Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin
Forum

Warrir ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

15.09.2019 15:24
Warrir
1
Warrir
49

Ja myślę, że oboje panowie macie trochę racji. Slasherów generalnie w tej generacji było bardzo niewiele (na upartego dałoby się je policzyć na palcach jednej ręki). Nowego God of Wara slasherem nazwać ciężko, bo seria obiera inny gatunkowo kierunek. Z głośnych gier chyba najbardziej szkoda nowych odsłon Bayonetty.
Więc właściwie... praktycznie wszystkie rasowe slashery z tej generacji konsol trafiły na PC'ty.

Ale totalnie nie rozumiem, dlaczego mówiąc o grach ,,które nie wyszły na pc" kolega wyżej miałby nie uwzględniać tytułów ekskluzywnych? Dlaczego miałby nie pisać o grach z poprzednich generacji konsol?
Słusznie wyżej zauważono, że celowo zawężasz dyskusje do swoich kryteriów, aby racja była po twojej stronie. To jest naprawdę bardzo nie fair zachowanie w stosunku do rozmówcy.
Przy tak zawężonych kryteriach owszem, miałbyś racje - ale niepotrzebnie odbierasz autorowi prawa do spoglądania na to z jego własnej i szerszej perspektywy. Tak się po prostu z ludźmi nie dyskutuje, bo świadczy to gorzej o tobie :)

post wyedytowany przez Warrir 2019-09-15 15:30:39
20.07.2019 14:25
Warrir
Warrir
49

Mad Max jest w porządku - o ile nastawisz się na mocny grindownik :) Zbieranie złomu, odhaczanie znaczników na mapach, i masa powtarzalnej aktywności pobocznej. Mechaniki gry są satysfakcjonujące - kilka godzin można się dobrze pobawić, ale na dłuższą metę szybko wkrada się tam nuda :)

Kwestia tego, czego oczekujesz od gry - dla relaksu i niezobowiązującej rozgrywki imo w Mad Maxa jak najbardziej pograć warto ;)
Fabuła jest raczej mocno pretekstowa i nijaka, ale to w końcu Mad Max, filmy też fabułą nie grzeszyły :)

post wyedytowany przez Warrir 2019-07-20 14:29:03
05.07.2019 01:42
Warrir
Warrir
49

Tylko że serial nie ma już prawie nic wspólnego z komiksem.

Dwa - finał komiksu skoncentrowany jest na postaci Carla Grimesa. No i nadal mocno ,,obecny" i mający wpływ na całość jest wątek Ricka Grimesa.
Z oczywistych powodów serial musi podążyć zupełnie innym tropem....

No i AMC jest pazerne na kasę ;) Nie zarzną TWD tak długo, ja przynosi im zyski.

post wyedytowany przez Warrir 2019-07-05 01:44:05
14.06.2019 21:58
Warrir
Warrir
49

@12dura - ja uważam że gry takie jak Soulsy to gry, których graczom naprawdę brakuje. Przemyślane niemal w każdym aspekcie - począwszy od designu, po fantastyczny soundtrack. Pal licho już sam gameplay - te gry artystyczny majstersztyk.

Sam gameplay to wierzchołek góry lodowej - nie jestem targetem Soulsów. Większość tytułów które wybieram, to takie które dostarczają mi lekkiej rozgrywki. Zwłaszcza że łatwo się zniechęcam.
Ale jednak - sposób w jaki seria Souls została zaprojektowana urzekł mnie do tego stopnia, że nie potrafiłem oderwać się od tych gier ani na chwilę :)

Dla mnie to świadczy wyłącznie o tym, że dobre i jakościowe gry obronią się same. A na rynku naprawdę brakuje takiego podejścia do tworzenia gier, jak te które reprezentuje Hidateka Miyazaki.

post wyedytowany przez Warrir 2019-06-14 21:59:20
11.06.2019 11:54
Warrir
odpowiedz
3 odpowiedzi
Warrir
49

News jest napisany w tak arogancki sposób, że aż ciężko mi uwierzyć że przepuszczono to do publikacji.

Sugestie że gra powinna być niszą, że fabuła jest.... ,,do przesady" enigmatyczna? Zarzuty że oprawa graficzna odstaje od standardów? (kiedy właściwie takie Soulsy 3 i Bloodborne to gry które wizualnie po dziś dzień robią fantastyczne wrażenie). To subiektywna opinia autora, można ją uszamować, ale news zawsze powinien być obiektywny.

post wyedytowany przez Warrir 2019-06-11 11:58:01
17.05.2019 18:20
Warrir
Warrir
49

,,Księga Nowego Słońca'' Gene Wolfe'a? Kroniki Amberu Zelaznego? :D
Oj, bardzo, bardzo wybrakowana ta lista ^^

29.01.2019 01:31
Warrir
3
Warrir
49

13 - jak ja nie lubię takich idiotycznych pytań ' :P
Jak nie wiesz co to jest, to po prostu poszukaj, Wygoogluj może? To naprawdę nie są trudno dostępne informacje.

29.01.2019 01:29
Warrir
Warrir
49

Akurat ,,Gra Wyobraźni'' to RPG mocno przeciętny ;) Był swego czasu popularny, bo i na rynku wówczas lekka posucha była.
Ale Wiedźminowi naprawdę brakuje takiego dobrego, podręcznikowego RPG'ka, który przy okazji będzie regularnie rozwijany - więc informacja o nowym cieszy. :)

post wyedytowany przez Warrir 2019-01-29 01:30:32
21.01.2019 23:28
Warrir
1
Warrir
49

Ale po co remasterować coś, co jeszcze nie zdążyło się dobrze zestarzeć? :)

19.01.2019 19:57
Warrir
1
Warrir
49

Heinrich_2.0 - to kwestia twojego nastawienia. Hannibal nie jest serialem stricte kryminalnym, bardziej psychodelicznym thillerem z elementami horroru.

Fuller świadomie odcinał się od realizmu na rzecz często obecnego w serii surrealizmu. Inna sprawa, że efekt mógł się komuś nie podobać - ale tam zdecydowanie dziur logicznych nie było, to że serial czasem ,,odjeżdżał'' w rejony totalnej abstrakcji było ewidentnie zamierzone.

post wyedytowany przez Warrir 2019-01-19 19:57:27
26.12.2018 20:45
Warrir
1
odpowiedz
Warrir
49

Przy tym co dzieje się w branży, oglądając wpadki niegdyś wielkich developerów, coraz gorsze odsłony znanych marek, widząc narastającą świadomość konsumentów którzy wreszcie - słusznie, zaczynają podnosić zapalone pochodnie, wystawia na próbę mnie jako gracza.
Od paru lat widzę że za grami ciągnie się coraz zła passa - przynajmniej tymi wysokobudżetowymi, bo indyki jak to indyki - potrafią jeszcze czymś nowym i świeżym zaskoczyć.

Niby pojawiają się czasem jakieś światełka w tunelu. Z drugiej strony i tak niewiele gier dla mnie - nie mam ochoty na kilkuset godzinne sandboxy, nawet RDR2 mimo swojej ponadprzeciętności stoi w duchu takich produkcji, God of War też postawił na, jeśli nie otwarty, to przynajmniej półotwarty świat.

A ja bym chciał dobrych, bardziej skondensowanych produkcji - szczególnie filmowych. Coś może pokroju Unchartedów, Last of Us, Alana Wake'a... i smuci, że coraz bardziej się od tej formuły odchodzi :)

PC'towcy w tym roku w kwestii AAA w ogóle przeszli przez solidny kryzys - w dziedzinie gier single skoncentrowanych na filmowej narracji nie było właściwie absolutnie nic wartego szczególnej uwagi.
Zobaczymy co przyniesie 2019, ale 2018 był dla mnie rokiem rozczarowań. Nic konkretnego nie przypadło mi do gustu.

post wyedytowany przez Warrir 2018-12-26 20:46:09
14.12.2018 10:20
Warrir
Warrir
49

2 sezony Fargo i pierwsze ,,Opowieści Podręcznej" są na HBO GO :)
Obstawiam że 3 sezon Fargo i 2 opowieści niedługo też wleci.

06.12.2018 23:50
Warrir
1
odpowiedz
Warrir
49

Za każdym razem kiedy pomyślę, że już nic gorszego w kwestii Fallouta 76 wydarzyć się już nie może, to na scenie pojawia się Bethesda i bije kolejne rekordy absurdu :D

29.11.2018 10:25
Warrir
odpowiedz
1 odpowiedź
Warrir
49

,,Czego chcemy od nowych konsol?''

Na pewnie nie takich padów, jak te z grafiki koncepcyjnej :D

21.11.2018 12:15
Warrir
Warrir
49

Ja chcę tylko sprostować, że Red Dead Redemption to druga część ;) Wcześniej było Red Dead.

16.11.2018 10:29
Warrir
2
Warrir
49

@geohound - ja rozumiem, że to może wydawać się absurdalne. Sam za taką grę nie dałbym nawet 50zł, a co dopiero prawie 300.
Ale... Zakazać tych gier bo tobie czy mi nie odpowiada gatunek, lub cena?
Niech każdy ma wolność wyboru, w co chce grać, niech gra... Fanów Visual Novelek jest sporo, więc niech spędzają czas tak jak chcą. Nam nic do tego.

post wyedytowany przez Warrir 2018-11-16 10:32:29
10.11.2018 12:56
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

A moim zdaniem zawsze są z tego jakieś korzyści. Gry Bethesdy nigdy tyłka nie urywały, a ich długowieczność to efekt doskonałej sceny moderskiej, która robi na bazie tej technologii fantastyczną zawartość - często nawet lepszą, niż sama Bethesda :)

Niech będzie Creation Engine, jak Bethesda nie podoła, to dzięki elastyczności tej technologii, podołają moderzy - którzy silnik znają już na wylot ;) Nic straconego.

Właśnie dlatego bardziej obawiałbym się u Bethesdy właśnie nowych technologii, niż starych. Bo gry Bethesdy i tak bez modów są gołe i nudne, i nie sądzę aby nowy silnik to zmienił.

post wyedytowany przez Warrir 2018-11-10 13:04:09
08.11.2018 18:52
Warrir
Warrir
49

(spoiler)

W jaki sposób mają niby eksploatować wspomniane przez ciebie postacie, skoro Mike i Gustavo nie żyją - a Saul dostanie zwieńczenie w swoim własnym serialu? ;)

08.11.2018 15:24
Warrir
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Warrir
49

Bloodborne to niesamowita gra. Prawdopodobnie jedna z najlepszych jakie zagrałem.
Jej największym atutem było właśnie to, że była grą pod każdym względem kompletną (bardziej niż Soulsy).

Niby można przenieść akcję z Yharnam gdzie indziej, opowiedzieć o czymś innym... Ale Bloodborne to właśnie opowieść o Yharnam, o Śnie Tropiciela i niekończących się łowach - to wszystko zostało całkowicie wyczerpane. A gdyby From Software zdecydował się na inne miejsce akcji, inną opowieść, to czy nadal byłoby to Bloodborne?
To jak Resident Evil bez zombie. To jak Sillent Hill bez Sillent Hilla.

Osobiście uwielbiam tę grę i jej strukturę. I właśnie dlatego nie chciałbym kontynuacji - wielkie i zamknięte historie powinny zostać takie, jakimi są. Nie wszystko przecież musi mieć sequele czy prequele.

post wyedytowany przez Warrir 2018-11-08 15:28:38
07.11.2018 18:02
Warrir
Warrir
49

@kaszok01 - obniżanie poziomu trudności postępuje już od kilku dodatków - a konkretnie od Cataclysmu :)
Ja myślę że to Mist of Pandaria była takim punktem zwrotnym. Więc nie wskazywałbym Battle of Azeroth jako dodatek który ,,zmienił WoWa'', zwłaszcza że właściwie całe BfA to taki reskin poprzedzającego ,,Legionu'' :P

05.11.2018 18:36
Warrir
1
Warrir
49

,, a DSy jak były tak zostaną nieruszone''

Na własne życzenie odmawiać sobie jednej z najlepszych serii gier video w historii?
Współczuję. :)

05.11.2018 16:40
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

Nie jestem fanem Diablo. Poza sporadycznym pykaniem w drugą odsłonę serii lata temu, nie miałem z tą marką dużej styczności.
Ale uwielbiałem gry Blizzarda - spędziłem dziesiątki godzin przy Warcrafcie III, a później WoWie. Zresztą, Blizzard słynął z fantastycznego podejścia do swoich produktów które były dopieszczone na ostatni guzik, na rynku gier sieciowych byli bezkonkurencyjni.

I to czego byłem świadkiem na tym BlizzConie, dobitnie udowodniło mi że Activision Blizzard jest już tylko cieniem samego siebie. Żadna szanująca się firma nie strzeliłaby sobie tak PR'owo w stopę - to jest dowód że Blizz całkowicie przestał rozumieć potrzeby własnych graczy.

,,Don't you guys have a phones?''

05.11.2018 14:13
Warrir
Warrir
49

A co mogą robić balony? Latają :D

03.11.2018 14:06
Warrir
Warrir
49

Z ciekawości. O jakich tweetach mowa?

31.10.2018 23:52
Warrir
1
Warrir
49

,,"Natomiast gier o jakosci [...] czy Detroit nie znajdziesz, a juz na pewno nie w podobnych do nich gatunkach''

Zgadzam się z twoją ogólną myślą, bo wymienione przez ciebie tytuły to gry niewątpliwie wyjątkowe - ale podawanie Detroit jako przykładu gry ,,najlepszej w swoim gatunku'' to lekka przesada ;) Cage to grafoman wybitny - z filmówek lepiej wypada choćby Life is Strange, dostępne również na innych platformach.

31.10.2018 14:37
Warrir
1
Warrir
49

@/SanS\ - kolega chyba nigdy RDR2 na oczy nie widział, zgadłem? ;)

30.10.2018 18:57
Warrir
2
Warrir
49

@Notorious_one
CDPR na dopiero na dobrą sprawę rozwija żagle - jak na razie na koncie ma tylko jeden duży, multiplatformowy tytuł (Wiedźmin 1 i 2 były grami znacznie mniejszymi - z czego oba początkowo skierowane tylko na PC'ty).

Między każdą z tych gier był widoczny kolosalny postęp - co w erze, gdy większość developerów i producentów tkwi w stagnacji, produkując raz za razem gry na tym samym silniku i z tą samą mechaniką rozgrywki, jest czymś godnym uznania.
Można nie lubić Wiedźmina 3, ale trzeba umieć być obiektywnym.

Mało kto w tej branży w tak krótkim okresie czasu zrobił taki progres jak CD Projekt Red właśnie, i myślę że będą rozwijać się w dobrym kierunku.

30.10.2018 15:12
Warrir
Warrir
49

No to już niestety decyzje stricte marketingowe.
Xbox to konsola Microsoftu, tak samo jak Windows 10 - dość oczywiste, że gry wydawane przez microsoft zostaną wydane i na tym i na tym - bo w końcu z obu czerpią zyski.

Sony z kolei ma tylko PlayStation :P Muszą sprzedać swoją konsolę, więc siłą rzeczy nie udostępniają gier na platformach konkurencji.

Ma to swoje dobre i złe strony. Prawda jest taka, że gdyby nie istniały podziały - to wiele gier nigdy by nie powstało ;) Każdy chce sprzedać swoje urządzenie, dlatego inwestuje w marki na wyłączność, w które nikt nigdy by nie zainwestował.

post wyedytowany przez Warrir 2018-10-30 15:13:08
30.10.2018 00:54
Warrir
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Warrir
49

Może stanę w rozkroku między graczami konsolowymi i pecetowymi, i napiszę w pełni szczerze: osobiście gram na konsoli, ale szczerze życzę tym PC'towcom aby też mieli okazję zagrać - bo naprawdę jest warto ;)
Najważniejsze aby każdy mógł czerpać z gry przyjemność. Absolutnie nie intetesuje mnie na jakim sprzęcie i w jakich warunkach.

Dla mnie te dyskusje mające na celu udowodnić wyższość jednej platformy nad drugą to nic innego jak całkowity brak szacunku ;) Każdy ma swoje własne, indywidualne potrzeby, i to ciąglę wtrącanie się zwolenników jednej platformy w upodobania drugiej to szczyt idiotyzmu.

post wyedytowany przez Warrir 2018-10-30 00:55:30
21.10.2018 11:13
Warrir
2
odpowiedz
Warrir
49

Pominęliście jeszcze inny, ten najśmieszniejszy fragment wypowiedzi Żebrowskiego :P

,,nie zdążyłem wysłać tej kasety, bo chcieli żebym coś po angielsku nagrał. Nagrałem, wysłałem dzień później i powiedzieli: Sorry, już się czas skończył. Jak sobie pomyślę, że znowu mam gdzieś jechać, przebierać się w jakieś kudły i udawać znowu coś z dużymi uszami i dużym nosem, jakiegoś stwora, to już naprawdę.''

14.09.2018 21:19
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

@Awczarek - abstrahując od Fortnite. Czy to, że nigdy nie wydałbyś złotówki na kosmetyczny element nie świadczy właśnie pozytywnie o darmowej grze?

Masz produkt za darmo/półdarmo, a jeśli nie interesuje cię ganianie ze skinem, to go nie kupujesz, a nadal możesz czerpać z gry taką samą przyjemność jak wszyscy inni. No bo skórki cię nie interesują, a i tak masz dostęp do pełnej gry.

Przy okazji to opcjonalny sposób na wsparcie twórców, którzy jakoś swój darmowy produkt utrzymywać muszą. Jak ktoś spędza z grą dziesiątki godzin, to z czystej sympatii do tytułu może wyskubać parę groszy :P

post wyedytowany przez Warrir 2018-09-14 21:20:10
13.09.2018 19:14
Warrir
2
Warrir
49

Jeśli mówimy w kontekście kinowego uniwersum Marvela, to Spider-Man był do tej pory tylko jeden ;) Ten w wykonaniu Toma Hollanda.
Wcześniej z kolei Spider-Man należał do Sony które wyprodukowało swoje filmy z tym bohaterem, ale nie mają one nic wspólnego z decyzjami Marvela ani z ich kinowym uniwersum.

Trzeba tutaj umieć odróżnić osobne filmy z danym superbohaterem, a filmy wchodzące w skład większej całości.

Tutaj te wszystkie problemy wynikają z kiepskiej organizacji całego przedsięwzięcia jakim jest DCEU.

30.08.2018 13:11
Warrir
3
Warrir
49

To, że jeśli bohater jest rozpisany jako postać hiszpańskiego pochodzenia - to nikt nie będzie zmieniał jej backgroundu na potrzeby polskiego dubbingu. Zwłaszcza, jeśli pojawią się wątki powiązane z jego pochodzeniem. To po prostu mało prawdopodobne zagranie.
Druga sprawa, że śląski akcent mógłby po prostu brzmieć komicznie ;) Nie pasuje tutaj do tej Kalifornijskiej scenerii. A szczególnie do specyfiki postaci, którą widzieliśmy na gameplayach. To obróciłoby jej odbiór przez graczy o 180 stopni.

No i najważniejsze. Jeśli postać ma jakieś konkretne cechy, to zwykle żaden producent nie zmienia ich na potrzeby lokalizacji tytułu na inny język.

post wyedytowany przez Warrir 2018-08-30 13:18:13
29.08.2018 18:46
Warrir
Warrir
49

@Zdzichsiu - polski akcent w grze, której akcja dzieje się w USA? :P Usiądź, i przemyśl ten pomysł na spokojnie jeszcze raz.

23.08.2018 18:56
Warrir
Warrir
49

@Persecuted - czy my dalej mówimy o poprzednich odsłonach Assasyna? ;)
Przecież te produkcje były klecone w ciągu roku, a w międzyczasie powstawały spin-offy. Nie odnoszę się do Origins, i teraz Odyssey. Czytanie ze zrozumieniem się kłania, kolego.

23.08.2018 15:06
Warrir
odpowiedz
2 odpowiedzi
Warrir
49

Komentarz pod newsa na fanpage ,,Złe wieści dla fanów Assassin's Creed'' (oczywiście abstrahując od tego nagłówka, daruje sobie komentarze o tym, jaka osoba w ogóle prowadzi ten fanpage, bo redakcja portalu naprawdę albo jest ślepa, albo udaje) :D
Naprawdę branża gier zawędrowała do takiego etapu, gdzie ludzie są zawiedzieni tym, że sklecony na szybko i po macoszemu produkt, przestaje by klecony na szybko? Smutne :/

17.08.2018 02:14
Warrir
Warrir
49

A co miałoby się zmienić, skoro sam Glukhovsky pisze książki o wydźwięku anty-rosyjskim, i otwarcie krytykuje politykę swojego kraju? :) Widać to było najwyraźniej w Metro 2035.
Metro raczej od samego początku nie przedatawiało Rosji w jakimś wyjątkowo korzystym świetle :)

post wyedytowany przez Warrir 2018-08-17 02:15:42
01.08.2018 12:27
Warrir
Warrir
49

Naprawdę wierzysz, że w 2018 roku jest jeszcze miejsce na ,,gry na własność''? Zazdroszczę naiwności :)

30.07.2018 14:32
Warrir
2
Warrir
49

Przecież dokładnie tego dotyczy jego komentarz :P Jej postać jest wyidealizowana.

25.07.2018 13:31
Warrir
Warrir
49

Odnosząc się do urody głównej bohaterki, moim zdaniem dobrze, że wygląda tak a nie inaczej.
Tak właściwie, dlaczego dziewczyna żyjąca całe życie w dziczy, wychowana jak wojowniczka, miała by wyglądać jak modelka na wybiegu? :P Aloy zdecydowanie odrażająca nie jest, zwyczajnie miła dla oka, ma po prostu przeciętną urodę. I wg mnie bardzo dobrze, bo często zbyt wyeksponowane ,,walory'' postaci kobiecych w grach wybijają z rytmu, tutaj czegoś takiego nie ma ;)

post wyedytowany przez Warrir 2018-07-25 13:32:17
25.07.2018 13:08
Warrir
odpowiedz
Warrir
49
7.0

Ktoś wcześniej słusznie stwierdził, że Horizon: Zero Dawn to taki growy odpowiednik blockbustera. Gra pod kątem mechanik w żadnym aspekcie nawet nie próbuje udawać, że jest oryginalna - mamy tutaj powielenie wielu schematów znanych z innych, współczesnych produkcji, znajdźki na podobieństwo tych z Assassin's Creed, crafting na podobieństwo Far Cry'a, struktura otwartego świata zbudowana w bardzo podobny sposób do tego, który wypracował wcześniej Ubisoft.
W przygodach Aloy brakuje też charyzmatycznych i ciekawych postaci, a świat, i wybory które podejmujemy są bardzo jednowymiarowe.

Kwestia czy gra się spodoba, czy nie, zależy w dużej mierze od tego, czy odpowiada nam taka konstrukcja otwartego świata. Główna linia fabularna obfituje w ciekawe zwroty akcji, i potrafi zainteresować. Niemniej wszystko rozmywało mi się pod natłokiem śmieciowej zawartości pobocznej, która choć opcjonalna, potrafiła mocno wybić z rytmu.
Do zebrania mamy figurki, wiadomości głosowe, kwiaty, a wszystko w rytm wszechobecnego grindowania - musimy zdobyć materiały na zrobienie strzał do łuku, wycraftowanie eliksirów uzdrawiających, modyfikacji do broni i zbroi, a do tego warto ulepszyć sobie sakiewki na przedmioty - a dla wszystkiego jest osobna, dla surowców, dla eliksirów uzdrawiających, dla strzał. Finalnie sprawia to, że znaczną większość gry spędzimy na grindowaniu czy szukaniu surowców, lub znajdziek - za które (o zgrozo!) możemy kupować później specjalne przedmioty, wobec czego trzeba wykazać się olbrzymią siłą woli aby odpuścić sobie wątpliwą ,,przyjemność'' z ich szukania.

Horizon: Zero Dawn mimo ciekawej i oryginalnej konstrukcji świata leży na płaszczyźnie słabo rozpisanych postaci (z wyjątkiem głównej bohaterki, która jako jedyna wybija się na tle reszty), grindowego charakteru zabawy, i zwyczajnie w świecie w mojej opinii bardzo mało ciekawej zawartości pobocznej.

Nie jest to jednak zła gra, i zdecydowanie wielu osobom przypadnie do gustu - a to ze względu na szalenie oryginalny setting, który pozwala przymknąć oko na wiele bardzo pospolitych aspektów gameplayu.
Osobiście po recenzjach i opiniach spodziewałem się gry ocierającej się o coś wybitnego, zwłaszcza że po takich tytułach jak ,,Bloodborne'' ,,Last Guardian'' czy ,,Last of Us'' słyszałem opinię że to HZD jest najlepszym ekskluzywem, dałem temu wiarę, a moje oczekiwania zderzyły się z rzeczywistością, finalnie gra okazała się tylko i aż niezła. Podjazdu do najlepszych gier od Sony nie ma. Nie ukrywam rozczarowana, ale nie zmienia to faktu, że grę polecam :)

post wyedytowany przez Warrir 2018-07-25 13:12:19
24.07.2018 14:06
Warrir
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Warrir
49

,,W końcu na podobnej zasadzie Nintendo może wymusić koniec emulatorów Switcha, pozwalających na odpalenie nawet legalnie nabytych kopii bez posiadania nowej konsoli firmy.'''

Takie działanie byłoby w pełni uzasadnione ;) W końcu to nowy, aktualny sprzęt Nintendo z którego nabyciem nie ma problemu.

Ale dla mnie, jako osoby która rzeczywiście lubi sobie czasem wrócić do klasyki - szczególnie tej od Nintendo, walka z ROMami gier z lat 80-90 jest co najmniej niepokojąca, wielu z tych gier po prostu nie da się zdobyć legalnie inną drogą niż emulatory właśnie.
Jeśli Nintendo nie zamierza dalej udostępnić tych gier nawet w ramach jakiegoś sklepu cyfrowego, a dalej prowadzić taką krucjatę, to bez ROMów przepadnie dziesiątki, może nawet setki tytułów w które już nigdy nikt nie zagra :/

21.07.2018 17:52
Warrir
1
Warrir
49

@czopor - sieciówka to jeszcze większe ryzyko niż kolejny singiel ;) Rynek jest już tym nasycony. Projekt musi być naprawdę wyjątkowy, żeby przyniosło im to jakieś sensowne korzyści.

11.07.2018 16:09
Warrir
Warrir
49

Torment: Tides of Numenera to osobny twór, w osobnym uniwersum, w żaden sposób niepowiązany z Planescapem, poza tym, że obie miały podobne założenia - by skupić rozgrywkę na narracji.

Więc... tak, jak najbardziej możesz ;) To trochę tak, jakbyś zapytał czy można grać w Dragon Age bez znajomości Wiedźmina. Co ma jedno do drugiego?

post wyedytowany przez Warrir 2018-07-11 16:11:06
06.07.2018 18:24
Warrir
Warrir
49

Dzieje się tak tylko i wyłącznie dlatego, że w naszym kraju rynek RPG jest rynkiem bardzo niszowym. W Stanach Zjednoczonych jest na to znacznie większy popyt ;) U nas nowe systemy można zliczyć na palcach jednej ręki, a większość dużych wydawców (Mag choćby) już dawno wycofała się z tego rynku. Już oczywiście pominę, że więcej niż połowa erpegowców ściąga podręczniki z nielegalnych źródeł, i ta sama połowa polskiej społeczności zamknęła się w zabytkach przeszłości pokroju Warhammera 2 edycji czy rzadziej D&D 3.5 (kiedy w Stanach są już są po 2-3 edycje do przodu) i nie ma ochoty otwierać się na nowe systemy - co jeszcze bardziej szkodzi temu rynkowi.

Została tylko garstka malutkich wydawców, którzy z racji niższych zasobów potrzebują więcej czasu na opracowanie polskiej wersji ;)
To konsumenci ponoszą winę - jakby był popyt na klasyczne RPG'ki, to i byłby podręcznik w dniu światowej premiery ;) Nie ma popytu - to trzeba poczekać.

post wyedytowany przez Warrir 2018-07-06 18:28:28
04.07.2018 20:51
Warrir
1
Warrir
49

,,Miejmy nadzieję że to RPG będzie co najmniej tak dobre jak poprzednia wersja z lat 90''

Żartujesz? :P Wersja z lat 90 już na etapie premiery trąciła myszką.

post wyedytowany przez Warrir 2018-07-04 20:52:01
04.07.2018 20:49
Warrir
1
odpowiedz
Warrir
49

Cóż, jeśli na polskim rynku coś ma odwrócić uwagę graczy od oklepanego na wszystkie sposoby Warhammera 2ed, na którym zafiksowała się znaczna większość polskich RPG'owców, to może to być tylko Wiedźmin :D

03.07.2018 23:27
Warrir
Warrir
49

@Hioziv - nie musi, darmówek nawet z segmentu AAA teraz od zatrzęsienia jest :D

17.06.2018 19:43
Warrir
Warrir
49

@KucharKM - interpretujesz moje słowa na opak. PC będzie się trzymał dobrze - to w końcu najpopularniejsza platforma jeśli chodzi o gry sieciowe, złożone strategię, czy RPG'ki. Już nie wspominając o rynku indie który rozwija się głównie na PC'tach. Tego tej platformie nie ujmuję. PC będzie się trzymał dobrze, bo ma liczne asy w rękawie. Tylko że ja nie do końca to mam na myśli.

Piszę tutaj o wysokobudżetowych grach AAA przeznaczonych dla jednego gracza - których wydawcy wywęszyli w rynku konsolowym większy zysk, do tego na PC'tach dalej jest piractwo, stąd mniejsze ich zainteresowanie rynkiem PC'towym ;) Ta tendencja jest już widoczna, i gry Rockstara są tego przykładem - na PC'ty porty wychodzą dopiero wtedy, gdy na konsolach zdążą już swoje zarobić. Do tego dochodzą te tragiczne optymalizacje w przypadku niektórych tytułów...

post wyedytowany przez Warrir 2018-06-17 19:46:28
15.06.2018 18:57
Warrir
2
Warrir
49

O ile o port Rockstara raczej bym się nie martwił, o tyle trzeba przyznać - że wydawcy traktują rynek PC'towy jak rynek drugo, a nawet często trzeciorzędny. I niestety jestem zdania, że ta tendencja będzie coraz bardziej widoczna. A przynajmniej w kwestii gier stricte single-playerowych, bo multiplayery zawsze były domeną PC'tów ;)

Red Dead Redemption 2 może w ogóle nie wyjść na PC'ty. Zwłaszcza że seria zawsze była konsolowa, a Rockstar i Take Two mają jakieś awersje do PC'towców.
Nie ma co porównywać do GTA. GTA od zarania dziejów wydawano na PC, więc bez wątpienia miało to kluczowy wpływ na to, dlaczego zdecydowali się wydać dwa lata po premierze port.

post wyedytowany przez Warrir 2018-06-15 19:02:52
10.06.2018 15:01
Warrir
Warrir
49

To że gra sprawia ci kłopot, nie znaczy że jest nieuczciwa ;)
Zauważyłem że to bardzo zależy od gracza - bo mi Dark Soulsy sprawiły więcej trudności niż Bloodborne, z kolei znam ludzi którym ciężej grało się w Bloodborne'a. ;)

10.06.2018 12:14
Warrir
odpowiedz
3 odpowiedzi
Warrir
49
10

Z serią Souls jest tak - że za pierwszym podejściem dowolny tytuł od From Software zdaje się być graczowi nieziemsko trudny. Ot, mają wysoki próg wejścia, niemniej trudno mi zgodzić się z tym - że są to bardzo trudne gry.

Przede wszystkim Bloodborne czy Dark Souls są grami uczciwymi w stosunku do gracza, poziom trudności nie jest sztucznie zwiększany za pomocą irytujących mechanik, a wszystko sprowadza się tylko do nauczenia się zasad rządzących się grą.
Finalnie czym dalej w las, tym gra staje się dla gracza łatwiejsza - nie dlatego, że rzeczywiście poziom trudności się obniża, a dlatego że wyrabiamy już sobie odpowiednie nawyki, zupełnie inne od tych do których przyzwyczaiły nas współczesne gry AAA.
Sam jestem graczem niedzielnym, w innych tytułach nie wychodzę poza poziom trudności normal, nie jem betonu na śniadanie, często mam problem z przejściem niektórych sekwencji w innych (łatwiejszych) grach, i wiecie co? Bloodborne wcale nie skopał mi dupska.

Nakłaniam do zagrania więc nie tylko tych, którzy szukają wyzwania, ale też cenią sobie świetną oprawę audiowizualną, i ciekawą, bardzo specyficzną narrację. Wystarczy tylko przeskoczyć ten próg wejścia ;)

Konkluzja jest taka, że jeśli gracz wykaże się na samym początku odpowiednim zaangażowaniem - dostanie fantastyczną grę, z fantastycznym lore i fabułą, a do tego szalenie satysfakcjonującą.

post wyedytowany przez Warrir 2018-06-10 12:19:58
31.05.2018 13:36
Warrir
Warrir
49

Ja z kolei w ogóle nie do końca rozumiem narzekanie na remastery. No a przynajmniej pretensje do wydawców tych gier.

Winę za tę modę ponosi tylko i wyłącznie Sony które nie uwzględniło wstecznej kompatybilności - a wielu jest klientów, którzy ps3 nie mieli, za to ps4 już tak. Każda zdrowo rozsądkowa firma chce nadal zarabiać na swoim produkcie, więc w gruncie rzeczy wydają go na nowo na aktualne platformy.

Założę się, że gdyby uwzględniono wsteczną kompatybilność to 99% remasterów nigdy byśmy nie dostali.

11.05.2018 00:00
Warrir
odpowiedz
Warrir
49
9.5

Z podstawową wersją, szczególnie na nowszym komputerze, nawet po wgraniu kilku modów na poprawę optymalizacji, miałem takie przeboje, że głowa mała.
Z kolei z konsol mam i miałem w życiu tylko ps4. Nie miałem więc możliwości zagrać nawet w wersje konsolową, bo konsola nie ma wstecznej kompatybilności.
A szkoda, bo kolejne Soulsy bardzo przypadły mi do gustu, a dokuczał mi ten dyskomfort, że nie ograłem jeszcze całej serii.

Siłą rzeczy, to chyba najlepszy moment żeby pierwsze Soulsy wreszcie móc komfortowo, bez zbędnej frustracji ograć :) Czekam z niecierpliwością! I liczę po cichu że From Software zreamasteruje kiedyś Demon's Souls, a byłbym spełniony.

22.04.2018 20:33
Warrir
Warrir
49

@WolfDale - piszę o tym od samego początku. Cel finansowania jest prosty - oni dają im pieniądze, gra powstaje tylko na wyłączność Valve. Innego celu by w tym raczej nie mieli. Żaden moloch pokroju Valve nie finansuje przecież studia z dobroci serca.

Ostatniego wniosku totalnie nie rozumiem. Firewatch powstawał jako multiplatformowa gra niezależna, ale nikt nie powiedział że kolejne gry będą dystrybuowane tak samo. Sytuacja od premiery Firewatcha, jak sam widzisz, się zmieniła.

post wyedytowany przez Warrir 2018-04-22 20:34:13
22.04.2018 14:45
Warrir
Warrir
49

@WolfDale - Kilkanaście lat rynek gier jeszcze raczkował. Częściej gry tworzyli pasjonaci niż wielkie korporacje, nawet studia pokroju BioWare czy Blizzarda składały się tylko z garstek zapaleńców, dlatego sytuacja wyglądała z goła inaczej. Teraz jest to segment zarezerwowany przez gry indie. Ale one już nie wyznaczają trendów, tak jak kiedyś.
Rozszczepienie platform jest rzeczywiście pewnym dyskomfortem. Podobnie jest z filmami i serialami, gdzie platform z wideo na życzenie ciągle przybywa.
Ale jeśli miałbym mieć wybór między monopolem jednej platformy i tytułami robionymi tylko na ilość, byleby zapychać ofertę (a zauważ, że w ostatnich latach mieliśmy na rynku gier pewną stagnację. PC'ty dostawały albo marne porty z konsol, albo kolejne multiplatformowe średniaki od Ubisoftu czy EA) a dużą ilością platform i napędzającą się konkurencją, wybrałbym to drugie.

Bo widzisz, mi jako graczowi zależy przede wszystkim na graniu w dobre i wciągające gry. Jeśli ma się to wiązać z tym że będą one wychodzić na masę platform, to jestem w stanie to jakoś zaakceptować. Nie jest to wygodne, ale wybór między graniem w średniaki, a wysokiej jakości grami jest dla mnie oczywisty.
Ten rynek dopiero zaczyna się tak naprawdę rozwijać i to w naprawdę dynamicznym tempie, trudno powiedzieć co przyniesie przeszłość. Jedno jest pewne: bez konkurencji dalej trwalibyśmy w durnej stagnacji.

post wyedytowany przez Warrir 2018-04-22 14:47:28
22.04.2018 14:03
Warrir
1
Warrir
49

@DanuelX - a dlaczego nie? Gdyby Valve, Sony, EA, Ubisoft czy Microsoft miały monopol na wszystko, wiele gier nawet nigdy by nie powstało. Tak działa rynek, jeśli jest duża konkurencja, to żeby utrzymać się na rynku są zmuszeni zaoferować coś unikalnego i wyjątkowego, coś co przyciągnie klientów z jednej platformy na drugą. A to sprawia że muszą się dostosować swoją ofertą pod klientów i zadowolić możliwie największą i najbardziej różnorodną grupę odbiorców. Dlaczego Sony inwestuje w ryzykowne i wysokiej jakości projekty na swoją platformę? Gdyby nie było konkurencji, to nigdy nie dostalibyśmy Ucharted, The Last of Us, Heavy Rain, God of Warów i innych... Tak samo jak Xbox nie miał by Gears of Warów, Halo. O Nintendo które słynie właśnie ze swoich eskluzywów nie wspominając.
W odpowiedzi Valve, żeby wzmocnić swoją pozycję też będzie chciało inwestować w wysokobudżetowe produkcje przeznaczone tylko na wyłączność. Imo na tym skorzystamy, gdyby było inaczej, PC'ciarze dalej dostawaliby ochłapy w postaci portów konsolowych gier.

Na konkurencji i wzajemnej walce poszczególnych platform zawsze będziemy korzystać. Stwierdzenie że nie, to moim zdaniem przejaw ignorancji.

post wyedytowany przez Warrir 2018-04-22 14:15:59
22.04.2018 13:26
Warrir
4
odpowiedz
7 odpowiedzi
Warrir
49

Myślę że Valve w pewien sposób próbuje odpowiedzieć na politykę choćby Sony z tytułami ekskluzywnymi, czy Microsoftu z tytułami tylko dla Windows Store. Wykupią studia, dadzą pieniądze, a tego następstwem będzie to - że ich gry będą dostępnę tylko i wyłącznie na platformie Valve.

Podoba mi się to. Konkurencja zaczyna się coraz bardziej napędzać, a molochy walczą o klientów wyjątkowymi grami. Skorzystamy na tym wszyscy :)

01.04.2018 15:43
Warrir
odpowiedz
Warrir
49
7.5

,,The Walking Dead: A New Frontier'' to trzeci sezon gry Telltale bazującej na popularnym komiksie Roberta Kirkmana (dla jasności, gra nie ma nic wspólnego z serialem telewizyjnym). Jako wieloletni fan komiksu i gier studia Telltale, czekałem na kolejną odsłonę z wypiekami na twarzy.

Niestety, już w pierwszych epizodach nie trudno zauważyć, że poziom względem poprzednich odsłon spadł. Historia nie angażuje już emocjonalnie, postaci są mniej wyraziste, a o tak ciężkich wyborach jak przedtem, można zapomnieć.
Gra sprawia wrażenie momentami wymuszonej, powstałej tylko po to, aby wybrnąć z zakończeń z drugiej odsłony, i rozstawić pionki przed finałowym sezonem.

Mimo wszystko, gdyby całkowicie zapomnieć o poprzednich odsłonach, gra nadal potrafi zainteresować. A to dużym naciskiem na wątki i relacje rodzinne Javiera, przeplatane retrospekcjami sprzed apokalipsy, lub wątkiem dojrzewającej do bycia kobietą i matką Clementine.

W skrócie: Jest to gra o kilka poziomów lepsza od serialu telewizyjnego pod tym samym tytułem. Ale jednak znacznie gorsza od komiksów i poprzednich gier Telltale.
Nic nadzwyczajnego, ale nadal wartego poświęcenia czasu ;) Ufam że spadek jakości to tylko chwilowy zastój, a finałowy sezon wróci wreszcie na odpowiednie tory.

28.03.2018 15:05
Warrir
Warrir
49

Najlepsza to zbyt dużo powiedziane ;) Do choćby Silent Hillów jeszcze daleka droga.

21.03.2018 17:10
Warrir
Warrir
49

Żaden normalny producent nie pozwoli żeby jedna korporacja miała monopol na wszystkie filmy i seriale w swoim serwisie.

Konkurencja bardzo pozytywnie wpływa na rynek, bo HBO, Amazon, Hulu i Netflix inwestują w swoje własne produkcje z myślą przyciągnięcia hitami klientów konkurencji. Czym silniejsza jest konkurencja, tym silniejsza musi być odpowiedź konkurentów.
W ten sposób napędza się rynek. Każdy chce się czymś wyróżnić i zaoferować coś nowego i unikalnego, a na tym wyścigu platform, korzysta na tym klient.

Mi kilka platform nie przeszkadza, zwłaszcza że teraz HBO ma przejść na netflixowy model płatności. Jeśli nie chcesz płacić za kilka platform na raz, to płacisz jeden miesiąc za Netflixa, drugi miesiąc za HBO, trzeci za Showmaxa czy Amazon Prime - nie masz przecież obowiązku ciągłego opłacania abonamentu.

Inna sprawa, że większość platform pozwala na oglądanie na kilku ekranach jednocześnie. Składasz się z kimś znajomym, i macie dostęp do dwóch/trzech platform w cenie biletu do kina.

post wyedytowany przez Warrir 2018-03-21 17:19:50
26.01.2018 15:58
Warrir
Warrir
49

Nic z tego co napisałeś nie wyklucza tego, że EA była w dużej mierze odpowiedzialna za ten stan rzeczy ;)

25.01.2018 16:40
Warrir
odpowiedz
2 odpowiedzi
Warrir
49

EA samo pogrążyło wszystkie firmy które potem zostały zlikwidowane. BioWare zapewne nadal trzymałoby jakiś poziom, gdyby EA nie wpierniczało się buciorami w ich wizje artystyczne.
To oni zlecili ME:Andromedę jakiemuś oddziałowi BioWare, który nigdy do tej pory nie zrobił żadnej pełnoprawnej produkcji, przy czym nie mieli żadnego doświadczenia, a musieli zrobić kolejną odsłonę popularnej marki.
A potem nagle byli zaskoczeni że produkt został negatywnie odebrany przez społeczność.

Najlepszym rozwiązaniem byłoby pozwolić studiom robić swoje, nie narzucać im absurdalnych deadlinów, ani nie kazać im realizować pomysłów których oni realizować nie chcą, a pozwalać twórcom działać w zgodzie ze swoją własną wizją.
To właśnie skrępowane przez gigantyczne korporacje ręce twórców gier przyczyniają się do tego, że ich gry wyglądają jak wyglądają.

post wyedytowany przez Warrir 2018-01-25 16:43:57
13.01.2018 20:27
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

Osobiście życzę twórcom ,,The Walking Dead'' jak najdrastyczniejszego spadku oglądalności, bo to co pokazali w aktualnym sezonie ociera się już o totalny absurd.
Najgorsze są decyzję jego showrunnera, który chociaż ma na tacy fenomenalny scenariusz napisany przez Roberta Kirkmana, to zamiast tego woli odciąć się od wszystkiego co napisał Kirkman, i wprowadzać stale do fabuły coraz to głupsze elementy. Najgorzej że zmieniono już tak wiele, że powrót na dobre tory graniczy z niemożliwością. Zmieniono już chyba wszystko co się dało, począwszy od charakterów postaci, po same postacie (komiksowa ekipa Ricka to już zupełnie inne osoby. Wszystkie wiarygodniej rozpisane, niż połowa serialowych razem wzięta ).
Tu chyba jedynie zmiana showrunnera i całej ekipy odpowiedzialnej za ten serial mogłaby odrobinę pomóc.

Wielka szkoda, zwłaszcza że komiks w okresie wątku ,,All out War'' był na wyższym poziomie, niż kiedykolwiek wcześniej. Gdyby serial był chociaż w połowie tak dobry jak oryginał, to byłby w ścisłej czołówce najlepszych, obecnie emitowanych seriali.
Dziś nawet trudno ten serial nazwać średniakiem, bo momentami stoi na poziomie ,,Mody na Sukces''.

post wyedytowany przez Warrir 2018-01-13 20:45:25
04.01.2018 23:03
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

Twierdzenie że Star Warsy to sci fi bo istnieje tam technologia, której nie ma we współczesnym świecie to gruba przesada. A porównanie z nazywaniem Transformersów filmem historycznym przemilczę, bo to absurdalne.
Zwłaszcza że Star Warsy cechują się mnóstwem elementów charakterystycznych dla gatunku fantasy, a Transformersy nie mają żadnych elementów kina historycznego.

Pisano o tym już mnóstwo tekstów. Nazywanie Star Warsów sci fi to bardzo powszechny błąd, wynikający głównie z niewiedzy.

04.01.2018 20:41
Warrir
odpowiedz
1 odpowiedź
Warrir
49

,,hollywoodzkie marki science fiction [... Star Wars''

Od kiedy Star Wars ma cokolwiek wspólnego z science-fiction? O.O Przecież to fantasy - co już wielokrotnie udowadniano.
Kosmos i statki kosmiczne nie czynią z filmu fikcji naukowej.

post wyedytowany przez Warrir 2018-01-04 20:42:25
04.01.2018 17:07
Warrir
Warrir
49

Pisałem o wirtualnych pieniądzach które można wykorzystać na zakupy w sklepie Steam. Nigdzie nie wspomniałem że gracze otrzymują za to realną gotówkę ;) Proponuję następnym razem czytać ze zrozumieniem.

Co do twojego pytania, w grach takich jak PUBG, Docie czy CS opiera się to na losowości. Ludzie otwierają skrzynki i otrzymują losowe przedmioty, które mogą sprzedać - czasem tańsze, czasem droższe. W CS'ie są choćby skórki do noży/broni które ludzie kupują nawet za kilkaset złotych.
Różnica między PUBG'iem a CS'em jest taka, że aby otworzyć skrzynkę w CS'ie trzeba wydać na to realną gotówkę, w PUBG można zrobić to za darmo - więc i szansę na to że za granie wpadnie parę groszy do wydania na steam jest większa. Jeśli ktoś gra regularnie, to po paru miesiącach grania może sobie uzbierać na nową grę :P Na godzinę nie zarobisz nic, to po prostu hazard. Może coś wpadnie, może nie.

Zwróciłem tylko uwagę na to, że te gry z jakiegoś powodu cieszą się największą popularnością ;)

post wyedytowany przez Warrir 2018-01-04 17:09:08
02.01.2018 13:55
Warrir
Warrir
49

Swoją drogą, patrząc na najpopularniejsze gry online na steamie, ciężko nie odnieść wrażenia że dużą rolę, pomijając grywalność tych tytułów (bo PUBG to tytuł dający dużą frajdę z samego grania) odgrywa tu system rynku steam.
Sporo ludzi kupuje te gry, żeby zbierać skrzynki, skiny i sprzedawać je później za gotówkę do wydania w sklepie steam. A w PUBG jest to przecież znacznie prostsze niż w CSie czy Docie które do tej pory były najpopularniejszymi grami na steam, bo tam nagrody były losowe, a w PUBG za każdy mecz dostaje sie punkty, które później wymienia się na skrzynki. A skrzynki można otworzyć za darmo, albo je sprzedać.

Dlatego zastanawiam się co najbardziej wpływa na popularność tych gier, jakość czy możliwość zarabiania? :P

18.12.2017 09:30
Warrir
Warrir
49

Ze zwrotem pieniędzy za Early Access nie ma żadnego problemu. Sam zakupiłem właśnie PUBG'a i zwróciłem po godzinie grania, przyznali mi zwrot po 20 minutach od zgłoszenia :)

07.09.2017 14:51
Warrir
Warrir
49

masterpete - na pewno znaleźli się też tacy którzy chcieli grę sprawdzić.
Ja sam mam bardzo pozytywne wspomnienia z inną produkcją tego samego studia - Chivarly, więc z miłą chęcią sprawdziłem Mirage.
A to że liczba graczy nie ma najmniejszych szans utrzymać się na 30k jest oczywiste.

06.09.2017 22:47
Warrir
Warrir
49

Właściwie to właśnie dlatego twórcy zaczynają stosować takie akcje jak rozdawanie gry z darmo i następujące po tym drastyczne obniżenie ceny na steamie.
Dzisiaj grało ponad 30 tysięcy osób, więc myślę że mimo tego że z dnia na dzień będzie tendencja spadkowa, to na pewno utrzyma się na liczbie graczy w okolicach tysiąca ;)

post wyedytowany przez Warrir 2017-09-06 22:48:28
29.08.2017 14:09
Warrir
Warrir
49

Pole do popisu jest spore, można przecież umieścić akcję na wiele lat przed wydarzeniami z książki albo przenieść akcję do miejsc które nie pojawiły się w serialu i książce.

Jest też szansa że akcja mogłaby się rozgrywać po wydarzeniach z serialu - w końcu w 2020 serial już będzie zakończony :P

28.08.2017 12:12
Warrir
1
odpowiedz
Warrir
49

Swoją drogą, Gra o Tron RPG wcale nie była taka zła.
Gdy przymknąć oko na brzydką grafikę i toporną mechanikę - to gra oferuje rewelacyjny scenariusz który klimatem przywodzi najlepsze rozdziały/odcinki książki i serialu.
Na początku też podchodziłem do gry jak pies do jeża, a koniec końców bawiłem się znacznie lepiej niż w GoT w wydaniu Telltale.

19.08.2017 23:09
Warrir
1
Warrir
49

Bez przesady - akurat wymienione przez ciebie gry są należycie docenione, do tej pory ani razu nie natknąłem się na gracza wypowiadającego się negatywnie na temat wymienionych przez ciebie tytułów. Z wyjątkiem Dead Rising - bo tutaj opinie bywają mieszane.
MGS, RE, SH - te serie nie są niestety w naszym kraju kultowe z jednego powodu - były trudno dostępne w latach w których powstały, a w dodatku były niedostępne w języku polskim. To owszem, znakomite gry których wielu graczy nie miało okazji przed laty nigdy wytestować, a dzisiaj mogą już od strony mechanicznej i graficznej trącić myszką.

Silent Hille i Residenty najbardziej ucierpiały przez współczesne odsłony które zagrzebały te marki. Resident wybronił się siódemką, a Silent Hill po odejściu Kojimy z Konami poszedł w odstawkę - ostatnie dobre odsłony serii pojawiły się na ps2.
Niemniej na pewno nie są to gry hejtowane przez graczy ;)

post wyedytowany przez Warrir 2017-08-19 23:10:17
18.08.2017 20:14
Warrir
1
odpowiedz
Warrir
49

Pewnie powtórzę po raz kolejny to samo co moi poprzednicy: Mógłbym zgodzić się ze wszystkimi wymienionymi tytułami - z wyjątkiem Andromedy która zwyczajnie w świecie jest grą mocno przeciętną i pod wieloma względami odstaje od poprzednich odsłon serii.
Ta gra zebrały baty, i na część z nich bez wątpienia zasłużyła.

13.08.2017 19:39
Warrir
2
Warrir
49

@Halk_Hogan - nie ma o co się kłócić, z tego co wiem ocena 0.0 w ogóle nie wlicza się do średniej.
Działa to na takiej zasadzie - jakby gra w ogóle nie została oceniona :P

post wyedytowany przez Warrir 2017-08-13 19:40:51
12.08.2017 18:15
Warrir
odpowiedz
Warrir
49
8.0

Imo: Największym błędem popełnionym przez twórców Hellblade'a było poinformowanie gracza na samym początku gry, że nasza bohaterka cierpi na zaburzenia psychiczne.

Narzuca nam to od razu sposób w jaki powinniśmy interpretować wydarzenia rozgrywające się na ekranie, i cały czas dokucza nam z tyłu głowy świadomość że cała historia rozgrywa się w chorym umyśle Senuy.
A wielka szkoda, bo gra na pewno rozbudziłaby wyobraźnie wielu graczy, powstawałyby analizy i żywe dyskusje na temat fabuły.

Wolałbym żeby taka odpowiedź nie została udzielona, bądź udzielona w postaci twistu fabularnego w kluczowym momencie.

11.07.2017 14:24
Warrir
1
Warrir
49

eglume - przypominam raz jeszcze, że Dean nie był twórcą DayZ Standalone tylko moda do Army II, przy Standalone robił za coś w rodzaju wsparcia, po prostu nadzorował kierunek w jakim będzie rozwijana gra i wcale nie miał obowiązku żeby siedzieć z nimi do samego końca, sam zresztą oświadczył że nie miał takiego zamiaru. Z powodów które już dawno uzasadniał - wystarczy poszukać w sieci jego wypowiedzi.

A miał też prawo odejść, szczególnie jeśli (to tylko teoria) nie dogadywał się ze studiem i nie odpowiadały mu warunki pracy. Po co miał na siłę czekać aż Bohemia skończy produkcje - skoro po ich zapale do roboty widać, że siedziałby tam jeszcze długi, długi czas? On za kiepską jakość techniczną gry nie odpowiadał. To już problem Bohemi, nie jego.

Najłatwiej oceniać człowieka, nie znając sytuacji - tak zwykle rodzą się plotki i pomówienia.


post wyedytowany przez Warrir 2017-07-11 14:28:38
11.07.2017 12:55
Warrir
odpowiedz
3 odpowiedzi
Warrir
49

Zapominacie o jednej ważnej rzeczy - Dean Hall jest twórcą moda do Arma II o tytule ,,DayZ'', ale nie pracował długo przy ,,DayZ Standalone''.

Wszyscy nazywają Deana hipokrytą, a komentarze w których użytkownicy wykazują się zwykłą ignorancją są podświetlone na niebiesko jako te które zebrały najwięcej łapek.
Podczas gdy Dean Hall nie ma absolutnie nic wspólnego z tym, jak DayZ obecnie wygląda - zwinął się ze studia kilka dobrych lat temu.
Druga sprawa że Dean Hall od początku był tam tylko po to, żeby pomóc Bohemi nakreślić kierunek w jakim mają rozwijać grę - ale nigdy nie miał pełnej swobody artystycznej nad tym projektem, i nie odpowiada za techniczne problemy tytułu.

Ot, facet robił jako tymczasowe wsparcie - bo był twórcą moda do Army II, a za efekt końcowy ,,DayZ Standalone'' odpowiada już studio tworzące grę, nie on.

post wyedytowany przez Warrir 2017-07-11 13:04:59
10.07.2017 11:55
Warrir
Warrir
49

,,Obecnie poza pracą dla GRYOnline. [...]''

Krótki reaserch. Nie rozumiem w czym leży problem i dlaczego się tego wypierasz, ale taka informacja jest widoczna na twoim profilu.
A następnie:

,,od 2000 roku przyszedł czas na gry-online.pl, gamepressure.com, tvgry.pl, gameplay.pl i kolejne. ''

post wyedytowany przez Warrir 2017-07-10 11:56:47
10.07.2017 11:06
Warrir
3
Warrir
49

@Soulcatcher - nie chcę być złośliwy, ale otwarcie napiszę że zachowujesz się jakbyś miał coś nie tak pod kopułą.
Kilkukrotnie wykładamy ci jak na tacy, w czym leży problem - a ty dalej wyskakujesz z tą swoją absurdalną śpiewką o sprzęcie.

Jeśli naprawdę ludzie mieliby problemy z Andromedą tylko dlatego, że posiadają beznadziejny sprzęt, to narzekali by na każdą współczesną grę AAA. Ale powtarzam to już kolejny raz, i na tym kończę dyskusję, bo widzę że pisanie z Soulem, to jak mówienie do ściany.

post wyedytowany przez Warrir 2017-07-10 11:13:12
09.07.2017 22:54
Warrir
5
Warrir
49

A ty dalej pleciesz bzdury o tym, że błędy wynikają ze słabego komputera.
Czytasz ty w ogóle to, co się do ciebie pisze? Kolega napisał wyraźnie że nie chodzi tutaj o klatki i stabilność gry, a o zachowania tekstur, problemy z wykonawaniem questów czy animacjami - a to już wina gry, nie sprzętu. Konsolowcy narzekali tak samo.
Jest naprawdę gigantyczna różnica między grą o wysokich wymaganiach, a grą źle wykonaną od strony technicznej. Więc argument z komputerem wsadź sobie głęboko w du<yhym>.

Nie spotkałeś się w premierowej wersji gry z błędami? To bardzo dobrze - co nie znaczy że problem nie istniał, nawet jeśli nie dotknął każdego w takim samym stopniu.

btw: Tym razem ja dałem ci minusa, nie Shado2025.

post wyedytowany przez Warrir 2017-07-09 22:55:57
09.07.2017 21:27
Warrir
1
Warrir
49

@Soulcatcher - może źle się wyraziłem, owszem questy dało się ukończyć, problem często leżał po stronie kolejności w jakiej je wykonywaliśmy.
Czasami zrobienie w świecie gry czynności która w późniejszej fazie była częścią głównego wątku fabularnego, potrafiło zablokować rozgrywkę. Obadałem wtedy temat na forach, i był to powtarzający się wśród graczy problem.

Najłatwiej zwalić wszystko na sprzęt, to że postać opiera się o barierkę po prawej stronie podczas gdy barierka stoi po lewej, czasem źle odpalające się cut-scenki i masy innych komicznych scen - to nie jest efekt kiepskiego sprzętu, tylko samej gry.

Oczywiście niektórzy mieli to szczęście, że przebrnęli przez rozgrywkę bez błędów, co nie znaczy że takie w premierowym wydaniu nie istniały.
A jak wyżej wspomniałem winę ponoszą za to ci, którzy zlecili tworzenie tej gry oddziałowi Montreal który do tej pory robił tylko za siłę wspomagającą dla BioWare i nie stworzył samodzielnie żadnej gry. Nawet jeśli ci ludzie mieli chęć żeby zrobić dobrą grę, to nie mieli umiejętności, środków ani czasu żeby wykonać dobrze to, co chcieli zrobić - przerosły ich ambicje.

post wyedytowany przez Warrir 2017-07-09 21:32:13
09.07.2017 20:56
Warrir
3
Warrir
49

@TobiAlex - widocznie byłeś jednym z tych szczęściarzy, których błędy ominęły. ;)
Pominę problemy z animacjami, glitche i dziwne błędy oraz zachowania postaci w trakcie cut-scenek (grałem tydzień po premierze gdyby ktoś pytał),
Pominę już przeciętną fabułę która nie potrafi zaangażować, i której nie uratuje absolutnie nic. Nie wspomnę też o postaciach z którymi nie da się sympatyzować - z nielicznymi wyjątkami.

Ale były też błędy niewybaczalne. W dniu premiery bywało tak że jeśli robiłeś misje i czynności poboczne - gra potrafiła zablokować całkowicie wątek fabularny. Ja chociażby raz zrobiłem czynność, która jak się okazało była niezbędna do ruszenia historii do przodu - no i po kilku godzinach, kiedy nie już szło nic zrobić poza wróceniem do starego save'a, szlag cały progress trafił.

BioWare Montreal wydało produkt w wersji beta, który jakościowo przypominał te wydawane pod znakiem ,,Early Access'' - każąc sobie za to płacić ponad 200zł. Dopiero po premierze dowiedzieliśmy się jakie panowały nastroje wewnątrz samego studia, i po czasie wyszło też że gra była robiona tylko 18 miesięcy - co przy sandboxowej grze AAA jest czasem absurdalnie niskim - tym bardziej że grę robili ludzie, którzy raz że nie mieli styczności z trylogią z wyjątkiem kilku DLC, a do tego nie mieli na koncie do tej pory ani jednej gry.
Dali niedoświadczonym ludziom którzy nigdy nie robili dużych gier znaną i popularną markę, dokładając do tego krótki czas na przygotowanie następcy ME. Takie coś to ewidentna kpina z fanów serii.

Także dajcie sobie spokój z bronieniem Andromedy a przede wszystkim BioWare (chociaż dużą winę ponosi tu też Electronics Arts) - spartaczyli sprawę, to że gra nie jest taka zła jak ją malują to swoją drogą - Andromeda to po prostu średniak. Gra do niezobowiązującego pogrania, dostarczająca rozrywki.
Ale oczekiwania względem studia które niegdyś było prekursorem w kwestii gier cRPG były nieco większe. Dziś BioWare jest cieniem samego siebie.

post wyedytowany przez Warrir 2017-07-09 21:00:09
09.07.2017 16:38
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

Nie wydaje mi się, żeby to była pomyłka. Denuvo w ME:A zostało złamane kilka dni po premierze, następnie wydali łatkę aktualizacyjną która wprowadziła jeszcze nowszą wersję Denuvo - i ta też została szybko złamana.

Więc w zasadzie to zabezpieczenie było już im całkowicie zbędne.

btw: Chciałem napisać coś złośliwego na temat Andromedy, ale nie kopie się leżącego :D

post wyedytowany przez Warrir 2017-07-09 16:50:04
02.07.2017 18:13
Warrir
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Warrir
49

A w międzyczasie serwery cały czas regularnie siadają i często gęsto ledwo zipią. Zastanawiam się czemu Valve nic z tym nie robi? Nie tworzą już żadnych gier, a większość swoich sił i środków przeznaczają na rozwój swojej platformy, a mimo to absolutnie tego po steamie nie widać.

Mało która platforma jest tak problematyczna jeśli chodzi o stabilność. Tu raz nie da się wejść do sklepu, za drugim razem coś się buguje i co chwilę pokazują się jakieś errory, obsługa bywa toporna, design ,,taki se''.

02.06.2017 15:19
Warrir
1
Warrir
49

3 wpisy, 3 różne osoby - a treść praktycznie ta sama :D
Dajcie mu spokój, myślę że wszyscy zrozumieli co macie na myśli ;D

31.05.2017 22:21
Warrir
1
Warrir
49

Hm, a ja mam wrażenie że jest wręcz przeciwnie - ostatnie zeszyty podniosły poprzeczkę, nie wiem czy jesteś na bieżąco, więc nie będę spoilerował, ale jest naprawdę nieźle ;) Z obecnego arcu jedynie ,,Wojna z Szeptaczami'' lekko mnie zawiodła.

Co do książek - moim zdaniem świetnie rozbudowują wątek Woodbury i Gubernatora, które w komiksie bądź co bądź zostały potraktowane trochę po macoszemu. Akcja była zbyt szybka, i koniec końców nie wiedzieliśmy absolutnie nic o gubernatorze ani o tym jak funkcjonuje miasteczko. A jednak w komiksowej interpretacji całość mocno różni się od tego, co mogliśmy zaobserwować w serialu.
Swoją drogą - pierwszy tom ,,Narodziny Gubernatora'' gwarantuje tak mocny twist pod sam koniec, że na bank opadnie ci szczęka :D

31.05.2017 21:02
Warrir
3
Warrir
49

Mam dziwne przeczucie że masz na myśli serial - który de facto nie jest powiązany z żadnym innym tworem o tej nazwie, poza ,,Fear The Walking Dead''. ;) A ta produkcja ma bardzo niski poziom od momentu, w którym Frank Darabont (twórcy serialu) został wyrzucony - czyli okolice drugiego sezonu, gdzie z kilku krótkich zeszycików na farmie, zrobiono praktycznie cały sezon. Potem poziom leciał już na łeb i szyję, i finalnie cały serial jest tylko popłuczynami po oryginale.

W skład uniwersum Kirkmana wchodzą: gry telltale, komiksy i książki.
Jak dla mnie zarówno komiksy i książki trzymają solidny poziom. Także wstrzymałbym się z określeniem ,,całe''.

post wyedytowany przez Warrir 2017-05-31 21:09:05
31.05.2017 19:55
Warrir
Warrir
49

Zgadzam się z dosłownie każdą linijką tej recenzji.
Gra nie jest zła, ale kontynuacją jest beznadziejną. Pójście po najmniejszej linii oporu po świetnie rozpisanych dwóch pierwszych sezonach. ;)

Na początku po tytule ,,A New Frontier'' myślałem że gra pójdzie w podobnym kierunku co komiksowy pierwowzór (serial też, ale go przemilczę, bo obraziłbym fanów), czyli fabuła będzie zmierzać do momentu, w którym ocalali zaczną budować jakieś fundamenty cywilizacji. Przystosowywać się do otaczającej ich rzeczywistości.
I to byłby naprawdę moment zwrotny dla serii, pokazywać jak poszczególne osady prowadzą ze sobą konflikty, jak tworzy się stopniowo system handlowy, szlaków i dróg, jak kreują się sojusze.
No i gdzieś w tle Clementine która przystosowuje się do życia w miarę ,,cywilizowanej'' rzeczywistości, gdzie panują pewne zasady i reguły.

No i w zasadzie coś podobnego właśnie dostaliśmy. Problem polega na tym, że nie do końca w takiej formie w jakiej tego oczekiwałem. Mam wrażenie że zmieniono scenarzystów - od poetyckiej, brutalnej i wzruszającej serii po przynudzającą, oklepaną historyjkę z zombie w tle.

post wyedytowany przez Warrir 2017-05-31 19:57:18
31.05.2017 17:24
Warrir
1
Warrir
49

Nie zapominajmy że Sapkowski nie miał szczęścia do tej marki - przejechał się na filmie i serialu, nie podobały mu się komiksy, a do tego już wcześniej planowano grę - która nie wypaliła. Miał prawo być sceptyczny. Tym bardziej że w tamtym okresie w polsce nie robiło się dobrych gier, to dwa że CD Projekt Red było niewielkim studiem dysponującym niewielkim budżetem. Do tego byli dopiero debiutantami.
Niewiele osób dawało Wiedźminowi jakiekolwiek szansę ;)

A rozpoznawalność marki Wiedźmin wcale nie była duża. Wieśka znało się w naszych rejonach, głównie w krajach słowiańskich. Ale za oceanem i w innych znaczących od strony marketingowej państwach, niespecjalnie.

Druga sprawa że nie wiadomo ile Sapkowski wziął od Metropolis ;) Chmielarz już prostował tę sprawę na swoim facebooku.

post wyedytowany przez Warrir 2017-05-31 17:25:22
29.05.2017 13:10
Warrir
Warrir
49

Ciężko ;) Polecam obejrzeć w internecie gameplay'e z komórki i samemu ocenić czy taka forma rozgrywki będzie ci odpowiadać.
Ale zdecydowanie lepiej gra się na dużym ekranie.

29.05.2017 09:23
Warrir
odpowiedz
2 odpowiedzi
Warrir
49

Chciałbym sprostować, bo z niektórych opinii użytkowników wynika że Torment miał być jakoby kontynuacją Planescape'a.
Przede wszystkim - Tides of Numenera to zupełnie inne uniwersum, a gameplay opiera się na zupełnie innych mechanikach.

Obie gry nie mają ze sobą kompletnie nic wspólnego ;) Poza ,,Tormentem'' w tytule. Przy czym kompletnie nie rozumiem zabiegu z promowaniem tej gry jako ,,następcy Planescape'a''.

post wyedytowany przez Warrir 2017-05-29 09:25:20
26.05.2017 17:47
Warrir
Warrir
49

Ale z ,,kurwa... kochał to miejsce'' problemu nie było :D

post wyedytowany przez Warrir 2017-05-26 17:47:11
22.05.2017 09:50
Warrir
Warrir
49

,,Gerald'' ,,Grajmy o Tron'' >.< Zrobiłeś mi dzień.

post wyedytowany przez Warrir 2017-05-22 09:50:14
21.05.2017 12:17
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

,,Wspólną cechą obu seriali – starego Wiedźmina i hipotetycznego Witchera – jest uznanie za materiał źródłowy samych opowiadań Andrzeja Sapkowskiego, zawartych w książkach Ostatnie życzenie i Miecz przeznaczenia. Innymi słowy, oba seriale ignorują późniejszy pięcioksiąg, czyli tzw. sagę o wiedźminie.'''

Bzdura ;) Nowy serial Netflixa ma także obejmować sagę, pięcioksiąg.
Obstawiam że pierwszy sezon pewnie skupi się na opowiadaniach, żeby przybliżyć widzowi świat i wątki - a potem polecą z sagą.

post wyedytowany przez Warrir 2017-05-21 12:18:29
16.05.2017 14:15
Warrir
Warrir
49

Ogrywałeś oryginała? ;)
Po patchach gra jest zdecydowanie bardziej stabilna. Nadal nie jest to optymalizacyjne cudo, ale u mnie chodzi naprawdę nieźle.

25.04.2017 17:51
Warrir
Warrir
49

Tak, bo faktycznie te elementy wprowadzają do rozgrywki jakiekolwiek większe innowacje i zasługują na to, by sprzedawać taki produkt w pełnej cenie.

Skoro Beamdog ma prawa do tych marek - to de facto gdyby wykazali więcej inicjatywy, mogliby zrobić z nimi coś znacznie bardziej pożytecznego. Takie odświeżenie nie da tym produkcjom drugiego życia. Czemu by nie zrobić Baldurów z odświeżoną grafiką na poziomie chociażby Tyranny czy Pillars of Eternity? W takim przypadku nie miałbym do pracy studia Beamdog żadnych zastrzeżeń.
A hajs by się znalazł - gdyby zorganizowali zbiórkę na kickstarterze, to jestem pewien ze wielu miłośników klasycznych cRPGków wsparłoby taką inicjatywę.

Większość z tego co wspomniałeś oferują fanowskie mody, a w przypadku Planescape Torment leniom z Beamdog nie chciało się nawet zrobić cut-scenek w wyższej jakości.
Ta ,,dodatkowa zawartość'' powinna być co najwyżej oferowana za darmo jako aktualizacja dla posiadaczy oryginałów. Bo jak gracze poszukają to w innych źródłach znajdą to samo, i jeszcze więcej - w pełni za darmo, legalnie, w ramach modów, made by fans.

15.04.2017 23:30
Warrir
👎
5
Warrir
49
1.0

Tak czy siak Beamdog można określić jednym słowem: pasożyci.
Z serii: ,,jak zarobić byleby się nie narobić'' a do tego przypisać sobie cudzą własność intelektualną. (w grze nie ma absolutnie żadnego loga Black Isle Studios)

Ode mnie złamanego grosza nie dostaną ;) Takie praktyki powinny być surowo zabronione.

post wyedytowany przez Warrir 2017-04-15 23:35:40
15.04.2017 16:26
Warrir
Warrir
49

A skąd wiesz że w rzeczywistości nie żyjemy w świecie Star Warsów po apokalipsie i totalnej zagładzie która cofnęła nas do obecnego poziomu technologicznego? :D

15.04.2017 16:19
Warrir
1
Warrir
49

@Szyszkłak - wersja cyfrowa była dostępna na GOGu - i to chyba będzie mój kolejny zarzut, bo wraz z premierą Enhanced Edition, oryginał został zwyczajnie w świecie wyrzucony z ich oferty na rzecz kilkukrotnie droższej ,,lekko zmodowanej'' wersji.

post wyedytowany przez Warrir 2017-04-15 16:21:32
15.04.2017 16:14
Warrir
Warrir
49

Żartujesz? Odświeżone edycje starych RPGków robione przez BD to z ich strony największy szczyt lenistwa.
Jedyne co ich tytuły oferują to podbita rozdzielczość i minimalne zmiany kosmetyczne.

Ot - delikatne zmodowanie i podrasowanie starocia, a następnie bezczelne sprzedawanie go za pełną cenę i informowanie konsumenta że za tymi tytułami stoi Beamdog. Fani odwalili tę robotę za nich już dawno temu.

Wolałbym żeby prawa do tych marek trafiły do ludzi bardziej kompetentnych ;) Takich którzy faktycznie byliby w stanie wykrzesać z tych gier drugą młodość.
Bo na razie nie wiem na co to komu - skuszą się tylko lenie którym nie chce się modować kilkukrotnie tańszego oryginału, albo kolekcjonerzy którzy chcą mieć tytuł na steamie.

Jedyny plus odświeżeń to możliwość zagrania na platformach mobilnych ;)

post wyedytowany przez Warrir 2017-04-15 16:22:59
14.04.2017 11:44
Warrir
Warrir
49

Imo: Siódemka co najlepsze co mogło spotkać tę serię, ostatnie części Residenta poza Revelations nie napawały optymizmem jeśli chodzi o przyszłość marki. A tu taka miła niespodzianka :)

Ile bym dał, żeby podobny los spotkał Silent Hilla :)

13.04.2017 19:55
Warrir
Warrir
49

@Rumcykcyk - w przypadku GTA V duże znaczenie miał też bardzo ciepło przyjęty tryb multiplayer, podobnie z CoDami które głównie trybem online stoją - dlatego nie podawałbym ich jako dobre przykłady, wiadomo przecież że piraci ściągają głównie gry nastawione na tryb single-playerowy. :)

Wiedźmin 3 od samego początku był drm-free, co jest ogromną rzadkością jeśli chodzi o produkcje AAA. Wystarczyło przecież pobrać instalkę z goga - i można było ją udostępnić komu się tylko chciało. Żadnego łamiania zabezpieczeń - gra trafia niemal kilka godzin po premierze na torrenty. Nie przeszkodziło to Redom w osiągnięciu sukcesu.

Ale ogólnie z twoim wpisem w pełni się zgadzam ;)

13.04.2017 17:06
Warrir
Warrir
49

Ja wyznaję zasadę że dobra gra sama się sprzeda ;)
Jak wydawca ma odpowiednie podejście, to nie trzeba najnowszych wersji Denuvo, żeby produkt na siebie zarobił.

13.04.2017 15:01
Warrir
Warrir
49

@Drackule - cóż, widocznie nasze upodobania się ze sobą rozmijają.
Trylogia w moim mniemaniu była zdecydowanie lepiej rozpisana, szczególnie jeśli chodzi o postacie, które są bardziej wyraziste i łatwiej się z nimi utożsamiać.
Podobnie z antagonistami - Żniwiarze czy Człowiek-Iluzja kontra Kethowie z Andromedy, to nawet w połowie koło siebie nie leży.

Wolę taki patos, niż banalną historię ze słabo rozpisanymi bohaterami i nie potrafiącą zaangażować odbiorcy emocjonalnie.

Ale masz prawo mieć na ten temat inne zdanie ;)

13.04.2017 12:26
Warrir
😊
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Warrir
49
6.5

Jako wieloletni fan serii zabrałem się za Andromedę z ogromnym entuzjazmem, nie straszne mi były paskudne animacje, czy błędy techniczne - wyszedłem z założenia, że jeśli gra ma mi zaoferować świetnie opowiedzianą historię, to nie będę miał z tym żadnego problemu.
No i faktycznie błędy techniczne nie przeszkodziły mi w rozrywce, ale to nie ma znaczenia, bo gra podpadła mi wieloma innymi elementami.

Czy Andromeda faktycznie zasłużyła na falę krytyki jaką zalana została przez graczy w dniu premiery?
I tak, i nie. To nie jest totalnie beznadziejna gra, ocenianie ją na 1-3/10 to lekka przesada. Niektórzy nawet będą się w Andromedzie świetnie bawić.
Problem jest taki, że w zestawieniu z trylogią ta gra leży i kwiczy.

Zacznijmy może od kwestii soundtracku - Andromeda ma w zanadrzu niezłe utwory, które w grze są praktycznie są niezauważalne, podczas gdy w trylogii ME potrafiły one zbudować fenomenalny klimat. Powiem więcej, poprzednie Mass Effecty uważam za jedne z najlepiej udźwiękowionych gier w jakie miałem okazje zagrać, utwory potrafiły poruszyć odpowiednią strunę i były świetnie wkomponowane w rozgrywkę.
Jak jest tutaj? Nijak, muzyka jest, raz gorsza raz fajniejsza, ale po zakończeniu gry praktycznie żadnego utworu się nie pamięta.

Scenariusz - ano, pomysł z zasiedlaniem nowej galaktyki był dobry, ale częsty zarzut jaki pada, i jaki padnie też ode mnie - co to za nowa galaktyka, skoro wszystko przypomina tutaj Drogę Mleczną z trylogii?
Dodatkowo sposób opowiadania historii nie ma żadnego polotu, ot, latają po planetach i szukają miejsca do skolonizowania, w tle pojawia się jakiś zły kosmita który chce nam przeszkodzić i którego motywacje do samego końca są nam nieznane.
I w sumie nam zwisają koło ogona - bo o ile w przypadku Żniwiarzy od samego początku budowano w okół tego wątku otoczkę intrygującej tajemnicy którą aż chciało się poznawać, tak tutaj antagoniści są pozbawieni jakiegokolwiek wyrazu. Są bo są, bo Ryderowi nie może być za łatwo.

Powaga sytuacji i sposób jej odbierania przez bohaterów - no, to tutaj najbardziej drażniący mnie element. Ryder jest naiwnym żartownisiem.
Mamy bohatera na którego barkach staje zadanie skolonizowania obcej galaktyki, a któremu zachowaniem bliżej do Star-Lorda że Strażników Galaktyki, niż Sheparda.
Doprowadza to do sytuacji że naprawdę trudno zaangażować się w całą opowieść emocjonalnie. Nasz bohater zostaje obwołany Pionierem (czymś w rodzaju kapitana, przywódcy całej inicjatywy), podczas gdy ten nie ma żadnego doświadczenia i jest totalnym żółtodziobem, wszyscy przyklaskują, szybko akceptują sytuacje i powierzają swój los w ręce dzieciaka który pewnie nawet nigdy niczym nie dowodził.

No właśnie, powaga sytuacji - trylogia ME była pełna patosu, bohaterowie wygłaszali płomienne przemowy dotyczące walki z wrogiem, przyszłością ludzkości, jednoczeniu się, a w tle pobrzmiewała świetna muzyka. Całość choć w założeniach bardzo prosta - bo oto mamy wielkie zagrożenie które może zgładzić całą galaktykę, była przesycona dramatyzmem i fenomenalnym klimatem.
Bohaterowie z kolei byli wiarygodniej nakreśleni od strony psychologicznej. A historia miała bardzo gigantyczny rozmach. Poczucie humoru owszem, zdarzało się, ale wszystko było odpowiednio dawkowane, a Shepard faktycznie był charyzmatycznym i silnym liderem.
Jak to wygląda w Andromedzie? Ano wszyscy hasają po nowej galaktyce na zasadzie ,,uda się, to się uda, nie uda się, to się nie uda'', i rzucają sucharami na lewo i prawo. Są naiwni, często zachowują się jak banda nastolatków - a wszystko udaje im się głównie dzięki szczęściu, nie ich inteligencji.

Grze zaszkodziła też otwarta struktura świata - standardowo gra jest wypełniona treścią na dziesiątki godzin, ale jest to treść zbędna, w większości stanowiąca raczej zbędny zapychacz mający na celu przedłużyć żywotność rozgrywki.
Nie wiem, gdzie tutaj podziały się te rzekome ,,inspiracje Wiedźminem'' o których mówiło BioWare.
Trylogia ME (nie licząc jedynki) miała ograniczone lokacje, ale nadrabiała dialogami mającymi duży wpływ na otaczający nas świat i relacje z towarzyszami.
W ME:A nie dość że wybory nie mają większego znaczenia, to złapałem się na tym - że mam w zasadzie głęboko w tyłku, co mój Ryder powie i którą opcje wybiorę.

Podsumuje to tak:
Andromeda to najbardziej infantylna odsłona Mass Effecta.
Nastawiona raczej na czystą rozrywkę, i do zagrania jeden raz. Nie jest zła, ale nie na takiego Mass Effecta czekałem. Seria raczej zaliczyła regress niż progress, i jeśli ktoś spodziewa się czegoś na poziomie poprzednich odsłon - może być zawiedziony.
Jako nowa marka - Andromeda sprawdziłaby się jako niezły średniak, ale jako ME mamy do czynienia z katastrofą.

25.03.2017 00:14
Warrir
2
Warrir
49

@topyrz Sapkowski mówił o tym w kontekście średniowiecznych realiów, i raczej nie zamierzał obrażać jednostek ;) Poza tym fakt że nie postrzega świata czarno-białym pozwolił mu napisać taką, a nie inną powieść. Rycerze i żołnierze nie jeżdżą na białych rumakach, klechy nie zawsze są dobrodusznymi, bogobojnymi wyznawcami.
Gdyby nie jego światopoglad wiedźmin wyglądałby inaczej niż wygląda :) A tak mamy świat w którym dominują odcienie szarości.

Właśnie przez takie interpretowanie zdań wyjętych z kontekstu facet obrywa po tyłku ;) Nie wiem kto jest większym ignorantem, sam Sapkowski, czy ludzie oceniający go przez pryzmat kilku zdań - nie raczący nawet zaznajomić się z obiektem hejtu.

post wyedytowany przez Warrir 2017-03-25 00:17:12
24.03.2017 22:35
Warrir
7
Warrir
49

Nie podoba mi się nazywanie Sapkowskiego bucem. Facet czasami zapędzi się w swoim ironicznym poczuciu humoru, i powie coś głupiego - tak jak wówczas z ,,obracaniem się wśród ludzi inteligentnych'' czy najechaniem na Chmielarza. Wynika to przeważnie z jego niewiedzy - ewidentnie jeśli chodzi o Wiedźmina nie interesuje go nic, co dzieje się z jego marką, poza książkami jego autorstwa.

Ty też miałbyś żal gdybyś wziął gotówkę od ręki, a potem okazało się że koło nosa przemknęła ci tak wyjątkowa okazja. Jedna na milion, to tak jakbyś przez kilka sekund trzymał jakiś papierek w dłoni, wyrzucił go do kosza, a następnie okazałoby się że był to zwycięski kupon totolotka. Wielu z nas nie mogłoby sobie tego wybaczyć :)

Pieniądze to jedno, bo Sapkowski raczej narzekać nie musi, od premiery gry jego książki sprzedawały się lepiej, niż kiedykolwiek wcześniej. Czy to w naszym kraju, czy za granicą. Mimo tego że nie miał procentu, na pewno gry pozytywnie wpłynęły na jego portfel.
Ale ewidentnie boli go utrata kontroli nad światem Wiedźmina, fani uznali grę za oficjalny kanon, Sapkowski jako autor nie. No i tutaj rodzi się największy konflikt - Sapkowski nie chce brać nawet pod uwagi gier redów. Do tego dochodzi ten paniczny strach przed okładkami, że niby ludzie będą myśleli że jego książka powstała na podstawie gier. Albo że w ogóle nikt nie będzie wiedział o tym, że to on wykreował świat.

Myślę, że żeby zrozumieć Sapkowskiego trzeba rozumieć go jako artystę, którego dzieło poszło w świat, a on nie może już nic z tym zrobić. Facet zapiera się rękoma i nogami, byleby tylko ludzie dalej uważali go za jedynego twórcę Wiedźmina.
,,Sezon Burz'' i kolejne Wiedźminy, które pewnie prędzej czy później Sapkowski napisze, pewnie nigdy by nie powstały, gdyby Sapkowski nie bał się, że wszystko wymknie mu się spod kontroli.
Stąd pewnie wzięła się ta frustracja i narzekanie na gry :) Bo te na pewno przyniosły mu więcej finansowych korzyści niż szkód.

24.03.2017 22:16
Warrir
Warrir
49

Prawda :) Co się stało, to się nie odstanie. Czasami kierując się zdrowym rozsądkiem, osiąga się gorszy efekt, niż zdając się na łut szczęścia.
Wina nie leży po niczyjej stronie. Redzi mieli gigantyczne szczęście bo łatwo i sprawnie zgarnęli prawa do marki na wyłączność, Sapkowski pecha bo nie zaryzykował.

24.03.2017 19:14
Warrir
5
Warrir
49

W 2007 roku jestem pewien że niemal nikt nie wierzył w sukces Wiedźmina. No bo kto pomyślałby że polska gra, w dodatku wykorzystująca uniwersum głęboko zakorzenione w słowiańskiej kulturze odniesie tak wielki sukces?
Koniec końców, jeśli wziąłby procent od zysków, a gra by się nie sprzedała, to wyszedłby na tym jeszcze gorzej niż teraz, kiedy dostał gotówkę od ręki.
A po ,,wyśmienitym'' filmie i serialu miał prawo mieć wątpliwości. Wiedźmin nie miał do tej pory żadnego szczęścia do adaptacji, dlaczego coś miałoby się zmieniać za sprawą gry komputerowej?

Podejrzewam że sami Redzi nie podejrzewali, że ich gra stanie się fenomenem na światową skalę :) A tu taka niespodzianka.

Nie ma co obwiniać Sapkowskiego - podejrzewam że wiele osób na jego miejscu podjęłoby podobną decyzje.
Rozumiem dlaczego facet jest zły na gry - stworzył uniwersum, sprzedał prawa do marki myśląc że i tak nic z tego nie będzie, a tu proszę - jego własny świat, postacie wymknęły mu się spod kontroli i zaczęły żyć własnym życiem.
Oberwał nie tylko finansowo, ale jako artysta - wspominanie o growych okładkach, upieranie się że jeśli będzie chciał, to napisze kontynuacje Wiedźmina, to idealny dowód że nie tylko o pieniądze tu się rozchodzi.

Sam nie wiem, jakbym zareagował gdybym z przytupem zakończył sagę, a ktoś kontynuował ją, a następnie moi fani uznaliby to za kanon.

post wyedytowany przez Warrir 2017-03-24 19:16:01
23.03.2017 18:31
Warrir
Warrir
49

O budżet bym się nie martwił - The Crown, Marco Polo, Seria Niefortunnych Zdarzeń to naprawdę drogie, a przy okazji bardzo udane seriale.
Netflix na pewno wyłoży odpowiednią kwotę na taki projekt. Tym bardziej mając świadomość, jak silna jest marka AC.

Ale fakt, faktem że wszystko zależy od tego jak zagrają inne elementy - stroje mogą być piękne, wizualnie serial może urywać tyłek, ale jeśli scenariusz będzie leżał i kwiczał, to żadne miliony dolarów tego nie zamaskują.

@MikoJL - Luke Cage też specjalnie tyłka nie urwał :P Mam wrażenie że oba te seriale sklecono na szybko, byleby tylko przybliżyć nam każdego członka ,,The Defenders'' z osobna.
Mam nadzieje że teraz, wraz z Defendersami serialowe uniwersum Marvela nieco osłodzi nam ten niesmak, bo dalej mam niestrawności jak pomyślę o Luku. Fista jeszcze jako tako dało się oglądać.

20.03.2017 21:09
Warrir
Warrir
49

Absolutnie się z tym nie zgadzam.
Jak dla mnie cała trylogia Mass Effect trzymała pewien poziom, poniżej którego nigdy nie schodziła. Nawet mimo tego, jak negatywnie odebrano jej zakończenie - Mass Effect 3 był całkiem solidną grą.
Trudno mi zresztą znaleźć lepiej wykreowane uniwersum sci-fi na potrzeby gry komputerowej - Mass Effect jest, i był w ścisłej czołówce gier utrzymanych w tej konwencji.
Siłą rzeczy - sporo osób ma spore oczekiwania względem Andromedy :) Tym bardziej że ta seria gier przyzwyczaiła nas do dobrej jakości.

post wyedytowany przez Warrir 2017-03-20 21:10:51
16.03.2017 18:49
Warrir
Warrir
49

Multi to w zasadzie to samo, co w ME3 - rozgrywka opiera się na drużynowym odpieraniu nacierających fal wrogów. Nawet mechanika jest niemal ta sama. Nic rewolucyjnego - ot, dodatek na kilka godzin - szybko umrze.

post wyedytowany przez Warrir 2017-03-16 18:49:58
16.03.2017 16:56
Warrir
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Warrir
49

Rozumiem, że mogą padać zarzuty względem tego, jak gra została przygotowana od strony technicznej. Animacje i twarze postaci faktycznie tyłka nie urywają. Zbyt bardzo to wszystko plastelinowe...
Ale kilku godzinach grania, kompletnie nie rozumiem zarzutów względem fabuły. Nielogiczności mogą zostać jeszcze sprostowane, bo przed nami pewnie kilkanaście godzin scenariusza.

spoiler start

Przede wszystkim zarzut względem postaci - w trialu na początku gry nie poznajemy prawie żadnego towarzysza, którego zaprezentowano nam w trailerach. Jest więc szansa, że nowi bohaterowie będą równie interesujący, co towarzysze Sheparda. Tego nie wiemy. Nie wszystkich spotkaliśmy, a z tymi których spotkaliśmy jeszcze nie mieliśmy okazji jeszcze solidnie pogadać.

Ogólnie cała historia ewidentnie nie będzie miała takiego rozmachu, jak oryginalna trylogia. I nawet nie spodziewam się, że historia będzie miała równie epicki wymiar, co odsłony z Shepardem.
Od początku całość skupia się na idei zasiedlenia obcej galaktyki przez ludzi - i jak dla mnie wstęp poradził sobie z tym znakomicie.
Stopniowo i powoli odkrywamy miejsce w którym znaleźliśmy się zaraz po wybudzeniu z hibernacji i staramy się przystosować do nowych warunków.
I w tej kwestii początek sprawdza się całkiem nieźle, nasi bohaterowie chcą zbadać nową galaktykę, i próbują znaleźć nowy dom. Okazuje się że planeta która miała być początkowo przystosowana do życia, nie do końca się do tego nadaje.
No i znajdujemy się w kropce - z dala od rodzimej galaktyki, bez planety na której kilkadziesiąt tysięcy kolonistów mogłoby zamieszkać. A do tego narobiliśmy sobie wrogów wśród przedstawicieli jakiejś nieznanej rasy.
Osobiście jestem bardzo zaintrygowany. Spokojne tempo narracji skupiające się na tworzeniu odpowiedniego klimatu i atmosfery, pozwala postawić się w położeniu naszych bohaterów.

Pojawia się też zarzut o to, w jaki sposób nasz bohater został tzw: ,,Pionierem'' czyli kimś na zasadzie kapitana, dowódcy - otóż, kiedy maska naszego bohatera pęka w wyniku upadku, podczas eksploracji obcej planety, jego ojciec-pionier decyduje się oddać swoją maskę synowi, tym samym poświęcając swoje życie.
Następnie bohater po śmierci klinicznej i kilku medycznych zabiegach, budzi się, a załoga oznajmia mu - że został nowym pionierem.
Jak dla mnie jest to akceptowalne, na Arce ewidentnie nie było nikogo kto mógłby zastąpić Rydera Seniora, więc jego syn, odpowiednio wyszkolony, był najlepszym wyborem na kolejnego pioniera.
No bo komu mogliby jeszcze zaufać? Któremuś z kilkunastu tysięcy obcych kolonistów? Rydera Juniora wszyscy znali, a ojca darzyli odpowiednim respektem.

spoiler stop

post wyedytowany przez Warrir 2017-03-16 16:57:58
16.03.2017 11:42
Warrir
Warrir
49

Grę zacząć można już, gdy ma się pobraną niecałą połowę z 43GB.
Więc nie jest źle :) Sam myślałem, że będę musiał pobierać przez pół dnia.
A tu dwie godzinki, i mogłem startować.

16.03.2017 11:39
Warrir
Warrir
49

Najważniejsze, żeby nie było takich sytuacji jak z poprzednimi ME - gdzie sprzedawano ważne fabularnie misje w formie DLC. W trójce przed premierą mieliśmy w edycji Deluxe wyciętego żywcem towarzysza i misję ,,Z Prochów''.
Skórki można bez większego bólu olać, bo nie mają żadnego znaczenia. Jeśli znajdzie się jeleń, który kupi edycje ,,Super Deluxe'' jego pieniądze, jego sprawa.

14.03.2017 20:53
Warrir
Warrir
49

@kaszanka9 - generalnie w przypadku gier RPG, faktycznie twórcy skłaniają się bardziej ku fantastyce.
Ale w przypadku innych gatunków gier, i przede wszystkim kina - dominuje jednak sci-fi. Ale Z kolei literatura współcześnie jest wręcz zalewana fantastyką...
Wszystko zależy od medium. Ale fakt faktem, wydaje mi się, że przeciętnemu graczowi z zachodu bliższy będzie Cyberpunk niż Wiedźmin.
Obu gatunków na pewno nie nazwałbym niszowymi - niszowy jest co najwyżej np. steampunk.

14.03.2017 18:07
Warrir
Warrir
49

Wątpię, żeby którykolwiek wydawca zdecydował się na obecnym etapie wydać polonizację. Raczej nie ma na to szans. W Polsce mamy zbyt niski popyt na konsole i gry nintendo.

post wyedytowany przez Warrir 2017-03-14 18:07:42
08.02.2017 20:31
Warrir
Warrir
49

Panowie. RPG to termin który oznacza - Role Playing Games. Zabawa która polega głównie na odgrywaniu ról - tudzież naszych postaci.
Podobnie jak z papierowymi RPGkami - nie ma jednej, konkretnej mechaniki i zasad jakimi ma się rządzić RPG, każdy podręcznik ma inne, a niektóre nawet ograniczają mechanikę i rzuty kośćmi do minimum. Podobnie jest z grami komputerowymi z tego gatunku.
Zarówno Wiedźmin jak i Fallout są RPG'kami. Ale jednocześnie pod wieloma względami są bardzo od siebie odmienne.

Wśród graczy przyjęło się dziwne założenie że RPGkami są tylko Baldur's Gate'y czy inne Icewind Dale'a, i tym podobne tytuły, bazujące na tych samych/podobnych mechanikach. A większość z nich żywcem przenosiło mechanikę papierowego D&D na ekrany monitorów. :P Mimo że na rynku było mnóstwo innych systemów, działających na kompletnie innych zasadach, to twórcy gier skupili się w większości na tym najpopularniejszym wówczas systemie.
A przeciętny zjadacz chleba wyrobił sobie stereotyp, że to jedyny słuszny rodzaj mechaniki w grach wideo z gatunku cRPG.

post wyedytowany przez Warrir 2017-02-08 20:32:08
08.02.2017 11:39
Warrir
Warrir
49

Wydaje mi się - że studia tworzące gry RPG nigdy nie osiągną aż tak wysokich wyników sprzedaży swoich gier.
Między innymi dlatego, że to nie jest ulubiony gatunek masowych odbiorców. GTA ma o tyle siłę przebicia że jest przyjemną i przystępną produkcją, w której każdy gracz znajdzie coś dla siebie. Gra mimo najwyższej kategorii wiekowej jest wielbiona nawet przez dzieciaki, i innych osób do których z założenia GTA nie jest skierowane - czy Wiedźmin byłby w stanie zainteresować tak wiele grup odbiorców? Raczej nie.
Grunt że sprzedaż, chociaż mniejsza od GTA, i tak była bardzo dobra jak na grę z tego gatunku :)

post wyedytowany przez Warrir 2017-02-08 11:40:07
27.01.2017 12:44
Warrir
3
Warrir
49

Jest jedna rzecz której nie rozumiem, i nigdy nie zrozumiem - dlaczego na tym forum bojkotuje się komentarze, które są sprzeczne z opinią większości? Jak dla mnie osoba, która jest w stanie otwarcie powiedzieć, że coś jej się nie podoba - mimo tego, że otacza się tę rzecz dziwacznym kultem - zasługuje na szacunek. Między innymi dlatego, że nie stara się na siłę podzielać zdania większości.
Ludzie, a w szczególności młodsi gracze (bo zazwyczaj oni wykazują się najmniejszą tolerancją) - apeluje o rozsądek, każdy człowiek ma inne oczekiwania względem gier, opowiadanej historii, mechaniki - i pod tym kątem owe produkcje ocenia. Poza tym, przyznam bez bicia, że moje opinie również zmieniają się z wiekiem i nabywanym doświadczeniem - to że kiedyś, jak byłem gówniarzem, uważałem ,,Szybkich i Wściekłych'' za arcydzieło kinematografii, a dzisiaj spoglądam na tę serię ze sporym sceptycyzmem, świadczy właśnie o tym, że człowiek jest zmienny.
Irek wystawił ocenę 9 Wiedźminowi niegdyś, po czasie zdanie zmienił. Miał do tego prawo. Nazywanie go hipokrytą, to czysta głupota.
Na świecie jest mnóstwo osób, których Wiedźmin 3 nie zachwyca. Albo przestał zachwycać po czasie.

Osobiście nie podzielam zdania Irka - i rzeczywiście, uważam że Wiedźmin 3 dziesięciokrotnie przebił swoich poprzedników. Na pewno zasługuje na swoją wysoką ocenę. Chociaż nie była to gra bez wad.

Chcecie mojego zdania? To The Moon powszechnie uważany za najbardziej wzruszającą grę, jak dla mnie jest tanim, łzewnym dramacikiem jakich w kinie i literaturze wiele. Do tego zrobiony po łebkach w RPG Makerze. Nic nadzwyczajnego.
Nowe Fallouty od Bethesdy są dla mnie totalnie beznadziejne, a ja sam nigdy nie potrafiłem się przemóc do Icewind Dale'a. Assasyny z kolei nigdy mi nie podchodziły, nie umiem, nie potrafię i nigdy nie zamierzam próbować grać w tę serię po raz kolejny.
Z Outlasta jak dla mnie żaden horror, jedynie solidna gra akcji - na pewno nie straszył mnie tak, jak zrobiła to Amnesia czy Silent Hill, które bardziej oddziaływały na wyobraźnie.
A szalenie popularny Gothic jak dla mnie nie zasługuje na miano najlepszego cRPGka wszechczasów.

I wiecie co? Musicie to zaakceptować, bo również mam swoje lata doświadczenia z grami, filmami i książkami - mam konkretne oczekiwania, wyrobiony własny, indywidualny gust. I nie zamierzam się go wstydzić. Boli mnie tylko - że wśród graczy panuje taka nietolerancja.
Czasami odnoszę wrażenie że jest tylko jeden konkretny gust, który muszą podzielać wszyscy - a jeśli ktoś odstaje od tępej masy, to trzeba go zbojkotować.
Życzę każdemu, żeby miał odwagę posiadać własne zdanie, tyle z mojej strony.

post wyedytowany przez Warrir 2017-01-27 12:48:16
02.01.2017 15:52
Warrir
1
odpowiedz
Warrir
49

Taboo i American Gods to jak dla mnie pewniaki - na pewno będę w tym roku oglądał.

Czekam też na seriale Marvela od Netflixa, niemniej kiepski Luke Cage nieco złagodził mój zapał... mam nadzieje ze Punisherem i Iron Fistem nieco osłodzą niesmak.

01.01.2017 21:47
Warrir
😁
4
Warrir
49

Wiedźmin 3 to nadal cRPG - tylko od strony mechanicznej zdecydowanie różni się od swoich prekursorów. Wynika to z bardzo prostego faktu - kiedyś cRPGki starały się przenosić żywcem na ekrany komputera swoje papierowe odpowiedniki. Baldur's Gate czy Planescape Torment działa na zasadach opisanych w podręcznikach AD&D - które w latach 90 były szalenie popularne.
Z czasem komputerowe cRPGki stopniowo zaczęły wprowadzać swoje własne, dostosowane specjalnie pod rozgrywkę na ekranach komputerów, mechaniki - które były bardziej intuicyjne, dynamiczniejsze i mniej toporne.

RPG samo w sobie w założeniu skupia się na odgrywaniu ról - czy jest to rola z góry narzucona, czy wykreowana przez uczestnika rozgrywki - to nie ma znaczenia, póki wcielamy się w postać i podejmujemy decyzje.
Nie ma żadnej definicji ,,najprawdziwszego RPG'ka'' - zasady rozgrywki mogą być różne. Ty po prostu za przykłady podajesz mechaniki wykorzystywane w najpopularniejszych systemach podręcznikowych, które twórcy gry niegdyś ochoczo wykorzystywali.

post wyedytowany przez Warrir 2017-01-01 21:48:34
26.12.2016 18:24
Warrir
Warrir
49

Deus Exa - pojęcia nie mam, bo faktycznie swego czasu o tym tytule było dosyć głośno.
Ale Hitman przeszedł bez echa ze względu na formę, jaką obrali twórcy - wydanie gry w formie epizodowej spotkało się raczej z chłodnym przyjęciem. W wyniku czego sporo graczy zwyczajnie w świecie tytuł ominęło bądź zignorowało. Teraz, kiedy całość jest dostępna i nie trzeba czekać miesiącami na kolejne etapy - warto zwrócić uwagę graczy, bo to w gruncie rzeczy całkiem udany tytuł.

04.11.2016 17:36
Warrir
Warrir
49

Bardzo pozytywnie wspominam Wiedźmina 3.
Ale też uważam ze nazywanie go najdoskonalszą grą w historii to lekka przesada - była solidna, fakt - ale kulało mnóstwo elementów, między innymi niespecjalne oryginalny i emocjonujący główny wątek fabularny - brakowało mu gigantycznego kopa, niespodziewanych zwrotów akcji, czegoś co sprawiłoby ze czułoby się, ze jest to zwieńczenie przygód Geralta z Rivii... Zakończenie sagi Sapkowskiego zmiażdżyło emocjonalnie, zakończenia gry były po prostu... okej.
Mimo wszystko przyznam ze na tle dwóch poprzednich części, i wielu współczesnych RPG'ków zza granicy - Wiedźmin 3 faktycznie trzyma bardzo mocny poziom i na pewno można go zaliczyć do ścisłej czołówki gier z tego gatunku.
Mimo świetnie skonstruowanych dialogów, świata, przyjemnego gameplayu, świetnego oddanie słowiańskich klimatów i przede wszystkim mega wspaniałego soundtracku - wiesiek to gra po prostu bardzo dobra. Czy idealna i najlepsza w historii? Nie przesadzajmy. Są elementy które można by zrobić lepiej, jak właśnie najważniejszy element - główną fabułę.
DLC na szczęście było nieco pod tym względem lepsze. Ale jednak historie nie dotyczyły bezpośrednio Geralta i jego osobistych historii, więc nadal jestem niezadowolony z takiego zakończenia historii Wiedźmina.

post wyedytowany przez Warrir 2016-11-04 17:40:26
02.11.2016 18:46
Warrir
Warrir
49

Osobiście za anime nie przepadam. Zwyczajnie w świecie większość tytułów mi nie podchodzi. Niemniej przyznam się bez bicia, ze kilka widziałem w całości - i całkiem pozytywnie wspominam. Między innymi niesamowite Fullmetal Alchemist:Brotherhood.
Podejrzewam ze komentarz wyżej to zwykły w świecie troll. Niemniej zmusił mnie do pewnej refleksji - naprawdę na świecie istnieją tacy ignoranci?
Przecież japońska animacja miała wpływ także na rozwój kinematografii w ogóle - między innymi takie tytuły jak Ghost in The Shell czy Akira które są bezapelacyjnie klasykami, ten pierwszy zainspirował wielu twórców gier i reżyserów przy tworzeniu produkcji w cyberpunkowych klimatach.
Filmy studia Ghibli które spokojnie mogą konkurować, a nawet przebijają większość Disneyowskich animacji.

To ze fani mangi i anime dumnie nazywający się ,,otaku'' często pracują sobie na miano imbecyli umysłowych, nie znaczy ze należy wykluczać przez to cały gatunek filmowy jakim są japońskie animacje.
Horrory też są zwykle oglądane przez rozwydrzoną młodzież w wieku gimnazjalnym, co nie znaczy ze ten gatunek do niczego się nie nadaje i jest skierowany głównie do nieletnich. Dziwna tendencja nastała, zamiast wykazać się chociaż odrobiną zainteresowania i sprawdzić temat, to głośno krzyczy się ze anime jest beznadziejne i be.

post wyedytowany przez Warrir 2016-11-02 18:50:48
12.10.2016 11:49
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

robert - paradoksalnie wersja na xbox'a wygląda najgorzej :D
Przypuszczam ze wysoka ocena bierze się stąd, ze na ta platformę gry kupuje stosunkowo mniej graczy niż na pozostałe, i jest mniej ocen, przez co trudno jest ze sobą zestawiać.

post wyedytowany przez Warrir 2016-10-12 11:50:59
05.10.2016 19:51
Warrir
1
Warrir
49
9.5

W dobie pozbawionych jakiejkolwiek rzetelności i kultury osobistej youtuberów traktowanych przez młodzież jak wyrocznię w sprawach gier komputerowych, oglądanie takiego materiału to prawdziwa uczta dla ucha :D Ma facet gadane.

post wyedytowany przez Warrir 2016-10-05 19:53:29
05.10.2016 13:05
Warrir
2
Warrir
49

Myślę ze największy problem leży w ewentualnym pobieraniu gry ze steama :) Zakupienie gry i czekanie przy średniej jakości łącza aż te 130gb się ściągnie, to istna katorga.
Zresztą, no nie ma się co oszukiwać, nawet najbardziej rozbudowane tytuły nie ważą obecnie tylu GB.

post wyedytowany przez Warrir 2016-10-05 13:06:47
17.09.2016 16:23
Warrir
😃
1
Warrir
49

Ubawiliśmy się po pachy.
Ty to jednak niezły śmieszek jesteś, widzę.

14.09.2016 19:18
Warrir
odpowiedz
1 odpowiedź
Warrir
49

Dodatki, podobnie jak specjalnie prezenty - przypisane są do konta na stałe, czy są ograniczone czasowo? :)

post wyedytowany przez Warrir 2016-09-14 19:18:18
29.08.2016 13:59
Warrir
1
odpowiedz
Warrir
49
9.5

Poprzednie części Wiedźmina uważam za gry co najwyżej dobre, ale bez żadnych zachwytów - mechanika rozgrywki kulała, a fabularnie nie mogły się równać z sagą i opowiadaniami Sapkowskiego. W jedynce było kopiowanie dialogów z książki i naiwne rozwiązania fabularne, sama amnezja Geralta

spoiler start

nim powiązano ją z dzikim gonem w kolejnych częściach - świetne odratowało to ten wątek.

spoiler stop

była niesamowicie kiczowata i niepotrzebna. Z kolei w dwójce zniknął gdzieś słowiański klimat i gra została ,,zamerykanizowana'' co by trafić do masowego odbiorcy.
W skrócie - jako miłośnik sagi, nie podzielałem zachwytów nad grą komputerową, grało się topornie, a od strony fabularnej także specjalnie nie zachwycało, mimo świetnie rozpisanych dialogów.
Ale trójka od pierwszych minut wzniosła tą serię na niewyobrażalnie wysoki poziom, świetna fabuła, otwarty świat, słowiański klimat, genialna muzyka (Kiedy po raz pierwszy na bagnach usłyszałem Percival - Lazare aż ciarki przeszły mi po plecach), pojawienie się Ciri, Yennefer, wątek Krwawego Barona. Śmiało mogę powiedzieć ze nigdy nie miałem okazji zagrać w lepszego i bardziej klimatycznego cRPG'ka. Mimo ze przedtem byłem sceptyczny, tym razem biję brawa na stojąco.

19.08.2016 12:24
Warrir
1
Warrir
49

Rozumiem ze z takim podejściem nie grasz w połowę gier dostępnych na rynku? :P

post wyedytowany przez Warrir 2016-08-19 12:24:26
08.08.2016 19:37
Warrir
Warrir
49
9.0

Nic się nie ściąga od nowa - gdy wyłączysz downloader i włączysz go na nowo, pasek zaczyna się od 0%, ale plików do pobrania jest mniej. Chociaż nie ukrywam ze sam na początku odniosłem wrażenie ze się zresetowało - ale na szczęście spojrzałem na ilość gb i wszystko było w najlepszym porządku.

03.08.2016 21:49
Warrir
6
Warrir
49

Akurat w przypadku tej produkcji skupienie się na Bruce Waynie jest najpozytywniejszym aspektem - to jest coś czego brakowało mi chociażby w serii ,,Arkham'' czy większości komiksów z Mrocznym Rycerzem w roli głównej.
A tutaj w pierwszym epizodzie zawiązała się całkiem solidna intryga i przyznam ze właśnie te momenty kiedy akcji nie było, a Batman zrzucał z siebie swój strój, były najlepszymi i najbardziej intrygującymi w epizodzie pierwszym.

28.07.2016 14:58
Warrir
Warrir
49
8.0

Zgadzam się, gry telltale od strony mechanicznej i graficznej stoją w miejscu i wygląda na to ze nie za bardzo chce im się ruszyć do przodu. Nawet cios w postaci Life is Strange które w zeszłym roku biło większe rekordy popularności od gier telltale widocznie ich nie wzruszył.
Mimo wszystko telltale nadal oferuje solidne fabularnie produkcje - nawet mniej udane gry trzymają w napięciu i miło się w to gra, dlatego o najważniejszy element jakim jest jakość opowiadanej historii się nie martwię i mam spore oczekiwania, bo Batman to wdzięczny temat.
No ale ten trailer od strony graficznej... znowu to samo, tylko marka inna, zero rewolucji. :<

28.07.2016 01:20
Warrir
odpowiedz
Warrir
49
10

Oceniam na dziesiątkę - ogólnie rzecz biorąc byłaby 9, ale na chwilę obecną gra nie zasługuje na swoją ocenę, więc lekko podbijam.
Optymalizacja została już stosunkowo naprawiona - oczywiście na słabych komputerach gra nadal nie pójdzie, dlatego zwracam się do pana wyżej - rocksteady to nie cudotwórcy, grafika jest szczegółowa, ładna i co za tym idzie, wymagająca. Ale średnie komputery spełniające dzisiejsze standardy udźwigną bez zgrzytów - na dzień dzisiejszy sama gra jest stabilna, nie ma bolesnych spadków klatek ani bugów utrudniających rozrywkę, można usiąść przez komputerem i cieszyć się frajdą płynącą z Arkham Knighta. Są oczywiście jakieś zgrzyty (osobiście zauważyłem czasami niedoładowane tekstury - tzn, nieco rozmazane) ale w zasadzie nie ma to żadnego wpływu na rozrywkę i jest sporadyczne.
Problem wcześniej leżał w częstych spadkach klatek, kilkusekundowych zwieszkach i właśnie niedoładowujących się teksturach, nawet na najpotężniejszych maszynach sytuacja wyglądała tak samo, co w większości zostało na zredukowane i gra chodzi już przyzwoicie.
O samej grze można powiedzieć wiele pozytywnych rzeczy - to świetne zakończenie trylogii Arkham, fabuła obfituje w masę zwrotów akcji i od samego początku do końca trzyma w napięciu.
Mechanika rozrywki została usprawniona względem poprzedniczek, jest bardziej widowiskowa i intuicyjna- do tego jazda batmobilem to wisienka na torcie.
Sama gra jest satysfakcjonująca z niemal każdej strony, i fabularnej i gameplayowej, no i standardowo jak to Batmany mają w zwyczaju, oferują niesamowity voice acting. - gdyby nie ten nieszczęsny port na PC w dniu premiery, obstawiam ze media piałyby z zachwytu. A tak, najlepsza produkcja rocksteady będzie kojarzona z kontrowersjami jakie wywołała w dniu premiery i masowego oddawania wadliwych egzemplarzy do sklepów.
Dziś natomiast zachęcam do zakupu, na pewno nie pożałujecie :)

post wyedytowany przez Warrir 2016-07-28 01:39:38
18.07.2016 20:07
Warrir
Warrir
49

dopisek: W kwestii zakrwawionego noża, wydaje mi się ze to nie córka zamordowała swoją matkę tylko ta popełniła samobójstwo. Co nie byłoby niczym dziwnym, biorąc pod uwagę ze najprawdopodobniej przez sytuacje rodzinną była w ciężkiej depresji.
Potem malarz oprawił jej martwe ciało, zyskując przyrządy które zbieraliśmy przez całą grę.

18.07.2016 13:46
Warrir
Warrir
49

Gra chodzić chodzi, ale czasami zdarzają się spadki klatek w zupełnie losowych momentach - niezależnie od ilości szczegółów na ekranie i ustawień graficznych.
Na początku po zainstalowaniu gry i uruchomieniu na higcie przeniosłem się na lowa i wszystko chodziło tak samo. Podobno na konsolach zdarzają się podobne sytuacje.
Więc w gruncie rzeczy optymalizacja zbyt dobra nie jest.

18.07.2016 13:37
Warrir
Warrir
49
8.5

W żadnym wypadku te elementy się ze sobą nie kłócą - artyści często mają poczucie ze ich dzieła są nieidealne, ze czegoś im brakuje i wpadają w kompleksy, ale gdy spadnie krytyka ze strony innych czują się urażeni i bronią swojej twórczości jak własne dzieci.
Malarz w grze ani razu nie stwierdził ze jego obrazy są idealne, po prostu kazał się ,,pierdo***''' krytykom.

26.02.2016 22:16
Warrir
2
Warrir
49

SIEDZE - łatwo mówić, ale wymiana sprzętu nie kosztuje grosze, sporo graczy to uczniowie/studenci którzy jeszcze nie mają stałego źródła dochodów. Stąd też osób z 4gb ramu jest jeszcze mnóstwo, tym bardziej ze jeszcze 3-4 lata temu laptopy i sprzęty przeważnie sprzedawano z taką ilością pamięci a nie każdy może pozwolić sobie na kupno nowego co 2-3 lata.
A uwierz mi, nie każdy ma bogatych rodziców, i nie tylko - zdarzają się też tacy którzy są nie do końca wyrozumiali którzy nawet mając pieniądze nie widzą konieczności kupowania dziecku nowego komputera.

08.02.2016 15:11
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

@JohnZ - Nie chcę się wykłócać, masz racje, rozumiem twoją opinię, TWD i LiS to zupełnie inne gry i rozumiem dlaczego możesz lubić jedno bardziej od drugiego, kwestia tego co kto preferuje. Chciałbym tylko zwrócić uwagę ze mówiąc o popularyzacji interaktywnych filmów nie miałem na myśli ze takowe nie powstawały, był przecież przedtem chociażby Farenheit który jest także bardzo popularnym tytułem.
Ale takich gier było mało i nikt takich nie wydawał, dopiero
The Walking Dead zmieniło postrzeganie tego gatunku, to
miałem na myśli mówiąc o rewolucji - interaktywny
serial/film podłapało już kilka firm i gatunek coraz prężniej się rozwija.

04.02.2016 23:52
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

HETRIX22 - starsze przygodówki miały zdecydowanie bardziej rozbudowaną interaktywność niż większość nowych, trudno się z tym nie zgodzić :)
Ale porównanie dotyczy gier Telltale z Life is Strange. Telltale stoją w miejscu już 4 czy 5 tytuł z rzędu, to z czasem się nudzi, tym bardziej ze gram w każdy tytuł od nich i przy Grze o Tron już powoli zaczynałem się nudzić przez wzgląd na mechanikę, z kolei Life is Strange poszło o krok dalej i rozbudowało mechanikę. Nadal kuleje oczywiście system
konsekwencji i wyborów mający faktyczny wpływ na fabułę,
ale i tak było lepiej niż w produkcjach Telltale.

04.02.2016 23:48
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

JohnZ - bardzo nietrafne porównanie, w Grze o Tron i Breaking Bad mamy lepiej zarysowane postacie, ich motywacje, osobowość, tu nie chodzi o samą długość - sam uważam ze trzeba znać umiar w długości, bo rozwlekanie historii nie ma najmniejszego sensu. Podobnie jest gdy zestawimy Life is Strange z The Walking Dead, zdecydowanie w LiSie bardziej skupiono się na rozwoju bohaterów i znacznie szybciej można było ich polubić. Nie chodzi o samą długość gry a o poświecenie postaciom wystarczająco czasu w całej grze, to czy produkcja trwa dłużej czy krócej od TWD nie ma najmniejszego znaczenia.
Druga sprawa - na statystyki nie zwracałbym uwagi, gry Telltale mają tą przewagę ze w okresie gdy zaczęły
powstawać gatunek interaktywnych filmów nie był jeszcze
tak spopularyzowany i TWD był tytułem na swój sposób
rewolucyjnym dla gatunku. Niemniej zgadzam się ze każdy ma prawo do subiektywnej opinii, z tym ze przypomnę ze to ty stwierdziłeś wyżej jakoby ,,TWD i TWAU były lepsze od LiS'' nie dodając do tego prostej formułki ,,moim zdaniem''. TWD to produkcja nastawiona na akcje, mniej na fabułę, LiS jest bardziej grą fabularną, co kto lubi, każdy ma własne upodobania.

03.02.2016 15:45
Warrir
odpowiedz
1 odpowiedź
Warrir
49
9.5

The Wolf Among Us i The Walking Dead w żadnym wypadku nie są lepsze od Life is Strange, pomijając kwestie fabularną to produkcje Telltale oferują znikomy gameplay, nie oferują tak rozbudowanej eksploracji i interakcji z przedmiotami która pozwala bardziej wczuć się w całość jak w przypadku tej gry.
Fabuła także jest skonstruowana w znacznie lepszy sposób, bo o ile gry Telltale bazują na podobnych schematach (niemal każda gra tego studia jest podobna, grając w nowsze produkcje mając już za sobą poprzednie wiedziałem już czego się spodziewać po ich sposobie opowiadania historii)
o tyle Life is Strange czerpie z wielu dzieł filmowych, growych, literatury, i czerpie wszystko co najlepsze.
Dialogi o niczym - nie zauważyłem takich, sporo dialogów przedstawiających proste, zwyczajne życie bohaterów sprawiły ze można było się z nimi maksymalnie zżyć, to też to czego brakuje produkcjom telltale - tam ciągle coś się dzieje, nie mamy czasu na zżycie się z bohaterami do tego stopnia co w Life is Strange gdzie niemal każdą darzyłem jakimiś uczuciami i każdej było mi na swój sposób szkoda jeśli działa jej się krzywda. Nie chcąc nikogo obrażać - do grania w Life is Strange potrzebna jest spora dawka empatii i pewnej dojrzałości emocjonalnej, to nie jest gra akcji jak produkcje telltale, to gra w której trzeba wczuć się w bohaterów, zżyć się z nimi, dać się pochłonąć historii, na pewno nie zaznamy tutaj siekania zombie i umierających
bohaterów co epizod. Telltale robi dobre produkcje, ale daleko im do Life is Strange jeśli chodzi o wykonanie.

02.11.2015 18:28
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

W zasadzie Gabe Simulator jak na taką skromną gierkę robioną przez 1 osobę za 6 euro jest naprawdę świetny =D

26.10.2015 16:41
Warrir
odpowiedz
Warrir
49
10

Cre‹A›ToR - trollujesz? TWD to owszem, ciekawa gra, przepełniona akcją, zwrotami akcji niemalże na każdym kroku - ale po czasie może zorientować się ze te gry Telltale działają na tych samych schematach, za pierwszym razem to niby bawi, za kolejnymi nuży. Jeżeli chodzi o warstwę fabularną to Life is Strange zdecydowanie zdetronizował TWD i to bez cienia wątpliwości, można nie lubić klimatu LiS bo jest specyficzny, ale odmówić mu bycia lepszym od Telltale które zatrzymało się w rozwoju i wybija się na znanych markach tworząc takie same historie w innej oprawie nie można.

10.03.2015 19:22
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

Ja prawdę mówiąc liczę na to ze to będzie reboot serii a nie kontynuacja. I jak najbardziej byłbym za zmienieniem nieco założeń tytułu i fabuły na rzecz nowej generacji - mimo ze jestem fanem starych Silentów.
Sądzę ze nowy Silent Hill może być jeszcze bardziej przerażający niż stary :D

21.08.2014 21:37
Warrir
odpowiedz
Warrir
49
10

Gdyby Telltale i Martin się zgadali to myślę ze w kwestii uśmiercania postaci nieźle by się dogadali (patrz: The Walking Dead i śmierć kluczowego dla fabuły bohatera w każdym epizodzie).
A tak na poważnie, liczę na kolejne arcydzieło, materiał na grę jest świetny, teraz tylko trzeba go odpowiednio wykorzystać.

20.08.2014 18:43
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

zresztą nikt nikomu na PC nowego Metra nie każe kupować - jeżeli chcesz pograć w Metro z odświeżoną grafiką która spowoduje u ciebie opad szczęki i będziesz mógł popatrzyć na postapokaliptyczne widoczki, możesz sobie kupić i przy okazji wspomóc twórców. Poprzednie Metro ci wystarcza, zostań przy nim. Nie rozumiem narzekania, ale cóż, taka natura Polaków z tego co widzę. ,,Wszystko dla kasy, wszystko powinno być robione z pasji!'' - gdzie większość z tych osób to hipokryci bo gdyby wyniuchali kasę nosem to skakali by po nią na jednej nodze. A twórcy o kasę zazwyczaj proszą tylko po to by dzięki finansom ze sprzedaży móc tworzyć lepsze gry a nie pójść przepić i kupić sobie nowe BMW.

20.08.2014 18:38
Warrir
1
odpowiedz
Warrir
49
9.5

@Butryk89 - nie rozumiem takiego podejścia jak twoje, gra została odświeżona tylko po to by właściciele konsol nowej generacji mogli w tą grę spokojnie zagrać, ale twórcy gry zamiast zrobić ,,kopiuj-wklej'' uznali ze zmienią oprawę graficzną i usprawnią grę. Mogli zrobić wszystko na odwal, a postarali się i dostaliśmy stare Metro nowej generacji. Na PC wydano tą grę żeby ,,piecykowce'' nie czuli się skrzywdzeni tym ze olano ich sprzęt i konsolowce grając w metro mają o niebo lepszą grafikę. Równie dobrze można się przyczepić The Last of Us bo twórcy wydali wersję z usprawnioną grafiką na nową generacje, przecież to się nie godzi! jak tak można! na stos z twórcami! - głupie podejście. A jeżeli ktoś walnie argumentem ,,A bo my na peceta powinnyśmy dostać tą grafikę nową w aktualizacji jakiejś...'' to ja już z góry zripostuję - przede wszystkim nowa oprawa graficzna kosztuje duże pieniądze, koszty muszą się zwrócić by twórcy nadal mogli tworzyć gry i nie zbankrutowali dzięki swojej ,,dobroduszności''.

06.05.2014 13:22
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

@siara000 - akurat 2 sezon TWD aż kipi epickością, grając w tą grę miałem ciarki na plecach, podobnie z The Wolf Among Us który wyszedł jeszcze lepiej, więc cóż, wcale nie tylko 1 sezon TWD był dobrą grą ;) Wszystkie nowe produkcje Telltale zapowiadają się świetnie.

21.02.2014 12:45
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

Trzy miesiące to trochę przesada, emocje opadają po jednym epizodzie szybko i po jakimś czasie z mniejszym zapałem czeka się na drugi. Ale to i tak nic w porównaniu do komiksu który wychodzi co pół roku. Myślę ze poczekam na premierę całości mimo ze grę mam już zakupioną, mam nadzieję ze jakość gry nie ucierpi na tym i nadal będziemy mieli epickie The Walking Dead do jakiego przyzwyczajono nas w pierwszym sezonie.

14.01.2014 17:02
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

@Ictius co innego obejrzeć film a co innego zagrać w grę, w filmie nie zatrzymasz się na chwilę podziwiając piękne krajobrazy przez równe pięć minut. :)

06.01.2014 12:38
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

@Shasiu co za herezje, RPG - Role Playing Game. To nie jest gatunek który ma mieć piękną fabułę, tak naprawdę może jej nie mieć prawie wcale, RPG to w skrócie odgrywanie postaci które wzięło się z podręcznikowych RPG'ków, Skyrim jak i cała seria TES to oferuje - bo to my tworzymy postać i my decydujemy w pełni o jej losie, to jest pełne RPG. Natomiast Wiedźmin ma tylko elementy RPG, bo mamy gotowego bohatera i go mamy odgrywać i jesteśmy ograniczeni w profesji naszego bohatera - więc jeżeli ktoś chce się kłócić o to co jest prawdziwszym RPG'kiem ,,Skyrim vs Wiedźmin'' to zdecydowanie Skyrim potyczkę wygra. Tyle.

17.12.2013 15:46
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

Potwierdzam słowa Filip550. Ja osobiście potrafię zrozumieć Angielski, może nie wszystko bo aż tak perfekcyjnie go nie znam, ale takie mało dynamiczne gry nieźle mi idą. A TWD? Dynamika dialogów jest olbrzymia, trzeba szybko podjąć decyzję, szybko przeczytać i zrozumieć dany dialog. Ludzie obrażający innych za brak znajomości Angielskiego, sami żeście debile nietolerancyjni, nie każdy zna na tyle dobrze ten język żeby zrozumieć tak dynamiczny tytuł z wieloma dialogami. To my może wam damy TWD z innym językiem o który się lekko otarliście a nie znacie go perfekcyjnie, zobaczymy ile z gry wyniesiecie.

17.12.2013 08:52
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

@Vitos268 Steamowe ceny są w sam raz nawet i dla Polaków. Pełno promocji, ciekawe i wcale nie stare tytuły można nabyć wręcz za grosze, głupoty wypisujesz, steam to obecnie jedna z tych elektronicznych platform dzięki którym mam wyśmienitą bibliotekę nie wydając przy tym wiele pieniędzy. A gry po premierze zawsze tyle kosztują co wersja alfa DayZ.

30.11.2013 16:36
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

lukaszolej - wszystko do wymiany, za słaby komputer :)

01.10.2013 17:42
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

Najbardziej wyczekiwaną przeze mnie grą jest The Wolf Among Us - studio Telltale pokazało ze tworzy gry komputerowe z bardzo dobrą fabułą, do tego sam koncept i artykuły dotyczące gry zachęciły mnie do zapoznania się z nią i na premierę czekam z cieknącą ślinką. Grywam w gry bardzo często i robię to nie dla postrzelania sobie do wroga tylko dla poznania wspaniałej historii, wierzę w Telltale i w ich nową produkcję jak i trzymam kciuki oby gra była równie dobra co ,,The Walking Dead''.

22.08.2013 23:03
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

@PanTicTac fani gier akcji są teraz obdarzeni samymi perełkami (w tym również ja bo kocham gry wszelkiego rodzaju) ale w przyszły rok natomiast będzie rajem dla fanów RPG'ków :) Wiedźmin 3, Dragon Age III, Mass Effect 4
Co do Batmana :) nie mogę się doczekać.

21.07.2013 18:15
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

Feros, karta graficzna jest dosyć słaba jak na tą grę. Ale na dobrą sprawę na najniższych ustawieniach gra powinna śmigać jako tako bez ,,pokazu klatek'' ale 100% płynności się nie spodziewaj.

20.06.2013 10:00
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

@Cainoor A co ci z Halo czy Forzy? PS4 ma być potężniejszym sprzętem, więc i bajery graficzne będą na wyższym poziomie (zaraz będzie słynne ,,fabuła jest w grach najważniejsza'' co potwierdzam, aczkolwiek Halo i Forza jakąś ambitną fabułą się nie cieszą, a gry Bioware i CD Projekt Red wyjdą i na ps4 i na xone, a wiadomo... ze na ps4 będą te gry stabilniejsze).

26.04.2012 12:05
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

Cóż czuję ze to będzie trochę inne niż poprzednie części takie mniej przerażające :P

26.04.2012 12:02
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

Wszystko ładnie pięknie , tylko nie wiem gdzie znaleźć wszystkie części ciała płuca i tak dalej w tym szpitalu
mam już serce tylko .. wie ktoś może gdzie jest więcej ? A tak poza tym gra ma fajny klimat odczuwa się taki niepokój co innego niż ten np : Resident evil

04.02.2012 18:10
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

Jeden z najbardziej przeze mnie wyczekiwanych tytułów :)
Mam nadzieję ze nie zrobią tej gry na szybko dla kasy tylko wyjdzie coś dobrego

30.01.2012 07:19
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

Wiedźmin ma straszny styl walki obydwie części mi do gustu nie przypadły :( Więc niestety nie interesuje mnie ta gra

30.01.2012 07:09
Warrir
😊
odpowiedz
Warrir
49

To żalezy w jakim mieście ale spróbuj w Media Markt albo Media Expert tam powinno być
Oczywiście w małym miasteczku nie wypróbujesz jak to jest w moim przypadku muszę
Jechać gdzieś Do dużego miasta

30.01.2012 07:03
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

Kontynuacje nowych gier zawsze kończą się niepowodzeniem
Pewnie dodadzą jakąś fabułę jakiś pomocników , Bronie Super ekstra
I gierka nie będzie miała tego uroku ale cóż Pożyjemy Zobaczymy

30.01.2012 06:59
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

Karrde to PC stoi koło twego domu a nie w domu ?
A tak ogólnie to jestem ZA

30.01.2012 06:56
Warrir
👍
odpowiedz
Warrir
49

Gierka dobra , ale po czasie bardzo trudna
Ale lubię sparte więc polecam

29.01.2012 18:29
Warrir
odpowiedz
Warrir
49

Porównanie Tej gry do Baldurs Gate jest jak porównanie Dramatu z komedią , Ta gra jest Bardziej nastawiona Na akcje więc fabułą Nie powala
A z Baldurs jest odwrodnie jest on bardziej nastawiony na Fabułe aniżeli na Akcje

Co do samej gry jest wyśmienita , Lepsza od tych Nowości .. lubię to tworzenie Postaci wybieranie Rasy itp więc jedna z najlepszych gier