszych tytułów do których chętnie wracamy, które nie powinny sprawić nam problemów na słabszym sprzęcie. Tych kilka przykładów nie wyczerpuje tematu, pytanie tylko na jak wielkie ustępstwa jesteśmy gotowi by w tę czy inną grę zagrać.

15.03.2018 12:36
SulMatuul
19

Nie sądzę by po tak mało wiarygodnym raporcie (jak się zdaje) ucierpiały notowania akcji AMD.
Ale rozumowanie jak najbardziej właściwe. Jak nie wiadomo o co chodzi, to prawie zawsze chodzi o pieniądze.

15.03.2018 12:13
odpowiedz
1 odpowiedź
SulMatuul
19

Bardzo dobra wiadomość bo gra zapowiada się naprawdę świetnie a do tego to jeszcze RTS z naciskiem na singla. Gra s starym, dobrym stylu.
Wszystko wskazuje, że nie powinniśmy być zawiedzeni.

12.03.2018 20:02
odpowiedz
SulMatuul
19

Nic dodać, nic ująć.

A co do samego SC to ta gra nie może zostać wydana bo to będzie jej przysłowiowy gwóźdź do trumny. Jest, swego rodzaju, ewenementem. Z jednej strony narzekania graczy, że końca produkcji nie widać a z drugiej gotówka lejąca się szerokim strumieniem. Zdawać by się mogło, że jedno powinno drugie wykluczać.

Crowdfunding to nie tylko gry. Jednak ewentualny upadek SC i szum medialny wokół niego może sprawić, że crowdfunding jako taki również ucierpi przez spadek zaufania. Pamiętajcie "łyżka dziegciu beczkę miodu zepsuje".

07.03.2018 23:20
odpowiedz
1 odpowiedź
SulMatuul
19

Sam się przyłapałem na tym, że w kilku tytułach robiłem save'a dosłownie co kilka kroków bo nigdy nie wiesz co cię czeka za zakrętem. Jednak kiedy gra mnie wciągnie to często kiedy muszę wrócić do wcześniej zapisanego stanu okazuje się iż jest to autosave, którzy przewidzieli twórcy na danym etapie. Tak wiec ograniczenia co do możliwości zapisywania wydają się być zbędne, szczególnie jeżeli gra pochłonie nas w całości.

Co się tyczy KCD to dlaczego odbierać twórcom prawa do ograniczeń save'owania skoro uznali, że może mieć to znaczący wpływ na realizm i doznania z gry. Jeżeli ma to być uzasadniony element rozgrywki to dlaczego nie. W końcu wiedzą czym ryzykują - jeżeli graczom się nie spodoba stracą na sprzedaży.

QuickSave stal się niemal odruchem bezwarunkowym. Rozpieszczono nas i teraz każda próba ograniczenia spotka się z falą krytyki. Co wcale nie znaczy, że to dobry pomysł bo oduczenia nas można dokonać na kilka innych sposobów. Ograniczenie taki byłoby zasadne w podkreśleniu realizmu opowiadanej historii ale znowu.
Z drugiej strony znam kilka tytułów jak np. MoH:AA, misja Aleja Snajperów" gdzie bez tego trudno przejść ten odcinek. Zatem diabeł tkwi w szczegółach i wszystko zależy od balansu poszczególnych elementów gry.

A może tak "Tetris" z QuickSave i cofnięcie po każdym źle trafionym klocku. Hehehe.

03.03.2018 19:06
odpowiedz
1 odpowiedź
SulMatuul
19

Puszczamy plotkę, że nowa karta będzie kosztować $1,5k i patrzymy na reakcje. Kopacze i tak kupią a i kilu napaleńców też się trafi. Ok, doimy ile się da bo nie wiadomo jak długo to potrwa.

To może od razu podnieść cenę wszystkich kart x4 i sprzedawać tylko kopaczom. Dla graczy stworzyć specjalny program, który umożliwi im wymienić swoją kartę na nowszy model za darmo. No i mamy filantropa Nvidię, który rozdaje karty graficzne.

Najlepiej byłoby zasypać rynek kartami graficznym tak by się nasycił. Gwałtowny wzrost ilości kopiących spowoduje spadek ceny krypto walut i cały biznes stanie się nieopłacalny. Ale na to "zieloni" sobie nie pozwolą.

01.03.2018 10:31
odpowiedz
1 odpowiedź
SulMatuul
19

Gdyby ten wątek przetłumaczyć na każdy inny język to większość czytających i tak szybko by się zorientowała, że pisali to Polacy. Nic, tylko narzekacie. Zła optymalizacja poprzednich części, to co widać to żadna rewelacja, 4K to tylko dwa znali z alfabetu i nic poza tym itd. itp. Założę się, że dwa trzy lata po premierze kiedy wspomni się o Metro Exodus pisać będziecie: bardzo dobra gra, świetna grafika, już takich nie robią. "Polaki Rulez". Żenada.

Historia gier pokazuje, że w przeszłości powstawały tytuły, które z blaszaków potrafiły wycisnąć ostatnie poty jak np. pierwszy FarCry, wspomniany Crysis i kilka innych. Szybko też stawały się testem wydajnościowym dla grafiki. Tworzenie gier dla PC i konsol często wymaga pójścia na kompromis. Czy 4A Games uda się dotrzymać obietnic? Oby. Czego im, a szczególnie nam, graczom życzę.

24.02.2018 21:36
odpowiedz
1 odpowiedź
SulMatuul
19

Czego by nie napisali jak to bardzo przejmują się sytuacją graczy jedno jest oczywiste, to nie organizacja charytatywna i musi zarabiać na siebie. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie rezerwował dla graczy kart kiedy "górnicy" wykupują je na pniu nawet się nie targując o cenę.
Ciekaw jestem czy firmy pokroju DELL-a czy HP również mają problemy z dostępnością kart od "zielonych".

12.02.2018 19:59
1
odpowiedz
SulMatuul
19

:D jedynka!
@Konr@d dokładnie tak. Kamuflaż powodujący dezorientację u wrogów.
Gdyby w przeszłości na to wpadł pewien kapral, nazwaliby to "wuderwaffe". Aż żal, że nie wykorzystali tego w CoD:WWII ;)

08.02.2018 15:47
3
odpowiedz
SulMatuul
19

„Skupiamy się na graczach, nie na płatnikach”
Trudno nie skupić się na graczach skoro to najlepsi płatnicy.

08.02.2018 10:49
SulMatuul
19

Właśnie na tym polega fenomen tej gry. Zostajesz rzucony w nieznany tobie teren, bez ekwipunku i tylko od twojego sprytu, doświadczenia i umiejętności zależy czy wygrasz.
Nie gram w tego typu produkcje ale rozumiem co tylu graczy przyciągnęło do tego tytułu w czasach kiedy coraz częściej o wygranej decyduje zasobność portfela (o zgrozo) lub bezczelne oszukiwanie.

"Ponieważ w prawdziwym świecie zrobiliby to samo."
Jestem ciekaw do jakiego oszustwa byś się posunął w prawdziwym świecie gdybyś się znalazł na obcym terenie, bez ekwipunku z hordą rządnych krwi rywali. Obnażyłbyś się licząc, że pozostali padną z(e)...
Nie chcąc nikogo obrażać niech każdy sam dokończy.

05.02.2018 12:16
odpowiedz
SulMatuul
19

Naszych drogowców to nawet mniejsza ilość śniegu potrafi zaskoczyć.
A swoją drogą już od dobrych kilku lat wśród naszych dziennikarzy (i nie tylko) panuje przekonanie, że jak w STYCZNIU temperatura spadnie do -5 i poprószy trochę śniegu to mamy do czynienia z klęską żywiołową. Zgroza ogarnia, że oni to mówią na poważnie a nie z przymrużeniem oka.

05.02.2018 09:55
1
odpowiedz
SulMatuul
19

O wykupieniu Valve przez "M$" nie powinno się nawet mówić w żartach. :(

A tak hipotetyczne to czy sądzicie, że to by pomogło M$ - firmie która wie lepiej czego graczom potrzeba a jej jedynie słuszny system operacyjny to ósmy cud świata. Bardzo szybko wycofali by wsparcie dla systemów innych niż najnowsze "okienka". Doprowadziło by to do wycofania się wielu twórców oraz graczy, którzy zapewne spróbowaliby odzyskać swoje pieniądze za nie działające gry nawet na drodze sądowej. Czyli w stylu M$ - wykupić i zniszczyć konkurencję.

02.02.2018 14:45
2
odpowiedz
SulMatuul
19

"Uderz w stół, a nożyce się odezwą" jak to ktoś kiedyś powiedział.
SC sam sobie zasłużył na takie "uszczypliwości". Zebrane fundusze pozwoliły by na stworzenie przynajmniej 2 gier AAA a SC jest nadal w "fazie produkcji". Nieważne ile już oferuje i jak wygląda to nadal gra w trakcie tworzenia bez określonej daty premiery.

@Otisso brawa za komiks bo chyba tylko tak można wyjaśnić fenomen tych dwóch tytułów. ;)

30.01.2018 17:28
1
odpowiedz
SulMatuul
19

Ciekawe to czy ewentualne wykupienie EA ma powiększyć bazę gier czy może pozbycie się konkurenta jak to M$ ma w zwyczaju.

Niech kupią a później zamkną jak to ktoś już wcześniej zauważył. Być może tym przysłużą się wielu graczom. ;)

30.01.2018 17:20
3
SulMatuul
19

Przesyt, przesyt, przesyt, znudzenie potem moda na dany tytuł i syndrom skakania z kwiatka na kwiatek.

Znam wielu graczy, którzy zmieniają kolejne tytuły jak przysłowiowe rękawiczki a bo to się im znudziła, czytali o nowej, kolega zarekomendował i w efekcie w żadnej nie zagrzeją na dłużej miejsca. Bywa też, że dopiero po latach wracają do poprzednich pozycji.

28.01.2018 20:20
odpowiedz
SulMatuul
19

Warto też wspomnieć o japońskim symulatorze BVE Trainsim i jego otwarto-źródłowej wersji OpenBVE.

27.01.2018 13:36
odpowiedz
SulMatuul
19

Nie miejmy złudzeń, nigdy nie ujawnią wszystkich informacji jakie o nas zbierają.

Założę się, że narzędzie pozwoli na "odtajnienie" tylko oczywistych informacji takich jak model płyty, procesora, ilości pamięci czyli takich, które miały by uzasadnienie w stwierdzeniu że "służą dla poprawy działania systemu operacyjnego".

22.01.2018 18:07
😢
3
odpowiedz
1 odpowiedź
SulMatuul
19

W tym tempie tylko patrzeć jak Ubi, Rockstar czy inni otworzą własne kopalnie kryptowalut bo nie będzie dla kogo robić gier z uwagi na zbyt drogi (lub wręcz jego brak) sprzęt aby w nie zagrać.

22.01.2018 11:30
odpowiedz
SulMatuul
19

W samo sedno i śmiech przez łzy za czasy w jakich żyjemy.

20.01.2018 10:26
odpowiedz
SulMatuul
19

I co ?!? Zbigniew B. Prezes PZPN miał rację, że e-sport to rodzaj patologii. ;)

A komiks super.

09.01.2018 14:56
odpowiedz
SulMatuul
19

Tu ranking, tam ranking, a tu jeszcze zestawienie. Być tu człeku mądry, który z nich jest wiarygodny. Cztając jednak komentarze pod kolejnymi edycjami jednego jestem pewien i to chyba nasza cecha narodowa. Jak tylko moja ulubiona gra nie prowdzi w danym rankingu to jest on do dupy a redaktorzy go tworzący tendencyjni i niekompetentni.
Nie da się zrobić zestawienia, które wszystkich zadowoli bo albo kolejność będzie nie taka, albo jakiegoś tytułu po prostu zabrakło. Zresztą w każdym kraju taka lista byłaby inna bo i gracze w nich mogą większą uwagę będą przykładać do innych aspektów gry.

Jedna rzecz natomiast mnie zaskoczyła (pozytywnie). Otóż tak wysokie lokaty tytułów których premiera była nawet ponad dekadę temu. Czyżby deweloperzy nie brali pod uwagę tego czego oczekują sami gracze i na siłę próbują forsować swoją wizję elektronicznej rozrywki? Temu zaś zdają się przeczyć wyniki finansowe osiągane przez nowe tytuły. Narzekamy jakie to kiedyś dobre gry robiono po czym kupujemy wszystko co nam zaserwują. Jakaś w tym niekonsekwencja. Czyżby "z braku laku i kit był dobry"?

Wielu z was pisze, że to zestawienie to kpina lub dobry żart. Jednak w komentarzach pod recenzjami nowych gier co rusz robi się porównania właśnie do "gotikow", "baldurów", "morrowindów" itd. Skoro te tytuły są wciąż żywe i to nie tylko w naszej pamięci to dlaczego nie miałyby się znaleźć w takim zestawieniu i to na poczesnym miejscu.
A może po prostu takie komentarze piszą dinozaury wywodzące się z czasów kiedy komórka miała wielkość i wygląd cegły a świat gier zatrzymał się dla nich na premierze G2. Szacun za siłę przebicia.

05.01.2018 12:05
odpowiedz
2 odpowiedzi
SulMatuul
19

Satyra na dynamiczny rozwój e-sportu czy na nasze lenistwo w uprawianiu tradycyjnego? Tak czy owak w obu przypadkach trafienie w dziesiątkę.

A swoją drogą ktoś już u nas był zaskoczony, że mistrza polski wyłania się w bezpośrednim spotkaniu drużyn a nie w losowaniu (sic!).

03.01.2018 15:51
odpowiedz
2 odpowiedzi
SulMatuul
19

Wiadomość tak sensacyjna, że aż nieprawdopodobna. Ciekawe, że pojawiła się w momencie kiedy Steam ogłosił miażdżącą przewagę procesorów Intela nad AMD.

Czy zauważyliście, że te 30% to średnia przewaga z jaką Intel wygrywa w testach nad AMD.
Po drugie, jeżeli sprawa dotyczy nawet procesorów aż sprzed 10 lat to wierzyć się nie chce, że nikt tego wcześniej nie odkrył. Jeżeli natomiast to prawda - o zgrozo - to procki Intela lawinowo polecą na śmietnik a AMD przeżyje drugą młodość.

02.01.2018 17:44
odpowiedz
1 odpowiedź
SulMatuul
19

Ciekawe podsumowanie ciekawostek 2017 roku w branży gier.
Szkoda tylko że autor nie zadał sobie odrobiny trudu i żywcem skopiował napisane w 2017 roku artykuły. W efekcie w tekście jest kilka sformułowań, które 2 stycznia brzmią niedorzecznie i podważają jego rzetelność.

Dla przykładu:
"W ostatnim miesiącu ubiegłego i pierwszej połowie tego roku sytuacja jednak niespodziewanie uległa zmianie." - w tekście "Kontratak japońskich deweloperów".

"W tym roku sytuacja się jednak zmieniła i bijatyki szturmem wdarły się do pierwszej ligi." - w tekście "Powrót bijatyk z trzeciego szeregu do pierwszej ligi"

Kilka razy też można znaleźć sformułowanie "w tym roku" w kontekście czasu dokonanego a mamy przecież zaledwie jego 2-gi dzień.

Wielka szkoda bo zostały przypomniany wydarzenia, które wielu mogły po prostu umknąć.

02.01.2018 14:07
odpowiedz
SulMatuul
19

Można by długo dywagować nad takim stanem rzeczy. Faktem jest, że gracze wybiorą produkt, który ma lepszą wydajność, lepsze wsparcie od strony sterowników itd. Straszenie niezdrową konkurencją jest trochę na wyrost bo jeżeli obecni liderzy zachłysną się popularnością to użytkownicy szybko pokażą im gdzie ich miejsce i role mogą się odwrócić.

Sam jestem wielkim fanem Linuksa i tu jeżeli chodzi o grafikę wybór jest tylko jeden - zieloni. Kiedyś byłem zwolennikiem procesorów AMD ale w końcu przesiadłem się na Intela... i nie żałuję. Zatem ewentualne moje sympatie co do konkretnego producenta nie wiele miały do gadania - wygrał pragmatyzm.

Nie od dziś wiadomo, że sterowniki (szczególnie graficzne) można tak spreparować aby lepiej lub gorzej wspierały konkretne tytuły tym samym sztucznie zmuszając gracy do ciągłej modernizacji sprzętu. A jak wiadomo większość z nas nie po to inwestuje w sprzęt aby po roku (lub wcześniej) ponownie wykładać na nowszy.

28.12.2017 22:23
odpowiedz
SulMatuul
19

Koledzy, jeżeli nie wiadomo o co chodzi to zapewne chodzi o... pieniądze.
Coraz powszechniejszy dostęp do internetu i dynamiczny rozwój dystrybucji cyfrowej sprawił, że wiele gier przynosi krociowe zyski a budżety gier z segmentu AAA powodują zazdrość u nie jednego producenta filmowego. Jednak o ile filmy uznawane są za rozrywkę dla mas to zapewne gry w przeświadczeniu tych "profesorów" już tylko dla garstki fanatyków, których trzeba leczyć.

Faktem jest, że gry jak i wiele innych rzeczy potrafią uzależnić, w końcu mamy pracoholików, seksoholików itd. Jednak porównywanie ich do kokainy jest delikatnie mówiąc nieporozumieniem.

Jak to już ktoś zauważył duża w tym wina samych rodziców, którzy aby mieć spokój sami wkładają do rąk swoim pociechom "urządzenia do grania" lub w przypadku starszych nieograniczony dostęp do elektronicznej rozrywki. Sam byłem nie raz światkiem kiedy karą dla 3-latka był... zakaz grania wieczorem na komórce.
Co ciekawe, ci sami rodzice w komentarzu do wiadomości, że gdzieś nastolatek powystrzelał kolegów z klasy lub widzów w kinie twierdzą, że "to wszystko przez gry komputerowe". Zaraz też "specjaliści" wypowiadają się jaki to mają one zgubny wpływ na umysł młodego człowieka a sami nawet nie zainteresują się w co grają ich latorośle.

27.12.2017 19:34
1
odpowiedz
SulMatuul
19

Jak słusznie kilka osób zauważyło, to żaden z wydawców nie chwali się spektakularnym wzrostem zysków ze sprzedaży dzięki zastosowaniu Denuvo a jedynie wydłużającym się czasem potrzebnym na złamanie kolejnej jego wersji.

Niech ekipa Denuvo doi ile się da z wydawców skoro są naiwni i to im poprawia samopoczucie.

Dlaczego nikt nie zadał pytania czy może warto było łamać zabezpieczenia tych tytułów. Jeżeli spada popyt to i wysiłek włożony na złamanie się nie opłaca. A może się mylę.

22.12.2017 12:41
5
SulMatuul
19

chodzi o to, że dla wielu każda okazja jest dobra by zarobić mikropłatnościami

25.11.2017 20:32
odpowiedz
3 odpowiedzi
SulMatuul
19

"30 gier za góra 30 zł – najciekawsze promocje na Steamie w czarny piątek"
... "(z trzema wartymi uwagi wyjątkami)"...
1. "Wiedźmin 3: Dziki Gon – Edycja Gry Roku za 59,99 zł"
2. "Deus Ex: Mankind Divided za 32,24 zł"
3. "Regalia: Of Men And Monarchs za 53,99 zł"
4. "Prey za 87,49 zł"

To już nawet do trzech liczyć nie potrafimy?
Czepiam się szczegółów? Tak i to z premedytacją. Zamieszczenie Wiedźmina na liście mogę jeszcze zrozumieć ale pozostałe tytuły - już nie, tym bardziej że Prey jest prawie 3-krotnie droższy od założonej ceny. Skoro to tak "wybitny" tytuł to napiszcie kolejny artykuł na temat wyjątkowych okazji na Steamie. Ale ostrzegam, wymagać to będzie zapoznania się z kilkoma tysiącami pozycji (pisząc te słowa było 5614) będących aktualnie w wyprzedaży.
Ramka z informacja o trzech wyjątkach pojawiła się zapewne już po uwagach czytelników.
Przez takie - za przeproszeniem - pierdoły, sami podważacie rzetelność zamieszczanych artykułów.

10.11.2017 16:53
odpowiedz
SulMatuul
19

Jasno trzeba powiedzieć, że mikropłatności to rzecz nieuchronna i coraz więcej wydawców się na nich skupia zapędzając się coraz dalej. My, gracze, już nie chcemy płacić za duperele typu zmiana wyglądu a wydawcy chcą naszej kasy. Zatem muszą nam dać coś co nas wyróżni na tle nie płacących czyli przewagę w rozgrywce.
Pytanie jak daleko się jeszcze posuną i ile tego jeszcze zniesiemy. Patrząc po wynikach finansowych z tego typu operacji to niestety jeszcze sporo.
Odkurzcie sobie stare płytki z grami bo już niebawem może się okazać, że to będą jedyne tytuły za które - aby w ogóle pograć - nie trzeba będzie CIĄGLE płacić.

09.11.2017 14:51
SulMatuul
19

Europejczyk powie, że to darmowa reklama. Jednak w Stanach prawo własności to rzecz święta. Wystarczy wspomnieć perypetie jakie miało SCS z licencjami na ciężarówki do ATS-a, a i tak podobno nie byli ani specjalnie zainteresowani ani przekonani do takiej "darmowej reklamy".
Dobra wiadomość to ta, że to prawo działa w stosunku do każdego. Jeżeli się wykorzystało czyjąś własność bez pozwolenia i jeszcze na tym zarobiło to trzeba mieć świadomość, że druga strona upomni się o swoje.
Jak wynika z newsa rozmowy w tej sprawie były prowadzone już od roku więc to nie chęć zarobienia na ewentualnej popularności nowego CoD-a, a po prostu idealny moment o upomnienie o swoje.

05.11.2017 19:15
👍
odpowiedz
SulMatuul
19

Dla mnie bomba!

05.11.2017 00:34
😡
odpowiedz
SulMatuul
19

Jednej rzeczy nie rozumiem.
Najpierw wieszacie psy (i słusznie) a teraz piejecie z zachwytu tak jak by to były dwa różne tytuły. Albo jest to średniak za całość ale to jakieś nieporozumienie. Kupcie sobie samochód z odjazdowym lakierem i wyżyłowanym silnikiem a w środku podłoga z desek i tapicerka z ceraty.
Chyba, że nie chcecie być gorsi od innych i jak oni chwalą to my też. W końcu "kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą". Autora z oczywistych powodów nie podaję acz jest jak najbardziej na miejscu - odsyłam do Wikicytaty.

post wyedytowany przez SulMatuul 2017-11-05 00:38:18
19.10.2017 11:19
3
odpowiedz
1 odpowiedź
SulMatuul
19

Wielu pisze, że to nie nasza sprawa a jak ktoś głupi to niech płaci. Nie do końca macie rację. Bo oto Activision dobrze obserwowało graczy i wykorzystało jedną z podstawowych rzeczy, mianowicie chęć bycia lepszym od innych przy najmniejszym wysiłku. To co w realnym świecie jest trudne do uzyskania nie naruszając prawa w wirtualnej rozgrywce można mieć na przysłowiowe pstryknięcie palcami. Z garść dolarów już na początku rozgrywki można stać się weteranem i lać maluśkich.
Dla pozostałych nadchodzą trudne czasy bo teraz już nie wystarczy zapłacić by sobie zagrać, ba nawet płacenie by wygrać może okazać się niewystarczające. Teraz jakakolwiek sensowna rozgrywka będzie niemożliwa bez dokonywania kolejnych zakupów.
Pay for play => Pay for win => Pay for... buy.

Skoro nie ma się pomysłu jak zatrzymać graczy na dłużej i zachęcić do mikropłatności to przecież można wydoić od nich ile się da już na samym wstępie.
A może wystarczy stworzyć tylko świat gry a wszelki ekwipunek kazać graczom kupować w sklepach za realną gotówkę. Po co przejmować się jakimś tam balansem postaci. Jak cię stać kup sobie "kałacha" a jak nie to masz to obrony tylko własne pięści.

13.10.2017 15:25
1
odpowiedz
SulMatuul
19

Kolego Redaktorze, ten tekst powinien znaleźć się w dziale science-fiction gdyż końcowy wniosek jest po prostu nierealny. Ale jak powiedział lekarz urolog do drugiego lekarza urologa w czasie operacji - jaja odłóżmy na bok.

Natura ludzka powoduje że na większość z nas słowa promocja, pre-order itp. działają jak przysłowiowa płachta na byka - rzucamy się bez zastanowienia. No właśnie i nie chodzi o sam produkt a o wartość dodaną: rabacik, skórka, misja, figurka itp. nie zastanawiając się czy gra jest ukończona i spełni nasze oczekiwania. Liczy się to by - pozornie - mieć więcej od innych. Dlatego z taką łatwością nieuczciwi wydawcy pozyskują kolejne fundusze.

@soulldelsol napisał: "... deweloperzy będą szukać wszystkich możliwych sposobów obniżenia kosztów (a jest ich wiele i nie wszystkie muszą mieć negatywny z punktu widzenia gracza skutek). Ja powiem więcej że żaden z przedmiotowych, z założenia nie jest na szkodę gracza bo albo mamy gwarancję kopii gry często trochę wcześniej od pozostałych, albo wspieramy projekt którego założenia nam się spodobały tudzież dostajemy dostęp do gry już na etapie produkcji by się przekonać jak postępują prace. Niestety brak jakiejkolwiek odpowiedzialności ze strony twórców czy deweloperów sprawia, że to co miało przynosić obopólne korzyści działa tylko w jedną stronę i staje się najbardziej znienawidzonymi narzędziami. Co gorsza niekorzystnie odbija się to nie tylko na nas graczach ale i uczciwych wydawcach, którzy w ten sposób mogli by pozyskać fundusze na realizację czy ukończenie swoich ciekawych projektów.

Zdarzyło mi się raz czy dwa kupić coś w pre-orderze i na szczęście się nie rozczarowałem. Jednak z zasady czekam na opinie wydanych gier a nierzadko kupuję je dopiero po dłuższym czasie od premiery i najlepiej w połączenie z dużą obniżką ceny. "Early Access" unikam jak ognia bo to dla mnie absurd. A akcje crowdfundingowe po lekturze kilku spektakularnych wyłudzeń omijam z daleka - filantropem wolę być w innych dziedzinach życia i na to rzecz lokalnej społeczności.

12.10.2017 01:34
odpowiedz
SulMatuul
19

Gatunek podupada i raczej będzie dalej. Wydawcy nie mają wiele do zaoferowania a wprowadzane zmiany ukierunkowane na nowych graczy, którzy chcą wszystko i to od zaraz, na ogół nie satysfakcjonują "stałych wyjadaczy".
Do tego dochodzi również częste chamstwo panujące na serwerach skutecznie zniechęcające do gry i zmuszające do poszukiwań tytułów gdzie kontakt z innym graczem ograniczony jest do minimum. Z stąd popularność np. PoE i jemu podobnych.

29.09.2017 12:25
odpowiedz
SulMatuul
19

Jak czytam co się coraz częściej wyprawia z grami i Wasze komentarze to ogarnia mnie przerażenie. I to nie tyle z powodu na jak durne jeszcze pomysły mogą wpaść wydawcy co z faktu iż pomimo tak krytycznych opinii i tak część - by nie powiedzieć większość - graczy rzuci się na ten dodatek jak przysłowiowy pies na kiełbasę.
Co z tego, że poleje się fala krytyki skoro wystarczy by połowa posiadaczy Skyrim'a kupiła ten dodatek i utwierdziła wydawcę w słuszności działania. A na koniec te tak zwane portale branżowe stwierdzą że dodatek sam w sobie był dobry i nie rozumieją fali "hejtu" jaki się na niego wylał.
Najgorszym co może nas spotkać (graczy) - jak to ktoś tu już zauważył - to wymuszenie aktualizacji gry a przez to rozwalenie wszystkich posiadanych już modów tak by jedynie słuszna wizja wydawcy była możliwa.
Przykre to bo nie chodzi o produkcje niszowe a tytuły określana jako AAA.

15.09.2017 21:11
😉
2
odpowiedz
SulMatuul
19

Ach te stereotypy !?!

19.08.2017 17:05
odpowiedz
SulMatuul
19

Na wstępie podstawową rzecz powinniśmy sobie uświadomić GRA=PRODUCENT+WYDAWCA i wszelkie działania tego duetu, nawet nie związane z konkretnym tytułem mogą rzutować na jego odbiór. A my gracze jak możemy wyrazić swoja dezaprobatę jak nie przez krytykę (nawet skrajną) czy wręcz poprzez bojkot. Przecież nic tak nie boli jak bicie po kieszeni.

Nie będę analizował czy dany tytuł został "skrzywdzony" czy nie ba każdy z nas ma własne kryteria oceny a odniosę się jedynie do kilku "niesłusznych zarzutów" jako ogółu.

Problemy techniczne na dzień dobry.
Gdyby gry w dniu premiery były dopracowane i pozbawione przynajmniej rażących błędów wytrąciło by to większość argumentów hejterom. Bo jak wiadomo jak znajdzie się rażące niedociągnięcie to i kilka pomniejszych się też przy okazji wytknie. Nikt nie repetował klasy z jednego przedmiotu, zawsze znalazło się jeszcze parę do towarzystwa.

Diametralna zmiana w kolejnych odsłonach serii.
Odejście od pierwotnej linii jaki prezentowała seria zawsze spotka się z fala krytyki ze strony fanów. Decydując się na taki krok należy się z tym liczyć. Jak i z oczekiwaniem że kolejne edycje będą w miarę spójne z poprzedniczkami i wprowadzą nowe rozwiązania uatrakcyjniające rozgrywkę. Wywrócenie do góry nogami mało któremu tytułowi wyszło na dobre.
Z drugiej strony trudno się dziwić, ze wydawca pragnie pozyskać nowych graczy.
Natomiast upraszczanie gry z myślą o graczach którym się myśleć nie chce i wolą być prowadzeni za ręczkę nie jest usprawiedliwieniem. Nawet w imię dostosowania tytułu pod konsole. Niestety gry nie są tworzone aby gracz miał przyjemność z zabawy tylko aby przynosiły konkretny dochód i dla tego producenci nie będą się specjalnie przejmować opiniami zagorzałych fanów IMHO.

Rozdrabnianie gier na DLC i to jeszcze przed premierą podstawki.
Siostro, pacjent przygotowany? Dobrze, skalpel proszę. Wyrostek wycięty. Proszę sprawdzić czy pacjent opłacił operacje w preorderze, jeżeli tak - zaszywamy. Jeżeli nie, poczeka na tę możliwość w przyszłym DLC oczywiście za dopłatą.
Podawanie planu wydawniczego dodatkow DLC jeszcze przed premierą dla wielu z góry sugeruje, że rzeczy które powinny się znaleźć w podstawowej wersji gry będą dostępne w ramach dodatków, płatnych dodatków. A jeżeli te treści są żywcem wycięte z podstawki po to tylko aby na nich dodatkowo zarobić to skandal. Zatem oburzenie graczy jest jak bardziej uzasadnione.

I na koniec powtórzę jeszcze raz jak najbardziej mamy prawo do krytyki, nawet skrajnej krytyki. I tu właśnie jest rola recenzentów branżowych aby obiektywnie ocenić tytuł takim jaki jest. Jako samoistną produkcję i kolejną edycje w serii (jeżeli to kontynuacja). Tylko na litość boską skończcie używać w ocenach in minus terminu "przestarzała technologia" bo może on oznaczać wszystko i nic. A jak wiadomo wodotryski graficzne z DirectX 12 nie wszystkim tytułom mogą wyjść na dobre i nie decydują, że tytuł zdobędzie uznanie fanów. A idąc tym śladem dałbym taka naszywkę wszystkim tytułom, które nie wspierają np. technologii Vulkan czy VR.

19.08.2017 13:29
👎
odpowiedz
SulMatuul
19

Ta gra sporo krwi napsuła w przeszłości, że wspomnę chociaż o sprawie pozostawienia celowych błędów przez programistów. Co w efekcie poskutkowało chwilowym jej wycofaniem ze sprzedaży.
Jak widać moda na remastery trwa w najlepsze. Jednak to co jest oferowane w zadem sposób mnie nie zachęca, tym bardziej, że jak tu już wspomniano, dużo więcej można uzyskać dzięki modom.
Dziękuję, nie skorzystam.

14.08.2017 17:53
odpowiedz
SulMatuul
19

Oj niestety to prawda.
Patrząc na obroty z wyprzedaży z minionych lat publikowane np. przez Steam czy chociażby to co dzieje się w innych branżach trzeba się z tym zgodzić. Dla wielu słowa wyprzedaż czy promocja działają jak zaklęcie hipnotyczne - amok, klapki na oczach i hulaj dusza bo obniżka jest.

A to że te wyprzedaże wcale nie są tak atrakcyjne to niestety również prawda. Czy zauważyliście, że te same tytuły na wyprzedażach z roku na rok kosztują coraz więcej? Czyżby chcieli przenieść słynne powiedzenie z branży winiarskiej że im starsze tym lepsze na im starsze tym droższe?

post wyedytowany przez SulMatuul 2017-08-14 17:53:55
13.08.2017 23:32
odpowiedz
1 odpowiedź
SulMatuul
19

Kolejne płatne DLC. Skandal! Znowu SCS sprawdzi kto ma podstawową wersję i wyśle do nich swoich pracowników z propozycją "nie do odrzucenia": "kupujesz albo kula w łeb"!

@UserWithoutSpecialName brawo! Strzał w dziesiątkę.

Jeszcze do niedawna stawiało się SCS za przykład jak powinna wyglądać opieka ze strony twórców po premierze swojego dzieła, kiedy sukcesywnie starali się poprawiać znalezione i zgaszane błędy. Teraz kiedy postanowili rozbudować grę dowiaduje się, że została ona wydana niekompletna. Zaskakująca zmiana poglądów.
Faktycznie wiele z ich DLC jest ewidentną próbą zebrania dodatkowych funduszy ale puki nie wpływają one bezpośrednio na rozgrywkę to nie są pozycją obowiązkową. Z drugiej strony trudno oczekiwać aby rozbudowa mapy była udostępniana za darmo.

Skoro o mapach mowa to @Herr Pietrus słuszna uwaga, że moderzy potrafią przygotować mapę znacznie szybciej. Myślę, że SCS celowo umożliwił modowanie swojego dzieła aby mógł przez wiele lat żyć własnym życiem. Jednak jego popularność ich samych zaskoczyła i postanowili też coś uszczknąć dla siebie.

ATS to osobny temat. Już na wstępie zapowiedziano, ze będzie wydawany etapami co już było kontrowersyjne. Przy płatnych kolejnych stanach okaże się najdroższym tytułem na dodatek bez gwarancji jego ukończenia. A jakby tego było mało dochodzą jeszcze problemy ze zdobywaniem licencji na kolejne ciężarówki.

18.07.2017 20:14
odpowiedz
SulMatuul
19

I wszyscy (prawie) uczepili się Niemców. Mają takie prawo i basta. Nie wolno pokazywać symboli nazistowskich i już. Dlatego niektórych gier u nich nie kupicie, ba nawet nie wolno Wam ich Niemcowi sprzedać. Kropka. Chcąc u nich sprzedać grę, muszą ja dostosować do lokalnego prawa i tyle.

Ja bym się przyjrzał polskiemu dystrybutorowi bo jakoś tłumaczenie się, że to tylko na czas akcji reklamowej do mnie nie przemawia. Nigdy nie było z tym problemu aż do teraz. A potem, mimo zapewnień, wyjdzie u nas nie ta wersja.

03.07.2017 22:15
11
odpowiedz
SulMatuul
19

Tekst i ujęcie jakby z trójki ale patrząc na zwiastuny najnowszego FarCry'a to kto wie na czym/kim się wzorowali.

30.06.2017 12:50
😡
6
odpowiedz
SulMatuul
19

Przepustki, doładowania... A podobno gry miały być odskocznią od dnia codziennego. Ehhh

15.05.2017 14:34
😉
1
odpowiedz
SulMatuul
19

Zwykły mieczyk się pogiął i aby stwora ubić trzeba DLC kupić.

Zajefajne!!! Trafione w samo sedno! Ciekawe z jakiego DLC autor korzystał?!?

06.05.2017 12:04
2
odpowiedz
1 odpowiedź
SulMatuul
19

@Sajmon154 masz rację.
Pamiętam jak dziś kiedy Steam i jemu podobni dopiero raczkowali i wchodziły pierwsze DLC. Wszyscy zachwalali, że teraz gry będą tańsze bo nie trzeba łożyć na wersje pudełkowe przez co koszy są niższe. Jednak szybko okazało się iż to dojna krowa i da się z niej wydusić o wiele więcej. Tak więc w krótkim czasie ceny skoczyły o 20-30% powyżej cen wersji pudełkowych. Ot po prostu za wygodę trzeba zapłacić.

Na szczęście nie mam z tym problemu i jak wielu z Was nie jestem szaleńcem by wydawać za grę 50-60 euro, w dodatku za produkt który często w dniu premiery okazuje się niegrywalny. A że na dobrą promocję trzeba poczekać... no cóż w końcu gra ma dawać przyjemność.

A swoją drogą sami jesteśmy sobie winni rzucając się na każdą nowość jaką nam wydawca zaserwuje. Gdyby w naszych zakupach było choć odrobinę rozsądku to szybo byśmy ich nauczyli, ze gra w dni premiery powinna być kompletna i w pełni dopracowana. Kto to widział by DLC było gotowe przed podstawową wersją gry.

post wyedytowany przez SulMatuul 2017-05-06 12:05:42
05.05.2017 12:45
odpowiedz
SulMatuul
19

No cóż moje początki sięgają czasów kiedy komputery PC dopiero raczkowały. Gry, które wspominam z rozrzewnieniem z tamtego okresu Test Drive, Prince of Persia, Ciwilizacja, Sim City, Wolfenstein 3D, Doom, Quake, Tetris.

05.05.2017 12:38
2
odpowiedz
SulMatuul
19

@xKoweKx [stalker.pl]
Tak umiemy czytać. Zwroty na Steam-ie są też pod pewnymi warunkami. Generalnie tytuł misi być zakupiony bezpośrednio na Steam - za zakupy dokonane poza Steam nie gwarantują zwrotu. Dodatkowo częste występowanie o zwroty może zostać potraktowane jako nadużycie i przestać być akceptowane.

Polecam lekturę: Zwroty Steam http://store.steampowered.com/steam_refunds/?l=polish

Zatem stwierdzenie, że wersja demo na PC jest niepotrzebna jest trochę nie na miejscu. Chyba, ze chodziło o wskazanie jedynego, słusznego źródła zakupu.

17.04.2017 21:58
2
odpowiedz
SulMatuul
19

Dlaczego gry są tak drogie i w żaden sposób nie przystają do naszych zarobków w porównaniu do zachodu?
To bardzo proste. Bo łatwiej znaleźć jednego frajera, który zapłaci 200 zł niż 10 gdyby kosztowała 20 zł. Tym bardziej, że często okazuje się iż w dniu premiery gra jest niedopracowana (delikatnie mówiąc) i pełna błędów.

Również nie mam zwyczaju kupować gier w dniu ich premiery przy tak horrendalnych cenach.

@Sir Xan w pełni się z tobą zgadzam i podpisuję się pod tym obiema łapkami. A na koniec pozwól, że cię zacytuję: "Bez urazy i z całym szacunkiem".

13.04.2017 19:01
1
SulMatuul
19

Tak, na Originie nie ma polskiej wersji jednak informacja o obsługiwanych językach znajduje się na "karcie produktu".
https://www.origin.com/pol/pl-pl/store/syberia/syberia-2/standard-edition
Dodając ją do biblioteki wcześniej to sprawdziłem i zrobiłem to świadomie. Informacji o językach nie było tylko na stronie promocyjnej.
Swoją drogą żal skoro gra była wydana w naszym ojczystym języku a nie został on udostępniony. Taka sytuacja dotyczy wielu tytułów i nie tylko platformy Origin.

20.12.2015 12:28
odpowiedz
SulMatuul
19

Kiedyś zbierałem tylko przedmioty przedstawiające realną wartość. "Przełom" przyszedł w Morrowindzie gdzie dzięki czarom oznaczenia i teleportacji do oznaczonego miejsca dosłownie ogołacałem każdą lokację. Potem teleport wprost pod nogi sprzedawcy i upłynniałem wszystko co w danej chwili było mi zbędne. Nie miałem zwyczaju zostawiać czego na zapas.

27.11.2015 00:24
😉
odpowiedz
SulMatuul
19

Zaglądam regularnie, z pisaniem już... gorzej

23.03.2015 17:40
odpowiedz
SulMatuul
19

Mój pierwszy PC to też poczciwa 286-stka z kartą Hercules i monitorem z ekranem w kolorze bursztynu. Dysk natomiast oblegały emulatory CGA.

22.03.2015 00:33
odpowiedz
SulMatuul
19

Dlaczego 2? Bo wbrew pozorom, podkreśla tajemniczość i grozę płynącą z przedstawionej opowieści.