Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin
Forum

Forfen ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

14.10.2015 14:13
Forfen
odpowiedz
Forfen
1

Pierwszy tydzień wakacji spędziłem w Warszawie kompletnie odcięty od internetu, tylko ja i piątka moich znajomych. I nie ukrywam, był to najlepszy czas jaki mogłem spędzić w te wakacje, ale też uświadomiło mi że bez internetu da się obecnie żyć, tylko w pewnych sprawach jest po prostu trudniej. Z wiekiem zaczynam coraz częściej korzystać z internetu do niczego innego jak praca, bo zaczynam tracić zainteresowanie i poza słuchaniem muzyki zaczynam się w internecie nudzić. Moi przyjaciele właśnie to największy skarb, pomagają mi wyciągnąć mnie z rutyny w sieci.

Internet może być dla nas potężnym narzędziem, ale tylko jak poprawnie go wykorzystujemy.

Znam przypadek 2-letniego dziecka co na tablecie potrafiło perfekcyjnie grać w gry na tablecie i obsługiwać jako tako przeglądarkę, wszystko jest okej póki jest zachowana kontrola bo mimo to, to wciąż jest jedynie 2-letnie dziecko i może przypadkowo "nauczyć się zbyt wiele". Przykładowo jak wracałem ze szkoły na przystanku to widziałem dwóch szalonych dzieciaków z podstawówki, z czego jeden wlazł na internet bo chciał koledze pokazać fakolca (nie wspomnę już o tym że co 2 sekundy pluł na chodnik próbując być fajnym, bo widział w internecie na grupie hajsowników czy wąsaczy czy czego tam na fejsie jak dresy tak robią).

Znacie podobne przypadki wśród dzieciaków? A co z seniorami? U nich z reguły panuje przekonanie że internet to dzieło szatana (słyszałem to często od mojej babci) i tylko odmóżdża ludzi. Czy ktoś z was spotkał się ze starszą osobą która nie traktuje internetu jak czyste zło, a może nawet twierdzi że im pomógł w czymś?

14.10.2015 13:44
Forfen
Forfen
1

Cześć.

Jestem pewien, że widzieliście masę tego typu pytań czy artykułów w internecie mówiących o uzależnieniach, jaki to internet jest zły, bo mózg się psuje, bo głupota się szerzy, bo dzieci nie chcą odrabiać lekcji, tego typu rzeczy. Jak ktoś rzyga takimi tematami to od razu mówię, że może już stąd wyjść.

Ja nie będę owijał w bawełnę i zadam to samo pytanie, jak internet wpłynął na wasze życie?

Nie będę wywoływał żadnej wojny zdań, chcę przeczytać szczere opinie od ludzi którzy mieli długotrwałą styczność z internetem i wiedzą o czym mówią. Jak to było u was przed korzystaniem z internetu, jak samo korzystanie u was wyglądało i jakie tego są skutki, ile czasu jesteście w stanie w internecie spędzić (nie, to nie jest ankieta).

Ja sam jestem graczem i osobą korzystającą z Internetu już 11 lat, często słyszę że jestem osobą uzależnioną, że w ogóle mam autyzm i choruję na niedorobienie mózgowe, żem człowiek antysocjalny co przyjaciół może tylko w internecie mieć. Cierpliwość mam i ludzi takich zwyczajnie olewam, bo nic nie wiedzą o mnie ani o tym jak prowadzę swoje życie. Jak siedzę na praktykach w serwisie od 10 do 17 wieczorem to oczywiście chcę jakoś swoją resztę czasu wolnego spędzić, lecz nie będę sprintem leciał do komputera tylko po to by sprawdzić fejsa i szybko skręcić jakieś duo w League of Legends, bo jak nie usiądę na fotelu to "raka dostanę".

Godzinę poświęcę na zabawę w kuchni, bo gdy patelnia u mnie wolna to raj na ziemi jest. Jak ktoś poprosi mnie o pomoc np. o przywiezienie drewna z drewutni to przywiozę. Ktoś potrzebuje pomocy jak już siedzę na internecie to zawsze znajdę dla niej czas. Jestem osobą która korzysta dużo z internetu, ale nie jestem uzależniony. Widzę granicę pomiędzy światem rzeczywistym, a zero-jedynkowym. Szkoda tylko, że inni tej różnicy nie widzą i każdego siedzącego w internecie określają jako uzależnionych. A przecież oni sami z internetu korzystają jeśli chcą informacji na jakieś temat.

Czy u was też takie sytuacje występują? Jak wygląda wasze życie z internetem i czy ludzie traktują was przez to jak jakieś anomalie czy nie?