Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin
Forum

tw.dziki ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

01.11.2013 21:37
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

"Niezależne indyki" to takie masło maślane, nie? ;)

02.09.2013 14:25
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

@lukas123418
Nudzisz. :P Ten wpis to w dużej mierze żart i posiadacze kija w rzyci zdecydowanie nie są jego targetem. Chcesz poważnych tekstów - zachęcam przeczytania do moich poprzednich publikacji.

Niemniej, trailer rzeczywiście epicki. I na tym polega całe piękno ironii, bo sam Wiedźmin (książkowy) był odpowiedzią na epickie high-fantasy, które nudziło Sapka.

02.09.2013 12:18
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Buki się nigdy nie bałem, raczej było mi jej żal. Co innego Hatifnatowie...

01.09.2013 16:06
tw.dziki
👍
odpowiedz
tw.dziki
5

Żeglarstwo to piękna rzecz i przemycenie go na GP zasługuje na mojego lajka.

26.08.2013 11:25
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Fiuu, tyle komentarzy, że chyba odpowiem w punktach:

1. Częstotliwość tekstów - na końcu artykułu dodałem małą notkę. Generalnie napisanie dobrego artykułu wymaga czasu i specyficznego stanu umysłu. Ostatnio miałem trochę napięty grafik i nie za bardzo dysponowałem tego rodzaju zasobami, więc teksty wychodziły rzadko. Na pewno nie pomaga też to, że jestem leniwym i niezorganizowanym ch****. :|
2. Silent Hill: Shattered Memories - ciekawa i bardzo niedoceniona pozycja, ale moim zdaniem popełnia ten sam błąd co inne gry z decyzjami, uproszczając ich wpływ na świat.

spoiler start

Na przykład kiedy wybierzesz, że lubisz alkohol, to gra zaczyna cię ciągnąć w kierunku zakończenia z alkoholizmem. A tak naprawdę alkohol pije większość dorosłych świata (poza Hitlerem), a to co robi z kogoś alkoholika to o wiele bardziej skomplikowany problem, raczej nie mający wiele wspólnego z lubieniem czegokolwiek.

spoiler stop


3. Alpha Procotol - też mi się podobał, ale jest zbytnim burdelem od strony designerskiej, by stawiać go jako pozytywny przykład dobrego systemu decyzji. Uwierzcie mi, przeszedłem go tyle razy, że prawdopodobnie widziałem całą zawartość. Masa wątków jest po prostu nie skończona (patrz: Siostrzyczka) i ogólnie ma się wrażenie, że twórcy chcieli zrobić więcej, tylko nie dostali szansy. Ale no cóż, taki urok Obsidianu.
4. Writing w grach Bethesdy - też nie wiem co się z nimi stało po Morrowindzie...

01.08.2013 09:51
tw.dziki

Dark Sun(wiem, że było ale dawno temu), Ravenloft, coś nowego z Vampire: The Masquerade

25.07.2013 20:06
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

"Czy potraficie podać przykłady z życia wziętych aktywności mogących zastąpić walkę? które można przekształcić w zestaw formalnych zasad, dających cele, warunki sukcesu, zwycięstwa i porażki, zapewniające stałą, powtarzalną aktywność, poddającą się kontroli i dopasowaniu zarówno ze strony twórców systemu jak i graczy, z domieszką kontrolowanej nieprzewidywalności, z systemem wynagradzania w obrębie pojedynczej rozgrywki, dające się przedstawić zarówno bardziej symbolicznie jak i stać się złożoną symulacją."
To co przychodzi mi na myśl, to "dyskusja". Brzmi to śmiesznie, ale w niektórych przypadkach nawet nie trzeba zmieniać mechaniki. Coś takiego robi chociażby Devil's Attorney, gdzie jest walka turowa z tą tylko różnicą, że walczysz z użyciem figur retorycznych, a zamiast HP jest wiarygodność. Generalnie retoryce została poświęcona olbrzymia ilość studiów i potrafimy ją do pewnego stopnia usystematyzować. Oczywiście, by zastosować to w grze musielibyśmy się uciec do pewnych uproszczeń, ale nie jest znowu tak, że prawdziwą walkę też przedstawiamy absolutnie bezbłędnie.
"Czy mi się wydaje, że łatwiej przełknąć wyłożone jak na talerzu niedorzeczności w filmach, a w grach interakcja, choćby symboliczna, wywołuje większe zaangażowanie?"
Interakcja na pewno swoje robi, ale na dodatek filmy zwykle są bardziej świadome swojej przynależności gatunkowej. Szklana pułapka nie aspiruje do miana głębokiej, emocjonalnej historii na miarę Obywatela Kane'a, w przeciwieństwie do większości gier, pomijając bardziej samoświadome pozycje jak Hotline Miami. W naszym medium lekkostrawna, przygodowa space opera w rodzaj Mass Effect próbuje nas pouczać na temat natury konfliktu.

25.07.2013 16:07
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Nigdy nie rozumiałem fenomenu Painkillera. Jak dla mnie jeśli chodzi o bezmyślną strzelankę, nie można trafić lepiej niż dwa pierwsze Serious Samy.

24.07.2013 23:28
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Wygląda trochę jak Bioshock albo ta misja w kanałach z Kronik Riddicka. Ale zobaczymy, bo pomysł na fabułę ciekawy.

24.07.2013 23:21
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Trochę wątpię. Duże firmy mają to do siebie, że zmieniają podejście tylko wtedy, kiedy przestaje ono KOMPLETNIE działać. Przyszła generacja, a przynajmniej jej początek, to za wcześnie by coś takiego się stało.

13.07.2013 10:48
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Oczywiście, nie jest KOMPLETNIE nieznana, bo wtedy np. nie miałaby strony na wiki. Ale to nie zmienia faktu, że wielu ludzi, nawet oglądających seriale SF pokroju Battlestar Galactica, o Firefly tylko słyszało, albo i to nie.

A co do wyższości Fullmetal Alchemist nad Cowboy Bebop, to powiedzmy, że mam odmienne zdanie. Bardzo odmienne.

11.07.2013 20:25
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Zawsze lubiłem pierwszą wersję openingu Angela. Następne były niestety coraz słabsze, głównie dlatego, że musiały nadążać za zmianami w obsadzie.

Oprócz tego, chociaż nie uważam, żeby anime pod każdym względem owniło zachodnie seriale, to muszę zgodzić się z Berialem - openingi mają lepsze... I gorsze w sumie też.

11.07.2013 10:19
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Lenistwa na pewno trochę w tym jest, ale myślę, że jednak każdy dev chce zrobić jak najlepszą grę i gdyby to było takie proste, robiliby to jak należy. A że nie jest, to słomiany zapał szybko im się kończy i dalej nawet nie próbują.

10.07.2013 17:32
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Dzięki man, następny felieton jak zwykle we wtorek. Chyba, że rozchoruje się, padnie mi komputer albo zmienię dostawcę internetu, co zdarza mi się ostatnio dość często...

29.06.2013 19:42
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

@Seraf - Jak pisałem, nie chciałem się rozpisywać, bo to ma być bardziej "hej, ten i ten film jest dobry, może warto by go obczaić?" niż moje wynurzenia nad danym tytułem. Niemniej jeśli więcej osób stwierdzi, że recka jest za krótka, to nie ma problemu, za dwa tygodnie może być dłuższa.
A co do filmwebu, to na nim trzeba przebrnąć przez setki pozycji by wypatrzeć coś dla siebie. Tutaj nawet jeśli nie spodobają ci się wszystkie moje propozycje, to mogę chociaż zagwarantować, że w jakiś sposób są ciekawe i obejrzenie nie będzie stratą czasu.
@domzz - Owszem, ale tych ludzi jest zaskakująco mało. Chociażby na wspomnianym filmwebie ma poniżej 100 tys. ocen, co jest raczej niskim wynikiem.

27.06.2013 22:40
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Ach, Paragraf 22... Książka bardzo bliska również mojemu sercu. Podobnież Solaris.

27.06.2013 17:09
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Minas, z nowszych (ta generacja) tytułów w tej chwili przychodzą mi na myśl Lone Survivor i Condemned: Criminal Origins. Dead Island sobie daruj, bezmyślna sieczka z zombie i to w kiepskim wydaniu.

27.06.2013 15:45
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Reasumując: Nie lubisz Silent Hill 3 i nie pasuje ci, że użyłem go jako pozytywnego przykładu? :P

A co do polipa, to mam na myśli tych koleżków: villains.wikia.com/wiki/Flying_Polyps - to ich Wielka Rasa zepchnęła do podziemia, by potem uciec do przyszłości przed kontratakiem.

I nie ryzykowałbym nazywania mi-go "głupkowatymi grzybami", chyba, że resztę wieczności chcesz spędzić jako mózg w słoiku. :P

27.06.2013 15:33
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

@Prometheus - Wiesz, ludzie będą ZAWSZE narzekać. Czasem bez uzasadnienia, czasem z. W tym przypadku poczułem się po prostu zawiedziony, bo tytuł sugerował bardziej badawczy charakter tekstu. Oczywiście nie mam zamiaru z tego powodu rozkręcać flejma jak niektórzy. dziki out

27.06.2013 13:55
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Gdybym ja robił swoją listę tego typu, to z tych tutaj trafiłyby na nią tylko Kreia (propsy za umieszczenie jej swoją drogą) i Elizabeth, ale hej, ta jest twoja. ;)

26.06.2013 13:26
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

@Mephistopheles
Nie nazwałbym ostrzelania czegoś z działa szczególnie przebiegłym planem. Z kolei w przypadku Hydry, Jack miał po prostu szczęście, że ktoś zamocował gigantyczną spłuczkę do kibla w jej komnacie. A ten stwór w jaskini to był właśnie latający polip.

Co do Heather, to oczywiście, nie jest normalnym człowiekiem. Ale wyróżnia się z innych powodów niż możliwości fizyczne, bo te ma przeciętne, jak ty czy ja, i właśnie tutaj pojawia się kontrast między nią a ciężko uzbrojonym Isaaciem czy przykoksowanym komandosem Redfieldem. Najcięższa pukawka jaką Heather dostaje do ręki to sześcionabojowa śrutówka. Ukryta broń się nie liczy, ponieważ można ją odblokować dopiero po jednym, a nawet kilku przejściach gry.

Jeśli chodzi o trudność, to trójka jest bardziej wymagająca od dwójki zwyczajnie dlatego, że przeciwnicy są twardsi i bardziej agresywni. W SH2 często kompletnie cię ignorują, a nawet jeśli nie, to mają problemy z nadążaniem(zauważ, że SH2 nie posiada ŻADNYCH szybkich przeciwników).

Na koniec kilka słów na temat dialogów - każdy oryginalny Silent Hill(jak wiele japońskich gier z okresu PS2) pachnie amatorskim voice actingiem i dosłownym tłumaczeniem. Trzecia część to nie jest wyjątek.

@sebogothic
Okej, a co ze zmianami w kolejnych Residentach, Alone in the Dark czy tym jak był zapowiadany Alan Wake, a jak wyszedł? To też wina EA? Nie mówiąc już nawet o samych Silent Hillach...

26.06.2013 11:09
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Nie chodziło konkretnie o Heather, ale ogólnie ten rodzaj bohatera, który jest normalnym człowiekiem wrzuconym w trudną sytuację. Obrazek przedstawiający Heather ściskającą w ręku latarkę i z obawą spoglądajacą w dal pasował do tego idealnie. Zresztą, Silent Hill 3 to najtrudniejszy z oryginalnej serii, chyba że liczyć czwórkę która była po prostu kiepsko zaprojektowana.
A Jack Walters to kiepski przykład, bo gra kompletnie się zmienia kiedy dostajesz do ręki broń.

spoiler start

W trakcie całej podróży kopiesz tyłek nie tylko niezliczonym zastępom mieszkańców Innsmouth, ale również kilku istotom z głębin, jednemu latającemu polipowi, a nawet Dagonowi i Hydrze.

spoiler stop

24.06.2013 21:35
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Prometheus, w takim razie tekst powinien się nazywać "Najlepsze gry tej generacji", "Najciekawsze gry tej generacji" albo nawet "Najbardziej uznane gry tej generacji". Bo robienie listy najważniejszych gier danej generacji, gdzie nie lądują tytuły na dobrą sprawę tą generację definiujące, to jak robienie zestawienia najważniejszych wydarzeń współczesnego świata i nie umieszczanie tam II wojny światowej "bo większość odbiera ją negatywnie". Bo ta generacja bez StarCrafta II wyglądałaby trochę inaczej, ale bez Call of Duty wyglądałaby KOMPLETNIE inaczej - tutaj chyba możemy się zgodzić, nie?
A co do reszty komentujących: "ta i ta gra to średniaki, nie wiem co tu robią" - to nie jest argument, ponieważ to jest lista najważniejszych gier. Gra może być nawet kompletnym gównem, a mieć być istotna dla generacji, jak chociażby Happy Wheels który przez kilka miesięcy rządził jutubem. Inny dobry przykład to War Z, który wzbudził dużą polemiką na temat kontroli jakości na steamie. A jeśli chcemy szukać przykładów spoza branży gier wideo, to chociażby prequele Star Wars, albo Showgirls gdzie jeden film położył karierę reżysera i kilku aktorów.

24.06.2013 12:40
tw.dziki

Co to właściwie znaczy "najważniejsze"? Bo nie wytłumaczyłeś tego za bardzo ani tutaj, ani w poprzedniej części. Jeśli chodzi o tytuły które ukształtowały obecnie panujące trendy, to zdecydowanie pominąłeś wiele istotnych, jak CoD4, który rozpoczął modę na teraz wszechobecne modern military shootery. Brakuje też Braid, który udowodnił, że na niezależnych platformówkach można zarobić olbrzymie pieniądze przy relatywnie małym wkładzie. Brakuje Amnesii i Dead Space, które spowodowały krótki, ale intensywny boom na survival horrory i kręcenie z nich wideo. Brakuje Left 4 Dead, który był rok przed Borderlands i który był prawdziwym ojcem mody na czteroosobowego coopa... Za to na liście wylądowały gry, które chociaż sympatyczne, nie wniosły praktycznie nic, jak nowy Deus Ex, Wiedźmin czy New Vegas. Generalnie wygląda mi to na listę gier najważniejszych dla autora, nie dla branży.

24.06.2013 12:08
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

O cholera, to już 11 lat od HP2. Pamiętam jak wydawało mi się, że realistyczniejszych samochodów już nie zrobią.

23.06.2013 13:40
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Smutna prawda. Zgadzam się w 100% - proste "dziękujemy za maila" by wystarczyło. Niemniej, sam byłem kiedyś w sytuacji gdzie ludzie się do mnie zgłaszali, i wiem, że trochę się nie chce odpisywać tym, którzy cię nie interesują... Oczywiście to nie jest wytłumaczenie.

19.06.2013 10:49
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

zmudix, jak nie grałeś, to warto jednak obczaić, bo pomijając słabe zakończenie i trochę zbyt kreskówkową przemoc, to jedna z lepszych i ładniejszych gier jakie wyszły w tym półroczu.

19.06.2013 09:54
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

UWAGA SPOILER - PISZĘ TUTAJ, BO W KOMENTARZACH TEN TAG NIE DZIAŁA.

@adrem:

spoiler start

Racja, ale to wciąż nie tłumaczy takich podstawowych pytań, jak czemu nikt nie zorientował się, że Comstock wygląda co najmniej jak zaginiony brat bliźniak Bookera. Nawet DeWitt nie zwrócił na to uwagi, stojąc metr od niego... Takie pytania można mnożyć w nieskończoność.

spoiler stop

19.06.2013 09:34
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Lepsze bebechy które zagwarantowałyby mi, że po dwóch latach gry nie będą chodziły w najwyżej 30fps i 720p? Wsteczną kompatybilność? Cholera, jak chcą pchać technologie do przodu, to niech dadzą możliwość stawiania serwerów dedykowanych na własnym komputerze. Generalnie rzeczy które wspomagają rozgrywkę, a nie od niej odciągają. Ewentualnie można po prostu obniżyć cenę, to też bym docenił.
I owszem, Gaikai brzmi ciekawie, ale na razie nie wiemy o nim za wiele, a w tym artykule starałem się skupić na tym co jest potwierdzone, a potwierdzone jest, że producenci konsol kładą nacisk na inne rzeczy niż gry.
A czekanie na update'y, autoryzacje i tym podobne, to dotąd była domena PCtów i powód dla którego wielu ludzi woli konsole. Tutaj kilka cytatów z pierwszego lepszego forum, na którym ktoś rzucił pytaniem "czemu wolicie grać na konsolach?":
"Consoles are easier to set up for me."
"Not worrying if a game works on your rig or not. etc.

Consoles its just shove the disc in, get something to drink, lay back and relax... "
"W/ a console I buy the console and that's pretty much all I need to know. I buy a pc I'm looking at all my options for components: which brands are better? ASUS, biostar, ATI, Nvidia? what OS to get? Vista, XP, 7, Mac, linux? should I spend more for better performance?"
"Console gaming is just so much more accessable. I'll game on my PC from time to time, but it really is never as smooth and much more of a hassle. People in general like simplicity. Modding a game may add alot to the experience, but the general public are not knowledgeable enough to partake in it anyways. Loading, dealing with comp specifications, keyboard vs. controller, OS compatability, computer location vs. TV loacation, comfort of computer chair vs. couch, Viewing on monitor vs. TV screen, dealing with massive game settings, crashes, freezes, messed up audio, messed up visual, abiity to trade used games in, buying used games for consoles can be cheaper, etc. Consoles are mostly plug and play, hassle free, simple, and get alot more attention. These are reasons."

To chyba wystarczy jako dowód, że przeciętny Kowalski(czy też Smith) nie kupuje konsoli dla lepszej grafiki. :P

PS: Dobre jRPGi wciąż można dorwać, tylko niestety trzeba się trochę naszukać. ;)

18.06.2013 19:13
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

@berial: To nie H. P. Lovecraft. Nie starczy rzucić w próżnie "hoho, kosmosu nie ogarniesz" i na tym zakończyć historię. Na takie zakończenie (jak i na każde inne) trzeba zapracować.
@novar: Dzięki.
@Orrin: Nie tylko ty, stary, nie tylko ty. Pomysł na ten artykuł rodził się we mnie od dawna, ale to Infinite był kroplą którą przelała czarę goryczy.

05.06.2013 22:39
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Przecież właśnie o tym napisałem - "może" to za mało. Dla mnie (i wiem, że nie jestem w tym osamotniony), to dość istotna sprawa, ale producent jak widać woli gadać o integracji z facebookiem i diablo 3 na konsole.

05.06.2013 12:11
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Żeby nie było - to też nie jest tak, że jestem przeciwnikiem postępu technologicznego. On może wnieść sporo dobrego, ale moim zdaniem raczej nie w zakresie wyglądu gier (i nie chodzi też bynajmniej o motion controls) - na pewno w swoim czasie pojawi się o tym kolejny tekst. ;)
Co do wielkiego N, to owszem, ich gry niezmiennie wyglądają dobrze, mimo wychodzenia na przestarzałe technicznie systemy. Ale patrząc tak ogólnie na ich politykę, to mam wrażenie, że to nie do końca świadomy wybór, a raczej obsesyjne trzymanie się sprawdzonej formuły. Oczywiście, warto robić to co się umie, ale eksperymenty też są ważne (nawet jeśli to Other M).
I myślę, że może kiedyś gry nie będą potrzebowały umowności - jak wynajdziemy interfejs neuronowy. :P Chociaż cholera wie, w końcu sny też korzystają z uproszczeń, więc nawet wirtualna rzeczywistość może być rzeczywista tylko umownie...

05.06.2013 09:54
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Moim zdaniem ta lista nie może być kompletna bez Dragon Age: Origins. C'mon, to jest fantasy RPG w którym wszyscy fapują nad głęboką fabułą, a tak naprawę chodzi o zabicie smoka dowodzącego armią orków(tylko nazewnictwo jest inne dla niepoznaki). To nie byłby imponujący scenariusz w latach 80, a co dopiero dziś.

04.06.2013 20:27
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

Dzięki za zainteresowanie. ^^ Plany i owszem, ambitne, ale mam zamiar podejść do tego profesjonalnie (pewnie każdy tak mówi...). Martwi mnie tylko, co z wyjazdami itd. Ale to będę się martwił jak przyjdzie co do czego. :P

04.06.2013 20:21
tw.dziki
odpowiedz
tw.dziki
5

qinni.deviantart.com/art/Let-Me-Out-190672677 - dzięki za przypomnienie. Planowałem w ogóle na końcu posta wrzucić link do obrazka, tylko jak zwykle musiałem czegoś zapomnieć. ^^'

I dzięki za zainteresowanie moim blogiem. :D